Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
199.100.696 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 161 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie wierzę w boskość Chrystusa i jest wiele twierdzeń ortodoksyjnego wyznania wiary, pod którymi nie mogę się podpisać".
 Filozofia » Etyka

Etyka niezależna Tadeusza Kotarbińskiego z perspektywy metaetycznej [3]
Autor tekstu:

Jest to typowe twierdzenie nonkognitywistyczne. Tak więc norma właściwa w postaci „Należy pomagać drugiemu w potrzebie", która opiera się na ocenie emocjonalnej „Pomaganie drugiemu w potrzebie jest zachowaniem czcigodnym", nie będzie miała statusu zdania w sensie logicznym, pomimo że przecież uzasadnione jest przez prawdziwość oceny etycznej [ 41 ]. Jak zauważa Woleński, owa niekoherentność zostałaby wyeliminowana przy interpretowaniu ocen emocjonalnych jako zdań psychologicznych [ 42 ]. Jednakże Kotarbiński odrzuca taką możliwość.

5. Pisałem już, że ocena to pewna wypowiedź wartościująca pewien stan faktyczny, pewne zachowanie czy zdarzenie. Zauważono również, że Kotarbiński twierdzi, że ocena emocjonalna ma charakter poznawczy. Owa „cenność" czy „wartościowość" albo jest nadawana, albo jest odkrywana przez podmiot. Wartość w przypadku odkrycia musi w jakiś sposób istnieć. Miałaby więc status ontologiczny niezależny względem owego aktu wartościującego. Z kolei, jeżeli wartość miałaby przez podmiot poznający zostać nadana, to „istnienie" takiej wartości, zależałoby od owego aktu wartościującego.

Ze względu na te dwie cechy wyróżnić można dwie grupy poglądów: subiektywistyczne i obiektywistyczne [ 43 ]. Główną tezą pierwszej grupy poglądów, jest twierdzenie o subiektywnym charakterze oceny. Różnie można tenże subiektywizm interpretować. Twierdzenie to sprowadza się do przekonania, że ocena nie jest zdaniem logicznym, albo jeżeli jest, to co najwyżej zdaniem psychologicznym, które pełni funkcję ekspresji emocji i uczuć, i artykułowana jest jedynie pod wpływem uczuć [ 44 ]. Oczywiście uczucia czy emocje nie mają charakteru poznawczego. Twierdzenia te przypominają w zarysie teorię emotywizmu i nonkognitywizmu. Z kolei wersja obiektywistyczna formułuje tezy przeciwne. Przede wszystkim ocena miałaby odkrywać, a nie nadawać jakiemuś ocenianemu obiektowi określoną cechę. Owa cecha albo będzie miała charakter opisowy czy też empiryczny (naturalizm), albo stricte etyczny czy wartościujący (intuicjonizm).

Z tego względu należy wnioskować, że etyka niezależna ma charakter obiektywny. Teorie obiektywistyczne, w tak przyjętym znaczeniu, łączą się ściśle z tezą kognitywistyczną, z kolei teorie subiektywne oceny łączą się z tezami nonkognitywizmu.

Powstaje jednak wątpliwość: skoro Kotarbiński jest rzecznikiem obiektywizmu w etyce, to musi przyjąć, że oceny etyczne są zdaniami w sensie logicznym, i co czyni. Ów kognitywizm opierałby się na poznawczej roli emocji, które odkrywają (poznają) określone jakości etyczne. Z drugiej strony Kotarbiński ostrzega, że to co przypisane jakiemuś obiektowi, a więc jakaś wartość czy cenność, nie jest przedmiotem idealnym. Należy wystrzegać się hipostaz [ 45 ]. Nie jest to teza kontrowersyjna, w ocenie reistycznej ontologii czy reizmu semantycznego. Jednakże w ramach etyki problem ten nabiera szczególnego znaczenia, bowiem przyjęcie stanowiska kognitywistycznego wymaga jakiegoś uzasadnienia, zarówno statusu ontologicznego owych wartości czy „cenności", jeżeliby używać słownika Kotarbińskiego oraz odpowiedniej wersji epistemologicznej. Pytanie brzmi: po czym poznać prawdziwość lub fałszywość takiej oceny? [ 46 ] Sam Kotarbiński pisze, że: „na te i inne pytania nie zamierzamy tutaj udzielać odpowiedzi, ponieważ odpowiedziami należycie opracowanymi nie rozporządzamy". [ 47 ]

Częściowo kognitywizm Kotarbińskiego oraz innych przedstawicieli szkoły lwowsko-warszawskiej, można tłumaczyć wpływem filozofii Franza Brentano. Jego etyka jest, podobnie jak etyka Kotarbińskiego, oparta na kognitywizmie oraz na założeniu poznawczej roli emocji. Ocena moralna u Brentany to przeżycie swoiste, odkrywające własności swoiste. Przeżycie miłowania i nienawidzenia bezpośrednio nas zaznajamia z tym co jest wartościowe czy dobre [ 48 ]. Brentano stwierdza: "Tego rodzaju doświadczenie, w którym dana jest nacechowana słusznością miłość (Lieben) są źródłem naszej wiedzy o tym, że coś jest prawdziwe i niewątpliwie dobre w całym zakresie, w którym zdolni jesteśmy taką wiedzę osiągnąć". [ 49 ]

Sumienie jako fundament poznania intuicyjnego

1. Uzasadnienie kognitywizmu musi więc opierać się albo na intuicjonizmie, albo na naturalizmie. Negatywnie należy się odnieść do interpretacji etyki niezależnej, jako pewnej odmiany naturalizmu. Zacytujmy Jana Woleńskiego: „Kotarbiński zalecał, aby w uzasadnieniu kryteriów moralnych kierować się szeroko pojmowaną empirią. Dostarcza ona uzasadnienia, iż istnieją wspólne przeświadczenia moralne, a to najwyraźniej zakłada oczywistość elementarnych norm i ocen. Owa rzeczywistość jest "postrzegana" przez sumienie, które jest ostatecznym sędzią w sprawach moralnych. Literalnie rzecz biorąc jest to intuicjonizm aksjologiczny (...)". [ 50 ]

2. Elementarne oceny emocjonalne, posiadają swoje centrum w sumieniu ludzkim. To właśnie ono decyduje o moralnej wartości czynów. Aby zachować uniwersalność oraz uchować się przed relatywizmem i subiektywizmem należy założyć, że sumienie to jest wspólne wszystkim ludziom oraz opiera się czasowi i miejscu [ 51 ].

Sam Kotarbiński następująco opisuje sumienie: "głos intuicyjny oceny etycznej wyrósł wprawdzie w psychikach ludzi na gruncie ograniczonej solidarności, ale ma w sobie, z natury rzeczy, dynamikę rozwojową zmierzającą do uniwersalności [ 52 ]". Co do zmienności treści głosu sumienia Kotarbiński stwierdza: „obstaję przy twierdzeniu o jego rdzennej, zasadniczej tożsamości różnych ludów świata w różnych jego okresach. Sądzę bowiem, że sytuacje macierzyste, w których głos się urabia, powtarzają się wszędzie i stale. (...) Inaczej tylko rozkładają się akcenty" [ 53 ]. Sumienie jest całokształtem intuicyjnych przeświadczeń o tym co haniebne, a co czcigodne; a także centrum dyspozycji głównych odmian motywacji i zachowania się zasługującego na etyczną pochwałę lub naganę etyczną [ 54 ]. Należy zaznaczyć, że sumienie nie pochodzi od bytu nadprzyrodzonego, ani z warunków bytu społecznego [ 55 ].

Jan Choroszy podkreśla, że taka koncepcja sumienia musi się opierać na jedności strukturalnej człowieka, na transindywidualnym znaczeniu wartości [ 56 ]. Pogląd Kotarbińskiego na uniwersalny charakter wartości jest uzasadniony odwołaniem do ludzkości — do wpisanych w samą naturę człowieka odczuć moralnych ludzkości. Sumienie jest częścią struktury psychosomatycznej człowieka, jest ściśle związane z naturą ludzką. W tym sensie można stwierdzić, że sumienie staje się nawet nie tyle obrońcą, co sędzią nad relatywizmem etycznym [ 57 ].

3. Powszechność oceny etycznej, wynikająca z powszechności głosu sumienia, a więc pewnej obiektywności osądu i wartościowań etycznych, ukształtowała się w toku dziejów na gruncie powtarzających się uporczywie sytuacji w gromadach ludzkich, kiedy trzeba stawiać czoło niebezpieczeństwom w obronie istot podlegających opiece, a zagrożonych czy to przez siły przyrody, czy to przez wrogów ludzkich. Stąd powszechność tego co istotne w ocenie etycznej [ 58 ]. Uzasadnienie tej tezy opiera się bowiem o narzucającym się z oczywistością spostrzeżeniu, że takie a takie dokonane działania są czcigodne, a inne dokonane działania są haniebne [ 59 ]. Oczywiście mogą się trafić ludzie w grupie społecznej, „psychicznie odosobnieni", którzy nie odczuwają swoich przeżyć w odpowiedni sposób. Nie jest to jednak argument przeciw hipotezie, że istota etyki we wszelkich społeczeństwach jest w istocie rzeczy ta sama [ 60 ].

4. Przełęcki wyróżnia intuicję a priori, czyli taką, która poznaje prawdy ogólne i abstrakcyjne, oraz intuicję a posteriori, która odkrywa prawdy konkretne i jednostkowe [ 61 ]. U Kotarbińskiego mamy do czynienia z intuicją a posteriori poznania etycznego, która jest ufundowana na zdolności przeżyć uczuciowych, których centrum stanowi sumienie. Sumienie odkrywa które konkretne czyny czy zachowania są haniebne, a które czcigodne. W ten sposób, drogą indukcji, dochodzi się do tworzenia zasad moralnych. Owe jednostkowe, oczywiste oceny to baza doświadczalna całego systemu etycznego [ 62 ].

Kotarbiński poszukuje istoty, czyli tego, co wspólne i powszechne, oceny etycznej, postępując wedle powyżej przedstawionego schematu. Powszechności będzie szukać w tym, co wspólne cesze: „czcigodne", jako wartości dodatniej, oraz w tym, co wspólne cesze: „haniebne", jako wartości etycznie ujemnej. Każda z tych cech składa się z pięciu zasadniczych wartości moralnych. W przypadku czcigodności tworzą je: męstwo, dobre serce, prawość, panowanie nad sobą, szlachetność. Natomiast „haniebne", to zbiór złożony z następujących negatywnych wartości moralnych: tchórzostwo, marazm, sobkowstwo, niesolidność, brak woli.

Kotarbiński zauważa, że te pięć wartości dodatnich skupia się w postawie „opiekuna godnego zaufania", czyli człowieka, na którego ktoś broniony przezeń może słusznie liczyć w trudnych okolicznościach. To co wspólne i swoiste, sprowadza się do uznania dla motywacji spolegliwego opiekuna [ 63 ]. „Opiekun jest spolegliwy, kiedy można słusznie zaufać jego opiece, że nie zawiedzie, że zrobi wszystko, co do niego należy, że dotrzyma placu w niebezpieczeństwie, w ogóle będzie pewnym oparciem w trudnych okolicznościach". [ 64 ]

5. Przy założeniu intuicjonizmu, łatwiej jest obronić kognitywizm etyki niezależnej, w szczególności przy interpretacji ekstensjonalnej semantycznej definicji prawdy, a więc przy takiej interpretacji, gdzie rzeczywistość określa się w języku zbiorów, a nie własności [ 65 ]. Możemy określić zbiory czynów, zachowań, które są haniebne i zbiory czynów i zachowań, które są czcigodne. „Ten czyn jest moralnie dobry" jest prawdziwe zawsze i tylko wtedy, gdy czyn, o którym w nim mowa, należy w istocie do zbioru czynów moralnie dobrych [ 66 ], a w przypadku Kotarbińskiego, do zbioru czynów czcigodnych.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Istota etyki niezależnej Tadeusza Kotarbińskiego
Opiekun spolegliwy według Tadeusza Kotarbińskiego


 Przypisy:
[ 41 ] Wydaje się, że Kotarbiński nie zaprzeczyłby, że podana powyżej ocena jest prawdziwa. Wydaje się być oczywiste, że etyka normatywna Kotarbińskiego przeniknięta jest wartością altruizmu.
[ 42 ] J. Woleński: Kotarbiński, Warszawa 1990r., s. 113.
[ 43 ] Por. M. Ossowska: Nauka... op. cit., s. 71 — 95.
[ 44 ] Ibidem: 72.
[ 45 ] T. Kotarbiński: Elementy... op. cit., s. 351.
[ 46 ] Ibidem: str. 352.
[ 47 ] Ibidem: str. 353.
[ 48 ] Cz. Znamierowski: Zasady i kierunki etyki, Warszawa 1957, s. 100.
[ 49 ] F. Brentano: O źródle poznania moralnego; przeł. Cz. Porębski, Warszawa 1989r., s. 25.
[ 50 ] J. Woleński: Kotarbiński... op. cit., s. 113.
[ 51 ] Ibidem: s. 232-233.
[ 52 ] T. Kotarbiński: Istota oceny etycznej: s. 112.
[ 53 ] Ibidem: s. 114.
[ 54 ] T. Kotarbiński: Trzy główne problemy, s. 138.
[ 55 ] Ibidem: s. 138.
[ 56 ] J. Choroszy: Poglądy etyczne Tadeusza Kotarbińskiego. Studium historyczno-analityczne, Wrocław 1997r., s. 234.
[ 57 ] Ibidem: s. 234-235.
[ 58 ] T. Kotarbiński: Tezy etyki niezależnej: s. 196.
[ 59 ] T. Kotarbiński: Próba charakterystyki, s. 123.
[ 60 ] Ibidem: s. 123.
[ 61 ] M. Przełęcki: Sens i prawda… op. cit., s. 25.
[ 62 ] M. Przełęcki: O rozumności... op. cit., s. 123-125.
[ 63 ] T. Kotarbiński: Tezy etyki niezależnej: s. 196.
[ 64 ] T. Kotarbiński: Medytacje... op. cit., s. 68.
[ 65 ] M. Przełęcki: O pewnych filozoficznych konsekwencjach semantycznej definicji prawdy, [w:] I. Lazari-Pawłowska: Metaetyka... op. cit., s. 551.
[ 66 ] M. Przełęcki: O rozumności… op. cit., s. 122. Tenże autor [w:] O pewnych..., na s. 548, pisze: „Ekstensjonalny charakter metajęzyka M zaciera różnice semantyczne między predykatami oceniającymi a opisowymi".

« Etyka   (Publikacja: 31-03-2006 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marcin Weisbrot
Student filozofii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, absolwentem prawa Wydziału Prawa i Administracji tegoż Uniwersytetu. Zajmuje się przede wszystkim problematyką etyczną oraz filozofią i teorią prawa. Pisze pracę magisterską "Relacje prawa i moralności w 'Pojęciu Prawa' H.L.A Harta". Po zakończeniu studiów planuje rozpoczęcie studiów doktoranckich.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4680 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365