Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
152.940.701 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7296 tekstów. Zajęłyby one 28795 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2213 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
 Kultura » Idee i ideologie

Postmodernizm a religia [1]
Autor tekstu:

Prezentacja na łamach katolickiego czasopisma teologicznego „Commimio" (nr 6 z 1944r.) problematyki związanej z postmodernizmem skłania do jej powtórnego podjęcia w aspekcie relacji między religią a tą właśnie formacją intelektualną.

1. Program ideowy postmodernizmu

Pojęciu „postmodernizm" daleko do jednoznaczności; zawiera ono szereg znaczeń określonych „geograficznie" oraz ideowo. Oznacza to, że postmodernizm „otrzymuje inną postać w akademickich ośrodkach francuskich, gdzie zdecydowanie słabnie jego popularność, inną zaś nadają mu autorzy amerykańscy bądź to uprawiając apoteozę nowego podejścia, bądź też sceptycznie deklarując konieczność przejścia do epoki postmodernistycznej". [ 1 ] Pomimo tego można jednakże wskazać cechy wspólne i podstawowe, które charakteryzują postmodernizm jako system myślowy i prąd kulturowy, godząc się przy tym z twierdzeniem J.F. Lyotarda, że intelektualną postawę postmodernistyczną stworzyło załamanie się trzech fundamentalnych dla umysłowości nowożytnej idei: wiary w emancypację gatunku ludzkiego, przekonanie o sensie historii oraz dążenie do dialektycznej opozycji podmiotu i przedmiotu. [ 2 ]

Do cech charakteryzujących postmodernizm należy w pierwszym rzędzie zaliczyć postawę programowo antyracjonalistyczną, która jest pochodną rozczarowań dotychczasowym rozwojem cywilizacji naukowo-technicznej. „Podczas gdy w pozytywizmie kwestionowano racjonalność i sensowność metafizyki — pisze bp Józef Życiński — we współczesnym postmodernizmie nawiązując do dorobku Jeana-Francois Lyotarda czy Jacquesa Derridy kwestionuje się racjonalność nauki jako takiej i traktuje się naukę jako jedno z wielu zjawisk kulturowych przybierających formę narratywu, znaną skądinąd z literatury" [ 3 ]. Dlatego też postmoderniści mówią nawet o współczesności jako epoce mitu. Wskazują oni na to, że u podstaw czasów nowożytnych leży wciąż niezrealizowana utopijna wiara w możliwość urzeczywistnienia tych wielkich celów, które postawiła sobie ludzkość do realizacji. Celami tymi są m.in. likwidacja głodu, sprawiedliwość społeczna, demokracja i pokój. Ich miejsce nadal zajmują duże obszary głodu i niedożywienia, odżywają dyktatury polityczne jak też wciąż wybuchają nowe wojny i konflikty.

Postmodernizm ma być właśnie krytyczną reakcją na wymienione zjawiska. Przede wszystkim jednak przedmiotem jego krytyki staje się „ideologiczny bezruch czasów nowożytnych", który wyraża się w podtrzymywanym przekonaniu, że odwieczne pragnienia doskonałości, dobrobytu i szczęścia są utopiami mogącymi się doczekać realizacji już w niedalekiej przyszłości. Tę naiwną wiarę w postęp przedstawiciele postmodernizmu stanowczo odrzucają. Twierdzą oni wręcz, że utopia ta „nigdy nie doczeka się swej realizacji". [ 4 ]

W postmodernistycznym programie krytyki racjonalności można również odnaleźć echa krytycznych systemów filozoficznych z przełomu XIX i XX wieku, takich jak nietzscheanizm (koncepcja witalizmu), filozofia Henryka Bergsona, Edmunda Husserla, Maxa Schelera czy też Martina Heideggera, dla których skończyły się Nowe Czasy „zdominowane przez absolutny prymat uzasadniającej subiektywności". Postmodernizm skupia w sobie zatem przekonania i odczucia wielkiego kryzysu całej nowożytnej kultury, "kryzysu totalnego, paraliżującego, zapowiadającego koniec historii, negującego istnienie wrażliwości zdolnej do znalezienia jakiegoś telos, jakiegoś celu czy sensu w chaotycznym natłoku wydarzeń, w postępie myśli". [ 5 ]

Ogólna tonacja wypowiedzi postmodernistów jest więc pesymistyczna a nawet katastroficzna. Jak zauważa Fryderyk Lyotard, XIX i XX stulecia stoją pod znakiem wszechpotęgi strachu. „Zapłaciliśmy, pisze on, wysoką cenę, tęskniąc za całością i jednością, za zgodnością pojęć, wrażliwością, czystym i przekazywalnym doświadczeniem. Kiedy wszyscy domagają się odprężenia i spokoju, neurotliwie wyrażamy pragnienie, by na nowo rozpoczęła się era strachu i spełniło się marzenie o uwięzieniu rzeczywistości. Odpowiedź brzmi: wojna przeciwko wszystkiemu, dawajmy świadectwo tego, co nieprzedstawialne, podkreślajmy różnice, ratujmy honor człowieka". [ 6 ]

Na szczególną uwagę zasługuje postmodernistyczna postać nihilizmu, ponieważ w niej wyraża się najpełniej istota tzw. ideologii negacji wszelkich wartości, a zwłaszcza ostatecznych podstaw istnienia i wartości świata. Dla postmodernistów podstawy takiej nie stanowi Bóg. Z nihilizmem wiąże się również, poznawczy agnostycyzm, wyrażający się w twierdzeniu, że nie można niczego uznać za prawomocne, „ani oprzeć na jakichś podstawach w sposób ostateczny. Poza tym wszystko, co jest absolutne, jest nieprzydatne: w końcu przygniata człowieka i ustanawia terror". [ 7 ]

Z nihilizmem i agnostycyzmem postmodernistów wiąże się absolutyzowanie indywidualizmu. Wyraża się on przede wszystkim troską o zaspokajanie wyłącznie egoistycznych „potrzeb na zamówienie", co prowadzić musi do wykształcenia się typu człowieka „wybitnie nieodpornego i słabego, nieprzygotowanego do pokonywania trudności, skłonnego do zniechęcenia albo załamania w obliczu najmniejszych przeciwności losu". [ 8 ] Taki właśnie obraz człowieka ma swe ideowe korzenie zwłaszcza we francuskiej odmianie postmodernizmu u Foucaulta, Deleuze’a, Baudrillarda i innych. W swej twórczości eksponują oni bowiem idee „śmierci człowieka", „zniszczenie podmiotu", „lęk przed pustką", a w sumie podkreślają tragizm ludzkiej egzystencji. Doszukując się ontycznych źródeł opisywanego przez postmodernistów lęku przeżywanego przez współczesnego człowieka, Paul Tillich wskazuje na niemożność jego samorealizacji i samoafirmacji, będące skutkiem usunięcia z życia ludzkiego przeżycia eschatologii i sacrum. W jego przekonaniu musi to pociągnąć za sobą poczucie pustki i bezsensu [ 9 ]. Dlatego też, lęk przed bezsensem, objaśnia katolicki komentator poglądów Tillicha, „jest lękiem przed utratą racji ostatecznych, przed utratą sensu ostatecznego, nadającego znaczenie wszystkim znaczącym rzeczom. Lęk ten wypływa z utraty duchowego centrum, jakiejś odpowiedzi, choćby symbolicznej i pośredniej na pytanie o ostateczny sens istnienia" [ 10 ].

Z poglądem Tillicha korespondują przekonania Emmanuela Levinasa. Nawiązując do tradycji talmudycznej i chrześcijańskiej podkreśla on ujemne skutki zaciążenia na zachodniej metafizyce tendencji zmierzających do redukowania miejsca i roli transcendencji Bytu Nieskończonego, który można uchwycić jedynie w śladach drugiego człowieka, a zwłaszcza w twarzy Innego [ 11 ].

U podstaw wszakże zagubienia przez współczesnego człowieka sensu własnego istnienia ma leżeć kartezjańska absolutyzacja podmiotowej świadomości, która jak zauważa ks. Ignacy Dec „otworzyła nic tylko przestrzeń nowoczesnego subiektywizmu i manentyzmu, ale otworzyła pole nieograniczonej ludzkiej swawoli, która przede wszystkim w życiu publicznym, gospodarczym i politycznym chce obywać się bez moralnych zasad i wartości". Absolutna wolność, zwłaszcza wolność „od", konstatuje autor katolicki, stała się największym przymiotem współczesnego człowieka; wolność jest drogą prowadzącą do anarchii [ 12 ]. Tę właśnie myśl wyraża Jan Paweł II, wzywając do odrzucenia spuścizny oświeceniowo-liberalnego prymatu techniki nad etyką i zastąpienie go wartościami ewangelicznymi jako kwintesencją rzeczywistych praw osoby ludzkiej [ 13 ].

2. Katolickie oceny postmodernizmu

Zamykają się one w przedziale pomiędzy akceptacją a skrajnie krytycznym osądem tej formacji intelektualnej.

Wychodząc z pozycji akceptującej główne idee postmodernizmu podkreśla się m.in. bliskie pokrewieństwo postmodernistycznej koncepcji czasu i historii z chrześcijańskim rozumieniem czasu, nakazującym być wyczulonym na wszelkie zmiany historyczne, i to zarówno w obszarze kulturowym jak też społecznym i politycznym. Dzięki tej zdolności chrześcijaństwo mogło przejść przez rozmaite formacje ustrojowe, nie tracąc nic ze swej tożsamości ideowej. Na gruncie tej opcji wskazuje się dalej, iż postmodernistyczna dewaluacja postępu sprzyja wyjściu współczesnego człowieka z „zamkniętej koncepcji monadycznego i immanentystycznego rozumienia podmiotu", aby tym samym znaleźć drogę do drugiego człowieka i do Absolutu, którego nieobecność w życiu społeczeństw konsumpcyjnych uznaje się tu za „wielkie ryzyko utraty charakteru ludzkiego" [ 14 ]. Tak więc przyznaje się postmodernistom udział w powrocie sacrum do współczesnej kultury.

Inaczej postrzegają ideową wymowę postmodernizmu jego katoliccy adwersarze. Przede wszystkim zwracają oni uwagę na negatywne konsekwencje umysłowości postmodernistycznej dla europejskiej kultury (o chrześcijańskiej proweniencji), umysłowości i stylu życia. Przedmiotem ich krytyki jest więc zanik wartości religijnych, do czego walnie miała się przyczynić właśnie intelektualna formacja postmodernistyczna, niosąc z sobą sekularyzację świata. Jak bowiem zauważa Zygmunt Bauman, społeczeństwo „ponowoczesne" nie potrzebuje już religii i raczej opowiada się za moralnością autonomiczną, niezależną od religii [ 15 ]. Nie bez racji wiec naszą epokę zwykło się coraz częściej określać jako „epokę pochrześcijańską" [ 16 ]. W tym kontekście na uwagę zasługuje wypowiedź J.A. Kloczowskiego, który zauważa: "(...) sacrum powróciło i powraca wielką, potężną falą, ale — jak powiadają niektórzy historycy religii czy socjologowie — jest to dzikie sacrum. Sacré saúvage takie, które nie chce się zagnieździć w żadnej z istniejących tradycji, a w każdym razie nie chce się do tego przyznać. (...) Sacrum powraca jako odnowienie tradycji duchowości ezoterycznej, lecz tym razem w formie egroterycznej, to znaczy ezoteryzmu, który jest przedmiotem masowych publikacji w środkach masowego przekazu. Jawi się tutaj paradoksalna sprzeczność — to co było sekretem wielkich wtajemniczonych, jest teraz przedmiotem wiedzy sprzedawanej w tanich broszurkach i popularyzowanej w niektórych kręgach terapeutycznych" [ 17 ].


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Postmodernizm: intelektualna czkawka Zachodu
Religia i człowiek w postmodernizmie

 Zobacz komentarze (1)..   


 Przypisy:
[ 1 ] J. Życiński, Postmodernistyczna krytyka racjonalności nauki, "Studia Philosophiae Christianae" 1994, z. 2. s. 300-301.
[ 2 ] Por. tamże, s. 300.
[ 3 ] Tamże.
[ 4 ] J. van der Vloet, Wiara wobec wyzwań postmodernizmu, "Communio" 1994, nr 6, s. 61.
[ 5 ] J.J. Garrido, Misja chrześcijanina w czasach kryzysu kultury, "Communio" 1994, nr 6, s. 76.
[ 6 ] J.F. Lyotard, La postmodernidad explicade, cyt. za J.J. Garrido, cyt. wyd. s. 76.
[ 7 ] Tamże.
[ 8 ] Tamże, s. 79.
[ 9 ] P. Tillich, Rodzaje lęku, tłum. P. Koryszko, w pr. zb., Psychologia działania, Warszawa 1981, s. 62-77; Tegoż, Męstwo bycia, tłum. H. Bednarek, Paryż 1989.
[ 10 ] Ks. J. A. Lata, Lęk przed pustką i bezsensem, "Communio" 1994, nr 6, s. 41.
[ 11 ] Por. E. Levinas, Autrement qu étre ou aúdelá de 1'essence, La Haye 1974; M. Jędraszewski, Relacje międzypodmiotowe w świetle dyskusji między Martinem Buberem a Emmanuelem Levinasem, "Poznańskie Studia Teologiczne" 1986, t. 6, s. 472.
[ 12 ] Ks. I. Dec, Nad książką Jana Pawia II „Przekroczyć próg nadziei", "Wrocławski Przegląd Teologiczny" 1994, nr 2, s. 13.
[ 13 ] Przekroczyć próg nadziei. Jan Paweł II odpowiada na pytania Vittoria Messoriego, Lublin 1994, s. 151.
[ 14 ] G. Penati, Czasy nowożytne a postmodernizm we współczesnej myśli filozoficznej, "Communio" 1994, nr 6, s. 38.
[ 15 ] Z. Bauman, Dwa szkice o moralności ponowoczesnej, 1994.
[ 16 ] Por. G. Vahanian, Śmierć Boga. Kultura naszej pochrześcijańskiej epoki, 1961.
[ 17 ] J.A. Kloczowski OP, Chrześcijanin XXI wieku, "Znak" 1995, nr 3, s. 57.

« Idee i ideologie   (Publikacja: 28-06-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jan Dębowski
Filozof i religioznawca, prof. uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kościół katolicki wobec dylematów ustrojowych
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4879 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365