Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.402.339 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7332 tekstów. Zajęłyby one 28943 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 536 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Religia jest sposobem, w jaki człowiek akceptuje swoje życie jako nieuchronną porażkę.
 Kościół i Katolicyzm » Organizacja i władza

Religia w Europie Wschodniej w latach realnego socjalizmu i po nim
Autor tekstu:

La religion en Europe de L'Est pendant et après le communisme. "Revue Internationale de Théologie Concilium"

Latem 2001 r., z rocznym opóźnieniem spowodowanym zakłóceniami edytorskimi, wydano zeszyt francuskiej wersji międzynarodowego przeglądu teologicznego „Concilium", podejmujący sprawy religii w Europie Środkowej oraz Wschodniej za „realnego socjalizmu" i po nim. Czasopismo, zainaugurowane w styczniu 1965 r., ukazuje się jako pięć monotematycznych zeszytów rocznie w siedmiu mutacjach językowych (w okresie siedmiu lat istniała też polska edycja cząstkowa, której kontynuowaniu sprzeciwiło się zwierzchnictwo Kościoła polskiego); dąży do przedstawiania najnowszego stanu badań w zakresie myśli oraz nauk religijnych i podejmuje ważkie problemy Kościoła. Jest katolickie z otwarciem ekumenicznym na całe chrześcijaństwo; skupia teologów mniej czy bardziej niezawisłych, niepokornych i poszukujących. Pismem kieruje trzydziestoosobowy komitet redakcyjny bez redaktora naczelnego.

Tematykę prezentowanego tu zeszytu zamknięto w trzynastu artykułach problemowych, niekiedy ujętych prawdziwie porównawczo, kiedy indziej skupionych na doświadczeniach jednego kraju. Obszar tytułowo wyznaczony — od Czech i Słowenii po Ural, od Bałtyku po Morze Czarne — to 340 mln mieszkańców, połowa ludności Europy; z tego katolicy stanowią 72 mln, w połowie zamieszkali w Polsce, gdzie przygniatająca większość społeczeństwa identyfikuje się — przynajmniej formalnie — z Kościołem katolickim, około 90 proc. Polaków głosi wiarę w Boga, a wyraźna większość spełnia obowiązki religijne mniej czy bardziej regularnie. Większości katolickie posiadają też: Litwa, Słowenia i Węgry. Globalnie znajduje się tam 161 diecezji katolickich z niemal 26 tys. parafii (w tym ponad 2 tys. bez księdza-rezydenta) i około 42 tys. księży diecezjalnych oraz księży-zakonników. Godzi się zauważyć, że choć w tytule zapowiedziano "religię", to w treści odnoszono się niemal wyłącznie do Kościoła katolickiego (niekiedy z porównawczą wzmianką o "innym" chrześcijaństwie).

Sytuacje krajowe są bardzo zróżnicowane: od Kościoła w Polsce z rozległymi wpływami i mającego masowe zaplecze, poprzez kraje z Kościołem ongiś kontrolowanym słabiej (jak NRD i Słowenia) bądź silniej (jak Węgry), po Czechosłowację dążącą do uznania się — obok ówczesnej Albanii - pierwszym ateistycznym krajem świata.

Kościół przeszedł przez lata komunizmu na sposoby odmienne, zależnie od własnych sił i słabości w poszczególnych krajach. Kościół - zaznaczono — utracił w tym czasie instytucje i stan posiadania: zagrożone zostały praktyki religijne, gdyż formowanie małych wspólnot religijnych potępiano jako „spisek przeciw państwu". Przez dziesięciolecia trwała dyskryminacja chrześcijan na całym obszarze. Znamienne, że Kościół zachodni nieufnie odnosi się do żarliwości wykazywanej przez misjonarzy przybywających ze Wschodu.

W dwóch krajach rozwinął się oddolny Kościół „podziemny": w Czechosłowacji ruch bpa Davidka - więzionego w latach 1952-54 — doprowadził do wyświęcenia ogółem 25 biskupów i podejmował próby zainstalowania kapłaństwa kobiet; na Węgrzech ruch pijara Bulanyiego z czasem zapożyczył z latynoamerykańskiej teologii wolności jej preferencyjną opcję na rzecz ubogich jako zalążek autentycznej religijności.

Kard. Miroslav Vlk, abp Pragi, przewodniczący Rady Europejskiej Konferencji Episkopalnych wyznaje: negatywne dziedzictwo indoktrynacji komunistycznej będzie miało poważne następstwa dla szeregu pokoleń. Nie uwzględniono dostatecznie faktu, że Kościół jest nie tylko organizmem politycznym — że nie można przekazywać wartości duchowych wyłącznie poprzez kazania. W krajach postkomunistycznych Sobór Watykański II ułomnie wprowadzono w życie: modyfikowano formę, nie odnawiano ducha.

Jan Paweł II uchodzi na Zachodzie za osobowość konserwatywną, mającą rewizjonistyczną wizję Vaticanum II — utrzymuje Jonathan Luxmoore, warszawski korespondent zachodniej prasy katolickiej — podczas gdy na Wschodzie widzi się w nim czempiona walki o wolność człowieka, który w sposób dynamiczny i nieoczekiwany zastosował troskę soborową na rzecz ludzkości. Kościół polski odegrał pewną rolę w wysiłkach papieża zmierzających do zdyscyplinowania kościelnych kontestatorów i rozciągnięcia nadzoru nad teologią wyzwolenia. W Słowenii i w innych krajach wielu wierzących oraz niewierzących - utrzymuje Marko Kersevan, socjolog z Lublany — było zdumionych nieugiętymi naleganiami Kościoła na denacjonalizację i całkowitą restytucję dawniejszego stanu posiadania, który miał mu zostać „ukradziony". Jego zacietrzewienie w wymaganiu naprawy „niesprawiedliwości", jego nalegania na własne prawa i brak chęci wysłuchania argumentów przeciwstawnych wytwarzały wrażenie, że stanowi on zgrupowanie interesów egoistycznych — że zachowuje się jak kasta w poszukiwaniu finansowej niezależności zarówno od państwa, jak też od wiernych, nieufnie odnosząc się do pierwszego i do drugich.

Najbardziej ureligijnione kraje omawianego obszaru (Polska, Chorwacja, Rumunia, Słowacja...) — wskazuje Miklós Tomka, socjolog z Szegedu i współredaktor zeszytu — „są raczej najmniej nowoczesne". Im wyżej spogląda się na hierarchię społeczną Europy Środkowej i Wschodniej, tym mniej odkrywa się chrześcijan: wierzący byli odpychani na niższe szczeble społeczeństwa. Ramowe warunki porządku społecznego dla bezpośredniej przyszłości chrześcijan i Kościołów są tam więc ustalone.

Ks. Janusz Mariański, profesor teologii moralnej w KUL, przypomina: w teoretycznej koncepcji państwa komunistycznego brakowało miejsca dla Kościoła jako instytucji niezależnej, mającej wpływ na życie publiczne. Ale z konfrontacji z systemem totalitarnym Kościół wyszedł niezawisły jako „znak narażony na sprzeciw". W obliczu zmian społeczno-kulturalnych wyłaniającego się społeczeństwa pluralistycznego pojawia się kwestia: jakie są szanse religijności, która nabrała rozmachu w latach osiemdziesiątych? Czy w wieku XXI wystąpi galopująca dechrystianizacja, a przynajmniej pełzająca sekularyzacja — czy Polska przeobrazi się wkrótce w kraj misyjny z zanikającą tradycją chrześcijańską na podobieństwo wielu krajów Europy Zachodniej? Ci, którzy widzą siłę religii i Kościoła w Polsce jako opartą niemal wyłącznie na więzi z tradycją i narodowym zaangażowaniem, przewidują przyszłe osłabienie katolicyzmu, nawet jego załamanie. Religię ocenia się jako znaczącą w płaszczyźnie uroczystości i kultu, w jej wymiarach ludowych, rytualnych i patriotycznych, nie zwracającą uwagi na wymogi moralne, na brak pogłębionej refleksji etycznej. Kościół ludowy wniósł wielkie zasługi jako obrońca niezbywalnych praw człowieka i jego godności — zaliczył się do najbardziej skutecznych czynników w wyzwalaniu ludzkości od systemu totalitarnej podległości: nie ma jednak wielkich szans w społeczeństwie pluralistycznym. Religijność Polaków — wyjaśnia ks. prof. J. Mariański — ma charakter zindywidualizowany w płaszczyźnie moralnej: religijność współistnieje z moralnym permisywizmem. Krytyka Kościoła jako instytucji jest jednym ze źródeł postaw dystansujących się od religii oraz Kościoła: antyklerykalizm okazuje się następstwem autokratycznego stylu sprawowania zwierzchnictwa w parafiach — stylu jeszcze szeroko rozpowszechnionego w duszpasterstwie polskim.

W końcowym oświadczeniu zawarto znamienne stanowisko w sprawie beatyfikacji Piusa IX. Przeciwstawiał się on, jak żaden papież przed nim, wszystkim nurtom myśli otwartym na reformy, zwłaszcza na wolność sumienia; ogłoszenie przez Sobór Watykański I dogmatu nieomylnościowego było jego inicjatywą osobistą; pod jego zwierzchnictwem doszło do wzmocnienia absolutystycznego charakteru systemu kościelnego; stał się znany z poczynań antyżydowskich. Beatyfikacja ta — twierdzą członkowie redakcji — wprawi w zakłopotanie wielu katolików i przyniesie szkodę Kościołowi katolickiemu.

Zeszyt ten ogarnia 55 lat, z tego dziesięć po upadku realnego socjalizmu. Przedkłada wielorakie świadectwa uciemiężeń Kościoła w Europie Środkowej i Wschodniej ­ zdecydowanie bezwzględniejszych od tych, które były udziałem Kościoła polskiego: znajdował się on, mimo wielorakich szykan i różnych represji, w warunkach najmniej niekorzystnych dzięki swym wpływom w społeczeństwie (zapewne dzięki też innym predyspozycjom reżimu państwowego). Dostarczono ponadto świadectwa zarówno głębokich — zresztą kształtujących się odmiennie w zależności od kraju — rozziewów między Wschodem a Zachodem, jak też prób wznoszenia szlaków łącznikowych. Oczywiście, nie do uniknięcia były pewne luki sytuacyjne (jak litewska i ukraińska).

Sumująco: przegląd „Concilium" ukazuje, że Kościół w Polsce, Słowacji i Chorwacji oraz na Litwie skonsolidował swoje pozycje, natomiast na Węgrzech i w Czechach pozostaje na poboczu — ale warto też pamiętać, iż Węgry ratyfikowały konkordat ze Stolicą Apostolską o rok wcześniej niż to uczyniła Polska. Przekonująco zaświadczono o tym, iż na obszarze rozważanym wiara katolicka jest pulsująca zwłaszcza w krajach mniej nowoczesnych i bardziej tradycyjnych oraz w niższych warstwach drabiny społecznej.

"Res Humana" nr 5(54)/2001


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Rycerstwo Niepokalanej
Kościół w Polsce w liczbach

 Dodaj komentarz do strony..   


« Organizacja i władza   (Publikacja: 10-10-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Michał Horoszewicz
Publicysta zajmujący się historią i współczesnością Kościoła rzymskokatolickiego.

 Liczba tekstów na portalu: 11  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Titanic dowodem istnienia?...
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5053 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365