Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
164.314.919 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 956 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Jałmużna przynosi ulgę temu, kto ją daje, a wyrządza zło temu, kto ją otrzymuje.
 Filozofia » Etyka

Supremacja prawdy [1]
Autor tekstu:

Filozofia T. Kotarbińskiego w poszukiwaniu wspólnego fundamentu dla reizmu i etyki niezależnej

Okres życia i twórczości T. Kotarbińskiego przypada na stulecie, w którym filozofia pozytywistyczna osiągnęła apogeum swojego rozwoju. W czasie tym miał miejsce niespotykany w dziejach spór pomiędzy dotychczasową tradycją filozoficzną, w uproszczeniu określaną idealizmem, a materializmem.

I. Czy dwie podstawowe koncepcje filozoficzne reizm i etyka niezależna Tadeusza Kotarbińskiego mają wspólny fundament?

Jest to pytanie o jedność doświadczenia filozoficznego, pytanie o to, czy dorobek jednego twórczego życia ma wspólną intelektualną płaszczyznę. Odpowiedź na nie pozwala zrozumieć wspólny motyw twórczości i głębiej wniknąć w „architekturę" dorobku życiowego filozofa.

Szkoła lwowsko-warszawska stanęła przed dwoma podstawowymi problemami. Po pierwsze, jak uzgodnić osiągnięcia współczesnej nauki z aktualnym stanem rozwoju filozofii, po drugie, jak uporać się z wewnętrznymi problemami filozofii wynikającymi z braku precyzji ludzkiej mowy, pozostającej na trwałe pod wpływem sfery psychicznej podmiotu. Reizm tworzony przez T. Kotarbińskiego to odmiana naturalizmu filozoficznego, którego celem było wybrnięcie z pułapek psychologizmu i metafizyki, redukując całokształt bytu do przedmiotów i skomplikowanych relacji między nimi. Niemniej choć umysł ludzki może ująć całokształt bytu w jednolitej kategorii przedmiotów, to jednak psychika ludzka w jej złożoności i bogactwie relacji wobec przedmiotów i ludzi tworzących rzeczywistość społeczną domaga się kategoryzacji, zróżnicowań, niuansów. Natura ludzka buntuje się przeciw uprzedmiotowieniu. Ujęcie materialistyczne może być interesujące, ale za cenę przywołania ogromnego aparatu naukowego, który bardzo wiele wyjaśnia a niewiadome skrywa za znaczną ilością pytań, które z czasem obiecuje rozwiązać. Mamy więc na styku nauki i filozofii następujący dylemat: czy kierujemy się w stronę Wielkiej Tajemnicy, którą usiłujemy nazwać językiem częściowo tradycyjnym a częściowo przypadkowym, czy też włączamy do filozofii wszelkie zdobycze nauki, rozpraszamy Tajemnicę na szereg mniejszych pytań, które spodziewamy się, że zostaną przez naukę wyjaśnione. W pierwszej połowie XX stulecia możliwość druga narzucała się z większą oczywistością. Zastosowane w wielu dziedzinach zdobycze nauki zmieniły obraz świata, podnosiły jakość życia — po prostu wierzono w naukę. Obietnica rysująca się z perspektyw naukowego obrazu świata była może skromniejsza niż w perspektywie metafizyki i kryjącej się za nią transcendencji, za to pewniejsza i możliwa do zrealizowania dzięki aktywności wyposażonego w autonomiczny rozum człowieka. Tymczasem reizm, jak każdy konsekwentny koncept filozoficzny stanął przed podstawowym dylematem, że ogólne ujęcie problemów czyni je abstrakcyjnymi, natomiast próba analitycznego ich przeniknięcia relatywizuje je. Wyjście z tego dylematu jest niemożliwe, choć możliwe są półśrodki i redukcje. Do grupy półśrodków należy rozróżnienie w ramach samego reizmu kilku jego postaci, np. reizm fizyczny czy reizm psychologiczny. Redukcja zaś polega na tym, by określone zagadnienia, na przykład problem istnienia Boga, wyrzucić poza zakres filozofii naukowej. Jeżeli kwestie religijne czy teologiczne, na skutek historycznego rozwoju, mogły przybierać postać analityczną i relatywną, ateizm jako redukcja generalna tym przesunięciom oraz procesom relatywizacji nie podlegał. W ten oto sposób ateizm przyjęty na skutek aktu woli i osobistych opcji światopoglądowych stał się wspólnym fundamentem dla reizmu i rozwijanej do końca życia przez T. Kotarbińskiego koncepcji etyki niezależnej. Innymi wspólnymi motywami twórczości T. Kotarbińskiego okażą się praktycyzm naturalistyczny i intuicjonizm obecny zwłaszcza w refleksji moralnej.

II. Czy antypsychologizm wpłynął na podstawę światopoglądową filozofa?

Jest jeden cel prowadzący ku tej samej naczelnej idei, wspólny dla filozofii i nauki — jest nią poszukiwanie prawdy i sama idea prawdy. Problemat prawdy jest nierozerwalnie związany z człowiekiem i jego bytem w świecie. Stąd też reizm, który miał poważne trudności ze zredukowaniem jednostki ludzkiej do ciała wyposażonego w doskonały organ jakim jest umysł stał się projektem, który już w momencie swego powstania napotkał poważne trudności. W świecie przedmiotów i ciał tylko jeden gatunek na skutek doskonałości ewolucyjnej stał się dysponentem pamięci, tradycji oraz kryteriów oceny możliwych do zastosowania wobec wszelkich obiektów.

Reizm zarówno u F. Brentany jak i u T. Kotarbińskiego powstał w następstwie pułapki psychologizmu. Na przełomie XIX i XX w. psychologizm przybrał charakter maniery naukowej. Autorom, którzy się nim posługiwali, jak W. Wundt, czy L. Petrażycki zarzucano błąd psychologizmu. Przykładowo porównywano ich enuncjacje z Linneuszem uprawiającym nauki przyrodnicze w czasach Oświecenia. Tak jak Linneusz zbierając zewnętrzne opisy anatomii roślin chciał dokonać taksonomii gatunków i wyjaśnić ich ewoluowanie w przeszłości, tak też zwolennicy psychologizmu wprowadzając w dowolny sposób różnego typu kategorie, służące do opisu zachowań człowieka, sądzili, że są w stanie w ten sposób zrozumieć istotę tych zachowań. Problem polegał jednak na tym, że i dzisiaj trudno jest ocenić wielkość tego błędu. Psychologizm, który może być po części wybaczony w historii nauki, przeczy filozoficznemu postulatowi — dążeniu do jedności prawdy i obrazu świata. W psychologizmie naukowym było wielu badaczy, każdy wprowadzał odmienne kategorie i rozróżnienia, a przez to uzależniał prawdę i wizje świata od postaw i sytuacji, w których znajdowali się badani przezeń ludzie. Reizm miał nadzieję rozwiązać te kwestie:

„Rzeczy, do których odnosimy się psychicznie, w wielu przypadkach nie ma. Zwykło się jednak mówić, że one są i wtedy jako obiekty. Ale to niewłaściwy sposób użycia słowa 'być'. Pozwalamy sobie nań dla wygody równie bezkarnie, jak wtedy, gdy mówimy o słońcu, że 'wschodzi i zachodzi'. (...) Nigdy nic innego, oprócz rzeczy, które ogółem podpadają pod wspólne pojęcie tego, co realne, nie może stanowić obiektu psychicznego odnoszenia się do czegoś. Nic z tego, co niżej, nie może w żadnych warunkach, na podobieństwo czegoś realnego, być czymś, do czego odnosilibyśmy się psychicznie jako do przedmiotu: ani teraźniejszość, przeszłość czy przyszłość … ani istnienie lub nieistnienie… ani konieczność, możliwość czy też niemożliwość, ...ani prawda lub fałsz… ani dobro lub zło ...ani tak zwany 'byt aktualny' lub 'forma', o których mówi Arystoteles i którym zwykle odpowiadają w języku abstrakty, jak np. czerwień, postać, natura człowieka itp. …" [ 1 ].

Z powyższego cytatu dobitnie wynika, ze na gruncie reizmu, ontologia używanego języka i ontologia świata materialnego dążą w przeciwnych kierunkach i nie dadzą się wzajemnie uzgodnić a kontrowersja ta będzie odbijać się nawet na analizach dokonywanych w obrębie nauki o moralności.

III. W jakim stopniu problem podmiotu na gruncie reizmu zapoczątkował poszukiwania aksjologiczne wolne od metafizyki?

T. Kotarbiński chce zerwać z całą metafizyczną tradycją filozofii Zachodu by raz na zawsze pozbyć się problemów z określnikami i ich kategoryzacją. Fenomenologia, obierze przeciwny kierunek myślenia. Punkt wyjścia tego przeciwnego kierunku będzie polegał na budowaniu filozofii „czystej", zaczynając od analizy fenomenów i idei, które na płaszczyźnie językowej są zawsze jakiegoś typu określnikami. Tymczasem reizm:

„(...) A jak obecnie reizm w moim rozumieniu usiłuje wypowiedzieć się poprawnie? Deklaruje się on jako program okazania przekładalności wszystkich zdań zawierających onomatoidy, czyli nazwy pozorne (nazwy niebędące nazwami rzeczy), na zdania zawierające, oprócz przyimków, spójników i innych słów nienazwowych, tylko nazwy rzetelne, to znaczy nazwy rzeczy, przy czym mogą to być nazwy ogólne (jak "koń", „kamień"), jednostkowe (jak „Ziemia", „Arystoteles"), lub puste (jak „centaur"). A co do rzeczy: rzecz w tej koncepcji to ciało fizyczne, przy czym podmioty myślące zalicza się do ciał" [ 2 ].

Reizm T. Kotarbińskiego jest zatem ściśle fizykalny. Nie przewiduje, tak jak Kartezjusz czy żyjący dużo później F. Brentano, istnienia rzeczy niematerialnych. Problemy analityczne wyłożone w terminologii uprzedmiotowionego języka pozostały nadal. Nawet rozwój nauk fizycznych, co przyznał sam filozof, wyłonił nowe problemy, bowiem odkrycie pola elektromagnetycznego dodatkowo skomplikowało koncepcję reizmu.

Większym jednak problemem na gruncie reizmu okazała się definicja podmiotu. Każdy żywy organizm to zbiór cząsteczek. Odwrotność jednak w tym wnioskowaniu nie działa. Nie każdy zbiór cząsteczek jest żywym organizmem czyli w sensie somatycznym — ciałem. A cóż zrobić z ciałem myślącym — podmiotowością człowieka?

Reizm, jak cała tradycja naturalistyczna, miał problem z wyjaśnieniem zarówno genezy jak i istoty świadomości człowieka. Tłumaczył świadomość ludzką tylko i wyłącznie na podstawie aktów świadomości. Stwierdzał — mamy do czynienia z aktami świadomości, w związku z tym powinniśmy je opisać — i to musi nam wystarczyć. Stąd też T. Kotarbiński pozostawił spory wypływające z wielkiej europejskiej tradycji metafizycznej.

Zajął się nade wszystko etyką, którą ujmował w szerszym i w węższym znaczeniu. Etykę w sensie szerszym, którą nazywał filozofią praktyczną, dzielił na trzy główne działy: hedonistykę (inaczej eudajmologię lub felicytologię), prakseologię oraz deontologię, czyli etykę w węższym znaczeniu. Ta pierwsza dziedzina filozofii praktycznej ma być nauką o życiu szczęśliwym, kumulująca się w przeżyciach przyjemności i przykrości. Prakseologia jest utożsamiana z teorią czynu i nauką o praktyczności działań. Etyka w węższym znaczeniu jest tożsama z deontologią moralną. U T. Kotarbińskiego jest to nauka postulatywna mówiąca, jak trzeba żyć, aby zasłużyć na miano „porządnego człowieka". Tak pojęta etyka skupia się wokół dwóch przeciwstawnych wartości niepokojących sumienie: „tego co czcigodne", oraz „tego co haniebne".

IV. W jaki sposób relacje materialnego świata i świadomości jednostki wymagają samookreślenia wobec tradycji filozoficznych oraz światopoglądowych?

To trudne pytanie, które przynależy do ontologii i usytuowania człowieka w świecie. Człowiek posiada świadomość i możliwość ujawnienia jej aktów, najprecyzyjniej za pomocą mowy. Myśli i mowa ludzka nie potrafią obyć się bez ocen. Każda jednostka ludzka posiada emocje i oceny, które mogą być wyrażane w sposób wartościujący przez zrozumiałe dla innych konteksty i konstrukcje językowe. Wyrażają się one w postawach i postępowaniu. Ludzkie oceny wypływają z doświadczenia, wyrażają doświadczenie, ale i w pewnym stopniu przekraczają je o tyle, o ile suma ocen gromady ludzkiej stwarza nową jakość. T. Kotarbiński w pierwszych tezach dotyczących etyki niezależnej głosił:


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Zło jako brak
Wartości w świetle dialektycznej metafizyki wyboru


 Przypisy:
[ 1 ] T. Kotarbiński, Franciszek Brentano jako reista (w pięćdziesiątą rocznicę zgonu), pierwodruk: „Przegląd Humanistyczny" 1932, 4-5, [w:] Szkice z historii filozofii i logiki, Warszawa 1979, s. 163 i nast.
[ 2 ] Tamże, s. 175.

« Etyka   (Publikacja: 22-10-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jerzy Kolarzowski
Doktor habilitowany, adiunkt w Instytucie Historyczno-Prawnym Uniwersytetu Warszawskiego (Wydział Prawa i Administracji). Współzałożyciel i rzecznik prasowy PPS (1987 - luty 1988), zwolniony z pracy w IPiP PAN (styczeń 1987), współredagował Biuletyn Informacyjny Ruchu Wolność i Pokój (1986–1987), sygnatariusz platformy Wolność i Pokój (1985), przekazywał i organizował przesyłanie m.in. do Poznania, Krakowa, Gdańska, Lublina i Puław wielu wydawnictw podziemnych. Posiada certyfikat „pokrzywdzonego” wystawiony przez IPN w 2003 r. Master of Art of NLP. Pisze rozprawę habilitacyjną "U podstaw europejskiej filozofii praw człowieka. Narodziny jednostki w sferze publicznej i prywatnej w pismach Braci Polskich". Zainteresowania: historia instytucji życia publicznego i prywatnego, myśl etyczna i religijna Europy (zwłaszcza okresu reformacji). Bada nieoficjalne nurty i idee inspirujące kulturę europejską. Hobby: muzyka poważna, fotografia krajobrazowa. Autor książki Filozofowie i mistycy

 Liczba tekstów na portalu: 50  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Huig de Groot - świeckie polis i krawędzie czasu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5075 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365