Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.518.095 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7299 tekstów. Zajęłyby one 28800 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2913 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"... w nauce istnieje potrzeba podawania rzeczy w wątpliwość; jest bezwzględnie konieczne, jeśli w nauce ma się dokonywać postęp, żeby niepewność była podstawowym stanem ducha. Żeby dokonać postępu w rozumieniu, musimy wykazać się pokorą i pogodzić się z tym, że nie wiemy. [...] Prowadzi się badania z ciekawości, ponieważ coś jest nieznane, a nie dlatego, że zna się odpowiedź. Zbierając naukowe..
 Religie i sekty » Religioznawstwo

Postmodernistyczny model religijności [1]
Autor tekstu: Piotr Szydłowski

Analizując społeczne życie religijne w Polsce i na Zachodzie, można wyodrębnić dwa modele religijności. Jeden tradycyjny — kształtowany, chroniony i zalecany przez instytucję Kościoła i drugi, wyemancypowany spod kurateli Kościoła jako widzialnej instytucji religijno-społecznej, wobec niej niepokorny i przez nią nie zalecany ani nie chroniony, model — nazywany przez wielu współczesnych badaczy zjawisk religijnych — modelem postmodernistycznym albo ponowoczesnym.

Ten pierwszy, tradycyjny, zinstytucjonalizowany model religijności dominuje dziś w tych społeczeństwach, w których duchowieństwo katolickie odgrywa dominującą rolę w życiu społecznym, rolę tak wielką, że z jego opinią liczą się na tyle politycy, że potrafią nawet oddać państwowe środki przymusu dla obrony wartości zawartych w ideologii religijnej. Religijność ludu natomiast jest całkowicie ukształtowana przez instytucjonalne nauczanie Kościoła, przez tradycyjne formy praktyk religijnych, głównie ludowych, nie podbudowanych znajomością doktryny religijnej.

Ten drugi model, zwany postmodernistycznym, rozwija się, a może nawet dominuje, w krajach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych A.P. Na czym on polega?

1.

Otóż zdaniem takich badaczy takiego modelu, jak K. Gabriel [ 1 ], M.P. Zulehner [ 2 ] czy ks. Janusz Mariański [ 3 ], cechą główną religijności postmodernistycznej jest jej „pozakościelność". Określenie to jest pewnym neologizmem. Ma ono wskazać na przejawy religijności, bardzo żywotnej w krajach Europy Zachodniej i Ameryki, kształtującej się poza obrębem tradycyjnych Kościołów chrześcijańskich, a nawet wbrew inspiracjom tych Kościołów. Wielka część społeczeństw zachodnioeuropejskich i amerykańskich opowiada się za modelem „pozakościelnym" religijności. Znajduje on wyraz w bardzo licznych nowych ruchach i wspólnotach religijnych, zwanych tradycyjnie sektami. Pojawia się również w formach niezorganizowanych, nie tylko pozakościelnych, ale i poza-sekciarskich. Taka niezorganizowana religijność nazywana jest przez różnych autorów różnie — „bezdomna", „bezojczyźniana", „wędrująca", „bezimienna", „alternatywna" i właśnie „postmodernistyczna". W przydomkach, jakimi obdarzona jest owa religijność, trafnie zawarta jest jej istota. Ta istota sprowadza się w sumie — po przeanalizowaniu jej ze wszystkich stron — do wspomnianej już „pozakościelności". Całość problematyki jest skomplikowana i trudna, skomplikowane jest bowiem środowisko społeczne, w którym pojawia się ta religijność. Zrozumienie jej wymaga wcześniejszego wyjaśnienia pewnych, najważniejszych zjawisk społecznych, które — zdaniem wielu badaczy — decydują o postmodernistycznym charakterze naszych czasów [ 4 ].

Jednym z tych zjawisk jest wysoki stopień rozwoju zachodnioeuropejskich i amerykańskich społeczeństw we wszystkich dziedzinach ich życia oraz towarzyszące temu stopniowi rozwoju usamodzielnienie się wyspecjalizowanych subsystemów społecznych, zwane przez badaczy dyferencjacją społeczną i zróżnicowaniem funkcjonalnym. Wygląda to tak, że w zorganizowanym w państwo społeczeństwie powstają wysoce wyspecjalizowane subsystemy (temu państwu jednak jako nadsystemowi podlegające i w ramach jego funkcjonujące), takie jak np. polityka, samorządy terytorialne, nauka, ekonomia, religia, Kościół, wychowanie itp. Wyodrębnieniu się tych subsyslemów towarzyszy ich określona autonomia, realizacja własnych celów, troska o własne interesy, głoszenie własnych wartości. Człowiek jako jednostka czy osoba pełni jedynie określoną rolę społeczną w tym subsystemie, w którym siebie zlokalizował i w którym funkcjonuje. W wielkiej ilości subsystemów społecznych tradycyjne Kościoły tracą wpływ na całość życia społecznego i same stają się jednym z wielu subsystemów. Takiej degradacji społecznej starają się z całych sił zapobiec Kościoły katolickie funkcjonujące w społeczeństwie o dominacji religijności tradycyjnej. Nie zdołały jednak zapobiec jej Kościoły w państwach Europy Zachodniej i Ameryki Północnej.

Społecznej dyferencjacji towarzyszy osłabienie społecznej roli instytucji kościelnych, zwane przez badaczy deinstytucjonalizacją. Kościoły jako instytucje tracą wiarygodność, słabną bądź zanikają stosowane przez nic sankcje, słabnie bądź zostaje całkiem złamany ich dotychczasowy monopol na jedynie wartościowy model życia i na posiadanie jedynej prawdy absolutnej. W szybko zachodzących przemianach społecznych, dotychczasowe tradycje zinstytucjonalizowane tracą na wartości, a próby narzucenia sobie celów i norm przez instytucję odczytuje jako przejaw ideologizacji, indoktrynacji czy wręcz fundamentalizmu. W zakresie religijności słabnie wpływ tradycyjnych wartości, norm i wzorów zachowań religijnych. Stają się one sprawą własnego wyboru i własnej decyzji.

Obok dyferencjacji społecznej i deinstytucjonalizacji, trzecim zjawiskiem, decydującym o postmodernistycznym charakterze naszych czasów są bardzo intensywne procesy pluralizacji kulturowej. Kościół katolicki obawia się ich najbardziej, gdyż osłabiają one dominację w społeczeństwie jednego stylu bycia, jednej (katolickiej) ideologii, jednego sposobu myślenia, jednej religii. Sprzyja temu industrializacja i urbanizacja społeczeństw, w których powstaje wiele instytucji i grup społecznych, zarówno ze sobą rywalizujących jak i współpracujących. W takim społeczeństwie argumentowanie tradycją jest nieskuteczne, a wprowadzenie jakiegoś jednego, uniwersalnego kodu organizującego życie jednostki i społeczeństwa nie ma szans powodzenia. Człowiek sam kształtuje siebie tak jak chce i wypracowuje sobie własne widzenie świata, nie chcąc krępować siebie żadnym zewnętrznym autorytetem. Wielu autorów uważa pluralizm za kategorię kluczową w rozpoznawaniu społeczeństwa postmodernistycznego, a ks. J. Mariański, wyrażając niepokój polskiego katolickiego kapłana, zauważa, że w pluralistycznym społeczeństwie kultura współczesna jest pozbawiona religijnego zaplecza i dlatego "nie może wydobyć z siebie istotnego dla człowieka przesłania co do głębszych wymiarów egzystencji i ludzkiego losu, co do celu i sensu życia" [ 5 ].

Czwartym wreszcie zjawiskiem charakterystycznym dla postmodernizmu jest strukturalny indywidualizm, doprowadzający człowieka do absolutyzacji własnego „ja", decydującego o stanowionych przez jednostkę wartościach. Człowiek preferuje wartość samorealizacji nad wartością obowiązku, odpowiada bowiem jedynie przed samym sobą, a nie przed Bogiem ani jego Kościołem. Dotychczasowa, zinstytucjonalizowana moralność przekształca się w moralność zindywidualizowaną, która znajduje oparcie nie w tradycji ani w powszechnie obowiązujących zasadach, lecz we własnych decyzjach jednostki ludzkiej. Indywidualizm osłabia lub zrywa więzi kościelne, a „ukościelniony" model religijności uważa za jeden z wielu możliwych do wyboru. Człowiek sam sobie "reżyseruje" własny model życia religijnego lub bezreligijnego. Dlatego powstają nowe religie jako alternatywa dla religii tradycyjnych. Strukturalny indywidualizm jest cechą społeczeństwa obywatelskiego, którego przeciwieństwem jest fundamentalizm religijny. Trafnie scharakteryzował to Benjamin R. Barber, profesor nauk politycznych na Rutgers University w stanie New Jersey (USA), w wywiadzie z Jackiem Żakowskim. Odcinając się od fundamentalizmów i od konsumpcyjnego materializmu, Barber znajduje wyjście w społeczeństwie obywatelskim, "gdzie każdy może być inny. Modli się, jak chce, bawi się, jak chce, tworzy, jak chce, pracuje po swojemu, ma rodzinę, jakiej mu potrzeba, odpoczywa, jak mu się podoba. Nikt nie jest tam oceniany według zgodności z czyjąś zamkniętą doktryną — według wiary dżihadu lub według ceny McŚwiata, (tzn. według zasad konsumpcyjnego materializmu — uwaga P.Sz.).

Nie chcę by mi wyrzucano, że łamie jakieś kanony, nie chcę też być towarem McŚwiata, w którym dosłownie wszystko nadaje się na sprzedaż, nawet ideologia dżihadu" [ 6 ].

Wskazane cztery główne zjawiska (dyferencja społeczna, deinstytucjonalizacja, pluralizm kulturowy i strukturalna indywidualizacja), decydujące o charakterze ponowoczesności, można uznać za „przyczynę sprawczą" postmodernistycznego modelu religijności. Jego uznaniu i scharakteryzowaniu poświęcił swoje badania empiryczne z pozycji akonfesyjnych socjolog niemiecki H. Barz [ 7 ], a wyniki jego badań przybliżył czytelnikom polskim ks. J. Mariański. Badania swoje przeprowadził Barz w 1991 roku, w środowisku niemieckiej młodzieży protestanckiej, usiłując „prześwietlić" kształtujące się poza oficjalnym Kościołem nurty para — i pseudoreligijne. Zmierzał również do ustalenia przedmiotu wiary młodzieży niemieckiej, zwłaszcza tej, która odeszła od Kościoła, zmierzał do wyjaśnienia, co młodzież sądzi o propozycjach płynących z chrześcijańskich kościołów i jaką rolę religii widzi w swoim życiu codziennym.

Wyniki jego badań można w skrócie ująć następująco. Przede wszystkim nie można zawężać religijności do jej form chrześcijańskich, a tym bardziej do wypełniania oczekiwań Kościoła. Obumieranie Kościołów i tradycyjnego modelu religijności nie utożsamia się z obumieraniem wszelkiej religijności. Jawi się bowiem model religijności "odkościelnionej", postmodernistycznej. Przytoczmy fragment z artykułu ks. J. Mariańskiego:

„Religijność postmodernistyczna objawia się jako obszar nieustannie zmieniających się, często nie powiązanych elementów, jako pewna całość podlegająca nieustannym zmianom pozbawionym ściśle zarysowanej linii rozwojowej. Nie jest ona ani spójna, ani ukierunkowana, ani uporządkowana, ani zdeterminowana. Należy ją ujmować w kategoriach procesualnych, jako projekt zasadniczo niedokończony. Podnoszone w charakterystyce nowoczesnej kultury takie cechy, jak stan nieuporządkowania, 'kłączopodobny' wzrost i bezkierunkowość, można by odnieść do religijności postmodernistycznej. Jeżeli religijność postmodernistyczna przestaje być otwarta na wartości transcendentne, staje się wówczas wynikiem mniej lub bardziej przypadkowych interpretacji. Sacrum jest w niej zupełnie nieokreślone" [ 8 ].


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Religia i człowiek w postmodernizmie
Przerażenie zmartwychwstaniem

 Zobacz komentarze (1)..   


 Przypisy:
[ 1 ] K. Gabriel, Christenlum zwischen Tradition tmd Postmoderne, Freiburg im Breisgau 1992.
[ 2 ] M.P. Zulehner, Die Kirche und die Religion in Europa, "EntschluB" 1955, nr 1.
[ 3 ] Ks. prof. Janusz Mariański przybliżył, głównie specjalistom polskim, wyniki empirycznych badań socjologicznych przeprowadzonych w środowisku protestanckiej młodzieży niemieckiej. Patrz: J. Mariański, Religijność pomiędzy nowoczesnością i ponowoczesnością, ("Przegląd Religioznawczy" 1995, nr 2, s.55-72); tenże, Religijność postmodernistyczna i sposoby jej badania, (tamże 1997, nr l, s. 35-51).
[ 4 ] Por. W. Welsch, Unsere postmoderne Moderne, Weinheim 1987.
[ 5 ] ks. J. Mariański, op. cit.
[ 6 ] W mackach Mcświata, "Gazeta Wyborcza", nr 62 z 14-15 marca 1998 r.
[ 7 ] H. Barz, Religion olme Institution? Eine Bitanz der sozialwissenschaftlichen Jugendforschtmg, Opladen 1992, i inne opracowania.
[ 8 ] ks. J. Mariański, op. cit., s. 67.

« Religioznawstwo   (Publikacja: 17-12-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5160 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365