Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
161.176.023 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1972 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Być może religia jest martwa, a jeśli tak, lepiej przyjmijmy to do wiadomości i spróbujmy odkryć inne źródła siły moralnej, zanim będzie za późno".
 Nauka » Biologia » Antropologia » Nauki o zachowaniu i mózgu

W kwestii instynktu
Autor tekstu:

Problem relacji między naturą a kulturą, a w jej obrębie kwestie dotyczące instynktu istot żyjących, w tym naczelnych, należą do stałych tematów podejmowanych w rozlicznych dysputach, zwłaszcza po ukazaniu się wiekopomnego dzieła Karola Darwina O pochodzeniu gatunków.

Warto przypomnieć, iż Darwin poświęcił temu zagadnieniu cały oddzielny ósmy rozdział swojego dzieła. Nazwał on instynktem taki akt, który jest realizowany zarówno pod wpływem warunków zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Instynkt działa według niego u wszystkich jednostek danego gatunku w sposób identyczny oraz przez cały okres ich życia bez poprzedzającego dane działanie doświadczenia a także bez znajomości jego celu. Nosi więc charakter spontaniczny.

Cuvier z kolei przypisywał instynktowi rolę przyzwyczajenia, z czym Darwin tylko częściowo się zgadzał. „Starałem się wykazać — pisał — że nie nastręcza trudności uznanie faktu, iż w zmienionych warunkach naturalnych, mogą w instynkcie następować małe zmiany, które dobór naturalny umacnia i utrwala, jeśli tylko dane odchylenie, odpowiednio zakumulowane, okazuje się w pewnej mierze korzystne dla danego gatunku. One mogą też w następstwie rozwijać się w danym kierunku dzięki doborowi naturalnemu, dopuszczając pewne modyfikacje, które starałem się wykazać".

Darwina teoria doboru naturalnego zachęca pośrednio do penetrowania zagadnienia celowości w przyrodzie drogą odwoływania się do samej przyrody bez nawiązywania do Arystotelesa i jego niematerialistycznie pojmowanej przyczyny celowej.

Przeciwne zdanie w tej kwestii reprezentują liczni biolodzy i psycholodzy idący w ślad za Spencerem oraz Lloydem C. Morganem.

Sugerują, że inteligentne zachowanie się dochodzi do skutku poprzez nakładanie się efektów doświadczenia na pierwotnie czysto instynktowny ich proces, który poprzedza zachowanie się inteligentne (prace Konrada Lorenza czy Ronalda Fletchera).

Wszystkie ludzkie popędy czerpią swoją energię, według McDougalla, z instynktów, które determinują cele wszelkiej działalności człowieka, również jego mentalność. Pogląd ten współbrzmi w pełni z teorią reprezentowaną przez Nietzschego z jego okresu znanego jako Non-Sagender. Wyżej wspomniani utrzymują, że kontynuacja owych tendencji zakłada zmniejszanie się czysto automatycznego charakteru działania instynktu i powstawanie pamięci oraz inteligencji.

Cała ludzka cywilizacja — powiada z kolei Zygmunt Freud — opiera się na rezygnacji z instynktów drogą podważania ich roli. Cywilizacja jest według niego przeciwna przewadze natury. Freud dopatruje się tu nierozwiązalnej sprzeczności między kulturą a popędami. „Bylibyśmy, powiada, bardziej szczęśliwi, gdybyśmy zrezygnowali z kultury i wrócili do warunków prymitywnych".

Zarówno Konrad Lorenz jak i Ronald Fletcher odrzucają niedarwinowskie poglądy, jako niezgodne z doświadczeniem, co nie dotyczy wyższych kręgowców. Stwierdzają oni za Darwinem, że instynkty są w małym stopniu podatne na zmiany. Ich działanie jest od początku kompletnie wyznaczone przez genetycznie powstałe drogi działania. Instynkty są wrodzone, niezależnie od warunków zewnętrznych. Ich działanie jest sztywne (rigid, fixed). Stereotypowe zaś zachowanie się jest obce człowiekowi. Problem instynktu jest, zdaniem Fletchera, wieczny. Nigdy nie ulegnie pogrzebaniu. Funkcje zaś o charakterze celowym determinuje czynnik indywidualny, w zależności od konkretnych warunków.

Ewolucja inteligentnego zachowania się idzie w parze, sądzi z kolei K. Lorenz, z odpowiednią przemianą w dziedzinie instynktownej aktywności. Stopień zatem obecności lub nieobecności instynktu w zachowaniu człowieka może służyć jako kryterium jego rozwoju kulturalnego.

Człowiek nie może wprawdzie zmienić instynktu, ale jest w stanie poddawać instynkt swojej kontroli. Jest to fakt, który Freud ocenia krytycznie, w szczególności w odniesieniu do funkcji seksualnych. Styk kultury z naturą, to proces bardzo skomplikowany, którego rezultaty mogą, wbrew przewidywaniom, doprowadzić do katastrofy gatunku. Nasuwać się tu może analogia z losem Golema, postaci legendarnej, stworzonej przez Wielkiego Rabina Pragi, Judah Loewa ben Bezalel (1525-1609), który miał mu służyć. Ale rabin ów był zmuszony unicestwić go, gdy zaczął zagrażać ludności.

Według K. Lorenza jedność kultury i nauki musi iść w parze z czynnikiem moralnym, z mechanizmem kompensacyjnym, ze wzmożonym poczuciem odpowiedzialności, co stwarza lepsze szansę dla przebiegu ingerencji w korzystnym dla gatunku kierunku.

Pochwała instynktu ze strony Freuda, której towarzyszy pogarda dla kultury, jak również pochwała instynktu ze strony grupy czołowych biologów i psychologów — wbrew poglądowi Darwina — jest obroną irracjonalizmu.

Kultura nie jest bynajmniej przeciwna naturze. Ona sama bowiem, dzieło twórczej myśli ludzkiej, jest pośrednio tworem natury, gdyż człowiek jest bezpośrednio i pośrednio takim tworem. Relacja: kultura — natura dotyczy m.in. twórczej, wzmagającej się roli wraz z rozwojem kultury i inteligencji ludzkiej w decydowaniu człowieka o swoim losie, o swojej wolności, kosztem biernej jego postawy, narzucanej przez jego instynkty, ów spontaniczny twór przyrody.


 Zobacz także te strony:
Biologia moralności
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Biologia moralności
Umysł pod lupą. Koncepcja wielorakiej inteligencji i jej rozwoju

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (4)..   


« Nauki o zachowaniu i mózgu   (Publikacja: 03-01-2007 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Sabina Lewi
Doktor, jest filozofem, była między innymi asystentką prof. Tadeusza Kotarbińskiego na Uniwersytecie Łódzkim, w 1969 r. wyemigrowała do Izraela, gdzie pracowała w Bibliotece Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Obecnie na emeryturze.

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Sorena Kierkegaarda rozumienie paradoksu wiary
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5192 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365