Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
164.190.525 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 860 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Żyć znaczy walczyć.
 Religie i sekty » Nowe ruchy religijne » Świadkowie Jehowy

Świadkowie Jehowy (Jehowici) [1]
Autor tekstu:

"(...) widzę dobrze, iż to są kpiarze, którzy naginają się
do naszego głupstwa, aby nas wziąć na lep i przyciągnąć
przez owe wierzenia i nadzieje, zgodne z chęcią naszych
ziemskich apetytów. A wszelako niektórzy z nas popadli
w podobny błąd, przyrzekając sobie po zmartwychwstaniu
ziemskie i doczesne życie, opływające we wszelakie
świeckie rozkosze i wygody!"
Michel de Montaigne

Jehowici [ 1 ] wydzielili się z Badaczy Pisma Świętego (str. 1426). Uznaję ich za sektę na podstawie kryterium materialnego [ 2 ], jest to część mojej klasyfikacji grup religijnych a nie wyraz wartościowania czy powszechnego pejoratywnego i emocjonalnego kojarzenia słowa „sekta". Jarosław Zabiełło w swym serwisie antysektowym sklasyfikował ŚJ jako sektę destrukcyjną. Poznałem wielu członów tej organizacji religijnej i częstokroć byli oni ludźmi sympatycznymi. Jednakże mój — surowy — tekst dotyczy charakterystyki pewnej doktryny i organizacji, a nie jednostek, które choć niezwykle naiwne, nierzadko traktowane są przeze mnie z niekłamaną sympatią.

Jehowici charakteryzują się paranoiczną wręcz „wiernością literze Biblii", którą uznają za summę myśli religijnej, społecznej, naukowej etc. człowieka. Obecnie jesteśmy na znacznie wyższym poziomie cywilizacyjnym niż wówczas kiedy tworzono większość mitów religijnych, nie wyłączając pism biblijnych. W wyniku tego także same wierzenia ewoluują w kierunku uznawania Biblii za mitologię (nie szkodząc przy tym samej wierze) [ 3 ]. Dla Świadków Jehowy czas stanął, wszelkie niemalże opisy biblijne, nawet najbardziej niedorzeczne, nazywają "sprawozdaniem", "relacją", "historycznym doniesieniem [o Abrahamie]", "sprawozdanie biblijne donosi...[po czym opisują „historię" Adama i Ewy]" etc. Nie dopuszczają do swym głów symboliki biblijnej, niemal wszystko traktują literalnie, tak jak mogli to czynić pierwsi chrześcijanie, choć jest to wielce wątpliwe by byli oni tak naiwni jak członkowie tej sekty, którzy nawet uciszenie morza przez Jezusa przedstawiają jako dokonanie z dziedziny magii (na wzburzonym morzu uczniowie walczą z żywiołem pełni niepokoju, Jezus ze spokojem stoi wyprostowany i wymawiając zaklęcie z podniesionymi rękoma zaczarowuje wodę). Biblia występuje u nich również jako ...źródło inspirujące naukowców, piszą m.in. tak: "Księga Przypowieści 4,23 ukazała rolę ludzkiego serca na 2200 lat przedtem nim W. Harvey opublikował swe odkrycia dotyczące krążenia krwi. Chociaż więc Biblia nie jest podręcznikiem naukowym, to gdy porusza kwestie mające związek z nauką, znacznie wyprzedza swe czasy znajomością tematu" . Niesamowite, nieprawdaż? Pozostaje nam uznać, że przed nauką jeszcze wiele pracy, gdyż daleko jej do wielu tez biblijnych.

Szkodliwe społecznie są ich zapowiedzi o bliskiej apokalipsie — Armagedonie, głoszenie zakazu transfuzji krwi (szkodliwe dla wyznawców) na który wpadli w latach 40, odrzucają przeżywanie religii jako czegoś emocjonalnego, oderwanego od rozumu (co jest, że się przewrotnie wyrażę, zupełnie racjonalne), w zamian proponują "nabywanie dokładnej wiedzy o Bogu", i pomimo, że odrzucają Trójcę wiedzą jednak swoje: "ma on osobowość, rodzaj oraz imię" . Jehowici to sekta zupełnie antyekumeniczna i nietolerancyjna, przez co ich bajki o pragnieniu pokoju między ludźmi nie możemy traktować poważnie. Mówią:

"Dzięki proroctwom tak wiarygodnego Boga możemy się dowiedzieć, jaka przyszłość czeka ogólnoświatowy system skłóconych religii. Możemy też przewidzieć, co się stanie z potężnymi organizacjami politycznymi, które zdają się kierować losami świata. Ba, potrafimy nawet przepowiedzieć, jaki będzie koniec 'boga tego świata', Szatana, który 'zaślepił umysły niewierzących', posługując się mnóstwem religii odciągających ludzi od prawdziwego Boga, Jehowy. W jakim celu to uczynił? 'Aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga'"

"Religie [wyjąwszy oczywiście ŚJ — przyp.] zostaną uznane za winne rozpusty duchowej (...) Pora więc usłuchać nakazu anioła i opuścić szatańskie imperium religii fałszywej, a przyłączyć się do czystego wielbienia Jehowy"

"W tym nowym świecie [kiedy zostaną już tylko ŚJ, nie mowa tu o jakimś duchowym raju, lecz o nowym świecie tutaj na ziemi — przyp.] każdemu zostanie dana możliwość zdecydowania już w doskonałych warunkach, czy chce oddawać cześć prawdziwemu Bogu, Jehowie, czy tez postradać życie jako Jego przeciwnik [tak, nie ma wyboru, właściwa religia, albo śmierć — przyp.]. Będzie tam rzeczywiście istnieć tylko jedna religia, jedna forma wielbienia. Wszyscy zjednoczą się w oddawaniu wyłącznej czci miłościwemu Stwórcy [ale raj, tylko się powiesić ze zgryzoty… — przyp.]"

Pianie o pokoju na ziemi jest doprawdy żałosne! Dokładnie to samo głosili pierwotni chrześcijanie. Dokładnie to samo: pokój, miłość bliźniego, odżegnanie się od państwa. Lecz wystarczyło aby zostali zrównani w prawach z innymi religiami, następnie uznani za religię państwową, a otworzyło to drogę największym okrucieństwom i prześladowaniom, okrutnej nietolerancji, do jakiej „z natury" predysponowany jest system monoteistyczny. Biorąc pod uwagę dynamikę ich rozrostu, można stwierdzić, że oto historia płata nam figla, zapowiadając kołowrót swych dziejów… Daleko bezpieczniej pozostać gorliwym katolikiem z wyczerpanym ładunkiem fanatyzmu, niż neofitą gotowym na wszystko 'w imię miłości bliźniego'. Jak powiedziałby Wolter: "Jeżeli chcecie, aby tolerowano tutaj waszą naukę, to przestańcie być nietolerancyjni i nieznośni". Historia est magistra vitae...

Piekło. Jako ciekawy element ich kultu wymienimy przede wszystkim brak nauki o piekle, co ma znaczenie zwłaszcza dla niewierzących, którzy mają dość, obwieszczeń różnych proroków, zapowiadających, że w razie nieposłuszeństwa ich nakazom czekają ich najokropniejsze męki trwające, bagatela, przez całą wieczność. Świadkowie dają nam spokój, pozwalają zasnąć… Z drugiej jednak strony może to jednak irytować, gdyż ci co uprzykrzają się ze swoją Biblią, którą starają się omotać niezorientowanego laika, mijają się w tej kwestii z księgą na którą się powołują. Początkowo istotnie judaizm nie znał nauki o piekle, lecz z czasem przeniknęła ona do Starego Testamentu, Nowy Testament uznaje naukę o piekle i wyraża to dość jednoznacznie (choć oni oczywiście powołają się na drobne niejednoznaczności). Sam Chrystus był gorliwym wyznawcą mąk piekielnych, mówił: „Wężowie, rodzaju jaszczurczy, i jakoż będziecie mogli ujść przed sądem dnia piekielnego?" - Był to zwrot pod adresem ludzi, którym się nie podobały jego nauki. W Ewangelii znajduje się dużo takich wzmianek o piekle. Najpierw, naturalnie, dobrze nam znany tekst odnoszący się do grzechu "przeciwko Duchowi Świętemu": „Ale kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym". Powiada jeszcze: „Pośle Syn człowieczy anioły swoje, a oni zbiorą z królestwa jego wszystkie zgorszenia i tych, którzy nieprawość czynią; i wrzucą ich w piec ognisty, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (Mt 13,41-42) po czym rozwodzi się w dalszym ciągu nad płaczem i zgrzytaniem zębów. Wzmianki o tym następują jedna po drugiej i dla czytelnika jest zupełnie widoczne, że Chrystus musiał znajdować pewną przyjemność w przewidywaniu płaczu i zgrzytania zębów, bo inaczej nie powtarzałoby się to tak często. Nie zapomnieliście pewnie przypowieści o owcach i kozłach, gdzie mówi się, jak to podczas drugiego przyjścia Syn człowieczy odłączy owce od kozłów i powie kozłom: „Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny". I ciągnie dalej: „I pójdą ci na męki wieczne". Następnie powiada znowu: „A jeśliby cię gorszyła ręka twoja, odetnij ją; bo lepiej jest tobie ułomnym wnijść do żywota, niżeli dwie ręce mając iść do piekła w ogień nieugaszony, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie". Powtarza się to parokrotnie. Zobacz ponadto Mt 11,23 (powołano się tutaj na Iz 14,13-15), Mt 25,41-46, Łk 16,23, 2 P 2,10 (w niektórych przekładach nie wspomniano o mękach, u Wujka jest jasno wyrażone piekło: "aby męczeni byli"), Apok 14,10, Apok 20,10-15 i in.

Jak wspomniałem, zdobywają wielu nowych wyznawców znęconych ich opowieściami o arkadii, która wkrótce stanie się ich niewątpliwym udziałem. W gruncie rzeczy, paradoksalnie, ci co głoszą bezwartościowość doczesnych przyjemności, marność ziemskich rozkoszy — najbardziej ich pragną i pożądają, głoszą jednak ich nicość, gdyż nie mogą dostać ich w takiej ilości jakiej pożądają, zapowiadają więc, że jeśli się do nich przyłączysz będziesz wśród wybranych Jehowy, którym niedługo da to czego pragną — ziemską rozkosz i radość. Mówią: "Biblia zapowiada, że wkrótce nastanie na ziemi era pokoju i sprawiedliwości, kiedy to cała rodzina będzie miała własne piękne mieszkanie, a cała ludzkość będzie już na zawsze cieszyć się życiem w doskonałym zdrowiu" . Pamiętaj jednak, że ludzkość to będą TYLKO członkowie ŚJ.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Świadkowie Jehowy i schroniskowy pies
Badacze Pisma Świętego

 Zobacz komentarze (177)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Spotykam się czasami z zarzutami odnośnie tego określenia: „Oni nie są Jehowitami, jak Pan pisze, tylko Świadkami Jehowy, o panu nikt nie mówi katolicarz, tylko katolik". Pomijając fakt, iż nie jestem katolikiem, należy zauważyć, iż jest to określenie analogiczne do określenia „katolik". Nie mówimy na ogół „członek Kościoła Rzymsko-Katolickiego", lecz katolik. Podobnym skrótem jest „jehowita" od nazwy związku religijnego. Podobnie przyjmuje np. doc. Jadwiga Chludzińska-Świątecka: „zastosowany później inny typ wokalizacji dał początek błędnej wymowie imienia Bożego — Jehowa, panującej przez kilka wieków zamiast prawidłowej Jahwe. Forma ta jest u nas znana przede wszystkim w nazwie powstałego w 1872 roku amerykańskiego ugrupowania religijnego Świadków Jehowy, inaczej Jehowitów" („Imię Boga", Wiedza i Życie, nr 10/1996).
[ 2 ] Na tę kwalifikację mogą wpływać m.in. izolacjonizm członków od życia społecznego poza grupą, antagonistyczne nastawienie wobec 'obcych', sposób i zakres oddziaływania na członków i zakres wpływu grupy na ich życie, agresywny lub nachalny prozelityzm, głoszenie skrajnych i apokaliptycznych nauk i in. Abstrahuję więc tutaj od kryteriów czysto formalnych, jak fakt legalizacji czy ilość członków, które mogą być pomocne, ale niewystarczające.
[ 3 ] Proces alegorycznego postrzegania Biblii jest zaawanasowany w bardzo wielu odłamach chrześcijaństwa, w szczególności w Kościele Katolickim czy u liberalnych protestantów.

« Świadkowie Jehowy   (Publikacja: 16-05-2002 Ostatnia zmiana: 22-01-2004)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 943  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 4  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Rzeki to kręgosłup kraju
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 53 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365