Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
163.317.819 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 243 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Karl Heinz Bohrer - Absolutna teraźniejszość
Emerich Coreth, Peter Ehlen, Josef Schmidt - Filozofia XIX wieku

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Korporacje religijne przedstawiają swe teksty jako jedyne źródła gwarantowanej prawdy. Dążą do minimalizacji znaczenia intuicji, wróżb, tradycji ustnego przekazu oraz jednostek obdarzonych niezwykłymi właściwościami, bo wszystko to wymyka się spod kontroli.
 Czytelnia i książki » Recenzje i krytyki

Fatum romantyzmu
Autor tekstu:

Maria Janion
Niesamowita Słowiańszczyzna

Wydawnictwo Literackie
Kraków 2006, s. 360.

Profesor Maria Janion jest znanym autorytetem z zakresu historii literatury, idei i wyobraźni oraz znawcą polskiego i europejskiego romantyzmu.

W swojej najnowszej książce autorka zastanawia się nad genezą polskiej mentalności, przejawiającej się „w poczuciu bezsilności i klęski, niższości i peryferyjności kraju oraz jego opowieści", ale jednocześnie pełnej przekonania „o naszych wyjątkowych cierpieniach i zasługach, o naszej wielkości i wyższości nad 'niemoralnym' Zachodem". Stawia również tezę o wyczerpaniu się bardzo popularnej do tej pory idei romantycznej, co powoduje głęboki kryzys tożsamości i pytanie o to, kim naprawdę jesteśmy.

Jednym z tematów poruszonych w książce jest pytanie o istnienie tożsamości słowiańskiej w kształcie pierwotnym i współczesnym, nawet jeżeli została ona wyparta ze świadomości. Prof. Janion uważa, że przyczyną problemów ludów „Europy Środkowej" z tożsamością jest sposób, w jaki zostali ochrzczeni. Misjonarze zachodni uważali kulturę słowiańską za gorszą, bo pogańską, i starali się wyplenić wszelkie jej przejawy. To zerwanie więzi z przeszłością spowodowało trwałą traumę i „wykorzenienie" Słowian.

Sposób, w jaki przeprowadzony został chrzest Polski, miał ogromne znaczenie dla stosunków Słowian z sąsiadami. Strach i wrogość dla Niemców oraz pogarda dla Rosjan były wynikiem tego, że wyrwani zostaliśmy ze swojego miejsca i szamoczemy się między Wschodem i Zachodem. Nie jesteśmy jednoznacznie związani ani z Europą, ani z Rosją. Czujemy się zbyt zachodni dla Rosji i zbyt wschodni dla Europy.

Autorka analizuje polską mitologię romantyczną i jej wpływ na wszystkie aspekty życia społecznego, od państwa zaczynając, a na rodzinie kończąc. Przekonanie o Polsce jako narodzie wybranym przez Boga — mesjaszu, szczególnych zasługach Polaków dla Świata autorka uważa za pozbawione podstaw i szkodliwe. Te idee są bazą dla świadomości większości społeczeństwa, szczególnie zaś tych ludzi, którzy są słabo wykształceni, pełni kompleksów, a wiedzę o świecie czerpią przede wszystkim z tabloidów. Nic dziwnego, że z ust polityków ciągle słyszymy te same frazesy. W każdej kampanii wyborczej Polska przedstawiana jest jako oblężona twierdza. Patrząc na świat przez pryzmat ich poglądów zewsząd otaczają nas wrogowie, zarówno zewnętrzni, jak i wewnętrzni. Rosjanie, Niemcy, Żydzi, geje, liberałowie, komuniści, faszyści stanowią stały element zagrożeń dla Polski. Idee wywodzące się z romantyzmu znajdują sobie miejsce zwłaszcza w poglądach populistów oraz prawicy, gdyż nie wymagają od nich uzasadniania. Wszyscy odbiorcy wiedzą, o co chodzi mówiącemu politykowi, a każda próba polemiki uznawana jest za niepatriotyczną i zalicza taką osobę w poczet wrogów. Myślenie takie prowadzi do błędnego koła, zastoju, zarówno intelektualnego jak i ekonomicznego, i frustracji z niego wynikającej, bo czy naród wybrany przez Boga może się mylić w czymkolwiek? Czy musi pracować nad zmianami w swoim otoczeniu, skoro okazał się najbardziej godzien wyboru? Czy nie zasługuje na uwielbienie i gratyfikacje wynikające ze swojego statusu od innych narodów, za które cierpiał?

W ostatnim rozdziale, pod tytułem „Rozstać się z Polską?", autorka zauważa zmęczenie młodego pokolenia wywlekanymi raz po raz, przebrzmiałymi ideami romantycznymi. Młodzi ludzie nie chcą ciągle słuchać o chwalebnych porażkach z przeważającymi siłami wroga, czy o cierpieniach narodu. Mają już dość wszechobecnej martyrologii. Nie chcą dumać w smutku nad losem uciemiężonej przez różne siły i układy ojczyzny. Chcą żyć na przyzwoitym poziomie w normalnym, wolnym, tolerancyjnym państwie. Nudzi ich ciągłe rozpamiętywanie przeszłości, porażek i straconych szans. Złości brak troski o teraźniejszość i przyszłość. Frustruje brak możliwości zmian obecnego stanu, klimat polityczny oraz warunki ekonomiczne. Są to główne podstawy emigracji młodych ludzi na Zachód.

W życiu większości młodych ludzi przychodzi taki moment, gdy zaczynają się zastanawiać, kim są, od kogo pochodzą i jak to pochodzenie wpływa na ich życie. W procesie edukacji szkolnej bardzo sporadycznie pojawiały się wzmianki o okresie przedchrześcijańskim na ziemiach polskich, nie wspominając o legendach i mitach. Nauczana jest jedna — „słuszna" wersja historii. Bardzo ciekawie przedstawiona jest rola Kościoła rzymsko-katolickiego w Polsce, który w średniowieczu był narzędziem podboju Słowian, ale również nośnikiem nowoczesnej cywilizacji. W wiekach późniejszych natomiast stanowił często „ostatni bastion" rodzimej tradycji. Idąc tym tropem rozważań, dzisiejszy Kościół można uznać za obrońcę przebrzmiałych idei romantycznych.

Interesujący jest pogląd autorki dotyczący wpływu twórczości Mickiewicza i Sienkiewicza na polską kulturę, mentalność i na sposób, w jaki Polacy odbierają przedstawicieli innych narodów. Profesor Janion zarzuca Sienkiewiczowi, że w swoich utworach przedstawił Ukraińców, Rusinów i inne wschodnie nacje, jako stojące na niższym poziomie cywilizacyjnym, jako gorsze od Polaków. Punkt widzenia Sienkiewicza utrwalił się i stał powszechny. Mickiewiczowi zarzuca natomiast, powtarzając za Czesławem Miłoszem, bałwochwalstwo — posługiwanie się „religią Boga-człowieka, czyli religią Wcielenia po to, żeby wprowadzić kolektywnego Mesjasza". Stan mentalności „narodu wybranego" zachował się do dziś.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Fenomen guru
Miłość heretycznoseksualna

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (4)..   


« Recenzje i krytyki   (Publikacja: 25-03-2007 Ostatnia zmiana: 26-03-2007)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Michał Czerwiowski
Student stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Łódzkim
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5311 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365