Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
158.761.924 wizyty
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7305 tekstów. Zajęłyby one 28821 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 951 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
 Kultura » Antropologia kulturowa

Lintona 'Kulturowe podstawy osobowości' w kontekście współczesnej psychologii [1]
Autor tekstu:

W niniejszej pracy podjęto próbę analizy książki „Kulturowe podstawy osobowości" autorstwa amerykańskiego antropologa kultury oraz socjologa, Ralpha Lintona. [ 1 ] Rozważania wzbogacono o odwołania do innych filozofów kultury oraz do osiągnięć współczesnej psychologii.

Interdyscyplinarna nauka o człowieku

We wstępie do „Kulturowych podstaw osobowości" Linton podkreśla potrzebę współpracy między trzema dziedzinami nauki: psychologią, socjologią oraz antropologią. Krytykuje podejście jednostronne, pomijające wiedzę z innych dziedzin. Jednocześnie zauważa, iż są dziedziny, które mogą dobrze funkcjonować bez wsparcia innych, jak np. psychologia eksperymentalna. Inna sytuacja ma natomiast miejsce w przypadku psychologii różnic indywidualnych: nie sposób tutaj pominąć osiągnięć socjologii oraz antropologii. Linton zdaje sobie sprawę, iż posiadanie naraz wiedzy z zakresu tych trzech dziedzin we współczesnym świecie wydaje się prawie niemożliwe. Jest to pogląd zgodny z myślą K. Lorenza [ 2 ], według którego dzisiejszy świat dąży do ściśle określonych specjalizacji, model człowieka renesansu odchodzi w zapomnienie; obecnie najważniejsza jest perfekcja osiągana w jednej dziedzinie, a raczej w jej fragmencie. Na skutek tego, zdaniem Lorenza, specjalista z jednej dziedziny ma bardzo ograniczoną wiedzę z obszaru innej, co skutkuje koniecznością „uwierzenia na słowo" w treści przekazywane przez reprezentanta innej specjalności. Lorenz dostrzega w tym niebezpieczeństwo manipulacji, zniekształcania faktów, jako że ludzie spoza danej dziedziny często nie są w stanie zweryfikować prawdziwości specjalistycznych doniesień. Linton jest pod tym względem większym optymistą - wskazuje na szansę prowadzenia dialogu przez reprezentantów trzech dziedzin, a wręcz prorokuje powstanie „nowej nauki poświęconej dynamice zachowania ludzkiego". [ 3 ] Wydaje się, że prawda leży gdzieś pośrodku: z jednej strony naukowcy w swoich studiach coraz częściej uwzględniają wyniki z innych dziedzin (np. niewyobrażalnym wydaje się obecnie pominięcie czynników biologicznych podczas rozpatrywania cech osobowości czy zaburzeń psychicznych), jednakże z drugiej wciąż nie widać nauki, która miałaby spoić wyniki tych trzech dyscyplin — wręcz przeciwnie, zauważalna jest coraz większa specjalizacja nauki; dzieje się tak z powodu ogromnego napływu nowych informacji, rozrostu wiedzy — nie ma obecnie możliwości wiedzieć bardzo dużo z różnych obszarów wiedzy, coraz trudniej jest wiedzieć wiele nawet z jednej dziedziny. Często naukowcy ograniczają się tylko do fragmentu dziedziny, w której się specjalizują. Na skutek tego świat dąży do technicznej precyzji, perfekcji, ludzi jako myślących maszyn, które są w stanie rozwiązać wszystkie zagadki z wąskiego obszaru. Dziś już mało kto wierzy i marzy o połączeniu dyscyplin, predykcje Lintona wydają się w tym miejscu zbyt śmiałe i optymistyczne. Bardziej realna wydaje się szansa nawiązywania współpracy między reprezentantami różnych dziedzin, wymiana informacji, konsultacje czy wspólne planowanie i przeprowadzanie badań.

W pierwszym rozdziale swej książki, zatytułowanym "Jednostka, kultura i społeczeństwo", Linton wskazuje na słabość technik wykorzystywanych przez psychologię w celu określenia osobowości. Obejmują one tylko pewne aspekty specyfiki każdego człowieka, nie są w stanie ogarnąć całości. Linton żywi nadzieję, że powstanie takich narzędzi jak TAT (Test Apercepcji Tematycznej Murray’a) czy Test Rorschacha wskazują na wzrastającą wśród badaczy skłonność do całościowego ujmowania psychiki ludzkiej. Słusznie zauważa, że istnieje coraz większa tendencja do konstruowania testów wszechstronnie badających osobowość — jako przykład możemy podać „Wielką Piątkę" — 5 wyszczególnionych w badaniach głównych cech osobowości (ekstrawersja, neurotyzm, otwartość na doświadczenie, sumienność i ugodowość), które stały się podstawą do skonstruowania Kwestionariusza NEO-FFI.

Pisząc o błędach popełnianych w badaniach psychologicznych, warto przypomnieć prace R. Yerkesa nad inteligencją; stwierdził on, że poziom inteligencji Murzynów amerykańskich, a także rekrutów, których językiem ojczystym nie był angielski, jest o wiele niższy od poziomu białych Amerykanów. Jego publikacje przyczyniły się do drastycznego ograniczenia możliwości imigracji osób z Europy Wschodniej i Południowej. [ 4 ] W następnych latach A. Jansen opublikował obszerny artykuł, w którym uzasadniał konieczność posyłania dzieci murzyńskich do szkół zawodowych, ponieważ, jego zdaniem, mają one niższy, w porównaniu z białymi dziećmi, poziom inteligencji. [ 5 ] Badacze ci nie uwzględnili słabości stosowanych narzędzi, które, będąc przystosowane do warunków kultury amerykańskiej, zaniżały iloraz inteligencji wśród osób spoza tej kultury. Dopiero późniejsze prace, w których m.in. wyszczególniono różne rodzaje inteligencji, pozwoliły na obalenie ich poglądów. [ 6 ]

W dalszej części pierwszego rozdziału Linton wspomina różne koncepcje potrzeb, zwracając słusznie uwagę na ich ograniczenia, przede wszystkim sztuczne podziały, klasyfikacje. Czytelnika może zaskoczyć fakt, iż przytoczywszy wady klasyfikowania potrzeb, autor sam wymienia trzy, jego zdaniem, najważniejsze, choć równocześnie nie uzasadnia, jakim kryterium się kieruje; są to więc: potrzeba odzewu ze strony innych ludzi, potrzeba bezpieczeństwa oraz potrzeba nowych doświadczeń. Trudno stwierdzić, dlaczego Linton wymienia jako najważniejsze akurat te potrzeby. Jeśliby posłużyć się piramidą potrzeb A. Maslowa, [ 7 ] potrzeby wskazane przez Lintona znajdowałyby się na różnych szczeblach: potrzeba bezpieczeństwa na drugim od dołu (potrzeby bezpieczeństwa), potrzeba odzewu ze strony innych ludzi powyżej potrzeby bezpieczeństwa (potrzeby miłości i przynależności) oraz potrzeba nowych doświadczeń na samym szczycie piramidy jako potrzeba poznawcza (potrzeby samorealizacji). Trudno tutaj dostrzec jakiekolwiek nadrzędne kryterium, które decydowałoby o największym znaczeniu właśnie tych wymienionych przez Lintona potrzeb.

Stare i nowe ślady psychokulturalizmu

Istotnym osiągnięciem Lintona jest podkreślenie dwukierunkowej relacji między kulturą a jednostką. Spójrzmy na przykład niemowlęcia — każde nowo narodzone dziecko oznacza się m.in. innym temperamentem. Wystarczy wyobrazić sobie dziecko bardzo płaczliwe, domagające się krzykiem spełnienia swoich potrzeb. Odpowiedź najbliższego otoczenia, zwłaszcza opiekunów, będzie uwarunkowana wzorami wychowawczymi rozpowszechnionymi w danym społeczeństwie: w jednych kulturach w odpowiedzi na płacz dziecko będzie karcone i karane, w innych spotka się z reakcją pocieszania i podejmowaniem prób uspokojenia go, w jeszcze innych opiekunowie zareagują obojętnością i ignorowaniem jego zachowania. Reakcje opiekunów będą zwrotnie wpływały na zachowanie dziecka, kształtując jego osobowość.

Wskazując dwukierunkową relację między kulturą a jednostką, Linton nawiązuje do nurtu Personality and Culture Approach, stworzonego przez E. Sapira, R. Benedict oraz M. Mead. Wszyscy ci autorzy przyjmowali szereg istotnych założeń, takich jak: odrzucenie determinizmu biologicznego, istnienie związku między środowiskiem kulturowym a determinowanymi przezeń cechami psychicznymi, jedność natury ludzkiej i podobieństwo wrodzonych zdolności we wszystkich kulturach. [ 8 ] Konsekwencją tych założeń było traktowanie kultury jako zintegrowanej całości, której przypisuje się samodzielny, ponadjednostkowy byt. Autorzy ci inspirowali się psychologią Gestalt (konfiguracjonizmem), według której życie psychiczne nie jest kompleksem elementów psychicznych, lecz składa się z pewnych całości (postaci), mających swoistą formę, o własnościach niedających się sprowadzić do sumy cech składników tych całości. Wierzyli, iż kulturę powinno postrzegać się jako formy lub wzory, a nie jako indywidualne elementy. Pomimo wielu podobieństw łączących naukowców z nurtu Personality and Culture Approach można również wskazać znaczące różnice pomiędzy ich koncepcjami — do najważniejszych należą te dotyczące pojmowania kultury. Według R. Benedict kultura stanowi pewną całość: „Całość (...) nie jest jedynie sumą wszystkich jej części, lecz rezultatem niepowtarzalnego układu i wzajemnych powiązań elementów, tworzących nową jednostkę. (...) Podobnie i kultury są czymś więcej niż sumą ich cech charakterystycznych". [ 9 ] Z drugiej strony E. Sapir [ 10 ] odrzuca holistyczne widzenie kultury i definiuje ją jako: "w mniejszym lub większym stopniu mechanicznie uzyskaną sumę najbardziej uderzających czy malowniczych, uogólnionych wzorów zachowania się (...)".

W drugim rozdziale książki „Kulturowe…" R. Linton przedstawia swoje rozumienie kultury. Definiuje ją więc jako: „konfigurację wyuczonych zachowań i ich rezultatów, których elementy składowe są podzielane i przekazywane przez członków danego społeczeństwa". [ 11 ] W odróżnieniu od P. Bagby’ego [ 12 ], który w skład kultury nie zalicza przedmiotów fizycznych będących wytworami działalności ludzkiej (kultura materialna), Linton postuluje włączenie tych elementów do kultury. Argumentuje, iż „otoczenie, w którym jakaś jednostka rozwija się i funkcjonuje, zawiera zawsze wielką różnorodność wytworzonych przez człowieka przedmiotów i kontakt z nimi może mieć znaczący wpływ na rozwój osobowości". [ 13 ]Z punktu widzenia psychologii rozwojowej oraz społecznej psychologii środowiskowej, zwłaszcza psychologii przestrzeni, pogląd ten wydaje się słuszny i dobrze odzwierciedlający wpływ chociażby miejsca wychowania na psychikę dziecka.

Zgodnie z niemiecką tradycją kultura oznaczać będzie dzieła Beethovena, Goethego i Kafki, natomiast wymyślne konstrukcje techniczne w postaci kilkudziesięciopiętrowych drapaczy chmur ze szkła wchodzić będą w skład cywilizacji, a nie kultury. Kant rozróżniał kulturę i cywilizację, tę pierwszą traktując jako związaną z prawdziwą moralnością, a drugą — z ogładą, taktem towarzyskim. Linton jest przeciwnikiem wartościującego rozumienia kultury, dla którego charakterystyczne jest używanie takich określeń, jak „wyższa, lepsza kultura" i odpowiednio „niższa, gorsza kultura". Według Lintona termin kultura w nauce pozbawiony jest nacechowania wartościującego (a przynajmniej powinien być), charakterystycznego dla rozumienia potocznego. Jak pisze Linton: „[kultura] odnosi się do całości sposobu życia jakiegoś społeczeństwa, a nie tylko do tych jego części, które społeczeństwo uważa za wyższe lub bardziej pożądane". [ 14 ] W obręb kultury zaliczyć również trzeba takie czynności, jak zmywanie naczyń czy jazda samochodem. W języku potocznym słowo kulturalny rozumiane jest jako „postępujący zgodnie z normami, stosownie do wymagań danego społeczeństwa". Bardzo przydatne w tym miejscu jest wprowadzenie rozróżnienia pomiędzy tym, co kulturowe, a tym, co kulturalne. W takim rozumieniu termin kulturalny odnosi się do kultury rozumianej potocznie (jako synonim obycia i dobrego wychowania), a kulturowy do kultury w sensie naukowym, różnie definiowanej. Rozróżnienie to pozwala nam wskazać zarówno podobieństwa, jak i różnice pomiędzy np. koncertami podczas festiwalu Woodstock (jako wydarzeniami kulturowymi, choć niekoniecznie kulturalnymi) a np. koncertem muzyki klasycznej w Sali Kongresowej (wydarzenie kulturowe i kulturalne). Wprowadzenie rozróżnienia „kulturowe" i „kulturalne" umożliwia zachowanie spójności pomiędzy rozumieniem potocznym a naukowym, podczas gdy stosowanie jedynie określenia „kulturalny" (jak w zdaniu: „każda jednostka jest kulturalna" [ 15 ]) wprowadza rozdźwięk pomiędzy językiem naukowym a potocznym. Można więc zgodnie z codziennym doświadczeniem powiedzieć: każda jednostka jest kulturowa (w sensie przynależności do kultury), ale nie każda jest kulturalna (w sensie umiejętności zachowania się zgodnie z normami danej kultury).


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Nauka a religia
Jedyna dozwolona nienawiść?

 Zobacz komentarze (1)..   


 Przypisy:
[ 1 ] R. Linton, Kulturowe podstawy osobowości, Warszawa 2000.
[ 2 ] K. Lorenz, Regres człowieczeństwa, Warszawa 1986, s. 123-126.
[ 3 ] R. Linton, op.cit., s. 6.
[ 4 ] Za: E. Nęcka, Inteligencja, [w:] J. Strelau (red.), Psychologia. Podręcznik Akademicki, t. II, Gdańsk 2000, s. 721-7600.
[ 5 ] Za: J. Strelau, Psychologia różnic indywidualnych, Warszawa 2003, s. 42-61.
[ 6 ] E. Nęcka, op.cit., s. 93-116.
[ 7 ] A.H. Maslow, Motywacja i osobowość, Warszawa 1990, s. 62-76.
[ 8 ] J. Szacki, Historia myśli socjologicznej, Warszawa 1983, s. 667-678.
[ 9 ] R. Benedict, Wzory kultury, Warszawa 2001, s. 15.
[ 10 ] E. Sapir, Kultura, język, osobowość: wybrane eseje, Warszawa 1978, s. 72.
[ 11 ] R. Linton, op.cit., 48-49.
[ 12 ] R. Bagby, Kultura i historia. Prolegomena do porównawczego badania cywilizacji, Warszawa 1975, s. 126-127.
[ 13 ] R. Linton, op.cit., s. 50.
[ 14 ] Ibidem, s. 45-46.
[ 15 ] Ibidem, s. 46.

« Antropologia kulturowa   (Publikacja: 26-08-2010 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Edyta Charzyńska
Z wykształcenia jest psychologiem, studiuje na V roku filozofii w Uniwersytecie Śląskim. Członkini Stowarzyszenia Naukowego Collegium Invisibile. Obecnie mieszka w Katowicach, gdzie od 2010 podejmie pracę jako asystentka w Katedrze Teorii Wychowania na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 542 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365