Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
173.648.646 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1761 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Istota ludzka powinna umieć zmieniać pieluchy, zaplanować inwazję, ubić wieprza, zbudować statek, zaprojektować dom, napisać sonet, poprowadzić księgę rachunkową, zbudować mur, nastawić złamanie, pocieszać umierających, wydawać rozkazy, przyjmować rozkazy, działać w grupie, działać samemu, rozwiazywać równania, analizować nowe problemy, roztrzasać nawóz, zaprogramować komputer, ugotować smaczny..
 Religie i sekty » Islam » Krytyka religii

Obyczaje muzułmanów
Autor tekstu:

Przyczynek źródłowy do rozważań Davida S. Landesa na temat bogactwa i nędzy narodów

Kilka lat przepracowałem w jednym z krajów muzułmańskich — w pięknej Algierii. Jestem ateistą. W pracy musiałem udawać chrześcijanina. Arabiści i orientaliści kłamią wmawiając nam, że islam jest religią tolerancyjną. Przyznanie się do ateizmu w kraju muzułmańskim to pewna śmierć. W dni wolne od pracy (czwartki lub piątki) pisywałem sążniste listy do żony. Tych listów zachowało się do dzisiaj ok.150 szt. A oto wyjątek z listu nr 5:

"W następnym dniu majster Khaled mówi: Michel nigdzie nie pojedziemy. Z budowy przywieziono ładowarkę. Wyciek oleju z pod pokrywy reduktora w kole. Stoi budowa. Nie ma maszyny do podawania piasku do betoniarki. Bierz Dżamela i za pięć godzin maszyna ma być z powrotem na budowie. Dobrze — zgadzam się. Upał jak cholera. Podchodzimy do maszyny. Dżamel mówi: Michel usiądź, pogadamy chwilę. Możemy pracować i też gadać — odpowiadam.

Dżamel, schludny młodzian. Lat około 24, mały wąsik i początek zapuszczanej brody, kombinezon dżinsowy, bardzo ładny, francuski, rączki czyściutkie. No ten to się pracą jeszcze nie skalał - pomyślałem. Dżamel rozsiadł się wygodnie w cieniu maszyny. Wyjąłem klucze i zacząłem spokojnie odkręcać śruby pokrywy reduktora. Klucz nasadowy 27 mm i ponad trzydzieści śrub. Jest co kręcić. Dżamel — mówię — pomóż trochę. Za pięć godzin maszyna ma być na budowie. Insz Allah- odpowiada (jak Bóg zechce).

Ty mi do cholery nie wyjeżdżaj tu z Insz Allach. Wolno ci powiedzieć Insz Michel. To ode mnie zależy czy robota będzie na czas, czy nie. Oceniam, że da się to zrobić. Dżmel zaczął nawijać coś o religii. Pracowałem spokojnie. Byłem już przyzwyczajony do takiego molestowania. Zaczął od wypytywania mnie o sprawy religii katolickiej. Byłem blisko zera w tych sprawach, ale coś odburkiwałem ze złością i dalej spokojnie pracowałem. Dżamel przeszedł do wykładu na temat wyższości islamu nad chrześcijaństwem, a potem długo gadał o ohydnym — według muzułmanów — politeizmie chrześcijan, czyli o Trójcy Świętej. Stała melodia u wielu muzułmanów. Już to kilka razy słyszałem. Po pewnym czasie zdjąłem pokrywę reduktora. Nożem wyskrobałem starą uszczelkę. Poszedłem do Khadela po nową. Załóż na silikonie - powiedział — i dał mi tubkę tej substancji. Zrobiłem co należało. Już po trzech godzinach zalałem reduktor olejem . Ten debil dalej gadał. Pot lał mi się po plecach, piersi i brzuchu, a nawet jeszcze niżej.

Wziąłem się do wycierania i porządkowania narzędzi. Jeszcze tylko jazda próbna. Ten natchniony młodzian w przypływie desperacji zadał mi zdradzieckie pytanie. Michel zapytał: powiedz mi, po co ty żyjesz?. Byłem przed czasem, mogłem zakopcić papieroska i coś temu debilowi przyłatać. Tak, pytanie ciekawe, powiedziałem. Mam kilka odpowiedzi. Ale odpowiem ci łatwym pytaniem: powiedz mi po co Yasin sadzi ziemniaki? Chłopak zagotował się. A jak się to ma do tego, co ci mówiłem cały czas. A wiesz, ma się do twego gadania bardzo dobrze. Ważne, że robota zrobiona na czas, chociaż twój udział był zerowy, a nawet ujemny, bo denerwowałeś mnie. No, filozofie - powiedziałem — po co Yasin sadzi ziemniaki? Dam ci jeszcze drugie pytanie, odpowiedź będzie podobna: dlaczego Michel naprawił maszynę? I nie czekając na odpowiedź podpowiedziałem mu: Yasin po to sadzi ziemniaki, żeby taki nierób jak ty nie zdechł z głodu, a Michel po to naprawił maszynę, ażeby pomogła ona zbudować jakiś dom, w którym będą mieszkać tacy filozofowie jak ty.

U nas obowiązuje zasada „ora et labora" — to jest po łacinie — a znaczy „módl się i pracuj", ale ja na własny użytek mówię „ucz się i pracuj". Ja się do tego stosuję w stu procentach. Przemyśl to sobie dobrze.

A jaka jest twoja odpowiedź — zapytałem.

Dżamel z wielkim namaszczeniem wyrecytował: człowiek żyje po to, ażeby stale zbliżać się do Boga, poprzez czytanie i recytowanie Koranu, nauczanie innych, a nawet przepisywanie go. Dżamel — zapytałem a co będziesz żarł recytując stale Koran? W co będziesz się ubierał?. Gdzie będziesz mieszkał? Czy ty nie jesteś chory na umyśle? Wskoczyłem na maszynę i wykonałem rundę honorową po placu. Poszedłem do Khaleda i opowiedziałem wszystko o Dżamelu. Powiedziałem, ażeby nie dawał mi nigdy do pomocy takich głupali. Najlepiej niech go natychmiast wyleje z roboty. Za bramą czeka setka bezrobotnych, głodnych ludzi. Z takimi jak Dżamel, to ta piękna Algieria kiedyś zbankrutuje. Zaraz nakopię mu do d...y — powiedział. I niezgrabnie przeprosił mnie".

Ta wypowiedź Dżamela siedziała w moim mózgu, i uwierała jak drzazga, przez kolejne lata. Po niecałych trzech latach powstał FIS. [ 1 ] Założyli go tacy ludzie jak Dżamel i jego nauczyciel z gimnazjum, jakiś Brat Muzułmanin z Egiptu. Zażądali wyborów demokratycznych i prawie je wygrali. Marzyła im się w Algierii republika islamska, gdzie nikt nie pracuje, a wszyscy dobrze żyją. Marzyli o państwie takim, jakie utworzył Mahomet w Medynie.

Nie sądzę, by wiedzieli jak naprawdę wyglądało to państwo. Po pięciu latach doprowadzili do wojny domowej. Ten piękny kraj ze wspaniałą przyszłością — Algieria — stanął na krawędzi samozagłady.

Takich jak ja „giaurów" w 1990 roku muzułmanie wygonili z Algierii. Ci, którzy nie wyjechali, bywali zabijani. Co się stało z takim Ibrahimem — nie wiem. Pewnie stanął po drugiej stronie barykady. Chciał być człowiekiem, i uczyć się, a wciągnięto go w bratobójcze walki. Co się stało z Realsiederem i tymi pięknymi maszynami - nie wiem. Wróciłem do kraju i jakoś się zorganizowałem.

Z niepokojem obserwowałem wydarzenia w Algierii. Temat Dżamela w zasadzie zarzuciłem. Myślałem — nie moja sprawa, niech robią co chcą. Miałem w pamięci słowa poety: „niech na całym świecie wojna, byle moja wieś spokojna".

Ale przyszedł 11 września 2001, atak samolotów porwanych przez islamistów na wieże WTC w Nowym Jorku. Zagotowałem się. Wróciłem do tematu. Za dużo już wiedziałem, by milczeć. Po trzech latach zamach na pociągi w Madrycie. Potem Londyn. Za rok lub dwa możemy spodziewać się wojny na Bliskim Wschodzie i być może poważnych turbulencji w niektórych krajach zachodnich. Widmo islamu krąży po Europie. Teraz ta sprawa stała się też moją. Niewiele mogę zrobić, ale mogę czytać, słuchać, patrzeć, myśleć i pisać. I nic więcej. To jednak dużo. Arabiści tego za mnie nie napiszą, ponieważ oni z założenia gloryfikują islam. Każda ich książka to hagiografia, apologia i kompilacja z kilku wcześniej napisanych książek I tak się to ciągnie od pierwszych książek na temat islamu napisanych gdzieś w VIII lub IX wieku przez usłużnego dworzanina jakiegoś kalifa. Jak ten „uczony" dworzanin pisał , łatwo odgadnąć. A jaka kara nad nim wisiała, gdyby książka nie podobała się kalifowi? — uduszenie jedwabnym sznureczkiem. Kolor sznureczka osobiście wybierałby kalif.

Jest to fragment z mojej książki „Muzułmanie, islam i ja". Wydawnictwo „Czuwajmy". Kraków 2007.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Obyczaje muzułmanów - ramadan w Algierii
Podwójne oblicze Proroka

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (19)..   


 Przypisy:
[ 1 ] FIS — Front islamique du Salut, Islamski Front Ocalenia. Powstał w Algierze 18.02.1989.

« Krytyka religii   (Publikacja: 16-08-2007 Ostatnia zmiana: 18-12-2010)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Michał Christian
Publicysta, autor książki "Muzułmanie, islam i ja" (2007)

 Liczba tekstów na portalu: 5  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Opowieści polskiej położnej pracującej w Algierii
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5514 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365