Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.066.222 wizyty
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 582 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Religia jest jak robaczek świętojański, potrzebuje ciemności, żeby błyszczeć"
 Światopogląd » Ateizm i Ateologia » Filozofia ateizmu

Nierozważny Banasik albo o nieroztropności Russella
Autor tekstu:

Tekst zawiera polemikę z tezami zawartymi w artykule Mateusza Banasika Nieroztropny Russell. Stanowi rozwinięcie innego mojego artykułu, zatytułowanego Nierozważny Banasik, opublikowanego w ateista.pl 23.9.2006. Niektóre sformułowania (również całe zdania) pochodzą z pierwszego tekstu. Nie umieszczam ich jednak w cudzysłowie.

Zacznijmy od znaczeń kluczowych słów i wyrażeń. Nieroztropny Russell to Russell „nieodznaczający się zdolnością trafnej orientacji, rozsądkiem, rozwagą" [ 1 ]. Nieroztropny czyn Russella to czyn (tegoż Russella) „świadczący o braku bystrości, rozwagi, rozsądku" [ 2 ]. Nierozważny Banasik to Banasik „któremu brak rozwagi" [ 3 ]. Nierozważny czyn Banasika to czyn (tegoż Banasika) „świadczący o braku rozwagi, nierozsądny, nieoględny, nieostrożny" [ 4 ]. Słownik synonimów [ 5 ] podaje ponadto, iż wyrazy nieroztropny i nierozważny, a także nierozsądny i nieracjonalny są parami bliskoznaczne. Idzie więc o racjonalność; racjonalność czynów oraz leżących u ich podstaw przekonań angielskiego filozofa (Russell) i studenta filozofii we Wrocławiu (Banasik). Na wyjaśnienie, co rozumiem przez racjonalność czynów i racjonalność przekonań nie ma tu miejsca. Pozostaje mi odesłać Czytelnika do lektury tekstów specjalistów, na przykład polskich filozofów analitycznych [ 6 ]. Skoro już ustaliliśmy związki znaczeniowe między ważnymi wyrazami, przejść możemy do meritum [ 7 ].

Mateusz Banasik (dalej: MB) interpretuje tezę Russella następująco: „teologowie budując swoje teorie wyjaśniające całość rzeczywistości nie zauważyli, że hipoteza Boga nie jest argumentem ostatecznego uzasadnienia, albowiem zawsze możliwe będzie postawienie pytania o pochodzenie 'stwórcy wszechrzeczy', czyli Boga" [ 8 ]. MB uważa, iż, formułując tak swoje stanowisko, współautor Principiów postąpił nierozsądnie. Na potwierdzenie tego MB przytacza poglądy greckich myślicieli, w tym Talesa i Arystotelesa, na metafizykę, szczególnie akcentując ideę zasady wszechrzeczy. Oddajmy na chwilę głos Russellowi, który w tym samym tekście przyznaje: „Skłonny jestem przypuszczać, że ten argument [argument z pierwszej przyczyny — przyp. A.K.] nie ma dzisiaj wielkiej wagi, przede wszystkim dlatego, że pojęcie przyczyny nie jest już tym, czym było dawniej" [ 9 ]. Pozostaje zapytać, dlaczego MB zajął się tylko tym punktem rozważań swego, jak go nazywa, „brata w wierze", w sytuacji, gdy sam Russell nie przykładał większej wagi do argumentu z pierwszej przyczyny.

Od starożytnych filozofów przechodzi MB do pisarzy chrześcijańskich. Nie wiadomo, niestety, kogo konkretnie ma na myśli, ponieważ w tym kontekście nie padają żadne nazwiska. Wiemy za to, że "dla nich [pisarzy chrześcijańskich — przyp. A.K.] zasadą wyjaśniającą całokształt rzeczywistości był Bóg (...) rozumiany jako zasada — a zasada to (...) argument ostatecznego uzasadnienia. Z tego wynika, że byli oni świadomi faktu, że łańcuch przyczynowo-skutkowy nie może ciągnąć się w nieskończoność. Więcej, to właśnie dzięki temu przeświadczeniu wynikało im niezbicie, że byt zwany Bogiem musi istnieć. Właśnie dlatego, żeby uniknąć regresu ad infinitum." Problem polega na tym, że z tego, iż ktoś wyznaje jakiś pogląd, nie wynika, że pogląd ten jest prawdziwy [ 10 ]. Tak więc przekonania greckich filozofów i chrześcijańskich pisarzy nie stanowią dobrego kontrargumentu; w szczególności nie świadczą o nierozsądku Russella. Wracając zaś do pojęcia arché u starożytnych myślicieli, będąc świadomym faktu, że z tego, iż ktoś wyznaje jakiś pogląd, nie wynika, że pogląd ten jest prawdziwy, pozwolę sobie zacytować Rudolfa Carnapa: „Ze zdania: 'Zasadą wszechrzeczy jest woda', nie jesteśmy w stanie wywieść żadnych przewidywań dotyczących naszych przyszłych postrzeżeń, odczuć czy jakichkolwiek doświadczeń. Toteż zdanie: 'Zasadą wszechrzeczy jest woda', nic w ogóle nie stwierdza." [ 11 ] Ot i tyle. Ewentualnie można by dodać uwagę, sformułowaną przez Russella podczas debaty z o. Frederickiem Coplestonem, iż z tego, że każdy byt posiada przyczynę nie wynika, że istnieje przyczyna wszystkich bytów; w końcu to, że każdy człowiek ma matkę nie pociąga za sobą istnienia matki wszystkich ludzi.

Ponadto, zauważmy, iż Russell twierdzi nie tylko, że (bezprzyczynowy) Bóg nie jest (nie musi być) przyczyną wszechświata, ale podaje też możliwość, że to sam wszechświat jest (może być) bezprzyczynowy [ 12 ] (argument z Milla). Możemy więc uniknąć regresu w nieskończoność, nie odwołując się do idei Boga. Tego zaś, że świat może być bezprzyczynowy, nie da się wykluczyć na mocy logiki. Pisał o tym Paul Edwards: „Największym wkładem Russella do krytyki argumentu kosmologicznego było jego wprowadzenie do teorii zbiorów Georga Cantora, przeznaczone dla szerokiej publiczności. Cantor wykazał, że pojęcie nieskończonego ciągu nie powoduje żadnych sprzeczności, jak to zakładał Kant i liczni metafizycy. Mogą istnieć fizykalne argumenty przemawiające za tym, że wszechświat nie istniał zawsze, ale możliwości wiecznego istnienia świata nie da się wykluczyć na mocy logiki". [ 13 ] Tym samym możemy stwierdzić, że MB myli się pisząc: „pisarze chrześcijańscy wiedzieli do czego prowadzi regres w nieskończoność, więc tym bardziej ich koncepcja Boga wydaje się być adekwatna". Co prawda, mogłoby być tak, jak pisze MB, gdyby było tak, jak nie jest. W końcu argumenty (większości) fizyków, jakkolwiek wykluczające możliwość „wiecznego istnienia świata", nie wspierają tezy teistów.

Pod koniec lektury tekstu MB poznajemy drugi zarzut sformułowany przeciwko filozofowi: "implicite uznał, że o bogach transcendentnych można mówić sensownie". Abstrahując od tego, czy Bohdan Chwedeńczuk rzeczywiście wykazał, że metafizyczne użycie słowa Bóg jest bezsensowne (pozostaje to kwestią sporną), trzy rzeczy wymagają odnotowania. Po pierwsze, prowadząc dyskurs z teistami (np. debata z o. Coplestonem) Russell musiał przystać na niektóre warunki interlokutora i „dyskursu religijnego". Po drugie, Russell był zwolennikiem innej koncepcji znaczenia niż neopozytywiści pokroju Carnapa, dlatego być może i explicite by uznał, iż „o bogach transcendentnych można mówić sensownie". Jak napisałem, trudno tu o rozstrzygnięcie. Po trzecie wreszcie, pisząc: „koncepcja Boga wydaje się być adekwatna", „poza wszelkimi innymi atrybutami, których nie sposób tutaj wymienić, jest on (Bóg — przyp. A.K.) wieczny, niezmienny i niezrodzony, jest zasadą rzeczywistości w sensie jaki powyżej naszkicowałem" MB wychodzi od tego, że „o bogach transcendentnych można mówić sensownie", a zatem sam popełnia „błąd", który przypisuje Russellowi.

Podsumowując, jestem gotów przyznać, iż Russell "implicite uznał, że o bogach transcendentnych można mówić sensownie". Nie wydaje mi się jednak, by stanowiło to poważny zarzut. To, że ktoś nie przystaje na naszą koncepcję znaczenia, nie upoważnia nas do nazwania go nieroztropnym, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie wyjaśniamy, ze względu na co nasze kryterium (tutaj pozwalające odróżnić to, co sensowne od tego, co bezsensowne) miałoby być lepsze. MB napisał: „A filozofować przecież trzeba". Otóż nie trzeba, a czasem nawet nie należy. Lepsza w tej sytuacji ostrożność niż pycha. Filozoficznego bełkotu jest i tak aż nadto.


 Zobacz także te strony:
Nieroztropny Russell
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Nieroztropny Russell
Czym różni się Bóg filozofów od Boga prostaczków

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Słownik języka polskiego pod red. M. Szymczaka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1992.
[ 2 ] Ibidem.
[ 3 ] Ibidem.
[ 4 ] Ibidem.
[ 5 ] Słownik synonimów pod red. A. Dąbrówki, Świat Książki, Warszawa 1996.
[ 6 ] Zob. np. B. Stanosz, O racjonalności przekonań (artykuł dostępny na racjonalista.pl oraz w archiwum „Bez Dogmatu"); J. Woleński, O racjonalności przekonań (archiwum „Bez Dogmatu"); M. Przełęcki, Problem racjonalności wierzeń religijnych, [w:] B. Stanosz (red.) Z punktu widzenia humanizmu, Wydawnictwo Książka i Prasa, Warszawa 1995.
[ 7 ] Moją ocenę motywacji MB zawarłem w artykule Nierozważny Banasik i nie ma sensu jej tu powtarzać.
[ 8 ] Argument z pierwszej przyczyny jest jednym z kilku, którymi zajmuje się Russell w tekście Dlaczego nie jestem chrześcijaninem, dostępnym w serwisie racjonalista.pl.
[ 9 ] Cyt. za: B. Russell, Dlaczego nie jestem chrześcijaninem, dostępny na stronie racjonalista.pl.
[ 10 ] Takie rzeczy to tylko w religii, parafrazując znany slogan reklamowy.
[ 11 ] R. Carnap, Filozofia i składnia logiczna, [w:] tegoż, Filozofia jako analiza języka nauki, PWN 1966. Nie podaję numeru strony, ponieważ cytat pochodzi z fragmentu książki zamieszczonego na stronie internetowej Wojciecha Sadego.
[ 12 ] Dwadzieścia jeden lat po wygłoszeniu Dlaczego nie jestem chrześcijaninem, w debacie z o. Frederickiem Coplestonem Russell powiedział: „Pan pyta, czy ja uważam, że wszechświat jest niepojęty. Ja bym nie powiedział, że jest niepojęty. Myślę, że nie ma wyjaśnienia (...) Powiedziałbym, że wszechświat po prostu istnieje i koniec" (w oryginale: „(...) you ask whether I consider that the universe is unintelligible. I shouldn't say unintelligible — I think it is without explanation (...) I should say that the universe is just there, and that's all."). Polskie tłumaczenie znaleźć można na stronie Humanizm w Polsce (jako że jest nie najlepsze, pozwoliłem sobie dokonać kilku zmian w cytowanym fragmencie). Fragment w języku angielskim pochodzi ze strony Evangelical Catholic Apologetics (sic!).
[ 13 ] P. Edwards, „Bez Dogmatu" nr 64, wiosna 2005, tłumaczenie Michała Kozłowskiego.

« Filozofia ateizmu   (Publikacja: 02-03-2008 Ostatnia zmiana: 14-04-2008)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Adrian Krysiak
Ur. 1987. Student etnolingwistyki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: W światopoglądowym bidulu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5763 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365