Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
152.224.574 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7296 tekstów. Zajęłyby one 28776 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 1856 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Nie było wielkiego geniuszu bez przymieszki szaleństwa.
 Czytelnia i książki » Powiastki fantastyczno-teolog.

Proces Judasza [1]
Autor tekstu:

Relacja z posiedzenia Trybunału w sprawie oskarżenia publicznego społeczności chrześcijańskiej z artykułu 127 Kodeksu Karnego przeciwko Judaszowi Iskariocie oskarżonemu o zdradę główną.

Oskarżony: Judasz Iskariota, syn Szymona.

Zarzut: zdrada.

Prokurator: Tradycja chrześcijańska, wszyscy chrześcijanie żyjący od początku naszej ery do dnia dzisiejszego, w szczególności Mateusz, Marek, Łukasz i Jan — Ewangeliści.

Obrońca: Michał Kwast.

Mowa prokuratora:

Wysoki Trybunale! Judasz Iskariota, syn Szymona, oskarżony jest o to, że w dniu 14 miesiąca Nisan dziewiętnastego roku panowania cesarza Tyberiusza dopuścił się zdrady swojego Nauczyciela, donosząc na Niego do Świątyni Jerozolimskiej. Oskarżony ofiarował się za 30 srebrników wydać w ręce faryzeuszy oraz pachołków świątynnych Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, Zbawiciela (Mt 26, 14; Mk 14, 10; Łk 22, 3-6) [ 1 ]. W rezultacie tenże został schwytany w ogrodach Getsemani (Mt 26, 47-50; Mk 14, 43-45; Łk 22, 47-48) a następnie umęczony i ukrzyżowany. Wymieniony Judasz Iskariota okazał wprawdzie skruchę i w przypływie rozpaczy zwrócił uzyskane w tak niecny sposób pieniądze (Mt 27, 3-5) wołając: „Zgrzeszyłem, wydając człowieka niewinnego", jednak czyn jego — wydanie na śmierć samego Syna Boga Wszechmogącego — jest tak potworny, że zasługuje na najwyższy wymiar kary. Wnosimy tedy o uznanie Judasza winnym i skazanie go na wieczne potępienie przez ludy całej ziemi oraz katusze w ostatnim kręgu piekieł po krańce czasu.

Mowa obrońcy:

Wysoki Trybunale! Czy to nie dziwne, że Apostoł Judasz Iskariota, postać znana dzisiaj każdemu dziecku, jeden z głównych — by tak rzec — „bohaterów" Nowego Testamentu, wymieniony jest tylko w paru miejscach Pisma, z reguły w postaci krótkich, lakonicznych wersów? Imię „Judasz", symbol zdrady, najcięższego grzechu, zaprzedania Boga Jego wrogom, przetrwało niechlubnie w ludzkiej pamięci przez 2000 lat. Długo było utożsamiane z całym narodem żydowskim, który doświadczył cierpienia i okrutnego prześladowania, gdyż „zdradził i zabił Syna Bożego". Nie ma w historii postaci równie zohydzonej, odrażającej, znienawidzonej. Nawet wielcy zbrodniarze, tacy jak Neron, Kaligula, Hitler czy Stalin nie wywołują tak silnych negatywnych emocji, jak Judasz, syn Szymona. A wszystko za sprawą zaledwie kilkunastu linijek tekstu, kilkunastu krótkich fragmentów Pisma, brzmiących chłodno, bez emocji, jakby mówiły o mało znaczącym epizodzie! Dopiero Tradycja przez minione 20 stuleci wyolbrzymiła znaczenie tych fragmentów, wcale — co będę się starał dowieść — nie tak jasnych i oczywistych, jak mogłoby się wydawać.

Informacje o Judaszu, stanowiące podstawę oskarżenia, pochodzą od kilku jego towarzyszy, od takich jak on uczniów Jezusa. Zostały one zebrane i spisane kilkadziesiąt lat po wydarzeniach, których dotyczyły a na ich treść z pewnością miały duży wpływ kształtujące się przez te lata opinie, plotki i pogłoski o śmierci Jezusa i jej przyczynach, krążące we wczesnochrześcijańskich gminach. Do słów Mateusza czy Marka należy zatem podchodzić z rozwagą, krytycznie, szczególnie że ich jednoznacznie negatywna ocena oskarżonego nie znajduje potwierdzenia w jakichkolwiek innych niezależnych źródłach pisanych. Musimy więc polegać tylko na tekstach Pisma Świętego, które to teksty, jak wykażę dalej w swojej mowie, aż roją się od nieścisłości, sprzeczności, są nielogiczne i dla mojego klienta wysoce krzywdzące.

W materiale dowodowym czytamy (Mt 10, 4; Mk 3, 19; Łk 6, 16), że wybierając elitę swoich uczniów Jezus wybrał także Judasza, „tego, który Go zdradził". Pisze Jan (J 6, 70-71): "(...) a jeden z was jest diabłem. A mówił to [Jezus] o Judaszu, synu Szymona z Kariotu. On bowiem miał Go wydać a był jednym z Dwunastu". Zwracam uwagę Wysokiego Trybunału: Jezus już zawczasu wiedział, że Judasz Go zdradzi, wiedział o tym wcześniej, niż sam oskarżony, a mimo to powołał go na ucznia. Pytam: czy to nie dziwne? Jest to tym dziwniejsze, że — jak czytamy u Mateusza — (Mt 10, 1): "przywoławszy dwunastu swoich uczniów dał im [Jezus] taką władzę nad nieczystymi duchami, że je wyrzucali i uzdrawiali wszelkie choroby i wszelką niemoc". A więc i Judasz, jeden z Dwunastu, diabeł, jak chciałby Jan, otrzymał od Jezusa taką moc: władzę nad nieczystymi duchami (!). Jak to? Diabeł miałby z nadania Jezusowego otrzymać władzę wypędzania demonów z ciał grzeszników?

Wysoki Trybunale! Kolejny fragment Ewangelii Jana powiada (J 13, 2): "W czasie wieczerzy, kiedy diabeł nakłonił już Judasza Iskariotę, syna Szymona, aby Go wydał (...)". Czyżby więc zamiar domniemanej zdrady zrodził się w głowie mojego klienta dopiero podczas Ostatniej Wieczerzy? Przecież i Mateusz (Mt 26, 14), i Marek (Mk 14, 10), i Łukasz (Łk 22, 3) piszą, że Judasz udał się do kapłanów przed Wieczerzą, a więc jeszcze zanim zasiadł z Nauczycielem i towarzyszami do paschalnej wieczerzy. Zwracam uwagę Wysokiego Trybunału na tę rozbieżność. Ponadto czy jest możliwe, aby to istotnie diabeł nakłonił oskarżonego do zdrady ? Czy jest możliwe, aby szatan opanował kogoś, kogo Jezus obdarzył wcześniej mocą wypędzania złych duchów? Rola szatana jest mało prawdopodobna. Temu ojcu grzechu i wszelkiego zła najmniej zależało na śmierci Jezusa, Syna Bożego i uwolnieniu od grzechu całej ludzkości. Byłoby to przecież sprzeczne z jego interesem! Jeżeli jednak istotnie był w tym udział diabła, to czy jakikolwiek człowiek może własnymi siłami przeciwstawić się mocy złego? I czy Jezus, tak wyczulony na działanie demonów, dostrzegłszy to (przecież sam mówił, że „Jeden z was to diabeł") nie powinien natychmiast wypędzić go z ciała swojego ucznia? Jeżeli tego nie uczynił, musiał mieć po temu ważne przyczyny. Jakie? Za chwilę odpowiem na to pytanie.

W ewangeliach spotykamy wiele fragmentów, brzmiących mniej więcej tak: "I stało się [to i to], aby wypełniło się Pismo". Czytelnik z nabożnym zdumieniem dowiaduje się, że prorocy setki lat wcześniej przewidzieli wszystko, co wydarzyło się w czasach pobytu Jezusa, Syna Bożego, na ziemi. Tymczasem prawda jest inna, Wysoki Trybunale. Uważam, że uczestnicy wydarzeń ewangelicznych (głównie Jezus) swoim postępowaniem „dopomagali" proroctwom Starego Testamentu, aby te „wypełniły się" i udowodniły ludziom współczesnym Chrystusowi oraz późniejszym czytelnikom Ewangelii, że istotnie Jezus był oczekiwanym Mesjaszem, o którym już setki lat wcześniej mówili prorocy. Przykładem (jednym z wielu) może być fragment (Mt 4, 13-14): "A ominąwszy Nazaret zamieszkał w Kafarnaum, na pograniczu Zabulo-na i Neftalego, aby się wypełniło to, co powiedział prorok Izajasz [...]". A więc Jezus, wiedząc o proroctwie (był przecież znakomitym znawcą Prawa), specjalnie ominął Nazaret (miasto, w którym żył kilkadziesiąt lat) i zamieszkał tam, gdzie „przewidział" prorok, aby „wypełniły się" jego przepowiednie.

Stawiam więc w tym miejscu tezę, zasadniczą tezę mojego wystąpienia, że również mój klient „zdradził", aby wypełniło się Pismo, aby spełniły się proroctwa Starego Przymierza: Mesjasz musiał być zdradzony, wydany wrogom i zamordowany, zatem ktoś musiał Go zdradzić. Tym kimś okazał się Judasz, w istocie więc nie zdrajca, lecz wykonawca woli Bożej. Możemy domniemywać, że Jezus umówił się z Judaszem co do jego postępowania. Mógł mu powiedzieć: Tylko ty jesteś wystarczająco silny, aby znieść to, o co cię proszę. Tylko tobie mogę zaufać. Być może znienawidzą cię przyszłe pokolenia, ale słowa Pisma muszą się wypełnić. „Rób szybko, co zamierzasz" (J 13, 27), co w takim przypadku mogło oznaczać: „Rób szybko to, co zamierzyliśmy".

Potwierdzeniem tego przypuszczenia może być odkryta niedawno Ewangelia Judasza [2]. Jest to dzieło gnostyckie z przełomu I i II wieku, napisane przed rokiem 180 (a więc być może niewiele później, niż Ewangelia św. Jana). Traktowane jest nieufnie przez Kościół katolicki i od momentu ogłoszenia jego treści (w Polsce miało to miejsce w kwietniu 2006 roku) szum wokół tej Ewangelii ucichł. Myślą przewodnią jest tu zawarcie układu pomiędzy Jezusem i Judaszem, który miał polegać na tym, że Judasz „wyda" Jezusa na Jego prośbę, aby uwolnić duszę od grzesznego ciała (zgodnie z nauczaniem gnostyków). Powołany przez obronę ekspert, ks. prof. Wacław Hryniewicz pisze o tym tak: „Tekst wywraca zupełnie tradycyjną teologię chrześcijańską, stawia na głowie całą doktrynę. (...) Czy to rehabilitacja Judasza? Na pewno warto spojrzeć na niego w tym jakże odmiennym świetle" [ 2 ].

Już słyszę, jak prokuratura nazywa to spekulacją, domysłem, wręcz imaginacją. Odłóżmy więc na bok Ewangelię Judasza i powróćmy do tekstów kanonicznych. Gdy mój klient dowiedział się, iż Jezusa skazano na śmierć, był do tego stopnia wstrząśnięty, że wyrzucił 30 srebrników i z rozpaczy, targany wyrzutami sumienia, powiesił się. Czy tak robi wyrachowany zdrajca, człowiek, który z zimną krwią popchnął swego Nauczyciela w szpony faryzeuszy? Musiał przecież wiedzieć, jaki los Mu zgotują. Wtedy na wieść o wyroku śmierci nie czułby wyrzutów sumienia, lecz spokojnie cieszyłby się swoją, niewielką zresztą, nagrodą. Tylko ktoś, kto nie spodziewał się, że Poncjusz Piłat z poduszczenia Sanhedrynu skaże Jezusa na ukrzyżowanie, mógł poczuć ból i rozpacz. Patrząc na tę sytuację bez uprzedzeń można przypuścić, że Judasz miał jakiś układ z kapłanami, którego ci nie dochowali. Być może obiecali mu, że zamkną Jezusa na jakiś czas w odosobnieniu (dla Jego bezpieczeństwa), aż uspokoją się nastroje w mieście a ludzie po święcie Paschy rozejdą się do domów — w każdym razie dali mu słowo, że nie będą nastawać na Jego życie! Gdy poznał prawdę, załamał się! Mimo to wziął całą winę na siebie („Zgrzeszyłem, wydając człowieka niewinnego") a nie obciążył nią kapłanów, co tylko świadczy na jego korzyść. Trzymając się takiej interpretacji, Judasz niejako nieświadomie stał się narzędziem w rękach Boga i w sposób niezamierzony wypełnił proroctwa Starego Przymierza, mówiące o zdradzie ucznia i śmierci Mesjasza. W spełnieniu proroctwa „dopomogli" mu główni aktorzy i wykonawcy woli Bożej — kapłani oraz prokurator Judei. Czy taki przebieg wydarzeń nie wydaje się także możliwy?

Wysoki Trybunale! Jak została opisana ta chwila, w której oskarżony jakoby dokonał aktu zdrady? Otóż miało to miejsce nocą u stóp Góry Oliwnej, dokąd Judasz przybył na czele pachołków ze Świątyni Jerozolimskiej. Mimo że Jezus przez kilka dni przebywał w Jerozolimie, mimo że nie ukrywał się, otwarcie nauczał, a nawet w spektakularny sposób przepędził ze świątynnego dziedzińca kupców, potrzebny był jakoby znak, na podstawie którego napastnicy mieli go rozpoznać i schwytać. Czy rzeczywiście był on konieczny ? Oblicze i postać Jezusa była znana, co najwyżej nieznane mogło być miejsce jego przebywania. Każdy szpieg, których krocie były na usługach kapłanów, mógłby śledzić Go tej nocy i powiadomić Świątynię, że właśnie modli się w ogrodzie Getsemani. Jest więc moment zdrady wybitnie teatralny i mało prawdopodobny, umówiony znak zaś — zupełnie zbędny. Tyle tylko, że wówczas bylibyśmy pozbawieni funkcjonującego w naszej kulturze powiedzenia: „Judaszowy pocałunek"!


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Uczenie patriotyzmu
Ewangelia według Judasza

 Zobacz komentarze (10)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Wszelkie cytaty z Biblii za Biblią Poznańską.
[ 2 ] Ks. prof. W.Hryniewicz „Rehabilitacja zdrajcy ?" GW 07.04.2006

« Powiastki fantastyczno-teolog.   (Publikacja: 14-07-2009 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Michał Kwast
Doktor biologii, od szeregu lat prowadzi z żoną aptekę, W chwilach wolnych od innych zajęć zajmuje sie, jak to określa, prywatną, ateistyczną egzegezą Świętej Księgi.

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Odkrycie stulecia: prawdziwa Księga Rodzaju
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6680 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365