Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.410.866 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7332 tekstów. Zajęłyby one 28943 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 542 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
(..) wiele religii nie obiecuje zbawienia ani wyzwolenia duszy, a nawet niewiele mówi o tym, co nas czeka po śmierci. Wyznawcy tych religii nie widzą związku pomiędzy postawą moralną za życia i późniejszymi losami duszy.
 Kościół i Katolicyzm » Doktryna, wierzenia, nauczanie

Ekumenizm w świetle dokumentów Kościoła rzymsko-katolickiego [2]
Autor tekstu:

"Kościół katolicki jest świadom, że pośród wszystkich Kościołów i Wspólnot kościelnych to on zachował posługę Następcy Apostoła Piotra w osobie Biskupa Rzymu(...)" [ 23 ] i pragnie uczynić „(...)wszystkich innych uczestnikami tego podstawowego dobra." [ 24 ] Słowa te potwierdzają, że KK nie kryje się ze swoim pragnieniem dominacji. Przekonanie o swej ekskluzywności Kościół Katolicki opiera na obietnicy Chrystusa, "że nigdy nie opuści swojego Kościoła (por. Mt 16, 18; 28, 20)" [ 25 ], co każe im sądzić, że „jedyność i jedność Kościoła, a także wszystko to, co stanowi o jego integralności, nigdy nie przeminie" [ 26 ].

W encyklice Ut unum sint Jan Paweł II pisał o potrzebie przywrócenia prymatu Papieżowi. W tym celu przypomniał quasi przeprosiny jakie wystosował w Ekumenicznej Radzie Kościołów w 1984 roku. "(...)Przekonanie Kościoła katolickiego, iż zgodnie z tradycją apostolską i z wiarą Ojców zachował on w posłudze Biskupa Rzymu widzialny znak i gwarancję jedności, stanowi trudność dla większości pozostałych chrześcijan, których pamięć jest obciążona bolesnymi wspomnieniami. Wraz z mym Poprzednikiem Pawłem VI proszę o przebaczenie za wszystko, za co jesteśmy odpowiedzialni". [ 27 ] Wydawać by się mogło — wydarzenie rewolucyjne — papież przeprasza. Ale czy na pewno rewolucyjne? I czy na pewno przeprasza?

Jan Paweł II w 1984 roku zwracał się do przedstawicieli kościołów odłączonych po wielkiej schizmie oraz reformacji i to te wydarzenia (a także kontrreformacja) zbudowały pomiędzy tymi wspólnotami najgrubsze mury. Gdyby mówił tylko w swoim imieniu, można by uznać to za przeprosiny w imieniu całego Kościoła. Na jakiej jednak podstawie prosił o przebaczenie w imieniu nieżyjącego już od sześciu lat poprzednika? I dlaczego tylko w jego imieniu, skoro już zdecydował się mówić ustami umarłych? A skoro przepraszał w imieniu nieboszczyków to dlaczego nie przeprosił za Piusa XII? A czemu by nie — w imieniu wszystkich papieży? Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby Jan Paweł II pragnął wybaczenia za rzeczywiste krzywdy wyrządzone Kościołom odłączonym, to powiedział by coś zgoła odmiennego. A tymczasem wyszło na to, że jeden żywy papież wraz z innym martwym przepraszają za to, że byli niegrzeczni. Tak naprawdę nie przeprosił wcale. Bo jak daleko sięgnąć „bolesną pamięcią" wstecz mogli ludzie żyjący w 1984 roku? Jasnym jest więc, że ani za reformację, ani za kontrreformację nie przeprosił. Właściwie to nie wiadomo za co...

Jan Paweł II zdawał sobie sprawę z tego, iż nierozerwalność „władzy (szczególnie zaś prymatu) od posługi(...)" [ 28 ] "stanowi trudność dla większości pozostałych chrześcijan." [ 29 ] I swoimi niezdarnymi przeprosinami chciał jedynie przezwyciężyć tę trudność. Jest to dość oczywiste, bowiem bezpośrednio po nich, w encyklice Ut unum sint pociesza się, że "kwestia prymatu Biskupa Rzymu (...)pojawia się jako zasadniczy temat nie tylko w dialogach teologicznych, które Kościół katolicki prowadzi z innymi Kościołami i Wspólnotami kościelnymi, ale również na szerszym forum całego ruchu ekumenicznego." [ 30 ] Dzięki tej wypowiedzi przeprosiny stają się zrozumiałe pod względem intencji, co jednocześnie wypacza ich sens.

Trzeba przyznać, że KRK gra w otwarte karty. Jawnie mówi jaką pozycję widzi dla siebie w przyszłym(?) powszechnym Kościele. "Dzięki władzy i autorytetowi, bez których funkcja ta byłaby tylko pozorem, Biskup Rzymu ma zabezpieczać komunię wszystkich Kościołów" [ 31 ]. KRK wciąż obstaje przy swojej wersji wydarzeń — stwierdzając "(...)brak im pełnej komunii z Kościołem katolickim, jako że nie uznają katolickiej nauki o prymacie, który Biskup Rzymu posiada obiektywnie z ustanowienia Bożego(...)" [ 32 ]. Kościół twierdzi, że sukcesja Piotrowa wciąż należy do papieża rzymskokatolickiego, co wynika z pragnienia „bezwzględnego posłuszeństwa woli Chrystusa" [ 33 ] mimo że „to, co miało być posługą, mogło niekiedy przybierać dość odmienną postać." [ 34 ] Jan Paweł II zastanawia się, czy  „realna, choć niedoskonała komunia" [ 35 ] nie mogła by "nakłonić kościelnych zwierzchników i ich teologów do nawiązania ze mną braterskiego i cierpliwego dialogu(...)" [ 36 ]. W końcu posuwa się do słów, które można by odebrać jako groźbę, a które dotyczą kwestii posługi biskupa Rzymu. „Przewodniczyć w prawdzie i miłości, aby łódź - ten piękny symbol, który Ekumeniczna Rada Kościołów uczyniła swoim godłem — nie została rozbita przez burze i pewnego dnia mogła zawinąć do portu." [ 37 ]

I nie jest to nadzwyczajne wyznanie kiedy spojrzymy na ruch ekumeniczny przez pryzmat deklaracji Dominus Iesus. Ten dokument w tak stanowczy sposób odcina się od irenizmu oraz relatywizmu, że nawet przez część duszpasterzy i teologów katolickich, został odebrany nieprzychylnie. Faktem jest, że poglądy wyrażone w tym dokumencie prawie nie różnią się od tych ujawnianych wcześniej. Zmienił się język na bardziej dosadny. Treść pozostała zbliżona. Świadczy to źle o samym ruchu ekumenicznym. Polega on w największej mierze na pustych gestach i czczych laudacjach wygłaszanych przez jedne Kościoły na temat innych. Dokument Dominus Iesus mówi tylko i aż „o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła" z akcentem na jedyność (której sercem jest Watykan). Chyba najczęściej krytykowane słowa tego dokumentu to: "Natomiast Wspólnoty kościelne, które nie zachowały prawomocnego Episkopatu oraz właściwej i całkowitej rzeczywistości eucharystycznego misterium, nie są Kościołami w ścisłym sensie" [ 38 ]. Te słowa, zbudowały grube mury, szczególnie pomiędzy KK a ewangelikami a napisane zostały w Kongregacji Nauki Wiary w roku 2000., której przewodził w owym czasie kard. Joseph Ratzinger, obecny papież Benedykt XVI.

Fałszywy ekumenizm Kościoła rzymsko-katolickiego

Dominus Iesus stanowi najdoskonalszą egzemplifikację stawianej przeze mnie tezy o fałszywości ekumenizmu w duchu katolickim lub, co można by nazwać w sposób mniej krytyczny, o specyficznej subiektywności tegoż ekumenizmu. Stanowi bowiem punkt wyjściowy do akcji ewangelizacyjnej, a nie do prawdziwego dialogu, w którym każdy gotów jest przyznać się do własnych uchybień.

Być może jest to sposób na przeczekanie. Ekumenizm wymaga poświęceń, na które kościół nie jest gotów przystać. Twarde obstawanie przy swoich dogmatach, szczególnie zaś przy prymacie papieskim, daje gwarancję niepowodzenia całego przedsięwzięcia, przy zachowaniu pozorów dobrej woli. Za jakiś czas minie moda na ekumenizm, a wtedy będzie można znów nawracać na sposoby bliższe Kościołowi katolickiemu.

Śmiem nazywać ten rodzaj ekumenizmu fałszywym nie ze względu na jego cele odrębne od oficjalnie ujawnianych — intencje łatwo wywnioskować czytając watykańskie dokumenty. Za fałszywe uważam jedynie wypaczenie znaczenia terminu jakim jest ekumenizm. Powszechnie rozumie się go jako ruch ku jedności chrześcijan nie zaś, jak chciałby Kościół rzymsko-katolicki — dążenie do zjednoczenia kościołów i wspólnot religijnych pod papieskim sztandarem. Działanie Kościoła katolickiego nazwałbym ruchem na rzecz przywrócenia papieskiego prymatu albo ruchem na rzecz przyjęcia przez kościoły odłączone wszystkich dogmatów katolicyzmu. Bo czy naprawdę pragnie jedności Kościół, który stwierdza "Równość, będąca podstawą dialogu, dotyczy równej godności osobistej partnerów, nie zaś treści doktrynalnych(...)" [ 39 ]. Doktryna nawet w najmniejszym punkcie nie może być zmieniona, co szczególnie podkreśla Kościół katolicki, choć jakakolwiek zmiana wydaje się niemożliwa również w innych Kościołach. Uczestnictwo w Światowej Radzie Kościołów podkreśla jednak uprawnioną mnogość koncepcji bez przedkładania żadnego z uczestników ruchu ponad innych. Takiej degradacji (równy a nie lepszy) Kościół katolicki znieść nie może, co wyraża przez fakt nie przystąpienia do ŚRK oraz w cytowanych przeze mnie dokumentach. Te zaś przynoszą mi na myśl „Nowe szaty króla" H. Ch. Andersena. Próżność Kościoła katolickiego, który przed wysłuchaniem przeciwnych stron dialogu przechwala się swoim monopolem na prawdę aż woła o zawołanie: król jest nagi! Szat utkanych z „prawdy", którymi Kościół się szczyci nie potrafi dostrzec żaden z innych Kościołów. Analogia jest jednak tylko częściowo prawdziwa. W tej bajce hierarchowie wszystkich religii odziani są w niewidzialne tkaniny, a gwałtowny protest przeciwko wyzywającym deklaracjom Kościoła katolickiego obnażyłby ich własną nagość. Mój głos -Biskup jest nagi! -zagłuszy wspólna modlitwa ku chwale oikoumene.

A katolik by pozostać w zgodzie z watykańskimi dokumentami pomodli się tak:

Boże oświeć wszystkich ludzi prawdą, lecz broń Boże, jeśli to nie będzie Moja Prawda...

Źródła:

Unitatis redintegratio, Vaticanum II,
Lumen gentium, Vaticanum II
Ut unum sint, encyklika Jana Pawła II
Encykliki
Dominus Iesus, Kongregacja Nauki Wiary, 2000,


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Zmieniam poglądy
Dostaję również miłe listy

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (4)..   


 Przypisy:
[ 23 ] Jan Paweł II, Ut unum sint, rozdz. III, Quanta est nobis via, 88.
[ 24 ] Ibidem, 88.
[ 25 ] Kard. Joseph Ratzinger, Dominus Iesus, rozdz. IV, Jedyność i Jedność Kościoła, Kongregacja Nauki Wiary, 2000, 16.
[ 26 ] Ibidem, 16.
[ 27 ] Jan Paweł II, Ut unum sint, rozdz. III, Quanta est nobis via, 88.
[ 28 ] Ibidem, 88.
[ 29 ] Ibidem, 88.
[ 30 ] Ibidem, 89.
[ 31 ] Ibidem, 94.
[ 32 ] Kard. Joseph Ratzinger, Dominus Iesus, rozdz. IV, Jedyność i Jedność Kościoła, Kongregacja Nauki Wiary, 2000, 17.
[ 33 ] Jan Paweł II, Ut unum sint, rozdz. III, Quanta est nobis via, 95.
[ 34 ] Ibidem, 95.
[ 35 ] Ibidem, 96.
[ 36 ] Ibidem, 96.
[ 37 ] Ibidem, 97.
[ 38 ] Kard. Joseph Ratzinger, Dominus Iesus, rozdz. IV, Jedyność i Jedność Kościoła, Kongregacja Nauki Wiary, 2000, 17.
[ 39 ] Kard. Joseph Ratzinger, Dominus Iesus, rozdz. VI, Kościół i religie w relacji do zbawienia, Kongregacja Nauki Wiary, 2000, 22.

« Doktryna, wierzenia, nauczanie   (Publikacja: 24-10-2010 Ostatnia zmiana: 30-01-2011)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Arkadiusz A. Jarzecki
Studiuje dietetykę na CM UMK w Bydgoszczy. Interesuje się religią chrześcijańską, psychologią, naukami humanistycznymi.  

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Smak normalności
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 697 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365