Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
145.615.635 wizyt
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7275 tekstów. Zajęłyby one 28687 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 2849 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Korporacje religijne przedstawiają swe teksty jako jedyne źródła gwarantowanej prawdy. Dążą do minimalizacji znaczenia intuicji, wróżb, tradycji ustnego przekazu oraz jednostek obdarzonych niezwykłymi właściwościami, bo wszystko to wymyka się spod kontroli.
« Felietony i eseje  
Konie, Konie, Konie!!! [1]
Autor tekstu:

Jakiś czas temu popełniłem tekst o koniach. Bez głębszej przyczyny, ukrytego zamiaru; taki nastrój widać miałem. Na wstępie zaznaczam, że koniarzem nie jestem i być nim nie zamierzam, stąd też poważniejszych aspiracji na nieomylność w tym temacie nie mam. Zarazem przyznam, że mylić się nie lubię. To cecha zodiakalnych baranów (baran też ssak kopytny, aczkolwiek w przeciwieństwie do konia — parzysto). Zgadzam się natomiast z opinią, że koń jest pięknem roślinożernym, tak jak kot jest wariacją piękna  w wersji mięsożernej.

[ 1 ]

[ 2 ]

Wydawać by się mogło, że koń jest zwierzęciem nie kryjącym przed nami żadnych tajemnic, wszak widział go każdy i to zapewne nawet często. Nie jest to zresztą podejście typowe dla naszych aroganckich czasów, już w Nowych Atenach (1746 r.) ksiądz B. Chmielowski definiował hasło Koń następująco: „Koń, jaki jest, każdy widzi".

Koń… Przeważnie do głowy od razu przychodzą rozliczne skojarzenia wywołane tym słowem, w dodatku z każdą chwilą pojawiają się nowe. Czterej jeźdźcy Apokalipsy, walkirie galopujące w mrokach nocy, koń trojański, konik garbusek, mityczny Pegaz [ 3 ], Lajkonik (in. konik zwierzyniecki [ 4 ]), kościsty Rosynant Don Kiszota, Bucefał Aleksandra Wielkiego, Kasztanka marszałka Piłsudskiego; itp., itd. To wszak łeb konia był godłem fascynującej Kartaginy, dzięki której w podręcznikach historii mamy wojny punickie i Hannibala. „Konia! konia! Moje królestwo za konia!" — zdanie znane niemal każdemu, warto wiedzieć, że pochodzi z Ryszarda III Szekspira.

W sztuce, symbolice chrześcijańskiej koń przedstawiać miał słońce, odwagę, hojność; jest atrybutem świętych Marcina, Maurycego, Jerzego i Wiktora (właśnie dlatego przedstawia się ich zwykle na koniu). Jego wizerunki w mrocznych katakumbach prawdopodobnie miały zmuszać do refleksji, zadumy nad krótkotrwałością życia doczesnego, wyobrażały szybkość przemijania. Zarazem jednak w Europie wieków średnich koń stał się synonimem pożądania. Koń Pana Jezusa, to po prostu eufemistyczne określenie osła, niestety w mało przychylnym znaczeniu głupca (Ew. wg Mat. 21, 1-11).

W hinduizmie Kalki, „biały koń", ma być ostatnią, dziesiątą inkarnacją Wisznu; pojawi się ona, by oczyścić świat i zaprowadzić pokój. Z kolei w islamie Mahomet składał przysięgę na konia, zaś do niebios uniósł go według wierzeń muzułmanów rączy Al Borak. I tak jak białe konie uważano za istoty święte lub towarzyszy bóstw (Persja, Iran, Grecja, Rzym, Skandynawia, Chiny, Japonia, Indie), tak czarny koń pozostawał atrybutem bogów deszczu; w Ameryce Południowej uznawany nawet za zwierzę demoniczne, wcielenie duszy czarnoksiężnika.

W mitologii norweskiej i germańskiej Odyn/Wodan dosiadał ośmionogiego rumaka Sleipnira.

[ 5 ]

Upraszając, generalnie koń reprezentuje dynamiczną moc, szybkość, mądrość ponadto intelekt i instynkt zwierzęcy. Stąd też niegdyś poświęcano rumaki bogom, składano w ofiarach, np. Marsowi.

Koń sprowadza ponoć dostatek i szczęście i nie powinien być zaprzęgany do orki. [ 6 ] Wielu nadal wierzy w ochronną moc ozdób wykonanych z końskiego włosia, podobnie jak podkowy mogą jakoby ocalić człowieka przed wzrokiem Złego. Padło już słowo „orka", wypada więc wspomnieć o istotnym wpływie konia na gospodarkę. Koń znalazł zastosowanie w rolnictwie niedawno, wcześniej najważniejszym zwierzęciem jucznymi pociągowym był wół. Uprząż nie uciskająca końskiej tchawicy zaczęła być używana w 800 r. n.e. Ta pozornie drobna zmiana technologiczna przyniosła dalekosiężne skutki: koń mógł uciągnąć ciężar trzykrotnie większy niż dotychczas, tym samym opłacalna stała się rezygnacja z powolnych i mniej wydajnych wołów.

Nie sposób pominąć roli konia w historii wojskowości, w dziejach imperiów, w ewolucji kultur. Od początku II tysiąclecia p.n.e. w Azji Środkowej używano zaprzężonych w konie wozów bojowych, które — wprowadzając element szybkiego ruchu i manewru — stały się czynnikiem przełamania oporu nieprzyjaciela; zastosowane wkrótce przez Hyksosów i Hetytów, używane także w armii chińskiej, zdominowały pola bitew ówczesnego cywilizowanego świata.

Jednak dopiero skuteczna jazda nadała wojnie i cywilizacji nowy wymiar. Pojawiła się na początku I tysiąclecia p.n.e. i wnet uzyskała przewagę w walce z wozami bojowymi; triumfy święcił wówczas konny łucznik. Przez długi czas brak strzemion nie pozwalał rozwinąć i w pełni wykorzystać możliwości jazdy. Ciężkozbrojni hoplici greccy, uformowani od VIII w. w falangę, odnosili zwycięstwa nad jazdą najpierw grecką, a w V w. p.n.e. również perską. Mimo tych mankamentów konni zyskiwali stopniowo coraz większe znaczenie na polach bitew, m.in. walki z jazdą partyjską, później perską i sarmacką, sprawiły, że w armii rzymskiej w I w. powiększała się liczebność jazdy — z około 1/15 do blisko 1/5 stanu, by w 2 poł. III w. osiągnąć 1/3 liczebności armii. W 2 poł. IV w. wraz z Hunami pojawił się w Europie konny łucznik używający cudownego wynalazku — siodła ze strzemionami; wraz z nim nastała długa epoka dominacji jazdy (pierwszym wyraźnym jej przejawem była klęska armii rzymskiej, pokonanej przez jazdę gocką, pod Adrianopolem w 378 r.). Główną siłę armii mongolskiej Czyngis-chana i jego następców w XIII w. stanowiła ciężka jazda, zbrojna we włócznie, oraz lekka, strzelcza. Wojsko to było nadzwyczaj ruchliwe (jeźdźcy posiadali po 2-3 konie), co pozwalało mu uchylać się od walki; podzielone na korpusy (po 20-30 tys. ludzi) utrzymujące ze sobą łączność, posuwało się różnymi nieraz odległymi od siebie drogami, co umożliwiało otoczenie przeciwnika. [ 7 ]

Największe starcia kawaleryjskie w historii [ 8 ]

- zwycięski atak jazdy Aleksandra Macedońskiego na konnicę perską w bitwie pod Gaugamelą (Arbela) — 331 p.n.e. Stosunek sił: Macedończycy — 7 tys. konnych (głównie jazda tesalska oraz jeźdźcy farsalscy, Odrysi, Trakowie, greccy sprzymierzeńcy i najemnicy), Persowie króla Dariusza — 40 tys. ciężkiej jazdy.

[ 9 ]

- bitwa na Polach Katalaunijskich między Hunami Attylii zjednoczonymi siłami rzymskimi, burgundzkimi, wizygockimi, frankońskimi dowodzonymi przez Flawiusza Aecjusza (451 n.e.); siłę uderzeniową koczowników stanowiła właśnie konnica wyposażona w świetne łuki refleksyjne, miecze i puginały.

- szarże francuskiej kawalerii Neya (5 tys. kirasjerów oraz jazdy innych oddziałów) i lorda Uxbridge’a (łącznie 4-5 tys.) pod Waterloo (1815 r.) [ 10 ],

- bitwa armii austriacko-saksońskiej (11 500 kawalerii, początkowo w obwodzie) przeciw Prusakom pod Sadową (3 lipca 1866 r.); zwycięskimi siłami pruskimi dowodził Helmuth von Moltke. [ 11 ]

O rycerstwie, czy naszej ciężkiej jeździe nie będę się rozwodził, napomknę tylko, że zawsze śmieszył mnie, irytował słynny polski mit o piórach malowniczej husarii, których szelest miał jakoby płoszyć konie wroga. Trudno o większe nieporozumienie...Niestety przewaga ciężkozbrojnej jazdy rycerskiej stopniowo malała, gdyż wzrastający ciężar zbroi jeźdźca (a nieraz i konia) zmniejszał impet ataku.

Nie będzie to zdanie odkrywcze, lecz przypomnę: koń kopyta ma, należy więc do kopytnych, ściśle do nieparzystokopytnych. Nieparzystokopytne są jednym z licznych rzędów szczepu łożyskowców (tzw. ssaków wyższych). Wielu pewnie zaskoczę, lecz grupa ta wymiera. Obejmuje roślinożerne kopytne o nieparzystej liczbie palców u kończyn; obecnie jest 9 gatunków z rodziny koniowatych (tu: konie, osły, zebry), tapiry, nosorożce. A przecież w eocenie (55-36 mln lat temu), kiedy na całym globie panował wyrównany, ciepły klimat, kopytne stanowiły 25 procent ssaków obu Ameryki Europy; dziś spotyka się tam ledwie 17 gatunków…

To właśnie w eocenie doszło do podziału na linie rozwojowe parzysto- i nieparzystokopytnych. Później, w miocenie (przed 24-5 mln lat) zmiany klimatyczne, silniejsze na półkuli północnej, sprawiły, że lasy zaczęły ustępować otwartym stepom, a kopytne ponownie doświadczyły burzliwego rozwoju (radiacja). W nowych warunkach bezpieczeństwo zależało zwykle od szybkości, stąd też wśród kopytnych pojawili się pierwsi wydajni biegacze — w Ameryce Północnej, Europie, Azji, Afryce powstały nowe gatunki konia, m.in. Hipparion, bardzo już przypominający formy współczesne. [ 12 ] Konie i osły [ 13 ] wywodzą się z Ameryki Północnej, lecz ostatni amerykański przedstawiciel koniowatych wyginął (lub został wybity przez dawnych łowców) około 12 tys. lat temu. Tym samym Indianie nie znali koni, aż do sprowadzenia tych zwierząt przez Europejczyków.


Hippariony [ 14 ]

1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Słynny filozof i laureat Nagrody Templetona: nauka = wiara
Czy nauka jest oparta na wierze?

 Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Kopyto (łac. ungula) — osłona końcowych członów palca ssaków kopytnych, złożona trzech głównych części: odżywa, tworzywa i puszki rogowej kopyta. U parzystokopytnych kopyta noszą nazwę racic.
[ 3 ] Podobno wyskoczył z łona Meduzy, gdy Perseusz dokonał dekapitacji ohydy, czyli pozbawił ją głowy.
[ 4 ] Zabawa ludowa będąca pamiątką po średniowiecznych uroczystościach cechu flisaków. By było dostojniej tradycję tą wiąże się z atakiem Tatarów na Kraków w 1281 r. i ze — zmyślonym zresztą — zwycięstwem nad nimi nieopodal Bramy Wiślanej miasta. Obecnie obchód Lajkonika (co ciekawe jego czaprak zaprojektował w 1904 r. Stanisław Wyspiański) rozpoczyna doroczne obchody Dni Krakowa.
[ 6 ] Tak więc dramatyczny wręcz spadek pogłowia koni w Polsce można wytłumaczyć powszechną wiarą w gusła, zabobony połączoną z równie powszechnym zapotrzebowaniem na szczęście i dostatek...
[ 7 ] Trudno w to uwierzyć, lecz zdolności manewrowe wojsk mongolskich „przebił" dopiero Adolf Hitler.
[ 8 ] [za:]: E. Durschmied, Od Armagedonu do upadku Rzymu. Jak twórcy mitów fałszowali historię, wydanie I, Warszawa 2003, s.99-106.
[ 9 ] Jeździec perski, źródło: photobucket
[ 10 ] Bardzo sugestywny, plastyczny opis bitwy znajduje się [w:] E. Durschmied, Czynnik zwrotny w bitwach od Troi do Zatoki Perskiej, wydanie I, Warszawa 1999, s.43-64.
[ 11 ] Opis bitwy [w:] E. Durschmied, ibidem, s.86-95.
[ 12 ] Ogólnie hipparion to wymarła rodzina trójpalczastych koniowatych (ale nie przodków konia) wielkości kuca, występująca w miocenie i pliocenie na sawannach Ameryki Płn. i Eurazji.
[ 13 ] Istnieją dwa gatunki dzikiego osła: kułan z Azji i afrykański osioł nubijski.
[ 14 ] copyrightexpired.com

« Felietony i eseje   (Publikacja: 12-02-2010 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Krzysztof Pochwicki
Nauczyciel, publikował w piśmie "Gameranking", współpracuje z miesięcznikiem "21. Wiek" (członek zespołu redakcyjnego). Autor książki "Cywilizacja traw". Pióro do wynajęcia.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 14  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Maciej Giertych, Ewolucja, dewolucja, nauka – uwagi krytyczne
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7139 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365