Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.186.301 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3616 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Propaganda jest matką wydarzeń.
 Prawo » Filozofia prawa

Sztuka skandalizująca jako trudny przypadek [5]
Autor tekstu:

Trudne przypadki a kontrowersyjność społeczna

Powtórzmy: przypadki trudne z merytorycznego punktu widzenia (w ujęciu Jerzego Wróblewskiego), to również przypadki kontrowersyjne społecznie. Skandalizująca sztuka, jak pokazuje debata publiczna, zalicza się do tych zagadnień, które nie mogą być jednoznacznie ocenione na gruncie różnych moralności i systemów etycznych jako dobre albo złe, słuszne albo niesłuszne, tudzież jako mogące być regulowane prawem nakładającym obowiązki perfekcjonistyczne albo jako nie nadające się do takiej regulacji. Do tego rozdarcia skłania również refleksja nad historią sztuki i obyczajowości. Kontrowersja jest zrelatywizowana do czasu, kultury, świadomości społecznej i świadomości człowieka [ 45 ]. Sprawy i sytuacje kiedyś budzące oburzenie moralne i objęte penalizacją stają się normą społeczną lub osiągnięciem cywilizacyjnym. Karanie homoseksualizmu, cudzołóstwa czy samobójstwa mające miejsce jeszcze w drugiej połowie XX w. np. w Anglii, dziś wydaje nam się zacofaniem. Ponadto — jak zwraca uwagę Dawid Bunikowski - „procesy obyczajowe i społeczne (jak rewolucja seksualna lat 60. XX w. czy idea praw człowieka) doprowadziły do zwrócenia większej uwagi na rolę podmiotu poznającego rzeczywistość oraz jego autonomii moralnej i jego wolnych wyborów w sensie filozoficznym" [ 46 ]. Kwalifikacja sytuacji społecznej jako przypadku kontrowersyjnego jest wyborem moralnym. Pojęcie „przypadków kontrowersyjnych społecznie lub moralnie" jest płynne i zmienne treściowo. Skoro przypadki kontrowersyjne moralnie i społecznie są zrelatywizowane kulturowo i historycznie, regulacja prawna je obejmująca sama w sobie cechuje się pewną kontrowersją, ze względu na przyjęcie określonej koncepcji moralności w danym przypadku. Można zauważyć, że zwykle to, co kontrowersyjne w rzeczywistości pozaartystycznej, zostaje „odnalezione" w sztuce, która na tej podstawie osądzona zostaje jako „skandalizująca". Zjawiska prostytucji i pornografii, problemy związane z funkcjonowaniem Internetu, zniesławienie, zniewaga, kwestie religii i jej form instytucjonalnych — jeśli znajdą jakąś reprezentację w sztuce (która przecież czerpie z rzeczywistości, a zwłaszcza z tej związanej z silnymi emocjami), nie ułatwiają odbiorcy zdystansowania się właściwego postawie estetycznej.

Dawid Bunikowski [ 47 ] ingerencję prawa w sprawy kontrowersyjne społecznie lub moralnie proponuje rozważać na trzech poziomach porządku prawnego: tworzenia prawa, stosowania prawa i wykładni prawa. W zależności od poziomu inne są metody ingerencji prawa w sferę moralności. W związku z tematem pracy, który nawiązuje do polskich skandali i sytuacji prawnej „zastanej", interesuje nas zwłaszcza poziom stosowania i wykładni prawa. „O związkach prawa i moralności na poziomie stosowania prawa można powiedzieć tyle, że są one oczywiste ze względu na terminy wartościujące, otwarte, niejednoznaczne czy ogólne (niejasność prawa), występujące w przepisach prawa oraz ze względu na posiadanie przez organ stosujący prawo (konkretna osoba pełniąca funkcję publiczną) określonych preferencji etycznych, danej koncepcji moralności, światopoglądu lub systemu wartości. Wpływ moralności funkcjonariusza publicznego na stosowanie przez niego prawa jest naturalny, rzadko bowiem ludzie uwalniają się od własnych przekonań, mimo że jako urzędnicy powinni się powoływać na uznane powszechnie normy moralne, wartości ogólnoludzkie czy tzw. minimum etyczne, bez którego społeczeństwo nie mogłoby funkcjonować. Stosowanie prawa pozostaje w związku z jego wykładnią" [ 48 ]. Rozróżniając sferę stosowania i wykładni prawa, Dawid Bunikowski wskazuje na wykładnię zgodną z kanonami wykładni prawa (wykładnia „obiektywna") i wykładnię zgodną z celem interpretatora, a niezgodną z kanonami wykładni (wykładnia „subiektywna") [ 49 ]. Wykładnia - tak „obiektywna", jak i „subiektywna" — może mieć postać konserwatywną (władzy zależy na wychowaniu moralnym społeczeństwa w stopniu znacznym) albo liberalną (moralność społeczeństwa nie jest przedmiotem zainteresowania władzy, poza minimum etycznym i zgodą na instytucje prawne). „Proces interpretacji przepisów prawnych w sytuacji wykładni "subiektywnej" polega na tym, że przystępując do niego, interpretator posiada już określoną ideę, „presuponowany przez siebie rezultat wykładni", „zakładany rezultat wykładni", „akceptowalny rezultat wykładni", „rezultat pożądany, do którego należy dojść". Za pomocą rozmaitych zabiegów interpretacyjnych „uprzedzony" interpretator odrzuca a priori rezultat wykładni zgodnej z kanonami wykładni prawa. W sytuacji wykładni „obiektywnej" interpretator ma tylko jedno założenie (nie jest „uprzedzony"): good law job, czyli „dobrą robotę prawniczą", polegająca na interpretacji zgodnej z kanonami wykładni prawa, a dopiero potem na ogłoszeniu jej rezultatu (do którego wcześniej się nie odnosił, aby nie być „uprzedzony" co do wykładni). Ten rodzaj wykładni może spotkać się z zarzutem nieuwzględniania realiów społecznych. Odpowiedzieć na ów zarzut można w ten sposób, że interpretator uwzględnia je w trakcie procesu wykładni (np. wykładnia funkcjonalna), a nie już przed rozpoczęciem tego procesu, kiedy to tworzy się „zakładany i pożądany rezultat wykładni, do którego należy dojść", co nie jest właściwe ani etyczne dla prawników" [ 50 ].

Postawa „nie bycia uprzedzonym" jest charakterystyczna dla liberalnego podejścia do moralności prawa. Co ciekawe, takie podejście jest w pewien sposób symetryczne z postawą estetyczną, zdystansowaną i kontemplacyjną, która uważana jest za właściwą odbiorowi dzieł sztuki [ 51 ]. Można więc, uznając nawet słuszność krytyki liberalizmu przez komunitaryzm, zastanawiać się, czy w przypadku sztuki (prima facie skandalizującej) taka postawa nie jest postawą uzasadnioną. Inaczej rzecz ujmując — rodzi to pytanie, czy różne fakty kulturowe nie wymagają właściwego im podejścia, stosowanego i egzekwowanego przez sąd. Czy nie wymagają właściwej im „procedury". „Narzucanie" moralności jednostce przez prawo to nałożenie na nią prawnego obowiązku postępowania w sposób wynikający z przekonań etycznych prawodawcy lub większości. Nie można jednak narzucić przymusem państwowym sądu etycznego komukolwiek. Prawo zmusza tylko do „akceptacji" takiego sądu etycznego — nakłada się na jednostki obowiązki postępowania w taki sposób, jakby akceptowały określone oceny moralne. Prowadzi to często do wymuszania postępowania w sposób sprzeczny z własnymi, „rzeczywiście akceptowanymi" sądami etycznymi. Jak można w takiej sytuacji walczyć o inną moralność, czyli prowadzić normalny demokratyczny dyskurs? Dzięki wolności słowa i sztuki — artystycznego nieposłuszeństwa, które wyraża się w postawie: „jako obywatel przestrzegam - jako artysta nie; dlatego wypowiadam się w sztuce, a nie za pomocą pięści". W społeczeństwach demokratycznych, w których panuje pluralizm etyczny, a więc występują zasadniczo zróżnicowane przekonania etyczne, normy i zasady moralne, prawne „narzucanie" może generować konflikty [ 52 ]. Prawo jednak może i powinno spełniać rolę spajającą społeczeństwo. Dzieje się tak wtedy, gdy za jego pomocą poszukuje się wspólnych wartości w różnych systemach etycznych lub podkreśla konieczność tolerancji dla odmienności. Artyści, tak jak prawnicy i reszta społeczeństwa, wspólnie uczestniczą w dyskursie etycznym. Moralność w sytuacji pluralizmu jest nigdy nie zakończonym projektem, jest wypracowywana. Sędziowie muszą się liczyć z pojawianiem się nowych danych, nowych argumentów zaproponowanych również przez artystów. Co ciekawe, wiele nowych argumentów etycznych pojawia się ostatnio w rozwiniętych demokracjach w atmosferze skandalu. Wiąże się to z odchodzeniem od zbyt krępującego rozumienia poprawności politycznej. Skandale problematyzują określone sfery rzeczywistości społecznej i umożliwiają poszukiwanie rozwiązań tych narastających problemów, które dotychczas były tabu [ 53 ].

Zwłaszcza na poziomie tworzenia prawa ingerencja w sferę moralności prowadzi do konfliktów społecznych i sytuacji „zamkniętego koła". W literaturze [ 54 ] zwraca się uwagę na problem moralizmu prawnego i paternalizmu prawnego. Moralizm prawa to zjawisko występowania regulacji prawnych, których uzasadnieniem są wyłącznie przekonania i oceny co do „niemoralności" pewnych zachowań, nawet jeśli są to czyny niewyrządzające nikomu szkody, a biorą w nich udział świadome osoby dorosłe, wyrażające na nie zgodę. W przeszłości karano homoseksualizm, stosunki pozamałżeńskie czy nierząd. Dziś głównie z powodów moralnych penalizowane jest kazirodztwo, utrwalanie lub rozpowszechnianie treści pornograficznych, stręczycielstwo, sutenerstwo, bigamia, znieważenia znaków państwowych, sztandarów, godła, flag czy władz państwa [ 55 ]. Wykroczeniami są „publiczny, nieobyczajny wybryk", „zgorszenie w miejscu publicznym", „żebranie w miejscu publicznym" czy „urządzanie gier hazardowych" [ 56 ]. Prawo cywilne przewiduje przepadek świadczenia spełnionego „w celu niegodziwym", a zobowiązania wynikające z „gry lub zakładu" traktuje jako zobowiązania naturalne, niekorzystające z pełni ochrony prawnej [ 57 ]. Przykładem regulacji moralistycznej jest również prawne ujęcie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Amerykański filozof Joel Feinberg uważa, że moralizm prawny to przekonanie, zgodnie z którym prawo powinno zapobiegać zachowaniom niemoralnym i karać je, bez względu na aspekt wyrządzania przez nich szkody innym [ 58 ]. W takim ujęciu, analizowana w tej pracy sztuka skandalizująca (sądzona za jej „znaczenie"), byłaby ograniczana w imię moralizmu prawnego, jeśli nie wyrządzając nikomu krzywdy wyznawałaby wartości moralne inne niż „powszechnie obowiązujące". De facto poszkodowaną byłaby (zdefiniowana przez określoną moralność) wspólnota. Jest to postawa bliska komunitarystycznej koncepcji państwa nieobojętnego w kwestiach moralnych.


1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Egipt – państwo częściowo świeckie
Targi *&#^%^@^ Naturalnej

 Zobacz komentarze (10)..   


 Przypisy:
[ 45 ] Ten argument pojawia się jako istotny w analizach sędziów Trybunału strasburskiego.
[ 46 ] D. Bunikowski, op. cit.
[ 47 ] Tamże.
[ 48 ] Tamże.
[ 49 ] D. Bunikowski zwraca uwagę, że „w doktrynie powszechnie przyjmuje się, że wykładnia obiektywna polega na interpretacji przepisów zgodnie z wolą aktualnego prawodawcy. Wykładania subiektywna polega na interpretacji przepisów zgodnie z wolą historycznego prawodawcy. W przypadku wykładni obiektywnej w tym ujęciu poważne wątpliwości budzi fakt, jak ustalić "wolę" ciała kolektywnego, jakim jest przeważnie prawodawca. Z kolei wykładnia subiektywna w powyższym ujęciu nie respektuje współczesnej interpretatorowi sytuacji politycznej i społeczno-ekonomicznej. W doktrynie wyróżnia się ponadto trzy inne rodzaje wykładni: secundum legem („zgodnej z prawem"), praeter legem („wykraczającej poza prawo"), contra legem („niezgodnej z prawem"). Ta koncepcja również nie jest do końca ścisła, gdyż chodzi nie tyle o zgodność z prawem, co z przyjętymi kanonami wykładni prawa w danej kulturze, tradycji, praktyce i teorii prawa", por.: D. Bunikowski, op. cit.
[ 50 ] Tamże.
[ 51 ] Por. np.: J. Fisher, Doświadczenie estetyczne a doświadczenie religijne, [w:] Ethos sztuki, pod red. M. Gołaszewskiej, PWN, Warszawa — Kraków 1985; na przeciwną postawę wskazuje Dorota Jarecka pisząc: „Znamienna jest wypowiedź świadka oskarżenia na rozprawie Nieznalskiej, który wyznał, że wybrał się na jej wystawę po to, by tam "szukać zbrodni"", D. Jarecka, Czy sztuka musi prowokować?, „Gazeta Wyborcza", 2002-11-29
[ 52 ] T. Pietrzykowski, Etyczne problemy prawa, Kraków 2005, s. 96.; Przyt. za: D. Bunikowski, op. cit.
[ 53 ] Na ten temat por. rozmowę P. Szczerkowskiego z H. Vuijsje, Holandia ma dość politycznej poprawności, „Gazeta Wyborcza", 2006-04-12
[ 54 ] T. Pietrzykowski, op. cit., s. 104, 115.
[ 55 ] zob. np. art. 137, 201, 202, 204, 206 k.k..
[ 56 ] Por. np.: art. 140 k.w., art. 51 k.w.
[ 57 ] Por. art. 411 k.c. i art. 412 k.c.
[ 58 ] J. Feinberg, Moral Limits of Criminal Law: Harmless Wrongdoing, Oxford 1988, s. 8 i n.; Przyt. za: D. Bunikowski, op. cit.

« Filozofia prawa   (Publikacja: 03-03-2010 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Paweł Jankiewicz
Absolwent prawa Uniwersytetu Łódzkiego.

 Liczba tekstów na portalu: 6  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Sztuka zaangażowana
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7178 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365