Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
173.716.163 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1780 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
'Wiara' nie jest tak naprawdę odrzuceniem rozumu, ale leniwą akceptacją złego rozumowania. 'Wiara' jest pseudo-uzasadnieniem, które pewni ludzie powtarzają, kiedy chcą o czymś twierdzić bez niezbędnych dowodów.
 Czytelnia i książki » Recenzje i krytyki

Droga na Wschód [2]
Autor tekstu:

Przedstawione różnice przypisywane są charakterystycznej dla Wchodu socjalizacji do współzależności, która przejawia się między innymi w bardzo bliskiej więzi matki z dzieckiem i podejmowaniu decyzji za dziecko, w myśl zasady, że rodzice wiedzą lepiej, co jest dla niego dobre. Kontrastuje ona z cechującym Zachód wychowaniem do niezależności, które polega choćby na uczeniu samodzielności i skłanianiu do dokonywania samodzielnych wyborów. Podczas gdy japońskie matki przywiązują dużą wagę do emocji i często poruszają w komunikacji z dziećmi sprawy związane z uczuciami, matki amerykańskie zadają dużo pytań i dostarczają informacji dotyczących obiektów. Nic dziwnego, że dzieci mieszkańcy Azji lepiej niż mieszkańcy Zachodu rozumieją uczucia, motywy i postawy innych ludzi. Są też lepszymi „odbiorcami" w komunikacji, podczas gdy ich amerykańscy odpowiednich uczeni są roli „nadawcy", który niezależnie od kontekstu przekaże to, co ma do powiedzenia.

Ogólnie rzecz biorąc w kulturach niezależnych zwraca uwagę dążenie do swobody indywidualnego działania, pragnienie wyróżniania się, preferowanie równości i pozycji według zasług, a także przekonanie o uniwersalności zasad właściwego zachowania. Kontrastujące z nimi kultury współzależne cechują natomiast analogicznie: preferowanie działań zbiorowych, pragnienie harmonijnego wtapiania się w grupę, akceptacja hierarchii społecznej i pozycji przypisanej, a także preferowanie podejść partykularnych, które uwzględniają sytuację i charakter relacji. Nisbett przytacza wiele danych empirycznych popierających istnienie międzykulturowych różnic w tym zakresie. Co ciekawe, eksperymenty Wendi Gardner i współpracowniczek wykazały, że pod wpływem torowania, polegającego na poddawaniu bodźców współzależnościowych lub niezależnościowych u badanych następowały zmiany preferencji wobec wartości indywidualistycznych i kolektywistycznych. Pozwala to wyciągnąć wniosek, że przebywanie osób wychowanych w określonej kulturze w odmiennym otoczeniu kulturowym, może spowodować zmiany w ich mentalności. Na przykład poczucie własnej wartości Japończyków znacząco wzrasta po kilku latach mieszkania na Zachodzie.

Inne, opisane w kolejnych rozdziałach „Geografii myślenia" różnice między dwiema rzeczywistościami kulturowymi dotyczą spostrzegania świata i własnych działań (rozdział 4), dokonywania atrybucji przyczynowych (rozdział 5), języka używanego do opisu, w tym preferencji wobec części mowy (rozdział 6), wnioskowania (rozdział 7), implikacji i praktycznych konsekwencji przedstawionych różnic (rozdział 8) oraz możliwych przyszłych przemian w ich zakresie (epilog).

Konsekwencje holistycznego lub analitycznego postrzegania świata są wielorakie. Japończycy zauważają znacznie więcej szczegółów i zmian w tle i w relacjach między obiektami niż Amerykanie, którzy z kolei lepiej potrafią wyodrębnić obiekt z tła. Mając do wyboru twierdzenie, że przedsiębiorstwo ma wydajnie spełniać funkcje i realizować zadania lub też, że jest grupą wspólnie pracujących ludzi, tę pierwszą definicję wybrało około trzech czwartych Amerykanów, ponad połowa Kanadyjczyków, Brytyjczyków i Szwedów, nieco mniej Niemców, Francuzów i Włochów, a tylko co trzeci Japończyk i Singapurczyk. Ludzie Zachodu postrzegają zatem przedsiębiorstwo jako atomistyczne i modularne, z pracownikami pełniącymi wyodrębnione funkcje, zaś mieszkańcy Wschodu, a do pewnego stopnia Europy Południowej i Wschodniej, widzą je raczej jako organizm, którego integrującą część stanowią relacje społeczne.

Istotne różnice dotyczą preferencji w zakresie sprawowania kontroli. Poproszeni o przypomnienie sobie takich zdarzeń ze swojego życia, w których dostosowywali się do sytuacji i takich, w których nad nią panowali, japońscy studenci znacznie częściej niż amerykańscy relacjonowali te pierwsze. Amerykanie mieli częściej poczucie panowania nad sytuacją, a wtedy gdy musieli się dostosować, odczuwali, przeciwnie niż Japończycy, niezręczność, zakłopotanie i niekompetencję. W innych badaniach okazało się, że poczucie panowania nad własnym życiem ściślej wiąże się ze zdrowiem psychicznym u Amerykanów pochodzenia europejskiego niż u Azjatów i Amerykanów pochodzenia azjatyckiego. W kolejnym eksperymencie chińscy menedżerowie pracowali lepiej, gdy byli przekonani, że współpracują z członkami grupy własnej, niż wtedy, gdy myśleli, że współpracują z członkami grupy obcej lub pracują sami, podczas gdy Amerykanie najlepiej radzili sobie sami, a nie miało dla nich znaczenia, z członkami której grupy współpracują. Jeszcze inny eksperyment dostarczył informacji, że Japończycy, bez względu na płeć, sądzili, że mają większą szansę uniknąć niebezpiecznego doświadczenia jako „członkowie zespołu" niż jako „samotni". Podobnie zareagowały amerykańskie kobiety, a jedynie amerykańscy mężczyźni uznali, że mają większe szanse jako „samotni" (obiektywnie nie było podstaw do różnej oceny tych dwóch sytuacji). Wszystkie te przykłady wskazują na postrzeganie korzyści z rezygnowania z kontroli na rzecz grupy i postrzegania jej wpływu na własny, jednostkowy los jako korzystnego, ale tylko przez Azjatów i niekiedy przez kobiety z kultury zachodniej. Nic więc dziwnego, że także iluzja kontroli, a więc przekonanie, że możemy zwiększać dzięki własnym staraniom prawdopodobieństwo sukcesu w sytuacjach o charakterze losowym, jest fenomenem charakterystycznym dla świata Zachodu.

Innym przykładem różnic w spostrzeganiu świata jest antycypowanie przyszłych wydarzeń. Amerykanie częściej są skłonni uważać, że stan obecny się utrzyma, a jeśli właśnie następują zmiany, to ich kierunek pozostanie taki sam. Antycypowali więc utrzymanie się aktualnie obserwowanych tendencji. Chińczycy nie tylko częściej antycypowali zachodzenie zmiany w przyszłości, ale też byli skłonni uważać, że aktualny kierunek zmian ulegnie odwróceniu. Spodziewali się więc raczej cykliczności i powracania do stanów ubiegłych. Przekonanie o trwaniu zmian może wynikać z właściwego kulturze Zachodu przekonania o względnie nieskomplikowanym charakterze świata, podczas gdy przewidywanie odwrócenia ich kierunku dobrze wpisuje się w przekonanie ludzi Wschodu o tym, że świat jest niezmiernie złożony.

Linearne myślenie sprawia, że nawet zachodnie utopie opierają się na założeniu, iż można nie tylko zmierzać do stanu stałej szczęśliwości zasadniczo prostą drogą, ale osiągnąwszy go, spodziewać się jego trwania. Realizacja utopii ma być ponadto możliwa dzięki ludzkim staraniom, a nie być rezultatem czynników losowych — te nie są uwzględniane. Utopie mają przy tym charakter egalitarny — szczęście ma być udziałem wszystkich, a założenia czynione odnośnie natury ludzkiej mają skrajny charakter i nie uwzględniają różnic indywidualnych. Przekonania ludzi Wschodu, że świat nieustannie się zmienia, a wszystko wcześniej czy później powróci do punktu wyjścia sprawiają, iż nie tworzą oni utopii. Rzadziej niż Amerykanie przewidują także, że ich własne życie będzie miało liniowy przebieg, choć nie są przy tym ani bardziej optymistyczni, ani bardziej pesymistyczni co do swojej przyszłości. Postrzeganie przez nich rzeczywistości jako złożonej ma też dalsze konsekwencje.

Rozważając możliwe przyczyny ludzkich zachowań możemy brać pod uwagę zarówno przyczyny leżące wewnątrz człowieka: cechy osobowości, zdolności, nastroje, potrzeby, motywy, jak i czynniki sytuacyjne: postępowanie innych osób czy samą ich obecność, fizyczne warunki otoczenia, przypadkowe zbiegi okoliczności i tak dalej. W jednym z badań okazało się, że Amerykanie dwa razy częściej niż mieszkańcy południowo-wschodniej Azji wyjaśniali zachowanie znajomej osoby, która „zrobiła coś dobrego" lub „coś niewłaściwego", odwołując się do jej cech osobowości czy usposobienia. Różnice w atrybucjach przyczynowych utrzymały się także wtedy, gdy dotyczyły identycznych zachowań. Nie wynikały one bynajmniej z odmienności kategorii używanych do opisu osobowości w różnych kulturach. Poza wyjątkami (jak na przykład wymiar „chińskiej tradycji") w różnych kręgach kulturowych mieszczą się one bowiem w ramach modelu pięcioczynnikowego (ekstrawersja, neurotyczność, sumienność, ugodowość, otwartość na doświadczenie).

Tym, co różni oba omawiane tutaj kręgi kulturowe jest większa zdolność do uwzględniania czynników sytuacyjnych i środowiskowych przez ludzi Wschodu. Rzadziej popełniają oni tak zwany podstawowy błąd atrybucji, który jest bodaj największym i najlepiej rozpoznanym u ludzi Zachodu zniekształceniem atrybucyjnym. Polega on na przecenianiu przyczyn dyspozycyjnych (wewnętrznych) zachowania przy jednoczesnym niedocenianiu lub wręcz niedostrzeganiu przyczyn sytuacyjnych (zewnętrznych). Dotyczy on głównie wyjaśniania zachowań innych ludzi. W przypadku samej osoby wskazującej przyczyny własnych zachowań wpływ sytuacji jest należycie uwzględniany. Konsekwencją podstawowego błędu atrybucji jest między innymi przypisywanie bliźnim odpowiedzialności za negatywne następstwa ich zachowań, na które nie mieli wpływu czy też nie mogli im zapobiec. Inną zaś — ocenianie osoby i jej cech na podstawie jednorazowych, sytuacyjnie wywołanych reakcji. Tak więc o ile w kwestii przestrzegania norm (dominacja współzależności) Azjaci mogą być surowsi w swoich reakcjach, o tyle w przypadku dokonywania atrybucji wykazują większą racjonalność i trafność ocen. Obiektywny wpływ czynników sytuacyjnych i kontekstowych na nasze zachowania został bowiem wielokrotnie dowiedziony w badaniach psychologicznych prowadzonych w zachodnim kręgu kulturowym, podobnie jak dowiedzione zostało jego subiektywne niedocenianie — i to nie tylko przez tak zwanych zwykłych ludzi, ale i przez specjalistów.

Skłonność do dostrzegania wpływu wielu czynników na zdarzenia wiąże się z holistycznym podejściem do rzeczywistości. Ludzie Wschodu w znacznie większym stopniu zgadzają się z twierdzeniami w rodzaju: „Wszystko we wszechświecie wiąże się ze wszystkim innym" oraz „Niemożliwe jest zrozumienie części bez rozważenia całości". Ma to znaczenie między innymi dla metod, jakimi nauczana jest historia. Masako Watanabe porównała sposób, w jaki uczniowie, studenci i nauczyciele z dwóch kultur podchodzą do wydarzeń historycznych. W Japonii punktem wyjścia jest zarysowanie okoliczności danej grupy zdarzeń, by później chronologicznie przedstawić ciąg powiązanych ze sobą wypadków. Uczniowie i studenci zachęcani są do wyobrażania sobie stanu umysłowego i emocjonalnego ważnych postaci historycznych, także tych z przeciwnego obozu, poprzez szukanie analogii pomiędzy sytuacją, w jaką się one znalazły, a doświadczeniami z własnego życia. Utożsamianie się z ważnymi aktorami zdarzeń historycznych uznawane jest za klucz do zrozumienia historii. Pytania zaczynające się od „jak" zadawane są dwa razy częściej niż w szkołach amerykańskich, w których z kolei zdecydowanie przeważają pytania „dlaczego". Wynika to z faktu, że rozważania rozpoczynane są od wyniku zdarzeń, którego przyczyny są poszukiwane dopiero w następnej kolejności. Myślenie historyczne jest utożsamiane z umiejętnością przedstawienia modelu przyczynowego i argumentów za jego trafnością.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Krótkie życie, niski wzrost – dlaczego pigmeje są mali?
Tajna instrukcja watykańska Crimen Sollicitationis - polskie tłumaczenie

 Zobacz komentarze (14)..   


« Recenzje i krytyki   (Publikacja: 29-05-2010 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jarosław Klebaniuk
Doktor psychologii; adiunkt w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego; autor ponad pięćdziesięciu artykułów naukowych z zakresu psychologii społecznej; redaktor pięciu książek, w tym „Fenomen nierówności społecznych” i „Oblicza nierówności społecznych”; w latach 2007 – 2010 członek Komitetu Psychologii PAN; pisuje także prozę; publikował m. in. w „Akcencie”, „Bez Dogmatu”, „Kresach” i „Lampie”.

 Liczba tekstów na portalu: 14  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Jak Niemcy Polakom Żydów...
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7323 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365