Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.579.336 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7299 tekstów. Zajęłyby one 28800 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2941 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Każdy, kto chce być chrześcijaninem, powinien wyłupić oczy własnemu rozumowi.
 Nauka » Biologia » Ewolucjonizm

Wspólna ewolucja naczelnych i węży?
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Andrzej Szwatoński

Thomas Headland zmierzał właśnie do toalety, kiedy po raz pierwszy spotkał najdłuższego węża na świecie. Badacz mieszkał wtedy w lasach deszczowych na Filipinach wśród grupy zbieracko-łowieckiej zwanej Agta. W drodze do wychodka za swoją chatą natknął się na pytona siatkowego zwiniętego na ścieżce. „Włosy na moim karku stanęły dęba — zacząłem wołać pomocy", przywołuje wspomnienia. Słysząc jego krzyki, sześciu do siedmiu tubylców wyskoczyło z okolicznych zarośli… i zaczęło się śmiać. Ich nowy amerykański sąsiad dał się nabrać na dowcip z martwym pytonem. „Jeszcze wtedy nie wiedziałem jacy z nich kpiarze", wspomina Headland.

Węże-olbrzymy często atakują ludzi w opowieściach science-ficiotn i fantasy, ale takie zdarzenia nie są domeną tylko fikcji. Dzięki swym rozległym badaniom Agta Headland odkrył, że jedna czwarta wszystkich mężczyzn z tego plemienia była atakowana przez pytony.

Headland i jego żona dotarli na Filipiny po raz pierwszy w 1962 roku, trzy tygodnie po tym, jak pobrali się w Minnesocie. Przeżyli wśród Agta dobre 24 lata i ciągle jeszcze wracają do tamtejszych lasów raz na dwa lata. „Mieszkałem w lesie deszczowym dłużej niż jakikolwiek amerykański badacz. Widziałem tam rzeczy, które w dzieciństwie oglądałem na filmach o Tarzanie", relacjonuje Headland.

Wliczając w to mnóstwo gigantycznych węży. „Trzy lub cztery razy w obozie pojawiły się pytony i zabijały kurczaki. Pewnego razu, któryś z mężczyzn zabił węża maczetą, bo zobaczył jak owinął się wokół jego psa. Moja żona zabiła jednego pytona, ja także", opowiada Headland. Największy potwór jakiego widział mierzył 6,9 metra, zastrzelił go sąsiad Amerykanina Kekek Aduanan (na zdjęciu stoi po prawej stronie). Był to trzeci co do wielkości pyton, jakiego widziano.

Pyton siatkowy jest największym wężem na świecie. Samice zazwyczaj ważą 75 kilogramów (165 funtów) a długością sięgają ponad 7 metrów (23 stopy). Dla kontrastu Agta to niewielcy ludzie. Dorośli osiągają około 1,4 metra (4,5 stopy) wysokości, ważą około 44 kilogramy (97 funtów). Dla węża, który potrafi połknąć całą świnię, Agta to średniej wielkości kęs.

W 1976 roku Headland rozpoczął badania na temat doświadczeń Agta z pytonami. Cała populacja plemienia liczyła zaledwie 600 osób, Headland zdołał porozmawiać ze 120 z nich. Aby wykluczyć wszelkie nieprawdziwe opowieści, zadawał pytania ostrożnie, szukając wątpliwości i potwierdzał uzyskane informacje u różnych świadków.

Jego badanie, „obejmujące w przybliżeniu siedem dekad wspomnień" wykazało, że 26 procent mężczyzn Agta było atakowanych przez pytony, w porównaniu do tylko 2 procent kobiet. Mężczyźni w końcu spędzają więcej czasu w lesie. Dwóch nieszczęśników zostało zaatakowanych dwukrotnie, 15 zostało pokąsanych a 11 posiadało wyraźne blizny, które stanowiły zapis ich potyczek z wężami.

W większości Agta zdołali odeprzeć ataki pytonów dzięki maczetom lub strzelbom. Jedynie sześć osób zginęło w przeciągu 39 lat, wliczając w to mężczyznę, który został znaleziony w brzuchu węża oraz dwójkę dzieci zjedzonych przez tego samego osobnika pewnej fatalnej nocy. Agta, pozbawieni maczet i strzelb, utraciliby zapewne więcej członków plemienia.

Jednak Agta nie zawsze są ofiarami. Plemię to jest biegłe w zabijaniu pytonów. Prawdopodobnie każdy mężczyzna w ciągu swojego życia zabił przynajmniej jednego mniejszego osobnika. Po tym jak Kekek Aduanan zastrzelił wielkiego pytona, trzej łowcy zdarli z niego skórę i oprawili go w ciągu godziny (rozciągnięta skóra widoczna jest na zdjęciu powyżej, które wykonał Headland).

Headland pisze, że herpetolodzy „długo utrzymywali, jakoby węże-olbrzymy zjadały ludzi tylko w wyjątkowych sytuacjach". Jednak jego własne badania wśród Agta — jednego z niewielu dostępnych grup zbieracko-łowieckich — sugerują coś innego. Pokazały one, że między ludźmi i wężami często dochodzi do walki. Headland uważa, że zagrożenie ze strony pytonów miało znaczący wpływ na życie Agta, zwłaszcza przed ich kontaktem z mieszkańcami Zachodu i uzyskaniem dostępu do metalowych narzędzi.

Aby sprawdzić, czy zagrożenie ze strony węży było wspólnym doświadczeniem ewolucyjnym dla nas wszystkich, Headland skontaktował się z Harrym Greenem z Cornell University. Green przebadał dokładnie dawną literaturę historyczną pod kątem spotkań węży z naczelnymi — grupy, do której i my się zaliczamy — oraz z innymi człekokształtnymi, małpami i lemurami. Sporządził pokaźną listę wzmianek na ten temat. Węże, zarówno jadowite i jak dusiciele, atakowały przynajmniej 26 gatunków ssaków naczelnych poza ludźmi. Żaden z żyjących gatunków nie wyspecjalizował się w zabijaniu tylko naczelnych, ale wiele pytonów, węży boa i innych dusicieli atakuje je regularnie.

Jednak naczelne, podobnie jak w plemieniu Agta, często odwracają rolę i wiele takich pojedynków kończy się porażką węży: tarsjusze zjadają koralówki; koczkodan rudy zabija węże z rodzaju mamba; lemur mokok radzi sobie z boa madagaskarskim itd. Ludzie, ci prehistoryczni jak i współcześni, zjadają wiele gatunków węży — odkąd zauważyli, że bardzo łatwo uśmierca się je przy użyciu prostych narzędzi.

„Ta zależność od dawien dawna wpływa na naszą wspólną ewolucję", twierdzi Greene, który zwraca uwagę, że dusiciele-olbrzymy uległy zróżnicowaniu jakieś 100 milionów lat temu; około 20 milionów lat przed narodzinami głównych grup naczelnych.

Powinniśmy ostrożnie stawiać twierdzenia na temat wpływu węży na naszą ewolucję, ponieważ wcześniejsze próby zweryfikowania takich założeń prowadziły do wielu kontrowersji. Choć niektórzy naukowcy sugerują, że strach przed wężami jest wrodzony, to małe dzieci nie okazują go; jednakże posiadają zdolność znacznie szybszego dostrzegania kształtów węży niż kształtów innych obiektów. W międzyczasie Lynne Isabell zasugerowała, że potrzeba szybkiego dostrzegania węży mogła doprowadzić do wyewoluowania ostrzejszego wzroku u naczelnych. Ten wniosek także jest dyskusyjny, ponieważ jakość orientacji przestrzennej naczelnych jest niepowiązana z ich współ-ewolucją z wężami czy częstotliwością ich spotykania [szansami na ich spotkanie?].

Headland i Greene nie wysuwają tak daleko idących twierdzeń. Badania prowadzone wśród plemienia Agta z jednej i w literaturze naukowej z drugiej strony pomogą nam wyjaśnić, w jaki sposób węże i naczelne ewoluowały obok siebie. Współczesne naczelne mogą mieć więcej sytuacji konfliktowych z wężami niż ktokolwiek przypuszczał, ale wciąż nie jest jasne, w jak dużym stopniu obie grupy wpływały na siebie podczas długiej wspólnej ewolucji.

Źródło: Headland & Greene. 2011. Hunter-gatherers and other primates as prey, predators, and competitors of snakes. PNAS http://dx.doi.org/10.1073/pnas.1115116108

Tekst oryginału.

Not Exatcly Rocket Science/Discover, 10 grudnia 2011r.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Dziwki w historii
Zaufaj liczbie

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (3)..   


« Ewolucjonizm   (Publikacja: 21-01-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Ed Yong
Mieszka w Londynie i pracuje w Cancer Research UK. Jego blog „Not Exactly Rocket Science” jest próbą zainteresowania nauką szerszej rzeszy czytelników poprzez unikanie żargonu i przystępną prezentację.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 148  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Podstępny cętkowany kot udawał, że jest przedstawicielem innego gatunku
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7702 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365