Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
187.972.960 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7363 tekstów. Zajęłyby one 29029 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 5500 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
 Społeczeństwo » Narkotyki

Wojna z grzechem [3]
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Dariusz Jamrozowicz

Jeśli nawet uznamy, że zaprzestanie używania narkotyków jest celem uzasadnionym społecznie, to jak w świetle innych wyzwań, jakie stoją przed nami, wygląda finansowy koszt naszej walki z narkotykami? Zastanówcie się nad faktem, że potrzebny byłby tylko jednorazowy wydatek w wysokości 2 mld dolarów, żeby zabezpieczyć nasze porty handlowe przed przemytem broni nuklearnej. Obecnie przeznaczyliśmy na ten cel 93 mln dolarów. [ 17 ] Jak wyglądać będzie nasz zakaz używania marihuany (który kosztuje 4 mld dolarów rocznie), jeśli nowe słońce rozświetli kiedyś niebo nad portem w Los Angeles? Albo rozważcie fakt, iż rząd amerykański stać na wydanie zaledwie 2,3 mld dolarów każdego roku na odbudowę Afganistanu. Talibowie i Al-Kaida przegrupowują obecnie swoje siły. Terenami za rogatkami Kabulu rządzą plemienni watażkowie. Co jest dla nas ważniejsze — odzyskanie tej części świata dla sił cywilizacji czy powstrzymywanie pacjentów z nowotworami w Berkeley przed łagodzeniem nudności za pomocą marihuany? To, jak obecnie wykorzystujemy rządowe fundusze, wskazuje na niepokojące wypaczenie — moglibyśmy nawet powiedzieć zaburzenie — naszych narodowych priorytetów. Tak dziwaczny przydział środków zapewni utrzymanie Afganistanu w ruinach jeszcze przed wiele lat. Nie pozostawi również afgańskim rolnikom innego wyboru niż tylko uprawiać opium. Na szczęście dla nich nasze prawo antynarkotykowe wciąż sprawia, że ta działalność gospodarcza jest wysoko opłacalna. [ 18 ]

Każdy, kto wierzy, że Bóg obserwuje nas spoza gwiazd, będzie czuł, że karanie mężczyzn i kobiet za ich prywatne przyjemności jest absolutnie rozsądne. Żyjemy dziś w XXI wieku. Być może powinniśmy mieć lepsze powody do pozbawiania naszych sąsiadów ich swobód, mierząc do nich z broni. Biorąc pod uwagę rangę prawdziwych problemów, które stoją przed nami — terroryzm, rozprzestrzenianie broni nuklearnej, rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych, ulegająca awariom infrastruktura, brak odpowiednich funduszy na edukację i służbę zdrowia itd. — nasza wojna z grzechem jest tak oburzająco niemądra, jak gdyby niemal ignorowała wszelkie racjonalne komentarze. W jaki sposób staliśmy się tak ślepi na nasze najważniejsze interesy? I jak zdołaliśmy wcielić w życie takie zasady przy tak mało konkretnej debacie?


1 2 3 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (5)..   


 Przypisy:
[ 17 ] S. Weinberg, „What Price Glory", New York Review of Books, 6 listopada, 2003, s. 55-60.
[ 18 ] Cała ta głupota trwa nadal, mimo że zalegalizowana i uregulowana sprzedaż narkotyków najskuteczniej trzymałaby je z dala od rąk nieletnich (kiedy ostatnio złapano kogoś sprzedającego wódkę na podwórku szkolnym?), zlikwidowałaby zorganizowaną przestępczość, obniżyłaby coroczne wydatki na ochronę porządku publicznego o dziesiątki miliardów dolarów, zwiększyłaby o kolejne miliardy przychody z nowych podatków od sprzedaży i uwolniłaby setki tysięcy policjantów, którzy zajęliby się zwalczaniem przestępstw związanych z przemocą i terroryzmem. W opozycji do tych niezwykłych korzyści stoi lęk, że legalizacja narkotyków doprowadziłaby do epidemii narkomanii i uzależnienia. Zdrowy rozsądek, tak jak i porównanie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a krajami takimi jak Holandia, ukazuje, że ten lęk jest bezpodstawny. Jak może to poświadczyć ponad 100 mln z szacowanych 108 mln Amerykanów, którzy zażywają nielegalne narkotyki, uzależnienie jest zjawiskiem niezwiązanym ze zwykłym zażywaniem, a przyjmujących narkotyki trzeba jedynie dobrze informować, aby powstrzymywać ich przed uzależnieniem. Oczywiście narkomani wymagają leczenia — na co obecnie nie ma wystarczających środków. Nie da się zaprzeczyć, że u niedużego odsetka osób biorących narkotyki (zarówno legalne, jak i nielegalne) powodują one silne zaburzenie ich życia. Na ogół wyróżniamy dwa etapy, gdy chodzi o dotkliwość tego problemu: „nadużywanie" i „uzależnienie". Pozostaje jednak prawdą, że większość osób zażywających narkotyki nie nadużywa ich, a wiele nielegalnych narkotyków nie tak łatwo staje się źródłem uzależnienia nawet w rękach osób nadużywających (marihuana, LSD, psylocybina, meskalina itd.). Gdy mówimy, że dany narkotyk jest uzależniający, oznacza to, że u ludzi pojawia się tolerancja na niego (i dlatego wymagają coraz większych dawek, aby osiągnąć ten sam efekt) oraz objawy abstynencyjne po przerwaniu zażywania. Nietrudno zrozumieć, dlaczego ludzie pełni dobrych intencji mieliby się niepokoić, że inni mogliby się nieumyślnie stać niewolnikami takiej biochemii. Choć opium i jego pochodne (takie jak heroina i morfina) są klasycznymi przykładami tego rodzaju narkotyków, to nikotyna i alkohol tak samo mieszczą się w tej kategorii (w zależności od tego, jak się je zażywa). Jednak biorąc pod uwagę nasze prawo, wszystkich użytkowników niedozwolonych narkotyków — niezależnie od tego, czy powodujących zaburzenia czy nie, uzależniających czy nie — uważa się za przestępców i są oni narażeni na aresztowanie, uwięzienie, zajęcie mienia i inne kary ze strony państwa. Nasza polityka narkotykowa utworzyła arbitralne i złudne rozróżnienia pomiędzy biologicznie aktywnymi substancjami, jednocześnie zaciemniając naturę tych uprawomocnionych. Nikt nie ma wątpliwości, że zażywanie pewnych narkotyków może zniszczyć życie niektórych osób. Jednak to samo można powiedzieć o prawie każdym artykule spożywczym. Ludzie niszczą życie swoje i osób od nich zależnych przez zwykłe przejadanie się. W roku 2003 Centrum Zapobiegania i Zwalczania Chorób (Centers for Disease Control) oznajmiło, że największym problemem zdrowotnym w Stanach Zjednoczonych jest otyłość, a mimo to niewielu z nas uznaje, że powinno się stworzyć nowe przepisy prawa karnego, aby kontrolować „zażywanie" cheeseburgerów. Gdy problemem są narkotyki, to jest to taki problem, którego rozwiązaniem jest lepsza edukacja i lepsza opieka zdrowotna, a nie wsadzanie ludzi do więzienia. Spójrzcie tylko na osoby z życia publicznego, które są niezdolne do prowadzenia racjonalnej dyskusji na te tematy (zacznijcie od Johna Ashcrofta i przesuwajcie się w dół), a odkryjecie, że wiara religijna robi wiele, aby wpłynąć na ich spojrzenie na świat.

« Narkotyki   (Publikacja: 16-03-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Sam Harris
Autor bestsellerowej ("New York Times"), wyróżnionej PEN Award książki - "The End of Faith: Religion, Terror, and the Future of Reason" (2005) oraz "Letter to a Christian Nation" (2006). Ukończył filozofię na Uniwersytecie Stanforda, studiował poza tym religioznawstwo, obecnie pracuje nad doktoratem z zakresu neuronauki. Udziela się medialnie w radio i telewizji, ostrzegając o niebezpieczeństwach związanych z wierzeniami religijnymi we współczesnym świecie. Mieszka w Nowym Jorku.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 28  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Tajemnica świadomości
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7858 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365