Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
148.047.259 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7284 tekstów. Zajęłyby one 28728 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 3771 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Kubek z rybką Darwina
Friedrich Nietzsche - Antychryst

Złota myśl Racjonalisty:
"Drogę od ignorancji do niepewności nazywamy zdobywaniem wiedzy."
 Kultura » Sztuka » Filmy i filmoznawstwo » Filmy » Bezbożna pogadanka

Kabaret zmartwychwstania
Autor tekstu:

Sądzę, iż każdy z nas zetknął się z metaforą życia jako snu. Pojawia się ona często w dziełach Szekspira, jak i w innych utworach doby baroku. Hiszpan Calderon, inny mistrz barokowego dramatu, zatytułował nawet jedno ze swoich dzieł — „Życie jest snem".

O co chodzi z tym snem? Odpowiedź jest prosta. W obrębie religii chrześcijańskiej, której główny nacisk położony jest na transcendencję, a dokładniej — na życie po śmierci w zarządzanych przez Jezusa zaświatach, życie doczesne jest czymś gorszym, niewielkim i nieistotnym. To — zdaniem teologii chrześcijańskiej — tylko sen przed właściwym życiem, które nastąpi po rozkładzie ciała i po Sądzie Ostatecznym. Już sam termin „życie doczesne" jest tendencyjny — tak naprawdę istnieje tylko życie, nie ma kontrastu — życie doczesne przeciw życiu wiecznemu. Tymczasem jedyne prawdziwe życie obdarza się często epitetem związanym przez skontrastowanie rzeczywiście istniejącego z religijnym urojeniem.

To myślano 300 i więcej lat temu. Rzeźbiarze mieli wtedy pełne ręce roboty. Kościoły pokrywali kośćmi i czaszkami, mającymi przypominać o śmierci, czyli „właściwym życiu". Nagrobki możnych przedstawiały ich częstokroć jako śpiących. Dopiero anielska pobudka miała im naprawdę otworzyć zawsze do tej pory śniące oczy. Jak myśli się dzisiaj? Czy barokowa metafora straciła na znaczeniu?

Nie trudno odkryć, iż owa przenośnia ma się dziś niemal równie dobrze jak w czasach Szekspira. Materialna rzeczywistość jawi się wielu ludziom jako nudna, mniej wartościowa od „świata duchowego". Ów świat duchowy nie kończy się i nie zaczyna na materialnym ciele. Jako, że żyjemy w świecie zglobalizowanym, nie wszyscy przedstawiciele kultury Zachodu są purystycznie wierni ideom, które prowadziły dłuta siedemnastowiecznych rzeźbiarzy. Niektórzy z nich doprawiają te barokowe danie elementami orientalnymi — na przykład reinkarnacją z Indii, czy równowagą siły męskiej i żeńskiej z Chin, wielce atrakcyjny jest też buddyzm, który często w naszym wydaniu zawiera w sobie taką samą barokową drogę, jaka śniła się malarzom kaplic na Jasnej Górze. Cel nadal pozostaje ten sam — jest nim marginalizowanie tego co jest, czyli „nudnej i przemijającej materialności" na rzecz wizji, urojeń i marzeń.

Owe marzenia nie zawsze są pierwszej świeżości. Zazwyczaj są one zlepkiem schematów zaczerpniętych z różnych religii, które dawno i po wielokroć nie zdały egzaminu prawdziwości. Owe marzenia nie są też bezinteresowne. Chęć życia po życiu zaszczepiła w wielu ludziach przekonanie, iż życie, które ma skończoną długość jest nic nie warte wobec wieczności. „Marzenia" (cudzysłów wziął się stąd, iż są interesowne i nieświeże, nie chcę obrażać prawdziwych marzeń) pozwalają zatem przywrócić „sens egzystencji", bowiem skończona egzystencja dla ludzi wiernych barokowym wizjom nie jest do przyjęcia.

Czasem do neobarokowych marzeń dosypuje się też nieco kwantów. Skoro nie można bowiem jakoś uzasadnić zaświatów w makroskali, to przecież nadal pozostaje mikroskala, do tego tajemnicza, bo działająca zgodnie z mało intuicyjną mechaniką kwantową. Neobarok zmieszany z pseudonaukowym sosem staje się nad wyraz atrakcyjny.

Czy naiwna i trudna do podważenia wiara w zaświaty jest groźna dla ludzkiej kultury? Na to pytanie staram się odpowiedzieć w kolejnym filmiku z cyklu „Bezbożna pogadanka".

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (56)..   


« Bezbożna pogadanka   (Publikacja: 26-03-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jacek Tabisz
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Historyk sztuki, poeta i muzyk, nieco samozwańczy indolog, muzykolog i orientalista. Publikuje w gazetach „Akant”, „Duniya” etc., współtworzy portal studiów indyjskich Hanuman, jest zaangażowany w organizowanie takich wydarzeń, jak Dni Indyjskie we Wrocławiu.

 Liczba tekstów na portalu: 118  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Klerykalizacja, czy sekularyzacja?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7892 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365