Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.407.518 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7332 tekstów. Zajęłyby one 28943 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 540 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Najsłodsza i najmniej groźna ścieżka ludzkiego życia prowadzi drogą nauki i wykształcenia, i ktokolwiek usunie z tej drogi jakąś przeszkodę lub otworzy nową perspektywę, powinien być uznany za dobroczyńcę ludzkości.
 Czytelnia i książki » Recenzje i krytyki

Mit dekadencji czyli o konserwatyzmie i korwinizmie [2]
Autor tekstu:

Do obowiązków policji należała też opieka nad porzuconymi dziećmi. 13 lipca 1783 roku o 22:30 do sierżanta posterunku policji na placu de Grève, podeszła niejaka Catherine Savary, która znalazła na rue de Gesvres, chłopca, który wydawał się zagubiony, ale nie chciał podać swojego imienia. Policja ustaliła, że chłopiec nazywa się Jean-Baptiste Bonnaire i ma 9 lat. Jego matka, pończoszniczka mieszkająca w oberży przy rue Saint Roch groziła, że go zbije, więc uciekł. Odpowiedni funkcjonariusz zdecydował, że należy odprowadzić chłopca do rodziców, a w razie gdyby nie było takiego adresu, jaki chłopak podał, do więzienia La Force [ 10 ] (ówczesne więzienia były często jednocześnie przytułkami). Policjanci starali się też ustalić adresy rodziców porzucanych maleńkich dzieci. Zdarzało się też czasem, że rodzic sam przynosił dziecko na komisariat, mówiąc wprost: l’abandon — porzucam je [ 11 ]. Sebastien Mercier w swoim: Tableau de Paris z 1787 pisał, że ta możliwość oddania dzieci bez urzędniczych pytań ograniczyła wreszcie plagę dzieciobójstwa.

Nie mówiliśmy tu o warunkach higieny miasta, ani o innych oczywistych przejawach niedoboru postępu technicznego, lecz o moralności, a wiec dawny Paryż niczym się nie różnił moralnie od dzisiejszego, a jeśli już to na minus, i chrześcijańska Universitar tu w niczym nie pomagała. W Poznaniu wyrywano w latach 40. XVIII wieku języki bluźniercom, w rejonie śródziemnomorskim księża straszyli ludzi katastrofami naturalnymi, by realizować swą politykę, jednak o tych rzeczach pisałem już na tym portalu. Ergo — nie było najlepiej. A jak cofniemy się w dalszą przeszłość przerażenie będzie jeszcze większe; rzezie albigensów, hugenotów (masakra dnia św. Bartłomieja to 60 tys. trupów w całej Francji), tylko techniczny niedorozwój zapobiegł rzeziom na skalę uprawianą w CCCP. Na totalitarny i niewychowawczy charakter chrystianizmu wskazywali m.in. David Hume i Ludwig von Mises.

Ludzi zniechęca do teraźniejszości jej skomplikowanie i dynamika, przeszłość jawi się zawsze (niesłusznie) jako prostsza i bardziej spójna. To oczywiście złudzenie. Ludzie dążą do mitycznej „stałości", choć jak słusznie zauważył Piotr Tymochowicz: „zmienność to kreatywność, stałość to tępota", dążenie do stałości to dążenie do tępoty, do udawania, że nadal żyjemy w jednej homogenicznej dolnie. Jakiś czas temu wyleczyłem się z korwinizmu, który niektórzy na tym portalu u mnie krytykowali, jednocześnie też z deisty zostałem agnostykiem. Korwin-Mikke przypomina nieco swojego mistrza Herberta Spencera w tym, że jest jednocześnie człowiekiem chwalącym postęp techniczny i naukowy (nie jest ciemnogrodzianinem), ale też i boi się przyszłości i mówi o dekadencji [ 12 ].

Korwin-Mikke jest liberałem konserwatywnym, niechętnym jak się niedawno okazało antyklerykalizmowi, ale przede wszystkim niechętny demokratyzmowi J.S. Milla, , w czym różni się od dość licznego grona publicystów-demokratów. Jeszcze więcej jednak różni go od polskich autorów „prawicy narodowej", takich jak choćby Marek Arpad-Kowalski czy Stanisław Michalkiewicz, których teksty drukowane są obok tekstów Korwin-Mikkego w „Najwyższym Czasie". Arpad-Kowalski i Michalkiewicz nawiązują w swych tekstach przede wszystkim do polskiej myśli konserwatywnej, bądź narodowej; do myślicieli takich jak Cat-Mackiewicz, guru wszystkich walczących z demokratycznym „salonem". Rafał Ziemiewicz, czy Waldemar Łysiak, zwalczają dziś tzw. „michnikowszczyznę". Do Mikkego najbliżej jest chyba Ziemkiewiczowi, brakuje mu „korwinowskiej" erudycji, zaś co do różnic z Łysiakiem, Korwin-Mikke zwykle powtarza, że nie zgadzają się oni jedynie w kwestii dwóch postaci: „Bounapartego i towarzysza "Ziuka":

„JE Lech Kaczyński wyjawił "Gazecie Wyborczej", że gdyby w maju 1926 roku, był czynnym politykiem, poparłby zamach śp. Józefa Piłsudskiego. To oczywiście spodoba się p. Waldemarowi Łysiakowi, z którym notorycznie nie zgadzamy się co do dwóch postaci historycznych: „małego kaprala" i marszałka na „Kasztance". Ja przewagę Napoleona upatruję w tym, że nie kazał mianować się marszałkiem — skromny tytuł cesarza zupełnie mu wystarczył [ 13 ]".

Waldemar Łysiak uważany jest za konserwatystę, jednak jaki konserwatysta krytykuje dziedzicznych monarchów, a wychwala mądrość autokratów, których jedyną legitymacją do władzy była przemoc? Janusz Korwin-Mikke, choć często bardziej liberalny od Łysiaka, w tej sprawie zajmuje stanowisko lojalistyczno-konserwatywne.

Tajemnica oryginalności i rozpoznawalności myśli politycznej Mikkego tkwi nie tylko w jego erudycji, lecz również, bardzo prozaicznie, w jego formacji umysłowej. Korwin-Mikke nie jest bowiem humanistą, lecz cybernetykiem i, co ważne,- logikiem. Interesujące (dość libertariańskie) są spostrzeżenia Mikkego dotyczące polski szlacheckiej, możemy u niego znaleźć zarówno zdania podkreślające liberalne elementy ustroju wówczas panującego:

"Jeśli Zamoyski pogniewał się na króla, mógł odjechać do swego majątku, co do którego był pewien, że nikt mu go nie odbierze. [ 14 ]".

Cytat ten koresponduje z przeświadczeniem Hansa Hermanna Hoppego o tym, że dzisiejsi bogacze nie mogą postawić się władzy, ponieważ wszystko zawdzięczają jej właśnie, podczas gdy dawni arystokraci posiadali ziemie i własność, które zdobyli ich przodkowie, często o wiele dawniej, niż powstało zorganizowane państwo, w którego ramach ziemie potem się znalazły. Państwo nie miało śmiałości poczynać sobie z nimi tak, jak może postępować z biznesmenami bez ziemi, za to z pieniędzmi na kontach [ 15 ]. Mikke broni też instytucji liberum veto:

„Różowi", którzy opanowali system oświaty oraz gazety już ok. 1905 roku, nieprawdopodobnie fałszują tu historię … twierdzą np., że I RP padła z powodu liberum veto; w rzeczywistości, co każdy może sprawdzić, liberum veto zniknęło w 1764 (wszystkie sejmy od tej pory były zawiązywane pod laską konfederacji) — i I rozbiór nastąpił zaraz po tym — w 1772 — i właśnie dlatego!!".

Przyczynę złego funkcjonowania i upadku Rzeczpospolitej szlacheckiej, Mikke upatruje w tym, że szlachty było zbyt wiele, osobiście twierdzę, że rozebrano nas dlatego, że Saksonia już nas nie chroniła po wyborze „piasta"-agenta Rosji na tron w 1764 roku. 

Przejdźmy do Oświecenia i Voltaire’a. Voltaire, którym brzydzą się często polscy narodowcy, jest jednym z częściej cytowanych myślicieli u Mikkego. Po cytatach z Voltaire’a typu: "Nie zgadzam sie z tym, co mówisz — ale życie oddam za to, byś mógł mówić to, co mówisz! [ 16 ]", wcale nie następują ataki na Voltaire’a, typowe np. dla francuskiego prawicowego historyka Pierre’a Gaxotte’a [ 17 ], który oskarżał go, że sam nigdy nie zaniedbał tępienia tych co mieli inne zdanie. Drugi słynny cytat Voltaire’a "Jeśli Bóg by nie istniał, to należałoby go wymyślić", Mikkezwykł kierować do ateistów:

„z politycznego punktu widzenia jest obojętne, czy Pan Bóg istnieje, czy nie istnieje; ważne: by ludzie wierzyli, że istnieje. Jak mawiali rosyjscy nihiliści: "Boga niet — otca w mordu można!". Chcecie oberwać po mordzie od własnego dziecka? To uczcie je, że nie istnieje Niebo i Piekło, a moralność jest względna [ 18 ]".

Korwin-Mikke wierzy więc, że szerokie masy muszą mieć Boga, by się nie pozabijały, taki pogląd miał też Voltaire. Niedawno rozwinął tę myśl uwypuklając rolę KrK jako rzekomego nauczyciela moralności, choć omylnego.

A oto poglądy gospodarcze Korwin-Mikkego w pigułce:

"o ustawach decydują: związki (czyli Ludzie Pracy), przedsiębiorcy (czyli Ludzie Pracy) i politycy (czyli banda gangsterów). A konsument? Konsument ma siedzieć cicho i płacić, ile ci mu każą. Najwyższa pora na kontrrewolucję, która wsadzi Ludzi Pracy pod but. I muszą ją zacząć kobiety, które oświadczą mężczyznom: "Co mi z tego, że zarobiłeś o 10% więcej, skoro ja w sklepie płacę — z uwagi na podwyżkę producenta 10% i podatek, czyli 50% od tych 10% — o 15 % więcej? {:19|J. Korwin-Mikke, Kto tu dymi, Lublin 2007, s. 112.}".

O rewolucji 1789 roku konserwatywny Janusz Korwin-Mikke nie może mieć dobrego zdania: „Trzeba … trochę znać Historię. Nie tę wykładaną od 80 lat w reżymowych szkołach — tylko tę prawdziwą. Bo w szkołach, to uczą, że "Rewolucja Francuska otworzyła przed Ludzkością Epokę Wolności". Tymczasem tłum, który w 1789 roku z entuzjazmem zdobył Bastylię, doprowadził Francję do niesłychanego zamordyzmu, a zamiast Wolności wprowadził — tak, tak: Kartki na Żywność, ceny maksymalne i w ogóle tyranię, o wprowadzeniu której Ludwik XVI nie mógłby nawet marzyć — choćby i chciał… A przecież nie chciał. Był to dobrotliwy władca, pragnący poddanym Nieba przychylić [ 20 ]". Charakterystyczne jest u Mikkego pakowanie liberalnych żyrondystów do jednego wora z jakobinami...

Po rewolucji, jak często pisał Mikke, przez jeszcze około sto lat świat toczył się siłą bezwładu wykorzystując dobrą energię cywilizacyjną nagromadzoną od średniowiecza do końca XVIII stulecia. Destrukcyjna i „anty-cywilizacyjna" siła rewolucji dała o sobie znać w pierwszej połowie krwawego wieku XX. Widać tu wyraźnie wpływ myśli Oswalda Spenglera. Światopogląd Mikkego koresponduje tu także z poglądem Salvadora Dalego [ 21 ], iż „od 1800 roku nie powstało nic wielkiego". Dla Mikkego, wiek XIX to apogeum rozwoju cywilizacji ludzkiej. Pociąga go w tych czasach duch niezależności, przedsiębiorczości, odpowiedzialności i oszczędności; tak różny, w jego opinii od cywilizacji praw socjalnych, powodujących, że nie warto być dojrzałym i oszczędnym, ponieważ państwo zrobi wszystko za obywatela. Podobnie problem ten widzi Hans Hermann Hoppe, który przeniósł się do USA, gdyż zbytnio znużył go „europejski socjalizm". W celach eskapistycznych Mikke często, jak sam mówi ogląda filmy, których akcja osadzona jest właśnie w drugiej połowie XIX wieku, w tym seriale o Sherlocku Holmesie. Do pewnego stopnia wzorem dla Mikkego jest"praworządne państwo pruskie", którego używa jako pozytywnego przykładu alternatywnego wobec bałaganu III RP i "IV RP", a także wobec dzisiejszych socjaldemokratycznych Niemiec:


1 2 3 Dalej..
 Zobacz komentarze (17)..   


 Przypisy:
[ 10 ] Ibidem, s. 62.
[ 11 ] Ibidem, s. 65.
[ 12 ] Vide: J. Korwin-Mikke, Dekadencja, Rzeszów 2002. Swoja drogą ciekawe, ze Korwin-Mikke wydaje swe książki na wschodzie Polski.
[ 13 ] J. Korwin-Mikke, Nerwy puściły, czyli kupa wariatów, Lublin 2007, s. 5.
[ 14 ] Zob.: J. Korwin-Mikke, Nerwy puściły, czyli kupa wariatów, Lublin 2007.
[ 15 ] H. H. Hoppe, Demokracja-bóg, który zawiódł, Warszawa 2006.
[ 16 ] Janusz. Korwin-Mikke przyznaje jednak, że aż tak liberalny jak Voltaire nie jest, por: J. Korwin-Mikke, Nerwy puściły, czyli kupa wariatów, Lublin 2007.
[ 17 ] P. Gaxotte, Rewolucja francuska, Gdańsk 2001.
[ 18 ] J. Korwin-Mikkego, List do PT ateistów .
[ 20 ] J. Korwin-Mikke, Nerwy puściły, czyli kupa wariatów, Lublin 2007, s. 159.
[ 21 ] Zob.: S. Dali, Myśli i Anegdoty, Katowice 2006.

« Recenzje i krytyki   (Publikacja: 10-05-2012 Ostatnia zmiana: 12-05-2012)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Piotr Napierała
Urodzony w 1982r. w Poznaniu - historyk; zajmuje się myślą polityczną oświecenia i jego przeciwników i dyplomacją Francji i Anglii XVIII wieku, a także kwestiami związanymi z ustrojem państw (Niemcy, Szwecja, W. Brytania, Francja) w tej epoce.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 74  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Bernard-Henri Lévy American Vertigo
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8022 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365