Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.082.065 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 588 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Nie było wielkiego geniuszu bez przymieszki szaleństwa.
 Kultura » Historia

Największy zamach terrorystyczny II RP [2]
Autor tekstu:

Ułaskawił ich prezydent Wojciechowski, lecz zostali zastrzeleni przez ppor. Józefa Muraszko, członka Pogotowia Patriotów [ 12 ]. Naturalnie, ułaskawienie mogło być motywowane świadomością słabości dowodów winy, jednak Tadeusz Pieńkowski przytaczał interesującą hipotezę na ten temat:

„Być może jest to argument za nie mającą potwierdzenia w dokumentach hipotezą, iż Bagiński i Wieczorkiewicz na polecenie swych zwierzchników z II Oddziału SG WP nawiązali współpracę z Centralnym Wydziałem Wojskowym KPRP, który mieli rozpracować. Osiągnęli znaczące rezultaty i w 1923 podjęto decyzję zainstalowania ich w Sowietach. Doszło do zainscenizowanego procesu, a w jego następstwie — "dramatycznych pertraktacji" zakończonych wpisaniem obu oficerów na listę wymiany personalnej. Pogotowie Patriotów Polskich nie miało oczywiście pojęcia o całej akcji, stad jej późniejszy tragiczny koniec. Taka opinia panowała w niektórych kręgach oficerskich związanych z wywiadem, w drugiej połowie lat 20., można się z nią było też spotkać w latach II wojny światowej, w I Korpusie Wojsk Polskich w Szkocji." [ 13 ]

Zaskakujące jest, że gdy pod naporem wypadków społecznych upadł rząd Witosa i misję sformowania rządu fachowców otrzymał Władysław Grabski, który tekę ministra spraw wewnętrznych chciał powierzyć Moskalewskiemu. W czasie konsultacji z przedstawicielami klubów, zablokował tę nominację szef klubu PPS, Norbert Barlicki, który podniósł, że kandydat „popiera faszyzm". Dla Grabskiego nie stanowiło to problemu i Moskalewski został mianowany Nadzwyczajnym Komisarzem Oszczędności przy premierze [ 14 ].

W styczniu 1924 policja dokonała aresztowań wśród liderów Pogotowia i sprawa nabrała charakteru publicznego. Okazało się, że kierownicy organizacji kontaktowali się z członkami rządu Witosa, informowali ich o chęci przeprowadzenia zamachu, a ci nie wyciągali z tego żadnych konsekwencji. Po aresztowaniach lewica zgłosiła w sejmie wniosek o powołanie komisji śledczej, bo rzecz dotyczyła byłych członków rządu. 7 marca 1924 r. Sejm potępił jednogłośnie stosowanie konspiracyjnych metod w polityce i powołał pierwszą w dziejach II RP nadzwyczajną komisję śledczą, składającą się z pięciu posłów z różnych partii: Komisję Śledczą do Badania Tajnych Organizacji. Na wniosek prawicy miała się ona zajmować nie tylko sprawą PPP, ale wszystkimi tajnymi organizacjami. No, prawie wszystkimi, bo uchodząca za taką masoneria nie była niepokojona. Nie wypadało wszelako czepiać się się organizacji przewodniczącego komisji, Adama Pragiera [ 15 ].

W wyniku jej prac ujawniono m.in. spore zaangażowanie policji w tajną akcję. Jedną z osób zamieszanych w zamach na Cytadelę okazał się oficer Józef Piątkiewicz: „Urodził się w 1892 roku. Do Policji Państwowej wstąpił 1 lutego 1920 roku. W 1923 roku stał na czele Wydziału IV D w Warszawie. Zamieszany był w sprawę wybuchu w warszawskiej Cytadeli. Władze o przygotowanie i przeprowadzenie zamachu oskarżyły dwóch oficerów WP Walerego Bagińskiego i Antoniego Wieczorkiewicza. Przeprowadzone śledztwo przez posła Adama Pragiera, członka Komisji Śledczej do Badania Tajnych Organizacji, ustaliło, że Piątkiewicz w swojej pracy posługiwał się konfidentem — prowokatorem Cechnowskim. Po zdemaskowaniu sprawy, w której Józef Piątkiewicz odgrywał główną rolę, władze policyjne wysłały go do akademii policyjnej w Lozannie. Po zamachu majowym w 1926 roku, Józef Piątkiewicz powrócił do kraju i podjął pracę w KGPP w Warszawie, gdzie pełnił funkcję kierownika Laboratorium Kryminalistycznego Głównej Szkoły Policyjnej. W latach 1927 — 1931 był natomiast kierownikiem Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji Państwowej, a w 1936 roku powołano go na stanowisko komendanta wojewódzkiego policji w Kielcach. Funkcje tę piastował do maja 1939 roku". [ 16 ]

Najciekawszą krytykę „polskiego faszyzmu" odnalazłem, co zaskakujące, w endeckiej „Myśli Narodowej", autorstwa przedstawiciela starszego pokolenia endeków, Jana Zamorskiego, który jednocześnie krytykował krzykliwy katolicyzm, obawiając się, że w warunkach polskich mógł stać się uzasadnieniem, niejako „ideologiczno — moralnym kręgosłupem" wprowadzenia totalitaryzmu.

"Totalizm jest naiwnym przyznaniem, że ludzie nie wiedzą ani co, ani jak trzeba robić. Stąd wołanie: Boże daj nam tyrana, ażeby uwolnił nas od troski o państwo i od własnej wolności, z którą nie wiemy co czynić… Mamy więc zawiązki faszystowskich związków, ale nikt nie wie, jacy ludzie istotnie nadaliby się na ministrów, wojewodów, kuratorów, skarbowców itd. I gdyby którakolwiek z form faszyzmu dokonała zamachu stanu, to najwyżej poumieszczaliby siebie, kuzynów i kuzynki na posadach, dla piastowania których żadne z nich nie dorosło. Byłby to więc bałagan gorszy od dzisiejszego, a Polska mogłaby przy tej operacji jeszcze zachorować ciężej...

Wszyscy wzdychają za zmianą. Jaka ma to być zmiana? Niestety 'także' polska. A więc: jakakolwiek, nieobmyślana, nieprzygotowana, nieprzystosowana — cokolwiek bądź, byle inaczej. Nasze rodzime lenistwo myślenia dopuszcza wszystkie najwymyślniejsze i najdziwaczniejsze sposoby ratunku, oprócz jednego: ratowania się przez własną pracę i wolę...

Nasza polska bajka potępia rozum, drwi z rozwagi i przemyślności, zwycięstwo zaś zapewnia głupim Maciusiom, czy naiwnym Jasiom, którym zazwyczaj cud, jeśli nie sam Pan Jezus lub Matka Boska osobiście pomagają do triumfu nad mocą, pracą, rozsądkiem, zasługą, jednym słowem nad wszystkim, co z biernego człowieka czyni indywidualność, wykuwającą dla siebie przez własną pracę swój przyszły los. Bajka polska nie zna człowieka, który byłby sprawcą własnego losu. A bajka ta, pomimo pochodzenia od Pańczatantry, Złotego Osiołka itp. jest przystosowana do umysłowości naszej i odzwierciedla leniwą, niemyślącą naszą psychę. Polak marzy ale nie myśli. Liczy na spadek, na szczęście, na protekcję, na los loteryjny, na zbieg okoliczności, na nadzwyczajność, nigdy na własną pracę, wartość i zasługę… Toteż w sprawach publicznych umiemy zdobyć się na heroizm, na wybuch, ale pod warunkiem, że zaraz po wysiłku nastąpi beztroskliwy 'sen na łonie miłej Ojczyzny'.

Dzisiejsze trudności rozjaśniły jak błyskawica to rodzime mazgajstwo. Obmyślić plan realny, w porę czynić zarządzenia potrzebne, codziennie wśród trudu i beznadziejności dokładać nową cegiełkę z tym przekonaniem, że dopiero po latach znoju doprowadzimy do zbudowania gmachu, to jest wysiłek za wielki na naszą pobudliwość i wybuchowość. Gdyby tak można wyruszyć na ratowanie skarbu jak na bitwę, poszliby z pewnością wszyscy z ochotą, aby potem wypoczywać. Ponieważ jednak stosunki wewnętrzne nie poprawiają się sposobem szarży ułańskiej, ludzie zaczynają pracować głową nad tym, na kogo by można zwalić troskę o całość, a samym używać wywczasów...

'Boże daj nam tyrana' — brzmiało w sercach ludzi, uciekających przed myśleniem… Kto ma być tym dyktatorem, o to sobie głowy nie suszono. Wymieniano rozmaite nazwiska, popularne w pewnych kołach — a chociaż byli to ludzie, których ciż sami zwolennicy uważali za nienadających się na ministrów, uważano, że właśnie dlatego nadają się na… dyktatorów… Pajacowanie dyktatorów w roku 1831 dało tak zawstydzający wynik powstania — strzeżmy się p ajacowania dyktatorów w czasie budowania Polski… Dla Polski teraz nie ma ratunku — musimy sami nad sobą pracować." [ 17 ]

Te słowa sformułował polski narodowiec w roku 1923, kiedy polska lewica podejrzewała polską prawicę o chęć zamachu, a prawica lewicę (później ruszył się z Sulejówka Piłsudski i „pogodził" obie strony).


1 2 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (19)..   


 Przypisy:
[ 12 ] Kronika Zamkowa, nr 57-58, t. 1-2, 2009, s. 207.
[ 13 ] Wojciech Materski, Na widecie. II Rzeczpospolita wobec Sowietów, s. 226
[ 14 ] Formowanie rządu idzie opornie, „Republika", Nr 334, 19 grudnia 1923, Rok I. zob. też: Rafał Dobrowolski, Stanisław Witalis Moskalewski, My, nowe pokolenie!, nr 1 (18) 2004, endecja.pl
[ 15 ] Paweł Wieczorkiewicz, Historia polityczna Polski 1935-1945, Warszawa 2005, s. 455.
[ 16 ] AAN, KGPP, sygn. 81, k. 43; A. Ajnenkiel, Reżyseria zbrodni, „Polityka" 1966, nr 42.
[ 17 ] Jan Zamorski, Dyktatura, faszyzm, monarchia, Myśl Narodowa, Nr 44, 3 listopada 1923, s. 1-8. Zob. także: S. Rudnicki, Obóz Narodowo-Radykalny. Geneza i działalność, Warszawa 1985, s. 320-3.

« Historia   (Publikacja: 24-05-2013 Ostatnia zmiana: 25-05-2013)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 933  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Polska Pisowska
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8982 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365