Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
158.707.907 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7305 tekstów. Zajęłyby one 28821 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 931 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Polacy potrafią się wykończyć sami, bez pomocy ościennych mocarstw.
 Kultura » Historia

Unia Wyszehradzko-Krakowska jako pierwowzór Unii Europejskiej [2]
Autor tekstu:

Jako że liderem wypraw krzyżowych była Francja toteż ona najwięcej na nich skorzystała i to ona wyrosła dzięki temu na pierwsza potęgę Europy. Było to tym groźniejsze, że opanowała także papiestwo (niewola awiniońska) za pomocą którego mogła rozgrywać inne kraje europejskie. Zaczął być odczuwalny brak konstruktywnego napięcia i równowagi sił. Zaczęło się parcie ku nowym podbojom na Wschodzie.

Podbój jest podbojowi nierówny: są podboje zaborcze, podporządkowujące, łupieżcze. Często dla zwykłej ludności nie ma wielkiego znaczenia, jeśli w walce o władzę jeden władca podbije sąsiada i zabierze mu połać ziemi — o ile wcielona ziemia jest przez zwycięzcę integrowana z resztą jego dominium. Każdy władca generalnie tak jak umie stara się budować potencjał całego swojego dominum. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda przy kolonizowaniu i wasalizowaniu terenów podbitych, które nie wchodzą bezpośrednio do organizmu państwa zwycięskiego, stając się rezerwuarem dóbr wzmacniających suwerena. Stają się obszarem drugiej lub trzeciej kategorii, a praca i dobra jego mieszkańców przede wszystkim budują potencjał obszarów pierwszej kategorii. Wyprawy krzyżowe miały na celu nie drenaż czy ślepą destrukcję, lecz przejęcie Ziemi Świętej. Odrodzone krucjaty zaczęły z kolei przybierać te najgorsze postacie podbojów: łupieżczo-destrukcyjne. Wynikało to z tego, że głównym ich celem w pierwszej fazie nie było zdobywanie czegokolwiek, lecz zniszczenie — ośrodków handlu. Tym samym Europa Zachodnia i Południowa nie mogąc zdominować ekonomicznie handlu lewantyńskiego postanowiła uzyskać przewagę za pomocą destrukcji.

W 1362 władający Królestwem Cypru Piotr I Cypryjski z francuskiej dynastii Lusignan rozpoczął przygotowywać Europę do nowej krucjaty. Objechał całą Europę zapraszając do wspólnych podbojów. Odbyły się dwa wielkie spotkania międzynarodowe: pierwsze w Londynie z 1363 znane jako Bankiet Pięciu Królów, w którym udział wzięli władcy Anglii, Szkocji, Francji, Cypru i Danii, i drugie w Krakowie, znane u nas jako Uczta u Wierzynka. W Krakowie Cypryjczyk nie wywołał entuzjazmu, lecz sprowokował troskę o budowanie równowagi sił i stabilizacji kontynentu. Troska ta spotęgowała się, gdy w końcu doszło do tej nieszczęsnej krucjaty.

W roku 1365 w ramach Krucjaty Aleksandryjskiej „rycerze Chrystusa" z Europy Południowej z udziałem joannitów przez trzy dni niszczyli wspaniałą Aleksandrię i wyrzynali jej mieszkańców. Najsilniejsze miasto handlu lewantyńskiego zostało zdobyte i zniszczone. Ten akt skrajnego barbarzyństwa wstrząsnął nie tylko światem muzułmańskim, ale i Europą. Niemniej Europa Zachodnia nie zrobiła nic z tym problemem. Główne mocarstwo Europy Zachodniej - Francja, nie była tym zainteresowana, jako że pociągała za krucjatowe sznurki, mając pod swoją komendą papieży awiniońskich.

Po tym wydarzeniu Wschód znalazł się na równi pochyłej, by stoczyć się do tego żałosnego stanu w jakim znajduje się dziś. Oto geneza zachodniej „wyższości". Pierwszym etapem tego procesu była IV Krucjata, która zniszczyła gospodarkę Cesarstwa Bizantyjskiego (złupienie Konstantynopola w latach 1202-1204). Cesarstwo Bizantyjskie dotąd kontrolowało handel Wschodu z Zachodem, stanowiąc jednocześnie tamę dla napaści militarnych z Zachodu. U schyłku XIV w. znalazło się ono w stanie agonalnym. Droga na Wschód wydawała się stać otworem. Francja ruszyła na podbój.

Unia Wyszehradzka awangardą Europy

To w ramach Unii Wyszehradzkiej zrodził się projekt powstrzymania krucjatowego imperializmu i zbudowania stabilnego układu geopolitycznego koncentrującego się na rozwoju gospodarczym. Nie był to jakiś wybitny wzlot humanizmu. Po prostu Węgry, Czechy i Polska dysponowały najsilniejszymi w Europie surowcami strategicznymi, tym samym mogły szybko wytworzyć przewagę gospodarczą nad resztą kontynentu. Wojny mogły wszystko pomieszać. Krucjaty stworzyły zagrożenie wielkiej degradacji Bliskiego Wschodu i pogłębienia nierównowagi sił w Europie. Był to więc projekt budowy stabilnego kontynentu dla rozwoju handlu, gospodarek i wymiany kulturowej.

Odnowiony układ zawarto tym razem już nie w Wyszehradzie, lecz w Krakowie. Na Kongresach Wyszehradzkich Polska była może najsłabsza politycznie i ekonomicznie, lecz miała chyba największe ambicje i już po trzech dekadach to właśnie Kraków został gospodarzem nowego rozdania międzynarodowego, znanego jako Uczta u Wierzynka lub Zjazd krakowski.

Uczestnikami Zjazdu krakowskiego byli: cesarz Karol IV, królowie: Kazimierz Wielki, Ludwik I, Waldemar IV Duński i Piotr I Cypryjski, książęta: Siemowit III Mazowiecki, Bolko II Świdnicki, Władysław Opolczyk, Rudolf IV Austriacki, Bogusław V Pomorski z synem Kaźkiem Słupskim, Kazimierz IV Pomorski, Otto V Bawarski, Ludwik VI Rzymski. Jest czymś kuriozalnym, że Polacy znają datę bitwy pod Grunwaldem, a na ogół nie znają znacznie ważniejszej daty w historii Polski: rok 1364 — Zjazd krakowski i założenie Akademii Krakowskiej.

Na ile Zjazd krakowski można uznać za prototyp Unii Europejskiej?

Czasami wskazuje się Zjazd gnieźnieński z roku 1000 jako na projekt prototypowej integracji europejskiej. W Gnieźnie chodziło o stworzenie świętego cesarstwa uniwersalistycznego Galii, Italii, Germanii i Słowiańszczyzny pod przywództwem cesarza. Układ okazał się jednak nietrwały i rozsypał się dwa lata później, przeradzając się w wieloletnią wojnę polsko-niemiecką. Zupełnie inny charakter i skutki miał natomiast Zjazd krakowski z 1364 pod przewodnictwem Kazimierza Wielkiego: chodziło w nim o budowę takiego układu geopolitycznego w Europie, który przyniesie stabilizację i ukierunkowanie na rozwój gospodarczy. O tym, że chodziło o integrację gospodarczą świadczy np. fakt zniesienia barier celnych pomiędzy Polską a Węgrami w roku 1363. Tym co jeszcze łączyło ów układ z UE był jego całkowicie świecki charakter (w przeciwieństwie do zjazdu gnieźnieńskiego).

Unia Wyszehradzka była jednak znacznie dorzeczniej skonstruowana: jej osią były bowiem surowce, czyli najsilniejszy fundament gospodarki. UE opiera integrację gospodarczą na wierze w to, że energia odnawialna stanie się w końcu rentowna.

Unia Wyszehradzka została rozbita wkroczeniem Litwy do gry po śmierci Kazimierza Wielkiego i Ludwika Węgierskiego. W ten sposób zamiast Unii Krakowskiej nastała polsko-litewska Unia Horodelska (1413), z polskiego punktu widzenia znacznie mniej dorzeczna niż układ wyszehradzki. Zamiast współtworzyć ład europejski Polska znalazła się w bezsensownej wojnie z królem Węgier.

Dziedzictwo wyszehradzkie

Dziedzictwo wyszehradzkie nie uległo jednak całkowitemu zniszczeniu. Głównym architektem Europy XV wieku został bowiem cesarz Zygmunt Luksemburski: Polak po matce, Czech po ojcu, który został królem Węgier a następnie najwyższym władcą Europy. Potomek twórców Unii Wyszehradzkiej. Plonem ładu stworzonego przez Zygmunta była epoka Renesansu, czyli nowożytny humanizm, która zgasła kiedy prym geopolityczny odzyskała Europa Zachodnia: W XVI w. Francja spływała krwią wojen religijnych, a Niemcy wojną teologów o odrodzenie pierwotnego chrześcijaństwa. Zygmunt uważany jest za pierwszego cesarza renesansu, zaś jego fundamentalną rolę dla całego Renesansu przedstawia alegorycznie wspaniały fresk Benozzo Gozzoliego Pochód Trzech Królów/Magów znajdujący się w Pałacu Medyceuszy we Florencji — najstarszym królem-mędrcem darczyńcą włoskiego renesansu jest tam właśnie Zygmunt Luksemburski.

Warto pamiętać, że najfortunniejsi z Jagiellonów — dwaj ostatni, Zygmunt I Stary i Zygmunt II August — byli po kądzieli potomkami Zygmunta Luksemburskiego i imiona nosili na jego cześć.

Naturalnie, Litwa zachowała się prawidłowo — w swoim najlepiej pojętym interesie.

Na końcu anegdotka. 30 października 2013 miało miejsce odsłonięcie wielkiego pomnika polskiej pary królewskiej — Władysława Jagiełły i Jadwigi.



Było to zdarzenie o tyle wyjątkowe, że ów pomnik stanął w ekskluzywnym miejscu stolicy Węgier, na Wzgórzu Zamkowym w Budapeszcie, został wykonany przez litewską artystkę oraz sfinansowany przez rząd Litwy, która obecnie ma półroczny okres prezydencji w UE. Jeszcze ciekawszą okolicznością jest to, że uroczystość miała miejsce w czasie spotkania Grupy Wyszehradzkiej, czyli spotkania ministrów spraw zagranicznych Węgier, Polski, Czech i Słowacji. Na ceremonii odsłonięcia pomnika Jagiellonów byli obecni ministrowie spraw zagranicznych Węgier i Litwy. Nie pojawił się natomiast minister spraw zagranicznych z Polski, uzasadniając swą absencję tym, "bierze w środę udział w posiedzeniu zarządu krajowego PO". Gdy dowiedziałem się o tym i o wymówce byłem zażenowany zachowaniem Radosława Sikorskiego. Po przyjrzeniu się jednak szerszemu kontekstowi doszedłem do wniosku, że dokonał prawdopodobnie właściwego wyboru.

Spotkanie grupy V4 miało miejsce w ramach węgierskiej prezydencji. Grupa V4, podobnie jak UE, też ma swoje prezydencje. Grupa V4 pod węgierska prezydencja chce się rozszerzyć na kraje spoza Unii. Zaproszono ministrów Albanii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Kosowa, Macedonii i Serbii. W trakcie uroczystości odsłonięcia pomnika szef litewskiego MSZ Linas Linkeviczius wypowiedział słowa, które warto przytoczyć: Wspólna przeszłość jest ważna, ale równie istotna jest wspólna przyszłość Węgier, Polski i Litwy. W tym świetle interesujące jest, że od ubiegłego roku ministrem bodaj najważniejszego dla Litwy resortu — energetyki, jest Polak. Pierwszy raz w historii tego kraju.


1 2 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (8)..   


« Historia   (Publikacja: 20-12-2013 Ostatnia zmiana: 21-12-2013)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 934  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Niemiecko-amerykański spór o Polskę
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9516 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365