Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
145.695.603 wizyty
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7275 tekstów. Zajęłyby one 28687 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 2867 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nawet najbogatsi mogą cierpieć z powodu nędzy umysłowej."
 Religie i sekty » Chrześcijaństwo » Protestantyzm » Kalwinizm

Z dziejów polskiej Reformacji: reforma Kościoła w 'Listach trzech' Jana Łaskiego [1]
Autor tekstu:

Tematem moich rozważań jest dzieło Jana Łaskiego Listy trzy wielce czytania godne o dobrym i prawidłowym sposobie urządzenia Kościołów skierowane do przepotężnego króla Polski, Senatu i pozostałych stanów. Będę starał się odpowiedzieć na pytanie, jak autor tych listów postrzega problem reformy Kościoła w Polsce. Ponieważ Jan Łaski był protestantem, znanym w Europie Zachodniej działaczem reformacyjnym, treść tego pytania dotyczy tak naprawdę tego, jaki sposób reformy widzi Łaski dla Kościoła polskiego, bo co do tego, że jest jej zwolennikiem nie ma najmniejszych wątpliwości. Listy trzy nie zawierają szczegółowego opisu postulowanego urządzenia Kościoła. Jest to treścią innego dzieła Łaskiego, książki Forma ac ratio. Mimo wszystko, z Listów tych, z ich treści, a także sposobu, w jaki Łaski zwraca się do trzech stanów sejmujących, można odczytać pewne idee autora co do sposobu przeprowadzenia reformy Kościoła i właśnie tę warstwę treści będę starał się omówić.

Postać Jana Łaskiego

Jan Łaski urodził się w 1499 roku w rodowej siedzibie w Łasku. Jego stryj, również Jan był prymasem, sekretarzem królewskim i kanclerzem koronnym. Młody Łaski odbył studia we Włoszech — w Rzymie, Bolonii i Padwie. W roku 1521 przyjął święcenia kapłańskie, został też mianowany królewskim sekretarzem. [1]

W 1524 udał się w podróż do Francji, a rok później zetknął się z Erazmem z Rotterdamu oraz środowiskiem bazylejskich humanistów. [2] W 1537 pod wpływem Filipa Melanchtona zbliżył się do poglądów reformacyjnych. W Leuven poślubił tamtejszą mieszczankę o imieniu Barbara. Wkrótce Łaski stał się znaczącym działaczem reformacyjnym. Organizował zbory we Fryzji Wschodniej, w Londynie i we Frankfurcie nad Menem[3]. Bliski był poglądom teologicznym Jana Kalwina. W 1556 roku powrócił do kraju z zamiarem działania na rzecz reformy Kościoła. Zmarł w roku 1560 w Pińczowie.

Do kraju przyjechał z trzema listami — do króla Zygmunta Augusta, do senatu i do szlachty. Datowane one są na ostatni dzień roku 1555. Janusz T. Maciuszko [4] uważa tę datę za symboliczną — ostatni dzień roku ma budzić skojarzenia z przełomem, z wyjściem Polski z mroków papizmu i rozpoczęciem zupełnie nowej ery — ery wierności Ewangelii Chrystusowej. Listy te traktował autor jako rodzaj listów polecających dla swego dzieła Forma ac ratio w którym bardzo dokładnie omawiał sposób reformy Kościoła. Listom trzem daleko do takiej szczegółowości, aczkolwiek można z nich wiele wnioskować na temat postulowanych przez Łaskiego sposobów organizacji Kościoła, co też w swej pracy będę starał się uczynić.

List I. DO KRÓLA

W pierwszym ze swych listów, adresowanym do króla[5], Jan Łaski wyraża radość z postępów reformacji w Polsce: "Słyszeliśmy już wcześniej pewne radosne nowiny o dokonujących się i tam w kraju wreszcie — z Bożego dobrodziejstwa — początkach odnowienia prawdziwej religii"[6]. Łaski namawia monarchę do poparcia przemian religijnych: "Ja zaś, skoro dowiedziałem się o tym, uznałem od razu za swój obowiązek, wszelkimi siłami mej skromnej osoby zachęcić Cię do poparcia tej sprawy, zwłaszcza że zauważyłem pewne znaki Twojej wobec mnie łaskawości."[7], ofiaruje mu nawet swoją w tym pomoc — przypomina, że w swoim dziele Forma ac ratio zawarł już gotowy wzór urządzenia stosunków kościelnych.

Główną przyczyną, z jakiej Łaski apeluje o przystąpienie władcy do obozu reformacyjnego nie jest jednak domniemywana sympatia władcy do autora listu. Pada bowiem argument o mającym się zbliżać powtórnym przyjściu Chrystusa Pana — w zasadzie dokonuje się ono już teraz, ponieważ coraz więcej osób przyjmuje Jego Słowo: „Czas zaś Jego nadejścia — nie należy tego ukrywać — wypisany jest jasno przed naszymi oczami: widzimy bowiem, jak rzesza Jego uczniów i dzieci Bożych, a także całego ludu. Mimo protestów faryzeuszów publicznie ogłasza nadejście Chrystusa Pana. (...) Gdy więc widzisz u Siebie, jak uczniowie Chrystusa oddani posłudze Ewangelii, jak wszędzie po drogach dzieci Boże i lud cały, jak wszyscy przybywają, by radośnie wykrzykiwać dziękczynienie Chrystusowi Panu w nauce Jego Ewangelii, i bynajmniej nie wybiegają przed szereg, nie winieneś zaiste wątpić, że oto nadszedł czas, w którym i do Was Pan przybywa." [8]. Nie jest do końca jasne, czy autor wyraża w ten sposób wiarę w to, że faktycznie właśnie nadeszły czasy ostateczne, czy też jest to jedynie chwyt retoryczny i słowa o nadejściu Chrystusa dotyczą rozprzestrzeniania się Jego nauki oczyszczonej ze wszelkich zbędnych naleciałości. Ale nie ma to moim zdaniem wielkiego znaczenia, bowiem wymowa tego argumentu i tak jest znacząca.

W świetle takiej argumentacji staje się oczywiste, że zaangażowanie się króla w sprawy religijne to spełnienie obowiązku wobec Boga. Łaski namawiając monarchę do uporządkowania spraw religijnych w kraju, przestrzega go jednocześnie, aby nie zważał przy tym na opinie papiestwa: „Przecież Wy wszyscy, jeśli nie chcecie, by na Was spłynęły łzy Chrystusa i by jego pokój został przed Wami ukryty, winniście poważnie zatroszczyć się o to, co dotyczy tego pokoju, i to nie na dworze jakiegoś rzymskiego papieża, lecz tam, gdzie wszyscy papieże stać będą musieli: na straszliwym Sądzie samego Boga" [9]. Łaski całkowicie dyskredytuje papieża i Kościół katolicki, porównując go do faryzeuszy, wyrażając przy tym niewiarę, że osoby o zbliżonych do protestanckich poglądach teologicznych niedługo wytrzymają w jego strukturach: "Niech nie będzie więc tak, Królu przesławny, byś przedkładał sprawę tych faryzeuszów nad sprawę Chrystusa Pana. Oni zaś pragną, by ludzie ich widzieli, i mają swoje sposoby bronienia uzurpowanej władzy tyrańskiej i przeszkadzania, gdy tylko widzą, że coś jest stanowione wbrew nim. Lecz sami wobec siebie nie są stali, niewątpliwie bowiem kryje się wśród nich wielu Nikodemów, którzy, mimo że rychło wyrzucą ich z synagogi, gotowi są choćby nocą udać się do Chrystusa, by wzmocnić się trochę, widząc jak owa władza zostaje obalona"[10]. Knowania współczesnych faryzeuszy nie mogą jednak zapobiec powtórnemu przyjściu Chrystusa: "Taka jest bowiem w królewskim nadejściu Chrystusa siła i moc zdolna oczyścić Jego Świątynię, że choćby wszyscy arcykapłani, uczeni w Piśmie i faryzeusze sprzeciwiali się ze wszystkich sił Jego przybyciu i wszelkimi sposobami usiłowali powstrzymać Go od wejścia do Niej, On i tak przybędzie, królewskim Swym dostojeństwem oczyści Ją gruntownie ze wszelkiego faryzejskiego szalbierstwa i, aby zatkać usta Swym przeciwnikom nakaże wołać nie tylko rzeszom uczniów, dzieci Bożych i całego ludu, lecz także skałom niemym i nierozumnym zwierzętom."[11].

List II. DO SENATU

Już na początku drugiego ze swych listów, adresowanego do senatu[12], Łaski atakuje papiestwo. Prosi bowiem Boga, aby udzielił adresatom łaski i dał zaznać pokoju, które to dary były "zakryte dotąd u Was w kraju przez antychrystową tyranię papiestwa (...)" [13]. Następnie autor zaczyna tłumaczyć się ze swojego długiego pobytu za granicą, jakby chcąc uprzedzić ewentualne zarzuty z tym związane. Podkreśla swoją miłość ojczyzny i wyjaśnia, że do opuszczenia Polski zmusiła go panująca według niego w Polsce tyrania duchowa Kościoła katolickiego: "Po pierwsze, co się tyczy mego tak długiego pobytu na obczyźnie, myślę, że jest Wam wiadome, że nie bez namysłu, nie wzgardą dla naszej ojczyzny, lecz z nader poważnej przyczyny zdecydowałem się nań i dotąd jestem nań skazany z powodu niesprawiedliwości i zgoła antychrystowych wyro ków naszych duchowych tyranów. (...) Mną zaś w tej mojej decyzji nie powodowała ani żadna wzgarda dla Ojczyzny, które zresztą wielkie wobec mnie dobrodziejstwa pamiętam, ani żadna nienawiść, bo przecież uczciwie muszę wyznać, że Jej właśnie, zaraz po Bogu, najwięcej zawdzięczam, lecz wstręt do tego bezbożnego stylu życia, któremu się wówczas oddawałem, mianowicie do papieskiego kapłaństwa, od której nie mogłem uwolnić się inaczej, jak tylko opuszczając kraj. A ponieważ ono wyraźnie i pod wieloma względami przeciwstawia się najwyższemu i wiekuistemu kapłaństwu Chrystusa Pana i nie może się ostać inaczej, jak tylko przynosząc Mu straszną hańbę (...), uznałem, że i mi nie wolno w stanie tym dłużej trwać"[14]. Łaski wyraża nadzieję, że rzymska tyrania zostanie wkrótce obalona: „Jednak chociaż ciałem nieobecny, duchem nigdy ni Was, ni Ojczyzny naszej nie opuściłem, pamiętając o Was zawsze i modląc się bez wytchnienia wraz z powierzonymi mi Kościołami, aby wreszcie — jeśli Pan zechciałby kiedyś użyczyć Swej łaski — obalona została antychrystowa tyrania naszych brzuchoduchownych i zajaśniało Wam i całej ojczyźnie światło apostolskiej i ewangelicznej nauki." [15]. Podkreślenie miłości do ojczyzny i poczucia zaciągniętego u niej długu prowadzi Łaskiego do wyrażenia chęci pomocy w procesie odrodzenia prawdziwej religii. W tym celu poleca senatorom swoje dzieło, to samo na które zwraca uwagę królowi [16].

Aby przekonać senat do udziału w procesach reformacyjnych, autor wysuwa następujący argument: "Nie było nigdy wśród ludu Bożego żadnej powszechnej klęski, jak tylko wtedy, gdy po publicznym złamaniu choćby części praw Bożego Przymierza poddawano to na mocy Słowa Bożego gromkim oskarżeniom i krytyce, wzywając do opamiętania się i odnowienia Przymierza z Bogiem. I nie dało się nigdy owej powszechnej klęski, i to ciężkiej, uniknąć, jeśli tylko owe wezwania już to z wzgardą odrzucano, już to, podejmując je, szukano w ich wypełnieniu czegoś innego niż uświęcenia i chwały Bożego imienia. Na obydwie te rzeczy nie brak przykładów w Piśmie Świętym i cała historia biblijna poucza nas, że ciężkiej klęski powszechnej — by nie powiedzieć zagłady — spodziewać się winien ten lud, który głoszoną publicznie krytykę swego grzechu i wezwanie do przestrzegania Bożego Słowa albo wzgardliwie odrzucił, albo przyjął nieszczerze bądź niedbale."[17].


1 2 3 4 Dalej..
 Zobacz komentarze (1)..   


« Kalwinizm   (Publikacja: 31-03-2014 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Michał Gadziński
Historyk, politolog, amatorsko zajmuje się też filozofią.

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Aktualność Braci Polskich?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9620 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365