Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.060.684 wizyty
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 580 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Jest u nas [w Walii?] takie powiedzenie: 'Jeśli muszę pójść do dżungli, to najlepiej, gdy będę miał za towarzysza Polaka'. Jesteście wierni, trzymacie się do końca razem. Starsze pokolenie Anglików zaświadczy też, jakimi świetnymi jesteście żołnierzami."
 Kultura » Historia

Żelazny Feliks – portret czekisty [1]
Autor tekstu:

Feliks Edmundowicz Dzierżyński jest dziś jednym z najbardziej rozpoznawalnych Polaków. Żaden nasz rodak nie przyczynił się do śmierci tylu Rosjan, co założyciel CzeKi. „Krwawy Feliks" był synonimem bolszewickiego terroru, „inkwizytorem" radzieckiej rewolucji, który stworzył najbardziej złowrogą formację w świecie tajnych policji politycznych — Wszechrosyjską Nadzwyczajną Komisję do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem, potocznie zwaną CzeKą. Jego następcy: Mienżyński, Jagoda, Jeżow, Beria, czerpali przykład z osiągnięć „Żelaznego Feliksa", który dzięki bezgranicznemu oddaniu, okazał się wyśmienitym realizatorem woli przywódców partii bolszewickiej.

Feliks Edmundowicz Dzierżyński urodził się w dniu 11 września 1877 roku, w Oziembłowie (tereny obecnej Białorusi) w patriotycznej, katolickiej oraz wielodzietnej rodzinie szlacheckiej, która czasy swej świetności miała już dawno za sobą. Ojciec przyszłego czekisty był nauczycielem fizyki i geografii, ale z uwagi na problemy zdrowotne zaprzestał nauczania i powrócił do rodzinnych stron, gdzie zbudował dwór — Dzierżynów. Edmund Dzierżyński zmarł w 1883 roku, gdy syn miał zaledwie pięć lat. Ojciec Feliksa pozostawił testament, w którym zapobiegliwie uregulował kwestie związane z edukacją swojej progenitury. Chłopiec mając dziesięć lat, przybył do Wilna, gdzie rozpoczął naukę w I Męskim Gimnazjum. Z uwagi na niedostateczną znajomość języka wykładowego, czyli mowy rosyjskiej, musiał powtarzać pierwszą klasę. W okresie wileńskim zetknął się także z pierwszymi organizacjami zrzeszającymi uczniów, przynależał nawet do „Serca Jezusowego". Jak głosi jeden z przekazów (relacja Jadwigi Sosnkowskiej), młody Dzierżyński, jako siedemnastoletni chłopiec, podczas polowania na kuropatwy przypadkowo, śmiertelnie postrzelił swoją siostrę — Wandę. To tragiczne wydarzenie na krótko znów zbliżyło go do Kościoła. U progu dorosłości został jednak ateistą i rewolucjonistą. Jako konkretną przyczyną apostazji podawał doświadczenie mające miejsce w 1893 roku, polegające na napaści przez oddział Kozaków na litewskich chłopów. Opuścił gimnazjum, bez zdania egzaminów końcowych. Zaczął się ukrywać w fabrykach i ruderach Wilna, gdzie zarażał miejscowy proletariat agitacją opartą o marksistowskie hasła. Dzierżyński zaczął zwracać się w stronę organizacji lewicowych, zafascynował się programem socjalistów. Przyjęto go do Związku Robotników Litwy. Partia ta rychło zjednoczyła się z Socjaldemokracją Królestwa Polskiego, tworząc Socjaldemokrację Królestwa Polskiego i Litwy, która szybko zyskiwała popularność wśród organizacji robotniczych. Jego wizytówką, cechą rozpoznawczą stał się fanatyzm, całkowite oddanie idei, pełne zaangażowanie w działalność rewolucyjną, która w jego przypadku przybrała wymiar zawodowy.

W owym czasie carska Ochrana była służbą bardzo skuteczną i profesjonalną. Młody idealista bardzo szybko znalazł się w kręgu jej zainteresowania. W roku 1897 aresztowano go po raz pierwszy i nie ostatni. Pierwszy wyrok opiewał na trzy lata zesłania. Feliks już po dwóch latach uciekł z miejsca zsyłki. Nie cieszył się jednak długo wolnością, gdyż aresztowano go w Warszawie i umieszczono w X Pawilonie Cytadeli. W trakcie pobytu w carskim więzieniu zetknął się z tragiczną postacią Antka Rosoła, który umierał na gruźlicę, na próżno licząc na litość ze strony strażników. Doświadczenia jakich był wówczas świadkiem stanowiły w jego mniemaniu usprawiedliwienie wobec środków i metod jakie ferował swoim późniejszym ofiarom.



Dzierżyński w aktach Ochrany, 1902

Kolejne zesłanie zawiodło go aż do dalekiej Jakucji, do samego Wierchojańska. Surowy klimat przyśpieszył decyzję o kolejnej udanej ucieczce, po której w 1902 roku Dzierżyński pojawił się w Berlinie. Kolejne zatrzymanie wprawdzie miało miejsce latem 1905 roku, ale już jesienią młody rewolucjonista skorzystał z amnestii i ani myślał o zakończeniu swej działalności konspiracyjnej w ruchu robotniczym. Kiedy został aresztowany po raz kolejny z pomocą przyszedł mu brat — Ignacy, który wpłacił za niego kaucję. W 1906 roku podczas zjazdu przedstawicieli ruchu socjaldemokratycznego w Sztokholmie poznał takie tuzy jak: Lenin, Stalin, Woroszyłow, Rakow, czy Plechanow. Leninowi zaimponował wówczas swoim uporem w dążeniu do realizacji celów. Po dwóch latach Dzierżyński został zesłany na Syberię, skąd uciekł nie odbywszy kary w całości. Twórca Czeki wykazywał niezwykłą pomysłowość i inwencję w organizacji ucieczek z miejsc zsyłki. Posługiwał się pseudonimem dla wtajemniczonych — „Józef". Począwszy od maja 1908 roku od sierpnia 1909 roku, swoje przeżycia z więziennej celi malowniczo opisał w ,,Pamiętniku więźnia", który był publikowany w polskim ,,Czerwonym Sztandarze". Bardzo wtedy krytykował tortury jako formę zdobywania informacji przez tajną policję. W wirze walki rewolucyjnej znalazł czas na życie rodzinne. W 1910 roku poślubił córkę pracownika księgarni — Zofię Muszkat, która urodziła mu syna. Mały Janek urodził się w więzieniu. Feliks pomógł żonie w ucieczce.

Dzierżyński w Krakowie, 1912
1. Dzierżyński w Krakowie, 1912

W 1912 roku udał się do Warszawy, by usprawnić działanie organizacji, infiltrowanej przez agentów Ochrany. Schwytano go i umieszczono w X Pawilonie Cytadeli, gdzie spędził dwa kolejne lata. Następny wyrok opiewał na trzy lata katorgi. Po wybuchu Wielkiej Wojny, Dzierżyński znalazł się w słynnym moskiewskim więzieniu — Butyrki, gdzie doczekał się tak upragnionej rewolucji. Był przywódcą więźniów, organizował głodówki, przewodniczył sądom honorowym i protestom.

Twórca Czeki uważał, iż następstwem przeprowadzenia zrywu przez światową klasę robotniczą, będzie powstanie jednego, wielkiego proletariackiego państwa, przestaną istnieć państwa narodowe. Dzierżyński nie widział potrzeby odrodzenia niepodległej Polski. Ówczesna lewica nie miała jednorodnego kształtu i można było wyróżnić nurt internacjonalistyczny, który reprezentował Feliks Edmundowicz, jak też prąd obrany przez narodowych socjalistów na czele z PPS Józefa Piłsudskigo. Dzierżyński uważał, iż błędem było w 1918 roku zrezygnowanie z połączenia socjaldemokracji litewskiej z socjaldemokratyczną partią rosyjską. Pociągały go idee wyłożone w pracach Włodzimierza Ilicza Lenina, miał zbieżne spojrzenie na idee budowy socjalizmu jako dyktatury proletariatu. Wydarzenia z marca 1917 roku przyniosły Dzierżyńskiemu wolność, kiedy doszło do zdobycia więzienia Butyrki. Jeszcze nie w pełni sił trafił na Chodynkę, gdzie wśród żołnierzy realizował partyjne zadania. Zaproponowano mu wstąpienie do Komitetu Centralnego, ale ,,Żelazny Feliks" odmówił i udał się do Orenburga na rekonwalescencję.

W początkach Czeki jej podstawowym zadaniem była ochrona głównego sztabu rewolucji w Piotrogrodzie. W grudniu 1917 roku zakres jej kompetencji został poszerzony o walkę z kontrrewolucjonistami i sabotażystami. Już w listopadzie 1918 roku niemal cała władza w Piotrogrodzie znalazła się w rękach bolszewików. ,,Żelazny Feliks" zdobył budynek poczty, skąd w świat wyszedł przekaz o upadku nieudolnego Rządu Tymczasowego i przejęciu władzy przez słynne Rady Robotnicze. Policja została wówczas rozwiązana. Przed Dzierżyńskim pojawiło się zadanie jego życia — budowa następczyni Ochrany, zbrojnego ramienia partii. Sytuacja w państwie była katastrofalna, kraj był zrujnowany po kilku latach wojny, szalała inflacja, głód, choroby, bolszewikom zagrażały armie białych generałów. Nowa władza budowała swoją pozycję w oparciu o terror, bezgraniczną bezwzględność, zaś ,,Krwawy Feliks" stał się ikoną tej metody władania masami. Jako więzień doskonale poznał metody pracy carskich śledczych, dzięki autopsji do perfekcji opanował arkana psychologii więźnia. Z uwagi na wrodzoną skrupulatność odczuwał niechęć do fabrykacji materiałów obciążających. Tworząc nową formację poszukiwał ludzi ,,z gorącym sercami, zimną głową i czystymi rękami". Szeregi Czeki zasilili: żołnierze, marynarze, funkcjonariusze partyjni. Lenin wiedział, iż można mu zaufać, gdyż Dzierżyński był pozbawiony osobistych ambicji, wola partii była dla niego drogowskazem na drodze, z której nie zamierzał samowolnie zboczyć. W parze z tą skromnością kroczyło specyficzne doświadczenie, sprowadzające się do jedenastu lat spędzonych w wiezieniach oraz na zesłaniach, gdzie z zapałem tropił i demaskował, tych którzy zdradzili ruch rewolucyjny. Rewolucyjne prawodawstwo począwszy od lutego 1918 dawało możliwość wykonywania wyroków śmierci na zwolennikach kontrerowlucji bez potrzeby udowadaniania winy, bez aktu oskarżenia, bez możliwości realizacji prawa do obrony, bez prawomocnego wyroku, co stanowiło zaprzeczenie kanonów prawnych, wypracowywanych przez tyle lat. Dzierżyński swoją nieugiętą postawą naczelnego ,,inkwizytora" rewolucji dawał przykład podwałdnym. Niczym wąż wpatrzony w ofiarę swoim przenikliwym wzrokiem nigdy nie mrugających oczu, wyczekiwał potknięcia rozmówcy. W jego mniemaniu nie było ludzi niewinnych, byli tylko źle przesłuchani.

Sam zajmował niewielki, nieogrzewany gabinet na Łubiance, w którym zarówno pracował, jak też w nierzadkich wolnych chwilach odpoczywał śpiąc pod żołnierskim płaszczem, który otrzymał tuż po opuszczeniu Butyrek i nosił go do śmierci. Jego dieta niewiele różniła się od tej więziennej, złożonej z miętowej herbaty i chleba. Bił po oczach swoim przesadnym, aczkolwiek naturalnym w jego przypadku ascetyzmem. Dzierżenie ,,miecza i płomienia Rewolucji" było pełne wyrzeczeń. Osobiście przesłuchiwał zatrzymanych, wykorzytywał swoje zdolności analityczne do skonfrontowania wiedzy zdobytej podczas badania z danymi zawartymi w innych aktach, organizował i przewodził obławom na wrogów rewolucji. Jego ulubioną porą pracy była noc, swoje ofiary osaczał o świcie, gdy ludzkie biorytmy słabną. Był typowym mordercą zza biurka, finalną czynność procesu osaczania figuranta pozostawiał do wykonania swoim podwładnym.

Osobiście odebrał życie tylko jednemu człowiekiowi — pijanemu marynarzowi, który go znieważył. Nowe doświadczenie życiowe przypłacił konwulsjami. Nowa formacja dysponowała pokaźnym arsenałem pozwalającym toczyć z powodzeniem wojnę domową. Znakiem rozpoznawczym funkcjonariuszy czerezwyczajki stała się legendarna skórzana, lotnicza kurtka, dar jeszcze dla armii carskiej z Europy Zachodniej. Wszy tyfusowe dziesiątkujące oddziały żołnierzy nie mniej skutecznie niż serie ciężkich karabinów maszynowych na polu walki; gustowały w wełnianych szynelach.

Dzierżyński sformułował podstawowe zasady przyświecające tajnej policji politycznej, zakładające iż ,,każdy komunista powinien być czekistą" oraz ,,nie ma byłych czekistów". Latem 1918 roku bolszewicy sprowokowali eserowców do buntu, po którym unicestwili ich. Będąc już przewodniczącym czerezwyczajki, w marcu 1919 roku Dzierżyński został ludowym komisarzem spraw wewnętrznych. Prawdziwy ośrodek władzy znajdował się w Biurze Politycznym, przy czym Dzierżyński dopiero w 1924 roku został kandydatem na członka tego gremium. Skład etniczny kierownictwa Czeka budził wiele zastrzeżeń, zaś zgodnie z pewną anegdotą rewolucja był efektem współdziałania: ,,żydowskich mózgów, łotewskich bagnetów oraz rosyjskiej głupoty". Rdzenni Rosjanie jeszcze do połowy lat trzydziestych XX stanowili mniejszość w tej formacji. Sam Dzierżyński uczynił swoją prawą ręką rodaka — Józefa Unszlichta z którym swego czasu współdziałał w warszawskim podziemiu. Dużą skutecznością wykazali się Łotysze. Już pod koniec 1919 roku prawie w każdym okręgu i rejonie w kraju powstały delegatury czerezwyczajki. Zmodernizowano wówczas metody eliminacji wrogów. Masowe egzekucje na otwartym terenie zastąpiły rozstrzeliwania przeprowadzane w piwnicach, garażach, itp. budynków zajmowanych przez tajną policję, gdzie ofiarom wydawano rozkaz rozebrania się do naga, po czyn następował strzał w potylicę. W ten sposób pozyskiwano mienie zabitych, które przechodziło na własność państwa.


1 2 Dalej..
 Zobacz komentarze (55)..   


« Historia   (Publikacja: 11-12-2014 Ostatnia zmiana: 12-12-2014)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej Lebiedowicz
Prawnik z Lubelszczyzny, na co dzień zajmuje się zagadnieniami z zakresu prawa karnego

 Liczba tekstów na portalu: 12  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Państwo Islamskie – geneza, struktura, zagrożenia
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9771 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365