Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
160.965.328 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1865 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Bezmyślny dzień, to stracony dzień."
 Światopogląd » Dotyk rzeczywistości

Janusz Korwin-Mikke to żaden liberał. Korwinowy chaos informacyjny [1]
Autor tekstu:

Z JKM nikt nie polemizuje, a już najmniej liberałowie, wielu zbywa go słowem" „wariat", niektórzy go popierają — nawet Leszek Balcerowicz nawrócił się ostatnio częściowo na korwinizm, a przecież korwinizm nie jest liberalizmem! To trochę jak z polskim KrK — nikt z nim poważnie nie polemizuje, więc rośnie w siłę. Sam byłem kiedyś korwinistą, kiedy uważałem się za konserwatystę, a przestałem nim być, kiedy uznałem się za liberała… Pisma JKM są niczym pisma Voltaire’a ciekawym przykładem „chaosu jasnych myśli", z tym, że w odróżnieniu od myśli Voltaire’a są ze sobą często sprzeczne i przetkane pobożnymi zaklęciami i fobiami, potrzeba mi było nieco czasu by to zauważyć. Dziwi mnie, że musiałem do tego dojść sam, że nikt nie polemizował z JKM... Dobrym przykładem jest Tomasz Sekielski, który powiedział w wywiadzie z nim, że sytuacja gospodarcza Niemiec, jest dobra, a JKM na to odpowiedział, że przecież PKB Niemiec wrasta tylko o 1-1.5 % na rok, a takich Chin — 8%, a Sekielski nawet nie ruszył głową, by odpowiedzieć to co oczywiste; Chiny mają taki wzrost PKB, bo nadrabiają zaległości z feudalizmu przechodzą w kapitalizm. Trudno, żeby człowiek, który nie ma nic, nie miał o 40 % większego majątku jak kupi rower, czy wyprodukuje wiadro (celowo podkoloryzowałem), ale w USA i UE przy nasyconych rynkach i gotowej infrastrukturze to już inna sprawa. Infrastruktury dostarcza państwo, i jest tak też w Chinach, a więc państwo to nie tylko pirat, ale i — odpowiednio użyte (jak zaznaczają i Obama i Hu Jintao!) — motor postępu kapitalistycznego. Ostatnio dość ciekawy artykuł o JKM pojawił się w internetowej „Polityce" [ 1 ]. Wpisuje się on doskonale w dyskurs korwinowców z socjaldemokratami wzajemnie wyzywających się od faszystów:

...Janusz Korwin-Mikke to prawdziwy fenomen. Mimo swojego ekscentryzmu i radykalnych przekonań, wywarł silne piętno na polskiej polityce… Pod względem oczytania i sprawności językowej Korwin-Mikke bije na głowę większość współczesnych polityków. Co łączy europosła PO Sławomira Nitrasa z posłem PiS Arturem Górskim (tym od odkrycia, że zwycięstwo Obamy to koniec cywilizacji białego człowieka)? Polityka PiS Przemysława Wiplera, konserwatywnego posła PO Jacka Żalka i burmistrza Śródmieścia Wojciecha Bartelskiego z PO? Wszystkich uwiódł kiedyś intelektualnie Janusz Korwin-Mikke. Epizody w UPR zaliczyli Julia Pitera i wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk, oboje w PO. W Internecie można znaleźć filmik, gdzie o JKM ciepło wypowiadają się ludzie z różnych parafii. Muzyk i felietonista Krzysztof Skiba chwali go za ubarwianie sceny politycznej. Naszym Kmicicem obwołuje go showman Szymon Majewski, twierdząc przy tym, że na tle Bronisława Komorowskiego, Jarosława Kaczyńskiego i Grzegorza Napieralskiego prezentuje się najrozsądniej. I wcale nie wygląda na to, żeby Majewski wówczas żartował. Na Facebooku stronę JKM lubi ponad 90 tys. osób. Więcej niż analogiczne strony Platformy, PiS, SLD i PSL razem wzięte. Zbliżoną, choć nieco mniejszą liczbę fanów ma tylko Ruch Palikota. Dlaczego akurat ten radykał — wyzywający przeciwników od faszystów, antydemokrata odnoszący się z pogardą do niepełnosprawnych, niedawny sojusznik wszechpolaków i Obozu Narodowo-Radykalnego — tak przyciąga ludzi? … W ciemno można założyć, że jak Korwin-Mikke z kimś współpracuje, to zaraz się z nim pokłóci. Latem narodowcy z Młodzieży Wszechpolskiej i ONR wyrzucili go z komitetu honorowego Marszu Niepodległości. Mieli powody - nazwał maszerujących „narodowymi socjalistami"… Korwinizm opiera się na dwóch fundamentach. Jeden to radykalny liberalizm w sferze gospodarczej. Państwa ma być jak najmniej. A jak mało państwa, to i minimalne podatki i zredukowana administracja. Jak najmniej zakazów — jak ktoś nie lubi zapinać pasów, to władzy nic do tego. Jak ktoś nie chce być w systemie ubezpieczeń — droga wolna, bo żadnych przymusowych ubezpieczeń być nie powinno. Ale coś za coś. Państwo Korwin-Mikkego niewiele by od obywateli żądało, ale bardzo mało też by dawało. Niewiele poza bezpieczeństwem wewnętrznym (gwarantowałaby je m.in. kara śmierci) i zewnętrznym (silna armia zawodowa). W takim państwie najlepiej czuliby się ludzie zdrowi i zaradni; może dlatego wśród fanów JKM jest tylu młodych ludzi, którym imponuje kult siły, tężyzny i niezależności. Drugi fundament korwinizmu to konserwatyzm. Najlepiej, żeby kobiety siedziały w domu i zajmowały się dziećmi. Związki homoseksualne — w żadnym razie, aborcja zakazana. Poglądy te też nie są specjalnie oryginalne, choć mało kto prezentuje je tak konsekwentnie i tak barwnym językiem… Skrajność w dążeniu do prawdy nie jest grzechem" — przekonywał w rozmowie z wp.pl, już po publikacji POLITYKI, która zaliczyła go do pocztu polskich oszołomów. Jak JKM wyrażał swój liberalizm i konserwatyzm? Okrągły Stół to zdrada, a obecnie rządzący są marionetkami tych, co w Magdalence zdecydowali o przyszłości Polski (Czesław Kiszczak, Adam Michnik, Lech Kaczyński). Unia Europejska to strefa eurosocjalizmu, w której 90 proc. ustawodawstwa „zostało żywcem wzięte z programu NSDAP, partii Adolfa Hitlera". PO, PiS, SLD i PSL to „banda czworga", partie nieznacznie się między sobą różniące, wszystkie szkodzące Polsce… Korwin-Mikke nie jest przekonany, że kobiety nie są głupsze od mężczyzn … „o posyłaniu kobiet na mammografię nie powinna decydować ustawa, nie powinna decydować kobieta — lecz Pan Małżonek!" — pisał na blogu. Geje, oznajmił Korwin-Mikke, to „banda chamów importowanych z zagranicy"… „Kiedy kobieta ma pryszcz na twarzy — stara się nie wychodzić z mieszkania. Podobnie z inwalidami". Ten kult siły wielu ludziom skojarzył się z faszyzmem — publicznie powiedziała to np. Monika Olejnik — za co JKM straszył procesami… Jego fani na Facebooku to głównie ludzie młodzi (i, co nie zaskakuje, raczej mężczyźni niż kobiety)....

A więc dziennikarz „Polityki" niedwuznacznie sugeruje pewne podobieństwa korwinizmu z faszyzmem. Być może takie porównanie idzie za daleko, wszak korwinowskie uwielbienie siły i sprawności, a także bogactwa pochodzi raczej od Herberta Spencera niż Giovanniego Gentile, ale na pewno NIE MOŻNA NAZWAĆ JKM LIBERAŁEM, nazywając się liberałem JKM popełnia nadużycie. Korwin-Mikke jest konserwatystą wolnorynkowym, takim samym jak Reagan i Thatcher, samo sformułowanie „konserwatywny liberał" oznacza tak naprawdę konserwatystę przeciwnego interwencjonizmowi gospodarczemu i tyle. Jak typowy konserwatysta JKM wierzy w hierarchię, autorytet, suwerenność państwową, religię jako siłę dyscyplinującą społeczeństwo (tak myślał konserwatysta religiant Burke, ale też i deista i liberał Voltaire, który bał się ateizmu). Mówi, że nikt nie powinien się cieszyć przywilejami, ale tak naprawdę nie jest za wolnością społeczną niedwuznacznie sugeruje gejów pozamykać w sypialniach, a kobiety zapędzić do domowego ogniska. Jeśli chodzi o jego podejście do kobiet, to jego niechęć pochodzi, od ich mniejszej skłonności do podejmowania ryzyka ekonomicznego, co jest naturalne, ponieważ to kobiety są zwykle obarczone faktyczną opieką nad domem i dziećmi. Mikke nie pojmuje, że liberalizm to coś więcej niż państwo minimum, które nota bene jest mitem i utopią, bo już Montesquieu wykazała, że tylko silna władza, aczkolwiek podzielona na partie lub legislatywę i egzekutywę, może zapewnić wolność. Państwo libertariańskie obaliłaby pierwsza lepsza banda. Zresztą JKM libertarianinem też nie jest, bo libertarianizm to maksymalna społeczna tolerancja wobec wszelkich odmienności, a tego JKM nie przejawia — wręcz przeciwnie. Nie pojmuje JKM, że LIBERALIZM TO PRZEDE WSZYSTKIM WOLNOŚĆ OBYCZAJOWA a nie ekonomiczna, bo ta ostatnia istniała nawet na pewnym etapie istnienia państwa Mussoliniego, wilhelmińskich Prusach, czy w absolutystycznej Francji w latach 1715-1723, tak samo jak nie pojmuje, że nie ma wolności bez ustawowej równości, co implikuje równe prawa dla gejów itd. Mikke wprawdzie często mówi, że np. każdy morderca ma być ukarany niezależnie od motywu, ale nie rozumie, że liberalizm polega na pluralizmie ideologicznym. Jeśli chce by państwo wspierało religię, to już od tego pluralizmu się oddala. Liberał prawdziwy powiedziałby np. tak; jeśli ten KrK ma ludziom coś do zaproponowania, to niech staje do wyścigu obok innych religii i sekt, oraz świeckiego humanizmu — na równych warunkach. Nie ma wolności bez podstawowej równości. Niestety JKM równość kojarzy się tylko z socjalistyczną utopią równości majątkowej. Choć JKM za von Misesem widzi naturalną mentalność antykapitalistyczną, nie widzi naturalnej opresyjności szerokich kręgów społecznych, i nie uważa by państwo mogło kiedykolwiek zrobić coś dobrego, np. chroniąc dziecko przed nadmierną religijną indoktrynacją czy przed bestialskim biciem, a to były główne batalie liberałów XIX wieku, jeśli JKM chce zostawić wszystko tak jak jest i nie korygować szarogęszenia się tradycji i patriarchatu, to nie jest liberałem, jest anarchokapitalistą i konserwatystą.

Chce Mikke wzmacniać rodzinę, zapobiegając wtrącaniu się państwa w jej sprawy, lecz nie rozumie, że rodzina potrzebuje pewności i bezpieczeństwa, a nie ryzyka. Mikke przypisuje spadek dzietności i kryzys rodziny socjałowi, choć spadek ten wynika głównie z urbanizacji, specjalizacji w pracy (dłuższej nauki), komputeryzacji (komputery odbierają pracę ludziom) i spadkowi płac w stosunku do wydatków, co każe kobietom pracować również, nawet jeśli nie chcą. Pomija JKM zupełnie to, że obecnie dzietność w Europie jakoś wygląda tylko w państwach z dobrze rozwiniętym „socjałem" — Francji i Szwecji, natomiast zupełnie kuleje w państwach o symbolicznym socjale — np. w Polsce. Przy okazji jego argument o dziecioróbczej roli religii, też kuleje...

Co do etykietki „faszysty", to nie od dziś wiadomo, że te złowrogi termin służy do zamykania ust przeciwnikom. „Faszysta" może oznaczać właściwie każdego człowieka o „osobowości autorytarnej" jakby powiedział Horkheimer czy Adorno. JKM nawiązuje do autorytaryzmu i kojarzy go z dobrym zarządzaniem i „liberalną", a de facto po prostu biznesową skłonnością do konkurowania na rynku. Często to słowo jest faktycznie nadużywane i czynią to i JKM i jego krytycy. Stronnicy JKM to konserwatyści i skrajni elitaryści, a nie faszyści, choć pewne cechy wspólne (jak społeczny anty-liberalizm) się między tymi ideologiami znajdą, natomiast socjaldemokraci, chadecy i demo-liberałowie z UE, to też nie faszyści, bo nie nawiązują do faszystowskiej ideologii. Faszyzm to oparta na nacjonalizmie antymieszczańska ideologia, zakładająca narodowy wysiłek w celu ekspansji, wyższość tego narodu, częściową nacjonalizację gospodarki (kartele) itd, UE natomiast jest mieszczańska, internacjonalna, liberalna, choć nieco etatystyczna. UE nie jest też socjalistyczna, bo unijny dyskurs to nie równość majątkowa, lecz co najwyżej korekta nierówności, nie gospodarka planowa, lecz sporadyczny interwencjonizm, i nie dyktatura proletariatu, a prawa jednostki. UE jest więc projektem demokratyczno-liberalnym, a nie lewicowym, zresztą wystarczy choć trochę znać historię, by wiedzieć, że EWG założono przeciw ZSRR, i wbrew sprzeciwom krajowych lewic.


1 2 3 4 Dalej..
 Zobacz komentarze (41)..   


 Przypisy:
[ 1 ] W. Szacki, „Korwin-Mikke — duchowy ojciec prawicy" http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1533553,1,korwin-mikke---duchowy-ojciec-prawicy.read 11 grudnia 2012

« Dotyk rzeczywistości   (Publikacja: 24-03-2013 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Piotr Napierała
Urodzony w 1982r. w Poznaniu - historyk; zajmuje się myślą polityczną oświecenia i jego przeciwników i dyplomacją Francji i Anglii XVIII wieku, a także kwestiami związanymi z ustrojem państw (Niemcy, Szwecja, W. Brytania, Francja) w tej epoce.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 74  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Bernard-Henri Lévy American Vertigo
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8852 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365