Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
184.100.624 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 4038 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
 Światopogląd » Dotyk rzeczywistości

Janusz Korwin-Mikke to żaden liberał. Korwinowy chaos informacyjny [4]
Autor tekstu:

Jako antydemokracie podoba się Mikkemu „tyrania" Singapuru a także Malezja, gdzie parlament mianuje król (s. 96), co jego zdaniem przyhamowuje tendencje demokratyczne na tyle, by zachować wolny rynek, chociaż spekulacje (premier Mahatrir Mohamad oskarżał Sorosa o chęć zniszczenia gospodarki kraju), przejęcie Hong-Kongu przez Chiny i wykształcenie się kompleksu wojskowo-biznesowego ponoć popsuło tego „tygrysa". Przy okazji JKM uważa, że Malezja mogłaby się obronić przed atakiem spekulacyjnym, likwidując krajową walutę i pozwalając różnym bankom produkować kilka różnych walut. A tak, pisze JKM, Malezja bezskutecznie broniła wysokiego kursu i straciła wiele w tym i prestiż tak w Azji ważny (s. 98). Hmmm ok., ale czy państwo bez waluty krajowej, i tak nie byłoby odmieńcem bez prestiżu, choćby z powodu przesądów, że każde państwo musi ja mieć?

Dalej cytuje JKM Adama Budzyńskiego z „Trybuny", który chce by w XXI wieku polityka odzyskała prymat nad gospodarką, i mocno go krytykuje za te socjalistyczne dążenia (s. 98), ale przecież to samo pisał konserwatysta Roger Scruton, który uważał, że podejście do gospodarki bezprawnie zaczęło determinować podziały polityczne, np. topiąc konserwatystów w szeregach liberałów. Dalej pisze JKM o truście mózgów zorganizowanym przez Gorbaczowa, który orzekł, że w XXI wieku wystarczy praca 20% populacji świata, pisał o tym także Walter Lacqueur, który stwierdzał, że taki model gospodarki, gdzie 20% ludzi pracuje a reszta ogląda TV go nie przekonuje, zaś JKM chyba słusznie twierdzi, że te 80% będzie się przecież wzajemnie zatrudniać, bo ludzkie zachcianki są nieograniczone (s. 100). JKM jest znanym przeciwnikiem becikowych i podobnych rozwiązań uważając, że taka pomoc to zachęta do płodzenia dzieci tylko dla meneli, i faktycznie, tak SKROMNA pomoc, ma takie działanie, na znacznie większą pomoc we Francji i Szwecji łaszczą się i drobnomieszczanie, jednocześnie nie ma JKM kontrpropozycji by zwiększyć płodność, jak tylko zagonić kobiety znów do garów (s. 102-103). Cóż konserwatyści już tak mają, jak było na początku teraz i zawsze… Bardzo dziwaczne podejście jest JKM do komputera, uważa, że 90 % pożytku z nich idzie w niebyt jako gry i zabawy, 9% służy rządowi do kontroli obywateli, a z tego 1 % pożyteczności z PC, załatwiać można i bez PC — ręce opadają! A Internet? Przecież człowiek z Mogadiszu ma szansę zobaczyć, że gdzie indziej żyje się lepiej i zrobi rewoltę! Ano tak zapomniałem p. JKM nie lubi rewolt...

Dla JKM najważniejszymi wynalazkami są te bez (znanego) autora; pieniądz, rynek, język i etyka. Etykę mierzy skutecznością. Uważa, że XIX-wieczna etyka kapitalizmu jest cool, bo pozwoliła podbić to i owo (s. 105), zgodnie z tą logiką etyka komunistyczna ZSRR też byłaby cool, jeśliby mieli szybsze palce na przyciskach atomowych, niż jankesi… JKM uważa, że ludzie psują pieniądz (banknoty, pieniądz wirtualny), język (nowomowa, esperanto) itd. i zastępują wynalazki bez autora tymi z autorem. To typowo konserwatywne magiczne podejście do przeszłości — etyka i pieniądz też miały autorów; byli nimi np. Sumerowie, Konfucjusz i Voltaire, ta niewiara w wynalazki niedawne o znanych autorach, przy jednoczesnym podniecaniu się tymi dawnymi, ma w sobie coś z magicznego podejścia do świata, co jest obce liberalizmowi, za to bliskie opisanej przez Feuerbacha skłonności religiantów do wyrzekania się własnych cnót i obdarowywania nimi wymyślonych bóstw. JKM uważa, że ministerstwo nie wdroży żadnego postępu, bo zbyt jest przywiązane do obecnej nauki, co spowoduje że człowiek z perpetuum mobile zostanie wyrzucony na zbity pysk za drwiny z nauk Newtona (s. 108 — sic!).… to oczywiście bzdura — jakkolwiek Laplace nie potrzebował Napoleona, to jednak forsa się przydała na dalsze badania, a nic mi nie wiadomo, by Napoleon ganił to co u Lapolece’a rewolucyjnie niezgodne z obowiązującą nauką! To raczej domena ulubionych przez JKM ideowców, takich jak kapłani KrK by hamować nauki takiego Gallilei jeśli im nie pasowały dogmatycznie. Dla JKM ministerstwo nauki i kongregacja ds. wiary to jak widać to samo… Dalej JKM atakuje NASA za państwowy monopol na badania kosmiczne (uważa, że tylko na początku była skuteczna), chociaż sprawa nie jest taka prosta, wszak państwowy centralistyczny projekt Manhattan był lepszy w wyścigu o bombę A niż prywatne warsztaciki w III Rzeszy, czyż nie? Jakkolwiek kibicuje Bransonowi i jego Virgin Airlines, tak zastanawiam się, czy to wypali, czy jakikolwiek zysk kapitalisty jest do pogodzenia z czymś tak ściśle naukowym i tak kosztownym. Dalej JKM próbuje być jeszcze bardziej odważny pisząc, że chłopi nie domagali się zniesienia pańszczyzny ani nawet przejścia na oczynszowanie, lecz zmniejszenia wymiaru godzin obróbki gruntu pana, a to księża i postępowi inteligenci wywróżyli sobie, że mają pańszczyznę znieść (s. 114). Jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy, tylko należy się zastanowić, czy feudalizm byłby na dłuższą metę do pogodzenia z kapitalizmem, wszak zgadza się, że marksiści pomylili się uważając oba systemy za antagonistyczne, bowiem feudalizm to bardziej system prawny niż gospodarczy, ale czy w warunkach feudalizmu z ludzką twarzą, liberalizm społeczny mógłby się wytworzyć? Raczej nie, lub tylko w ograniczonym stopniu. Przez swe przywiązanie do obrazu folwarków, JKM całkowicie się już odkrywa jako konserwatysta. Być może jestem oddalonym od życia inteligenciakiem, i nie pochwalam żywota chłopa u sprawiedliwego pana pilnowanego przez sprawiedliwego króla, ale jednak cieszę się z naszego indywidualistycznego wyścigu szczurów (myślałem, że JKM też się cieszy — podważanie marksistowskich mitów to jedno, ale chęć by świat folwarków wrócił to już coś innego). Książkę „Ekonomikka" zamykają rozważania o tym czy Jaruzelski mógłby być polskim Pinochetem — tj. twórcą wolnego rynku. JKM uważa, że wtedy miałby wszystkich (i postkomunistów, i kler i solidaruchów) przeciw sobie. No cóż, nie każdy docenia zalety kapitalizmu, zwłaszcza nie doceni go homo sovieticus, ale taka wersja kapitalizmu jaki prezentuje JKM nie pomaga ...


1 2 3 4 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (41)..   


« Dotyk rzeczywistości   (Publikacja: 24-03-2013 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Piotr Napierała
Urodzony w 1982r. w Poznaniu - historyk; zajmuje się myślą polityczną oświecenia i jego przeciwników i dyplomacją Francji i Anglii XVIII wieku, a także kwestiami związanymi z ustrojem państw (Niemcy, Szwecja, W. Brytania, Francja) w tej epoce.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 74  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Bernard-Henri Lévy American Vertigo
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8852 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365