 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-03-2012 21:37 | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Grzech pierworodny
5 na 5 | W 1996 r. Ukazał się w Osservatore Romano artykuł Jana Pawła II, kierowany do członków Papieskiej Akademii Nauk, zajmujący stanowisko nauk Kościoła do Teorii Ewolucji Darwina. Pisał wtedy jak połączyć mityczną opowieść o Adamie i i Ewie z założeniem naukowców o pochodzeniu człowieka od małpy. Już wcześniej w 1992 r. przy okazji rehabilitacji G.Galilei wyjaśnia że teolodzy tamtych lat mylili się przyjmując że Biblia opisuje dosłownie fizyczny stan ziemi. Jednak w swojej wydanej w 1995 r. książce "Pamięć i tożsamość" konsekwentnie odwołuje się do Biblii jako autentycznego źródła. Jako źródło zła panującego na świecie podaje upadek pierwszych rodziców. Wątek ten nie ma jednak służyć odpowiedzi na pytanie czy adresatów swojej książki traktuje za głupszych od członków Akademii. Chcę żebyście odpowiedzieli na pytanie dlaczego teoria grzechu pierworodnego jest fałszywa. Grzech należy rozumieć jako postępowanie wbrew woli bożej wyrażonej w zakazach i nakazach biblijnych oraz później powstałych zakazach i nakazach kościelnych. Czy można dziedziczyć zło?, Czy zło może być przenoszone drogą płciową na potomstwo?
Mogą to być argumenty z medycyny, filozofii i teologii-religii.
P.S. Temat grzechu pierworodnego przewijał się już wielokrotnie w różnych wątkach, chciałbym go przerobić w jednym miejscu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..#61 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Grzech pierworodny | > Nie jest jasne czym miałby być ten zakazany owoc. Może niezależną etyką jak to mówisz, może poznaniem seksualności jak to plotka niesie, a może jakąkolwiek wiedzą. Skłaniałbym się ku temu ostatniemu, bo kaganka oświaty bogowie boją się jak... ognia. Masz rację, zjedzenie owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego nie było tożsame ze zrozumieniem podstaw etyki niezależnej. Po zjedzeniu tego owocu Adam i Ewa zobaczyli, że są nadzy i poczuli wstyd z tego powodu. Widać zaczęli uważać seks za zbrodnię tak wielką, że później w Dekalogu "nie cudzołóż" stało się VI przykazaniem, tuż po V -- "nie zabijaj". Ta etyka nie była niezależna, tylko kościelna jak najbardziej. |
darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Grzech pierworodny | Jak dobrze pamiętam, to cały problem wziął się właśnie z Augustyna, który miał problem z greką i źle przetłumaczył "grzech pierworodny" a za nim już to tak poszło, czyli właśnie, że każdy rodzi się godny wzgardy, kiedy chodziło tylko o to, że jest tylko skrzywiony w konsekwencji grzechu prarodziców. To nie ma nic wspólnego z wrodzona winą każdego, ale każdy ponosi konsekwencje zerwania owocu i niewłaściwego za tym wglądu w rzeczywistość. Kiedyś tłumaczyłem sobie to wedle kabały luriańskiej, może niezbyt rozsądnie, na swój sposób, a mianowicie rozbiciem naczyń (szewirat ha-kelim), rozproszeniem Boskiego Światła przy stworzeniu, pomieszaniu się dobra i zła, niemożliwością odczytania rzeczywistości - boskiego zamiaru. Dopiero proces tikkun, czyli naprawa i doskonalenie świata z bezwzględnie potrzebnym tutaj uwzględnieniem roli i planu Boga, miałby doprowadzić do ponownego połączenia rozproszonych iskier "boskiego światła". Wtedy, rzeczywistość stałaby się tym czym jest, a czego nie możemy odczytać, co mi się kojarzy z tym pierworodnym grzechem. W chrześcijaństwie drogowskazem - mesjaszem jest Jezus, judaizm się z tym nie zgadza. Wymieszałem, ale tak mi łatwiej. |
#63 3 na 3 | tumbili (327 punktów) | Odp: Grzech pierworodny |
> Z tą odpowiedzią bym się zgodził. To dowodzi że Bóg nie jest miłosierny oraz jest wyrafinowany i wciągnął człowieka w pułapkę. To nie pułapka, tylko otwarte drzwi- ku wolności...  Czyż to nie wspaniałe ze strony wszechdobrego Bozi, że dał nam wybór? Nie wierzę, nie chrzczę, nie zmywam grzechu, nie wstępuję w szeregi kościelne, nie zyskuję życia wiecznego, amen. Ale tak samo rodzę w bólu, choruję, umieram, jak ci, którzy wierzą. Zyskuję wolne życie, w którym mogę mieszkać bez ślubu- z panią, lub panem, lub obojgiem  , a ze swoich zapędów i popędów nie muszę się tłumaczyć w ciasnym pomieszczeniu. Na pozór ukarał ludzi wątłym, bolesnym i śmiertelnym ciałem. Naprawdę dał przyjemność, rozkosz i uciechę z jego posiadania.  |
#64 1 na 1 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Odp: Grzech pierworodny | Cytat:Niekiedy też rodzice proszą o odprawienie Mszy św. pogrzebowej. Trzeba wtedy pamiętać, iż nie ma konieczności odprawiania Najświętszej Ofiary w intencji tego dziecka, bowiem człowiek ten na pewno nie popełnił nigdy nic, co oddzieliłoby go od Pana Boga - innymi słowy, nie ma, ze zrozumiałych względów, żadnego grzechu na sumieniu. - - pisze ksiądz Paweł Pacholak.A co z grzechem pierworodnym? To nie jest tak, że obciąża człowieka od poczęcia? Cytat:Już dawno odeszła w niepamięć praktyka tzw. pokropku, czyli skróconej modlitwy nad zwłokami małego, nieochrzczonego dziecka. Narodzonych chrzci się na prawo i lewo, a nienarodzonym odmawiają nawet pokropku... A to już nie jest człowiek? Grzech pierworodny nie zmazany... oj będzie wieczne potępienie. Cytat:Pozwolę sobie na zakończenie również na uwagę ogólniejszej natury. Mianowicie w kontekście tak jednoznacznego nauczania o świętości życia człowieka od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci, a w konsekwencji także nauczania o niezbywalnej godności każdej istoty ludzkiej, pomysł aby pozostawić ludzkie ciało bez należytego pochówku wydaje się być wręcz absurdalny. Ale proszę księdza - ja tu się o duszę martwię! |
darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Grzech pierworodny | > Uważam, że sama koncepcja "grzechu pierworodnego", ujęta w śmiesznostrasznej opowieści o Adamie i Ewie była próbą wyjaśnienia, dlaczego ludzie, mimo swej uprzywilejowanej w oczach Pana pozycji wciąż podlegają biologicznym prawom narodzin i śmierci. Wszak żyli sprawiedliwie, czemu więc cierpią? Ano, bo prarodzice zgrzeszyli. Że syn nie odpowiada za grzechy ojca? No, ale jakaś kara być musi, prawda? Bóg wie, co robi. No dobrze, zostawmy teologię i filozofię na razie na boku.Ja o takich rzeczach, to zawsze u źródła, u oryginału, a nie u rodzimych, żałosnych mutantów. the614thcs.com/40.1039.0.0.1.0.phtmlthe614thcs.com/40.1444.0.0.1.0.phtmlthe614thcs.com/40.617.0.0.1.0.phtmlthe614thcs.com/40.1440.0.0.1.0.phtml> Mówiąc nawiasem, samo doprowadzenie prarodziców do grzechu stawia w złym świetle żydowskiego boga, no ale to inna sprawa.No więc właśnie, u rodzimych mutantów tak to wygląda. U "Starszych Braci" inaczej. Wygnanie z Gan Eden jest po prostu z natury wplecione w los każdego człowieka, ze względu na jego przymioty, predyspozycje. Zaczynasz myśleć, widzieć więcej, poznawać, rozmyślać - to wychodzisz z błogostanu i musisz świadomie zmierzyć się z tym, co trudne -cierpienie czy śmierć. I o tym ta biblijna opowieść. Ja tam nie widzę karania, tylko naturalną kolej rzeczy. |
darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Grzech pierworodny | |
| astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Grzech pierworodny |
> O ile w ogóle. Kwestia interpretacji.Oczywista oczywistość! Jak mowa, że nie poniesie kary to znaczy, że nie poniesie kary; a jak mowa, że poniesie karę to znaczy, że nie poniesie kary.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#68 2 na 2 | Uriel_ (360 punktów) | Odp: Grzech pierworodny | Witam, > Chcę żebyście odpowiedzieli na pytanie dlaczego teoria grzechu pierworodnego jest fałszywa.Służę uprzejmie  > Grzech należy rozumieć jako postępowanie wbrew woli bożej wyrażonej w> zakazach i nakazach biblijnych oraz później powstałych zakazach i nakazach kościelnych.Zdecydowanie NIE albowiem: Grzech jest to postępowanie wbrew woli Bożej takiej jaka ona jest.Zakazy i nakazy biblijne wyrażone w Ewangeliach mogą ale nie muszą zostać prawidłowo zrozumiane przez adresata, czytelnika, odbiorcę - patrz też przykładowo Mk 4,15 Mk 18-19 Zakazy i nakazy kościelne nie muszą być związane z wolą Bożą ale mogą wyniakać z błędów teologicznych albo częściej z potrzeby ochrony interesów wybranej instytucji przez co przestrzeganie ich jest grzechem - patrz np. Mt 7,15 ; albo dobitniej Mt 7,21-23 > Czy można dziedziczyć zło?Zło jest to sprzeciw wobec woli Bożej, możliwe w teorii tylko na poziome pełnego rozumienia terminu "Bóg" oraz "wola Boża", z kolei " małe zło", o które pytasz jest to konsekwencja ludzkiego błądzenia w nieświadomości znaczenia ww terminów. Grzech pierworodny jest to brutalnie mówiąc ludzka ciemnota widoczna w zestawieniu ze światłością umysłową Boga czyli reprezentującej go jednostki ludzkiej typu Syn Boży np. Jezus opisany w Ewangeliach. {Między nami mówiąc Jezus to człowiek moralnie i umysłowo zdrowy na tle chorych, którzy go nie rozumieją, gdyż w chorym umyśle nie zachodzi proces "rozumienie Jezusa". Dla nich więc przychodzi jako uzdrowiciel z nadzieją, że forma w jakiej głosi Słowo Boże jest najlepszą z dopuszczalnych form terapii } Wracając do pytania - zło jest naturalnym stanem człowieka po urodzeniu i zarówno Jezusowa oferta samodoskonalenia się może (winna) być traktowana jako forma zwalczania tego stanu podobnie jak procesy znane nam jako wychowanie, socjalizacja, edukacja. > Czy zło może być przenoszone drogą płciową na potomstwo? Mogą to być argumenty z medycyny, filozofii i teologii-religii.Przyznaj więc, że tylko żałosny stan wiedzy na omawiane tu zagadnienie może rodzić takie pytanie. Zapraszam do dyskusji : |
| Czarny (262 punktów) | Odp: Grzech pierworodny | > W końcu dochodzę do kluczowego pytania, które wynika z poprzedniego: Po jakiego grzyba Bóg stworzył nas w jakieś odseparowanej, materialnej rzeczywistości skoro po śmierci dołączymy do tej samej rzeczywistości, w której on sobie rzekomo rezyduje? To nie łatwiej było mu stworzyć nas u swego boku od samego początku? Tak by sobie mógł z nami porozmawiać a w obecnej sytuacji musi czekać na naszą śmierć... Niektórzy to sobie lubią utrudniać co tylko się da - z Bogiem włącznie.To utrudnianie sobie życia ma pewne racjonalne wytłumaczenie. Zauważ, że gdy człowiek się nudzi to zaczynają mu wpadać głupie pomysły do głowy. To teraz wyobraź sobie takiego Boga, który od niepamiętnych czasów, które nie miały początku, żył sobie w nicości. Czy to nie wystarczająco długo by zaczęła mu doskwierać nuda? I może z tej nudy pomyślał sobie "a może wyślijmy ludzi na jakieś zadupie i zobaczmy jak sobie poradzą." Gdybyśmy od razu byli u jego boku to pewnie szybko by się znudził. A tak to ma fajną rozrywkę oglądając niedoskonałych ludzi, którzy nie dość, że mają ciężko to jeszcze dostali przykazania, których część on później (pewnie również z nudów) zaostrzył (np. grzeszenie myślą), a część wycofał (np. zwierzęta nieczyste), dzieląc swoich wyznawców. Może teraz siedzi [Bóg] na kanapie wcinając popcorn i oglądając serial pod tytułem "ludzkość" lub przed komputerem grając w swoją własną, bardzo rozbudowaną wersję Simsów (ewentualnie Simearth). |
#70 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Grzech pierworodny | > Grzech jest to postępowanie wbrew woli Bożej takiej jaka ona jest.<Zalatuje mi to sofizmem. Czy wola Boża może być inną niż taką jaką ona jest? Drugim problemem jest, jak rozpoznać wolę Bożą? Nie ukazuje się on już na obłoku, żaden krzew nie płonie, a jeżeli nawet to milczy, skąd mam wiedzieć czego Bóg ode mnie wymaga? > Zakazy i nakazy biblijne wyrażone w Ewangeliach mogą ale nie muszą zostać prawidłowo zrozumiane przez adresata, czytelnika, odbiorcę - patrz też przykładowo Mk 4,15 Mk 18-19<To rodzi pytanie czy zostały prawidłowo zrozumiane przez "autorów" Biblii. Gdyby tak miało być że "autorzy" nie zrozumieli prawidłowo gołąbka, to wierzymy w fałszywego Boga. Wskazany przez ciebie cytat (drugi prowadzi donikąd) mówi o słowie wypowiedzianym, Ewangelie to jest słowo już zapisane. Ale dobrze że zechcesz udzielić pomocy, bo mam niejasności. (Mk.13;32) Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. (Mk.10;18) Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.To przeczy nauce o Trójcy świętej wg której syn nie jest ojcem, ale ojciec jest Bogiem i syn jest Bogiem. Jeżeli jednak ojciec jest wszechwiedzący a syn nie, to syn nie jest 100% Bogiem. Gorzej jeszcze, Jezus przyznaje że nie tylko nie jest wszechwiedzący ale nawet nie jest dobry. > Zakazy i nakazy kościelne nie muszą być związane z wolą Bożą ale mogą wyniakać z błędów teologicznych albo częściej z potrzeby ochrony interesów wybranej instytucji przez co przestrzeganie ich jest grzechem - patrz np. Mt 7,15 ; albo dobitniej Mt 7,21-23<Niezależnie który z tych powodów, otwartym powstaje zagadnienie zbawienia. Czy nie przyjęcie sakramentów nawet tych wynikłych z błędów teologicznych nie blokuje zbawienia lub przyjęcie błędnych (fałszywych) sakramentów nie przeczy 1 przykazaniu, co w konsekwencji też blokuje dostęp do nieba. Czy może ono (przykazanie) też jest fałszywą interpretacją? > > Czy można dziedziczyć zło?Zło jest to sprzeciw wobec woli Bożej, możliwe w teorii tylko na poziome pełnego rozumienia terminu "Bóg" oraz "wola Boża"<Ja nie zamierzam teoretyzować. Chcę ratować swoją duszę i mnie interesuje praktyka. Jak praktycznie rozumieć słowo Bóg i wola Boża? Czym się różni teoretyczne i praktyczne rozumienie tych pojęć? > z kolei " małe zło", o które pytasz jest to konsekwencja ludzkiego błądzenia w nieświadomości znaczenia ww terminów.<nigdzie nie mówiłem o małym złu, nie wiedziałem nawet że zło ma różne rozmiary. Taka kradzież jabłka dla jurysdykcji ziemskiej jest małą szkodliwością społeczną, dla Boga miała dziejowe konsekwencje. > Grzech pierworodny jest to brutalnie mówiąc ludzka ciemnota widoczna w zestawieniu ze światłością umysłową Boga czyli reprezentującej go jednostki ludzkiej typu Syn Boży np. Jezus opisany w Ewangeliach.<Dlaczego człowiek jest ciemnotą? Czy nie został stworzony na wzór i podobieństwo Boga? Przecież za cenę chorób i cierpień człowiek nabył wiedzę."Oto człowiek stał się taki jak my. Zna zło i dobro". > {Między nami mówiąc Jezus to człowiek moralnie i umysłowo zdrowy na tle chorych, którzy go nie rozumieją, gdyż w chorym umyśle nie zachodzi proces "rozumienie Jezusa". Dla nich więc przychodzi jako uzdrowiciel z nadzieją, że forma w jakiej głosi Słowo Boże jest najlepszą z dopuszczalnych form terapii }<Nie podam już przykładów biblijnych z których wynika że Jezus jest coś nie tego, zostańmy przy jego chorych uczniach. Czy Kościół może być zdrowy jeżeli został założony i jest prowadzony przez jego chorych, nie rozumiejących go uczniów? > Wracając do pytania - zło jest naturalnym stanem człowieka po urodzeniu i zarówno Jezusowa oferta samodoskonalenia się może (winna) być traktowana jako forma zwalczania tego stanu podobnie jak procesy znane nam jako wychowanie, socjalizacja, edukacja.<To jest właśnie moje pytanie. Niestety zamiast argumentów odpowiadasz dogmatem. > > Czy zło może być przenoszone drogą płciową na potomstwo? Mogą to być argumenty z medycyny, filozofii i teologii-religii.> Przyznaj więc, że tylko żałosny stan wiedzy na omawiane tu zagadnienie może rodzić takie pytanie.<Przyznaję że stan mojej wiedzy na temat omawianego tu zagadnienia jest żałosny. I stwierdzam że nie przedstawiłeś nic co mogłoby ten stan poprawić. |
#71 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Grzech pierworodny | > Dlaczego człowiek jest ciemnotą? Czy nie został stworzony na wzór i podobieństwo Boga? Przecież za cenę chorób i cierpień człowiek nabył wiedzę."Oto człowiek stał się taki jak my. Zna zło i dobro".Nie lubię się tak wtrącać, ale nie mogę wytrzymać, bo cały ten wątek, wszystkie wypowiedzi mają matrycę katopolo, chrześcijańską/zachodnią, zamiast judaistyczną, żydowską. To dwie zupełnie różne opcje, dwa różne sposoby rozumienia świata, życia i człowieka, chociaż książka wspólna. Stąd wszystko gdzieś ucieka w katolickie wersje i katolicyzmem inspirowane komentarze krytyczne/prześmiewcze. Moim zdaniem nie zrozumiesz Uriela, kiedy będziesz myślał Jezus/katolik zamiast Jezus/Żyd, ale to już lepiej jak Uriel sam za siebie się wypowie. To całe jabłko, o które się tutaj wszystko rozbija, to otworzenie nowej perspektywy dla zwierzęcia-człowieka. Bóg ostrzega, że będzie ambaras, ale to nieuniknione. Nie może pozostawić człowieka w "raju" życia zwierzęcego, kiedy człowiek wszedł w szerszą percepcję rzeczywistości. To co się stało, opisuje Freud na poziomie psychoanalizy, a mniej więcej chodzi o to, że u innych gatunków zwierząt mamy do czynienia z osiągnięciem czasowej równowagi między środowiskiem a zwalczającymi się w ich wnętrzach popędami, a tym samym do zatrzymania ich rozwoju. U praczłowieka tymczasem nowa perspektywa rodzi cała ferię nowych impulsów libido, co mogło, ba, spowodowało i niezmiennie powoduje wzrost popędu niszczycielskiego. Nowe perspektywy, nowe popędy, nowe strategie wzgledem róznych aspektów życia, świata, relacji z innymi, nowe chcenia, pożądania, zmagania, zapętelenia. Dopóki człowiek był zwierzęciem, była w nim haromonia pomiędzy jego wewnętrznym wyposażeniem popędowym a światem zewnętrznym. Tak mają zwierzęta, to wypracowane naturalnie w toku ewolucji. Człowiek uzyskując szerszą perspektywę (jabłko) jest zagrożony, bo przez nowe popędy, które ta perspektywa nieuchronie rodzi, zaczyna żyć w niebywale bardziej złożonej rzeczywistosci. Zagraża nie tylko sobie, ale innym (na nowe niż zwierzęce sposoby) czy też samemu światu. To jest ta ciemnota, moim zdaniem, której tak ostro użył Uriel. Nowy rodzaj wglądu wymaga od nas tego, by uporać sie z jego potencjalnie niebezpieczną, niszczycielską siłą, ale najpierw musimy sobie to uzmysłowić (co nam ST w tej historii podpowiada). Popędy należy ukierunkować tak, by służyły życiu większemu, pogłębionemu, piękniejszemu (judaizm to nakaz doskonalenia życia i świata, a nie katolickie zezowanie w zaświaty), a z tym jest od zawsze problem. Moim zdaniem o tym jest ta historia z jabłkiem, Uriel twierdzi, że Jezus w jego własnej interpretacji jest właściwą odpowiedzią, ale to on już sam. Ja się na tym co on zwykł pisać nie znam, choć to ciekawe. |
Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Grzech pierworodny | Wtrącaj się, do tego jest to forum. Ale przeczytaj wątek od początku. Punktem wyjścia nie jest Freud tylko Augustyn. Nie dyskutujemy koncepcji judaistycznego Boga tylko konkretne odkrycie Augustyna. Nie ma tu miejsca na ewolucje, człowieka-zwierzęcia. Dlatego twoja wypowiedź jest nie na temat. |
#73 4 na 4 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Grzech pierworodny | Cytat:Chcę żebyście odpowiedzieli na pytanie dlaczego teoria grzechu pierworodnego jest fałszywa No i ja próbuje odpowiedzieć, że teoria grzechu pierworodnego jest fałszywa, bo jej de facto w Biblii nie ma (można sprawdzić u wierzących Żydów), a "odkrycie" Augustyna jest brednią, głupią mutacją, jak całe chrześcijaństwo/katopolo. A zło, o które chodzi, jest tym, co próbował opisać Freud (myśląc o biblijnej historii z jabłkiem), a więc przenoszeniem błędnego/niebezpiecznego/"grzesznego"/ciemnego wzorca udziału w rzeczywistości, który wynika z niezwykle obszernych, nowych możliwości dla ludzkich popędów, kiedy człowieka oświeciło po zjedzeniu jabłka. Nowe umiejętności oglądu rzeczywistosci są dobre (nabywanie wiedzy), ale niebezpieczne, bo popędy maja tutaj swoje pole do popisu. Trzeba mądrości, żeby nad tym zapanować, okiełznać i ukierunkować tak, by służyły, a nie zniewalały, zagrażały. To jest wersja judaistyczna tamtej historii, a wersji freudowskiej użyłem, bo wydała mi się dobrze obrazująca judaistyczne stanowisko w przełożeniu na współczesność. Nie można dziedziczyć zła drogą płciową, o co pytasz (może jedynie jakieś skłonności), ale można je dziedziczyć na poziomie kulturowym, socjalizacyjnym, wychowawczym - czyli przekaz złego/błędnego wzorca. Mem łatwo się przenosi z ojca na syna. I o to chodzi religijnym Żydom. Katolicka wersja względem tego to hucpa. Nad judaistyczną warto się pochylić, mimo że konwencja jak z Jasia i Małgosi. |
| Uriel_ (360 punktów) | Odp: Grzech pierworodny | > Czy wola Boża może być inną niż taką jaką ona jest?W boskim opisie rzeczywistości - NIE. W ludzkim opisie rzeczywistości - TAK. Nie każdy człowiek jest Synem Bożym, jednak Syn Boży może być człowiekiem. > Drugim problemem jest, jak rozpoznać wolę Bożą? Nie ukazuje się on już na obłoku, żaden krzew nie płonie, a jeżeli nawet to milczy, skąd mam wiedzieć czego Bóg ode mnie wymaga?Objawił to w nauczaniu swego Syna, Jezusa. > To rodzi pytanie czy zostały prawidłowo zrozumiane przez "autorów" Biblii. Gdyby tak miało być że "autorzy" nie zrozumieli prawidłowo gołąbka, to wierzymy w fałszywego Boga.Po "wyekstrahowaniu" modelu rzeczywistości, o który opiera się nauczanie Jezusa przestaje mieć znaczenie kto jest jego autorem. Model broni się sam. > (Mk.13;32) Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.Tak, Ojciec w tej konstrukcji i kontekście całego fragmentu to ogniwo nienarodzone. Ogniwo żywe, które wypowiada te słowa działa jak pamiętasz całą historię w Jego interesie, dla Jego dobra, zgodnie z Jego wolą. Mam nadzieję, że nie przytłoczy Cię informacja, że Ojciec to poziom do którego zmierzasz i Ty jeśli wejdziesz na drogę zbawienia. Każdy człowiek ma szansę osiągnąć poziom boski do czego wzywa Jezus w swoim nauczaniu. Tak aby FAKTEM stało się: Mt 11,27 Z przyjściem Syna Człowieczego jest tak, jak z wyświetleniem się komunikatu w Twoim umyśle o nazwie "Proces kompletny" - kto pierwszy o tym zdarzeniu się dowie ? Kiedy to się stanie i czy w ogóle do tego dojdzie? Dlatego też czuwaj bo nie znasz dnia ani godziny ale i szukaj bo nie znajdziesz, pytaj bym Ci odpowiedział - samo się nie stanie. > (Mk.10;18) Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.1. Dobry jest Bóg 2. Nie można nazywać człowieka dobrym jeśli nie jest Bogiem. 3. Nie można nazywać człowieka Bogiem nie poddawszy go weryfikacji (osądowi). 4. Nie można przeprowadzić weryfikacji boskości drugiego człowieka samemu nie będąc Bogiem. Zauważ Jezus w tym zdaniu nie zaprzecza, że jest Bogiem czy Dobrym człowiekiem co na jedno w tej filozofii wychodzi. > Czy nie przyjęcie sakramentów nawet tych wynikłych z błędów teologicznych nie blokuje zbawienia lub przyjęcie błędnych (fałszywych) sakramentów nie przeczy 1 przykazaniu, co w konsekwencji też blokuje dostęp do nieba. (...)W zbawieniu chodzi o osiągnięcie takiego poziomu samointerpretacji podmiotowej, w którym nie sprowokujesz Jezusa do wypowiedzi typu: Mt 16,22-23 Praca nad sobą wespół z wysiłkiem intelektualnym wkładanym w zrozumienie Słowa Bożego jest naturalną drogą do sukcesu w którym Słowo o Dobrym Człowieku staje się ciałem, Tobą. Nie sądzę by wobec powyższego sakramenty miały jakikolwiek istotny wpływ na proces zbawiania, może zaproponuj jak masz jakiś pomysł. > Ja nie zamierzam teoretyzować. Chcę ratować swoją duszę i mnie interesuje praktyka. Jak praktycznie rozumieć słowo Bóg i wola Boża? Czym się różni teoretyczne i praktyczne rozumienie tych pojęć?Rzecz w tym, że ja nie potrafię sobie wyobrazić sprzeciwu wobec własnej woli. To będzie Twój dylemat po osiągnięciu zbawienia - Czy można postępować źle (jak Zły) bo wbrew sobie ? Jak myślisz ? Teoretycznie można zaproponować scenariusz takiego postępowania ale jak w praktyce to zrobić - ja nie potrafię. > Dlaczego człowiek jest ciemnotą? Czy nie został stworzony na wzór i podobieństwo Boga? Przecież za cenę chorób i cierpień człowiek nabył wiedzę.Czego człowiekowi brakuje do bycia Bogiem ? Czego Tobie brakuje ? > "Oto człowiek stał się taki jak my. Zna zło i dobro".Co najwyżej POzna jak się POstara, na szczęście jest taka możliwość. CDN  |
| Uriel_ (360 punktów) | Odp: Grzech pierworodny | > Nie podam już przykładów biblijnych z których wynika że Jezus jest coś nie tego,A szkoda bo moim zdaniem nie ma takich. > zostańmy przy jego chorych uczniach. Czy Kościół może być zdrowy jeżeli został założony i jest prowadzony przez jego chorych, nie rozumiejących go uczniów?Nie. Zdrowe jest tylko Królestwo Niebieskie. Jeżeli pominąłem jakieś pytanie lub masz nowe pisz chętnie odpowiem. Pozdrawiam |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|