 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-03-2013 22:54 | Małyska (6054 punktów) | Maska opadła
22 na 22 | Polscy biskupi rozpoczęli kolejną ofensywę. Tym razem z niezwykłą żarliwością starają się tłumaczyć, niewygodne dla siebie, wypowiedzi nowego papieża. Nie wiedzą jak wybrnąć ze stwierdzenia o "biednym kościele dla biednych". Wiją się jak piskorze i kombinują jak przetłumaczyć papieski język na ten zrozumiały dla wiernych. Tej "mission impossible" podjął się sekretarz Episkopatu bp Wojciech Polak. "Nauczanie papieskie zawsze stanowi drogowskaz i linię przewodnią dla pracy duszpasterskiej Kościoła w Polsce. Tak było w czasie pontyfikatów poprzednich papieży. Czytamy encykliki papieskie i inne dokumenty, słuchamy homilii, są one inspiracją do podejmowanych działań" - powiedział PAP bp Polak. Dodał także: "Kościół zawsze i w każdym czasie jest wzywany do tego, by być solidarnym z ludźmi ubogimi. Trzeba jednak pamiętać, że Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych, ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim. Oczywiście, Kościół jest wezwany do niesienia konkretnej pomocy, ale przede wszystkim do głoszenia Ewangelii. Tak więc nie chodzi tylko o zaspokajanie materialnych potrzeb człowieka, bo to robią różne organizacje, niejednokrotnie lepiej niż Kościół".wyborcza.p(*)Polski_Episkopat__Kosciol.htmlBardzo dziękuję panu biskupowi za to oświadczenie. Zrozumiałem , że w zasadzie biskupom wystarczy lektura papieskich homilii i encyklik. Życzę więc miłej lektury. Skoro kościół nie jest organizacją charytatywną to czas go opodatkować jak każdego zwykłego obywatela. Podatnicy też nie są organizacją charytatywną i nie powinni ze swoich podatków fundować biskupom pałaców, limuzyn, wykwintnych trunków i służby. Czcigodni kapłani i kościół są po to by tylko brać i utrzymywać w posłuszeństwie naiwne owieczki, w zamian za obietnice zbawienia! Maska opadła. Polscy biskupi po raz kolejny pokazali hipokryzję i prawdziwą twarz kościoła. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Maska opadła. Polscy biskupi po raz kolejny pokazali hipokryzję i prawdziwą twarz kościoła. Pokazali? Komu? Myślisz że Tusk czy Różańcowy Boni coś zobaczą...?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
10 na 10 | maruda (5550 punktów) | > "Nauczanie papieskie zawsze stanowi drogowskaz i linię przewodnią dla pracy duszpasterskiej Kościoła w Polsce. Tak było w czasie pontyfikatów poprzednich papieży. Czytamy encykliki papieskie i inne dokumenty, słuchamy homilii, są one inspiracją do podejmowanych działań" - powiedział PAP bp Polak.
Podczas rozmów o źle wyrządzonym przez Kościół Katolicki zawsze pada argument: pokaż mi gdzie papież kazał ... (wpisz dowolną kombinację: "palić, gwałcić, mordować..."). Teraz kiedy media przekazują gesty i słowa papieża biskupi wyjaśniają nam że znaczą one coś innego niż odbiera to większość. W tych dniach mamy jak na dłoni pokazane że to co mówi i robi papież ma się nijak do tego co z tym przekazem zwierzchnika robią z tym przekazem biskupi, a po nich zwykli księża. Jeżeli w dzisiejszych czasach, epoce informacji słowa zwierzchnika są tak wykrzywiane to w czasach poprzedzających musiało być jeszcze gorzej.
|
|
 | 9 na 9 | finerbijk (17282 punktów) | >Jeżeli w dzisiejszych czasach, epoce informacji słowa zwierzchnika są tak wykrzywiane to w czasach poprzedzających musiało być jeszcze gorzej. Często tak bywało w autorytarnych systemach, że się mówiło "bojarzy źli, ale car dobry"; tyleż wygodne co niewiarygodne wybielanie całości poprzez rozmycie odpowiedzialności.
|
|
9 na 9 | Mortimer (1359 punktów) | Jakie to są biedaki. Mają trudną drogę wyboru. Albo kupić sobie nowy full wypasiony samochód (lub inne bajery), albo posłuchać nowego papieża.
- Kaziu, posłuchamy papieża? - powiedział jeden z księży do drugiego. - Nie sądzę, Władziu. Musimy zakupić nowe sprzęty na plebanie. Ten telewizor 62 calowy jest świetny i widzę, że opatrzność Boża wstawiła go do sklepu dla mnie. Do tego dochodzi nowy samochód, bo ten aktualny już rady nie daje. - Ależ Kaziu, ten twój stary ma dopiero dwa miesiące. - Takie produkują, cóż ja na to poradzę. Pieniędzy do grobu nie zabiorę, a mam ich sporo, więc wolę wydać na nową brykę. - A co zrobisz ze starym? Sprzedasz, a kasę podarujesz biednym, tak jak mówi nowy papież? - W życiu! Niedoczekanie! Dołożę do nowego, proste. - Ale Kaziu, wierni słuchają papieża i rozumieją co mówi. A mówi o biednym kościele. Coś trzeba zrobić, by nie myśleli, że szastamy forsą. - Spróbujmy wmówić im, że papież ma co innego na myśli! - Genialne Kaziu!
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
|
|
20 na 20 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie żebym się utożsamiał z polskim klerem, ale rzeczywiście głównym zadaniem Kościoła jest dilerka opium "Jezus", zaś pomoc charytatywna traktowana jest co najwyżej jako reklama tej dilerki. Czytając niektóre komentarze odniosłem wrażenie, że jeśli papież Franciszek I rozedrze swoją szatę i rozda ją biednym, niektórzy z Was wrócą na łono Kościoła... Moim zdaniem to, co Franciszek I zrobi ze swoimi szatami i ilu biednych włączy do takowej pokazówki nie jest istotne na tle dilerki opium "Jezus". Oczywiście nie jestem zwolennikiem handlu mentalnymi narkotykami wiary religijnej, niezależnie od strategii promocyjnej dyrektora kartelu.
|
|
 | 12 na 12 | keram aktsu (1211 punktów) | > Nie żebym się utożsamiał z polskim klerem, ale rzeczywiście głównym zadaniem Kościoła jest dilerka opium "Jezus", zaś pomoc charytatywna traktowana jest co najwyżej jako reklama tej dilerki.Wszystkich normalnych drażni i denerwuje bogactwo kleru. Nawet na tym portalu większość wypowiedzi, to krytyka katabasów opływających w luksusy. A ja, paradoksalnie, nie do nich mam pretensję. Od zarania dziejów, w najbardziej prymitywnych wspólnotach, szaman obok wodza był najbogatszy wśród plemienia. Żerowanie na ludzkiej naiwności i strachu przed nieznanym zawsze się opłacało. Wystarczy zobaczyć jak dobrze się mają różnej maści wróżbici, jasnowidze i wieszcze. Kościół do perfekcji doprowadził manipulację strachem i nadzieją... Więc jeśli bogactwo tych spryciarzy pochodziłoby tylko z datków wiernych to byłaby to tylko sprawa między nimi i wiernymi. Skoro strzyżonym owcom nie przeszkadza bogactwo fryzjera, to nam nic do tego. Ale sprawa jest zupełnie inna. Forsa jaka strumieniem leje się do kościelnej kasy pochodzi od państwa. Nie warto wymieniać źródeł skąd, bo każdy to wie (nie chce mi się pisać z lenistwa  ). To jest główny powód ich bogactwa od wieków. Tak więc nie do nich mam pretensję, ale do tych wszystkich klenczonów przy władzy, którzy dają im różnego rodzaju ulgi, zwolnienia podatkowe, działki, pensje, ubezpieczenia, remontują budynki, utrzymują klasztory. Biznes is biznes, jak jedni dają, drudzy biorą. A w tym wątku, gdyby Franek, zamiast wygłupiać się w ubieranie w stare buty, zrezygnował ze wszystkich przywilejów kościoła, to byłby gest prawdziwego pasterza, namiestnika Jezusa. A tak mamy szopkę w wykonaniu gościa w beretce z jednej strony i podrygi na gorącym dachu tłustych, czarnych kotów z drugiej...
|
|
 | -11 na 13 | Elasp (6859 punktów) |
>Nie żebym się utożsamiał z polskim klerem, ale rzeczywiście głównym zadaniem Kościoła jest dilerka opium "Jezus", zaś pomoc charytatywna traktowana jest co najwyżej jako reklama tej dilerki.
Jak Pan zdołał ustalić, że "Jezus" to tylko opium? Przeżył Pan własną śmierć i wie Pan, że nie ma nic po niej? Czy na takiej - doświadczeniowej - podstawie rozgłasza Pan swoje poglądy na "Racjonaliście"? A może ma Pan jakiś solidny argument a priori?
Tak czy owak, jako racjonalista powinien Pan mieć jakieś podstawy dla zrównania chrześcijaństwa z narkotykiem. Jeżeli Pan nie ma i tylko rzuca słowa na wiatr - nie jest Pan racjonalistą. Proszę więc o przedłożenie stosownego uzasadnienia.
|
|
|  | 10 na 10 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A jak Pan ustalił, że nie czeka na Pana Sziwa, Kali, Durga, Indra... Jowisz, Saturn... Budda Mahatreya... Allach... prorok Ali i któreś z 20000 zmyślonych stworzeń, z których Jahwe/Jezus jest jednym z bardziej prymitywnych i wtórnych, zgapionych po kawałku z innych wierzeń? Nie przyszło panu nigdy do głowy, że to ludzie sobie zmyślili Sziwę, albo boskość Aleksandra Macedońskiego? Tak samo było z Jahwe/Jezusem...
|
|
| |  | -2 na 4 | Elasp (6859 punktów) |
Proszę nie odpowiadać pytaniem na pytanie. To Pan jest modelowym racjonalistą, a nie ja.
"Zmyślili". Ale skąd Pan wie, że zmyślili? Zaiste, szczególny dowód racjonalności ateizmu:
- Bóg nie istnieje. - Dlaczego? - Przecież zmyślili go ludzie na na olbrzymią mnogość sposobów. - A skąd wiadomo, że zmyślili? - Bo Bóg nie istnieje.
Proszę zatem powiedzieć, w jaki sposób uzasadnił Pan przekonanie, że "Jezus to opium". Rozumiem przez to nie tylko twierdzenie dotyczące Jezusa, ale i Boga w ogóle (zakładam, że uważa Pan, że w ogólności "Bóg to opium").
Co do mnogości wierzeń mogę ze swej strony powiedzieć sentencjonalnie - w każdym bóstwie jest coś boskiego. Każda religia to antycypacja (niekoniecznie oczywiście ścisła i całkowita) Istoty Najwyższej. Ponieważ nikt jak dotąd nie udowodnił, że taka Istota nie istnieje, wolno wierzyć w jej istnienie. W tym znaczeniu fideizm jest doskonale uzasadniony.
Twierdzenie, że wszystkie religie są fałszywe, jest kompromitującym zabobonem, opartym na błędzie logicznym znanym jako "argumentum ad ignorantiam".
|
|
| | |  | 10 na 10 | liliac (147340 punktów) | > Ponieważ nikt jak dotąd nie udowodnił, że taka Istota nie istnieje, wolno wierzyć w jej istnienie.W Zębową Wróżkę też wolno 
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | |  | -3 na 3 | Elasp (6859 punktów) | > >Ponieważ nikt jak dotąd nie udowodnił, że taka Istota nie istnieje, wolno wierzyć w jej istnienie.> W Zębową Wróżkę też wolno  Tak, to prawda, też wolno (to stały argument, który się pojawia przy tej okazji). Ale istnieją wiary lepsze lub gorsze w znaczeniu pragmatycznym i na takiej podstawie można między nimi wybierać. Gdyby ktoś postępował moralnie, bo tak nakazywałaby mu wiara w Zębową Wróżkę, niech w nią wierzy. Ponadto wiara polega też na wierze, że ta nasza wiara jest tą właściwą - nie ma w tym żadnej sprzeczności.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Tak, to prawda, też wolno (to stały argument, który się pojawia przy tej okazji). Ale istnieją wiary lepsze lub gorsze w znaczeniu pragmatycznym i na takiej podstawie można między nimi wybierać. Gdyby ktoś postępował moralnie, bo tak nakazywałaby mu wiara w Zębową Wróżkę, niech w nią wierzy.
Kościół bardzo lubi szermować argumentem 95% katolików w Polsce. Starczy się jednak rozejrzeć, aby przekonać się, że moralne postępowanie bardzo szwankuje. Jak to więc jest z tym umoralnianiem przez wiarę? Co do Jezusa i opium - jedno i drugie pozwala zapomnieć o trudach codzienności. Problem w tym, iż obie te rzeczy są szkodliwe. Ponadto o ile opium nikt nikomu na siłę nie wciska, to z Jezusem nie jest tak kolorowo.
|
|
| | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Kościół bardzo lubi szermować argumentem 95% katolików w Polsce. Starczy się jednak rozejrzeć, aby przekonać się, że moralne postępowanie bardzo szwankuje. Jak to więc jest z tym umoralnianiem przez wiarę?
Proszę zatem pojechać do Papui Nowej Gwinei i zapuścić się gdzieś do odległej wioski bez przewodnika i ochrony ze strony miejscowych, albo spróbuje zamieszkać w na Słowacji, w którejś miejscowości zamieszkałej w 95 % przez Romów.
Doceni Pan wtedy rodzimą, polską moralność.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Argument z gatunku "a u was biją Murzynów". Doprawdy, stać Pana na coś więcej...
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Doceni Pan wtedy rodzimą, polską moralność.
Można też pojechać do Szwecji, aby przekonać się o ile bezpieczniej i łatwiej żyje się w kraju świeckim, niż w katolickiej Polsce czy też Słowacji.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>>Doceni Pan wtedy rodzimą, polską moralność. >Można też pojechać do Szwecji, aby przekonać się o ile bezpieczniej i łatwiej żyje się w kraju świeckim, niż w katolickiej Polsce czy też Słowacji.
1. Państwo świeckie, ale moralność chyba jeszcze w dużym stopniu protestancka.
2. Szwecja jest za to eksporterem niebezpieczeństwa. Z "Wikipedii": "Szwecja jest jednym z największych eksporterów broni i technologii wojskowych, w tym do Pakistanu, Chin i Arabii Saudyjskiej".
Oto ma Pan najnowocześniejszą "szwedzką moralność" - "u nas niech będzie spokój, gdzie indziej - niech się pozabijają". Na poziomie moralności Kalego.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > 1. Państwo świeckie, ale moralność chyba jeszcze w dużym stopniu protestancka.> 2. Szwecja jest za to eksporterem niebezpieczeństwa. Z "Wikipedii": "Szwecja jest jednym z największych eksporterów broni i technologii wojskowych, w tym do Pakistanu, Chin i Arabii Saudyjskiej".<Nie ma żadnej moralności protestanckiej. Istnieją tylko protestanckie cnoty: pracowitość, porządek, rozsądek, poszanowanie państwa i prawa. Ich przeciwieństwem są państwa z martwym prawem - ustawa włoska: ustawa o której wiadomo już przy ustalaniu że nie będzie można wyegzekwować jej przestrzegania -, zdolnościami do improwizacji, wiary że jakoś to będzie i opatrzność nie dopuści do nieszczęścia. Szwecja jest 10 eksporterem broni na świecie. O moralności Kalego bym nie wspominał, znane jest zaangażowanie Watykanu w handel bronią. Szwecja różni się od Watykanu tym że nie modli się o pokój. de.statist(*)ionellen-waffen-nach-nationen/
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>1. Państwo świeckie, ale moralność chyba jeszcze w dużym stopniu protestancka. >>2. Szwecja jest za to eksporterem niebezpieczeństwa. Z "Wikipedii": "Szwecja jest jednym z największych eksporterów broni i technologii wojskowych, w tym do Pakistanu, Chin i Arabii Saudyjskiej".< >Nie ma żadnej moralności protestanckiej. Istnieją tylko protestanckie cnoty: pracowitość, porządek, rozsądek, poszanowanie państwa i prawa.
No to może oddaliby coś z tych dóbr, które zagrabili podczas potopu szwedzkiego, skoro tacy cnotliwi?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > No to może oddaliby coś z tych dóbr, które zagrabili podczas potopu szwedzkiego, skoro tacy cnotliwi?<Pan to mówi poważnie? Już ze ST powinien pan wiedzieć że wojny służyły zawsze zaborowi mienia. W którym miejscu Jahwe kazał oddać Kaanejczykom dziewice w nienaruszonym stanie? Co ze złotem Indian zdobiącym ołtarz w Sevilli lub 600 kg monstrancją w Toledo. Trzeba by też oddać prawowitym właścicielom. Co z pieniędzmi od Mussoliniego które otrzymał Watykan za ziemie Państwa Kościelnego? Kościół wszedł w ich posiadanie na podstawie sfałszowanego dokumentu. Nie trzeba by oddać tych wszystkich akcji, nieruchomości, firm pomnożonych z kapitału startowego otrzymanego od Benito? Nie miała by Polska coś do oddania Ukrainie? Skończ pan z tanią polemiką to chętnie z panem podyskutuję.  20 ton zrabowanego złota zdobiącego ołtarz w Sevilli.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
Idąc Twoim sposobem rozumowania nie można by nigdy nikomu niczego oddać bez wywołania reakcji łańcuchowej roszczeń. Bardzo dobry argument za nieoddawaniem!
Nie mówimy o Toledo, tylko o Szwedach. To, że ktoś coś ukradł, nie zwalnia ich z obowiązku zwrotu ukradzionych dóbr.
Niemniej, proszę o informacje źródłowe mówiące o pochodzeniu złota, z którego wykonano ołtarz w Sewilli.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Idąc Twoim sposobem rozumowania nie można by nigdy nikomu niczego oddać bez wywołania reakcji łańcuchowej roszczeń. Bardzo dobry argument za nieoddawaniem!< Zgoda, przejdźmy na ty. To nie jest argument za nieoddawaniem. Ale czy chcesz po 300 latach rewizji pokoju z Oliwy? Dlaczego ograniczasz się do Szwecji a podany przeze mnie przykład Układów Laterańskich, bazujących na fałszywym dokumencie pomijasz milczeniem? Oddawanie dóbr narodowych zrabowanych podczas wojen, ma współcześnie miejsce. > Nie mówimy o Toledo, tylko o Szwedach. To, że ktoś coś ukradł, nie zwalnia ich z obowiązku zwrotu ukradzionych dóbr.< Ok, mówimy o Szwedach, ale dlaczego nie mówimy o Toledo? Czy Szwedów obowiązują inne normy niż Hiszpanów? To wymagałoby uzasadnienia. O kradzieży też nie możemy mówić. Czy Sobieski ukradł arrasy pod Wiedniem, czy uznał to za łupy wojenne. Prawo do żądania zwrotu nie wynika z aktu kradzieży tylko z treści traktatu z Oliwy. Pytanie jak długo obowiązują takie traktaty. Czy nie spóźniłeś się o kilkaset lat z tym żądaniem. > Niemniej, proszę o informacje źródłowe mówiące o pochodzeniu złota, z którego wykonano ołtarz w Sewilli.< Dla mnie jedyną wątpliwością w tej informacji było te 20 ton. Rabusie nie mają zwyczaju ważyć łupu. Ale ktoś tak wyliczył. W dyskusji zakłada się że każdy posiada pewną wiedzę podstawową. Nie możemy zaczynać od elementarza. Każdy wie o złocie i srebrze Indian. Nawet znajdziesz je w tekstach ludzi Kościoła. Masz wątpliwości, kup dowolną książkę o zdobywaniu Ameryki przez Hiszpanię, znajdziesz tam odpowiedź. Mógłbym ci podać jeden tytuł, ale ty i tak do niego nie sięgniesz. Tobie nie chodzi o wiedzę na temat zrabowanego złota, ty sądzisz że kwestionowanie wszystkiego co rzuca złe światło na historię Krk jest twoim obowiązkiem. Historia jest historią, nikt jej już nie zmieni. Trzeba obiektywnie ocenić fakty, to wszystko. Gdy pójdziesz do banku z fałszywym czekiem i wyłudzisz pieniądze, musisz je zwrócić gdy czek okaże się fałszywy. Z tym się zgodzisz. Na temat Donacji Konstantyna, nabierasz wody w usta. Chcesz dyskutować, czy szukać dziur w całości?
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>> Nie mówimy o Toledo, tylko o Szwedach. To, że ktoś coś ukradł, nie zwalnia ich z obowiązku zwrotu ukradzionych dóbr.< >Ok, mówimy o Szwedach, ale dlaczego nie mówimy o Toledo?
Jak masz trzy pokoje do odkurzenia, to od któregoś trzeba zacząć. Co w tym dziwnego? Przecież to Kościół jest zły, a Szwedzi dobrzy i postępowi. Rozpocznijmy więc od nich - z pewnością dadzą dobry przykład. To chyba całkiem logiczna strategia.
Szwedzi doprowadzili nasz kraj do ruiny - zniszczyli miasta, zamki, kościoły, itd. Nazwa "potop" nie wzięła się przypadkiem. Przecież nie upominam się o klucz spiski, chociaż i on nam się należy.
>> Niemniej, proszę o informacje źródłowe mówiące o pochodzeniu złota, z którego wykonano ołtarz w Sewilli.< >Dla mnie jedyną wątpliwością w tej informacji było te 20 ton. Rabusie nie mają zwyczaju ważyć łupu. Ale ktoś tak wyliczył.
Proszę o konkretną informację, a nie o powtarzanie pomówień.
>W dyskusji zakłada się że każdy posiada pewną wiedzę podstawową. Nie możemy zaczynać od elementarza. Każdy wie o złocie i srebrze Indian. Nawet znajdziesz je w tekstach ludzi Kościoła. Masz wątpliwości, kup dowolną książkę o zdobywaniu Ameryki przez Hiszpanię, znajdziesz tam odpowiedź. Mógłbym ci podać jeden tytuł, ale ty i tak do niego nie sięgniesz.
Proszę podać ten tytuł, a sięgnę.
>Tobie nie chodzi o wiedzę na temat zrabowanego złota, ty sądzisz że kwestionowanie wszystkiego co rzuca złe światło na historię Krk jest twoim obowiązkiem.
Nic nie sądzę. Mnie interesuje prawda - jak każdego racjonalistę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Dla mnie jedyną wątpliwością w tej informacji było te 20 ton. Rabusie nie mają zwyczaju ważyć łupu. Ale ktoś tak wyliczył.> Proszę o konkretną informację, a nie o powtarzanie pomówień.< Proszę nie nazywać pomówieniem czegoś co może pomówieniem nie być.W katolickim wydawnictwie Weltbild, będącym własnością wszystkich diecezji Kościoła Katolickiego w Niemczech, poza diecezją kolońską [Po aferze z ofertą handlową katolickiego wydawnictwa, kard. Kolonii J. Meisner sprzedał udziały swojej diecezji i zarzuca swoim kolegom że w ciągu tygodnia zarabiają pieniądze na tym co w niedzielę na kazaniach piętnują], jest do nabycia poniższa książka:  Na stronie 265 znajduje się opis ołtarza w katedrze w Sevilli wraz z informacją że do jego ozdoby zużyto 2,4 t złota, pochodzącego z Mexico i Peru. www.weltbi(*)/buch/spanien.html?wea=8002019Mam nadzieję że zadośćuczyniłem twej prośbie.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Mnie interesuje prawda - jak każdego racjonalistę.<To odrobinę prawdy. Wiedeński filozof Friedell w swojej "Geschichte der Neuzeit": "..Były to najbardziej oburzające i bezsensowne czyny w historii świata. Z jaką arogancją patrzyli Hiszpanie, członkowie najbrutalniejszej, najbardziej zabobonnej i najmniej wykształconej nacji tej części świata na kultury o których założeniach(podstawach) nie mieli najmniejszego pojęcia. Cała Hiszpania nie miała żadnego błogosławieństwa za swoje haniebne czyny. Popadała coraz bardziej w uspokajające i ogłupiające przyzwyczajenie żyć z kradzionego dobra." Ten kraj za Pirenejami przespał na liściach laurowych Conquisty kontakt z europejską nowożytnością. Inkwizycja uciskała głód wiedzy jako herezję, by bronić roszczenia Krk do władzy. Między 1503 i 1660 przewieziono statkami do Sevilli 3,5 mln kg srebra i trochę mniej złota. Te skarby Indian przetapiano na miejscu w sztaby z których w Hiszpanii niewiele zostawało. Część statków była już zarekwirowana zanim dobiła do Hiszpanii. Cesarz Karol V i jego następcy musieli spłacać długi które zaciągnęli na Conquista i inne wojny u kupców jak przykładowo Fugger i Welser. W Europie rozwijał się wczesny kapitalizm stymulowany złotem Indian a Hiszpania w 17 w.kontrolowała tylko 5% handlu ze swoimi koloniami. Lwią część mieli Holendrzy, Francuzi, Niemcy i Anglicy. A Hiszpanie hodowali owce.... Hiszpańskim narodom nie udało stać się nowoczesnymi ponieważ w przeciwieństwie do innych krajów Oxygentu nie doświadczyli żadnej epoki oświecenia. Tak się zemścił krwawy podbój nowego świata. www.spiege(*)egelgeschichte/d-67068933.html
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Jutro przeczytam artykuł i odpowiem Panu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Jutro przeczytam artykuł i odpowiem Panu.< To jesteśmy znowu na "Pan"?
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > >Nie ma żadnej moralności protestanckiej.> Nie jest tak, abym przeciwko Pańskiemu stwierdzeniu protestował, ja po prostu go nie rozumiem i przeczy ono mojej dotychczasowej wiedzy.<> pl.wikiped(*)stancka_a_duch_kapitalizmu<> www.nbport(*)protestantow_na_kapitalizm<> www.mb-soft.com/believe/tpn/protesta.htm<> old.luteranie.pl/pl/?D=351<> Dostałem też od prof. Witolda Benedyktowicza jego książkę:> "Co powinniśmy czynić: zarys ewangelickiej etyki teologicznej", Chrześcijańska Akademia Teologiczna, Warszawa 1993.<Jeżeli mówimy o moralności protestanckiej to musi być to moralność wyłącznie protestancka. Inaczej możemy mówić jedynie o moralności chrześcijańskiej. Co odróżnia protestantów od katolików ? a) nieuznawanie prymatu papieskiego. b) różnice w dogmacie przemiany-przeistoczenia (transsubstantiatio) c) zbawienie przez wiarę (Luter) lub predestynację (Calvin) Nie wydaje mi się możliwe, z tych trzech po części mało istotnych różnic, rozwinąć teologicznie inną moralność. Istnieje pojęcie Protestantische Tugenden zwane też Preußische Tugenden (cnoty pruskie). Cnoty te, będące w dobie globalizacji i zwiększonej emigracji już właściwie na wymarciu. Ich wykształcenie widzę w uwarunkowaniach historycznych i geograficznych a nie w teologii protestanckiej. Ad. link2. Na wstępie mała korekta. Tekst ten zawiera dwa błędy. a) Gdy Luter mówi o lichwie (Wucher) i oprocentowaniu (Zins), postulując ograniczenie Zins do 4%-6%, ma on na myśli opłatę dzierżawną. Z tekstu wynika że chodzi o odsetki od pożyczonej sumy. [Zins- odsetki,opłata dzierżawna (arenda),czynsz. Ten ostatni pochodzi etymologicznie od Zins.] Wysokość opłaty uzależnia od jakości gleby i ewentualnego nieurodzaju. b) Według Webera powstaniu "ducha kapitalizmu" sprzyjały dwie zasady kalwińskiej teologii: zasada predestynacji (przeznaczenia) oraz zasada, że ziemski zawód jest służbą na chwałę Bożą. Pierwsza z nich głosiła, że wyrok boski decyduje z góry o potępieniu lub zbawieniu każdej osoby. Człowiek nie może na niego wpłynąć, ale jest w stanie poznać czy został "wybrany" otrzymując znak w postaci sukcesu w działaniu, w tym także w dziedzinie gospodarczej. "Trzeba, byśmy uznali tę generalną zasadę, iż bogactwo nie spływa wcale na ludzi dzięki ich cnocie ani mądrości, ani mozołowi, ale jedynie dzięki błogosławieństwu Boga" Kalwinizm nie zakłada żadnych znaków. Nasz los został ustalony jeszcze przed stworzeniem wszechświata i nie mamy na to żadnego wpływu. Bardzo słuszna uwaga na końcu podkreślająca wkład w rozwój kapitalizmu teoretyków z Salamanki, choćby Francisko Suarez. Ale ten był Jezuitą. Luter nie wniósł nic do rozwoju kapitalizmu. Jego kazania przypominają raczej utopijny socjalizm. Nawet potępienie żebractwa nie jest niczym nowym a jałmużnę popiera. Kapitalistyczną zasadę wyznał już dużo wcześniej niejaki Paweł z Tarsu którego przetłumaczył nawet Stalin i wdrożył do praktyki: "Kto nie rabotajet, ten nie kuszajet" Ad.3 Ten link związany jest z linkiem 1. Ad.4 W tym tekście nie ma nic co byłoby wyłącznie Lutra. Mógłby się pod nim podpisać każdy kaznodzieja katolicki. Duże fragmenty są żywcem wzięte od Augustyna. Ad1. Tej pracy nie czytałem i nie przeczytam, już nie jest aktualna oraz ten temat mnie w zasadzie mało interesuje. Przeczytałem za to cztery wykłady z socjologii na temat teorii Webera z długimi cytatami z jego pracy. Teza że istnieje protestancki etos pracy nie jest do udowodnienia i nie jest do obalenia. Ale kilka faktów: Fugger, Medici, nie mieli nic wspólnego z protestantyzmem. Templariusze wynaleźli nowoczesny na owe czasy system bankowy i prowadzenie ksiąg. Medici stosował po raz pierwszy podwójne prowadzenie ksiąg:aktywa, pasywa. Jak to jest z etosem pracy u Japończyków? Kalwinizm chyba nie jest tam rozpowszechniony. Do mnie ta teoria nie przemawia. Cytat:Według tej nauki (kalwinizmu), celem obecności człowieka na ziemi jest gloryfikacja Boga i jego boskiego porządku. Czy dany człowiek zostanie zbawiony czy skazany na potępienie jest już nieodwołalnie ustalone. Etyczna implikacja dokonanego odczarowania świata a więc odmowa jakiejkolwiek wpływu na uratowanie duszy po drugiej stronie, jest według Webera potwierdzeniem (akceptacją)przez ludzi, boskiego porządku na świecie. Miłość bliźniego leży według Calvina w w wypełnianiu indywidualnego zadania, własnego losu w boskim porządku świata, przede wszystkim w zdyscyplinowanym życiu zawodowym. W tej nauce predestynacji zawarta jest szczególna niepewność wszystkich wierzących tzn. żyją oni w stanie nie do zniesienia, móc cokolwiek zmienić w ich ewentualnie przeklętym przeznaczeniu. Nie wiem co na to psycholodzy zajmujący się depresjami. W innym wykładzie prof. ujął temat jeszcze lapidarniej: Cytat:W księgach firmowych nie można wykazać że protestanccy przedsiębiorcy prowadzą ich firmę racjonalniej niż katoliccy... Podanej książki nie znam więc nic nie mogę powiedzieć. pl.wikipedia.org/wiki/Cnoty_pruskie
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Nie ma żadnej moralności protestanckiej. >>>>Nie jest tak, abym przeciwko Pańskiemu stwierdzeniu protestował, ja po prostu go nie rozumiem i przeczy ono mojej dotychczasowej wiedzy. Tak, jak napisałem nie protestuję przeciwko Pańskiemu stwierdzeniu i dlatego dziękuje za bardzo merytoryczne wyjaśnienia, które będę brał pod uwagę przy swoich refleksjach na temat protestanckiego ewangelizmu.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Tak, jak napisałem nie protestuję przeciwko Pańskiemu stwierdzeniu i dlatego dziękuje za bardzo merytoryczne wyjaśnienia, które będę brał pod uwagę przy swoich refleksjach na temat protestanckiego ewangelizmu.<We wczorajszym poście brakło mi znaków a chciałbym uzupełnić dla obrazu całości. Z analizy pamiętników purytańskich wiernych w Anglii, wynika że od 17 w. wierni ci odchodzili od nauki podwójnej predestynacji. Takie wartości jak pracowitość i oszczędność były propagowane w koncepcji państwa od 16 w. niezależnie od wyznania. Nie mniej jednak najnowsze badania przeprowadzone w Niemczech potwierdziły tezę Webera że protestanci w XIX w. żyli rozsądniej, osiągali większe dochody, byli lepiej wykształceni. Statystyki potwierdzają to nawet współcześnie. Wyjaśnienie podane przez naukowców leży nie w lepszej etyce pracy tylko w lepszej etyce nauki. Przed Lutrem lektura Biblii była zarezerwowana dla duchownych z dodatkową barierą językową. Luter po raz pierwszy przetłumaczył Biblię na język narodowy i zabiegał u możnowładców o nauczanie Biblii dla dzieci, również dziewcząt. Ta praktyka przyczyniła się do mniejszego analfabetyzmu i zwiększonego, ogólnego poziomu nauczania na terenach gdzie luteranizm był religią obowiązującą lub dominującą. Obowiązek czytania i pisania z Biblii był motywowany względami religijnymi a miał efekt ekonomiczny. To jest niewątpliwa zasługa Lutra. W jednej ze starych kronik niemieckich dotyczących pewnego dolnośląskiego miasteczka jest zarządzenie szkolne hrabiego z 1607 r. W programie szkoły powszechnej jest również Cicero. Byłem tym zaskoczony. Była to szkoła luterańska. 
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > >Nie ma żadnej moralności protestanckiej.> >Cnoty te, będące w dobie globalizacji i zwiększonej emigracji już właściwie na wymarciu. Ich wykształcenie widzę w uwarunkowaniach historycznych i geograficznych a nie w teologii protestanckiej.> >Teza że istnieje protestancki etos pracy nie jest do udowodnienia i nie jest do obalenia... ... o "protestanckim etosie pracy" można mówić tylko w kontekście religii chrześcijańskich. W katolicyzmie głównym "motywem" tzw. "drogi zbawienia" jest "etos modlitwy". Sam "etos pracy" jest minimalizowany/bagatelizowany, a czasami (jak się wydaje) wypychany z tzw. "drogi zbawienia" jako mało istotny/nieistotny dla samej wiary i zbawienia. Natomiast protestantyzm wprowadził "etos pracy" jako ważny, a nawet równy wobec "etosu modlitwy" dla wiary i zbawienia. I to jest podstawowa cecha pozwalająca mówić o "protestanckim etosie pracy". Prowadziło to bezpośrednio, lub pośrednio (przynajmniej w początkach protestantyzmu) do lepszej edukacji i pracowitości protestantów. Sama zaś edukacja i pracowitość spowodowała lepszy rozwój gospodarczy i dobrobyt. Oczywiście dziś te różnice zanikają/zanikły - katolicy też zaczęli przykładać się do edukacji i pracowitości. Każdy inny kontekst, i interpretacja "protestanckiego etosu pracy" jest niezasadna i prowadzi do błędnych wniosków. Zwłaszcza gdy uwzględnimy inne części świata (niż Europa) i inne religie oraz kultury. Widać to również w przykładach przytoczonych w dalszej części pana wypowiedzi... ... pozdrawiam... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Natomiast protestantyzm wprowadził "etos pracy" jako ważny, a nawet równy wobec "etosu modlitwy" dla wiary i zbawienia. I to jest podstawowa cecha pozwalająca mówić o "protestanckim etosie pracy".< Gdzie w protestantyzmie jest nauka o pracy jako drogi do zbawienia? Mógłbyś wskazać? Był jeden taki który twierdził że praca wyzwala, ale on był katolikiem, czego następcy Piotra zapierają się jakby byli samym Piotrem. Przerabiają go na ateistę a żaden kur nie chce zapiać. >Prowadziło to bezpośrednio, lub pośrednio (przynajmniej w początkach protestantyzmu) do lepszej edukacji i pracowitości protestantów. Sama zaś edukacja i pracowitość spowodowała lepszy rozwój gospodarczy i dobrobyt.< Tu jest mowa o teorii Maxa Webera. Według tej teorii purytański protestant pracował od 5 rano do 21 wieczorem, nie korzystał z luksusu tylko reinwestował. Kapitalistą według jego definicji był zarówno posiadacz kapitału jak i pomnażający ten kapitał pracownik najemny. O co walczyli w 1856 w Australii i 1886 w Chicago protestanccy kapitaliści. O zgodę na pracę do 22 czy o 8-godzinny dzień pracy? >Oczywiście dziś te różnice zanikają/zanikły - katolicy też zaczęli przykładać się do edukacji i pracowitości.< Rozumiem że dawniej katolicy częściej wagarowali a protestanci częściej zgłaszali się do odpowiedzi. Katolicy chodzili też częściej na chorobowe. Czy może coś źle zrozumiałem? >Każdy inny kontekst, i interpretacja "protestanckiego etosu pracy" jest niezasadna i prowadzi do błędnych wniosków.< Błędny jest termin protestanckiego etosu pracy bo takiego nikt nie wykazał. Weber też nie. Z danych statystycznych wyciągnął błędne wnioski. Teoria się spodobała bo wykluczała inną teorię, marksistowską. Ta była niepożądana. Po co być proletariuszem gdy można być kapitalistą. Przy wypłacie było tyle samo ale wypłata kapitalisty lepiej brzmi. Dlaczego byt miał kształtować świadomość skoro mógł ją kształtować ideolog burżuazyjny. Chciałem zauważyć że w Königsbergu nie można było prowadzić dolce vita na wzór słonecznej Italii a gdy przyszłość i egzystencja państwa uzależniona była od urodzaju kartofli, to wymuszało to inną organizację państwa i tworzyło inną mentalność narodową. W Norwegi nie rósł masowo szczaw i mirabelki i to też miało swoje konsekwencje w organizacji państwa. Dziś państwa skandynawskie stoją na czele listy państw o najmniejszej korupcji. Im dalej na południe tym korupcja większa. Ten fenomen warto byłoby wyjaśnić. On może mieć związek z religią na tyle, na ile religia wpływa na kulturę. Tylko że nie nauki religijne wymuszają zachowania społeczne, budowę struktur państwowych tylko odwrotnie. Potrzeby organizacji życia ustalają treść nauk religijnych. Już Kant zauważył że nie dlatego przestrzegamy moralności bo istnieje Bóg, tylko dlatego wymyśliliśmy Boga żeby usprawiedliwić naszą moralność. Chrześcijanie przez 4 stulecia nie mogli uzgodnić swojego Boga. Kłócili się, wyzywali, ekskomunikowali , zabijali wzajemnie, zabitych ogłaszali męczennikami i ciągle nie mogli uzgodnić, jaki jest ten ich Bóg. Władzy państwowej nie uznawali bo nie można mieć innych Bogów. Wystarczyło że Konstantyn zaczął ich kusić przywilejami, urzędami, darowiznami, szybko doszli do wniosku że "każda władza dana jest od Boga", pospiesznie ustalili swojego Boga a darczyńcę ogłosili nieomylnym, długo zanim odkryli nieomylnego we własnych szeregach. >Zwłaszcza gdy uwzględnimy inne części świata (niż Europa) i inne religie oraz kultury. Widać to również w przykładach przytoczonych w dalszej części pana wypowiedzi< Weber badał też możliwości rozwoju nowoczesnego kapitalizmu w Indiach, Chinach w religii judaistycznej. Pewne szanse dawał tylko Chińczykom i Żydom. Japonię wykluczył. Nie znał widać pojęcia karoshi. Weber nie przewidział takich elementów nowoczesnego kapitalizmu jak handel długami, spekulacje nieruchomościami, wirtualnego pieniądza. Dzisiejsi kapitaliści grają w monopoly, kupując inne firmy które przynoszą kolosalne straty, przenosząc firmy do innych krajów dla żądzy zysku która podobno u protestantów nie występuje. Klasa pracowników najemnych dzięki globalizacji wynalezionej w protestanckim kraju zostaje przemieniana w hordy koczowników ciągnących po świecie za pracą. To jest dzisiejszy nowoczesny kapitalizm. Ta gra w monopoly "pozbawia ludzi emerytur, skazując ich na koniec życia na lekkie zajęcie napełniania toreb przy kasie w supermarkecie." Ten przykład dotyczy pewnego koncernu energetycznego w USA który splajtował i przyszłe emerytury ulokowane w jego akcjach poszły się bujać . Dzisiaj pracownik jest numerem personalnym, choroby psychiczne spowodowane coraz większym stresem związanym z pracą nie są chorobami. To tylko zużywa się humane material. Kapitalizm rozwinął się w Ameryce nie dzięki metodystom, baptystom i jak oni się tam wszyscy zwali, tylko dzięki nieograniczonej możliwości nabywania darmowej ziemi której w Europie brakowało już od średniowiecza, co było jedną z przyczyn organizacji wypraw krzyżowych. W USA wystarczyło w tym celu zabić odpowiednią liczbę Indian. Europa likwidowała właśnie niewolnictwo gdy wuj Sam budował chatę dla wuja Toma. Od tej strony trzeba też spojrzeć na rozwój kapitalizmu.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | > >Gdzie w protestantyzmie jest nauka o pracy jako drogi do zbawienia? Mógłbyś wskazać? - ... pracowitość (w domu również) jest cnotą, lenistwo zaś grzechem; - ... rzetelne wykonywanie pracy jest cnotą, nierzetelność jest grzechem; - ... edukacja zawodowa jest cnotą, bo pozwala efektywniej i rzetelniej pracować - zaniechanie tej edukacji jest grzechem; - ... spolegliwość wobec pracodawcy i losu jest cnotą - nadmierne żądanie i sprzeciw wobec pracodawcy (i losu) jest grzechem, bo jest sprzeczne z naturalny układem świata stworzonym przez "Boga"; - ... dbałość o pracownika, łaska i miłosierdzie wobec pracownika jest cnotą - wyzysk, krzywdzenie i nadmierne karanie pracownika jest grzechem gdyż jest sprzeczne z zasadą równości wobec "Boga" i "bożym miłosierdziem" które wierzący powinni praktykować. Inna spraw że samo rozumienie równości, wyzysku, dbałości, etc w ówczesnych czasach było bardzo specyficzne i diametralnie różne od dzisiejszego rozumienia tych pojęć... ... jeżeli uważa pan, że porównywanie wartości typu "cnota/grzech" (bo to jest tzw. "protestancki etos pracy") z zasadami ekonomi, kapitalizmu, socjalizmu, i innymi posiada sens to pana sprawa... ... poza tym tzw. "protestancki etos pracy" powstał i tworzył się w drugiej połowie XVI wieku i na początku XVII. Jednak już w wieku XVIII zaczął tracić sens, by w wieku XIX być już całkowitym archaikiem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością ekonomiczną. Może według kogoś ma sens porównywanie pewnych myśli, czy interpretacji XVI-to wiecznych z myślą i ideami wieku XIX. Dla mnie to wygląda jak porównanie "papierowego samolociku" z Dreamliner'em... > >Tu jest mowa o teorii Maxa Webera. Według tej teorii purytański protestant pracował od 5 rano do 21 wieczorem, nie korzystał z luksusu tylko reinwestował. Kapitalistą według jego definicji był zarówno posiadacz kapitału jak i pomnażający ten kapitał pracownik najemny. ... Max Weber był nie tylko "człowiekiem swojego czasu", ale również "człowiekiem wierzącym" który nie wyobrażał sobie by coś mogło istnieć bez "odniesienia do wiary w Boga". Dlatego starał się "skrzyżować" ekonomię z wiarą w "Boga". To jeden z jego dwóch głównych grzechów, reszta jest wynikiem tego błędnego i absurdalnego założenia. Stąd te głupoty które wynikają z jego rozważań. Tacy ludzie i dziś istnieją. Ostatnio niektórzy starają się "skrzyżować" teorię darwinowską z kreacjonizmem... > O co walczyli w 1856 w Australii i 1886 w Chicago protestanccy kapitaliści. O zgodę na pracę do 22 czy o 8-godzinny dzień pracy? ... jeżeli chodzi o "protestanckich kapitalistów" którzy tyrali przy maszynach (czy w inny fizyczny sposób) to oczywiście o 8-godzinny dzień pracy. Jednak czy walczyli o to by "leżeć do góry brzuchem", albo przesiadywać w szynkach? Czy po to by mieć więcej czasu na "prace domowe", czy inne związane z rodziną - jak choćby wystruganie konika drewnianego dziecku. Chociaż może to nie praca - wiele osób traktuje te prace jak katorgę gorszą od gułagów... > >Błędny jest termin protestanckiego etosu pracy bo takiego nikt nie wykazał. Weber też nie. ... Tzw. "protestancki etos pracy" dotyczy wyłącznie wykonywania samej pracy. Czyli, "jeżeli już podjąłeś się jakiejkolwiek pracy to bądź pracowity, rzetelny i efektywny". Jednak to nie ma nic wspólnego z zasadami samej ekonomii, czy stosunków i zależności między pracodawcą i pracownikiem. Podstawowym błędem teorii Webera, jak i całego sporu, jest błędne założenie. Założenie w myśl którego "praca" i "ekonomia" są pojęciami równoważnymi i zamiennymi. De facto, Weber pisał o "protestanckim etosie/wzorcu ekonomicznym". A ten rzeczywiście nigdy nie istniał, i nie istnieje... ... pozdrawiam... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >Teoria się spodobała bo wykluczała inną teorię, marksistowską. Ta była niepożądana. Po co być proletariuszem gdy można być kapitalistą. Przy wypłacie było tyle samo ale wypłata kapitalisty lepiej brzmi. Dlaczego byt miał kształtować świadomość skoro mógł ją kształtować ideolog burżuazyjny. Zapewne Pan czytał, ale jeżeli nie - to polecam: Stanisław Kozyr-Kowalski "MAX WEBER A KAROL MARKS socjologia Maxa Webera jako "Pozytywna krytyka materializmu historycznego."
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Zapewne Pan czytał, ale jeżeli nie - to polecam: >Stanisław Kozyr-Kowalski >"MAX WEBER A KAROL MARKS >socjologia Maxa Webera jako "Pozytywna krytyka materializmu historycznego."< Nie czytałem, bo jak powiedziałem to jest temat który leży obok moich zainteresowań. To Pan naprowadził mnie na Maxa Webera. Ale gdy czytałem założenia jego teorii, próby jej udokumentowania statystycznym wykazem ilu protestantów było zwycięzcami olimpijskimi, to miałem wrażenie że jest to rasistowska teoria. Nie inaczej naziści udowadniali wyższość białej rasy. Spostrzeżenie że jest to konkurencyjna teoria do marksistowskiej, narzuca się samo. Mój wczorajszy post jest moją prywatną oceną aktualnego kapitalizmu. Ktoś inny może to widzieć inaczej. Mój kolega, który przy okazji jest też milionerem, twierdzi że tylko kapitał jest panaceum na bolączki tego świata. Na co ja biedak argumentuję że kapitał nie rozwiąże niczego ponieważ kapitał jest ślepy i obowiązkiem polityki jest nałożyć mu uzdę. Ostatnie zdanie do teorii Webera. W 1905 Weber twierdzi że protestancki kapitał nie przeznacza zysków na luksus, wszystkie zyski reinwestuje, jest powściągliwy w konsumpcji a 25 lat później świat przeżywa największy kryzys ekonomiczny spowodowany orgią konsumpcyjną i życiem na kredyt.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Proszę zatem pojechać do Papui Nowej Gwinei i zapuścić się gdzieś do odległej wioski bez przewodnika i ochrony ze strony miejscowych, albo spróbuje zamieszkać w na Słowacji, w którejś miejscowości zamieszkałej w 95 % przez Romów. >Doceni Pan wtedy rodzimą, polską moralność. Czy może być większe świadectwo niemoralności niż powyższy tekst, tylko złe czyny mogą go przewyższyć. To właśnie jest doskonały przykład katolickiej moralności.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Proszę zatem pojechać do Papui Nowej Gwinei i zapuścić się gdzieś do odległej wioski bez przewodnika i ochrony ze strony miejscowych, albo spróbuje zamieszkać w na Słowacji, w którejś miejscowości zamieszkałej w 95 % przez Romów. >Doceni Pan wtedy rodzimą, polską moralność.
Czyżby więc złe postępowanie innych usprawiedliwiało przywary Polaków? Ponadto skoro wiara ma umoralniać to mieszkańcy Nowej Gwinei czy Romowie również powinni być dobrzy, uczciwi, itp. Czegóż więc miałbym się tam obawiać?
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | > Proszę zatem pojechać do Papui Nowej Gwinei i zapuścić się gdzieś do odległej wioski bez przewodnika i ochrony ze strony miejscowych, albo spróbuje zamieszkać w na Słowacji, w którejś miejscowości zamieszkałej w 95 % przez Romów.> Doceni Pan wtedy rodzimą, polską moralność.Błąd. Mieszkałem 8 miesięcy na Słowacji w miejscowości Galanta 45 km pod Bratysławą. Widziałem też miejscowości mocno jak to określasz romskie. Wiesz, co się widzi u tych strasznych Romów w domach ))))) krzyże.Zapuszczenie romskich miejscowości na Słowacji wynika z przyzwolenia na feudalizm i podejście stosujące prawo naturalne, a dokładniej romskiej wersji tej bzdury. Po prostu wszędzie, gdzie pozwala się na prymitywne plemienne i agresywne działania następuje taka dezintegracja. Widziałem na własne oczy studnie z pompami rozbite przez mieszkańców, którzy następnie ręcznie czerpali wodę z nowoczesnej studni, którą zepsuli. Później widziałem jak w telewizji burmistrz miasteczka narzekał, że sam jest Romem, ale nie rozumie swoich współmieszkańców.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Ale istnieją wiary lepsze lub gorsze w znaczeniu pragmatycznym i na takiej podstawie >można między nimi wybierać.
Piszesz bardzo dziwne , i zarazem frapujące rzeczy. Możesz uzasadnić , na czym polega pragmatyzm w ocenie "lepszości" jednej religii nad drugą.
>Gdyby ktoś postępował moralnie, bo tak nakazywałaby mu >wiara w Zębową Wróżkę, niech >w nią wierzy.
Jeżeli wiara nakazuje postępki niemoralne , to ja odrzucisz ? Zatem po przeczytaniu Starego Testamentu powinieneś być wyznawcą Latającego Potwora Spaghettti , bo Bóg Ojciec wg Starego Testamentu to : zbrodniarz , okrutnik , zawistnik , morderca , zajadły tępiciel wolnej woli człowieka , pamiętliwy mściciel , gwałtownik i zadufany w sobie zbrodniarz.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>Ale istnieją wiary lepsze lub gorsze w znaczeniu pragmatycznym i na takiej podstawie >można między nimi wybierać. >Piszesz bardzo dziwne , i zarazem frapujące rzeczy. Możesz uzasadnić , na czym >polega pragmatyzm w ocenie "lepszości" jednej religii nad drugą.
Myślę, że porównanie cywilizacji europejskiej - opartej na trzech zasadach: etyce chrześcijańskiej, rzymskim rozumieniu prawa i greckim pojmowaniu nauki - z osiągnięciami innych cywilizacji i kultur przemawia za tą pierwszą. Poza tym można do wiary zastosować darwinowskie pojęcie walki o byt - lepszą jest ta, która przetrwała.
>Jeżeli wiara nakazuje postępki niemoralne , to ja odrzucisz ? Zatem po przeczytaniu >Starego Testamentu powinieneś być wyznawcą Latającego Potwora Spaghettti , >bo Bóg Ojciec wg Starego Testamentu to : > zbrodniarz, ... > Wszystko to miało wzbudzić strach i szacunek do Boga ST u ciemnych mas żydowskich. Gdyby był on tam przedstawiony jako dobrotliwy, wyrozumiały i ckliwy staruszek, nikt by go nie traktował poważnie. Było to więc przedstawienie najzupełniej racjonalne i zrozumiałe. Ponadto istnieje przecież Nowy Testament, dostosowany do trochę nowocześniejszej i mniej barbarzyńskiej umysłowości.
|
|
| | | | | | |  | 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Myślę, że porównanie cywilizacji europejskiej - opartej na trzech zasadach: etyce chrześcijańskiej, rzymskim rozumieniu prawa i greckim pojmowaniu nauki - z osiągnięciami innych cywilizacji i kultur przemawia za tą pierwszą. To poziom kur znających tylko swój kurnik. Cywilizacja Europejska zawdzięcza swój poziom wielu wpływom różnych kultur wśród których chrześcijaństwo jest tylko jednym z elementów, wcale nie najwartościowszym.
>Poza tym można do wiary zastosować darwinowskie pojęcie walki o byt - lepszą jest ta, która przetrwała. Według Darwina największe szanse przetrwania mają gatunki, które najlepiej potrafią się przystosować. Zgodnie z tą koncepcją chrześcijaństwo to taki pasożyt, który potrafi się przystosować do każdego nosiciela.
> Wszystko to miało wzbudzić strach i szacunek do Boga ST u ciemnych mas żydowskich. Gdyby był on tam przedstawiony jako dobrotliwy, wyrozumiały i ckliwy staruszek, nikt by go nie traktował poważnie. Było to więc przedstawienie najzupełniej racjonalne i zrozumiałe. Ponadto istnieje przecież Nowy Testament, dostosowany do trochę nowocześniejszej i mniej barbarzyńskiej umysłowości. Istnieje też znakomity Talmud, tylko trzeba go znać.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Ponadto istnieje przecież Nowy Testament, dostosowany do trochę nowocześniejszej i mniej barbarzyńskiej umysłowości.A za pare lat zostanie napisany Jeszcze Bardziej Nowy Testament, w ktorym bedzie objawione, ze geje i lesbijki nie sa bogu niemile. I wnuki worka i elaspa beda dywagowac: "ponadto istnieje przeciez Bardziej Nowy Testament, dostosowany do troche nowoczescniejszej i mniej barbarzynskiej i mniej nietolerancyjnej umyslowosci katolickiej"  A za jeszcze wiecej lat zostanie napisany Bardziej Nowy Testament Niz Ten Ostatni Bardziej Nowy Testament, w ktorym bedzie objawione, ze to czy tamto jest juz niewazne bo to i to jest teraz wazne. Kazda jedna prawda bedzie klocila sie z kazda druga prawda ale wnuki worka i elaspa beda tania erystyka przekonywac, ze wszystko jest cacy i ze wszystko jest jak najbardziej logiczne. A na koniec padnie argument: "przeciez Hitler, Stalin i Kim zabili wiecej niz krk a Szwecja handluje pistoletami"
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>A za parę lat zostanie napisany Jeszcze Bardziej Nowy Testament, w którym będzie objawione, ze geje i lesbijki nie są bogu niemile. Ależ on jest cały czas pisany i nazywany jest "Magisterium", tyle tylko, że to "aggiornamento" jest cholernie opóźnione.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Ale istnieją wiary lepsze lub gorsze w znaczeniu pragmatycznym i na takiej podstawie można między nimi wybierać. Najbardziej nienawidzę, głupoty, obłudy i pazerności na dobra doczesne. Dla mnie katolicyzm jest najgorszym wyborem.
@@@ .
|
|
| | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) |
>Twierdzenie, że wszystkie religie są fałszywe, jest kompromitującym zabobonem, opartym na błędzie logicznym znanym jako "argumentum ad ignorantiam". Proszę w takim razie o informację, która jest prawdziwa. I dowody na poparcie tego twierdzenia.
|
|
| | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Proszę w takim razie o informację, która jest prawdziwa. I dowody na poparcie tego twierdzenia.Nie chodzi o dowody na prawdziwość, ale o twierdzenie, że religie są fałszywe. Ażeby wiedzieć, że wszystkie religie są fałszywe, musielibyśmy wiedzieć, że nie istnieje jakiekolwiek Bóstwo, a tego oczywiście nikt nie wie. Bóstwo jeżeli istnieje, istnieje w świecie pozafizycznym. My żyjemy w świecie fizycznym. Twierdzenie, że Boga nie ma, gdyż nie ma Jego żadnego przekonującego śladu w świecie fizycznym, jest więc zupełnym nieporozumieniem. Oczywistą jest rzeczą, że tworzono wyobrażenia Bóstwa korzystając z materiału zmysłowego - plemiona i nieoświecone nacje na ogół nie dysponują abstrakcyjnymi pojęciami. Jeżeli jednak miałbym wskazać na jakieś pozytywne świadectwa, wziąłbym pod uwagę fenomen Całunu Turyńskiego. Dziwnym trafem, mimo najnowocześniejszej techniki i drobiazgowych badań, nikomu nie udało się pokazać, że jest to falsyfikat. Symptomatyczny jest przypadek Barriego Schwortza (była o nim mowa wielokrotnie przy okazji ekspozycji C. T.). Strona Schwortza: www.shroud.com/Jak rozumiem odpowie Pani: "No cóż, nauka jeszcze nie wykazała niezbicie, że jest to falsyfikat, ale zrobi to prędzej czy później". Taka odpowiedź będzie jednak poruszaniem się po błędnym kole (jak powyżej), polega bowiem na założeniu, że chrześcijaństwo nie jest prawdziwe, założeniu, które miało być przecież wykazane.
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Nie chodzi o dowody na prawdziwość, ale o twierdzenie, że religie są fałszywe.Wszystkie religie mają tą samą wartość, gdyż opierają się na wierze w słuszność swoich dogmatów. Tą samą wartość prawdziwości swoich mitów ma judaizm, chrześcijaństwo, islam. komunizm, nazizm itd. > Ażeby wiedzieć, że wszystkie religie są fałszywe, musielibyśmy wiedzieć, że nie istnieje jakiekolwiek Bóstwo, a tego oczywiście nikt nie wie.Jak dotychczas nikt nie przedstawił nieobalanego dowodu istnienia jakiegokolwiek świata nadprzyrodzonego (a w tym bogów). Więcej nikt nie przedstawił spójnej definicji boga, którą można by poddać weryfikacji (nawet tylko logicznej) nie mówiąc już o przyrodniczej. > Bóstwo jeżeli istnieje, istnieje w świecie pozafizycznym.W wydumanym świecie, to może istnieć wszystko, co nam tylko fantazja pozwoli wymyśleć. > My żyjemy w świecie fizycznym.I posiadamy tylko i wyłącznie "fizyczne" (choć ja wolałbym naturalne) możliwości poznania istniejącej obiektywnie rzeczywistości. > Twierdzenie, że Boga nie ma, gdyż nie ma Jego żadnego przekonującego śladu w świecie fizycznym, jest więc zupełnym nieporozumieniem.Twierdzenie, iż Bóg jest, ale w żaden sposób, nie możemy natrafić na najmniejsze przesłanki jego istnienia, nie jest tylko bezsensem. Jest po prostu głupotą. Choć towarzystwo tych głupców jest wielce utytułowane. > Jeżeli jednak miałbym wskazać na jakieś pozytywne świadectwa, wziąłbym pod uwagę fenomen Całunu Turyńskiego. Dziwnym trafem, mimo najnowocześniejszej techniki i drobiazgowych badań, nikomu nie udało się pokazać, że jest to falsyfikat.Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Nikt dokładnie nie przebadał Całunu, a nawet gdyby dowiedziono, że był nim owinięty jakiś Jezus, to gdzie tu dowód, iż ten był Bogiem. Ponieważ niemożliwe jest naukowe badanie możliwe jest przeprowadzenie tylko procesu poszlakowego, a ten wskazuje na wykonanie go w celach dewocyjnych. > Symptomatyczny jest przypadek Barriego Schwortza Nie mam żadnych wątpliwości, że wizerunek na całunie powstał w wyniku oddziaływania pomiędzy płótnem a ciałem, które zostało nim owinięte - tak o Całunie Turyńskim mówi Barrie Schwortz. Nie on pierwszy tak sądzi. > Jak rozumiem odpowie Pani: "No cóż, nauka jeszcze nie wykazała niezbicie, że jest to falsyfikat, ale zrobi to prędzej czy później".Tu jest potrzebny dowód, że owinięty nim był Bóg, a nie jakiś tam człowiek, w jakiś tam czasach. Wiara nie potrzebuje dowodów, a nauka bez dowodów obejść się nie może. > Taka odpowiedź będzie jednak poruszaniem się po błędnym kole (jak powyżej), polega bowiem na założeniu, że chrześcijaństwo nie jest prawdziwe, założeniu, które miało być przecież wykazane. " ... jakkolwiek niewątpliwie jest prawdą, że należy wierzyć w istnienie Boga, ponieważ uczy tego Pismo św., i na odwrót należy wierzyć Pismu świętemu, ponieważ mamy je od Boga ... nie można jednak przedkładać tego niewierzącym, gdyż sądziliby, że to jest błędne koło". Rene Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii. @@@ .
|
|
| | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Nie rozumie Pan przypadku Całunu Turyńskiego. Jeżeli okaże się, że pochodzi ono z czasów Jezusa, nadal zupełną tajemnicą (cudem) pozostanie, JAK doszło do utrwalenia się ciała w ten sposób. Przecież tego nauka nie jest w stanie wyjaśnić (mówi coś o "wysokiej energii" - skąd "wysoka energia" w roku 33?).
Proszę o dokładny opis bibliograficzny cytatu z "Medytacji" - w którym miejscu M. mówi tak Kartezjusz?
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Nie rozumie Pan przypadku Całunu Turyńskiego. Jeżeli okaże się, że pochodzi ono z czasów Jezusa, nadal zupełną tajemnicą (cudem) pozostanie, JAK doszło do utrwalenia się ciała w ten sposób. Przecież tego nauka nie jest w stanie wyjaśnić (mówi coś o "wysokiej energii" - skąd "wysoka energia" w roku 33?).Nie rozumiem po co katolikom naukowe udowodnienie autentycznosci calunu?? Wiara katolicka jest tak slaba, ze potrzebuja przytakniecia tak znienawidzonej nauki????? Poza tym jaki cud sprawi, ze katolik w sprawie calunu uwierzy nauce a s sprawie teorii darwina nadal bedzie krzyczal, ze nauka nie znalazla wszystkich gatunkow posrednich? Czemu katolicy na sile chca udowodnic, ze ich wiara jest racjonalna??? Czyzby nie dawali wiary swojej wierze?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Nie rozumie Pan przypadku Całunu Turyńskiego. Jeżeli okaże się, że pochodzi ono z czasów Jezusa, nadal zupełną tajemnicą (cudem) pozostanie, JAK doszło do utrwalenia się ciała w ten sposób. Przecież tego nauka nie jest w stanie wyjaśnić (mówi coś o "wysokiej energii" - skąd "wysoka energia" w roku 33?).> Nie rozumiem po co katolikom naukowe udowodnienie autentyczności całunu??Niech się Pan nie przejmuje - pan Elasp poza przyjęciem sporej dozy katolickich bzdur na wiarę, już niewiele więcej potrafi zrozumieć i jedynym motorem do jego wypowiedzi na naszym form jest fundamentalistyczne zacietrzewienie oraz nienawiść do wszystkich nie podzielających jego wiary. > Wiara katolicka jest tak słaba, ze potrzebują przytaknięcia tak znienawidzonej nauki?????> Czemu katolicy na sile chcą udowodnić, ze ich wiara jest racjonalna??? Czyżby nie dawali wiary swojej wierze?  Proszę przeczytać wypowiedź internetowego "Wacka": www.racjon(*).php/z,0/d,29/s,525127#w531681Pan Elasp - jak znakomita większość fideistów - nie jest w stanie nawet pojąć żadnych racjonalnych wywodów. Oni tylko racjonalizują głupotę własnych wierzeń. PS. Descartes na tej samej stronie co wyższy cytat napisał też: Zawsze sądziłem, że dwa są główne zagadnienia z rzędu tych, których dowód należy raczej do zadań filozofii niż do teologii: mianowicie zagadnienie Boga i zagadnienie duszy. Jakkolwiek bowiem nam, wierzącym wystarcza wyznawać na podstawie wiary, że dusza ludzka nie ginie wraz z ciałem i że Bóg istnieje, z pewnością jednak niewierzących nie będzie mogła - jak sądzę - przekonać o tym żadna religia ani chyba nawet żadna doskonałość moralna dopóty, dopóki przyrodzonym rozumem nie dowiedzie się im tych dwóch prawd. A skoro często w tym życiu większe nagrody są udziałem występków niż cnót, nieliczni tylko przenosiliby sprawiedliwość nad pożytek, gdyby nie obawiali się Boga i nie oczekiwali innego życia [po śmierci].
Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > > Niech się Pan nie przejmuje - pan Elasp poza przyjęciem sporej dozy katolickich bzdur na wiarę, już niewiele więcej potrafi zrozumieć i jedynym motorem do jego wypowiedzi na naszym form jest fundamentalistyczne zacietrzewienie oraz nienawiść do wszystkich nie podzielających jego wiary.Elasp jak Elasp - przeczytalem pare jego wypowiedzi i sa one na jako takim poziomie. Nie jestem tu zbyt dlugo wiec nie wiem czy moze byc inaczej. Znacznie agresywniejszy (a przy tym bardziej fundamentalny) jest worek kosci. To rewizjonista z krwi i kosci  Jego katolicki relatywizm jest fascynujacy a jego ocieranie mordy erystyka musi budzic ujemny szacunek
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Niech się Pan nie przejmuje - pan Elasp poza przyjęciem sporej dozy katolickich bzdur na wiarę, już niewiele więcej potrafi zrozumieć i jedynym motorem do jego wypowiedzi na naszym form jest fundamentalistyczne zacietrzewienie oraz nienawiść do wszystkich nie podzielających jego wiary.> Elasp jak Elasp - przeczytałem parę jego wypowiedzi i są one na jako takim poziomie.To kwestia gustu i wyborów. Osobiście najbardziej nie lubię głupoty. > Nie jestem tu zbyt długo wiec nie wiem czy może być inaczej.Może! Było tu już kilkoro fideistów o sporej inteligencji i wiedzy. > Znacznie agresywniejszy (a przy tym bardziej fundamentalny) jest worek kości.Fundamentalizm i zacietrzewienie podobne, ale inteligencja i wiedza - w moim odbiorze - na wyższym poziomie. > To rewizjonista z krwi i kości  A cóż takiego on rewiduje, gdy uprawia dogmatyczny katolicyzm? Przepraszam, ale nie rozumiem? > Jego katolicki relatywizm jest fascynujący a jego ocieranie mordy erystyką musi budzić ujemny szacunek  Jest człowiekiem i to budzi mój szacunek i chętnie na piwo, czy dobre wino z nim bym poszedł. Mój brak szacunku budzą: głupota, obłuda i zacietrzewienie przy swojej wierze. "Jeżeli fakty przeczą moim stwierdzeniom, tym gorzej dla faktów".Miałem i mam wśród swoich przyjaciół ludzi wierzących, nawet głęboko, wśród nich kilku kapłanów. Wywodzę się z katolickiej rodziny. Muszę mieć to wszystko w swojej świadomości. Znam dorobek intelektualny wielu ludzi powiązanych z religiami, czy to wszystko durnie? Czy durniem był np. Newton? Jak Pan zauważy nazywam rzeczy po imieniu, ale to wcale nie znaczy, abym ktokolwiek skreślał ze względu na poglądy, choć zdecydowanie skreślam ze względu na cechy charakteru i idące za nimi czyny. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Co worek rewiduje? WSZYSTKO zwiazane z negatywnymi cechami katolicyzmu i WSZYSTKO co jest zwiazane z przestepstwami katoickiego kleru. W obronie ksiedza nawet anatomie czlowieka zmieni aby wyszlo, ze srodek ciezkosci jest w pochwie. Worek nigdy nie napisal "masz racje". Zawsze pisze "ale", "przeciez", "a inni tez gwalca". Sztucznie pielegnowany idiolekt nie przesloni relatywizmu i podlosci  > Ale imiona są pisane wielką literą chyba we wszystkich językach, nieprawdaż?@Elasp: I z powodu jednej czy dwoch literowek chwytasz sie formy zamiast tresci??? Zaraz pewnie powiesz, ze nie jestem prawdziwym Polakiem i nie mam prawa wtracac sie w nieswoje sparwy
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Co worek rewiduje? > WSZYSTKO zwiazane z negatywnymi cechami katolicyzmu i WSZYSTKO co jest zwiazane z przestepstwami katoickiego kleru.
Jeśli ktoś szasta na lewo i prawo dużymi kwantyfikatorami, i tylko wszyscy księża to, a każdy katolik tamto, no to aż się samo prosi, żeby powiedzieć "no ale" i "a przecież".
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Co worek rewiduje?> > WSZYSTKO zwiazane z negatywnymi cechami katolicyzmu i WSZYSTKO co jest zwiazane z przestepstwami katoickiego kleru.> Jeśli ktoś szasta na lewo i prawo dużymi kwantyfikatorami, i tylko wszyscy księża to, a każdy katolik tamto, no to aż się samo prosi, żeby powiedzieć "no ale" i "a przecież".> bembergiem w bergW watku o macajacym ksiedzu juz na poczatku dyskusji zmieniales anatomie czlowieka  TAm nikt nie napisal, ze kazdy ksiadz maca male dzieci. Ty natomiast od razu jak katolicki rotweiler rzuciles sie na rewidowanie biologii
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | > W watku o macajacym ksiedzu juz na poczatku dyskusji zmieniales anatomie czlowieka  A oto i ta moje słynna wypowiedź, do której tak uparcie wracasz: --- > Gdzie według ciebie znajduje się środek ciężkości ciała?No cóż, choćby nie wiem jak pedofilsko to brzmiało, to najczęściej pod pępkiem, a czasem to nawet w okolicach krocza. --- No i ktoś tam powołał się na Dantian, że środek ciężkości to "punkt położony ok. trzy szerokości kciuka poniżej pępka i ok. dwie szerokości kciuka w głąb" - przynajmniej tak sobie to wyliczyli na dalekim wschodzie. W medycynie środkiem ciężkości jest tzw. spojenie łonowe, chociaż i tak pewnie nie ma reguły - ludzie mogą mieć przecież nierównomiernie rozłożoną masę. No ale tak czy siak, gdy mamy do czynienia z dzieckiem, to dłoń dorosłego faceta z łatwością obejmie spojenie łonowe zahaczając przy tym, chcący/niechcący - niech sąd to oceni - o okolice krocza. Tak czy nie?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | > Jest człowiekiem i to budzi mój szacunek i chętnie na piwo, czy dobre wino z nim bym poszedł.Nie wiem czemu, ale kojarzę Pana z Krakowem, a jeśli mam rację, to być może będziemy mieć okazję podyskutować sobie w tzw. realu - planuję wziąć udział w tej konferencji: www.kolegium.dominikanie.pl/zapowiedzi.php
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Jest człowiekiem i to budzi mój szacunek i chętnie na piwo, czy dobre wino z nim bym poszedł.> Nie wiem czemu, ale kojarzę Pana z Krakowem, a jeśli mam rację, to być może będziemy mieć okazję podyskutować sobie w tzw. realuKocham Kraków i nawet rozpocząłem studia na UJ, ale w 68 za polityczną krytykę senatu zostałem z uczelni relegowany wraz z obietnicą, że już nigdy żadnych studiów nie skończę. Jakoś tam skończyłem, ale w moim rodzinnym mieście Warszawie na UW i na ChAT, gdzie przez cały czas (oczywiście poza wyjazdami) mieszkam. > - planuję wziąć udział w tej konferencji:> www.kolegium.dominikanie.pl/zapowiedzi.phpZa zaproszenie dziękuję konferencja ciekawa i chętnie bym wziął w niej udział, ale delegacji sobie żadnej nie załatwię, a na taki prywatny wydatek, to raczej mnie nie stać. Pozdrawiam. PS. Gdy sam organizowałem konferencję, to starałem się, aby była reprezentowana większa różnorodność stanowisk, gdyż wówczas dyskusje są znacznie ciekawsze. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Nie rozumiem po co katolikom naukowe udowodnienie autentycznosci calunu?? Wiara katolicka jest tak slaba, ze potrzebuja przytakniecia tak znienawidzonej nauki?????Wręcz przeciwnie - Kościół pozwolił na badania i niejako powiedział: "Chcecie, to obalajcie!". > Poza tym jaki cud sprawi, ze katolik w sprawie calunu uwierzy nauce a s sprawie teorii darwina nadal bedzie krzyczal, ze nauka nie znalazla wszystkich gatunkow posrednich?Kreacjoniści to niewielki odsetek wśród katolików, tak więc nie uogólniajmy. > Czemu katolicy na sile chca udowodnic, ze ich wiara jest racjonalna??? Czyzby nie dawali wiary swojej wierze?  Odpowiedź wyżej.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Wręcz przeciwnie - Kościół pozwolił na badania i niejako powiedział: "Chcecie, to obalajcie!".W pierwszym badaniu zostalo wszystko obalone po czym krk zabral zabawke z piaskownicy, obrazil sie i nie pozwolil na dalcze badania. A tak dla pewnosci oficjalnie wycofal sie z ogloszenia ex cathedra, ze calun to pizama jezusa i "ocene" tej relikwii zostawil samym wierzacym (pare lat wczesniej krk nie przeszkadzalo oglosic ex cathedra, ze maryja pojechala wraz z jelitami, zoladkiem i dziwicza pochwa do nieba - jak widac na szczescie czasy sie zmieniaja i najoczywistcze z oczywistych absurdow nawet za pomoca niemomylnosci papieza nie przejda)  > Kreacjoniści to niewielki odsetek wśród katolików, tak więc nie uogólniajmy. KAZDY katolik MUSI byc kreacjonista. Pierwsza strona swietej ksiegi nie pozwala na cos innego anizeli kreacjonizm (poczawszy na wszechswiecie a skonczywszy na czlowieku). Jesli katolik twierdzi, ze nie jest kreacjonista to nie jest katolikiem. Jest wtedy zwyklym pielegnatorem ludowej poboznosci, ktora nie ma problemu z koegzystencja klikunastu wzajemnie wykluczajacych sie absurdow
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > KAZDY katolik MUSI byc kreacjonista. Pierwsza strona swietej ksiegi nie pozwala na cos innego anizeli kreacjonizm (poczawszy na wszechswiecie a skonczywszy na czlowieku).Toż to sztandarowe zagranie katolików. Twierdzenie, że pewne części Biblii podlegają interpretacji zaś inne nie. Obecnie wiara w kreacjonizm w coraz większym stopniu jest uznawana za objaw ciasnoty umysłowej, toteż wielu wierzących twierdzi, że biblijny opis stworzenia świata to alegoria, twierdząc jednocześnie, że to bóg prowadził ewolucje. > Jesli katolik twierdzi, ze nie jest kreacjonista to nie jest katolikiem. Jest wtedy zwyklym pielegnatorem ludowej poboznosci, ktora nie ma problemu z koegzystencja klikunastu wzajemnie wykluczajacych sie absurdow  Akurat w Polsce to standard. Starczy przysłuchać się ludziom. Łatwo wtedy zobaczyć, że cokolwiek wyznają nie ma za wiele wspólnego z Biblią.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
Proszę wybaczyć szczerość, ale... niech Pan się najpierw nauczy pisać - nie rozumiem, jak można być tak niechlujnym w słowie pisanym? - a dopiero potem zabiera za kwestie teologiczne. Myślę, że taka kolejność będzie najlepsza.
|
|
| | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Proszę wybaczyć szczerość, ale... niech Pan się najpierw nauczy pisać - nie rozumiem, jak można być tak niechlujnym w słowie pisanym? - a dopiero potem zabiera za kwestie teologiczne. Myślę, że taka kolejność będzie najlepsza.Prosze wybaczyc ale nie kazdy uczyl sie jezyka polskiego w polskiej szkole. Wiem to to moze byc dla ciebie szokiem ale istnieja ludzie, ktorych ojczystym jezykiem nie jest jezyk polski
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Ale imiona są pisane wielką literą chyba we wszystkich językach, nieprawdaż?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | > > Proszę wybaczyć szczerość, ale... niech Pan się najpierw nauczy pisać - nie rozumiem, jak można być tak niechlujnym w słowie pisanym? - a dopiero potem zabiera za kwestie teologiczne. Myślę, że taka kolejność będzie najlepsza.> Prosze wybaczyc ale nie kazdy uczyl sie jezyka polskiego w polskiej szkole. Wiem to to moze byc dla ciebie szokiem ale istnieja ludzie, ktorych ojczystym jezykiem nie jest jezyk polski  Np dla mnie. Nie mam polskiej matury, ale wypowiadam się na POLSKIM forum i z szacunku dla innych czytelników staram się pisać poprawnie po polsku choć świadom jestem archaiczności swojego języka. Za ewentualne błędy niniejszym szczerze przepraszam. Skoro ja się staram, Ty też możesz. >
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > KAZDY katolik MUSI byc kreacjonista. Pierwsza strona swietej ksiegi nie pozwala na cos innego anizeli kreacjonizm (poczawszy na wszechswiecie a skonczywszy na czlowieku).
Dzięki za dogmat, od dziś każdego napotkanego katolika wbiję na pal jeśli nie będzie kreacjonistą. Czy dotyczy to też luteran?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Dzięki za dogmat, od dziś każdego napotkanego katolika wbiję na pal jeśli nie będzie kreacjonistą. Czy dotyczy to też luteran?Ja wiem, ze katolicy to mistrzowie metafory i pokretnej logiki. Ale nie wiem jak mozna nazwac stworzenie czlowieka przez boga czyms innym niz kreacjonizm. Stworzyl twoj katolicki bog ludzi czy nie?? Powstali sami z aminokwasow czy zostali stworzeni przez boga? Jesli powstali sami to metafore o Adamie i Ewie mozna o kant dupy rozbic bo jest po prostu niepotrzeba. Jesli nie powstali sami a stworzyl ich katolicki bog to nie mozna tego inaczej nazwac jak kreacjonizm. To, te zmuszony przez logiczna rzeczywistosc belkoczesz dzis cos o "bog dal kopa,ktory zapoczatkowal ewolucje" nie znaczy, ze twoje pismo swiete nie jest jedna, wielka kreacjonistyczna bajeczka  Jesli jestes katolikiem to MUSISZ wierzyc w nieprzypadkowa produkcje=kreacje czlowieka
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) |
> Stworzyl twoj katolicki bog ludzi czy nie?? Powstali sami z aminokwasow czy zostali stworzeni przez boga?> Jesli powstali sami to metafore o Adamie i Ewie mozna o kant dupy rozbic bo jest po prostu niepotrzeba. Jesli nie powstali sami a stworzyl ich katolicki bog to nie mozna tego inaczej nazwac jak kreacjonizm.> To, te zmuszony przez logiczna rzeczywistosc belkoczesz dzis cos o "bog dal kopa,ktory zapoczatkowal ewolucje" nie znaczy, ze twoje pismo swiete nie jest jedna, wielka kreacjonistyczna bajeczka  > Jesli jestes katolikiem to MUSISZ wierzyc w nieprzypadkowa produkcje=kreacje czlowieka  1. Zacytuj któryś mój wpis w którym coś "belkoce" 2. Pisz po polsku, a jeśli polski nie jest Twoim językiem ojczystym to zaproponuj Twój, może znam. Różnica między polszczyzną a polszczyną nie polega na braku jednej literki
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Elasp (6859 punktów) |
>Ja wiem, ze katolicy to mistrzowie metafory i pokretnej logiki. Ale nie wiem jak mozna nazwac stworzenie czlowieka przez boga czyms innym niz kreacjonizm. >Stworzyl twoj katolicki bog ludzi czy nie?? Powstali sami z aminokwasow czy zostali stworzeni przez boga?
Jedno drugiego nie wyklucza. Bóg stworzył świat (jego stan początkowy + prawa) - nie musiał więc osobno stwarzać człowieka. Nikt nie mówi, że każde zdanie Pisma Świętego trzeba rozumieć dosłownie. Katolik wcale nie musi zaprzeczać ewolucji (robi to kreacjonista, ale w węższym znaczeniu słowa "kreacjonizm").
Faktycznie, "nie wiesz, jak można nazwać", bo Twoja wypowiedź polega na pomieszaniu dwóch znaczeń słowa "kreacjonizm": a) kreacjonizm = Bóg stworzył świat, b) istnienie istot żywych nie jest wynikiem procesu ewolucji (zostały bezpośrednio stworzone przez Boga).
Katolik powinien utrzymywać a), nie musi wcale utrzymywać b).
>Jesli powstali sami to metafore o Adamie i Ewie mozna o kant dupy rozbic bo jest po prostu niepotrzeba.
Jesz też palcami? Sztućce też są przecież niepotrzebne. Można jeść palcami!
>Jesli nie powstali sami a stworzyl ich katolicki bog to nie mozna tego inaczej nazwac jak kreacjonizm.
Odpowiedź wyżej. Radzę Ci nie wypowiadać się na tematy, o których nie masz (jak widać) zielonego pojęcia i nie zaśmiecać forum bezwartościowymi wpisami.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Następny temat, na który - nie mając pojęcia o czym mówi - wypowiada się pan Elasp.. > >>>Stworzyl twoj katolicki bog ludzi czy nie?? Powstali sami z aminokwasow czy zostali stworzeni przez boga?> Jedno drugiego nie wyklucza.Zdecydowanie wyklucza jedno drugie albo ewolucyjny przypadek, albo teleologia. Prawda o stworzeniu świata, o powołaniu go z nicości do istnienia, skierowuje wzrok naszej wiary w stronę Boga Stworzyciela. Dzieło stworzenia jest objawieniem Jego wszechmocy, mądrości i miłości. Wszechmoc Stwórcy objawia się zarówno przez powołanie stworzeń do istnienia z nicości, jak też przez utrzymywanie ich w istnieniu. "Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał?" - pyta autor Księgi Mądrości (11,25).(...) Stworzyć - to znaczy: obdarować (obdarować nade wszystko istnieniem). Ten zaś, kto obdarowuje - miłuje. (...) Bóg jako Stworzyciel jest Tym, który "dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli" (Ef 1,11). Całe zaś dzieło stworzenia należy do wykonania "tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy" (Ef 3,9). Poprzez akt stworzenia świata, a w szczególności - człowieka, plan zbawienia zaczyna się urzeczywistniać. www.apostol.pl/janpawelii/katechezy/To się zupełnie nie daje pogodzić z darwinowską teorią ewolucji. > Bóg stworzył świat (jego stan początkowy + prawa) - nie musiał więc osobno stwarzać człowieka.Mataczenie i kręcenie, aby jakoś tam mityczne bzdury dopasować do ewidentnie wykazanej prawdy darwinowskiej teorii ewolucji. Warto sięgnąć do kościelnych dogmatów i zobaczyć co mówią o Bogu. Ucieczka w panteizm nie tylko nic tu nie pomoże, ale jest herezją. www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,481016#w486578> Nikt nie mówi, że każde zdanie Pisma Świętego trzeba rozumieć dosłownie.Ale zamiast pieprzyć głupoty wato poczytać co mówi o tym Papieska Komisja Biblijna: biblia.wia(*)ACJA-PISMA-SWIETEGO-W-KOSCIELE> Katolik wcale nie musi zaprzeczać ewolucjiKatolicy ochrzcili ewolucję i wykoncypowali własną, która nie ma nic wspólnego z darwinowską. Nie ma żadnych możliwości zaakceptowania TE przez Kościół: www.racjonalista.pl/forum.php/s,508046#w508056> (robi to kreacjonista, ale w węższym znaczeniu słowa "kreacjonizm").Nie istnieje żadne węższe rozumienie słowa kreacjonizm Stanowisko Kościoła katolickiego w Polsce W dokumencie "Kościół wobec ewolucji", wydanym przez Radę Naukową Episkopatu Polski w listopadzie 2006, biskupi przywołują słowa Jana Pawła II z 1996 roku: "Nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą". Krytykują też przedstawicieli "fideistycznego kreacjonizmu, którzy interpretują dosłownie biblijne opowiadanie o stworzeniu świata (...) i na tej podstawie kwestionują nauczanie o ewolucji w szkole". Uznają też, że "fundamentalistyczny kreacjonizm nie jest zgodny z nauką katolicką". Jednocześnie odrzucają też materialistyczny ewolucjonizm mówiący o "ślepych siłach natury".> Faktycznie, "nie wiesz, jak można nazwać", bo Twoja wypowiedź polega na pomieszaniu dwóch znaczeń słowa "kreacjonizm": a) kreacjonizm = Bóg stworzył świat, b) istnienie istot żywych nie jest wynikiem procesu ewolucji (zostały bezpośrednio stworzone przez Boga).Faktycznie, jak by się nie wywijał, to dupa zawsze z tyłu, a fideistyczny bełkot, tylko bełkotem pozostanie: "Ewolucja wiedzie ku pojawieniu się człowieka jako istoty wolnej, odpowiedzialnej i świadomej. Ale sama z siebie tego progu nie pokonuje. W celu powołania do życia człowieka Bóg mógł posłużyć się jakąś istotą przygotowaną na planie cielesnym przez miliony lat ewolucji i tchnąć w nią duszę - na swój obraz i podobieństwo. Oznacza to, że dla chrześcijan ewolucja pozostaje w harmonii z wielkim planem Boga, którego cel stanowi powołanie człowieka do najwyższej godności obrazu Jego Syna jednorodzonego, umarłego i zmartwychwstałego (Teistyczny ewolucjonizm)."Pan Elasp: Radzę Ci nie wypowiadać się na tematy, o których nie masz (jak widać) zielonego pojęcia i nie zaśmiecać forum bezwartościowymi wpisami.Nie wiem jak w ogóle określić takie postępowanie, brak mi adekwatnych słów, aby to opisać uznanie tego tylko za erystyczny chwyt odwracania kota ogonem, to zdecydowanie za mało. ( Odwracać kota ogonem to przedstawiać jakąś sprawę w sposób fałszywy, nieprawdziwy. Jeśli ktoś kłamie, nie mówi prawdy zrzucając z siebie odpowiedzialność na kogoś niewinnego to znaczy, że odwraca kota ogonem. Jeśli najpierw mówisz jedno, a potem zaprzeczasz samemu sobie, mówisz co innego to odwracasz kota ogonem. Swoją głupotę zarzucać innym.)PS. Warto i tu zajrzeć: www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,485208#w489419aby zobaczyć otaczającą nas głupotę nawet z najwyższych sfer intelektualnych III RP. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | > > Bóg jako Stworzyciel jest Tym, który "dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli" (Ef 1,11). Całe zaś dzieło stworzenia należy do wykonania "tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy" (Ef 3,9). Poprzez akt stworzenia świata, a w szczególności - człowieka, plan zbawienia zaczyna się urzeczywistniać. [/color]> www.apostol.pl/janpawelii/katechezy/> To się zupełnie nie daje pogodzić z darwinowską teorią ewolucji.> Stanowisko Kościoła katolickiego w PolsceW dokumencie "Kościół wobec ewolucji", wydanym przez Radę Naukową Episkopatu Polski w listopadzie 2006, biskupi przywołują słowa Jana Pawła II z 1996 roku: "Nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą". Krytykują też przedstawicieli "fideistycznego kreacjonizmu, którzy interpretują dosłownie biblijne opowiadanie o stworzeniu świata (...) i na tej podstawie kwestionują nauczanie o ewolucji w szkole". Uznają też, że "fundamentalistyczny kreacjonizm nie jest zgodny z nauką katolicką". >Jednocześnie odrzucają też materialistyczny ewolucjonizm mówiący o "ślepych siłach natury".Jak widać z powyższego cytatu, najwyraźniej się da pogodzić. W pierwszej części ("Nowe zdobycze nauki...") kwestionowany jest kreacjonizm w znaczeniu b), w drugiej części ("Jednocześnie..."), akceptowany jest kreacjonizm w znaczeniu a). Dokładnie tak, jak pisałem powyżej, więc wszystko się zgadza. Co do znaczeń a) i b), proszę sobie sprawdzić tym razem Pańską biblię, czyli "Wikipedię". Jeżeli Pan jednakże upiera się, że teoria ewolucji jest nie do pogodzenia z Pismem Świętym, proszę czym prędzej zadepeszować do Watykanu. Kto wie, może Pańskim racjom przyzna się słuszność i członkowie Rady Naukowej Episkopatu Polski zostaną uroczyście ekskomunikowani? Oczywiście papież Jan Paweł II - przyłapany na herezji przez p. Bogusławskiego - ekskomunikowany pośmiertnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Szanowny Panie, choć nie wiem jak bardzo nie podkreślał by Pan tu swojej mądrości i nie pouczał innych, to i tak widać jakie lektury i przemyślenia za Panem stoją i na co Pana intelektualnie stać. Na naszym forum nie trzeba opowiadać ani o swoim wykształceniu, ani zdobytych tytułach, ani nawet o poznanej literaturze przedmiotu, tu wystarczy kilka postów napisać i już wiadomo z kim mamy do czynienia. > Jeżeli Pan jednakże upiera się, że teoria ewolucji jest nie do pogodzenia z Pismem Świętym, proszę czym prędzej zadepeszować do Watykanu.Średnio rozgarnięty gimnazjalista, to najpierw czyta starając się cokolwiek zrozumieć, a dopiero później ewentualnie się wypowiada. Oczywiście, że nie dotyczy to ograniczonych intelektualnie zacietrzewionych fideistów. Niewiele toto wie, jeszcze mnie rozumie, a poucza innych. Przedstawiłem racjonalne argumenty, podałem linki do poważnych materiałów, ale po co zadufany w swoją mądrość i wiedzę, a reprezentujący ciemnogród z wyższym wykształceniem katolicki inteligent, miałby się z tym zapoznawać. On i tak zawsze wszystko wie lepiej. "Od roku 1996, w którym Papież Jan Paweł II powiedział, że ewolucja (termin, którego bliżej nie zdefiniował) jest "czymś więcej niż hipotezą", obrońcy dogmatu neodarwinowskiego często powoływali się na rzekomą akceptację, względnie zgodę kościoła rzymsko-katolickiego, broniąc swojej teorii, jako możliwej do pogodzenia w jakiś sposób z wiarą chrześcijańską.
Ale to nieprawda. Kościół Katolicki, pozostawiając dociekaniom przyrodniczym wiele szczegółów związanych z historią życia na Ziemi, głosi, że w świetle rozumu, intelekt ludzki może łatwo i wyraźnie rozpoznać celowość i zamysł w świecie natury, do którego należy świat istot żywych.
Idea ewolucji, jeśli ją rozumieć jako pochodzenie od wspólnego przodka, może być prawdziwa, lecz rozumiana w sensie neodarwinowskim jako niekierowany i nieplanowany proces powstawania przypadkowych zmian i naturalnej selekcji nie może być prawdziwa.
Każdy system poglądów, który stawia sobie za zadanie zaprzeczenie lub zaproponowanie wyjaśnienia pomijającego przytłaczające dowody na rzecz projektu widocznego w świecie istot żywych jest ideologią, a nie nauką."www.nauka-(*)l/index.php?action=tekst&id=72Na głupotę jeszcze nie wynaleziono lekarstwa. Głupota to nie niewiedza - można nie wiedzieć, nawet bardzo dużo, i być mądrym człowiekiem. Głupota to intelektualny stan umysłu i przydarza się nawet ks. abp prof. zw. dr habilitowanym, gdy opierają swoją wiedzę na wierze i autorytetach. > Kto wie, może Pańskim racjom przyzna się słuszność i członkowie Rady Naukowej Episkopatu Polski zostaną uroczyście ekskomunikowani? Oczywiście papież Jan Paweł II - przyłapany na herezji przez p. Bogusławskiego - ekskomunikowany pośmiertnie.I po co Szanowny Pan pieprzy tu cały czas tak wielkie bzdury na każdy temat, który Pan tu podjął? Nie ma Pan żadnego pojęcia o darwinowskiej teorii ewolucji, a nawet i o katolickiej koncepcji stworzenia. Nigdzie nie przeczyłem, a nawet wprost to napisałem, że Kościół ma swoją własną teorie ewolucji, tyle tylko, że z darwinizmem, to ona ma niewiele wspólnego i mieć nie może, gdyż są to są teorie alternatywne. Albo albo. Tak rozumiem! Jakiegoś tam Elaspa to nikt nie skompromituje, ale kompromituje Pan całą inteligencję katolicką. Wstyd Panie Elasp. To czysta żenada. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Po 10 sekundach szukania w internecie - nowsza rzecz, bo z 2008 roku: www.rp.pl/artykul/191927.html Nie mylmy więc katolicyzmu z protestantyzmem, który jest nawet w stanie zakwestionować wszystkie zdobycze cywilizacji (amiszowie). Proszę więc pisać zażalenie do Watykanu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 11 na 11 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Po 10 sekundach szukania w internecie - nowsza rzecz, bo z 2008 roku: Zdaniem Politiego Benedykt XVI na początku swego pontyfikatu chciał podać w wątpliwość podejście Jana Pawła II do ewolucji. Przypomina, że we wrześniu 2006 r. podczas spotkania w Castel Gandolfo z grupą swoich byłych studentów Benedykt XVI stwierdził: - Teorii ewolucji nie można całkowicie udowodnić, ponieważ mutacji zachodzących przez setki tysięcy lat nie można powtórzyć w warunkach laboratoryjnych. Watykanista twierdzi, że Kościół zdał sobie sprawę, iż podważając teorię ewolucji, znalazłby się w ślepym zaułku.
Stanowisko Kościoła katolickiego wobec ewolucji dalece różni się od postawy traktujących Księgę Rodzaju dosłownie protestantów kreacjonistów, głównie w USA. Kościół nie potępia teorii ewolucji Darwina, lecz jedynie "darwinizm ideologiczny", odmawiający roli stwórczej Bogu, a rozwojowi i ewolucji świata racjonalności i boskiego planu.> www.rp.pl/artykul/191927.html (Czyli Kościół nie potępia teorii Darwina tylko to co jest jego istotą. Linkuje Pan artykuł, którego sam nie potrafi zrozumieć.)Przez kilka miesięcy polemik, to nawet najmniej rozgarnięty polemista mógłby zauważyć, że jestem odpowiedzialny za słowo i swoje wypowiedzi opieram na ugruntowanej wiedzy, a nie Wikipedii czy znajdywanych w przeciągu 10 sekund propagandowych bzdurach. Napisałem już dwa razy i powtórzę trzeci. Ewolucja jest niezaprzeczalnym faktem i pod naporem tej oczywistości Kościół Katolicki stara się ją na różne sposoby ochrzcić.Przedstawiłem dla poparcia tej tezy poważne argumenty i odwołałem się do poważnych źródeł, których Pan - w swoim ograniczeniu - nie przeczytał lub nie zrozumiał, ale dla inteligentnego czytelnika podaję jeszcze następne: www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,466519#w466969www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,387559#w389011www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,466519#w466998> Nie mylmy więc katolicyzmu z protestantyzmem, który jest nawet w stanie zakwestionować wszystkie zdobycze cywilizacji (amiszowie).Mnie się nic nie pieprzy - Wielce Szanowny Panie. Znam np. dorobek prof. Kazimierza Jodkowskiego. www.pseudo(*)or&catid=35:recenzje&Itemid=60czajniczek(*)kowski-kreacjonizmu-broni.htmlOraz jego serwisu filozoficznego Nauka a religia Niechże Pan się trochę douczy, gdy chce poważnie rozmawiać. To, że Pan pojąć nie może, że integralną częścią darwinowskiej ewolucji jest naturalizm prowadzący konsekwentnie do naukowego ateizmu i nie dający nijak się pogodzić z teleologicznymi koncepcjami religijnej dogmatyki, to świadczy tylko o Pańskich możliwościach intelektualnych i poziomie wiedzy. > Proszę więc pisać zażalenie do Watykanu.Takie pouczenie, to świadczy tylko o Pańskiej smarkaterii. Ja nie uznaję żadnych autorytetów i nawet, gdyby Franciszek I padł na kolana i przysięgał na Rany Chrystusa, że on i cały Kościół uznaje racje Darwina, to bym nie uwierzył, gdyż, aby stało się to możliwe, to wcześniej musiałby zadeklarować, że nie wierzy w żadnego "stworzyciela" i jego permanentne działanie (podtrzymywanie istnienia) w rzeczywistości, czyli odmawia roli stwórczej Bogu, jak i istnienia boskiego planu. Niech Pan przestanie już tu bredzić. Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
>Ja nie uznaję żadnych autorytetów i nawet, gdyby Franciszek I padł na kolana i przysięgał na Rany Chrystusa, że on i cały Kościół uznaje racje Darwina, to bym nie uwierzył...
Powinien więc Pan rozmawiać sam ze sobą. To chyba najlepszy dyskutant w Pana przypadku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>Ja nie uznaję żadnych autorytetów i nawet, gdyby Franciszek I padł na kolana i przysięgał na Rany Chrystusa, że on i cały Kościół uznaje racje Darwina, to bym nie uwierzył... >Powinien więc Pan rozmawiać sam ze sobą. To chyba najlepszy dyskutant w Pana przypadku. Na szczęście to nie katolickie forum skierowane do ograniczonych, a głęboko wierzących durniów i nie Pan tu decyduje, kto o czym będzie pisał i co mu pisać wolno. Zachowuj się Pan tu przyzwoicie, nie pouczaj Pan ludzi o niebo mądrzejszych od siebie albo się Pan po prostu stąd wynoś. Jedyne co Pan tu udowodnił to to, że w żadnym z poruszonych tu tematów nie ma Pan nawet podstawowej wiedzy i jest zdolny każdą bzdurę, aby tylko była zgodna z Pańskimi wierzeniami napisać.
Nic z tego - Wielce Szanowny Panie, tu nie Kościół, czy podporządkowane jemu forum. Tu nie zamknie Pan czytelnikom wolności wypowiedzi. Mam zamiar dalej wykazywać Pański poziom intelektualny i mentalność i kpić z wypisywanych tu przez Pana głupot. A wypisywać głupoty, to dokładnie na każdy temat Pan potrafi. Poucza Pan filozofów z zakresu filozofii, fizyków z zakresu fizyki, chemików z zakresu chemii, przyrodoznawców z zakresu znajomości praw przyrody, teologów z teologii itd.
Udaje Pan najmądrzejsze ciele we wsi i nawet tłumaczenie Panu tak jak tłumaczy chłop krowie na rowie nie przynosi żadnego skutku. Pan na wiedzę jest całkowicie zaimpregnowany.
Nie dyskutuję tu z Panem, gdyż jest to zupełnie niemożliwe, ja tylko wykazuję głupotę Pańskich wypowiedzi:
Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > Po 10 sekundach szukania w internecie - nowsza rzecz, bo z 2008 roku:> www.rp.pl/artykul/191927.html> Nie mylmy więc katolicyzmu z protestantyzmem, który jest nawet w stanie zakwestionować wszystkie zdobycze cywilizacji (amiszowie).> Proszę więc pisać zażalenie do Watykanu.> Z mojego życiowego doświadczenia (a przeważnie mieszkam na "pograniczu katolicko - luterańskim") wynika, że to luteranie są raczej bardziej otwarci na cywizację.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Z mojego życiowego doświadczenia (a przeważnie mieszkam na "pograniczu katolicko - luterańskim") wynika, że to luteranie są raczej bardziej otwarci na cywilizację. Z mojego oczytania też i rozszerzył bym to i na kalwinistów, ale istnieje też ewangelicki fundamentalizm, który nakazuje traktować Biblię literalnie. Zresztą, jak Pan wie, ewangelicy w przeciwieństwie do katolików Biblię znają.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >. >>Z mojego życiowego doświadczenia (a przeważnie mieszkam na "pograniczu katolicko - luterańskim") wynika, że to luteranie są raczej bardziej otwarci na cywilizację. >Z mojego oczytania też i rozszerzył bym to i na kalwinistów, ale istnieje też ewangelicki fundamentalizm, który nakazuje traktować Biblię literalnie. Zresztą, jak Pan wie, ewangelicy w przeciwieństwie do katolików Biblię znają. >Pozdrawiam. >@@@ >.
W fundametalizmie celują zwłaszcza świadkowie Jehowy. Nie znajdę w Biblii cytatu że u Boga dzień jest jak 10 000 lat, a tak twierdzą (Pan zna Biblię lepiej), ale potrafią mnożyć. Skoro Bóg stworzył Świat w sześć dni, a każdy jest jak 10 000 lat, to znaleziska kości gadów kopalnych.... Jest jednak sposób na dyskurs z nimi, słabo znają Pismo mam wrażenie że w przeciwieństwie do luteran czy braci czeskich nie mają permisji na samodzielne czytanie i jeśli ktoś z pamięci przywoła cytat, który burzy ich światopogląd to więcej nie przychodzą. Niemniej, jeśli świadek Jehowy znajdzie portfel z dokumentami to stawiam beczkę piwa, jeśli cokolwiek zginie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >W fundamentalizmie celują zwłaszcza świadkowie Jehowy. Nie, gdyż nie jest to zupełnie zależne od przedmiotu/podmiotu wiary, a od jej głębokości. Małe wyznania są wysoce zintegrowane i najmocniej stosują indoktrynacje, ale Świadkowie Jehowy nie są jedynym takim wyznaniem.
>Nie znajdę w Biblii cytatu że u Boga dzień jest jak 10 000 lat, a tak twierdzą (Pan zna Biblię lepiej), ale potrafią mnożyć. Skoro Bóg stworzył Świat w sześć dni, a każdy jest jak 10 000 lat, to znaleziska kości gadów kopalnych.... Ja też nie. Te tezy są wynikiem ich egzegezy Biblii.
>Jest jednak sposób na dyskurs z nimi, słabo znają Pismo mam wrażenie że w przeciwieństwie do luteran czy braci czeskich nie mają permisji na samodzielne czytanie i jeśli ktoś z pamięci przywoła cytat, który burzy ich światopogląd to więcej nie przychodzą. A kto do Pana przychodzi? Szeregowi wyznawcy - jako tako - przygotowani do dyskusji z katolikami. "Pismo" mają po podkreślane na odpowiednich cytatach i są nauczeni, jak mają je interpretować. Dotarłem nawet do ich polskich "teologów" i mogę powiedzieć, iż ich umiejętność interpretacji Biblii też była żenująca.
>Niemniej, jeśli świadek Jehowy znajdzie portfel z dokumentami to stawiam beczkę piwa, jeśli cokolwiek zginie. W Krakowie jeden pokój wynajmowałem z żoną, a drugi przez "papierową" ścianę małżeństwo "Świadków". Słuchać było jak ktoś głośniej zepsuł powietrze. Zaprzyjaźniliśmy się z nimi i mieliśmy dobrą szansę poznać ich życie codzienne. Tak, zdecydowanie bardziej przestrzegają religijnych nakazów, ale to są ludzie bardzo podobni do nas i nie wszystko im wychodzi, tak jakby chcieli, a czasem też im się nie chce. Ksiądz po cywilnemu, z którym jest się po imieniu i je się z nim np. kolację z alkoholem też inaczej zachowuje się niż w kościele, czy podczas rozmów z wiernymi. Wszyscy pełnimy różne role i staramy się do nich dopasować. ___________________________________
Nasze rozmowy są tu często dosyć brutalne, ale też pozwalamy sobie na znacznie większą szczerość. Gdy "w realu" dostaję głupi tekst z prośbą o publikację, to mocno się zastanawiam jak mam odpowiedzieć, aby nie obrazić autora, a tu po prostu piszę: Przestań Pan bzdury opowiadać! Według mnie taka szczera wymiana poglądów ma też swoje pozytywne strony, choć oczywiście tylko dla myślących, zdolnych do refleksji, ale to portal skierowany do racjonalistów.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Z mojego życiowego doświadczenia (a przeważnie mieszkam na "pograniczu katolicko - luterańskim") wynika, że to luteranie są raczej bardziej otwarci na cywilizację. Zwłaszcza cywilizację miłości: ""Dzieło i słowo Boże mówi nam jasno, ze kobiety winny służyć małżeństwu lub prostytucji" - tak widzi doktor Luter rolę przeznaczoną niewiastom, po czym rozwija swoją myśl: "Jeżeli kobiety meczą się i umierają po licznych porodach, nic w tym złego; niech umierają, byle tylko rodziły, na to są". Nic dziwnego, ze skutkiem reformacji było całkowite zdziczenie obyczajów w Europie. Na myśl przychodzi fala porwań katolickich zakonnic, na których często dokonywano gwałtów, a następnie oddawano za żony swoim protestanckim "wyzwolicielom". Tak o tym rozboju i gwałcie pisał Luter do porywacza zakonnic Bernharda Koppe, który nota bene porwał również przyszłą żonę reformatora: "Tak jak Chrystus wyciągniecie te biedne dusze z wiezienia ludzkiej tyranii". Podczas wojny chłopskiej "dobrotliwy" Luter zalecał książętom "zabijać chłopów jak wściekłe psy". Jednak największą nienawiścią pałał do Kościoła Katolickiego. Nawoływał do swoistej krucjaty na Rzym: "Wydaje mi się, że skoro zwolennicy Rzymu są tak szaleni, jedynym lekarstwem pozostaje, aby cesarz, królowie i książęta przepasali się siłą i zbrojnie uderzyli na owe chwasty całego świata i walczyli z nimi - nie słowami, lecz żelazem"." Luter o rozumie: "Rozum to jest największa k... diabelska; z natury swojej i sposobu bycia jest szkodliwą k...; jest prostytutką, prawdziwą k.... diabelską, k... zeżartą przez świerzb i trąd, którą powinno się zdeptać nogami i zniszczyć ją i jej mądrość... Rzuć jej w twarz plugastwo, aby ją oszpecić. Rozum jest utopiony i powinien być utopiony w Chrzcie... Zasługiwałby na to, ohydny, aby go wyrzucono w najbrudniejszy kąt domu, do wychodka." Całość na stronie: www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/347Pochodzący od Lutra protestantyzm - wszechobecny w świecie. Cytaty z Lutra - wszechobecne w internecie, więc łatwo sprawdzić, jeżeli komuś nie podoba się podana wyżej strona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Cytaty z Lutra - wszechobecne w internecie, więc łatwo sprawdzić, jeżeli komuś nie podoba się podana wyżej strona.Bardzo się podoba: www.piusx.org.pl/fsspx/powstaniePrzyznaję Panu rację nie istnieją dobre religie, wszystkie praktycznie prowadzą swoich wiernych do czynienia zła, ale ja i tak - na podstawie swojej wiedzy - oceniam najgorzej rzymski katolicyzm, gdyż to jego kapłańska hierarchia jest najbardziej obłudna i najbardziej pazerna na wszelkie dobra doczesne, zaspokajanie żądzy chuci i władzy. To "rzymscy" przodowali we wszystkich wynalazkach ideologicznych zbrodni, to oni byli mistrzami następnych zbrodniarzy, którym czasem udawało się nawet prześcignąć mistrzów. Poszukaj Pan złych stron najpierw u siebie i swoich współwyznawców, a dopiero później wskazuj Pan na innych. Luteranie w swojej historii nie są w niczym i ani trochę gorsi od katolików, a współcześnie o wiele lepsi. Bardziej ucywilizowani. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > >Z mojego życiowego doświadczenia (a przeważnie mieszkam na "pograniczu katolicko - luterańskim") wynika, że to luteranie są raczej bardziej otwarci na cywilizację.> Zwłaszcza cywilizację miłości:> ""Dzieło i słowo Boże mówi nam jasno, ze kobiety winny służyć małżeństwu lub prostytucji" - tak widzi doktor Luter rolę przeznaczoną niewiastom, po czym rozwija swoją myśl: "Jeżeli kobiety meczą się i umierają po licznych porodach, nic w tym złego; niech umierają, byle tylko rodziły, na to są". Nic dziwnego, ze skutkiem reformacji było całkowite zdziczenie obyczajów w Europie. Na myśl przychodzi fala porwań katolickich zakonnic, na których często dokonywano gwałtów, a następnie oddawano za żony swoim protestanckim "wyzwolicielom". Tak o tym rozboju i gwałcie pisał Luter do porywacza zakonnic Bernharda Koppe, który nota bene porwał również przyszłą żonę reformatora: "Tak jak Chrystus wyciągniecie te biedne dusze z wiezienia ludzkiej tyranii". Podczas wojny chłopskiej "dobrotliwy" Luter zalecał książętom "zabijać chłopów jak wściekłe psy". Jednak największą nienawiścią pałał do Kościoła Katolickiego. Nawoływał do swoistej krucjaty na Rzym: "Wydaje mi się, że skoro zwolennicy Rzymu są tak szaleni, jedynym lekarstwem pozostaje, aby cesarz, królowie i książęta przepasali się siłą i zbrojnie uderzyli na owe chwasty całego świata i walczyli z nimi - nie słowami, lecz żelazem"."> Luter o rozumie:> "Rozum to jest największa k... diabelska; z natury swojej i sposobu bycia jest szkodliwą k...; jest prostytutką, prawdziwą k.... diabelską, k... zeżartą przez świerzb i trąd, którą powinno się zdeptać nogami i zniszczyć ją i jej mądrość... Rzuć jej w twarz plugastwo, aby ją oszpecić. Rozum jest utopiony i powinien być utopiony w Chrzcie... Zasługiwałby na to, ohydny, aby go wyrzucono w najbrudniejszy kąt domu, do wychodka."> Całość na stronie: www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/347> Pochodzący od Lutra protestantyzm - wszechobecny w świecie. Cytaty z Lutra - wszechobecne w internecie, więc łatwo sprawdzić, jeżeli komuś nie podoba się podana wyżej strona.Tak, tak.....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | ... jak widać, nawet Lutrowi było bardzo trudno pozbyć się "katolickiego" systemu wartości i myślenia...
... protestanci sami, i to już dawno, skrytykowali i odrzucili większość "nauk Lutra". Co nie przeszkadza im w szanowaniu go jako pierwszego człowieka, który dostrzegł zło panujące w "katolicyzmie", i co najważniejsze sprzeciwił się mu. Poza tym, luteranizm to tylko jeden z odłamów protestantyzmu. I to prawie od samego początku powstania tej "religii"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > ... jak widać, nawet Lutrowi było bardzo trudno pozbyć się "katolickiego" systemu wartości i myślenia...
Proszę wobec tego pokazać związek między "katolickim systemem wartości i myślenia" a słowami Lutra cytowanymi powyżej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >Proszę wobec tego pokazać związek między "katolickim systemem wartości i myślenia" a słowami Lutra cytowanymi powyżej. >
Porównywać należy garnek z garnkiem i kurę z kurą, a nie teściową z młynkiem do kawy. Katolicki, czy też szerzej chrześcijanski system wartości to temat na odrębną dyskusję (ja się na taką nie piszę, bom za głupi), a Ty chcesz porównać system wartości z wypowiedzią, która żadnego systemu wartości nie tworzyła. Luteranie bardzo cenią twórcę swojego wyznania, ale nie uznają go za autorytet we wszystkich sprawach nieba i ziemi. Luter był, zrobił swoje, po czym umarł. Świętym nie jest, Biblię przetłumaczył, ale jej nie napisał, żadnego dogmatu nie stworzył. Kilka pomników mu na postawiono (m.in. w miasteczku Aą i w Bielsku) , niektóre zburzono. Na pewno żaden z luteran nie podpisze się pod tym jego zdaniem, które cytujesz, podobnie jak żaden z katolików nie podpisze się pod twierdzeniem św. Tomasza z Akwinu, że dziewczynki rodzą się z zepsutego nasienia lub mokrych wiatrów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>Proszę wobec tego pokazać związek między "katolickim systemem wartości i myślenia" a słowami Lutra cytowanymi powyżej. >> >Porównywać należy garnek z garnkiem i kurę z kurą, a nie teściową z młynkiem do kawy. >Katolicki, czy też szerzej chrześcijanski system wartości to temat na odrębną dyskusję (ja się na taką nie piszę, bom za głupi), a Ty chcesz porównać system wartości z wypowiedzią, która żadnego systemu wartości nie tworzyła...
Nie chcę porównywać ("porównywać" byłoby tu faktycznie za dużym słowem) - chciałbym, aby mój rozmówca wykazał związek, który w swojej wypowiedzi zasugerował.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | >>>Proszę wobec tego pokazać związek między "katolickim systemem wartości i myślenia" a słowami Lutra cytowanymi powyżej. >>Nie chcę porównywać ("porównywać" byłoby tu faktycznie za dużym słowem) - chciałbym, aby mój rozmówca wykazał związek, który w swojej wypowiedzi zasugerował.
... przyjęcie czyiś poglądów i zastosowanie ich do własnych potrzeb nie jest tworzeniem czegoś nowego. Luter zastosował wobec katolicyzmu poglądy które tenże katolicyzm praktykował wobec innych wyznań...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> ... przyjęcie czyiś poglądów i zastosowanie ich do własnych potrzeb nie jest tworzeniem czegoś nowego. Luter zastosował wobec katolicyzmu poglądy które tenże katolicyzm praktykował wobec innych wyznań...
Zakładasz to, co powinno być wykazane = błędne kolo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | >> ... przyjęcie czyiś poglądów i zastosowanie ich do własnych potrzeb nie jest tworzeniem czegoś nowego. Luter zastosował wobec katolicyzmu poglądy które tenże katolicyzm praktykował wobec innych wyznań... > Zakładasz to, co powinno być wykazane = błędne kolo. ... nic nie zakładam. Opisuję to co widać w historii...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Na myśl przychodzi fala porwań katolickich zakonnic, na których często dokonywano gwałtów, a następnie oddawano za żony swoim protestanckim "wyzwolicielom". Tak o tym rozboju i gwałcie pisał Luter do porywacza zakonnic Bernharda Koppe, który nota bene porwał również przyszłą żonę reformatora: "Tak jak Chrystus wyciągniecie te biedne dusze z wiezienia ludzkiej tyranii".<Panie Elasp. Na ogół pana "mądrości" nie wzbudzają u mnie emocji. Nie mam nawet potrzeby dyskusji z panem. Tak czy tak, nie jest to uczta intelektualna. Jeden z kolegów rzucił mi wyzwanie żebym spróbował dyskutować z panem więc spróbowałem. Nie mam również nic przeciw ludziom wierzącym i moje stanowisko w tej kwestii jest znane na tym portalu. Ale pańska niewiedza i dyletantyzm poruszyły mnie i postanowiłem odnieść się do pańskiej wiedzy na temat Lutra, która jest podobna do wiedzy na inne tematy. Mądrość polega na tym że zna się granice własnej wiedzy. Pan jej nie zna. Przykładem pańskiej głupoty jest matematyczna próba udowodnienia istnienia istoty która z definicji jest: transcendentna, nierozpoznawalna, nie stworzona, wieczna, mądra i nie podlegająca żadnym zmianom. Kto chce zrobić coś dobrego dla Boga ten milczy. Cytat:Bóg jest jedynym Panem tego świata który ma mniej do powiedzenia od jego służby. (K.H.Deschner) Usiłuje pan zrobić smakowitym Kościół który Cytat:oślepia, żeby przewodzić; czyni chorym, żeby móc leczyć; pomaga w biedzie, której bez niego w ogóle by nie było; prowadzi za rączkę tych którzy jeszcze wierzą, przez tych którzy już tego nie robią (KH. Deschner) Pański dyletantyzm i niewiedza widoczna jest w zamieszczonym na górze zielonym cytacie. Wkleja pan informacje ze strony której sam adres budzi duże wątpliwości. Gdyby posiadał pan wiedzę, wiedziałby pan jak było z tym porywaniem zakonnic. Klasztory były więzieniami. Trafiały tam dziewczęta które były oddawane do klasztoru z biedy. W klasztorze obowiązywał je zakaz mówienia (poza modlitwą), rozmowa z odwiedzającą rodziną przebiegała przez kratę pod nadzorem, korespondencja była cenzurowana. Po nastaniu reformacji mnisi i mniszki zaczęły masowo uciekać z tych więzień. Ale pan o tym nie wie. Mimo tego a może właśnie dlatego, cytuje pan pilnie cytaty Lutra. Zacytuję panu opis porwania przyszłej żony Lutra. Znajduje się on w "Bibliotek der Sächsischen Geschichte" Band 2 s.739. ( Biblioteka historii Saksonii; tom 2 str.739) Już w roku 1523 Rathsherr Bernhard Köppe uprowadził naraz 12 zakonnic z klasztoru Nimbschen k.Torgau, które ukrył w pustych beczkach po śledziach i w ten sposób wywiózł je z klasztoru. Między nimi była również Katharina von Bora, przyszła żona Lutra, którą poznał po raz pierwszy w czasie swego pobytu w Grimma, przy studni klasztornej. Jeden z miejscowych mnichów, augustianin Johann Schreiner opuścił jako pierwszy celę i studiował u Lutra w Wittenbergii, zostając pierwszym luterańskim pastorem w 1521 r. a później w 1529 przy wizytacji Kościoła został zatrudniony jako pierwszy Superintendent. Miejscowy kościół parafialny był lennem klasztoru Nimbschen. Z Karthause k. Crimmitschau w 1536 uciekli wszyscy mnisi, za wyjątkiem jednego który pozostał. Był nim Erbanus Günzel, który w tym samym roku odszedł z duchowieństwa otrzymując odprawę 35 Guldenów i się ożenił. (Dok. Göpfert str.221).Taka jest prawda historyczna o porywaniu zakonnic o której nie ma pan najwyraźniej pojęcia, wklejając bezmyślnie kłamliwe teksty. Proszę też żeby przedstawił pan z których tekstów Lutra pochodzą w/w cytaty. Powszechność Lutra w Internecie, jak pan widzi, nie wyklucza kłamliwych manipulacji. books.goog(*)urce=bl&ots=YX1oo6KYyW&sig=tAb
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | >Przykładem pańskiej głupoty jest matematyczna próba udowodnienia istnienia istoty która z definicji jest: transcendentna, nierozpoznawalna, nie stworzona, wieczna, mądra i nie podlegająca żadnym zmianom. Kto chce zrobić coś dobrego dla Boga ten milczy.
Proszę tak napisać do Leibniza, którego myśli przy tej okazji referowałem.
>Wkleja pan informacje ze strony której sam adres budzi duże wątpliwości.
Czy zna Pan stronę, która nie wzbudza? Nawet Franciszek wzbudza wątpliwości - u osób owładniętych szałem racjonalistycznego fanatyzmu. Na "Racjonaliście" obowiązuje zasada: "Dajcie mi katolika, paragraf zawsze się znajdzie!". A przynajmniej wielu tę zasadę uznaje.
>Gdyby posiadał pan wiedzę, wiedziałby pan jak było z tym porywaniem zakonnic. Klasztory były więzieniami. Trafiały tam dziewczęta które były oddawane do klasztoru z biedy.
Bo takie były czasy. Oznaczało to pewnego rodzaju awans i niejakie polepszenie losu całej rodziny. Proszę pokazać, że kogokolwiek przetrzymywano tam siłą, albo cofnąć słowo "więzienie".
>Zacytuję panu opis porwania... > Już w roku 1523 Rathsherr Bernhard Köppe uprowadził naraz 12 zakonnic z klasztoru Nimbschen k.Torgau, które ukrył w pustych beczkach po śledziach i w ten sposób wywiózł je z klasztoru. Między nimi była również Katharina von Bora, przyszła żona Lutra, którą poznał po raz pierwszy w czasie swego pobytu w Grimma, przy studni klasztornej.
>Taka jest prawda historyczna o porywaniu zakonnic o której nie ma pan najwyraźniej pojęcia, wklejając bezmyślnie kłamliwe teksty.
Nie powiedział Pan nic, co stałoby w sprzeczności z moim cytatem. Czy zakonnice były uprowadzone dobrowolnie - to nie wynika z Pańskiego cytatu. Można uciekać skądś nie dlatego, że jest tam źle, ale dlatego, że się sądzi, że gdzie indziej będzie lepiej. Po 89 roku cały Górny Śląsk opustoszał, bo ludzie uciekli do Niemiec, niektórzy z dnia na dzień. A Śląsk był dość zamożnym rejonem PRL-u, na pewno (w przeliczeniu) bogatszym, niż teraz.
O wcześniejszym Pańskim poście pamiętam - wybaczy Pan opóźnienie, odpowiem dzisiaj.
>Proszę też żeby przedstawił pan z których tekstów Lutra pochodzą w/w cytaty
Cytowany przeze mnie artykuł zawiera bibliografię. Niektóre cytaty można nawet znaleźć w "Wikipedii", dlatego pisałem o dostępności.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | Ciekawi mnie, co Pan Elasp ma do powiedzenia w sprawie wielowiekowej dyskryminacji, jaką Krk stosował w swym nauczaniu i postawie, wobec Żydów. Na tym polega moralność chrześcijańska? Polecam się zapoznać z wątkiem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,525127To nie są jakieś uchybienie. To jest ogrom przemocy słownej, ekonomicznej, psychicznej i fizycznej! Tego się nie da opisać w pełni, bo to trzeba przeżyć. Możemy jedynie próbować się zmierzyć z problemem wielopoziomowego wykluczenia Żydów przez Krk, co zaprzeczało podstawowemu przykazaniu: miłości blizniego. Ja nie widzę usprawiedliwienia dla duchownych, którzy prześladowali Żydów. Oto nauczanie Krk wobec Żydów: List pasterski biskupa łuckiego Szymona Rupniewskiego 1722 r Nie ma wsi i miasta, gdzie by się nie zakorzenili już żydzi, ten plugawy kąkol, to ciernie, które dojęło do żywego samemu Bogu Wcielonemu. Niegdyś dla złości wielkiej za karę wypędzeni ze swej ojczyzny tak z czasem kraje chrześcijańskie przepełnili, że obecnie jeśli nie większa to przynajmniej równa ich z chrześcijanami liczba się znajduje. List pasterski biskupa żmudzkiego Jozafata Michała Karpa 1737 r Nie ma w świecie drugiego narodu, któryby tak był przewrotnym i zabobonnym, tak wrogim i nienawistnym wierze chrześcijańskiej, jak naród żydowski, którego głównym i jedynym dążeniem jest zawsze to, by podstępnie, przez kradzieże, oszustwa i truciznę wyniszczać i rozpraszać wszelkie dobra, majątki i bogactwa chrześcijan.Czy nie jest to nawoływanie do pogardy, nienawiści i szerzenie uprzedzeń oraz stereotypów? Jest, moim zdaniem, taka alternatywa: 1. Nowy Testament nauczał, bezpośrednio i/lub pośrednio, aby Żydów, ukazując ich jako ludzi złych i całkowicie odpowiedzialnych za zabicie Jezusa. Taki obraz wzbudza do nich niechęć i wrogość, czyli tzw. słowo boże zachęca do ich dyskryminacji. 2. Nowy Testament zachęca do miłości wobec każdego Żyda i nie ukazuje ich w czarnych barwach np. jako naród odpowiedzialny za śmierć Jezusa, ale to Krk błędnie zinterpretował N.T. szerząc wrogość do nich, czyli jest omylną instytucją. Który z tych wniosków byśmy nie przyjęli, jest kompromitujący dla chrześcijańskiej moralności głoszonej przez kościoły.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >Po 89 roku cały Górny Śląsk opustoszał, bo ludzie uciekli do Niemiec, niektórzy z dnia na dzień. A Śląsk był dość zamożnym rejonem PRL-u, na pewno (w przeliczeniu) bogatszym, niż teraz.
Cczasem żałuję, że na tym forum nie wolno użwać niektórych słów, więc odpowiem cenzuralnie tylko jednym argumentem:
Zajrzyj do wyników spisu powszechnego i do danych GUS
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Może nie opustoszał cały, niemniej wyjechały tysiące ludzi.
Przepraszam, p. Szaley dwukrotnie pytał mnie o miejsce zamieszkania, a ja zapomniałem odpowiedzieć, że mieszkam w Krakowie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Proszę tak napisać do Leibniza, którego myśli przy tej okazji referowałem.< Nie napiszę do Leibniza. Musiałbym przy okazji napisać do Arystotelesa że płeć nie zależy od warunków meteorologicznych, mężczyźni nie mają więcej zębów niż kobiety, do Platona musiałbym napisać że Atlantyda istniała tylko w jego głowie, do Akademii Nauk w Petersburgu musiałbym napisać że ropa naftowa jest jak najbardziej użyteczna. Do Ptolemeusza i G.B. Riccoli musiałbym napisać że to ziemia się kręci, do Jezusa musiałbym napisać że należy myć ręce przed jedzeniem bo jego daddy stworzył bakterie i wirusy i w końcu, brakłoby mi wypłaty na porto. Dlatego napisz pan sam do Leibniza i proszę mu napisać przy okazji że to Newton miał rację z grawitacją a nie Biblia. >Czy zna Pan stronę, która nie wzbudza? Nawet Franciszek wzbudza wątpliwości - u osób owładniętych szałem racjonalistycznego fanatyzmu. Na "Racjonaliście" obowiązuje zasada: "Dajcie mi katolika, paragraf zawsze się znajdzie!".< Ja nie mówię o paragrafach tylko o kłamstwie historycznym które pan prezentuje jako prawdę. Zamiast otwarcie przyznać że był to humbug, kręci pan i mówi coś o prześladowaniach religijnych. To nie jest ten temat. Należałoby grzecznie podziękować za sprostowanie, ocenić kłamliwość braci piusowych a nie stroić się w szaty męczennika. Proszę przedstawić źródła dokumentujące gwałty katolickich sióstr zakonnych przez protestantów. Nie rozumie pan co panu wytykam? Kłamliwość, nic więcej. >Bo takie były czasy. Oznaczało to pewnego rodzaju awans i niejakie polepszenie losu całej rodziny. Proszę pokazać, że kogokolwiek przetrzymywano tam siłą, albo cofnąć słowo "więzienie". Takie były czasy że uciekli wszyscy , rezygnując z awansu społecznego. Cofnij pan swoje kłamstwo zamiast dyktować mi co mam cofnąć. Czy rozumie pan słowo więzienie? Nie napisałem zakład penitencjarny tylko więzienie. Sprawdź pan u ulubionej przez pana ciotki wiki co oznacza więzienie. >Nie powiedział Pan nic, co stałoby w sprzeczności z moim cytatem. Czy zakonnice były uprowadzone dobrowolnie - to nie wynika z Pańskiego cytatu.< Nic? Gdzie te gwałty? Z mojego cytatu nie wynika że były uprowadzone dobrowolnie? Dla myślącego to wynika. Dla pana nie wynika, co rokuje nadzieje na zbawienie bo "błogosławieni ubodzy duchem". Nie widząc dobrowolności wykazał pan ubóstwo duchowe. Ale potraktujmy rzecz formalnie. W jednym z pana pierwszych postów podał pan linka do wiki w niemieckiej wersji językowej. Nie sugeruję że chciał pan zademonstrować- hallo, analfabeci nie wierzący w Boga. Ja wierzę, jestem oczytany, znam języki obce- Niemniej mam prawo przypuszczać że zna pan ten język. Skoro podaje pan linka to wie pan co tam pisze. Dziś stwierdzam że pan nie zna języka niemieckiego. Proszę przeczytać co pisze w oryginale o uprowadzeniu. Tam nie pisze: wurden entführt (imperfekt), lub sind entführt worden (perfekt). Tam pisze: haben sich entführen lassen. Niech kolega kogutxx lub ktoś inny znający niemiecki wytłumaczy panu tę różnicę. >Można uciekać skądś nie dlatego, że jest tam źle, ale dlatego, że się sądzi, że gdzie indziej będzie lepiej.< A wie pan co ja sądzę? Sądzę że pan zapomniał co pan napisał w dyskutowanym poście. Proszę odpowiedzieć na temat fałszywej informacji a nie mulić o sprawach niezwiązanych z tematem. >Cytowany przeze mnie artykuł zawiera bibliografię. Niektóre cytaty można nawet znaleźć w "Wikipedii", dlatego pisałem o dostępności.< Wykazałem panu że ta strona braciszków manipuluje faktami historycznymi. Jeżeli pan podaje jakieś cytaty to proszę o podanie źródła a nie gadanie o Wikipedii. Jeżeli pan ich nie zna, to na przyszłość niech się pan nie powołuje na fakty o których nie ma pan pojęcia.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Zacietrzewił się Pan niemiłosiernie i zdenerwował, zupełnie niepotrzebnie. > > Proszę tak napisać do Leibniza, którego myśli przy tej okazji referowałem.<> Nie napiszę do Leibniza. Musiałbym przy okazji napisać do Arystotelesa że płeć nie zależy od warunków meteorologicznych... Co w takim razie napiszą jacyś nasi potomkowie za 200-300 lat o poglądach głoszonych na "Racjonaliście"? Poza tym nie odróżnia Pan dawnej nauki od dawnej filozofii. Z tego, że zdezaktualizowała się pierwsza nie wynika, że nieważna jest druga. Nie ma Pan zbyt adekwatnego wyobrażenia o filozofii, co wykazywałem Panu już w wątku "Korzyści płynące z religii". > To nie jest ten temat. Należałoby grzecznie podziękować za sprostowanie, ocenić kłamliwość braci piusowych a nie stroić się w szaty męczennika. Proszę przedstawić źródła dokumentujące gwałty katolickich sióstr zakonnych przez protestantów. Nie rozumie pan co panu wytykam? Kłamliwość, nic więcej.Polegam na zestawionych tam źródłach, ale w wolnej chwili postaram się zbadać temat na własną rękę. > Cofnij pan swoje kłamstwo zamiast dyktować mi co mam cofnąć. Czy rozumie pan słowo więzienie? Nie napisałem zakład penitencjarny tylko więzienie. Sprawdź pan u ulubionej przez pana ciotki wiki co oznacza więzienie.Rozumiem doskonale i dlatego proszę wytłumaczyć, dlaczego klasztory były więzieniami? W jakim celu miano by przetrzymywać tam ludzi? Przecież to bez sensu. > Nic? Gdzie te gwałty? Z mojego cytatu nie wynika że były uprowadzone dobrowolnie? Dla myślącego to wynika.Niestety nie wynika. > wurden entführt (imperfekt), lub sind entführt worden (perfekt).> Tam pisze: haben sich entführen lassen.Dobrze, pisze, że pozwoliły (wzgl. kazały się) się uprowadzić (prawdę mówiąc nie przeczytałem od razu oryginału, skoro Pan sam wziął na siebie przetłumaczenie stosownego fragmentu). Muszę więc zauważyć, że: 1) Sięga Pan do źródła z roku 1831 (!!) - nauki historyczne od tamtego czasu poczyniły jednak pewien postęp w dziedzinie metodologii, a wiedza od tamtego czasu także jest chyba znacznie bogatsza. To tak jakby dziś wypowiadać się nt. historii Polski jedynie na podstawie prac Karola Szajnochy. Jak widać, dezaktualizację potrafi Pan znaleźć u filozofów, natomiast nie przyjdzie Panu do głowy, że dotyczy ona także - może dotyczyć - pracy z zakresu historii. 2) Autorem książki, na którą się Pan powołuje dla oceny postępowania Lutra, jest Karl August Limmer (1767-1853) który był pastorem protestanckim, a więc wyznawcą Lutra. Proszę sprawdzić: thesaurus.cerl.org/record/cnp00388288Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> Co w takim razie napiszą jacyś nasi potomkowie za 200-300 lat o poglądach głoszonych na "Racjonaliście"? Będą zbudowani poziomem racjonalistów i zdegustowani poziomem fideistów. Przysięgam, że jak Boga kocham, a nawet na "Rany Chrystusa" przysiądź mogę, że właśnie tak będzie.
>Poza tym nie odróżnia Pan dawnej nauki od dawnej filozofii. Z tego, że zdezaktualizowała się pierwsza nie wynika, że nieważna jest druga. Nie ma Pan zbyt adekwatnego wyobrażenia o filozofii, co wykazywałem Panu już w wątku "Korzyści płynące z religii". Krótka nać - jakim prawem tak deprecjonuje Pan wszystkich, którzy Pańskich głupot z Panem nie podzielają. Wielce Szanowny Panie, wykazałem tu Panu ewidentnie (choć inni zrobili to jeszcze lepiej), że nie Pan pojęcia ani o nauce, ani o filozofii. A począwszy od wątku "Korzyści płynące z religii" wypisuje Pan tu prawie same bzdury na te tematy i na inne także.
Zdecydowanie nauka zdezaktualizowała i nadal tak czyni, wiele twierdzeń filozoficznych, gdyż to praktyka stanowi najwyższy poziom weryfikacji. Gdybologia jest dobra tylko tam, gdzie nie mamy dostatecznej naukowej wiedzy.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Zacietrzewił się Pan niemiłosiernie i zdenerwował, zupełnie niepotrzebnie.< Manipulatorzy mnie denerwują, to fakt. > Co w takim razie napiszą jacyś nasi potomkowie za 200-300 lat o poglądach głoszonych na "Racjonaliście"? Poza tym nie odróżnia Pan dawnej nauki od dawnej filozofii. Z tego, że zdezaktualizowała się pierwsza nie wynika, że nieważna jest druga. Nie ma Pan zbyt adekwatnego wyobrażenia o filozofii, co wykazywałem Panu już w wątku "Korzyści płynące z religii".< Wąż hipnotyzuje ptaka a tak naprawdę ptak hipnotyzuje węża. Jest pan tym ptakiem który milimetr po milimetrze odciąga od gniazda czyli od meritum. O wszystkim byle nie o pańskich bzdurach i kłamstwach. Nawet mniejszości narodowej nie zostawi pan w spokoju. Może nie mam adekwatnego wyobrażenia o filozofii. Filozofia jest wyrażaniem własnych myśli więc każda jest prawdziwa i każdy jest filozofem. Ale badanie prawdopodobieństwa boskości Jezusa rachunkiem prawdopodobieństwa to nie jest ani filozofia ani matematyka. To jest schizofrenia. Też uważam że level na jakim porusza się Racjonalista idzie w dół. Pan się do tego przykłada rozsiewając propagandę zamiast rzetelnej wiedzy. >Polegam na zestawionych tam źródłach, ale w wolnej chwili postaram się zbadać temat na własną rękę.< Gdyby się pan tak dużo nie produkował, miałby pan więcej czasu i uniknęlibyśmy dyskusji wykazującej na uprawianie przez pana dezinformacji. >Rozumiem doskonale i dlatego proszę wytłumaczyć, dlaczego klasztory były więzieniami? Gdy pan zrozumie to przestanie pan pytać. Jeszcze pan nie zrozumiał. >1) Sięga Pan do źródła z roku 1831 (!!) - nauki historyczne od tamtego czasu poczyniły jednak pewien postęp w dziedzinie metodologii, a wiedza od tamtego czasu także jest chyba znacznie bogatsza. To tak jakby dziś wypowiadać się nt. historii Polski jedynie na podstawie prac Karola Szajnochy. Jak widać, dezaktualizację potrafi Pan znaleźć u filozofów, natomiast nie przyjdzie Panu do głowy, że dotyczy ona także - może dotyczyć - pracy z zakresu historii. Fakty pozostają faktami. Jeżeli ma pan udokumentowane źródło że Katharina von Bora została wywieziona z klasztoru wbrew jej woli to proszę podać. Jeżeli pan nie ma, to skończ pan te frazesy o metodologii itd. bo to nie ma nic do sprawy. >2) Autorem książki, na którą się Pan powołuje dla oceny postępowania Lutra, jest Karl August Limmer (1767-1853) który był pastorem protestanckim, a więc wyznawcą Lutra.< "Wyznawca" Lutra podaje Urkunde na którym opiera swoją relację. Luteranie nie wierzą w Lutra tylko w boga deszczu Jahwe. To część katolików wierzy w papieża.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Wąż hipnotyzuje ptaka a tak naprawdę ptak hipnotyzuje węża...
Nie na temat.
>Gdy pan zrozumie to przestanie pan pytać. Jeszcze pan nie zrozumiał.
To również nie jest rzetelna odpowiedź.
>Jeżeli ma pan udokumentowane źródło że Katharina von Bora została wywieziona z klasztoru wbrew jej woli to proszę podać. Jeżeli pan nie ma, to skończ pan te frazesy o metodologii itd. bo to nie ma nic do sprawy.
Podawałem źródła, na których polegam. Może Pan sobie podarować nieuprzejmy ton ("skończ pan"), bo wystawia Pan sobie wątpliwe świadectwo. Słowo "pan" w zwrotach grzecznościowych pisze się "Pan", toteż sugeruję stosowanie takiej pisowni, chociażby przez szacunek dla języka ojczystego. Naprawdę, skończcie Państwo z tą agresją słowną i próbami ataku psychologicznego (infantylne obrazki z kotem czy stopą, epitety w stylu "chcesz w ryj", "minusy", itp.), bo naprawdę nic to nie da. Zachowajmy spokój, który najbardziej przystoi racjonalistom, a agresję słowną i epitety pozostawmy fanatykom - religijnym lub ateistycznym. Słowa te kieruję oczywiście do tych, którzy w ferworze dyskusji sięgają po takie środki.
>>2) Autorem książki, na którą się Pan powołuje dla oceny postępowania Lutra, jest Karl August Limmer (1767-1853) który był pastorem protestanckim, a więc wyznawcą Lutra.< >Wyznawca Lutra podaje Urkunde na którym opiera swoją relację.
Temat wymaga zbadania; jak na razie źródło to należy uznać za wątpliwe ze względów, o których powiedziałem.
Przy okazji pozwolę sobie zastrzec, że z powodu wyjazdu na wszystkie wiadomości będę mógł odpowiedzieć - w miarę swoich możliwości i umiejętności - dopiero jutro późnym wieczorem. Życzę więc Forumowiczom udanego weekendu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Podawałem źródła, na których polegam.< Gdyby kol. Julian poruszył wątek holocaustu, mógłby kolega odpowiedzieć że holocaust jest wymysłem, podawana liczba wymordowanych jest niemożliwa technicznie i powołać się na źródła na których kolega polega. Na Braciszków Piusowych. Gdyby ktoś wskazał koledze dokument że z tym holocaustem było jednak inaczej, kolega powiedziałby że autor tej relacji o wywożonych do Oświęcimia jest niewiarygodny ponieważ wyznaje on Wiesenthala. I dlatego pańska opinia jest poprawna i naukowa. To jest pańskie podejście do historii i historiografii p. Elasp.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>Podawałem źródła, na których polegam.< >Gdyby kol. Julian poruszył wątek holocaustu...
Niech więc kol. Julian poruszy. Nie mam zamiaru negować holokaustu ani uznawanych powszechnie danych liczbowych. Trzeba jednak powiedzieć, że pod względem ilościowym były i większe tragedie, np. komunizm w ZSRR wydał krwawy plon w postaci dziesiątków (lekko licząc) milionów ofiar.
Nie zapominajmy, że socjalizm narodowy (faszyzm), jak i internacjonalistyczny (komunizm) wywodzą się w ostateczności z filozofii Oświecenia. Szczególnie "Racjonalista.pl" powinien o tym pamiętać. Walka z Bogiem dziwnym trafem zawsze kończy się walką z człowiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Szczególnie "Racjonalista.pl" powinien o tym pamiętać. Walka z Bogiem dziwnym trafem zawsze kończy się walką z człowiekiem.To akurat wiemy  Walka z bogiem (na czarnym pasie "Gott mit uns", na bialym kostiumie w postaci czarnego krzyza czy na szyi ksiedza, ktory nagabuje nastolatke aby ta nie "zabila" "nienarodzonego dziecka") zawsze konczy sie walka z czlowiekiem  Troche cienki ten twoj bog. Od paruset lat nie moze sobie poradzic z komunistami, ateistami i innymi dziwolagami a na front wysyla takich bojownikow jak Ciebie czy worka  Niech bedzie pochwalony
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nie zapominajmy, że socjalizm narodowy (faszyzm), jak i internacjonalistyczny (komunizm) wywodzą się w ostateczności z filozofii Oświecenia. Szczególnie "Racjonalista.pl" powinien o tym pamiętać. Walka z Bogiem dziwnym trafem zawsze kończy się walką z człowiekiem. Dowody. Tak śmiała teza aż o nie krzyczy. Pisząc o socjalizmie narodowym masz na myśli nazizm? Zarówno w nazizmie jak i komunizmie występował znaczy pierwiastek wiary. Hitler nie walczył wprawdzie z kościołem tak jak Stalin, ciężko zaprzeczyć jednak temu, że starał się aby jego osoba nabrała pewnym cech przypisywanych mitologicznym bóstwom, jak choćby nieomylność, o czym pisze Richard Grünberger w swoim dziele Historia społeczna Trzeciej Rzeszy. W przypadku zaś Stalina - wychowanka seminarium - doszło już do jawnej zmiany obiektu kultu z boga na Stalina i partię, o czym można się przekonać czytając m.in. biografię owego dyktatora, pióra S.S. Montefiore.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Polecam cały wątek: Religia HitleraWątek ciekawy, choć nie znalazłem tam potwierdzenia tego, że faszyzm wywodzi się z oświecenia. Chyba, że nie to miał Pan na myśli, a odnosił się do mojej wypowiedzi o religijności Hitlera. Co do samej genezy faszyzmu do Wikipedia stawia zupełnie inną tezę - U podstaw faszyzmu legł również sprzeciw wobec racjonalizmu, idei Oświecenia, fascynacja instynktami i emocjami, które miały być nośnikami siły życiowej, niezbędnej do przeprowadzenia rewolucji przeciwko dekadencji, której głównym źródłem miała być burżuazja - >Pozdrawiam.Wzajemnie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Polecam cały wątek: Religia Hitlera> Wątek ciekawy, choć nie znalazłem tam potwierdzenia tego, że faszyzm wywodzi się z oświecenia.A dlaczego miałby Pan znaleźć potwierdzenie tej bzdurnej tezy pana Elaspa? > Chyba, że nie to miał Pan na myśli, a odnosił się do mojej wypowiedzi o religijności Hitlera.To może warto pomyśleć - co mogłem mieć na myśli? Ponieważ dostrzegam, że Pan myśli, to podrzuciłem ciekawy kawałek do przemyśleń, a także sporo ciekawych informacji na temat politycznych religii. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >A dlaczego miałby Pan znaleźć potwierdzenie tej bzdurnej tezy pana Elaspa? To mnie właśnie zdziwiło. Zasugerowałem się słowem dowody, które zacytował Pan z mojej wypowiedzi. >To może warto pomyśleć - co mogłem mieć na myśli? Ponieważ dostrzegam, że Pan myśli, to podrzuciłem ciekawy kawałek do przemyśleń, a także sporo ciekawych informacji na temat politycznych religii. Informacje istotnie ciekawe. Sporo też rzeczy do przemyślenia. Jednakże jak już wyżej napisałem, zasugerowałem się owymi dowodami. >Pozdrawiam. Wzajemnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Napisałem: "wywodzą się w ostateczności z Oświecenia". Czytajcie Panowie uważnie. W ostateczności, a więc przez ogniwa pośrednie takie jak np. filozofia Nietzschego. Do opłakanych skutków doprowadziła zmasowana krytyka chrześcijaństwa rozpoczęta w Oświeceniu (zwł. Diderot i Holbach) i kontynuowana przez Nietzschego i marksizm (w obu przypadkach zaznaczył się wpływ ateisty L. Feuerbacha). Człowiek potrzebuje bogów, więc wymyślił sobie nowych, doczesnych bogów, którym należy służyć - naród (faszyzm), ludzkość (komunizm). Skutki tego bałwochwalstwa okazały się jednako opłakane.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Napisałem: "wywodzą się w ostateczności z Oświecenia". Czytajcie Panowie uważnie. W ostateczności, a więc przez ogniwa pośrednie takie jak np. filozofia Nietzschego. Do opłakanych skutków doprowadziła zmasowana krytyka chrześcijaństwa rozpoczęta w Oświeceniu (zwł. Diderot i Holbach) i kontynuowana przez Nietzschego i marksizm (w obu przypadkach zaznaczył się wpływ ateisty L. Feuerbacha). Człowiek potrzebuje bogów, więc wymyślił sobie nowych, doczesnych bogów, którym należy służyć - naród (faszyzm), ludzkość (komunizm). Skutki tego bałwochwalstwa okazały się jednako opłakane.Owszem, tak napisałeś. Czyli tak czy inaczej zakładasz, że z owego Oświecenia się wywodzą - pośrednio czy bezpośrednio. - Tymczasem jak pisałem wyżej u podstaw faszyzmu leżał sprzeciw wobec ideologii Oświecenia, ciężko więc uznać, iż się z niej wywodzi. Człowiek - wedle mnie - nie potrzebuje bogów, będąc jednak od dzieciństwa otoczony różnymi wiarami, może mieć pewne problemy z wyzwoleniem się z owej mniemanej potrzeby. Ponadto jak sam przyznajesz to wiara po raz kolejny okazała się szkodliwa. Niewiara zaś wciąż nieskalana występkiem  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Tymczasem jak pisałem wyżej u podstaw faszyzmu leżał sprzeciw wobec ideologii Oświecenia, ciężko więc uznać, iż się z niej wywodzi.
Ten sprzeciw jest wzięty z filozofii oświeceniowca Rousseau, o czym pisałem wyżej. Oświecenie dorobiło się swojej własnej krytyki w postaci filozofii Jana Jakuba. Był to zresztą obrazoburca wielokrotnie potępiany (moim zdaniem słusznie) przez Kościół.
>Człowiek - wedle mnie - nie potrzebuje bogów...
Człowiek ma zdolność do myślenia maksymalizacyjnego, zawsze więc pomyśli o ekstremum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Napisałem: "wywodzą się w ostateczności z Oświecenia". Czytajcie Panowie uważnie.Czytam bardzo uważnie, staram się zrozumieć, ale przy tym myślę. Logiczny wniosek z Pańskich wywodów jest taki, że inkwizycja i stosy "wywodzą się w ostateczności z nauczania Jezusa. > W ostateczności, a więc przez ogniwa pośrednie takie jak np. filozofia Nietzschego. W ostateczności, a więc przez ogniwa pośrednie takie jak nauczanie Papieży i Rzymskich Kurialistów od Konstantyna Wielkiego do końca wieku XVI. (A gdzieniegdzie jeszcze się przesunęła)> Do opłakanych skutków doprowadziła zmasowana krytyka chrześcijaństwa rozpoczęta w Oświeceniu (zwł. Diderot i Holbach)Całe szczęście dla ludzkości, że Oświecenie przyniosło kres dla bezwzględnej dominacji religijnej głupoty, choć ten proces rozpoczął się już w Odrodzeniu. > i kontynuowana przez Nietzschego i marksizm (w obu przypadkach zaznaczył się wpływ ateisty L. Feuerbacha). Człowiek potrzebuje bogów, więc wymyślił sobie nowych, doczesnych bogów, którym należy służyć - naród (faszyzm), ludzkość (komunizm).Każdy kto uświadamia ludziom bezsens wiary w cokolwiek, jest godnym najwyższej chwały. > Skutki tego bałwochwalstwa okazały się jednako opłakane.O szkodach spowodowanych poprzez różne wiary można sobie poczytać w wielu mądrych książkach, ale można rozpocząć od lektury naszego wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0 Aby zobaczyć jakie skutki wywołuje wiara w indywidualnych umysłach, to można poczytać naszych forumowych fideistów. Zaczynając od Pana Elaspa. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Irracja (4721 punktów) | >Do opłakanych skutków doprowadziła zmasowana krytyka chrześcijaństwa rozpoczęta w Oświeceniu (zwł. Diderot i Holbach)... ... proszę udowodnić, że Oświecenie krytykowało "chrześcijaństwo" jako takie. Ten pogląd jest wręcz nie do pomyślenia, ze względu na udział dużej liczby ludzi wierzących, w tym i kapłanów. Oświecenie krytykowało kościół jako instytucję, krytykowało klerykalizm i tzw. "moralność chrześcijańską - we wszystkich dziedzinach życia gdzie dostrzegano "hipokryzję" kościoła i kleru...
>>i kontynuowana przez Nietzschego i marksizm (w obu przypadkach zaznaczył się wpływ ateisty L. Feuerbacha)... ... to co zaczęła robić siostra Nietzschego (przeredagowując wiele z jego pism) a kontynuowali tzw. "filozofowie faszyzmu" nie można nazwać "filozofią Nietzschego". Porównując pierwsze wydania, a zwłaszcza odręczne zapiski Nietzschego z późniejszymi wydaniami, można zauważyć duże różnice podważające zasadność wielu interpretacji jakich dokonali faszyści... ... dobrze że użyto sformułowania "marksizm". Z powodów jak wyżej... ... nazwanie Feuerbacha "ateistą" jest nadużyciem i nadinterpretacją. Feuerbach nie odrzucił "idei Boga". On ją całkowicie inaczej interpretował...
>>Człowiek potrzebuje bogów... ... proszę wpierw udowodnić tę tezę...
>>więc wymyślił sobie nowych, doczesnych bogów, którym należy służyć - naród (faszyzm), ludzkość (komunizm)... ... aaa to już efekt szukania "bata na niewolników" a nie efekt potrzeby posiadania boga. Ludzkość nie potrzebuje boga - boga potrzebują "kapłani"...
>>Skutki tego bałwochwalstwa okazały się jednako opłakane. ... łatwo je zauważyć w inkwizycji, wyprawach krzyżowych, czy we współczesnym terroryzmie religijnym. To wszystko skutki "bałwochwalstwa"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>Do opłakanych skutków doprowadziła zmasowana krytyka chrześcijaństwa rozpoczęta w Oświeceniu (zwł. Diderot i Holbach)... > ... proszę udowodnić, że Oświecenie krytykowało "chrześcijaństwo" jako takie.
Proszę zerknąć do prac wymienionych przeze mnie filozofów. W Oświeceniu powstało wolnomularstwo, które krytykuje i zwalcza nie kler, ale chrześcijaństwo jako takie.
>>>i kontynuowana przez Nietzschego i marksizm (w obu przypadkach zaznaczył się wpływ ateisty L. Feuerbacha)... > ... to co zaczęła robić siostra Nietzschego...
Nie wymazała jednakże radykalnej krytyki chrześcijaństwa, obecnej w pismach N. Kult nadczłowieka, zasada przewartościowania wszystkich wartości, "wola mocy", itp. to idee radykalnie i celowo antychrześcijańskie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | >>>Do opłakanych skutków doprowadziła zmasowana krytyka chrześcijaństwa rozpoczęta w Oświeceniu (zwł. Diderot i Holbach)... >> ... proszę udowodnić, że Oświecenie krytykowało "chrześcijaństwo" jako takie. > Proszę zerknąć do prac wymienionych przeze mnie filozofów. W Oświeceniu powstało wolnomularstwo, które krytykuje i zwalcza nie kler, ale chrześcijaństwo jako takie. >>>>i kontynuowana przez Nietzschego i marksizm (w obu przypadkach zaznaczył się wpływ ateisty L. Feuerbacha)... >> ... to co zaczęła robić siostra Nietzschego... >Nie wymazała jednakże radykalnej krytyki chrześcijaństwa, obecnej w pismach N. Kult nadczłowieka, zasada przewartościowania wszystkich wartości, "wola mocy", itp. to idee radykalnie i celowo antychrześcijańskie...
... "idee antyreligijne", jak już. Chrześcijaństwo to tylko jedna z religii, a nie jedyna religia. Zresztą wszędzie ta krytyka dotyczyła "systemu i jego skutków" na społeczeństwo. Żadna z tych osób nie opierała swoich poglądów o "krytykę osoby Jezusa i jego poglądów" - wszędzie była to krytyka interpretacji (i jej skutków) jaką stosował kler. Wszędzie była to krytyka "chrześcijaństwa" jako systemu, a nie jako poglądów jego założyciela. Dlatego powinno się mówić o poglądach "antyklerykalnych", a nie o postawie "anty Chrystusowej". Dotyczy to również wolnomularstwa...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
W wolnej chwili zajrzę do pism tego wariata (Nietzschego), ale przecież N. twierdził, że Jezus nie zapoczątkował chrześcijaństwa w ogóle - miał zrobić to Szaweł z Tarsu! Nietzsche krytykuje chrześcijaństwo w znaczeniu systemu stworzonego przez Szawła. Osoba Jezusa jest przez N. zmarginalizowana, i w tym sensie jest to też krytyka osoby Jezusa: strącenie jej z piedestału. Poza tym Nietzsche wypowiada się gdzieś (sprawdzę gdzie), że jedyną pozytywną postacią w Ewangeliach jest Poncjusz Piłat (!)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | >>... ale przecież N. twierdził, że Jezus nie zapoczątkował chrześcijaństwa w ogóle - miał zrobić to Szaweł z Tarsu! Nietzsche krytykuje chrześcijaństwo w znaczeniu systemu stworzonego przez Szawła. Osoba Jezusa jest przez N. zmarginalizowana, i w tym sensie jest to też krytyka osoby Jezusa: strącenie jej z piedestału...
... a bo to prawda. Chrześcijaństwo nie opiera się wyłącznie na Ewangeliach by uznawać nauki Jezusa za podstawę chrześcijaństwa, zaś jego samego za twórcę tej religii. Jezus był (o ile istniał) twórcą czegoś co powinno się nazywać "chrystianizmem" - twórcą nowej, etyczno-moralnej interpretacji judaizmu, opartej bardziej na indywidualizmie osobowym, niż na społeczeństwie. To właśnie Szaweł (Paweł) z Tarsu zaczął tworzyć chrześcijaństwo jako ideologię (religię) społeczną, natomiast Konstantyn Wielki nadał chrześcijaństwu aspekt społeczno-polityczny. Dlatego w (szeroko rozumianym) Nowym Testamencie jest tak dużo sprzeczności między słowami przypisywanymi Jezusowi, a obowiązującymi interpretacjami kościoła chrześcijańskiego. Dlatego kościół tak bardzo podkreśla "boskość Jezusa" i jego męczeństwo - marginalnie traktując jego rolę jako proroka. Kościół, od czasów Szawła (Pawła) z Tarsu przejął rolę proroczą (sam ogłasza te części nauk Jezusa które mu odpowiadają i interpretuje tak jak kościołowi pasuje), zostawiając Jezusowi wyłącznie rolę "boga". Dlatego zawsze (KRK) był niechętny samodzielnemu czytaniu ewangelii. Dlatego też wykorzystuje tylko wybraną (przez siebie) część ewangelii w katechezie i liturgii... ... większość filozofów (tzw. ateistycznych) krytykuje chrześcijaństwo jako ideologię społeczną, lub społeczno-polityczną. Natomiast rzadko krytykują "chrystianizmu", co wiąże się ze zmarginalizowaniem osoby Jezusa w swoich krytykach...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
Fascynacja instynktami i emocjami - od Rousseau.
Rousseau -> Nietzsche -> Hitler.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Fascynacja instynktami i emocjami - od Rousseau. > Rousseau -> Nietzsche -> Hitler. Fascynacja mitami i fanatyzm religijny - od św. Pawła. Paweł -> Bernard Gui -> Torquemada -> Sprenger i Kramer -> Pan Elasp.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Jak tu z Panem dyskutować. Rozumie Pan filozofów a nie rozumie Pan prostej analogii.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >Jak tu z Panem dyskutować. Rozumie Pan filozofów a nie rozumie Pan prostej analogii.
Sądziłem, że chce mnie Pan - nie mając już żadnych argumentów - chociażby sprowokować do wypowiedzi antysemickiej. Szczerze mówiąc nie przyszło mi do głowy, że przeprowadza Pan tak ryzykowną analogię. Jak może Pan porównywać historię najnowszą (świadkowie i uczestnicy jeszcze żyją, istnieją tysiące najrozmaitszych, ale zgadzających się ze sobą świadectw, których całości nikt rozsądny nie podważa) z wydarzeniami sprzed 500 lat i kwestią, czy ktoś wszedł do beczki po śledziach dobrowolnie, czy nie? To może porównajmy wizytę Angeli Merkel do przyjazdu Ottona III i na podstawie takiej analogii wysuńmy odpowiednie wnioski odnośnie Zjazdu Gnieźnieńskiego (albo odnośnie wiarygodności historycznych relacji na temat tegoż)?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >zgadzających się ze sobą świadectw, których całości nikt rozsądny nie podważa)< Niech się Pan zapozna z wypowiedziami na temat holocaustu Braci Piusowych. Albo Pan nie zna ich stanowiska albo struga Pan wariata. Ci to Bracia są dla Pana wiarygodnym źródłem. Ma Pan ponadto trudności ze zjazdem Gnieźnieńskim a z wjazdem Jezusa do Jerozolimy problemów nie widzi Pan żadnych. Wszystko dla Pana jest historycznie udokumentowane.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) | > >>Podawałem źródła, na których polegam.<> >Gdyby kol. Julian poruszył wątek holocaustu...> Niech więc kol. Julian poruszy. Nie mam zamiaru negować holokaustu ani uznawanych powszechnie danych liczbowych. Trzeba jednak powiedzieć, że pod względem ilościowym były i większe tragedie, np. komunizm w ZSRR wydał krwawy plon w postaci dziesiątków (lekko licząc) milionów ofiar.Nie chodzi mi o to, które zbrodnie były większe, ale kluczowe jest zrozumienie związku między wielowiekowym antysemityzmem krk a holocaustem. Ten temat był już poruszany www.racjonalista.pl/forum.php/s,525127 Ciekawi mnie stanowisko kol. Elaspa w kwestii antysemityzmu krk. Czy nie jest to kompromitacja moralna tej instytucji?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Należy najpierw zdefiniować antysemityzm, żebyśmy wiedzieli, o czym mówimy. Proszę więc o definicję, a ja postaram się ustosunkować do zarzutu mówiącego o antysemityzmie KK.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > Należy najpierw zdefiniować antysemityzm, żebyśmy wiedzieli, o czym mówimy. Proszę więc o definicję, a ja postaram się ustosunkować do zarzutu mówiącego o antysemityzmie KK.Def. jest taka: pl.wikipedia.org/wiki/AntysemityzmAntysemityzm - postawa wyrażająca uprzedzenie, niechęć, wrogość i dyskryminację Żydów oraz osób pochodzenia żydowskiego, postrzeganych jako grupa religijna, etniczna lub rasowa, argumentowana powodami religijnymi, gospodarczymi lub politycznymi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
1. Antysemityzm jest szczególnym przypadkiem uniwersalnego zjawiska - niechęci (czy wręcz awersji) do obcych. Niechęć ta przedwcześnie i bezzasadnie - przeważnie na zasadzie stereotypowego uogólnienia - uderza w pewną grupę ludzi jako całość, oraz każdego człowieka, o ile tylko do tej całości należy (albo wydaje się należeć). Ta niechęć dotyka np. Romów na Słowacji, Polaków w Szkocji (po II Wojnie Światowej), osób narodowości kaukaskich w Rosji, albinosów w Afryce. Dotyka człowieka białego w dzielnicy murzyńskiej i murzyna w dzielnicy zamieszkałej przez białych. Jest to zjawisko stare jak świat, wywodliwe z instynktów stadnych, a przez to dowodzące, że człowiek jest istotą tyleż rozumną, co w dalszym ciągu zwierzęcą. Zgodzimy się chyba, że każda bezzasadna niechęć do ludzi pod jakimś względem odmiennych od nas zasługuje na potępienie. Dlatego godne potępienia są wszystkie przejawy antysemityzmu, które pojawiły się wewnątrz Kościoła na przestrzeni dwóch tysięcy lat. 2. Tak więc antysemityzm jest godny potępienia - dokładnie tak samo i z tego samego powodu, jak każdy inny przejaw nieuzasadnionej niechęci w stosunku do ludzi odmiennych pod jakimś względem. Nie sądzę, aby mała albinoska zabijana w Afryce w roku 2013 miała cierpieć mniej niż mała Żydówka zabijana w Europie w roku 1943, albo żeby cierpienie tej pierwszej miało być z jakichś względów gorsze lub zasługiwać na mniejszą uwagę. swiat.news(*)ie-na-albinosow,48865,1,1.htmlNie podejrzewam (choć chciałbym), aby zjawisko zabijania albinosów w Afryce było zjawiskiem nowym. Wywodzi się z tradycyjnych wierzeń, a więc istnieje setki, jeśli nie tysiące lat. 3. W przypadku antysemityzmu w Europie trzeba jednakże wziąć wzgląd na przynajmniej trzy okoliczności: a) wiemy, że kulminacją antysemityzmu był Holokaust, natomiast nie mogli wiedzieć tego wszyscy wcześniejsi antysemici. Pouczający jest przypadek o. Maksymiliana Kolbe i Zofii Kossak-Szczuckiej - najoględniej mówiąc niechętnych Żydom przed wojną, a pomagających im w czasie wojny. My oceniamy wydarzenia z dwudziestowiecznej perspektywy, szczęśliwie dostępnej dla nas (ale i tylko dla nas). b) nie ma nic wspólnego z antysemityzmem brak zgody na obdarzanie Żydów jako narodu czy grupy wyznaniowej jakimikolwiek przywilejami z uwagi na doświadczony przez nich Holokaust. Takim przywilejem, jakiego wielu z nich wydaje się domagać, jest niestosowanie w stosunku do nich jakiejkolwiek krytyki, albo niewyrażanie sądów, które oni mogliby odbierać jako niewygodne. Nie jest antysemityzmem np. powiedzenie, że Marks, Hitler (przypuszczalnie), Lenin oraz Trocki byli żydowskiego pochodzenia, albowiem jest to prawda, chociaż być może niewygodna. c) podobnie nie ma nic wspólnego z antysemityzmem żądanie, aby Żydzi traktowali przedstawicieli innych narodów czy religii w taki sposób, w jaki chcieliby być sami traktowani. Obawiam się, że drodze do realizacji tego postulatu leży niestety ich własna, ekskluzywna (a nie inkluzywna) religia, każąca patrzeć niechętnie na każdego przybysza z zewnątrz oraz skłaniająca do zachowania odrębności wewnątrz wszelkich nieżydowskich społeczeństw. Z jednej strony Żydzi (tzn. ogromna ich większość) zawsze chcieli zachować odrębność religijną, narodową i obyczajową (byli dzięki temu np. zwolnieni ze służby wojskowej w krajach, w których przyszło im żyć, ponadto zachowywali własną, tradycyjną jurysdykcję oraz szkolnictwo), z drugiej strony podnoszą teraz zarzut, iż nigdy nie korzystali z pełnych praw wewnątrz tych społeczeństw, tzn. byli w nich zawsze dyskryminowani. Jest to jednak pretensja nielogiczna - nie może uzyskać pełni praw ten, kto nie zgadza się na respektowanie pełni praw (religijnych, obyczajowych, karnych), obowiązujących w danym społeczeństwie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > 2. Tak więc antysemityzm jest godny potępienia - dokładnie tak samo i z tego samego powodu, jak każdy inny przejaw nieuzasadnionej niechęci w stosunku do ludzi odmiennych pod jakimś względem. Nie sądzę, aby mała albinoska zabijana w Afryce w roku 2013 miała cierpieć mniej niż mała Żydówka zabijana w Europie w roku 1943, albo żeby cierpienie tej pierwszej miało być z jakichś względów gorsze lub zasługiwać na mniejszą uwagę. Mniej być może nie cierpiała, lecz skala zjawiska jest zupełnie inna. Oczywiście i jeden i drugi mord jest godny potępienia, ale trzeba zważać na proporcje. >3. W przypadku antysemityzmu w Europie trzeba jednakże wziąć wzgląd na przynajmniej trzy okoliczności: >a) wiemy, że kulminacją antysemityzmu był Holokaust, natomiast nie mogli wiedzieć tego wszyscy wcześniejsi antysemici. Pouczający jest przypadek o. Maksymiliana Kolbe i Zofii Kossak-Szczuckiej - najoględniej mówiąc niechętnych Żydom przed wojną, a pomagających im w czasie wojny. My oceniamy wydarzenia z dwudziestowiecznej perspektywy, szczęśliwie dostępnej dla nas (ale i tylko dla nas). I to wcześniejszych antysemitów usprawiedliwia? Nie wiedzieli jak się skończy i od razu niewinni? A jakby Holocaustu nie było to ich antysemityzm byłby mniej naganny? >b) nie ma nic wspólnego z antysemityzmem brak zgody na obdarzanie Żydów jako narodu czy grupy wyznaniowej jakimikolwiek przywilejami z uwagi na doświadczony przez nich Holokaust. Takim przywilejem, jakiego wielu z nich wydaje się domagać, jest niestosowanie w stosunku do nich jakiejkolwiek krytyki, albo niewyrażanie sądów, które oni mogliby odbierać jako niewygodne. Nie jest antysemityzmem np. powiedzenie, że Marks, Hitler (przypuszczalnie), Lenin oraz Trocki byli żydowskiego pochodzenia, albowiem jest to prawda, chociaż być może niewygodna. Owszem przywileje z tej racji im się nie należą, jedynie zadośćuczynienie. Ciekawa też ta niewygodna prawda o Marksie czy Trockim. Zupełnie jakbyś chciał przemycić założenie, że skoro oni byli "źli" to reszta Żydów również. Ot odpowiedzialność zbiorowa. Ale w kościele to nic nowego, przecież Żydzi zbawiciela ukrzyżować kazali i ode tej pory wszystkiemu winni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Mniej być może nie cierpiała, lecz skala zjawiska jest zupełnie inna. Oczywiście i jeden i drugi mord jest godny potępienia, ale trzeba zważać na proporcje.
Nie wiadomo, czy skala zjawiska jest zupełnie inna. Albinosi w Afryce mogą być zabijani od tysięcy lat. Wszystko na to wskazuje. Tylko w naszej wyobraźni istnieje różnica między zabiciem pięciu milionów ludzi w ciągu pięciu lat a zabiciem pięciu milionów w ciągu np. pięciu tysięcy lat.
>I to wcześniejszych antysemitów usprawiedliwia? Nie wiedzieli jak się skończy i od razu niewinni?
Nie napisałem, że usprawiedliwia, ale na pewno stanowi jakąś okoliczność łagodzącą.
>Owszem przywileje z tej racji im się nie należą, jedynie zadośćuczynienie. Ciekawa też ta niewygodna prawda o Marksie czy Trockim. Zupełnie jakbyś chciał przemycić założenie, że skoro oni byli "źli" to reszta Żydów również.
Właśnie dajesz przykład myślenia kategoriami, które w tm punkcie odrzucam. W tym sensie potwierdzasz moje słowa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie wiadomo, czy skala zjawiska jest zupełnie inna. Albinosi w Afryce mogą być zabijani od tysięcy lat. Wszystko na to wskazuje. Tylko w naszej wyobraźni istnieje różnica między zabiciem pięciu milionów ludzi w ciągu pięciu lat a zabiciem pięciu milionów w ciągu np. pięciu tysięcy lat. Mogą być a Żydzi byli. Póki nie ma dowodów na to, że byli to nie jest to równe sobie. Oczywiście i jedno i drugie naganne. >Nie napisałem, że usprawiedliwia, ale na pewno stanowi jakąś okoliczność łagodzącą. Dziwne rozumowanie. Liczy się szkoda wyrządzona ofierze. Niezależnie od faktu co wiedzieli, czy wiedzieli, nie stanowi to okoliczności łagodzącej. Ciężko też się doszukać miłości bliźniego w takim postępowaniu. >Właśnie dajesz przykład myślenia kategoriami, które w tym punkcie odrzucam. W tym sensie potwierdzasz moje słowa. Nie sądzę. Wymowa tej części, Twojej wypowiedzi sugeruje, że na resztę Żydów spada jakieś odium z racji tego, iż Marks był Żydem. Zupełnie jakby wszyscy Polacy mieli się wstydzić Dzierżyńskiego na przykład.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Mogą być a Żydzi byli. Póki nie ma dowodów na to, że byli to nie jest to równe sobie. Oczywiście i jedno i drugie naganne.
Myślę, że przy użyciu metod dostępnych genetyce, statystyce, przy sięgnięciu do materiałów historycznych i badań antropologicznych można będzie stwierdzić, że albinosi są w Afryce mordowani od tysięcy lat i że oznacza to tyle a tyle zabitych.
W samej Tanzanii częstotliwość albinizmu wynosi 1:200, co oznacza, że obecnie żyje (?) tam 218 000 albinosów. W skali całej Afryki i np. ostatnich dwóch tysięcy lat da to wiele milionów istnień.
>Nie sądzę. Wymowa tej części, Twojej wypowiedzi sugeruje, że na resztę Żydów spada jakieś odium z racji tego, iż Marks był Żydem. Zupełnie jakby wszyscy Polacy mieli się wstydzić Dzierżyńskiego na przykład.
Wybacz Iwanie Denisowiczu, ale nie odpowiadam za "wymowę", tzn. za Twoje skojarzenia, tym bardziej że są błędne i nieuzasadnione.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Myślę, że przy użyciu metod dostępnych genetyce, statystyce, przy sięgnięciu do materiałów historycznych i badań antropologicznych można będzie stwierdzić, że albinosi są w Afryce mordowani od tysięcy lat i że oznacza to tyle a tyle zabitych. Jeśli nawet by tak było to wątpię by dało się to udowodnić. Zresztą abstrahując od liczby zabitych, to jak wykazać, że niektórych z nich nie zabijano za dajmy na to kradzieże, a to, że byli albinosami to tylko czynnik uboczny? >W samej Tanzanii częstotliwość albinizmu wynosi 1:200, co oznacza, że obecnie żyje (?) tam 218 000 albinosów. W skali całej Afryki i np. ostatnich dwóch tysięcy lat da to wiele milionów istnień. Jeśli faktycznie tylu ich żyło, i jeśli zostali zabici za samo bycie albinosami, a nie za jakieś wykorczenia. >Wybacz Iwanie Denisowiczu, ale nie odpowiadam za "wymowę", tzn. za Twoje skojarzenia, tym bardziej że są błędne i nieuzasadnione. Wybaczam. Tym niemniej jak inaczej odczytać, zdanie mówiące o tym, że bycie Marksa czy Trockiego to niewygodna prawda. Samo takie stwierdzenie antysemityzmem nie jest, chyba, że idzie za nim implikacja, że czynili co czynili bo byli Żydami właśnie. W takim wypadku chodzi już o odpowiedzialność zbiorową.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Jeśli nawet by tak było to wątpię by dało się to udowodnić. Zresztą abstrahując od liczby zabitych, to jak wykazać, że niektórych z nich nie zabijano za dajmy na to kradzieże, a to, że byli albinosami to tylko czynnik uboczny?
Dokładnie to samo odnosi się do ofiar antysemityzmu. Trzeba by każdorazowo wykazać, że ktoś zginął, bo był Żydem (albo żydem), a nie np. dlatego, że był bogaty i że różnice religijne dostarczyły pretekstu do jego ograbienia.
>Jeśli faktycznie tylu ich żyło, i jeśli zostali zabici za samo bycie albinosami, a nie za jakieś wykroczenia.
Są metody statystyczne, pozwalające na rozsądne szacowanie.
>Wybaczam. Tym niemniej jak inaczej odczytać, zdanie mówiące o tym, że bycie Marksa czy Trockiego to niewygodna prawda. Samo takie stwierdzenie antysemityzmem nie jest, chyba, że idzie za nim implikacja, że czynili co czynili bo byli Żydami właśnie. W takim wypadku chodzi już o odpowiedzialność zbiorową.
Jest to niewygodna prawda, czego dowodzi fakt, że muszę to zdanie (i jego napisanie) usprawiedliwiać. Gdybym napisał, że Dzierżyński był Polakiem, nikt by się nie doszukiwał żadnej "implikacji".
P.S. 1) "Tym niemniej" to rusycyzm (poprawna forma: "niemniej jednak"), 2) pisze się "chyba że", a nie "chyba, że".
Pozdrawiam!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Dokładnie to samo odnosi się do ofiar antysemityzmu. Trzeba by każdorazowo wykazać, że ktoś zginął, bo był Żydem (albo żydem), a nie np. dlatego, że był bogaty i że różnice religijne dostarczyły pretekstu do jego ograbienia.Zależy do których. Jeśli chodzi o tych, którzy zginęli w Zagładzie to raczej ciężko podejrzewać inne powody. Co do innych to faktycznie pewnie nie wszyscy zostali zabici za wyznanie/narodowość. > Są metody statystyczne, pozwalające na rozsądne szacowanie.Nie mówię nie. > Jest to niewygodna prawda, czego dowodzi fakt, że muszę to zdanie (i jego napisanie) usprawiedliwiać. Gdybym napisał, że Dzierżyński był Polakiem, nikt by się nie doszukiwał żadnej "implikacji".Nie widzę w tym nic niewygodnego. Tak samo jakbyś napisał, że Dzierżyński i Rokossowski byli Polakami, ale zaznaczył że mówienie o tym jest niewygodną prawdą. Wtedy pytanie dla kogo ta prawda jest niewygodna samo by się nasunęło, a któż wie czy nie jakieś myśli o odpowiedzialności zbiorowej. Bo skoro ktoś chce to ukryć, to raczej to może dlatego, żeby pamięci reszty rodaków nie splamić. > P.S. 1) "Tym niemniej" to rusycyzm (poprawna forma: "niemniej jednak"), 2) pisze się "chyba że", a nie "chyba, że".Do Rosjan nic nie mam, to i rusycyzmy mi nie przeszkadzają. Drugie zaś zwykła pomyłka. Się zdarza  . > Pozdrawiam!Wzajemnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Oczywiście i jeden i drugi mord jest godny potępienia,Mamy tylko jedno życie i odebranie go człowiekowi z innego powodu jak obrona życia własnego i najbliższych jest zbrodnią. Nawet zbrodnią w imieniu prawa jest słuszna kara śmierci. > >>>ale trzeba zważać na proporcje.Dokładnie, czym innym jest zabicie pojedynczego człowieka, a czym innym zbrodnie masowe. Czym innym jest zabicie 10 tysięcy z 10 milionowego narodu, a czym innym zabicie tylko 100 z narodu liczącego tysiąc osób. Czym innym jest zabicie 100 tysięcy w przeciągu tysiąca lat, a czym innym jest 10 tysięcy od razu. Wszystkie zbrodnie wynikające z religijno/ideologicznej głupoty są najpotworniejsze. Nie wolno ludzi dyskryminować prawnie i politycznie za poglądy nie mówiąc już o zabijaniu. Należy pamiętać, że Kościół Rzymskokatolicki jest relatywnie największym zbrodniarzem, gdyż mordował największy procent w danych czasach danej społeczności. > Nie wiadomo, czy skala zjawiska jest zupełnie inna.Tak, warto nad tą skalą się zastanowić: www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,523045#w523641www.racjon(*)m.php/s,523045/z,0/d,6#w523573www.racjon(*)m.php/s,523045/z,0/d,7#w523655www.racjon(*)m.php/s,523045/z,0/d,6#w523557> Albinosi w Afryce mogą być zabijani od tysięcy lat.Mogą. > Wszystko na to wskazuje.Zaraz wszystko? Może konkretnie w jakiej kulturze i w jakim okresie. > Tylko w naszej wyobraźni istnieje różnica między zabiciem pięciu milionów ludzi w ciągu pięciu lat a zabiciem pięciu milionów w ciągu np. pięciu tysięcy lat.Pan ma bujną wyobraźnię i fałszywą świadomość. Jest to faktyczna różnica ważna i praktycznie i moralnie, ale gdy chce się te opisy zestawić trzeba te przypadki rzetelnie opisać. Nie można wypisywać takich bzdur: W samej Tanzanii częstotliwość albinizmu wynosi 1:200, co oznacza, że obecnie żyje (?) tam 218 000 albinosów. W skali całej Afryki i np. ostatnich dwóch tysięcy lat da to wiele milionów istnień. To prymitywne propagandowe kłamstwo. Wystarczy tylko mieć podstawową wiedzę z historii Afryki i trochę pomyśleć, aby zrozumieć, że rząd wielkości będzie zupełnie inny. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >. >>>>>Oczywiście i jeden i drugi mord jest godny potępienia, > Nie można wypisywać takich bzdur: W samej Tanzanii częstotliwość albinizmu wynosi 1:200, co oznacza, że obecnie żyje (?) tam 218 000 albinosów. W skali całej Afryki i np. ostatnich dwóch tysięcy lat da to wiele milionów istnień. To prymitywne propagandowe kłamstwo. Wystarczy tylko mieć podstawową wiedzę z historii Afryki i trochę pomyśleć, aby zrozumieć, że rząd wielkości będzie zupełnie inny. >@@@ >.
Dane zaczerpnąłem z "Wikipedii" - proszę przeliczyć i jeszcze raz napisać, czy się pomyliłem, czy nie. Jest Pan szperaczem wikipediowym, więc proszę sprawdzić hasła: "albinizm" i "Tanzania".
Uwzględniam różnice w gęstości zaludnienia i częstości występowania albinizmu w Afryce.
Dlaczego rząd wielkości będzie "zupełnie inny"? Co to znaczy "zupełnie inny"? Ile będzie w takim razie wynosić wedle Pana wyliczeń?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> >>> Nie można wypisywać takich bzdur: W samej Tanzanii częstotliwość albinizmu wynosi 1:200, co oznacza, że obecnie żyje (?) tam 218 000 albinosów. W skali całej Afryki i np. ostatnich dwóch tysięcy lat da to wiele milionów istnień. To prymitywne propagandowe kłamstwo. Wystarczy tylko mieć podstawową wiedzę z historii Afryki i trochę pomyśleć, aby zrozumieć, że rząd wielkości będzie zupełnie inny.> Dane zaczerpnąłem z "Wikipedii" - proszę przeliczyć i jeszcze raz napisać, czy się pomyliłem, czy nie.Nie chcę mi się dokonywać głupich wyliczeń. Proszę Szanownego Pana, język, logika, matematyka to tylko narzędzia, których można mądrze lub głupio używać. Wskazuję tu Panu po raz enty na głupotę Pańskiego sposobu myślenia, do którego Pan nas tu namawia, także wmawia mi niemożliwość Pana zrozumienia. Rozumiem, ale zupełnie nie chcę chodzić Pańskimi drogami. Nie jest mi po intelektualnej drodze z Panem. > Jest Pan szperaczem wikipediowym, więc proszę sprawdzić hasła: "albinizm" i "Tanzania".Jest Pan wybitnym specjalistą od głupiego obrażania i deprecjonowania Pańskich przeciwników ideowych. Wierzy Pan, że poza kilkoma czytelnikami na Pańskim poziomie intelektualnym inni czytelnicy dadzą się na to złapać? Tak, jak Panu już wielokrotnie napisałem - jestem bardzo krytycznym co do obiektywizmu, a nawet i merytoryczności Wikipedii, ale to cholernie poręczne narzędzie. Tylko znowu jego użycie zależy od inteligencji, umiejętności zrozumienia i wiedzy czytelnika z niego korzystającego. Nie interesują mnie do tej rozmowy podane przez Pana hasła. > Uwzględniam różnice w gęstości zaludnienia i częstości występowania albinizmu w Afryce.W jakich czasach? W jakich plemionach? W jakich kulturach? Itd. Itp. > Dlaczego rząd wielkości będzie "zupełnie inny"? Co to znaczy "zupełnie inny"? Ile będzie w takim razie wynosić wedle Pana wyliczeń?Tu z internetu informacje dla starszych dzieci, to może Pan załapie o co chodzi: www.google(*)&bvm=bv.45512109,d.bGE&cad=rjageografia.na6.pl/rozwoj-liczby-ludnosci-swiataA szczypta wiedzy antropologicznej też by się przydała. PS. Wszystkie zabobony są głupie, a często zbrodniczo podłe. Znakomita ich większość wynika z religijnych mitów i jednak proponowałbym poszukać takich głupot wśród Panu bliższej kulturowo rodziny. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Nie chcę mi się dokonywać głupich wyliczeń.
Proszę więc wykonać mądre wyliczenie i porównać z moim.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Nie chcę mi się dokonywać głupich wyliczeń.> Proszę więc wykonać mądre wyliczenie i porównać z moim.Czy naprawdę nie potrafi Pan dostrzec głupot, które Pan tu wypisuje, nawet wtedy gdy zostaną one Panu ewidentnie wykazane. (Każdemu człowiekowi zdarza się palnąć coś głupiego, ale mądry, gdy mu to wykażą mówi przepraszam i się wycofuje, a tylko głupiec tkwi w uporze. Napisał Pan tu: Nie wiadomo, czy skala zjawiska jest zupełnie inna. Albinosi w Afryce mogą być zabijani od tysięcy lat. Wszystko na to wskazuje. Tylko w naszej wyobraźni istnieje różnica między zabiciem pięciu milionów ludzi w ciągu pięciu lat a zabiciem pięciu milionów w ciągu np. pięciu tysięcy lat.
Myślę, że przy użyciu metod dostępnych genetyce, statystyce, przy sięgnięciu do materiałów historycznych i badań antropologicznych można będzie stwierdzić, że albinosi są w Afryce mordowani od tysięcy lat i że oznacza to tyle a tyle zabitych.
W samej Tanzanii częstotliwość albinizmu wynosi 1:200, co oznacza, że obecnie żyje (?) tam 218 000 albinosów. W skali całej Afryki i np. ostatnich dwóch tysięcy lat da to wiele milionów istnień. Na co odpowiedziałem raz tu: Wystarczy tylko mieć podstawową wiedzę z historii Afryki i trochę pomyśleć, aby zrozumieć, że rząd wielkości będzie zupełnie inny.www.racjon(*).php/z,0/d,37/s,557342#w561022I drugi raz tu:Napisałem też: Nie chcę mi się dokonywać głupich wyliczeń. Proszę Szanownego Pana, język, logika, matematyka to tylko narzędzia, których można mądrze lub głupio używać.A Pan dalej swoje: > Proszę więc wykonać mądre wyliczenie i porównać z moim.Nie ma sprawy! Można i takiego głupiego wyliczenia dokonać, ale w takim razie poproszę o zestawienie corocznej liczby urodzeń Afrykańczyków przez ostatnie dwa tysiące lat oraz udowodnienie, że we wszystkich afrykańskich kulturach albinosów zabijano. Ciekawią mnie szczególnie tu Berberowie. Afryka na przestrzeni wieków wydała również społeczeństwa stojące na bardzo wysokim stopniu rozwoju kulturowego. Wyżej napisałem: Wskazuję tu Panu po raz enty na głupotę Pańskiego sposobu myślenia, do którego Pan nas tu namawia, także wmawia mi niemożliwość Pana zrozumienia. Rozumiem, ale zupełnie nie chcę chodzić Pańskimi drogami. Nie jest mi po intelektualnej drodze z Panem.Czy tak naprawdę każdą głupotę, którą Pan tu wypisuje trzeba koniecznie ewidentnie i w każdym szczególe Panu wykazać. Czy Pan chce zestawiać kultury niepiśmienne zabijające innych z kulturami mającymi uniwersytety. Przecież Pan wie jak trudno jest dziś precyzyjnie wyliczyć dręczonych i okrutnie mordowanych przez chrześcijan w imieniu ich "Boga Miłości"? Chce Pan tu dowieść, że chrześcijanie to tak naprawdę "w sercu swoim" niewiele się różnią od tych najstarszych, najbardziej prymitywnych ludzkich kultur. Niech Pan stara się myśleć przy pisaniu, a najlepiej to nawet wcześniej. PS. Czy naprawdę Pan to choć przeczytał: Mutacja ta występuje rzadko. W większości rejonów świata zaledwie jedna osoba na 20 tysięcy cierpi na jakąś postać albinizmu. W Danii proporcje te wynoszą 1 do 60 tysięcy, ale w Afryce podobno 1 do 5000. W Afryce subsaharyjskiej można dostrzec je od razu, bardzo różnią się bowiem od miejscowej ludności.
W Tanzanii, ogromnym kraju wschodnioafrykańskim, rozciągającym się poniżej równika, od Oceanu Indyjskiego do wielkich jezior Wiktorii i Tanganika, albinosów jest przeciętnie pięć razy więcej niż gdzie indziej. Szacunki co do ich liczby różnią się znacznie, niektóre mówią nawet o 200 tysiącach. Ale trudno o w pełni wiarygodne dane ze względu na związane z tą przypadłością piętno, które sprawia, że wiele rodzin ukrywa albinosów przed światem.Oraz: pl.wikiped(*)3b_dotkniętych_albinizmemI tylko tyle udało się Panu z tego zrozumieć co Pan nam napisał. Czy też chciał Pan znaleźć argument, aby pokazać, że nie tylko chrześcijanie mordują. Nie, nie tylko chrześcijanie, a dzięki Oświeceniu, to jednak już też bardzo dużo mniej. Oświecenie oświeciło chrześcijan i ucywilizowało tą religię. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>>Proszę więc wykonać mądre wyliczenie i porównać z moim.Nie ma sprawy! Można i takiego głupiego wyliczenia dokonać, ale w takim razie poproszę o zestawienie corocznej liczby urodzeń Afrykańczyków przez ostatnie dwa tysiące lat oraz udowodnienie, że we wszystkich afrykańskich kulturach albinosów zabijano.
Jeżeli Pan nie przeprowadził stosownych obliczeń, skąd Pan wie, że moje oszacowanie (kilka milionów na kilka tysięcy lat) jest nietrafne?
Zarzucił mi Pan błąd, ale zarzucenie błędu to nie to samo, co dowód. Proszę więc wykazać błąd.
Zastanowimy się wtedy wspólnie nad Pańskim rozumowaniem. Niech Pan choć raz na tym forum powie coś na własną rękę, coś, co nie byłoby bezwartościowym banałem, sloganem ani asekuracyjnym cytatem.
Mod: Nalegam, byś zaprzestał uwag w typie powyższej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Proszę więc wykonać mądre wyliczenie i porównać z moim.> >>>Nie ma sprawy! Można i takiego głupiego wyliczenia dokonać, ale w takim razie poproszę o zestawienie corocznej liczby urodzeń Afrykańczyków przez ostatnie dwa tysiące lat oraz udowodnienie, że we wszystkich afrykańskich kulturach albinosów zabijano.> Jeżeli Pan nie przeprowadził stosownych obliczeń, skąd Pan wie, że moje oszacowanie (kilka milionów na kilka tysięcy lat) jest nietrafne?Czy można bardziej łopatologicznie to wyłożyć niż ja to zrobiłem? Pańskie twierdzenie jest czystą sufitologią, gdyż brak Panu podstawowych danych do takich wyliczeń. Bez takich danych nikt - kto potrafi myśleć na poziomie szkoły podstawowej - takich szacunków Panu nie przedstawi? To czyste pieprzenie głupot. Kilka tysięcy na kilka milionów, czy kilka milionów na kilka tysięcy. Na prawo na lewo, byle by pasowało. Nasłuchał się Pan radia Radia Erewań i teraz takie kawałki próbuje tu stosować: - Czy to prawda, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają darmo mercedesy? - Tak, to prawda, z tym że nie w Moskwie a w Leningradzie, nie na Placu Czerwonym,tylko na Newskim Prospekcie,nie mercedesy tylko rowery i nie rozdają Tylko kradną.> Zarzucił mi Pan błąd, ale zarzucenie błędu to nie to samo, co dowód.Nie błąd, a głupotę wywodu. > Proszę więc wykazać błąd.Wykazałem ewidentnie, niewiele już mogę, gdy tak dziecinnie prostego wykazania, że Pańskie stwierdzenie jest (ze względu na szacunek do moderacji nie napiszę jakie)> Zastanowimy się wtedy wspólnie nad Pańskim rozumowaniem.Ja z Panem miałbym zastanawiać się nad moim rozumowaniem? Dobrze, że ma choć poczucie humoru. > Niech Pan choć raz na tym forum powie coś na własną rękę, coś, co nie byłoby bezwartościowym banałem, sloganem ani asekuracyjnym cytatem.Wystarczy, że Pan tu mówi rzeczy wartościowe, oryginalne i głęboko przemyślane, tylko jakoś nasi czytelnicy tego nie zauważają i minusy Panu klikają. Gdyby nie wsparcie z Pańskiej tutejszej parafii intelektualnej już dawno Szanownego Pana by tu nie było. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
>Czy można bardziej łopatologicznie to wyłożyć niż ja to zrobiłem? Pańskie twierdzenie jest czystą sufitologią, gdyż brak Panu podstawowych danych do takich wyliczeń.
To nie jest żaden argument. Jeżeli wróżka mówi Panu, że we środę zostaną wylosowane: 3, 14, 27, 29, 37, 44 to odrzuca Pan to twierdzenie tylko dlatego, że dane są "wzięte z sufitu"? Człowiek rozsądny doczeka do środy i wskazując na wyniki losowania wykaże wróżce błąd.
>>Proszę więc wykazać błąd. >Wykazałem ewidentnie, niewiele już mogę, gdy tak dziecinnie prostego wykazania, że Pańskie stwierdzenie jest (ze względu na szacunek do moderacji nie napiszę jakie)
Oczywiście nic Pan nie wykazał, (tym bardziej "ewidentnie"), jak wynika z powyższego przykładu. Może więc wypowie się ktoś inny?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Czy można bardziej łopatologicznie to wyłożyć niż ja to zrobiłem? Pańskie twierdzenie jest czystą sufitologią, gdyż brak Panu podstawowych danych do takich wyliczeń.> To nie jest żaden argument.To jest zasadniczy argument. Nie posiadając danych nie można dokonywać obliczeń, a Pan takich danych nigdzie nie podał. Napisałem wyraźnie: Nie ma sprawy! Można i takiego głupiego wyliczenia dokonać, ale w takim razie poproszę o zestawienie corocznej liczby urodzeń Afrykańczyków przez ostatnie dwa tysiące lat oraz udowodnienie, że we wszystkich afrykańskich kulturach albinosów zabijano. Ciekawią mnie szczególnie tu Berberowie. Afryka na przestrzeni wieków wydała również społeczeństwa stojące na bardzo wysokim stopniu rozwoju kulturowego.Gdzie te informacje? Tu informacje o zmianach w liczbie ludności w ostatnich 350 latach: nauczyciel(*)oip/geografia/anim/ludnosc.swf> Jeżeli wróżka mówi Panu,Pan tu zupełnie nie wróżkę robi tylko za kogoś innego. Wróżka wróży przyszłość, a nie wylicza przeszłość. > że we środę zostaną wylosowane: 3, 14, 27, 29, 37, 44 to odrzuca Pan to twierdzenie tylko dlatego, że dane są "wzięte z sufitu"?Dokładnie tak. > Człowiek rozsądny doczeka do środy i wskazując na wyniki losowania wykaże wróżce błąd.Znane i opisane są setki przypadków, że wróżby się nie sprawdzają, a było ich tysiące - o ile nie miliony. Człowiek rozsądny opierając się na tych doświadczeniach w żadne wróżby nie wierzy, ale głupich siać nie trzeba. Napisałem Panu, że mutacja ta występuje rzadko. Szacunki co do ich liczby różnią się bardzo, jakiejś części udaje się też przeżyć. Nie bardzo wiadomo jak dawniej bywało. Afrykę zamieszkują i zamieszkiwały różne ludy, tworząc różnorodne kultury: Ludy Afryki można podzielić na: LUDY ZBIERACKO-ŁOWIECKIE
BUSZMENI PIGMEJE Niskiego wzrostu, rasy czarnej Zamieszkują Kotlinę Kongo zamieszkują Kotlinę Kongo rasy czarnej
LUDY (PLEMIONA) PASTERSKIE
MASAJOWIE ZULUSI Zamieszkują Afrykę wschodnią Zamieszkują obszary poł - wsch RPA
INNE LUDY
ARABOWIE BANTU BERBEROWIE TUAREGOWIE Ludy odmiany białej, Ludy rolnicze "czarnej" Koczownicze ludy Największa berberyjska zamieszkują pół. Afryki odmiany białej grypa etniczna i częściowo środ. zamieszkujące część Afryki SaharęProszę podać jak często zabija się albinosów wśród ludów odmiany białej. Jak często robiono to np. w 111 roku i jaka różnica wystąpiła pomiędzy 111, a 222 rokiem. Czy zabija się więcej albinosów wśród muzułmanów, czy wśród chrześcijan, a jak wśród chrześcijan, to czy prym jak wszędzie wiodą katolicy? > Proszę więc wykazać błąd.> >>>Wykazałem ewidentnie, niewiele już mogę, gdy tak dziecinnie prostego wykazania, że Pańskie stwierdzenie jest (ze względu na szacunek do moderacji nie napiszę jakie)> Oczywiście nic Pan nie wykazał, (tym bardziej "ewidentnie"), jak wynika z powyższego przykładu. Może więc wypowie się ktoś inny? Co ja więcej mogę jeszcze powiedzieć? To podobno racjonalistyczne forum.
PS. Problem jest dalece inny. Zwierzęta zabijają innych, więc jak blisko są im ludzie robiąc to samo. Jak blisko są nasi współcześni kochani rodacy prześladując innowierców, czy inne orientacje seksualne? Uważamy się za cywilizowanych, a Żyd czy Rosjanin, to człowiek drugiej kategorii. Dlaczego uważamy się za lepszych od czarnoskórych. Polak-katolik, to naród wybrany. Przez kogo i do czego? Katolicy się tu panoszą i swoje poglądy innym narzucają, a że nie zabijają? Najbardziej dlatego, że nie mogą, gdyby mogli, to drżał bym o własne życie. Zarodkiem już nie jestem.Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | A czy aby nie łatwiej byłoby - skoro już ktoś się upiera, by z trollem dyskutować - po prostu sięgnąć po literaturę fachową dotyczącą tematu? Hasło w Wiki bazuje na stronce (vide jego bibliografia), która powołuje się na doniesienia medialne, tymczasem istnieją publikacje medyczne zajmujące się częstością występowania albinizmu w poszczególnych krajach Afryki. Nie trzeba w tym celu grzebać w jakichś fachowych bazach danych (chociaż zawsze polecam PubMed), bo wyskakują w zwykłych wyszukiwarkach. Chociażby taki (pierwszy z brzegu) artykuł - Albinism in Africa as a public health issue, który szacuje częstość występowania tej przypadłości w Tanzanii na ok. 1 /1400 przy populacji (dane z 2003) wysokości 36 977 000. Ciekawostką jest, że w żadnym ze znalezionych na szybko badań - także z innych krajów afrykańskich - częstotliwość albinizmu nie schodzi do wikipedyjnego i Elaspowego poziomu 1/200. Edit: Wikipedia poprawiła już błędne dane.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > A czy aby nie łatwiej byłoby - skoro już ktoś się upiera, by z trollem dyskutować - po prostu sięgnąć po literaturę fachową dotyczącą tematu?Moim zdaniem - Święty Boże nie pomoże. > Hasło w Wiki bazuje na stronce (vide jego bibliografia), która powołuje się na doniesienia medialne, tymczasem istnieją publikacje medyczne zajmujące się częstością występowania albinizmu w poszczególnych krajach Afryki. Nie trzeba w tym celu grzebać w jakichś fachowych bazach danych (chociaż zawsze polecam PubMed), bo wyskakują w zwykłych wyszukiwarkach. Chociażby taki (pierwszy z brzegu) artykuł - Albinism in Africa as a public health issue, który szacuje częstość występowania tej przypadłości w Tanzanii na ok. 1 /1400 przy populacji (dane z 2003) wysokości 36 977 000.> Ciekawostką jest, że w żadnym ze znalezionych na szybko badań - także z innych krajów afrykańskich - częstotliwość albinizmu nie schodzi do wikipedyjnego poziomu 1/200.Bardzo dziękuję za ciekawe informacje, tu chciałbym tylko dodać, iż rozkłada się to na liczbę czarnej ludności, której nie znam. Znane mi liczby, do których można to jakoś odnosić to: Ludność całego świata 7 tysięcy lat p.n.e. liczyła 7 milionów. Ludność całego świata w 2013 r. n.e. liczy 7 miliardów. Ludność całej (nie tylko czarnej) Afryki liczyła w 1100 roku liczyła 70 milionów. Ludność całej (nie tylko czarnej) Afryki liczyła w 2012 roku liczyła 1 miliard 40 milionów. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | 1. Antysemityzm ma szerszą definicję: Antysemityzm - postawa wyrażająca nie tylko uprzedzenie, niechęć, wrogość, ale również dyskryminację Żydów oraz osób pochodzenia żydowskiego, Pomija Pan element dyskryminacji np. prawnej, społecznej, religijnej, ekonomicznej, edukacyjnej, jakiej dopuszczali się w ciągu wieków chrześcijanie, w tym katolicy, na czele z biskupami i papieżami wobec Żydów. Kościół katolicki, ten autorytet moralny, za jaki chce uchodzić, nauczał i akceptował również prześladowania Żydów. Jednym z najbardziej drastycznych są prześladowania Żydów w katolickiej Hiszpanii w XIV-XV wieku: fzp.net.pl/historia/wypedzenie-zydow-z-hiszpanii Koniec XIV wieku przyniósł tragiczne wydarzenia dla Żydów sefardyjskich. 1 tamuz 5151 (4 czerwca 1391) miał miejsce pogrom w Sewilli. W żydowskich dzielnicach osiedlano chrześcijan, synagogi zamieniano w kościoły, a wielu Żydów sprzedawano muzułmanom jako niewolników. Żydowskie społeczności Kastylii zostały zdziesiątkowane w kolejnych wybuchach antyżydowskiej przemocy podsycanej przez katolicki kler. 9 lipca zamordowano ponad 250 Żydów w Walencji, 5 sierpnia miała miejsce masakra Barcelonie. Jan I Aragoński nie interweniował i większość aragońskich społeczności została zniszczona - ich członkowie zabici bądź zmuszeni do konwersji na chrześcijaństwo. Król zaczął działać dopiero, gdy przemoc miała się już ku końcowi i wiele uwagi poświęcił możliwości przejęcia pozostałego po zamordowanych majątku.Wedle kronikarza, Andresa Bernaldeza, ponad 700 conversos zostało spalonych na stosie pomiędzy 1481 a 1488 rokiem. Przeszło 7 000 było torturowanych. W 1481 mianowano inkwizytora Aragonii, gdzie działała wcześniej inkwizycja papieska - jej działania uznano za mało skuteczne.31 marca 1492 roku w Granadzie podpisany został edykt nakazujący Żydom opuszczenie Hiszpanii. Wszedł w życie pomiędzy 29 kwietnia a 1 maja tegoż roku. Naturalnie, w kraju pozostać mogli Żydzi, którzy zdecydowali się przyjąć chrzest.W ten sposób położono kres istnieniu wielkiej żydowskiej kultury na półwyspie Iberyjskim, kultury, która wydała na świat takie postaci jak Majmonides, Nachmanides, Salomon Ibn Gabirol, Isaac Abrabanel, Samuel Halevi ibn Nagrella, Jehuda Halevi, Moses de Leon, Josef Caro, Moses Ibn Ezra czy Abraham Ibn Ezra.Tak w praktyce, krk realizował nauczanie Jezusa wobec Żydów. To jest wg Pana miłosierdzie? Służę literaturą np. podając swój e-mail, wyślę Panu książkę wnikliwie omawiającą tą tematykę. Polecam na początek HISTORIA ANTYSEMITYZMU Francois De Fontette alija.4me.pl/pdf/PK_HISTORIA_ANTYSEMITYZMU.pdfTa publikacja przedstawia fakty, które dowodzą, że kiedy chrześcijaństwo stało się religią państwową, czyli już w 4 wieku, Krk akceptował dyskryminację Żydów poprzez regulacje prawne np. edykt mediolański ( o ile edykt mediolański z 313 roku toleruje wszystkie wyznania, to tekst z 315 roku karze śmiercią każdego, kto przystanie do bezbożnej sekty żydów) czy Kodeks Teodozjusza np. zakaz pełnienia funkcji w administracji czy zakaz budowy synagog ( str.23-24) > a) wiemy, że kulminacją antysemityzmu był Holokaust, natomiast nie mogli wiedzieć tego wszyscy wcześniejsi antysemici. Pouczający jest przypadek o. Maksymiliana Kolbe i Zofii Kossak-Szczuckiej - najoględniej mówiąc niechętnych Żydom przed wojną, a pomagających im w czasie wojny. My oceniamy wydarzenia z dwudziestowiecznej perspektywy, szczęśliwie dostępnej dla nas (ale i tylko dla nas).Czego ma to dowodzić, wg Pana? Proszę się odnosić to tego, co piszę, a nie snuć tyrady, które nijak się mają do moich argumentów. Ad rem, Panie Elasp. Czy Panu wiadomo, że nawet święci twierdzili, że naród żydowski jest odrzucony przez Boga i uzasadniali to tzw. słowem boży. www.ultramontes.pl/salezy_traktat_zydzi.htm Zaprawdę gdyby kto rozumnie zważył Rozdział 10 i 11 Listu Pawła św. do Rzymian, w klar by obaczył, że lud żydowski nie bez racji Bóg odrzucił: racji jednak tej dochodzić nie powinien dowcip ludzki, którego powinność jest szczerze i po prostu na woli Boskiej polegać, i postanowienie szanować, zadziwiwszy się mu z miłością, jako nieskończenie sprawiedliwemu i niepojętemu. To nie opinia niedouczonego księdza, ale św. Franciszka Salezego, doktora Kościoła i biskupa Genewy, zresztą nie był w tym osamotniony: www.ultramontes.pl/de_religione_iudaica_pl.htmTeraz mam pytanie do Pana. Kto i kiedy tak pisał o Żydach? Nie da się jednak zaprzeczyć, że żydzi, mimo swych przymiotów, a w wielkiej mierze dzięki tym przymiotom, są dla społeczeństwa, którym żyją, pierwiastkiem w najwyższym stopniu szkodliwym i zgubnym. Zatrzymawszy okruchy swojej dawnej religii, wykoślawionej w ciągu wieków przez różne naleciałości i zabobony, wytworzyli pomiędzy sobą jakąś dziwną, tajemniczą kastę, czy sektę, mającą swoje odrębne zasady, swoją odrębną moralność, swoje osobne prawa.W dążeniu do tych celów nie przebierają w środkach; dobry jest dla nich każdy sposób dojścia do celu. Między sobą zgodni i solidarni, wszystkich innych, a zwłaszcza katolików, uważają za wrogów, których im ich moralność pozwala wyzyskiwać i niszczyć. Wrodzony spryt pozwala im wyzyskać na swą korzyść wszystkie słabe strony przeciwnika. Korzystają więc z ciemnoty chłopa i z buty pana i z niezadowolenia robotnika, z naiwności prostaczka i z dumy bogacza, ze swawoli młodzieńca i nieudolności starca. Ich moralność pozwala im oszukiwać i zwodzić i krzywdzić, a nawet robić sobie źródło dochodów z najgorszych i najwstrętniejszych grzechów. Kto rozpija chłopa i robotnika? Kto po miastach, ułatwia i popiera rozpustę? Kto jest przyczyną ruin majątkowych, a często i rodzinnych? W najczęstszych wypadkach żydzi!
Dla ułatwienie powiem, że nie był to Hitler ani Rosenberg, czy inny nazista.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
> 1. Antysemityzm ma szerszą definicję:> Antysemityzm - postawa wyrażająca nie tylko uprzedzenie, niechęć, wrogość, ale również dyskryminację Żydów oraz osób pochodzenia żydowskiego,> Pomija Pan element dyskryminacji np. prawnej, społecznej, religijnej, ekonomicznej, edukacyjnej, jakiej dopuszczali się w ciągu wieków chrześcijanie, w tym katolicy, na czele z biskupami i papieżami wobec Żydów.Jak więc nazwie analogiczną (i równie długotrwałą) dyskryminację chłopów w stosunku do szlachty? Chłopi pańszczyźniani byli traktowani dużo gorzej niż Żydzi, którzy w stosunku do nich byli warstwą wręcz uprzywilejowaną. Znowuż pomija Pan szerszy kontekst - społeczeństwa europejskie były społeczeństwami stanowymi. Jedne klasy były uprzywilejowane w stosunku do drugich. Los Żydów nie jest tu ani wyjątkowy, ani - bynajmniej - najgorszy. Żydzi w Polsce mogli z łatwością (większą niż w przypadku chłopstwa!) zmienić swój los. Wraz przejściem na katolicyzm mieli zagwarantowane szlachectwo i wszelkie związane z tym przywileje. Z tego prawa Żydzi korzystali sporadycznie (Meir Ezofowicz), zaczęli korzystać częściej dopiero w wieku XVIII (mam na myśli frankistów). W ten sposób nazwiska i herby otrzymały rodziny Jeziorańskich, Naimskich, Paschalskich i wiele innych. www.rogozinscy.pl/content/view/173/76/Nie przesadzajmy więc z tym antysemityzmem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Jak więc nazwie analogiczną (i równie długotrwałą) dyskryminację chłopów w stosunku do szlachty? Chłopi pańszczyźniani byli traktowani dużo gorzej niż Żydzi, którzy w stosunku do nich byli warstwą wręcz uprzywilejowaną.A jaki to ma związek z tym, co piszę, czyli antysemityzmem Krk? > Znowuż pomija Pan szerszy kontekst - społeczeństwa europejskie były społeczeństwami stanowymi. Jedne klasy były uprzywilejowane w stosunku do drugich. Los Żydów nie jest tu ani wyjątkowy, ani - bynajmniej - najgorszy.No i co z tego? Czy wg Pana, usprawiedliwia to antysemityzm instytucji, która rości sobie prawo do bycia autorytetem moralnym i przez którą ( podobno ) przemawia Bóg, który nakazuje miłość do innych ludzi? > Żydzi w Polsce mogli z łatwością (większą niż w przypadku chłopstwa!) zmienić swój los.Tylko co to ma wspólnego z antysemityzmem Krk, czy ogólnie wielu chrześcijan? Porównuje Pan los chłopów i Żydów w I Rzeczpospolitej, ale ja o tym nie piszę. Polemizuje Pan z samym sobą. Antysemityzm Krk dotyczył niemal całej Europy, i akurat w Polsce miał, moim zdaniem, relatywnie niewielkie natężenie. Bynajmniej nie jest to zasługą Krk, ale świadczy o tolerancji królów i książąt. w 1264 książę kaliski Bolesław Pobożny wydał dla Żydów mieszkających w jego księstwie statut kaliski, który gwarantował ich prawa. Bolesław wyjął Żydów spod jurysdykcji miejskiej i bezpośrednio poddał sądom książęcym, czyniąc z nich "sługów skarbu królewskiego" - servi camerae regis, bezpośrednich poddanych księcia. Statut kaliski częściowo wzorowany był na podobnych przywilejach dla Żydów, które powstawały w połowie XIII wieku w Austrii, Czechach i na Węgrzech. Potwierdzał on wolność handlu i finansów, regulował sprawy jurysdykcji, kar i przysiąg składanych przez Żydów. pl.wikiped(*)toria_Żydów_w_Polsce To własnie Krk opowiadał się za prawną dyskryminacją Żydów i szerzył wobec nich uprzedzenia i wrogość. Dobrze to widać, na przykładzie źródeł kościelnych zwłaszcza od XVI do XVIII w., a mianowicie: synody Kościoła Polskiego tak prowincjonalne, jak i diecezjalne od XIII w. aż po koniec w. XVIII, listy pasterskie biskupów polskich i bulla papieża Benedykta XIV z 1751 r. do biskupów polskich w sprawie żydów w Polsce. Synod warszawski z 1561 r.prosi króla, by żydów nie naznaczano na urzędy publiczne, kierownicze i do poboru cła, jak to się, niestety, w wielu miejscowościach Polski dzieje, z wielką zniewagą Boga i poniżeniem dla chrześcijan, ludzi wolnych i odkupionych, którzy muszą znosić nad sobą panowanie żydów-niewolników, wrogów naszych i wrogów Chrystusa Pana. Synod piotrkowski z 1589 r. prosi króla, by wydał zarządzenia przeciwko żydom, którzy w miastach królewskich, wbrew dawnym statutom i zwyczajom, mają więcej synagog, lub też nowe sobie budują, albo stare powiększają, ze szkodą i uszczerbkiem wielkim dla chrześcijan i dawnych praw. Podobnie i domów nowych niechaj król zakaże im budować, bo po miastach i miasteczkach żydzi zajmują i zamieszkują domów więcej niż przywilejami mają oznaczone, i doszło już do tego, że w wielu bardzo miejscowościach liczba żydów przewyższa liczbę chrześcijan. Biskupi postarają się o zburzenie nowych synagog, zwłaszcza murowanych, postawionych wbrew statutom, jak również na przyszłość nie pozwolą budować i powiększać liczby domów żydowskich w miastach wbrew przywilejom i starodawnym zwyczajom. Przeciwko chrześcijanom za posługiwanie żydom biskupi niechaj wprowadzą w życie dawne statuty wraz z przewidzianą karą na żydów Więcej tutaj: www.ultram(*)bezpieczenstwa_zydowskiego.htmBez wątpienia, los chłopa w I RP, był, na ogół, gorszy niż położenie Żydów, ale o czym to świadczy? Czy takie swoiste niewolnictwo jest zgodne z nauczanie Jezusa? Jeśli nie, to jaki był stosunek Krk do tego wyzysku, czy aby nie akceptujący, jak twierdzi Przemysław Wielgosz w artykule 500 lat Gułagu - pańszczyzna-ojczyznawww.rozbra(*)e-w-polsce/3235-500-lat-gulagu Cytat: Chłopi zmuszeni byli pracować dla panów trzy-cztery, czasem pięć dni w tygodniu i oddawać im ponad 50 proc. swoich przychodów, analfabetyzm sięgał 95 proc., kary cielesne były w powszechnym użyciu, a średnia długość życia mężczyzn wynosiła 27 lat i była najniższa w Europie. Stosunkowo licznej szlachcie mającej mono-pol na przemoc, poparcie władzy królewskiej i Kościoła udało się zepchnąć chłopów do poziomu niewolników w XV w. i stan ten utrzymywał się aż do XIX stulecia. Czy przypadkiem nie jest prawdziwa opinia, wyrażona tutaj www.profes(*)upinski_030627_2.php&id_m=4625 Cytat:W tym stanie rzeczy trzy czynniki spowodowały powszechny wybuch niechęci wobec Kościoła, który dla wielu uosabiał panujący porządek i podtrzymywał go ideologicznie: sprawa dziesięcin, a więc danin ściąganych teoretycznie w wysokości 1/10 zbiorów przez księży, formy życia kleru i reprezentowany przez duchownych poziom ideologiczny. Dziesięcina pobierana tak od szlachty jak i od chłopów stanowiła najcięższą daninę na rzecz Kościoła. O jej niepopularności decydował jeszcze fakt, że wielokrotnie ściągana była z pola. Zboża nie wolno było zwieźć do stodoły zanim pleban nie wybrał dla siebie, co dziesiątego snopa, co z kolei niekiedy znacznie opóźniało przebieg robót polowych. Podobnie jak wszystkie podatki bezpośrednie - dziesięcina, kolędy itp. opłaty budziły ostrą niechęć do przedstawicieli organizacji kościelnej. Swoją drogą ciekawi mnie, jaki był oficjalny stosunek Krk do pańszczyzny np. w dokumentach synodów. Może jest jakaś publikacja na ten temat? > Wraz przejściem na katolicyzm mieli zagwarantowane szlachectwo i wszelkie związane z tym przywileje.Żydzi mieli się nawracać na katolicyzm z oportunizmu ,a nie dzięki wierze i łasce Bożej?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>A jaki to ma związek z tym, co piszę, czyli antysemityzmem Krk?
>No i co z tego?
Ma bardzo duży. Duchowieństwo wyższe wywodziło się ze szlachty i dla nich myślenie w kategoriach kastowych było zupełnie naturalne. Duchowni nie brali się z kosmosu.
Religia zawsze dawała wygodny pretekst do różnorodnych poczynań, mniej więcej tak, jak tutaj etykietka "racjonalista", listek figowy pozwalający na niewybredne ataki na Kościół.
Nigdzie nie mówię o usprawiedliwieniu Kościoła (proszę czytać dokładnie), ale o wzięciu pod uwagę wszystkich okoliczności. Pan nakłada okulary, przez które widać tylko Kościół Katolicki i jego poczynania (oczywiście, zapomina Pan nawet o protestantach). Powtarzam, Europa była kastowa i post-pogańska. Gdyby los Żydów był aż tak zły, byliby wytępieni jak plemiona pogańskie (z naszych okolic: Prusowie, Jaćwingowie i in.).
Nieustannie popełnia Pan błąd anachronizmu - narzuca Pan współczesną kategorię równości względem prawa na wieki dawniejsze. Takiej kategorii po prostu nie znano - nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby król, szlachcic, mieszczanin, starozakonny i niepiśmienny włościanin mieliby być równi względem prawa. Sama kastowość znała ogromną liczbę wyjątków i przywilejów.
Kościół zawsze mówił, że ludzie są równi w obliczu Boga (są stworzeni na jego obraz i podobieństwo) i tego nauczał. Sprawiedliwość leży w gestii Boga i sądu ostatecznego. Na ziemi z natury rzeczy istnieje podział wewnątrzspołeczny, rozmaite role i funkcje, i nie każdy ma i może mieć takie same prawa. Na szczęście to, co nas otacza - nauczał Kościół - to marność, którą nie należy zbytnio się przejmować.
Pan po prostu nie rozumie tego sposobu myślenia i posługuje się kategoriami współczesnymi (doczesność = wszystko).
Zarzucać Kościołowi, że wprowadzał niekiedy prawa dyskryminujące Żydów (albo optował za takimi) to tak jakby mu zarzucać, że jako środka lokomocji używał koni, wozów i karet, a nie samochodów z klimatyzacją na wyposażeniu. Niech Pan myśli historycznie, a nie ahistorycznie.
Jeżeli upiera się Pan przy ahistorycznym myśleniu, proszę przede wszystkim powiedzieć jak tłumaczy Pan fakt, że Żydzi przetrwali w Europie przez 1500 lat i to w niezłej kondycji liczebnej i majątkowej, mimo iż byli przedmiotem - jak Pan twierdzi - nieustannego i nieustępliwego ataku antysemickiego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>Duchowieństwo wyższe wywodziło się ze szlachty i dla nich myślenie w kategoriach kastowych było zupełnie naturalne. Tym bardziej, iż duchowieństwo niższe brało się z chłopstwa, którym pogardzano.
>Duchowni nie brali się z kosmosu. Oni tylko często tak myśleli - jakby z kosmosu się wzięli. Poza osobistą zachłannością na dobra doczesne. Byli mistrzami obłudy i największe podłości Kościoła i kleru zawsze potrafili ubierać w piękne słowa.
>Religia zawsze dawała wygodny pretekst do różnorodnych poczynań, Tak, każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając nawet największe zło czynione na chwałę Boga i Świętego Kościoła Katolickiego.
>mniej więcej tak, jak tutaj etykietka "racjonalista", listek figowy pozwalający na niewybredne ataki na Kościół. I znowu - zgodnie z katolicką moralnością - Pan podle kłamie. Na naszym forum trudno znaleźć ataki na Kościół - nie mówiąc już o atakach "niewybrednych". Tak, poddajemy tu krytyce głupotę ludzką i podłości różnych instytucji, w tym katolików i Kościoła Katolickiego, ale jest to krytyka merytoryczna, mocno uargumentowana w faktach. Oczywiście, że "owieczki" chciałyby, aby o ich pastuchach pisać na kolanach, a tu tego czynić nie chcemy, ale podajemy tu różne obiektywne opisy związanego z Kościołem draństwa i nie dokonujemy żadnych ataków.
Zresztą tak naprawdę, to jesteśmy tylko maleńką oazą racjonalistycznej myśli wolnej w ogromie pustynnej głupoty katolickiej rzeczywistości i ta maleńka oaza poddawana jest niewybrednym atakom Kościoła i jego sługusów, oraz przeróżnymi próbami nawracania i ewangelizacji dokonywanymi przez przeróżnych misjonarzy na Pańskie podobieństwo.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
>Na naszym forum trudno znaleźć ataki na Kościół
Najwyższy czas mienić nazwę na "Irracjonalista.pl"...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | > >Na naszym forum trudno znaleźć ataki na Kościół> Najwyższy czas mienić nazwę na "Irracjonalista.pl"... ... chciałby mnie ktoś uhonorować?... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > chciałby mnie ktoś uhonorować?...   Abstrahując wiesz.. pomysł w zasadzie nie jest zły, myślę że mógłbyś być patronem  Na marginesie, w wątku nasuwa się ciekawa cecha Twojego interlokutora Elaspa: jakże Kosciół może być grzeszny, zły i zasługiwać na krytykę, skoro jest i wierzy w nim Elasp. Toż zaraz trzeba przybrać minę nieszczęśnika i sprawa załatwiona. Trochę podobnie rozumuje sposeł Macierewicz: "To nie jest możliwe, bo prezydenckie samoloty po prostu nie spadają. Nie ma katastrof, w których giną prezydenci. Nie ma w dziejach świata naturalnych katastrof samolotów, którymi latają prezydenci, bo piloci są nieodpowiedzialni, bo jest mgła" 
"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Na naszym forum trudno znaleźć ataki na Kościół> Najwyższy czas mienić nazwę na "Irracjonalista.pl"...Pana aluzja jest aż zanadto czytalna. Ale schemat stary jak.. retoryka Kościoła. Kościoł zawsze i wszędzie jest atakowany, robi mu się krzywdę.. choćby przez duchownych tegoż właśnie Kościoła. Nie trzeba daleko szukać: Cytat:"Przewodniczący Episkopatu Polski, metropolita przemyski abp Józef Michalik podczas wielkoczwartkowej mszy św. dla kapłanów powiedział, że "aktualna antyklerykalna nagonka" jest "zorganizowaną symfonią nienawiści i strachu wobec inaczej myślących". Słowa abp Michalika mają związek z publikacjami medialnymi na temat problemów z alkoholem metropolity gdańskiego abp Sławoja Leszka Głódzia zapoczątkowanymi w tygodniku "Wprost" z 18 marca. W Archikatedrze Oliwskiej w czwartek, w czasie mszy Krzyżma Świętego, odczytano oświadczenie abp Głódzia w tej sprawie.(..) Według przewodniczącego KEP " najbardziej jednak bolesne i niebezpieczne w tym zamieszaniu nie jest to, że seria zorganizowanych napaści krzywdzi konkretnego księdza czy biskupa, ale to że nie brak także duchownych, którzy uwierzyli w siebie, w swoją mądrość i dołączyli do tych tzw. reformatorów Kościoła i zamiast załatwiać sprawy wewnątrz poszli do wrogów, szukają sławy. Oni z tymi nieprzyjaciółmi Kościoła chcą reformować innych, a nie siebie. Martwią się o tzw. bogactwa Kościoła, na które od wielu lat nie dali złotówki i zapomnieli, że aby oczyszczać trzeba samemu być czystym. Mówię to z troską, abyśmy odnawiając nasze kapłańskie przyrzeczenia pamiętali o ich wypełnieniu i pomagali je wypełniać innym współbraciom - powiedział abp Michalik" Przypomnijmy krótko cytat z oświadczenia bp Głódzia: "myślę, że wszyscy musimy też mieć świadomość, że wielka krzywda została wyrządzona przede wszystkim Kościołowi Archidiecezji Gdańskiej"Ta metoda, panie Elasp jest stosowana chyba od prapoczątków chrześcijaństwa. Ciekawe, że odwracacie kota ogonem nawet wtedy, kiedy coś złego dzieje się wewnątrz. pozdrawiam
"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
Nie zgadzam się ze słowami bpa Michalika i abpa Głodzia. Głódź sam kompromituje Kościół i powinien mieć trochę cywilnej (?) odwagi.
Atak na Kościół to atak - najogólniej mówiąc - na ograniczenia, które narzuca na nam wiara. Atak ten przypuszczają nie tyle ludzie, co złe skłonności naszej natury, niejako posługujące się ludźmi niczym marionetkami. Nasz popęd płciowy dąży do maksymalizacji uzyskiwanej przyjemności (to nie przypadek, że libertyni byli na ogół ludźmi rozwiązłymi), lenistwo każe nam unikać zbędnej fatygi (i np. nie umartwiać się niepotrzebnie jakimiś głupimi postami), wrodzone asekuranctwo każe nam zadowalać się tym, co tu i teraz (nie przejmować się jakimś "życiem wiecznym"), a zarozumialstwo każe nam wyobrażać sobie, że człowiek może być sam sobie przewodnikiem.
Racjonalizm laicki nie ma wystarczających podstaw logicznych, ma natomiast bardzo silną motywację psychologiczną w postaci wyżej wymienionych przywar.
Cieszę się, że dołączył Pan do dyskusji. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie zgadzam się ze słowami bpa Michalika i abpa Głodzia.> Głódź sam kompromituje Kościół i powinien mieć trochę> cywilnej (?) odwagi.Otóż to. Ja jakoś po sprawie Petza z Poznania nie dziwię się zamiataniu spraw kościelnych wypaczeń pod dywan. Ale przez te parę - paręnaście lat jednak sporo się zmieniło. Przede wszystkim "wyrosło" nowe pokolenie księży, wychowanych w dobie wolności po 1989 roku, dla których kościół to nie "oblężona twierdza" walcząca z komuną, nietykalna i poza prawem. Tacy młodzi ludzie już inaczej patrzą na media, widzą w nich siłę, bo wiedzą, że tak najłatwiej dotrzeć do szerokiej opinii publicznej i tak sprawę ruszyć z zastanego przez wieki miejsca. Nie wiem, w jakim wieku są ci księża, którzy poszli do "Wprost"- stawiam, że pewnie około trzydziestki. Nie rozumieją tego starzy hierarchowie, którzy wiodą jeszcze iście bizantyjski styl życia i wyznają zasadę "Kościół to ja". To, co napisał Głódź to właśnie przykład takiej mowy - trawy, bo cóż znaczą na przykład słowa: "Każdy ma swoje słabości". To są same ogólniki... Albo ten tekst: " Aby oczyszczać, trzeba samemu być czystym"- znów ogólniki i frazesy. Jeśli ktoś nie chce mówić konkretnie, bo jest to niewygodne, użwya takiej stylistyki okrągłych zdań, najlepiej jeszcze ze szpilką wbitą temu, kto ośmielił się coś wyciągnąć, bo już nie mógł z tym wytrzymać. > Atak na Kościół to atak - najogólniej mówiąc - na ograniczenia,> które narzuca na nam wiara. Atak ten przypuszczają nie tyle ludzie,> co złe skłonności naszej natury, niejako posługujące się ludźmi niczym> marionetkamiMyślę że zbyt szybko pan uogólnia i jest pan b. jednostronny, doszukując się tylko tych "złych skłonności natury ludzkiej". Ograniczenia narzucane z zewnątrz, mimo woli zawsze są złe. Te od wewnątrz w pewnych przypadkach mogą być dobre (np. ograniczanie się w przepastnej konsumpcji) ale proszę popatrzeć jakie żniwo zbiera restrykcyjne nauczanie Kościoła w sprawach seksu u ludzi nieświadomych swojej biologii i mechanizmów nią rządzących. Nie przypadkiem napisałem np. o nerwicach eklezjogennych. > Nasz popęd płciowy dąży do maksymalizacji uzyskiwanej przyjemności> (to nie przypadek, że libertyni byli na ogół ludźmi rozwiązłymi),Widzi pan tylko część prawdy, i to w sposób dość wykrzywiony. Człowiek posiadajacy udane życie płciowe, posiadajacy rozumiejącą partnerkę/partnera bynajniej nie zatraca się w seksie, które to zatracenie jest wodą na młyn 'ratujących' przed grzechem rozwiązłości swoje owieczki księży. Paradoksalnie zatracanie się często jest efektem.. ograniczeń. Człowiek w wieku 10-20 lat jest ograniczany, później gdy wyzwoli się z opresywnie katolickiego domu szybko próbuje skompensować straty, czasem w dawkach szkodliwych. Ale to Kościół i jego nauczanie "o grzechu" jest powodem. On nie ratuje, on zaraża. > wrodzone asekuranctwo każe nam zadowalać się tym,> co tu i teraz (nie przejmować się jakimś "życiem wiecznym")Nigdy nie słyszałem o czymś takim, jak "wrodzone asekuranctwo". > a zarozumialstwo każe nam wyobrażać sobie, że człowiek> może być sam sobie przewodnikiem.Bynajniej. Bez problemu może  i taki w swojej pierwotnej naturze jest. Samodzielny i odpowiedzialny. Ale rozumiem, że to sprzeczne jest i koncepcją "spolegliwej owieczki" w którą próbuje pomieścić człowieka Kościół. Gdzie pan zauważył wrodzone asekuranctwo u dojrzałego dorosłego człowieka który bierze sprawy w swoje ręce, tego doprawdcy nie wiem i nawet nie zamierzam się domyślać. > Cieszę się, że dołączył Pan do dyskusji. Pozdrawiam.I ja również się cieszę, że znów porozmawiamy. Wcześniej odpuścił pan wszystkie poprzednie nasze wątki rozmów jako pierwszy. No no! (grożę palcem)  miłego dnia!
"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Przeczytałam pierwszy akapit i pomyślałam: "Jest dla naszego Elaspa nadzieja! Hurra!". Przeczytałam resztę i straciłam złudzenia...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Chce Pani, żebym z fideistycznego mercedesa, skonstruowanego przez Tomasza z Akwinu, Kartezjusza i Leibniza przesiadł się do racjonalistycznego trabanta, uruchamianego "na popych" przez filozofów Oświecenia?
Doprawdy dziwne życzenie!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 7 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Chce Pani, żebym z fideistycznego mercedesa, skonstruowanego przez Tomasza z Akwinu, Kartezjusza i Leibniza przesiadł się do racjonalistycznego trabanta, uruchamianego "na popych" przez filozofów Oświecenia?A może zechciałby Pan łaskawie nam tu przedstawić tego fideistycznego mercedesa, czyli dorobek Tomasza z Akwinu, Kartezjusza i Leibniza, który nie został jeszcze zweryfikowany przez naukę. Popieprzyć bajeczki na różne tematy, to sobie każdy może, ale najwyższym weryfikatorem każdej prawdy jest praktyka. pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowa> Doprawdy dziwne życzenie!Nie tylko dziwne. Racjonalizm jest wprost dla Pana niepojętym i dlatego porównuje Pan go do trabanta, gdy bardziej adekwatne byłoby porównanie go z supermózgiem, czyli jak dla Pana właściwym jest zestawienie niepojętości racjonalizmu z niepojętością Pańskiego Boga. Miłej lektury pozycji, których i tak Pan nie rozumie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Chce Pani, żebym z fideistycznego mercedesa, skonstruowanego przez Tomasza z Akwinu, Kartezjusza i Leibniza przesiadł się do racjonalistycznego trabanta, uruchamianego "na popych" przez filozofów Oświecenia?Tomasz??? To ten, ktory stwierdzil, ze zarodek meski dostaje dusze po 40 dniach a zenski po 80? To ten, ktory twierdzik ze kobieta to wynik mokrych wiatrow??? Jesli tak to ktorego mercedesa masz na mysli? Bo na pewno nie tego orginalnego  Pytanie: Szczyt megalomanii i oderwania od rzeczywitosci? Opd. Nastepujaca wypowiedz Elaspa: Chce Pani, żebym z fideistycznego mercedesa, skonstruowanego przez Tomasza z Akwinu.....Bog na prawde nagrodzil Cie niewybrednym a przy tym tytanowym rozumem  Jestes po prostu boooooooooski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nie zgadzam się ze słowami bpa Michalika i abpa Głodzia. Głódź sam kompromituje Kościół i powinien mieć trochę cywilnej (?) odwagi. Ryba psuje się od głowy. >Atak na Kościół to atak - najogólniej mówiąc - na ograniczenia, które narzuca na nam wiara. Atak ten przypuszczają nie tyle ludzie, co złe skłonności naszej natury, niejako posługujące się ludźmi niczym marionetkami. Nasz popęd płciowy dąży do maksymalizacji uzyskiwanej przyjemności (to nie przypadek, że libertyni byli na ogół ludźmi rozwiązłymi), Powiedziałbym, że popęd wiąże się raczej z chęcią przekazania jak największej ilości genów. Zresztą nawet nie z chęcią a raczej instynktownym pragnieniem. >lenistwo każe nam unikać zbędnej fatygi (i np. nie umartwiać się niepotrzebnie jakimiś głupimi postami), To rozsądek. Podobno post raz na jakiś czas jest korzystny dla zdrowia, ale czemu niby pościć przez tak długi czas na raz? Zgadzam się też z Twoim określeniem postu, głupi bo jakżeby inaczej, skoro będący nakazem, niczym innym. >wrodzone asekuranctwo każe nam zadowalać się tym, co tu i teraz (nie przejmować się jakimś "życiem wiecznym"), Te wrodzone asekuranctwo to bardziej do wiary może się odnosić. Lepiej się pomodlę, bo kto wie co mnie może czekać? A jak czeka to a nuż modlitwy oczekuje? Tymczasem żadnych logicznych powodów do modłów nie ma. Nawet jeśliby były to czemu akurat do katolickiego boga? >a zarozumialstwo każe nam wyobrażać sobie, że człowiek może być sam sobie przewodnikiem. Może być. To, że nie każdy radzi sobie w życiu nie znaczy, że wszyscy inni sobie nie radzą, a już z pewnością nie oznacza to, iż trzeba oddawać kontrolę nad swoim życiem postaciom z mitologii. >Racjonalizm laicki nie ma wystarczających podstaw logicznych, ma natomiast bardzo silną motywację psychologiczną w postaci wyżej wymienionych przywar. Za to wiara - najlepiej katolicka - ma jak najbardziej logiczne podstawy i ogrom dowodów w postaci jednej książki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Racjonalizm laicki nie ma wystarczających podstaw> logicznych, ma natomiast bardzo silną motywację> psychologiczną w postaci wyżej wymienionych przywar.Czysta projekcja, oj jednak boi się Pan być leniwym asekurantem. Na marginesie - ale nas Pan tu wszystkich prześwietlił! Normalnie rentgen w oczach  serdecznie pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 14 na 14 | Meretseger (61860 punktów) | >Na naszym forum trudno znaleźć ataki na Kościół - nie mówiąc już o atakach "niewybrednych". Tak, poddajemy tu krytyce głupotę ludzką i podłości różnych instytucji, w tym katolików i Kościoła Katolickiego, ale jest to krytyka merytoryczna, mocno uargumentowana w faktach. No, ale przecież to są "ataki", a nawet "prześladowania". Każda forma sprzeciwu wobec rozpanoszonego w Polsce Kościoła to atak, każde powiedzenie bezczelnemu przedstawicielowi Kościoła "spadaj na drzewo" - prześladowaniem. Zdjęcie krzyża ze ściany publicznego pomieszczenia - prześladowanie. Odmowa dodania do roty przysięgi słów "tak mi dopomóż Bóg" - prześladowanie. Wytykanie palcem finansowych przekrętów - prześladowanie. Piętnowanie prowadzenia auta po pijaku - prześladowanie. Nazwanie księdza "sukienkowym" - prześladowanie. Zadanie podchwytliwego pytania na lekcji (?) religii - prześladowanie. Przykłady prześladowań można przytaczać w nieskończoność. Tylko po co? Łatwiej powiedzieć, że samo istnienie ateistów i innych niedowiarków to jedno wielkie prześladowanie. Biedny prześladowany Kościół. Biedni prześladowani katolicy. Bozia wam to w dzieciach wynagrodzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Biedny prześladowany Kościół. Biedni prześladowani katolicy.> Przykłady prześladowań można przytaczać w nieskończoność. Tylko po co? Łatwiej powiedzieć, że samo istnienie ateistów i innych niedowiarków to jedno wielkie prześladowanie.Co też Pani opowiada? Śmie Pani przeczyć najmądrzejszemu wśród krakowskich katolików, znającemu się na wszystkim, który łaskawie przyszedł nam tu uświadamiać jedynie słuszną Prawdę. Prawdę, która z rozumu wyzwala. Nic więc dziwnego, że nas poucza: "Najwyższy czas mienić nazwę na "Irracjonalista.pl"..."Przez pięć miesięcy udowodnił nam, że to on jest racjonalistą, z ogromną wiedzą na każdy poruszony tu temat. Mamy tu więcej takich trolli domagających się szacunku i wolności wypowiedzi dla siebie i zupełnie nie szanujących innych czytelników. Pozdrawiam serdecznie. @@@ PS. Czytelnik 'Willmaster' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Maska opadła' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,557342#w561361
Profil czytelnika: www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,49118Pan Willmaster napisał (23-04-2013.18:36) na naszym forum aż 69 arcy-mądrych wypowiedzi i teraz może śmiało sadzić innym minusy. "Parafia" się wspiera - jak jasna cholera!.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | maceox (6766 punktów) | > Zarzucać Kościołowi, że wprowadzał niekiedy prawa dyskryminujące Żydów (albo optował za takimi) to tak jakby mu zarzucać, że jako środka lokomocji używał koni, wozów i karet, a nie samochodów z klimatyzacją na wyposażeniu.> Niech Pan myśli historycznie, a nie ahistorycznie.Oto cała chrześcijańska etyka na widelcu. Jezus Chrystus ogłosił miłość każdego bliźniego około 2000 lat temu. Jednak później przez długie wieki Jego Kościół musiał dyskryminować innych, gdyż nie dało się wyprzedzić historii.  Dziwnym trafem, dopiero stosunkowo od niedawna - gdy rozwinęło się szerokopojęte areligijne oświecenie - kościół nie ma prawa już nikogo dyskryminować (choć nadal czyni to przynajmniej w sposób zawoalowany - na razie wciąż w majestacie prawa - sprzedając bajki jako prawdę, podporządkowując sobie dusze innych, jak to na sektę przystało i deprecjonując wolne, niezależne myślenie - sprzeczne z jego ściśle ekonomicznym interesem). Czy trzeba lepszego od Pańskich słów dowodu na to, że kościół jest instytucją w pełni ludzką i żaden duch święty tam żadnego rozwoju etyki nie przyspiesza?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
>Jezus Chrystus ogłosił miłość każdego bliźniego około 2000 lat temu. Jednak później...
Ale mówił też: "oddajcie Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie" oraz "Królestwo moje nie jest z tego świata".
>Dziwnym trafem, dopiero stosunkowo od niedawna - gdy rozwinęło się szerokopojęte areligijne oświecenie - kościół nie ma prawa już nikogo dyskryminować (choć nadal czyni to przynajmniej w sposób zawoalowany - na razie wciąż w majestacie prawa - sprzedając bajki jako prawdę, podporządkowując sobie dusze innych, jak to na sektę przystało i deprecjonując wolne, niezależne myślenie - sprzeczne z jego ściśle ekonomicznym interesem).
Wolne, niezależne od czego? Racjonalizm laicki nie jest ani wolny ("polityczna poprawność", ekologizm, liczenie się z autorytetami, itp.), ani koherentny (wykazywałem to wielokrotnie, co i zresztą Pan przyznał mówiąc, że racjonalizm ten nie może być konsekwentny). Najlepszym przykładem "wolnomyślicielstwa" jest arcybzdurne i zabobonne (Bóg = Rozum Ludzki) wolnomularstwo, które doprowadziło do w XX wieku do szkód, z których go nikt nie rozliczył.
Wolnomyślicielstwo konsekwentne w najlepszym wypadku prowadzi do relatywizmu, nie prowadzi doń wolnomyślicielstwo ograniczone, a więc niejako sprzeczne wewnętrznie.
>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | maceox (6766 punktów) | >>Jezus Chrystus ogłosił miłość każdego bliźniego około 2000 lat temu. Jednak później... > Ale mówił też: "oddajcie Bogu co boskie, I Pan to rozumie? Ja miałem z tym zawsze problem. Co mam więc oddawać? Komu właściwie? W jaki sposób? I dlaczego to inni mają za mnie ustalać?
>cesarzowi co cesarskie" Tak, czyli o Bogu - nie wiadomo jakim, nie wiadomo gdzie, choć na pewno niebieskim - można zawsze popieprzyć, ale jak przyjdzie do konkretów, to rozliczać się z nami będzie zwykła władza naziemna.
>"Królestwo moje nie jest z tego świata". No nie, bo jak gościu zakłada sektę, to idzie na całość i ściemę trzeba wtedy walnąć nie lada. On musiał mieć jednak niezłą charyzmę, bo inaczej - nawet wtedy - tak po prostu by tego nikt nie kupił.
>>[...] deprecjonując wolne, niezależne myślenie - sprzeczne z jego ściśle ekonomicznym interesem. >Wolne, niezależne od czego? Od wiary.
>Racjonalizm laicki nie jest ani wolny A czy ja napisałem, że jest wolny?
>"polityczna poprawność" Mam ją w .upie
>ekologizm Bardzo nad tym ubolewam, ale jestem świadom, że naprawdę mógłbym zrobić więcej dla planety w dostępnym mi zakresie.
>liczenie się z autorytetami Ja się liczę tylko z moją żoną... Tak, jestem poddany wpływom - nawet rozmówców na forum, ale ostatecznie pozostawiam sobie swobodę w decydowaniu o mych myślach - o czym mi wolno pomyśleć. Teista nigdy nie zazna tego komfortu. Jemu nie wolno myśleć w pełni swobodnie.
>ani koherentny (wykazywałem to wielokrotnie, co i zresztą Pan przyznał mówiąc, że racjonalizm ten nie może być konsekwentny). Nie przypominam sobie, bym to przyznał. Przyznaję, że ludzie nie są maszynami, mają swe uczucia i irracjonalizmy. Chodzi o to, by w życiu zasadniczo nie dać się opanować przez autorytarną władzę innych, wykonywaną przy użyciu wrednych socjotechnik działających na irracjonalną - nie w pełni świadomą - sferę naszej psychiki. Do obrony przed wszelkimi sektami i przesądami dobry jest racjonalizm. Uświadomienie sobie, że poza sprawdzalnym światem materialnym - cała reszta zależy od nastawienia naszych własnych umysłów. Ale jeśli chcemy zyskać intelektualną wolność, to ten Pański umysł ma być Pański, a nie biskupi. Tymczasem Pan nie ma własnego umysłu, gdyż Pański umysł należy do biskupa.
>Najlepszym przykładem "wolnomyślicielstwa" jest arcybzdurne i zabobonne (Bóg = Rozum Ludzki) wolnomularstwo, które doprowadziło do w XX wieku do szkód, z których go nikt nie rozliczył. Moim zdaniem poziom bzdurności wolnomularstwa i szkód przez niego wyrządzonych do pięt nie dorasta bzdurności i szkodom wyrządzonym prez chrześcijaństwo, ale bardzo bym prosił, aby nie zapominać również o cyklistach.
>Wolnomyślicielstwo konsekwentne w najlepszym wypadku prowadzi do relatywizmu, Żeby tylko do relatywizmu. Powiem Panu coś: wolnomyślicielstwo w najlepszym wypadku nie prowadzi do niczego.
Najgorsze są natomaist ideologie oparte na wierze, które zawsze mają do czegoś prowadzić.
Dlatego świat byłby znacznie lepszy, gdyby ludzie myśleli w sposób niezależny, ale racjonalny, czyli dbając również o wspólny interes społeczeństwa, w którym żyją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | > >I Pan to rozumie? Ja miałem z tym zawsze problem. Co mam więc oddawać? Komu właściwie? W jaki sposób? I dlaczego to inni mają za mnie ustalać?
W ostatnim pytaniu zawiera się odpowiedz na pytania poprzednie.
>>cesarzowi co cesarskie" >Tak, czyli o Bogu - nie wiadomo jakim, nie wiadomo gdzie, choć na pewno niebieskim - można zawsze popieprzyć, ale jak przyjdzie do konkretów, to rozliczać się z nami będzie zwykła władza naziemna.
Najlepszy to dowód na racjonalność wiary chrześcijańskiej.
>>liczenie się z autorytetami >Ja się liczę tylko z moją żoną... Tak, jestem poddany wpływom - nawet rozmówców na forum, ale ostatecznie pozostawiam sobie swobodę w decydowaniu o mych myślach - o czym mi wolno pomyśleć. Teista nigdy nie zazna tego komfortu. Jemu nie wolno myśleć w pełni swobodnie.
Jestem ciekaw, jak zdołał Pan ustalić to, o czy Pan pisze powyżej: "ostatecznie pozostawiam sobie swobodę w decydowaniu o mych myślach". Skąd Pan wie, że myśli te nie są zdeterminowane przez czynniki zewnętrzne - tylko że w sposób, którego po prostu nie jest Pan świadomy?
Do reszty uwag pozwolę sobie odnieść się wieczorem. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | >>>I Pan to rozumie? Ja miałem z tym zawsze problem. Co mam więc oddawać? Komu właściwie? W jaki sposób? I dlaczego to inni mają za mnie ustalać? >W ostatnim pytaniu zawiera się odpowiedz na pytania poprzednie. Widzi Pan, ja nie widzę sensu w tym, żeby w piątek nie jeść mięsa, bo moja babcia tak sobie życzy. Babcia ma u nas pewien autorytet, ale bez przesady.
>>>cesarzowi co cesarskie" >>Tak, czyli o Bogu - nie wiadomo jakim, nie wiadomo gdzie, choć na pewno niebieskim - można zawsze popieprzyć, ale jak przyjdzie do konkretów, to rozliczać się z nami będzie zwykła władza naziemna. >Najlepszy to dowód na racjonalność wiary chrześcijańskiej. Tak, chodziło zawsze o władzę i o kasę. Trzeba się tylko przypudrować pięknymi ideami, by jakoś ludzi przyciągnąć.
>Jestem ciekaw, jak zdołał Pan ustalić to, o czy Pan pisze powyżej: "ostatecznie pozostawiam sobie swobodę w decydowaniu o mych myślach". Skąd Pan wie, że myśli te nie są zdeterminowane przez czynniki zewnętrzne - tylko że w sposób, którego po prostu nie jest Pan świadomy? Oczywiście - to typowa rozmowa z fideistą. Gdy się mu mówi, że lepiej jest myśleć niezależnie, niż bezkrytycznie kierować się autorytetami w oparciu o samą tylko wiarę, to on oczywiście natychmiast zakwestionuje istnienie wolnej woli w ogóle.
W takim razie z Pana punktu widzenia mam pecha, gdyż zostałem zdeterminowany areligijnie. Pan miał oczywiście więcej szczęścia. Pański umysł sformatowano Właściwie i nie może Pan Wykroczyć poza tory Prawdy, które prowadzą prosto do Nieba.
Zastanawiam się tylko, czy w takim razie Bóg jest sprawiedliwy, skoro tak to ustawił, że mi łaskę odbiera.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Zastanawiam się tylko, czy w takim razie Bóg jest sprawiedliwy, skoro tak to ustawił, że mi łaskę odbiera.No i po co się zastanawiasz? Chcesz jeszcze bardziej sobie nagrabić? Bóg JEST sprawiedliwy, tylko Ty tego nie rozumiesz. A Elasp to wie po prostu. I Twoja bezczelność nie ma granic. Zobacz choćby jak Bóg pozwolił wyciąć rodzinę Hioba dla przepychanek z diabłem i przyszłej chwały Hioba! Ciesz się, że w ogóle żyjesz, bo wobec przyszłej chwały Elaspa jesteś niczym.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | maceox (6766 punktów) | > No i po co się zastanawiasz? Chcesz jeszcze bardziej sobie nagrabić?> Bóg JEST sprawiedliwy, tylko Ty tego nie rozumiesz.Ale ja mam mocnych sprzymierzeńców. Kiedyś miałeś też taki filmik o porównywalnej skuteczności Boga i Joe Pesci. Ja ostatnio znalazłem wywiad z De Niro: www.youtube.com/watch?v=cOe_5fntUOEW minucie 44:25 pada pytanie: Gdyby niebo istniało, co powie Bóg, gdy staniesz przed nim? Odpowiedź De Niro: Gdyby istniało, to Bóg musiałby się z paru rzeczy wytłumaczyć. Bóg sobie nagrabił u De Niro. W tej sytuacji nie chciałbym być w skórze Boga.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Widzi Pan, ja nie widzę sensu w tym, żeby w piątek nie jeść mięsa, bo moja babcia tak sobie życzy. Babcia ma u nas pewien autorytet, ale bez przesady.
Obawiam się, że racjonalistyczne i samodzielnie myślące wnuki nie będą się już w ogóle przejmować zdaniem dziadka Maceoxa. Nie ma żadnych racjonalistycznych argumentów wskazujących, że należy troszczyć się o ludzi nie będących w wieku prokreacyjnym. A może zna Pan takie?
>Oczywiście - to typowa rozmowa z fideistą.
Ale jaka jest Pańska odpowiedż?
>W takim razie z Pana punktu widzenia mam pecha, gdyż zostałem zdeterminowany areligijnie.
Czy ta areligijna determinacja sprawiła, że nie wziął Pan ślubu kościelnego albo że Pańskie dzieci nie są ochrzczone? Obawiam się, że ta a. d. istnieje w Pana świadomości i jedynie sporadycznie - niejako ukradkiem - przedostaje się na zewnątrz...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | maceox (6766 punktów) | > Obawiam się, że racjonalistyczne i samodzielnie myślące wnuki nie będą się już w ogóle przejmować zdaniem dziadka Maceoxa. Nie ma żadnych racjonalistycznych argumentów wskazujących, że należy troszczyć się o ludzi nie będących w wieku prokreacyjnym. A może zna Pan takie?A co Pan się tak uparł na socjopatyczne rozumienie racjonalizmu? Ja tam liczę na to, że moje wnuki będą również wyznawały wartości humanizmu. Miłość bliźniego, Panie Elasp, to ludzkie uczucie - wręcz konieczne do funkcjonowania człowieka i społeczeństw - i nie każdy potrzebuje strachu przed karą boską, by się tym uczuciem dzielić z innymi. > >Oczywiście - to typowa rozmowa z fideistą.> Ale jaka jest Pańska odpowiedż?W kwestii wolnej woli? Nauka nie udziela w pełni jednoznacznej odpowiedzi, a Pan, chce, bym ja wyrokował? Zakładam, że jednak jakąś swobodę wyboru mamy - a z taką świadomością w każdym razie większość z nas żyje. Jeśli tej swobody mielibyśmy nie mieć w ogóle, to wówczas i tak nie mamy innego wyjścia, jak myśleć to co myślimy (włącznie z przeświadczeniem o dokonywaniu wyborów) i robić to, co robimy, więc ostatecznie wychodzi - z punktu widzenia naszego "JA", które ma dokonywać owych wyborów - na to samo. > Czy ta areligijna determinacja sprawiła, że nie wziął Pan ślubu kościelnego albo że Pańskie dzieci nie są ochrzczone?Jakoś nie chce mi się z Panem gadać o moich prywatnych sprawach. Poza tym moja żona nie jest moją własnością i nie zamierzam nakazywać jej światopoglądu. Może Pan być spokojny, że dzieciom żadnych bredni jako jedynej prawdy wdrukowywał nie będę, choć jednocześnie będę dbał o to, by poznawały ludzką kulturę i jej mitologie. > Obawiam się, że ta a. d. istnieje w Pana świadomości i jedynie sporadycznie - niejako ukradkiem - przedostaje się na zewnątrz...Ukradkiem, nie ukradkiem, ważne się przedostaje. W życiu mamy wymogi społeczne co do tolerancji wobec innych postaw i konieczność zawierania kompromisów. Tymczasem tu na forum możemy sobie pozwolić na otwarty spór nie ryzykując niezdrowym rozemocjonowaniem np. w rodzinie. Ale Pan zapętla i zbacza z tematu, a ja się wtrąciłem tylko dlatego, że uderzyło mnie Pańskie przyznanie się do chrześcijańskiego relatywizmu moralnego prezentowanego przez kościół: Cytat:Zarzucać Kościołowi, że wprowadzał niekiedy prawa dyskryminujące Żydów (albo optował za takimi) to tak jakby mu zarzucać, że jako środka lokomocji używał koni, wozów i karet, a nie samochodów z klimatyzacją na wyposażeniu. Niech Pan myśli historycznie, a nie ahistorycznie. Z jednej strony mamy więc wielkie słowa o nieskończonej dobroci i miłości, a z drugiej strony praktyka - jak pan to mówi "historyczna", w ramach której dyskryminowano i zabijano innych. Pan dobrze wie o tym, że zarówno kościół, jak i religię tworzą ludzie z krwi i kości i żadnej lepszej etyki - niż ta, którą ludzie i tak już na danym stopniu rozwoju społeczeństwa prezentowali - w tych ramach nie wymyślono, a zwłaszcza nie praktykowano.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > Katechizm to myśl posoborowa.Co to znaczy? Przykazanie miłości bliźniego nie obowiązywało przed Vaticanum II czy autorytet papieża i biskupa był kiedyś inny? > Poza tym w tych cytatach nie znajduje się> nic, co by zaprzeczało moim słowom.Cytaty z KKK pokazują jak wielkim autorytetem w krk jest papież i biskup, a co za tym idzie, nauczanie i postawy głoszone oraz praktykowane przez nich, często niestety antysemickie. > Wszyscy ludzie są równi, ale nie> wynika z tego, że zawsze mogą i powinni mieć te same prawa.Czyli Żydzi jakie powinni mieć prawa? Zresztą to nie chodzi tylko o to, że krk dyskryminował prawnie i społecznie Żydów, ale o oczernianie ich, poprzez głoszenie pogardy i nienawiści oraz uprzedzeń. > Nie sądzę,> aby stwierdzenie tej treści można było znaleźć w> "Katechizmie".W dzisiejszym nauczaniu krk nie ma antysemickiej retoryki, ale kiedyś taka była i o to mi chodzi. > Nie każde zdanie wypowiedziane przez Ojców Kościoła ma status nauki> Kościoła - Pan milcząco i błędnie to zakłada.Faktem jest, że w nauczaniu Ojców kościoła były elementy antysemickiej retoryki. W tamtych czasach to oni tworzyli naukę kościoła i mieli wpływ na wiernych, również papieży i biskupów. Jeśli wczesnochrześcijańscy papieże i biskupi, nie potępili tej antysemickiej retoryki, a tego Pan nie dowiódł, to widocznie ją akceptowali. pl.wikipedia.org/wiki/Ojcowie_Kościoła Pojęcie "Ojciec Kościoła"' w starożytności chrześcijańskiej miało sens duchowy. W Liście do Koryntian (1 Kor. 4,15) św. Paweł pisze: "Bo choćbyście mieli dziesięć tysięcy wychowawców w Chrystusie, to ojców macie niewielu". Dokładniej wyjaśnił to św. Ireneusz: Jeśli ktoś jest pouczony słowem przez drugiego, to nazywa się go synem, a tamtego ojcem. Było to więc popularne w starożytności utożsamianie ojcostwa duchowego z nauczaniem. W przekonaniu pierwszych chrześcijan biskup był nauczycielem zasad wiary, stąd jemu przede wszystkim przysługiwał ten zaszczytny tytuł. Później określenie Ojcowie Kościoła związano z pisarzami o niekwestionowanej wiedzy (łac. doctrina orthodoxa), świętym życiu (łac. sanctitas vitae) i zaaprobowanych przez Kościół (łac. approbatio) świadków nauki o wierze> Ojcowie Kościoła to> nie Pismo Święte.W krk autorytet ma nie tylko pismo św. ale też tradycja. KKK 80 "Tradycja święta i Pismo święte ściśle się z sobą łączą i komunikują... wypływając z tego samego źródła Bożego, zrastają się jakoś w jedno i zdążają do tego samego celu" (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 9). Tradycja i Pismo święte uobecniają i ożywiają w Kościele misterium Chrystusa, który obiecał pozostać ze swoimi "przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 20).
KKK 81 "Pismo święte jest mową Bożą, utrwaloną pod natchnieniem Ducha Świętego na piśmie.
Święta Tradycja słowo Boże przez Chrystusa Pana i Ducha Świętego powierzone Apostołom przekazuje w całości ich następcom, by oświeceni Duchem Prawdy, wiernie je w swym nauczaniu zachowywali, wyjaśniali i rozpowszechniali"> Nie przypuszczam, aby miały taki status zdania> zestawione powyżej.Nie jest ważne, co pan przypuszcza, tylko jakie są fakty i jak w praktyce wygladało nauczanie krk wobec Żydów. > więc tym bardziej antysemityzm nie jest elementem nauki Kościoła,chociaż z ust duchownych mogły padać wypowiedzi antysemickie. Nie jest dzisiaj, ale kiedyś był. Jeśli wielkie autorytety krk głosiły wrogość wobec Żydów i akceptowały wobec nich uprzedzenia oraz prawną dyskryminację, to antysemityzm był trwałym elementem nauki krk, choć w różnym czasie i miejscu podlegał modyfikacjom. Wykazuje Pan ignorancję lub niechęć do poznania prawdy w kwestii antysemityzmu krk. Proponuję przeczytać literaturę przeze mnie polecaną, a potem się wypowiadać. Choćby to: alija.4me.pl/pdf/PK_HISTORIA_ANTYSEMITYZMU.pdfSobór Laterański w 1215 r. nakazał Żydom nosić żółte płótna, co było świadectwem ich upokarzania i ostracyzmu ( str.44 ). Kolejne świadectwem ich upokarzania były wygnania, dokonywane przez władzców katolickich, które krk akceptował. Czy te i wiele innych upokorzeń, jakie doświadczali Żydzi w wyniku takiej, a nie inej postawy krk jest świadectwem miłości kościoła do Żydów?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Ma bardzo duży. Duchowieństwo wyższe wywodziło się ze szlachty i dla nich myślenie w kategoriach kastowych było zupełnie naturalne.A co to znaczy naturalne? Czy prawo naturalne nie obowiązuje duchownych, w tym biskupów i papieży? Jak autorytatywnie ogłasza krk w swoim katechiźmie: Prawo naturalne jest zapisane i wyryte w duszy każdego człowieka, ponieważ jest ono rozumem ludzkim nakazującym czynić dobro, a zakazującym grzechu... Jednakże ten przepis rozumu ludzkiego nie mógłby mieć mocy prawnej, gdyby nie był głosem i wykładnią wyższego rozumu, któremu nasz rozum i nasza wolność powinny być poddane.
1955 Prawo "Boże i naturalne" wyznacza człowiekowi drogę praktykowania dobra i osiągania jego celu. Prawo naturalne wyraża pierwsze i istotne zasady kierujące życiem moralnym. Jego punktem odniesienia jest zarówno dążenie do Boga, który jest źródłem i sędzią wszelkiego dobra, oraz poddanie się Mu, jak również uznanie drugiego człowieka za równego sobie.O tym nie wiedzieli papieże i biskupi? Co za herezje Pan głosi. To nie myślenie w kategoriach kastowych jest wpisane w ludzką duszę, ale, wg Krk, prawo naturalne, nakazujące czynić dobro i uznawać każdego człowieka za równego sobie. Ludzie ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny i nie można ich usprawiedliwiać, bo takie były czasy. > Duchowni nie brali się z kosmosu. Czy uczenie pogardy, wrogości, nienawiści, to uczynki zgodne z prawem naturalnym i przykazanie miłości? Uczenie i praktykowanie postaw nienawiści wobec Żydów, dopuszczał się krk już w swych początkach i z myśleniem w kategoriach kastowych, to nie ma nic wspólnego. Czy ojcowie kościoła wywodzili się ze szlachty? www.yashanet.com/library/fathers.htmHilary z Poitiers (291-371): " Żydzi są perwersyjni, odrzuceni i przeklęci przez Boga na zawsze."Grzegorz z Nysy (zmarł w 394 r.), biskup Kapadocji.: " Żydzi, plemię żmijowe, nienawidzący dobra..." Św. Hieronim (347-419), opisał Żydów jako: " ...węże noszące na sobie obraz Judasza. Ich Psalmy i modlitwy to ryczenie osłów." Św. Jan Hryzostom (347-407):" Żydzi są ciągłymi mordercami, owładniętymi przez diabła, a ich rozpusta i pijaństwo upodabnia ich do świń...mordują i kaleczą się wzajemnie." Oraz: "Żydzi są opuszczonymi przez Boga. Nie ma dla nich odpuszczenia. Bóg na zawsze znienawidził Żydów."To nie wypowiedzi motłochu, ale autorytetów moralnych pierwotnego kościoła. Czego ojcowie kościoła uczyli według Pana: miłości wobec Żydów czy pogardy ergo nienawiści? Nikt ojców kościoła nie zmuszał do apologii nienawiści wobec Żydów, ale robili to dobrowolnie! > Religia zawsze dawała wygodny pretekst do różnorodnych poczynań, mniej więcej tak, jak tutaj etykietka "racjonalista", listek figowy pozwalający na niewybredne ataki na Kościół.Nie chodzi mi o to, czy religia daje pretekst do różnorodnych poczynań, bo to banalne spostrzeżenie, ale o uczenie i praktykowanie przez krk poprzez autorytety moralne w osobach papieży i biskupów, antysemityzmu, który ewidentnie jest sprzeczny nie tylko z prawem naturalnym, ale z nauczanie Jezusa: J 13:34-35 Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem, żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali. > Nigdzie nie mówię o usprawiedliwieniu Kościoła (proszę czytać dokładnie),Czytam dokładnie i widzę, że nie chce lub nie potrafi Pan dostrzec odpowiedzialności moralnej Krk za głoszenie pogardy wobec Żydów, tylko szuka Pan protez w postaci myślenia w kategoriach kastowych. > ale o wzięciu pod uwagę wszystkich okoliczności. Pan nakłada okulary, przez które widać tylko Kościół Katolicki i jego poczynaniaBo akurat ten temat poruszam i staram się tu być rzeczowy i precyzyjny. Poczynania krk były często zabójcze wobec Żydów, i nie jest to moja wina, ale fakt historyczny. > (oczywiście, zapomina Pan nawet o protestantach).Może Pan stworzyć wątek o odpowiedzialności innych wyznań chrześcijańskich w propagowaniu antysemityzmu. Zgadzam się: w Niemczech to przede wszystkim protestanci tzw. Niemieccy Chrześcijanie (niem. Deutsche Christen) praktykowali nienawiść wobec Żydów. pl.wikipedia.org/wiki/Niemieccy_Chrześcijanie Członkowie ruchu w latach 30. aktywnie propagowali antysemityzm i faszyzm w ścisłej współpracy z NSDAP. Stworzyli własną literaturę religijną i własne nabożeństwa. Najwięcej zwolenników zdobyli w Prusach, gdzie poparła ich 1/3 protestantów. Na szczęście nie wszyscy np. członkowie Kościoła Wyznającego byli antynazistami. pl.wikiped(*)Bciół_WyznającyPowtarzam, Europa była kastowa i post-pogańska. Gdyby los Żydów był aż tak zły, byliby wytępieni jak plemiona pogańskie (z naszych okolic: Prusowie, Jaćwingowie i in.). > Nieustannie popełnia Pan błąd anachronizmu - narzuca Pan współczesną kategorię równości względem prawa na wieki dawniejsze. Takiej kategorii po prostu nie znano - nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby król, szlachcic, mieszczanin, starozakonny i niepiśmienny włościanin mieliby być równi względem prawa. Sama kastowość znała ogromną liczbę wyjątków i przywilejów.Pan porusza raczej antysemityzm kościoła katolickiego w Polsce, a mi chodzi o nauczanie i postawę całego krk na przestrzeni wieków poprzez duchownych, głównie papieży i biskupów, którzy uchodzą w kościele za autorytety moralne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
KKK 936 Pan uczynił Piotra widzialnym fundamentem swojego Kościoła i powierzył mu jego "klucze". Biskup Kościoła w Rzymie, następca św. Piotra, "jest głową Kolegium Biskupów, zastępcą Chrystusa i pasterzem całego Kościoła tu na ziemi" (KPK, kan. 331). KKK 937 Papież "cieszy się z ustanowienia Bożego najwyższą, pełną, bezpośrednią i powszechną władzą duszpasterską" KKK 935 Chrystus posyła swoich Apostołów i ich następców, aby głosili wiarę i rozszerzali Jego Królestwo. Daje im udział w swoim posłaniu. Otrzymują oni od Niego władzę działania w Jego Osobie. KKK 938 Biskupi, ustanowieni przez Ducha Świętego, są następcami Apostołów; każdy z nich jest "widzialnym źródłem i fundamentem jedności w swoim Kościele partykularny Sam Pan widzi, że krk naucza iż papieże i biskupi, to nie są zwykli wierni, ale osoby powołane do tego, aby głosili wiarę i rozszerzali Królestwo Boże. Daje im udział w swoim posłaniu. Otrzymują oni od Niego władzę działania w Jego Osobie. Ich władza i autorytet, a zwłaszcza odpowiedzialność moralna wobec innych katolików jest wyjątkowa. To, co oni głoszą, wierni mają praktykować i nauczać tego innych. Jak papieże i biskupi często uczyli pogardy dla Żydów, to co się dziwić, że zwykli wierni byli tym zainfekowani. Bez zaakceptowania antysemityzmu krk nie sposób racjonalnie wytłumaczyć genezy Holocaustu. > Kościół zawsze mówił, że ludzie są równi w obliczu Boga (są stworzeni na jego obraz i podobieństwo) i tego nauczał.I co z tego ma wynikać i jaki to ma związek z antysemityzmem krk? > Sprawiedliwość leży w gestii Boga i sądu ostatecznego. Na ziemi z natury rzeczy istnieje podział wewnątrzspołeczny, rozmaite role i funkcje, i nie każdy ma i może mieć takie same prawa. Co to znaczy, że i nie każdy ma i może mieć takie same prawa. ? Kto ma o tym decydować? Papieże i biskupi? Święty Jan Chryzostom przypomina stanowczo: «Niedopuszczanie ubogich do udziału w swych własnych dobrach oznacza kradzież i odbieranie życia. Nie nasze są dobra, które posiadamy - należą one do ubogich». «Najpierw trzeba zadośćuczynić wymaganiom sprawiedliwości, by nie ofiarować jako darów miłości tego, co się należy z tytułu sprawiedliwości» [ (KKK 2446) Krk dyskryminując Żydów jawnie to pogwałcił. W 415 r. Patriarcha Cyryl, biskup Aleksandrii pozbawił Żydów ich własności i przekazał ją ludowi chrześcijańskiemu. Jakiej postawy uczył ten tzw. autorytet moralny? Czy słyszał Pan o tym, że w X w. Krk wprowadził i akceptował zwyczaj bicia Żydów w twarz w Wielki Piątek oraz obrzucania kamieniami domów żydowskich w Niedzielę Palmową. Jak pisał kronikarz tamtych czasów, Ademarow z Chabannes, mózg i oczy nieszczęśnika tryskały z głowy i upadały na ziemię. alija.4me.pl/pdf/PK_HISTORIA_ANTYSEMITYZMU.pdf str.30 > Na szczęście to, co nas otacza - nauczał Kościół - to marność, którą nie należy zbytnio się przejmować.Raczej nie tego krk naucza; www.duszpa(*)chizmie-kosciola-katolickiego/> Pan po prostu nie rozumie tego sposobu myślenia i posługuje się kategoriami współczesnymi (doczesność = wszystko).Bynajmniej! JA tylko przedstawiam Panu nauczanie krk. KKK 1956 Prawo naturalne, obecne w sercu każdego człowieka i ustanowione przez rozum, jest uniwersalne w swoich przepisach i jego władza rozciąga się na wszystkich ludzi. Wyraża ono godność osoby i określa podstawę jej fundamentalnych praw i obowiązków: Istnieje oczywiście prawdziwe prawo, to znaczy prawo prawego rozumu, zgodne z naturą, które znajduje się we wszystkich ludziach. Jest niezmienne i wieczne; nakazując, wzywa nas do wypełnienia powinności, a zakazując, powstrzymuje od występków... Prawo to nie może być ani zmienione przez inne, uchylone w jakiejś swej części, ani zniesione całkowicie.Prawo prawego rozumu jest niezmienne i wieczne i proszę nie szukać usprawiedliwień w uwarunkowaniach historycznych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | ... dobrze że pan poruszył temat KKK. Bo tam wyraźnie widać dążenia KRK, tam jest zapisane to co KRK stara się ukryć przed wszystkimi. Może dlatego nie udostępnia się oficjalnie tych dokumentów wiernym. Nie tłumaczy się tych zapisów innym... > KKK 937 Papież "cieszy się z ustanowienia Bożego najwyższą, pełną, bezpośrednią i powszechną władzą duszpasterską" ... najważniejsze słowo tutaj to władza. Przekazana władza, przez Jezusa, to władza nauczyciela, nawet nie sędziego, bo sąd jest zarezerwowany dla "sądu ostatecznego - a więc dla "Boga". A tym bardziej ni mają prawa karać. Wynika to również ze słów "co boskie to "Bogu" - co cesarskie to cesarzowi". Te słowa wyraźnie wskazują na rozdział państwa i kościoła - do czego dążą dziś ateiści i racjonaliści. Paranoicznie - ateiści i racjonaliści lepiej rozumią i stosują "słowa Jezusa" niż sami jego wyznawcy...  > KKK 935 Chrystus posyła swoich Apostołów i ich następców, aby głosili wiarę i rozszerzali Jego Królestwo. Daje im udział w swoim posłaniu. Otrzymują oni od Niego władzę działania w Jego Osobie. ... głosili wiarę słowem, a nie "mieczem i ogniem". Następny fragment świadczący, iż religia nie powinna wychodzić poza kościół. Nie jest ich rolą ustanawiać prawa, lecz nauczać jak z tego prawa korzystać. Prawdziwego chrześcijanina nie powinno interesować czy np. aborcja jest zakazana, czy nie. Jeżeli wierzy to i tak nie dokona aborcji - jeżeli nie wierzy to znajdzie chętnych do wykonania aborcji w "podziemiu". Zaś osąd innych, "prawdziwy chrześcijanin" pozostawi w "ręku boga". Inaczej przeczy, swą postawą istnieniu "Boga" i prawdziwości jego słów - co kler notorycznie czyni... > KKK 938 Biskupi, ustanowieni przez Ducha Świętego, są następcami Apostołów; każdy z nich jest "widzialnym źródłem i fundamentem jedności w swoim Kościele partykularnym ... nigdzie, w ewangelii nie ma mowy, iż "duch święty" działa "inaczej" na biskupów, a inaczej na resztę wiernych. Czy aby na pewno to "duch święty" ustanawia kapłanów?... ... od siebie dodam (a chyba warto), że partykularny to "mający na względzie korzyść własnego środowiska, regionu itp., a nie ogółu". Czyż więcej trzeba mówić o postawie KRK? Sami to mówią w swoim KKK... > Sam Pan widzi, że krk naucza iż papieże i biskupi, to nie są zwykli wierni, ale osoby powołane do tego, aby głosili wiarę i rozszerzali Królestwo Boże. Daje im udział w swoim posłaniu. Otrzymują oni od Niego władzę działania w Jego Osobie. Ich władza i autorytet, a zwłaszcza odpowiedzialność moralna wobec innych katolików jest wyjątkowa. To, co oni głoszą, wierni mają praktykować i nauczać tego innych. Jak papieże i biskupi często uczyli pogardy dla Żydów, to co się dziwić, że zwykli wierni byli tym zainfekowani. Bez zaakceptowania antysemityzmu krk nie sposób racjonalnie wytłumaczyć genezy Holocaustu. ... warto zajrzeć do dokumentów II Soboru Watykańskiego (nota bene, podobno duży udział w tworzeniu tych dokumentów miał Karol Wojtyłą, późniejszy papież JP II). Sobór ten wyraźnie zakazuje obwiniania wszystkich Żydów. Wyraźnie wskazuje winnych pośród "ówczesnych kapłanów i ich popleczników". Działalność i nauczanie (zwłaszcza w kwestii winy Żydów) takich "sław" jak biskup Marcel François Lefebvre, czy "ojczulek-dyrektor" Rydzyk, wyraźnie wskazują gdzie sam kler ma "rolę, nieomylność i posłuch wobec papieża". A żądają posłuchu od reszty wiernych... ... resztę sami szukajcie. Wszak sam KRK naucza - "szukajcie a znajdziecie". I chyba warto, z tej jednej nauki skorzystać. Bo ich pokrętność, oraz hipokryzję znajdzie się w ich własnych prawach...  ... pozdrawiam... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 julian (1206 punktów) (zablokowany) | >Zarzucać Kościołowi, że wprowadzał niekiedy prawa dyskryminujące Żydów (albo optował za takimi) to tak jakby mu zarzucać, że jako środka lokomocji używał koni, wozów i karet, a nie samochodów z klimatyzacją na wyposażeniu. Niech Pan myśli historycznie, a nie ahistorycznie.
A co to ma do rzeczy? to nie jest dobra analogia. Krk nie miał możliwości w dawnych czasach stosowania jako środkow lokomocji samochodów, zamiast np. karet czy koni, ale miał nie tylko możliwość, ale wręcz prawo i obowiązek, przestrzegania prawa naturalnego i zasad Ewangelii wobec Żydów, skoro, jak twierdzi jest do tego powołany przez Boga, aby głosić dobrą nowinę. Czy prześladowanie Żydów i uczenie innych pogardy do nich, to dobra nowina? Czy zamykanie ich w gettach, wypędzanie, pozbawianie własności, przymuszanie do chrztu, a często mordowanie np. w czasie krucjat to konieczność historyczna, czy wybór papieży i biskupów. Co więcej: bywali papieże i biskupi, którzy chronili Żydów i zakazywali przemocy wobec nich. Szczególnie tolerancyjny okazał się dla nich Grzegorz I Wielki: przeciwstawia się zbiorowej odpowiedzialności Żydów za śmierć Jezusa, należy szanować ich własność i prawo do kultu, przeciwnik przymusowych chrztów. To zachowanie papieża z VII wieku jest godne uwagi, bo pokazuje, że krk mógł być tolerancyjny wobec Żydów, ale wybierał, zwłaszcza później, często postawę jawnie dyskryminującą, pełną pogardy i uprzedzeń. Uwarunkowania historyczne nie zmusiły Grzegorza I do szanowania Żydów, ani uwarunkowania historyczne nie determinowały postawy Urbana II do organizowania krucjat, w wyniku których zgładzonych zostało z rąk krzyżowców tysiące Żydów. Dlaczego krzyżowcy zabijali Żydów w czasie krucjat, które były wymierzone tylko w wyznawców islamu? Bo krk uczył ich nienawiści i uprzedzeń do Żydów. 1099- Krzyżowcy po wejściu do Jerozolimy wymordowali muzułmanów, natomiast wszystkich Żydów zgromadzili w synagodze, gdzie przy dźwiękach pieśni "Chryste wielbimy Cię" zostali żywcem spaleni.
1146- II Krucjata. Wkroczenie do żydowskiej gminy w Blois we Francji. Gmina ta została spalona na podstawie fałszywych oskarżeń o mord rytualny. Oskarżenie o mord rytualny jest jednym z głównych oskarżeń podnoszonych przeciwko Żydom w okresie średniowiecza. Twierdzono, że Żydzi porywają i zabijają chrześcijańskie dzieci i używają ich krwi do produkcji macy. Krzyżowcy anulowali wszystkie długi wobec wierzycieli żydowskich.
1189- III Krucjata. Najbardziej krwawym echem odbiła się w Anglii. W Yorku 150 Żydów wybrało drogę samobójczej śmierci, aniżeli oddanie się na spalenie przez oblegających ich krzyżowców. W wielu regionach Żydzi zmuszani byli do noszenia charakterystycznych ubiorów i życia w ściśle określonych dzielnicach. Gwiazda Dawida stała się "znakiem hańby".
>Jeżeli upiera się Pan przy ahistorycznym myśleniu, proszę przede wszystkim powiedzieć jak tłumaczy Pan fakt, że Żydzi przetrwali w Europie przez 1500 lat i to w niezłej kondycji liczebnej i majątkowej, mimo iż byli przedmiotem - jak Pan twierdzi - nieustannego i nieustępliwego ataku antysemickiego?
Żydzi przetrwali m.in dlatego, że byli mobilni i korzystali z tego, że nie byli przedmiotem nieustannego i nieustępliwego ataku antysemickiego, mimo, że mi Pan coś innego insynuuje. Żydzi nie byli totalnie przez wszystkich i wszędzie dyskryminowani. Prawo ich dyskryminujące, było różne w różnych krajach, w niektórych nie było zbytnio egzekwowane. Poza tym Żydzi mieli często poparcie rządzących i mogli korzystać, przynajmniej przez pewien czas z przywilejów. Raz cesarze prześladowali Żydów, ale bronili ich papieże, czasami odwrotnie. To, że Żydzi przetrwali, to nie zasługa krk, ale witalności i roztropności tego narodu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >>1099- Krzyżowcy po wejściu do Jerozolimy wymordowali muzułmanów, natomiast wszystkich Żydów zgromadzili w synagodze, gdzie przy dźwiękach pieśni "Chryste wielbimy Cię" zostali żywcem spaleni.
... warto też dodać, że krzyżowcy wymordowali wówczas również chrześcijan innych obrządków. Tylko katolicy nie byli uważania za heretyków. Świadectwo tego można spotkać prawie we wszystkich opisach tego co się działo wtedy w Jerozolimie...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >> Nie zapominajmy, że socjalizm narodowy (faszyzm), jak i internacjonalistyczny (komunizm) wywodzą się w ostateczności z filozofii Oświecenia. ... ma pan rację, wiążą się "w ostateczności", gdyż filozofii Oświecenia jest w nich najmniej - a i tak to raczej jej wypaczona forma. Hitler (i nie tylko on) to typowy mistyk - a mistyka jest wytworem religii, a nie Oświecenia. Stalin to zaś typowy "wytwór wychowania seminaryjnego". Inkorporował do "komunizmu" cały "system religijny". Zamienił tylko takie pojęcia jak "chrześcijanin, chrześcijaństwo, wierny, papież, papizm", itp. na "komunista, komunizm, partyjny, Stalin, stalinizm", itp. Kler zastąpił "komisarzami i sekretarzami" - nawet inkwizycję inkorporował, nazywając ją wpierw "Czeka", a później NKWD...
>>Szczególnie "Racjonalista.pl" powinien o tym pamiętać... ... powinien również pamiętać o "Oświeceniu katolickim". Jakoś w nim więcej oświecenia niż w faszyzmie i komunizmie...
>>Walka z Bogiem dziwnym trafem zawsze kończy się walką z człowiekiem. ... ciekawe czy świadczą o tym tacy ludzie jak: ... w Austrii byli: jezuita Michael Denis (1729-1800), profesor prawa Paul Joseph Riegger (1705-1775) - pierwszy teoretyk józefinizmu, inny prawnik Karl Anton Martini (1726-1800) i znakomity filozof Joseph von Sonnenfels (1733-1817) - wszyscy popierali józefinizm i pogląd by zmienić cały kler w urzędników państwowych, nauczycieli i lekarzy, a zniszczyć "kler próżnujący"; ... w Hiszpanii: Gaspar Melchor de Jovellanos, Jorge Juan y Santacilia, Antonio de Ulloa, Nicolás Fernández de Moratín, Leandro Fernández de Moratín, Eugenio Espejo, Benito Jerónimo Feijóo e Montenegro i Martín Sarmiento - ludzie tak wykształceni byli w Hiszpanii nazywani ilustrados, Karol III Burbon uczynił z nich swą elitę polityczną; ... za reprezentanta polskiego katolickiego oświecenia mógłby być uznany Ignacy Krasicki, a także Hugo Kołłątaj i jeszcze bardzo barokowy Benedykt Chmielowski - i wielu innych zaangażowanych nie tylko w sprawy kościelne, ale również reformy państwa i szkolnictwa...
... oni wszyscy walczyli z klerykałami, a więc z bogiem - wszak kler i bóg to to samo (przynajmniej według KRK). Walczyli też z ludźmi, którym oferowali "nienaturalny" stan (znów tylko według KRK), jakim jest wolność od "niewolnictwa klerykalnego"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
> ... ma pan rację, wiążą się "w ostateczności", gdyż filozofii Oświecenia jest w nich najmniej - a i tak to raczej jej wypaczona forma. Hitler (i nie tylko on) to typowy mistyk - a mistyka jest wytworem religii, a nie Oświecenia. Stalin to zaś typowy "wytwór wychowania seminaryjnego".
Hitler typowym mistykiem? Stalin typowy "wytwór wychowania seminaryjnego"? Co ma wspólnego Hildegarda z Bingen z Hitlerem? Co Pan opowiada? Poza tym ja mówię o systemach (Oświecenie vs komunizm i faszyzm), a nie o osobach i ich biografiach. Gdyby nie Stalin i Hitler, ich miejsce zająłby ktoś inny (np. Trocki i Roehm).
> ... w Austrii byli: jezuita Michael Denis (1729-1800)...
Bez znaczenia dla historii powszechnej, a o niej mówimy. Zamiast tego proszę pomyśleć o szkodach wyrządzonych przez filozofię Marksa (ogólniej, socjalizm). Marks był jednym z największych szkodników w historii ludzkości. Jak próżniaczy dr filozofii zabiera się za ekonomię, żyjąc sobie wygodnie w Londynie za pieniądze kapitalisty (Engelsa), ktoś inny płaci za to głodem, a wreszcie - własnym życiem...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | >>Co ma wspólnego Hildegarda z Bingen z Hitlerem? ... mistycyzm ich łączy. To że jedna reprezentuje tę część mistycyzmu którą akceptuje KRK, a drugi tę część którą KRK potępia, nie ma znaczenia. Zresztą Hitler tak samo wierzył w "kielich Graala", w "arkę przymierza", we "włócznię przeznaczenia" i kilka innych rzeczy w które wierzy kościół chrześcijański...
>>Poza tym ja mówię o systemach (Oświecenie vs komunizm i faszyzm)... ... ooo, właśnie - vs czyli kontra, a nie podobieństwa które stara się pan wykazać by potępić wszystkie poglądy, oprócz "klerykalizmu katolickiego"...
>>a nie o osobach i ich biografiach. Gdyby nie Stalin i Hitler, ich miejsce zająłby ktoś inny (np. Trocki i Roehm)... ... a dlaczego widzi pan tylko rywali o tej samej linii rozwoju politycznego - zamiast przeciwników o innej wizji rozwoju partii Lenina i Hitlera?. To że komunizm został zdominowany przez "stalinizm", narodowy socjalizm przez faszyzm, nie znaczy, że nie istniały inne opcje...
>>Bez znaczenia dla historii powszechnej, a o niej mówimy. Zamiast tego proszę pomyśleć o szkodach wyrządzonych przez filozofię Marksa (ogólniej, socjalizm)... ... marksizm to marksizm - zaś socjalizm i komunizm to interpretacja i rozwinięcie marksizmu. Szkodliwy, i obecnie zakazany jest komunizm, a nie socjalizm. Czyżby chciał pan "zaatakować" również socjalistów włoskich, francuskich, czy innych?...
>>Marks był jednym z największych szkodników w historii ludzkości. Jak próżniaczy dr filozofii zabiera się za ekonomię, żyjąc sobie wygodnie w Londynie za pieniądze kapitalisty (Engelsa), ktoś inny płaci za to głodem, a wreszcie - własnym życiem... ... proszę udowodnić, że komunizm (a zwłaszcza stalinizm) był dokładną (lub chociaż w dużej mierze) implementacją poglądów Marksa i Engelsa. Komunizm całkowicie wypaczył te idee...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>>>Co ma wspólnego Hildegarda z Bingen z Hitlerem? > ... mistycyzm ich łączy.
Absurd. Niech Pan nie wygaduje takich głupstw.
>To że jedna reprezentuje tę część mistycyzmu którą akceptuje KRK, a drugi tę część którą KRK potępia, nie ma znaczenia. Zresztą Hitler tak samo wierzył w "kielich Graala", w "arkę przymierza", we "włócznię przeznaczenia" i kilka innych rzeczy w które wierzy kościół chrześcijański...
To wynik fascynacji własnym narodem - prawdziwą obsesją Hitlera. Poza tym był to (jak Lenin) syfilityk i paranoik, i różne rzeczy mogły roić mu się w schorzałej głowie. Trzeba także zwrócić uwagę na wpływ Himmlera, który chciał stworzyć alternatywę dla katolicyzmu - opartą na wierzeniach germańskich wiarę narodową (kult teutoniczny).
>>>Poza tym ja mówię o systemach (Oświecenie vs komunizm i faszyzm)... > ... ooo, właśnie - vs czyli kontra, a nie podobieństwa które stara się pan wykazać by potępić wszystkie poglądy, oprócz "klerykalizmu katolickiego"...
Porównuję, aby pokazać podobieństwa.
> ... a dlaczego widzi pan tylko rywali o tej samej linii rozwoju politycznego - zamiast przeciwników o innej wizji rozwoju partii Lenina i Hitlera?. To że komunizm został zdominowany przez "stalinizm", narodowy socjalizm przez faszyzm, nie znaczy, że nie istniały inne opcje...
Jakie mianowicie?
>Czyżby chciał pan "zaatakować" również socjalistów włoskich, francuskich, czy innych?...
Tak, każdy socjalizm jest szkodliwy, choć nie wątpię, że wielu socjalistów było i jest przekonanych o zbawiennym, a nie dewastacyjnym działaniu własnej ideologii i nie chciało i nie chce szkodzić świadomie. Socjalizm jest niczym ruch w partii szachowej - dobry na pierwszy rzut oka, ale błędny w świetle analizy.
> ... proszę udowodnić, że komunizm (a zwłaszcza stalinizm) był dokładną (lub chociaż w dużej mierze) implementacją poglądów Marksa i Engelsa. Komunizm całkowicie wypaczył te idee...
Czytał Pan "Manifest komunistyczny"? Ja znam go prawie na pamięć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Absurd. Niech Pan nie wygaduje takich głupstw.Jeśli to głupstwa to chyba łatwo będzie im zaprzeczyć i wykazać ich "głupiość" używając argumentów. > To wynik fascynacji własnym narodem - prawdziwą obsesją Hitlera. Poza tym był to (jak Lenin) syfilityk i paranoik, i różne rzeczy mogły roić mu się w schorzałej głowie. Trzeba także zwrócić uwagę na wpływ Himmlera, który chciał stworzyć alternatywę dla katolicyzmu - opartą na wierzeniach germańskich wiarę narodową (kult teutoniczny).Takie autorytatywne stwierdzenie. Prawdziwą zaś obsesją Hitlera była raczej żądza władzy i nienawiść do innych ras niż naród. Co do syfilisu to o ile wpływa on na zdolności umysłowe to Hitler nie była nań chory o czym można się przekonać zaglądając pod ten link: www.telegr(*)va-Braun-claims-new-book.html. Jednocześnie jego lekarz Theodor Morrell miał zdiagnozować u niego Parkinsona. > > ... a dlaczego widzi pan tylko rywali o tej samej linii rozwoju politycznego - zamiast przeciwników o innej wizji rozwoju partii Lenina i Hitlera?. To że komunizm został zdominowany przez "stalinizm", narodowy socjalizm przez faszyzm, nie znaczy, że nie istniały inne opcje...> Jakie mianowicie?To już tylko gdybanie, lecz w wypadku zabraknięcia Stalina władzę mógłby przejąć Trocki. Co do nazizmu to Hitler był kluczową postacią, która umożliwiła stworzenie III Rzeszy. Rohm o którym wspominasz we wcześniejszym poście nie miał odpowiedniej ku temu charyzmy. > Tak, każdy socjalizm jest szkodliwy, choć nie wątpię, że wielu socjalistów było i jest przekonanych o zbawiennym, a nie dewastacyjnym działaniu własnej ideologii i nie chciało i nie chce szkodzić świadomie. Socjalizm jest niczym ruch w partii szachowej - dobry na pierwszy rzut oka, ale błędny w świetle analizy.Gdyby tak zamienić socjaliści na katolicy to całkiem zgrabny opis wychodzi. > Czytał Pan "Manifest komunistyczny"? Ja znam go prawie na pamięć.I rozumiem, że to jest dowód, którego chciał Irracja?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Czytał Pan "Manifest komunistyczny"? Ja znam go prawie na pamięć.To bardzo dobrze, ale warto go i innym przypomnieć: Widmo krąży po Europie - widmo komunizmu. Wszystkie potęgi starej Europy połączyły się dla świętej nagonki przeciw temu widmu, papież i car, Metternich i Guizot, francuscy radykałowie i niemieccy policjanci. (...)
Słowem, komuniści popierają wszędzie wszelki ruch rewolucyjny przeciw istniejącym stosunkom społecznym i politycznym. We wszystkich tych ruchach komuniści wysuwają jako podstawowe zagadnienie ruchu, zagadnienie własności, bez względu na to, czy przybrało ono bardziej lub mniej rozwiniętą formę. Wreszcie, komuniści działają wszędzie na rzecz łączności i porozumienia partii demokratycznych wszystkich krajów. Komuniści uważają za niegodne ukrywanie swych poglądów i zamiarów. Oświadczają oni otwarcie, że cele ich mogą być osiągnięte jedynie przez obalenie przemocą całego dotychczasowego ustroju społecznego. Niechaj drżą panujące klasy przed rewolucją komunistyczną. Proletariusze nie mają w niej nic do stracenia prócz swych kajdan. Do zdobycia mają cały świat. Napisane przez K. Marksa i F. Engelsa po niemiecku w grudniu 1847www.marxis(*)marks-engels/1848/manifest.htmWarto o tym pamiętać! Tak jak i warto pamiętać też o tym co zdarzyło się później w Rosji i dalej się przeniosło. Dla mądrych ludzi powinna to być przestroga, aby szanować wszystkich ludzi niezależnie od stanu ich posiadania i pozwolić wszystkim na godne życie. Gdy ludzie mają niewiele do stracenia zawsze stają się groźni. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Dla mądrych ludzi powinna to być przestroga, aby szanować wszystkich ludzi niezależnie od stanu ich posiadania i pozwolić wszystkim na godne życie. Gdy ludzie mają niewiele do stracenia zawsze stają się groźni.
Czy do uzmysłowienia sobie tak banalnej prawdy potrzebny jest aż "Manifest komunistyczny"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>Dla mądrych ludzi powinna to być przestroga, aby szanować wszystkich ludzi niezależnie od stanu ich posiadania i pozwolić wszystkim na godne życie. Gdy ludzie mają niewiele do stracenia zawsze stają się groźni. > Czy do uzmysłowienia sobie tak banalnej prawdy potrzebny jest aż "Manifest komunistyczny"? Cieszę się, że "Manifest komunistyczny" uważa Pan za aż, ja widzę w nim tylko kawałek dobrej propagandy politycznej.
Gdyby była to banalna prawda docierałaby i do ograniczonych wiarą i chciwością przygłupów, którzy nie doprowadzali by ludzi do takiego stanu. W Kościele, aby tą banalną prawdę zrozumieć musiał się pojawić aż Franciszek, a i tak do większości kościelnego aparatu nie dociera.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >>>>Co ma wspólnego Hildegarda z Bingen z Hitlerem? >> ... mistycyzm ich łączy. > Absurd. Niech Pan nie wygaduje takich głupstw. ... pan pewnie myśli, że mistycyzm dotyczy tylko relacji z Jezusem. A ten pogląd to typowe zawłaszczenie. Mistycyzm dotyczy całej sfery duchowej i często przejawia się przekonaniem o "szczególnym połączeniu ze światem nadprzyrodzonym oraz poczuciem misji". Hitler (i nie tylko on) czuł się właśnie osobą o szczególnym znaczeniu, przeznaczonym do spełnienia misji. Stad właśnie te jego paranoiczne przekonania i zachowania. Syfilis jeżeli go miał (to przypuszczenia a nie fakt) mógł tylko to pogłębiać...
>>To wynik fascynacji własnym narodem - prawdziwą obsesją Hitlera... ... Hitler był Austriakiem, a nie Niemcem. Nie był zafascynowany własnym narodem, lecz ideą "narodu wybranego" (cecha szczególna wielu religii, a zwłaszcza judaizmu i katolicyzmu) który przenosił na "pangermanizm". To samo dotyczy Himmlera, również mistyka zapatrzonego w "pangermanizm i naród wybrany"...
>>Poza tym był to (jak Lenin) syfilityk i paranoik, i różne rzeczy mogły roić mu się w schorzałej głowie. Trzeba także zwrócić uwagę na wpływ Himmlera, który chciał stworzyć alternatywę dla katolicyzmu - opartą na wierzeniach germańskich wiarę narodową (kult teutoniczny)... ... każde przekonanie o wyższości jakiejś grupy, czy społeczeństwa nad resztą ludzi posiada cechy paranoiczne. Katolicyzmu to też dotyczy...
>>Porównuję, aby pokazać podobieństwa. ... nooo, tak. Różnice są niewygodne dla przyjętej tezy o szkodliwości wszelkich idei, oprócz katolickiej...
>>Czyżby chciał pan "zaatakować" również socjalistów włoskich, francuskich, czy innych?... >Tak, każdy socjalizm jest szkodliwy, choć nie wątpię, że wielu socjalistów było i jest przekonanych o zbawiennym, a nie dewastacyjnym działaniu własnej ideologii i nie chciało i nie chce szkodzić świadomie. Socjalizm jest niczym ruch w partii szachowej - dobry na pierwszy rzut oka, ale błędny w świetle analizy... ... takie szkodliwe cechy ma każdy system oparty na "nieomylności przywódców". A znam trzy takie europejskie systemy (ostatnich stu lat) gdzie oficjalnie głosi/głosiło się nieomylność przywódcy. Dwa z nich (stalinizm i hitleryzm) już nie istnieją. Jeszcze tylko jeden "system" oficjalnie głosi "nieomylność" swojego "przywódcy". W przeciwieństwie do stalinizmu i hitleryzmu, ma to nawet zapisane w swoim "prawie"...
>>Czytał Pan "Manifest komunistyczny"? Ja znam go prawie na pamięć. ... "Manifest komunistyczny" był pisany na konkretne zamówienie niemieckiego "Związku Komunistycznego". Praca ta stara się powiązać, a niekiedy wręcz podporządkować poglądy gospodarcze i społeczne celom politycznym...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > ten pogląd to typowe zawłaszczenie. Mistycyzm dotyczy całej sfery> duchowej i często przejawia się przekonaniem o "szczególnym> połączeniu ze światem nadprzyrodzonymTak, mistycyzm to specyficzny stan umysłu, ale nie sądzę że akurat Hitler był mistykiem w klasycznym słowa tego znaczeniu. Za Wikipedią: "mistycyzm jest wieloznaczny, chyba najbliższej jego znaczenie potoczne to doświadczenie religijne, polegające na bezpośredniej (niezależnej od rytów i obrzędów) relacji człowieka z rzeczywistością poza-materialną, pozazmysłową lub transcendentną. Rzeczywistość ta jest różnie rozumiana przez poszczególne systemy religijno-filozoficzne. W chrześcijaństwie, judaizmie i islamie jest ona tożsama z Bogiem. W buddyzmie i hinduizmie z pozazmysłową Jednią, rozumianą panteistycznie jako prawdziwa rzeczywistość świata" Wprawdzie u nazistów reklamowano tzw. "religię pragermanską", ale trudno powiedzieć czy w praktyce było to bardzo odległe od prymitywnego rytuału, mającego wzmacniać u nazistów poczucie siły i światowej misji (np. na defiladach w latch 30tych) > Hitler (i nie tylko on) czuł się właśnie osobą o szczególnym> znaczeniu, przeznaczonym do spełnienia misji.Też mi się tak wydaje, to przede wszystkim. > Stad właśnie te jego paranoiczne przekonania i zachowaniaNiekoniecznie. JP II też rozumiał siebie jako osobę o szczególnym znaczeniu, przeznaczonym do spełnienia misji. Ale paranoikiem raczej nie był. Myślę że u Hitlera w grę wchodziły bardzo prymitywne emocje i uczycia typu chęć zemsty, zaznaczenia, poczucia brutalnej siły, powszechny brak empatii wobec pokonanych a w jej miejsce pogarda itp. No i zachłannośc na władzę. Kiedyś byłem w Kętrzynie i miałem szczęście być oprowadzanym po "Wilczym Szańcu" przez szefa tamtejszych przewodników. Opowiadano nam b. ciekawie, od razu widać było że ten człowiek pasjonuje się tematem (również naukowo) latami. Zwłaszcza utkwiły mi w pamięci urywki o nocnych opowieściach Hitlera o przyszłej III Rzeszy po zakończeniu wojny, które snuł siedząc na bujanym fotelu opierajac rękę na głowie swojego ulubionego owczarka (przewodnik "kazał" nam stanąć dokładnie w miejscu tego fotela). Tych fantazyjnych i wizjonerskich opowieści słuchała ścisła generalicja. Odebrałem to tak, że było to po prostu egzaltowane fantazjowanie czlowieka obsesyjnie żądnego utrwalenia się na kartach historii jako największego zdobywcę, wojownika który dał swojej "nadludzkiej rasie panów" Lebensraum. Ogromny chorobliwy egocnentryzm.. ale czy paranoja? Paranoja raczej nie pozwoliłaby mu na genialne posunięcia strategiczne z czasu początków II w, ktróre są niezaprzeczalne. Hitler raczej nie odpływał, żył w swiecie realnym ale bez tzw "wyższych" uczuć. > Trzeba także zwrócić uwagę na wpływ Himmlera, który chciał> stworzyć alternatywę dla katolicyzmu - opartą na wierzeniach> germańskich wiarę narodową (kult teutoniczny)...Dokładnie tak. To z resztą ciekawa sprawa była, nawrót na szczytach władzy europejskiego państwa do prymitywnych wierzeń porzesączonych czarami, magią itp. Dla mnie to niepojęte w jaki sposób mogło się to zdarzyć w XXw. > Jeszcze tylko jeden "system" oficjalnie głosi "nieomylność"> swojego "przywódcy". W przeciwieństwie do stalinizmu i hitleryzmu,> ma to nawet zapisane w swoim "prawie"... nie będe przedwcześnie zgadywał, całą inicjatywę (może frajdę?) oddaję Twojemu rozmówcy Elsapowi   łącząc pozdrowienia
"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Trzeba także zwrócić uwagę na wpływ Himmlera, który> chciał stworzyć alternatywę dla katolicyzmu - opartą na> wierzeniach germańskich wiarę narodową (kult teutoniczny).To trochę podobnie jak ks. dr Natanek, który wyrósł na łonie katolicyzmu.. 
"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>> ... ma pan rację, wiążą się "w ostateczności", gdyż filozofii Oświecenia jest w nich najmniej - a i tak to raczej jej wypaczona forma. Hitler (i nie tylko on) to typowy mistyk - a mistyka jest wytworem religii, a nie Oświecenia. Stalin to zaś typowy "wytwór wychowania seminaryjnego".> Hitler typowym mistykiem?Tak trudno powiedzieć jaki mistyk jest typowym, ale już znacznie łatwiej określić osobowość mistyczną: www.racjonalista.pl/forum.php/s,518799> Stalin typowy "wytwór wychowania seminaryjnego"?Trudno określić typowy wytwór wychowania seminaryjnego, ale chyba nie ulega to dla Pana żadnej wątpliwości, że seminaria duchowne kształtują osobowość. Jeżeli osiągną sukces, to te osobowości są zdecydowanie nie najciekawsze. > Co ma wspólnego Hildegarda z Bingen z Hitlerem?Nie wiem skąd Pan tą babę wyciągnął, ale ma więcej wspólnego z Hitlerem (choć rzeczywiście niewiele) od idiotycznego ciągu podanego przez Pana: Fascynacja instynktami i emocjami - od Rousseau. Rousseau -> Nietzsche -> Hitler.> Co Pan opowiada? Poza tym ja mówię o systemach (Oświecenie vs komunizm i faszyzm), a nie o osobach i ich biografiach.Oświecenie według Pana jest systemem. Brawo! Ale tu trzeba mówić o religiach, a nie ustrojach: rzymski katolicyzm vs komunizm i faszyzm. > Gdyby nie Stalin i Hitler, ich miejsce zająłby ktoś inny (np. Trocki i Roehm).Widzę, że Pan przeszedł na marksistowskie tłumaczenie konieczności dziejowej. Gratuluję. Lepiej późno jak wcale. > Bez znaczenia dla historii powszechnej, a o niej mówimy.W historii działa taki mechanizm, że przyczyny rodzą skutki, choć najlepiej stwierdza się to post factum. > Zamiast tego proszę pomyśleć o szkodach wyrządzonych przez filozofię Marksa (ogólniej, socjalizm). Marks był jednym z największych szkodników w historii ludzkości.Nie największy, a drugi w kolejności zaraz po Jezusie Chrystusie i chrześcijaństwie. > Jak próżniaczy dr filozofii zabiera się za ekonomię, żyjąc sobie wygodnie w Londynie za pieniądze kapitalisty (Engelsa), ktoś inny płaci za to głodem, a wreszcie - własnym życiem...Jak się niedouczony, niepiśmienny włóczęga żyjąc sobie wygodnie na koszt gminy-zbieraniny zabiera się za reformę religii, to później cierpią miliony dręczonych, torturowanych i palonych innowierców wątpiących w jedynosłuszność głoszonej głupoty. Pieprzysz Pan jak potłuczony aż czytać trudno.Miłego dnia. PS. Cholera - człowiek sobie myśli o kimś, że chyba najgłupszy troll wszedł na forum i znowu się myli, gdyż za chwilę wchodzi jeszcze głupszy. Jeszcze mniej inspirujący i mniej mający do powiedzenia i nabiera się szacunku dla tych starych - jednak inspirujących do przemyśleń i wypowiedzi. Panie Elasp niech Pan z nami jak najdłużej siedzi. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | Wielowiekowy antysemityzm krk stworzył podstawy ideologiczne uzasadniające Holocaust.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Nawet Franciszek wzbudza wątpliwości - u osób owładniętych szałem racjonalistycznego fanatyzmu. Znowu pieprzy Pan głupoty bez zastanowienia, a co tam byle jaki Franciszek? Sam Bóg Ojciec, Jezus Chrystus i Matka Boska. Cała Święta Biblia i Magisterium Świętego Kościoła Katolickiego, Ojcowie i Doktorzy Kościoła. O zgroza, o pomioty diabelskie. Fanatycy rozumu i doświadczenia, kpią z wszystkiego co najświętsze i panu Elaspowi, który z ewangelizacyjną misją tu zstąpił - wierzyć nie chcą, gdy on depozytariuszem jedynej Prawdy jest. We wszystko wątpią i w nic nie wierzą!
>Na "Racjonaliście" obowiązuje zasada: "Dajcie mi katolika, paragraf zawsze się znajdzie!". Niech Pan mi uwierzy, że wszystkie wiary jednakowo poważam, a nienawidzę tylko głupoty i nie moja wina, że w Polsce fanatyczna głupota najczęściej z katolicyzmem jest połączona. Może Pan namówi paru muzułmanów, aby zaczęli tu pisać, to i na nich "paragrafów" poszukamy. Zresztą Pan i tak nimi już straszy.
Wielce Szanowny Panie, w polemikę z Panem wszedł pan Nietsche. Człowiek wierzący - jak sam pisze: Ja wierzę, jestem oczytany, znam języki obce. Mogę się z nim nie zgadzać i często się z nim nie zgadzałem, ale mam ogromny szacunek dla jego wiedzy i mądrości, tak jak pogardzam głupotą wielu innych fideistów. Nie - choć najczęściej tak bywa - wiara wcale nie musi zawsze łączyć się z głupotą.
Ponadto stosunki pomiędzy wiarą i wiedzą trzeba rozpatrywać historycznie i np. można było spokojnie łączyć wiarę z genialnym umysłem przed Darwinem, a już trudno w XXI wieku. Moim zdaniem, kompromituje Pan właśnie polską inteligencję katolicką XXI wieku, nie poglądami, ale swoją niesprawnością intelektualną i poziomem wiedzy. Zacietrzewienie świadczy o braku argumentów, a nie o posiadaniu racji.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Człowiek wierzący - jak sam pisze:Ja wierzę, jestem oczytany, znam języki obce< Te uwagi dotyczyły pana z Krakowa. Nie zamierzałem sugerować że to jest jego outing: wierzący, oczytany, znający języki itd.ale...
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>>>>Człowiek wierzący - jak sam pisze:Ja wierzę, jestem oczytany, znam języki obce >Te uwagi dotyczyły pana z Krakowa. Nie zamierzałem sugerować że to jest jego outing: wierzący, oczytany, znający języki itd. ale... Tak, ma Pan rację przepraszam! (Zasugerowałem się jakąś wcześniejszą rozmową.)
Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | MarcinK (9189 punktów) | > Po 89 roku cały Górny Śląsk opustoszał, bo ludzie uciekli do Niemiec, niektórzy z dnia na dzień.
A te ponad 3 miliony ludzi co tu mieszka to skąd się wzięło?
>A Śląsk był dość zamożnym rejonem PRL-u, na pewno (w przeliczeniu) bogatszym, niż teraz.
No to nie krępuj się tymi przeliczeniami - skoro na pewno to zapewne łatwo je podać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) |
> Proszę więc pisać zażalenie do Watykanu.
Może lepiej po zażalenie do własnego rozumu? Jak już schodzisz ze świata niematerialnego na pole czysto empiryczne to jednak dobrze by było się co nieco dokształcić, a nie powielać ewidentne brednie.
Chcesz godzić biblię z ewolucją? To wyjaśniaj kiedy to odbył się potop Noego? Poniżej 6 tysięcy lat temu jak chce biskup Usher? Jeśli tak to jak wyjaśnisz, że taki fakt nie został odnotowany w zapisie dendrochronologicznym? To akurat bardzo dokładny zegar (błąd pomiaru do 1 roku), a zapis mamy do prawie 11 500 lat do tyłu. Gdzie tego Noego tu wciśniesz? Bóg magicznie słoje powymieniał?
Powiedz no - jak niedosłownie należy interpretować tą bajdę Noego by to pogodzić z ewolucją? Naprawdę potrzebujesz depeszy do Watykanu? Własny rozum nie wystarcza?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Chcesz godzić biblię z ewolucją? To wyjaśniaj kiedy to odbył się potop Noego?
Zapewne istniał jakiś odpowiednik biblijnego potopu, tak jak istnieje odpowiednik mitycznej Troi, odkryty zresztą względnie niedawno. Wielkie powodzie mają miejsce współcześnie, musiały więc zachodzić w czasach prehistorycznych. To dyktuje mi rozum.
Nikt nie powiedział, że trzeba brać całość przekazu biblijnego dosłownie. Stary Testament jest dostosowany do poziomu starożytnych Żydów. To także dyktuje mi rozum.
Mieszasz katolicyzm z fanatycznym protestantyzmem (Ussher), z którym nie mam nic wspólnego. Nie odpowiadam za pomysłowe obliczenia bpa Usshera.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | MarcinK (9189 punktów) |
> Nikt nie powiedział, że trzeba brać całość przekazu biblijnego dosłownie. Stary Testament jest dostosowany do poziomu starożytnych Żydów. To także dyktuje mi rozum.
Jak niedosłownie go interpretujesz? Biblia jest dość jednoznaczna w tej materii - był w końcu ten potop czy go nie było? Niejaki Jezus zmarł na krzyżu czy nie? Też kwestia interpretacji?
> Mieszasz katolicyzm z fanatycznym protestantyzmem (Ussher), z którym nie mam nic wspólnego. Nie odpowiadam za pomysłowe obliczenia bpa Usshera.
Całkiem logicznie do tego doszedł. Jaki, wg Ciebie, jest wiek Ziemi/wszechświata?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Jak niedosłownie go interpretujesz? Biblia jest dość jednoznaczna w tej materii - był w końcu ten potop czy go nie było? Niejaki Jezus zmarł na krzyżu czy nie? Też kwestia interpretacji?
Starożytne opisy świata są bardzo nieprecyzyjne i trzeba to wziąć pod uwagę.
>> Mieszasz katolicyzm z fanatycznym protestantyzmem (Ussher), z którym nie mam nic wspólnego. Nie odpowiadam za pomysłowe obliczenia bpa Usshera. >Całkiem logicznie do tego doszedł. Jaki, wg Ciebie, jest wiek Ziemi/wszechświata?
Jak każdy katolik jestem zwolennikiem poznania naukowego i zdaję się w tym względzie na naukę. Natomiast błąd, jaki popełniasz, polega na anachronizmie, na przykładaniu współczesnej miary do głosów z przeszłości. Równie dobrze można by powiedzieć, że jesteśmy geniuszami, skoro mamy komputery, a Rzymianie byli idiotami, skoro mieli tylko liczydła.
Nie chcę nikogo urazić, ale liczba zupełnie wypaczonych i niedorzecznych argumentów pojawiających się na "Racjonaliście" sugerowałaby zmianę nazwy tego portalu na "Irracjonalista".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | MarcinK (9189 punktów) |
> Starożytne opisy świata są bardzo nieprecyzyjne i trzeba to wziąć pod uwagę.
Czyli tą biblię tak w całości do kosza wyrzucić można? Jakie są kryteria interpretacji? Czy tego dzieła aby ponadczasowy bóg nie podyktował czy tam natchnął pisarzy?
> Jak każdy katolik jestem zwolennikiem poznania naukowego i zdaję się w tym względzie na naukę.
Nawet jak Ci to poznanie wykazuje ewidentne bzdety składowych Twoich wierzeń?
>Natomiast błąd, jaki popełniasz, polega na anachronizmie, na przykładaniu współczesnej miary do głosów z przeszłości. Równie dobrze można by powiedzieć, że jesteśmy geniuszami, skoro mamy komputery, a Rzymianie byli idiotami, skoro mieli tylko liczydła.
Biblia jest anachronizmem?
> Nie chcę nikogo urazić, ale liczba zupełnie wypaczonych i niedorzecznych argumentów pojawiających się na "Racjonaliście" sugerowałaby zmianę nazwy tego portalu na "Irracjonalista".
Domaganie się poważnego traktowania "słowa bożego" przez jego wyznawców jest irracjonalizmem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Proszę zwrócić się z tymi pytaniami do teologów. Od tego jest właśnie teologia. Nie mam nic wspólnego z teologią.
>Nawet jak Ci to poznanie wykazuje ewidentne bzdety składowych Twoich wierzeń?
Nauka mówi, że zwierzęta zabijają się dla przetrwania, w walce o byt. Tak jest zbudowana przyroda, której cząstkę stanowimy i my, ludzie. Dlaczego więc uznajesz jako regułę "nie zabijaj", ba, nawet kładziesz ją u podstaw kodeksu karnego? Czy nauka nie "wykazuje ewidentne bzdety składowych Twoich wierzeń"? Proszę o konkretną odpowiedz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | > Proszę zwrócić się z tymi pytaniami do teologów. Od tego jest właśnie teologia. Nie mam nic wspólnego z teologią.
Teologia jest od odpowiedzi na pytania, które może sobie zadać średnio rozgarnięty gimnazjalista? Wiesz Ty w ogóle w co wierzysz? Ta biblia to podstawa doktryny katolickiej czy też mitologia hebrajskich pasterzy kóz? Potrafisz na to pytanie odpowiedzieć czy potrzebujesz teologa?
> Nauka mówi, że zwierzęta zabijają się dla przetrwania, w walce o byt. Tak jest zbudowana przyroda, której cząstkę stanowimy i my, ludzie. Dlaczego więc uznajesz jako regułę "nie zabijaj", ba, nawet kładziesz ją u podstaw kodeksu karnego? Czy nauka nie "wykazuje ewidentne bzdety składowych Twoich wierzeń"? >Proszę o konkretną odpowiedz.
Nauka nic nie nakazuje, a tylko opisuje rzeczywistość jako taką. Podstawą prawa zachowania gatunku jest, wg Ciebie, zabijanie osobników należących do niego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Nauka nic nie nakazuje, a tylko opisuje rzeczywistość jako taką. Podstawą prawa zachowania gatunku jest, wg Ciebie, zabijanie osobników należących do niego?
Nie odpowiada się pytaniem na pytanie. No więc na jakiej postawie sądzisz, że nie należy zabijać drugiego człowieka?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) |
>Nie odpowiada się pytaniem na pytanie.
Ale nie odpowiadać na niewygodne pytania już można? Dowiem się wreszcie czy ta biblia to wymysły hebrajskich pastuchów czy też "słowo boże"?
>No więc na jakiej postawie sądzisz, że nie należy zabijać drugiego człowieka?
Prawa zachowania gatunku, instynktu stadnego, ewolucyjnie zakorzenionej empatii - ogólnie ewolucji. Dla tych zaś, którzy nie do końca sobie przyswoili powyższe mechanizmy mamy kodeks karny. Szczegółowe wyjaśnienie możesz znaleźć w biologii ewolucyjnej, antropologii kultury i socjologii. Oczywiście możesz tego też poszukiwać na płytach chodnikowych niejakiego Mojżesza - co kto lubi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Ale nie odpowiadać na niewygodne pytania już można? Dowiem się wreszcie czy ta biblia to wymysły hebrajskich pastuchów czy też "słowo boże"?
Jedno przemieszane z drugim. W stopniu, który powinien ocenić nie gimnazjalista, ale teolog.
Nie ma w tym nic dziwnego. Np. gdyby poprosić Cię o spisanie spostrzeżeń wynikających z pobytu w mieście X, trzeba by dokonać podobnego zabiegu - oddzielić to, co subiektywne, od tego, co obiektywne.
>>No więc na jakiej postawie sądzisz, że nie należy zabijać drugiego człowieka?
>Prawa zachowania gatunku, instynktu stadnego, ewolucyjnie zakorzenionej empatii - ogólnie ewolucji.
1. Przypuśćmy, że istnienie jakiegoś człowieka zagraża gatunkowi - czy mam prawo go zabić?
2. Przypuśćmy, że istnienie jakiegoś człowieka jest obojętne z punktu widzenia gatunku (ludzi jest wielu, a planowane zabójstwo ma mieć charakter jednostkowy). Czy mam prawo zabić?
3. Przypuśćmy, że genetyka doprowadziła do odkrycia "genu empatii", który możemy usunąć z genomu. Czy wolno ten gen usunąć i czy mają prawo zabijać się osoby pozbawione tego genu?
Co w sytuacji 1, 2 i 3?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Ale nie odpowiadać na niewygodne pytania już można? Dowiem się wreszcie czy ta biblia to wymysły hebrajskich pastuchów czy też "słowo boże"?> Jedno przemieszane z drugim. W stopniu, który powinien ocenić nie gimnazjalista, ale teolog.Musze jeszcze po raz ostatni: Czyli biblia to nie w 100% slowo boze tylko troche pastuchow i troche boga? Kto wpisal sie do kogo? Pastuchy powpisywaly troche swoich historyjek do dziela boga czy bog podyktowal troche swojego tekstu do istniejacych juz historyjek pastuchow? Czy moze pisali/dyktowali jednoczesnie? No i wreszcie najwazniejsze: co jest boze a co pastusze??? Dekalog jest dzielem boga czy pastuchow????? A opis powstania wszechswiata i tego, ze rosliny i jasnosc byla przed sloncem to dzielo pastuchow czy boga???? Niech bedzie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >>Ale nie odpowiadać na niewygodne pytania już można? Dowiem się wreszcie czy ta biblia to wymysły hebrajskich pastuchów czy też "słowo boże"? >Jedno przemieszane z drugim. W stopniu, który powinien ocenić nie gimnazjalista, ale teolog.
A co to, Doskonały Bóg Wszechmogący, który przemawia czy jakaś nieudolna pierdoła pozwalająca jakimś cieciom zaciemniać jego cudowny przekaz? Po ch... się ta bieda odzywa, jak nie umie przemówić do ludzi bez tłumaczy. Samozwańczych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>A co to, Doskonały Bóg Wszechmogący, który przemawia czy jakaś nieudolna pierdoła pozwalająca jakimś cieciom zaciemniać jego cudowny przekaz? Po ch... się ta bieda odzywa, jak nie umie przemówić do ludzi bez tłumaczy. Samozwańczych.
Zapomniałeś dodać: Bóg mógłby obdarować nas wszystkich najnowszymi smartfonami, willami z basenem i samochodami i światłowodowym internetem o przepustowości 100 MB/s. I to już w czasach biblijnych.
Czy jeszcze jakieś pretensje do Pana Boga?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > Czy jeszcze jakieś pretensje do Pana Boga?
Mikroskop pokazujący bakterie zamiast popieprzania po wodzie albo wsadzania demonów w świnie. Jaki bóg takie popisy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | MarcinK (9189 punktów) |
>Mikroskop pokazujący bakterie zamiast popieprzania po wodzie albo wsadzania demonów w świnie. Jaki bóg takie popisy.
Jak dla mnie mógłby jeszcze na tym mikroskopijnym kawałku skały, w perspektywie wszechświata, oznajmić dobra nowinę całemu gatunkowi ludzkiemu, a nie wyhodować całe stada bałwochwalców.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Zapomniałeś dodać: Bóg mógłby obdarować nas wszystkich najnowszymi smartfonami, willami z basenem i samochodami i światłowodowym internetem o przepustowości 100 MB/s. I to już w czasach biblijnych.Nie, ale mogl powiedziec, ze ziemia nie jest plaska, slonce nie krazy wokol ziemi a ksiezyc nie emituje wlasnego swiatla. Uratowalby pare ludzkich istnien
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Nie, ale mogl powiedziec, ze ziemia nie jest plaska, slonce nie krazy wokol ziemi a ksiezyc nie emituje wlasnego swiatla. Uratowalby pare ludzkich istnien  > Nie sądzę, aby Żydzi cokolwiek z tego zrozumieli. Przeciwnie, uznaliby, że Bóg jest pomylony.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Nie, ale mogl powiedziec, ze ziemia nie jest plaska, slonce nie krazy wokol ziemi a ksiezyc nie emituje wlasnego swiatla. Uratowalby pare ludzkich istnien  > >> Nie sądzę, aby Żydzi cokolwiek z tego zrozumieli. Przeciwnie, uznaliby, że Bóg jest pomylony.Acha, czyli ze ziemia jest plaska a slonce krazy wokol ziemi zrozumieli (lub wzieli to bez sprawdzania i zrozumienia jak zasugerowales) a jak by bog objawil im prawde to by powiedzieli: "Zaraz, zaraz ziomal! Co tu tu pierdzielisz! Przeciez widze, ze sloce sie rusza wiec nie lej jak krowa po lisciach" Czyli byly prawdy, ktore zydzi brali bez sprawdzania ale byly tez prawdy, ktore wywolalby u zydow podejrzenia i dlatego bog (ktory to oczywiscie przewidzial) zrobil ich w lekkiego i malego konia?  Jestes booooooooooooski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Małemu dziecku tłumaczysz sprawy w sposób dziecinny czy uczony?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Przeciwnie, uznaliby, że Bóg jest pomylony.Co chcesz przez twoja teze zasugerowac? 1. Uznaliby, ze bog jest bogiem ale, ze jest pomylony bo zrobil ziemie zaokraglona? 2. Uznaliby, ze to nie zaden bog tylko jakis zwykly szaleniec (bo wiedzieli, ze ziemia jest plaska)? Jesli 1. to sugerujesz, ze wiedzieli lepiej od boga jak mialo wygladac jego dzielo i gdyby cos im w dyktandzie boga nie pasowalo do ich odczuc i swiatopogladu to nie zawachaliby sie wyzwac boga od pomylencow???  Kombinuj dalej. Niezle Ci t wychodzi
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Uznaję tezę nr 2. Poziom wypowiedzi trzeba dostosować do poziomu odbiorcy, inaczej nie będzie zrozumiana. To chyba całkiem jasne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > Uznaję tezę nr 2. Poziom wypowiedzi trzeba dostosować do poziomu odbiorcy, inaczej nie będzie zrozumiana. To chyba całkiem jasne. Uważasz, że Wszechmogący Bóg nie umie wytłumaczyć czego tylko chce na odpowiednim poziomie rozumnym, choć niewiele rozumiejącym ludziom? Uważasz, ze Wszechmogący ma jakieś ograniczenia i bida musi się dostosować/zniżyć do poziomu odbiorcy, zamiast, jako wszechmogący i wszechzajebiście mundry, podnieść w mgnieniu oka poziom odbiorcy? Qrna, to macie dupowatego Boga w tej swojej niemconej wszechmocy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
>Qrna, to macie dupowatego Boga w tej swojej niemconej wszechmocy.
Nie "macie", tylko "mamy". Zakładam, że wszyscy Forumowicze są ochrzczeni w wierze katolickiej, są więc katolikami, czy tego chcą, czy nie. A jak nie wszyscy, to ogromna większość.
Poza tym wszechmoc Boga sprawia, iż może On działać w sposób dla nas niepojęty, niezgodny z naszym wyobrażeniem o mocy. Ty chcesz dostosować Boga do swojego wyobrażenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nie "macie", tylko "mamy". Zakładam, że wszyscy Forumowicze są ochrzczeni w wierze katolickiej, są więc katolikami, czy tego chcą, czy nie. A jak nie wszyscy, to ogromna większość.Macie. W żadnym wypadku nie uważam pokropienia mojej głowy wodą za coś co mnie wiąże z waszą organizacją. Nie mówiąc już o tym, iż do niej się nie zapisywałem. Gdyby zaś nawet dziwny ten obrządek uczynił mnie katolikiem to aktem swojej - wolnej - woli odchodzę ze wspólnoty  > Poza tym wszechmoc Boga sprawia, iż może On działać w sposób dla nas niepojęty, niezgodny z naszym wyobrażeniem o mocy. Ty chcesz dostosować Boga do swojego wyobrażenia.Najczęściej w sposób absurdalny, nielogiczny czy ogólnie dziwny. Poza tym jakiego boga? Czemu akurat tego, którego Pan wyznaje? Czemu nie Odyna, Zeusa czy innego Wisznu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
> Macie. W żadnym wypadku nie uważam pokropienia mojej głowy wodą za coś co mnie wiąże z waszą organizacją. Nie mówiąc już o tym, iż do niej się nie zapisywałem. Gdyby zaś nawet dziwny ten obrządek uczynił mnie katolikiem to aktem swojej - wolnej - woli odchodzę ze wspólnoty  Z równym skutkiem baron Muenchausen mógłby podnieść samego siebie za włosy. Klamka zapadła, Iwanie Denisowiczu... > Najczęściej w sposób absurdalny, nielogiczny czy ogólnie dziwny. Poza tym jakiego boga? Czemu akurat tego, którego Pan wyznaje? Czemu nie Odyna, Zeusa czy innego Wisznu? O tym już pisałem - z uwagi na wszechstronną przewagę tej wiary nad innymi (mierzoną jej popularnością, jak również osiągnięciami cywilizacji europejskiej), a także ze względu na zaufanie, jakie wzbudza we mnie Kościół Katolicki jako instytucja i Watykan jako państwo. To solidne firmy - nie idealne (bo takich nie ma), ale bardzo solidne. "Papież - to jest firma!" - jak powiedział Maurycy Welt. Ale każdy nieochrzczony niech oczywiście wybiera sobie taką wiarę, jaka mu się podoba; nikogo do niczego nie zamierzam nakłaniać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Z równym skutkiem baron Muenchausen mógłby podnieść samego siebie za włosy. Klamka zapadła, Iwanie Denisowiczu... Śmiem wątpić. Nie czuje się zobowiązany szamańskim obrządkiem. Nie mówiąc już o tym, że chrzest niemowląt nie jest biblijną praktyką, jedynie sposobem krk na podbicie statystyk. > O tym już pisałem - z uwagi na wszechstronną przewagę tej wiary nad innymi (mierzoną jej popularnością, jak również osiągnięciami cywilizacji europejskiej), a także ze względu na zaufanie, jakie wzbudza we mnie Kościół Katolicki jako instytucja i Watykan jako państwo. To solidne firmy - nie idealne (bo takich nie ma), ale bardzo solidne. "Papież - to jest firma!" - jak powiedział Maurycy Welt. Ale każdy nieochrzczony niech oczywiście wybiera sobie taką wiarę, jaka mu się podoba; nikogo do niczego nie zamierzam nakłaniać. Osiągnięcia cywilizacji europejskiej to raczej a antyku się wywodzą niż z katolicyzmu. W Panu kościół i Watykan może wzbudzać zaufanie, ale we mnie za grosz. W ich działalności nie widzę nic dobrego - co nie oznacza, że wśród wierzących nie ma dobrych ludzi. - Ciekawy też jest koncept z tym chrztem, czyżby wszechmogący zdecydował się jednak ograniczyć wolną wolę? Jakże to tak, wyznawców nie broni, zła nie zakazuje, ale od chrztu wara?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >> Z równym skutkiem baron Muenchausen mógłby podnieść samego siebie za włosy. Klamka zapadła, Iwanie Denisowiczu... >Śmiem wątpić. Nie czuje się zobowiązany szamańskim obrządkiem.
Zdaje się, ze można oficjalnie wystąpić z Kościoła Katolickiego. Jeżeli można wiedzieć, czy zrobiłeś to, czy też - wzorem reszty Forumowiczów - narzekasz na Kościół na forum, by w rodzinnym gronie spędzać Święta, jeździć na chrzciny, itp., "bo tak trzeba", "bo wymaga tego rodzina"?
Kiedyś chrześcijanie ginęli za wiarę. Założę się, że wielu Forumowiczów (nikomu nic nie ujmując i nie generalizując!) boi się zatargu z teściową albo żoną i praktykuje religię, przynajmniej "zewnętrznie", dla zachowania pozorów.
Pistolet racjonalizmu polskiego nie tylko nie jest nabity - jest pistoletem na wodę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Zdaje się, ze można oficjalnie wystąpić z Kościoła Katolickiego. Jeżeli można wiedzieć, czy zrobiłeś to, czy też - wzorem reszty Forumowiczów - narzekasz na Kościół na forum, by w rodzinnym gronie spędzać Święta, jeździć na chrzciny, itp., "bo tak trzeba", "bo wymaga tego rodzina"? Wiem, że można wystąpić z kościoła. Wiem też, iż aby to zrobić trzeba się tam pofatygować i postawić w pozycji petenta. Tymczasem jak już pisałem nie czuje się zobowiązany owym dziwnym obrządkiem, co więc zmieni świstek papieru. Na chrzciny nie mam zamiaru się wybierać, świąt nie obchodzę, jakkolwiek chcąc nie chcąc korzystam z wolnego. > Kiedyś chrześcijanie ginęli za wiarę. Założę się, że wielu Forumowiczów (nikomu nic nie ujmując i nie generalizując!) boi się zatargu z teściową albo żoną i praktykuje religię, przynajmniej "zewnętrznie", dla zachowania pozorów. Nie uważam ginięcia za wiarę za specjalnie mądre. Nie kryję też swojego ateizmu ani przed rodziną, ani przed otoczeniem. > Pistolet racjonalizmu polskiego nie tylko nie jest nabity - jest pistoletem na wodę. W żadnym wypadku. Ten wątek świadczy, że racjonalizm przynajmniej w części narodu jest silny. To, że nie trafia do teistów to nie dziwota.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Wiem, że można wystąpić z kościoła. Wiem też, iż aby to zrobić trzeba się tam pofatygować i postawić w pozycji petenta. Tymczasem...
Jak to: "tymczasem"? Dlaczego nie pofatygujesz się, żeby żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami? Czy nie byłoby to uczciwe względem siebie i innych (zawyżasz statystykę katolików w Polsce i w ten sposób wprowadzasz innych w błąd)?
>> Pistolet racjonalizmu polskiego nie tylko nie jest nabity - jest pistoletem na wodę. >W żadnym wypadku. Ten wątek świadczy, że racjonalizm przynajmniej w części narodu jest silny.
Wątki na "Racjonaliście" dziwnie słabną w okolicy świąt kościelnych, co można zresztą empirycznie sprawdzić. Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego słabną?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Wątki na "Racjonaliście" dziwnie słabną w okolicy świąt kościelnych, co można zresztą empirycznie sprawdzić. Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego słabną?> Slabna?? I co z tego wynika? Ze bog istnieje? Watki slabna tez w dni w ktorych inne religie obchodza swoje uroczystosci (a ze tyle jest bogow na tej ziemi ile ziaren piasku na plazy to praktycznie kazdy dzien jest dniem swietym)  Nadal nie odpowiedziales co z ta okragla ziemia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | > >Wątki na "Racjonaliście" dziwnie słabną w okolicy świąt kościelnych, co można zresztą empirycznie sprawdzić. Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego słabną?> >> Slabna?? I co z tego wynika? Ze bog istnieje?Popatrz wyżej. > Nadal nie odpowiedziales co z ta okragla ziemia  A co ma być? Kręci się! Poważniej mówiąc, pytanie o Stary Testament to pytanie przede wszystkim do Żydów. Żydzi od starożytności kierują się Torą i jakoś źle na tym nie wyszli.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> >Slabna?? I co z tego wynika? Ze bog istnieje?> Popatrz wyżej.Patrze i widze, ze slabna tez w dni w ktorych aborygenowie z dzungli obok obchodza swieto wielkego penisa. I co? Tutejsi racjonalisci to katoliccy aborygenowie??????? > A co ma być? Kręci się!> Poważniej mówiąc, pytanie o Stary Testament to pytanie przede wszystkim do Żydów. Żydzi od starożytności kierują się Torą i jakoś źle na tym nie wyszli.Umiejetnosci erystyczne masz na takim samym poziomie co worek  Pytanie jest jasne: dlaczego Duch Swiety zatail prawde o ksztalcie ziemi a jednoczesnie objawil, ze powiesil slonce na niebie? I pytanie drugie: dlaczego powiedzial, ze ksiezyc emituje swiatlo? CO stalo na przeszkodzie objawic, ze tylko odbija swiatlo sloneczne lub po prostu przemilczec przyczyne "swiecenia"???
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>>Slabna?? I co z tego wynika? Ze bog istnieje? >>Popatrz wyżej. >Patrze i widze, ze slabna tez w dni w ktorych aborygenowie z dzungli obok obchodza swieto wielkego penisa. I co? Tutejsi racjonalisci to katoliccy aborygenowie???????
I pomyśleć, że osoba sięgająca po takie argumenty ma jeszcze pretensję do Ducha Świętego. Gdyby takim rozumem wykazywali się starożytni Żydzi, zamiast Tory otrzymaliby okładkę. A i to byłoby wtenczas wiele. Swoimi wypowiedziami dowodzisz, że Bóg jest nadzwyczaj łaskawy dla gatunku ludzkiego - w Twoich pytaniach zawiera się więc odpowiedż na nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> I pomyśleć, że osoba sięgająca po takie argumenty ma jeszcze pretensję do Ducha Świętego. Gdyby takim rozumem wykazywali się starożytni Żydzi, zamiast Tory otrzymaliby okładkę. A i to byłoby wtenczas wiele. Swoimi wypowiedziami dowodzisz, że Bóg jest nadzwyczaj łaskawy dla gatunku ludzkiego - w Twoich pytaniach zawiera się więc odpowiedż na nie.No dobra, doszliśmy do wniosku, że starożytni Żydzi byli mądrzejsi ode mnie. Ja wiem jaki kształt ma ziemia. A więc pytam Cię po raz kolejny: Dlaczego Duch Święty z premedytacją okłamał mądrych Żydów i powiedział im, że ziemia jest płaska? Twoimi odpowiedziami dowodzisz, że Duch Święty to ignorant, który nie był w stanie prawidłowo przekazać informacji na temat wykonanych dzieł swojego alter ego  Z niecierpliwością czekam na wyczerpującą odpowiedź.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>A więc pytam Cię po raz kolejny: >Dlaczego Duch Święty z premedytacją okłamał mądrych Żydów i powiedział im, że ziemia jest płaska?
1. Gdzie w Starym Testamencie jest mowa o tym, że ziemia jest płaska? Proszę o cytat.
2. Jaki użytek mogli byli zrobić Żydzi z informacji o kulistości Ziemi? Prawdopodobnie żadnego i dlatego też nie została im przekazana. Do wypasu owiec wiedza o kulistości Ziemi zbytnio się nie przydaje, chyba że ktoś ma stado wielkości całego kontynentu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >A więc pytam Cię po raz kolejny:> >Dlaczego Duch Święty z premedytacją okłamał mądrych Żydów i powiedział im, że ziemia jest płaska?> 1. Gdzie w Starym Testamencie jest mowa o tym, że ziemia jest płaska? Proszę o cytat.HB 38:13 HB 9:6 HB 38:4-6 IZ 40:22 ( Jak ustawisz namiot nad kulą to uwierzę w twojego boga) AP 7:1 To na razie starczy. > 2. Jaki użytek mogli byli zrobić Żydzi z informacji o kulistości Ziemi? Prawdopodobnie żadnego i dlatego też nie została im przekazana. Do wypasu owiec wiedza o kulistości Ziemi zbytnio się nie przydaje, chyba że ktoś ma stado wielkości całego kontynentu.A jaki użytek mogli zrobić Żydzi z faktu, że słońce krąży wokól ziemi a nie odwrotnie? Duch przekazał bo Żydzi coś z tym mieli zrobić a z kulistością nie? Duch nie wiedział, że za kształt ziemi zginie parę osób? Nie mógł temu zapobiec dyktując Żydom "a ziemia jest kulą"? Nie chciał im mieszać kształtem głowy ale gadające węże to oczywiście coś naturalnego  >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Jak to: "tymczasem"? Dlaczego nie pofatygujesz się, żeby żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami? Czy nie byłoby to uczciwe względem siebie i innych (zawyżasz statystykę katolików w Polsce i w ten sposób wprowadzasz innych w błąd)? Tak to tymczasem. Rozumiem, że do niektórych nie dociera, więc napiszę po raz kolejny. Szamański obrządek, któremu mnie poddano bez mojej zgody nic dla mnie nie znaczy. W zgodzie z własnymi przekonaniami żyję i bez tego, ani nikogo w błąd nie wprowadzam. Zna Pan jak mniema 3 rodzaje kłamstw? Dlaczego więc miałbym interesować się kościelną statystyką? >Wątki na "Racjonaliście" dziwnie słabną w okolicy świąt kościelnych, co można zresztą empirycznie sprawdzić. Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego słabną? Skoro można empirycznie sprawdzić, to mniemam, że nie będzie dla Pana problemem przytoczenie odpowiednich danych? Następnie zaś udowodnienie korelacji pomiędzy tymi dwoma zjawiskami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Pozwolisz, że odpowiem jutro - wszystko oczywiście do wykazania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Pozwolisz, że odpowiem jutro - wszystko oczywiście do wykazania.Pozwolę, jak najbardziej  Obawiam się tylko, że wyraziłem się nieprecyzyjnie. Bo pisząc o udowodnieniu korelacji miałem na myśli wykazanie, iż liczba wątków spada z powodu celebrowania owych świąt, nie zaś dajmy na to wyjazdowi z rodziną, w trakcie tego święta. Część świąt kościelnych to przecież dni wolne od pracy, bez możliwości odmowy, że tak powiem. Czemu więc nie korzystać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >> . Część świąt kościelnych to przecież dni wolne od pracy, bez możliwości odmowy, że tak powiem. Czemu więc nie korzystać?
Zakładam się z Tobą, że następuje zauważalny spadek z dokładnością nie do dni, ale do godzin, spadek w okolicy wieczerzy wigilijnej. Dlaczego? Ano dlatego, że polscy racjonaliści zasiadają wtedy do świątecznego stołu...
Przy takiej dokładności argument "z wyjazdu" traci oczywiście moc, a to, co sugeruję powyżej, będzie jedynym racjonalnym wyjaśnieniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Zakładam się z Tobą, że następuje zauważalny spadek z dokładnością nie do dni, ale do godzin, spadek w okolicy wieczerzy wigilijnej. Dlaczego? Ano dlatego, że polscy racjonaliści zasiadają wtedy do świątecznego stołu... Ciekaw jestem bardzo jak to udowodnisz? Jak wykażesz, że liczba wątków spada z powodu celebracji świąt, a nie dajmy na to spędzenia czasu z rodziną z okazji wolnego? Wolnego, które w praktyce jest obowiązkowe. Skąd też wiesz, że racjonaliści zasiadają do "świątecznego stołu" a nie do zwykłej kolacji? > Przy takiej dokładności argument "z wyjazdu" traci oczywiście moc, a to, co sugeruję powyżej, będzie jedynym racjonalnym wyjaśnieniem. Bynajmniej. Korzystanie z wolnego nie oznacza celebrowania katolickich świąt. Poza tym w gruncie rzeczy nie masz możliwości wykazania korelacji pomiędzy tymi jakoby powiązanymi wydarzeniami. Nie mówiąc już o tym, że liczba wątków nie jest stała, zawsze jest wyższa albo niższa. Dopiero wykazanie, że od x lat w porze różnych katolickich świąt jest zakładane mniej wątków, a następnie wykazanie, iż wątków jest mniej z powodu celebrowania owych świąt byłoby jakimś argumentem za Twoją tezą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Ciekaw jestem bardzo jak to udowodnisz? Jak wykażesz, że liczba wątków spada z powodu celebracji świąt, a nie dajmy na to spędzenia czasu z rodziną z okazji wolnego? Wolnego, które w praktyce jest obowiązkowe.
>Dopiero wykazanie, że od x lat w porze różnych katolickich świąt jest zakładane mniej wątków, a następnie wykazanie, iż wątków jest mniej z powodu celebrowania owych świąt byłoby jakimś argumentem za Twoją tezą.
1.Twoja argumentacja trochę przypomina powiedzenie: "palę, ale się nie zaciągam". Mówię o jednym konkretnym dniu (Wigilii). Porównanie go z losowo wybranym innym dniem pokaże, że w tym pierwszym aktywność spada właśnie w okolicach wieczerzy. Jest kazuistyką powiedzenie, że około wieczora spada z innego powodu niż chrześcijańska wieczerza wigilijna. Trzeba wziąć pod uwagę wytłumaczenie najbardziej prawdopodobne. Jeżeli widzisz rozbitą szybę i kamień, to wnioskujesz, że koś uderzył kamieniem w szybę, a nie że szyba wypadła i rozbiła się o leżący w pobliżu kamień.
2. Zamierzam właśnie zrobić tak jak mówisz w drugim akapicie powyżej. Zdaje się, że forum jest archiwizowane od 2006 roku, co dostarcza wystarczająco wiele materiału.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> 2. Zamierzam właśnie zrobić tak jak mówisz w drugim akapicie powyżej. Zdaje się, że forum jest archiwizowane od 2006 roku, co dostarcza wystarczająco wiele materiału.
Zrób i koniecznie podsumuj:
I niniejszym wskazałem, że każdy racjonalista zasiadający przy kolacyjnym stole 24 grudnia o godzinie 20-stej wierzy w katolickiego boga i wszystkie z nim związane dogmaty=aksjomaty. Nawet jeśli na stole podane są zwykłe kanapki z pomidorem i żółtym serem (co miało by sugerować zwykłą kolację - taką jak 3 września czy 25 lipca) to czas oraz kontekst udowadnia, że to kolacja na cześć Pana Jednego Jedynego!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>I niniejszym wskazałem, że każdy racjonalista zasiadający przy kolacyjnym stole 24 grudnia o godzinie 20-stej wierzy w katolickiego boga i wszystkie z nim związane dogmaty=aksjomaty.
Tego oczywiście nie uda mi się wykazać, niemniej pokażę tym samym, że (jak pisałem) pistolet polskiego racjonalizmu to pistolet na wodę. Pic na wodę, fotomontaż. Polak zaprzeczy swoim ideałom w zamian za obficie zastawiony stół, za fosforującą szynkę, za wódkę na chrzcinach.
Obciąża to jednakowo polskich "katolików", oczywiście. Polski katolicyzm ma niewiele wspólnego z autentyczną wiarą. Gdyby Boże Narodzenie polegało na surowych postach i samoumartwianiu, zapewne mało kto by je obchodził.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | >>I niniejszym wskazałem, że każdy racjonalista zasiadający przy kolacyjnym stole 24 grudnia o godzinie 20-stej wierzy w katolickiego boga i wszystkie z nim związane dogmaty=aksjomaty. >Tego oczywiście nie uda mi się wykazać, niemniej pokażę tym samym, że (jak pisałem) pistolet polskiego racjonalizmu to pistolet na wodę. Pic na wodę, fotomontaż. Polak zaprzeczy swoim ideałom w zamian za obficie zastawiony stół, za fosforującą szynkę, za wódkę na chrzcinach. >Obciąża to jednakowo polskich "katolików", oczywiście. Polski katolicyzm ma niewiele wspólnego z autentyczną wiarą. Gdyby Boże Narodzenie polegało na surowych postach i samoumartwianiu, zapewne mało kto by je obchodził. >
Czyli jak z kolei ja wykażę, że 1-szego maja wątki na frondzie znacznie się skurczą to będzie znaczyło, że polski katolicyzm również psika wodą a noe strzela ostrymi nabojami?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Proszę najpierw wykazać, a później zastanowimy się nad interpretacją wyników.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Proszę najpierw wykazać, a później zastanowimy się nad interpretacją wyników.> A dlaczego nie możemy teraz interpretować? Przecież Ty zrobiłeś to samo - nie pokazałeś statystyk i wyników a już stwierdziłeś, że na pewno pokażesz wodnisty racjonalizm
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Jak tylko będę mieć trochę więcej czasu, przeprowadzę stosowne badanie i wynikami podzielę się na Forum. Na razie bazuję na osobistym doświadczeniu (tak osłabł wątek "Korzyści płynące z religii", w którym uczestniczyłem).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Jak tylko będę mieć trochę więcej czasu, przeprowadzę stosowne badanie i wynikami podzielę się na Forum. Na razie bazuję na osobistym doświadczeniu (tak osłabł wątek "Korzyści płynące z religii", w którym uczestniczyłem). >
No dobra. A co z tą ziemią i Duchem? Wyjaśnisz mi wreszcie czemu opowiedział o gadającym wężu a o kształcie ziemi kłamał?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>A co z tą ziemią i Duchem? Wyjaśnisz mi wreszcie czemu opowiedział o gadającym wężu a o kształcie ziemi kłamał?
Odniosę się jutro z uwagi na dość późną porę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >>I niniejszym wskazałem, że każdy racjonalista zasiadający przy kolacyjnym stole 24 grudnia o godzinie 20-stej wierzy w katolickiego boga i wszystkie z nim związane dogmaty=aksjomaty. Nawet jeśli na stole podane są zwykłe kanapki z pomidorem i żółtym serem (co miało by sugerować zwykłą kolację - taką jak 3 września czy 25 lipca) to czas oraz kontekst udowadnia, że to kolacja na cześć Pana Jednego Jedynego!
... ładna manipulacja. Gdyby nie jedli wtedy kolacji, to pewnie byłby to "post ku czci Pana Jednego Jedynego"? Iście katolicka logika - "'kto jest bez winy, niechaj rzuci kamień pierwszy". A może bliższe stalinowskiej maksymie "na każdego znajdzie się paragraf"?...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > 1.Twoja argumentacja trochę przypomina powiedzenie: "palę, ale się nie zaciągam". Mówię o jednym konkretnym dniu (Wigilii). Porównanie go z losowo wybranym innym dniem pokaże, że w tym pierwszym aktywność spada właśnie w okolicach wieczerzy. Jest kazuistyką powiedzenie, że około wieczora spada z innego powodu niż chrześcijańska wieczerza wigilijna. Trzeba wziąć pod uwagę wytłumaczenie najbardziej prawdopodobne. Jeżeli widzisz rozbitą szybę i kamień, to wnioskujesz, że koś uderzył kamieniem w szybę, a nie że szyba wypadła i rozbiła się o leżący w pobliżu kamień. Wiem, że mówisz o jednym dniu. Ty jednak ignorujesz praktyczną niemożliwość udowodnienia korelacji. Powiedzmy, że w Wigilie faktycznie jest mniej wątków. Jak zamierzasz udowodnić, że jest ich mniej bo Forumowicze celebrują święta. Celebrują jak na katolików przystało, a nie spędzają wolny czas z rodziną, nie zaś przed komputerem. Tak poza tym nic nie trzeba, na razie zresztą nie podałeś żadnego wytłumaczenia, tylko tezę. Przykład zaś z kamieniem jest źle dobrany, widząc taką sytuację istotnie możemy założyć, iż to ów kamień posłużył do rozbicia okna - co nie wyklucza jednak innych możliwości. - Ty natomiast zakładasz, że liczba wątków spada w świętą - lub chociaż samą wigilię - i że dzieje się tak z powodu ich celebrowania. Na jedno i drugie chwilowo nie przedstawiłeś dowodów. Nie bierzesz też pod uwagę tego, że liczba zakładanych wątków nie jest stała; przecież do założenia wątku musi być jakiś powód/chęć, a ciężko się spodziewać, aby zawsze komuś chciało się to robić. > 2. Zamierzam właśnie zrobić tak jak mówisz w drugim akapicie powyżej. Zdaje się, że forum jest archiwizowane od 2006 roku, co dostarcza wystarczająco wiele materiału. Owszem materiału wiele, ale nie wróżę szans powodzenia, choćby z powodu tego co napisałem wyżej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | >>Ciekaw jestem bardzo jak to udowodnisz? Jak wykażesz, że liczba wątków spada z powodu celebracji świąt, a nie dajmy na to spędzenia czasu z rodziną z okazji wolnego? Wolnego, które w praktyce jest obowiązkowe.
> 1.Twoja argumentacja trochę przypomina powiedzenie: "palę, ale się nie zaciągam". Mówię o jednym konkretnym dniu (Wigilii). Porównanie go z losowo wybranym innym dniem pokaże, że w tym pierwszym aktywność spada właśnie w okolicach wieczerzy. Ja w żadnej wieczerzy udziału nie brałam. Ale w tym czasie byłam już zbyt pijana, żeby odważyć się cokolwiek napisać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Pozwolisz, że odpowiem jutro - wszystko oczywiście do wykazania.Spróbował Pan podsumować "racjonalizm światopoglądowy" - co zostało przeniesione do "Oślej ławki", ale wraz z propozycją moderacji: "Ewentualnie możesz jeszcze swoje uwagi streścić nieco (w nagłówku widzę napis "część I") i utworzyć nowy wątek zatytułowany np. "Czym jest racjonalizm"." (Istotnie przy inicjacji wątku można trochę więcej napisać.) Czyżby po przeczytaniu mojej polemiki uznał Pan moje argumenty i zrezygnował? "Ośla ławka" Odp: Etykietka racjonalisty, co to znaczy być racjonalistą?Taka samorefleksja to duży plus. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Nie, po prostu nie zauważyłem tego dopisku ze strony Moderacji - musiał pojawić się później. Nie będę zakładać wątku, czuję się tu bowiem gościem i nie zamierzam wprowadzać własnych porządków. Niech zakładają wątki bardziej renomowani Forumowicze - nie lubię wybiegać przed orkiestrę. Niemniej, całe hasło "racjonalizm światopoglądowy" zamieszczone w "Wikipedii" nadaje się do kosza. Autor (kimkolwiek jest, niech wybaczy szczerość!) nie posiada bowiem głębszego zrozumienia dla spraw, o których się wypowiada, więc lepiej, żeby tego nie robił (bez niezbędnego dokształcenia się i przemyślenia całości).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | > Nie, po prostu nie zauważyłem tego dopisku ze strony Moderacji - musiał pojawić się później. Nie będę zakładać wątku, czuję się tu bowiem gościem i nie zamierzam wprowadzać własnych porządków. Niech zakładają wątki bardziej renomowani Forumowicze - nie lubię wybiegać przed orkiestrę. Niemniej, całe hasło "racjonalizm światopoglądowy" zamieszczone w "Wikipedii" nadaje się do kosza. Autor (kimkolwiek jest, niech wybaczy szczerość!) nie posiada bowiem głębszego zrozumienia dla spraw, o których się wypowiada, więc lepiej, żeby tego nie robił (bez niezbędnego dokształcenia się i przemyślenia całości).Bardzo proszę: www.racjon(*)orum.php/s,558739/i,51#w558750 watek założyłem. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Proszę więc dopisać, że to część I uwag.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Wątki na "Racjonaliście" dziwnie słabną w okolicy świąt kościelnych, co można zresztą empirycznie sprawdzić. Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego słabną? > No jak, po pijaku pisać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>No jak, po pijaku pisać? >
Oświeceniowcy nie wylewali za kołnierz i pisali. Jeden z nich nawet (de La Mettrie) zmarł obżarłszy się pasztetem truflowym. Rousseau spłodził piątkę dzieci i aby móc pisać wszystkie osobiście oddał do sierocińca (=umieralni).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | Ciagle wyciagasz niewlasciwe wnioski. Teisci juz tak maja. Czytalam teraz wypowiedz jakiegos ksiedza. Widzial on dzieci z wielka radoscia wyspiewujace "Aleluja" na jakiejs swiatecznej mszy. Wyciagnal wniosek - jaka ta wiara radosna, ile szczescia daje dzieciom. Ja natomiast pamietam z dzieciecych lat dzika radosc przy "Aleluja" Bo rym sie sam narzuca. Co spiewaly te dzieci, mozna sobie wyobrazic.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Kiedyś chrześcijanie ginęli za wiarę.Ależ.. no prostu wielkie bohaterstwo jest to zaiste!  . Nie wiem gdzie tu sens, że ginęli. Bronili niewiadomoczego, ale ok - każdy może uważać, jak chce i ma prawo do największych nadinterpretacji a nawet fantazji, jeśli tylko nie każe w to wierzyć bliźniemu. Ateiści z resztą również ginęli za niewiarę: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5202> Założę się, że wielu Forumowiczów (nikomu nic nie ujmując> i nie generalizując!) boi się zatargu z teściową albo żoną> i praktykuje religię, przynajmniej "zewnętrznie", dla zachowania pozorów.Tego pan nie wie nie znając Forumowiczów osobiście, ale rozumiem że take pomówienia pomagają czuć się lepszym. Zamienić jednak słowo "Forumowicze" na "polscy katolicy" i będziemy mieć jak na dłoni bardzo powszechne i typowe zachowanie polskiego katolika-konformisty, których wokół cała masa. > Pistolet racjonalizmu polskiego nie tylko nie jest nabity - jest pistoletem na wodę.Katolicyzmu za to dymi, wypluwajac co rusz szczerozłoty ołów swoich zbawczych prawd. I od tego.. u owych katolików z nadania lub wyboru biorą się m.in. nerwice eklezjogenne  Dziękuję nie tańczę, ale pan jak najbardziej może, wolnoć Tomku w swoim domku  pozdrowienia
"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Nie "macie", tylko "mamy". Zakładam, że wszyscy Forumowicze są ochrzczeni w wierze katolickiej, są więc katolikami, czy tego chcą, czy nie. A jak nie wszyscy, to ogromna większość.
A ja Cie wlasnie pod Twoja nieobecnosc poddalem rytualowi nazistowsko-komunistycznego "chrztu" i od dzis jestes czlonkiem klubu Zajebistych Nazikomunow. Chrzest odbyl sie telepatycznie bo w Swietej Ksiedze Nazikomunow jest napisane, ze ich bog tak potrafi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>A ja Cie wlasnie pod Twoja nieobecnosc poddalem rytualowi nazistowsko-komunistycznego "chrztu" i od dzis jestes czlonkiem klubu Zajebistych Nazikomunow. >Chrzest odbyl sie telepatycznie bo w Swietej Ksiedze Nazikomunow jest napisane, ze ich bog tak potrafi.
Proszę więc równie skutecznym zabiegiem zmienić jeszcze moją narodowość. Może przestanę w końcu być Polakiem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Proszę więc równie skutecznym zabiegiem zmienić jeszcze moją narodowość. Może przestanę w końcu być Polakiem?Gdybym zmienil Twoja narodowosc to nie uwierzylbys, ze bog Nazikomunow jest wszechmogacy i ze w ogole istnieje. Dlatego te umiejetnosc musialem zataic
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Ależ bez krępacji, proszę zmieniać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Ależ bez krępacji, proszę zmieniać.Spoko. Ale najpierw odpowiedz mi na pytanie jak to bylo z ta okragla ziemia  Nie badz zgredem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >>Qrna, to macie dupowatego Boga w tej swojej niemconej wszechmocy. > Nie "macie", tylko "mamy". Zakładam, że wszyscy Forumowicze są ochrzczeni w wierze katolickiej, są więc katolikami, czy tego chcą, czy nie. A jak nie wszyscy, to ogromna większość.
Mnie chrzcił pijany ksiądz, polo cocktą, to się chyba nie liczy i raczej nie należę do waszej bandy.
> Poza tym wszechmoc Boga sprawia, iż może On działać w sposób dla nas niepojęty, niezgodny z naszym wyobrażeniem o mocy. Ty chcesz dostosować Boga do swojego wyobrażenia.
Czyli uważasz, że Bóg, który może wszystko jasno wytłumaczyć z racji swojej wszechmocy, woli jednak być w tym momencie "niepojęty" zamiast pojęty i tłumaczy wszystko tak, żeby niczego nie wytłumaczyć, czyli pozwala pisać Żydom subiektywnie, a nie obiektywnie i musi później wylądować w swej 1/3, żeby poprawić swój przekaz, a że sposób przekazu jest znowu zagmatwany, co oczywiście można zwalić na to, że Jego "niepojętość" to Jego ulubione, choć niepojęte hobby i dlatego pojawiąją się fachowi teologowie, którzy to wszystkim baranom przetłumaczą, choć to niepojęte, jak oni nagle to pojęli, ale niepojęte są działania Niepojętego i jak chce, żeby ktoś pojmował to ten pojmuje. Choć i ci wybrańcy tu i tam mają różne zdania, co znowu jest niepojęte, bo niepojęte są motywy i efekty Jego działania. Wtedy decyduje papież, co jest prawdą, żeby było pojęte, przecież on nieomylny, choć to znowu niepojęte, jakim odboskim kanałem się to odbywa, ale na pewno się odbywa, bo przecież qrwa Elasp ma zaufanie do księży, kościoła i papieża. Ale, że papież też czasami zmienia zdanie, co jest cholera niepojęte w ramach nieomylności, to tylko dlatego, że ON tak chce, żeby pojęte to nie było. Najważniejsze, że dla Elaspa co trzeba jest pojęte, a co niepojęte, to wola boska. Na shledanou.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) |
> > Poza tym wszechmoc Boga sprawia, iż może On działać w sposób dla nas niepojęty, niezgodny z naszym wyobrażeniem o mocy. Ty chcesz dostosować Boga do swojego wyobrażenia.> Czyli uważasz, że Bóg, który może wszystko jasno wytłumaczyć z racji swojej wszechmocy, woli jednak być w tym momencie "niepojęty" zamiast pojęty i tłumaczy wszystko tak, żeby niczego nie wytłumaczyć, czyli pozwala pisać Żydom subiektywnie, a nie obiektywnie i musi później wylądować w swej 1/3, żeby poprawić swój przekaz, a że sposób przekazu jest znowu zagmatwany, co oczywiście można zwalić na to, że Jego "niepojętość" to Jego ulubione, choć niepojęte hobby i dlatego pojawiąją się fachowi teologowie, którzy to wszystkim baranom przetłumaczą, choć to niepojęte, jak oni nagle to pojęli, ale niepojęte są działania Niepojętego i jak chce, żeby ktoś pojmował to ten pojmuje. Choć i ci wybrańcy tu i tam mają różne zdania, co znowu jest niepojęte, bo niepojęte są motywy i efekty Jego działania. Wtedy decyduje papież, co jest prawdą, żeby było pojęte, przecież on nieomylny, choć to znowu niepojęte, jakim odboskim kanałem się to odbywa, ale na pewno się odbywa, bo przecież qrwa Elasp ma zaufanie do księży, kościoła i papieża. Ale, że papież też czasami zmienia zdanie, co jest cholera niepojęte w ramach nieomylności, to tylko dlatego, że ON tak chce, żeby pojęte to nie było. Najważniejsze, że dla Elaspa co trzeba jest pojęte, a co niepojęte, to wola boska. Na shledanou.Ty to tak na trzeźwo???
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | setarkos (10757 punktów) | > Nie "macie", tylko "mamy". Zakładam, że wszyscy Forumowicze są ochrzczeni w wierze katolickiej, są więc katolikami, czy tego chcą, czy nie. A jak nie wszyscy, to ogromna większość. Ten wpis się Panu nie udał, gdyż zawiera błąd logiczny równający narzucenie religii z wybraniem wiary. [Chyba że katolicyzm jeno przymusem stoi..]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Ten wpis się Panu nie udał, gdyż zawiera błąd logiczny równający narzucenie religii z wybraniem wiary.
Wyznanie można porównać do narodowości (być może użyte przez mnie słowo "wiara" jest mylące, sugeruje bowiem pewną postawę psychologiczną, która faktycznie może nie zachodzić). Często nawet było sposobem na odróżnienie nacji (np. na kresach). Jeżeli ktoś się urodził Polakiem, to po ubraniu pióropusza i zbudowaniu wigwamu nie stanie się Indianinem, chociażby bardzo chciał. Tak więc stawianie racjonalistycznego wigwamu jest tylko intelektualną zabawą (nikomu nic nie ujmując).
Wynarodowienie to proces mierzony nie życiem jednostki, ale kolejnych pokoleń. Tak samo z wiarą (=wyznaniem).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Jeżeli ktoś się urodził Polakiem, to po ubraniu pióropusza i zbudowaniu wigwamu nie stanie się Indianinem, chociażby bardzo chciał.Jeżeli ktoś urodził się niewierzącym niekatolikiem, to po oblaniu (nieświadomym) główki wodą nie stanie się wierzącym katolikiem, chociażbyś bardzo chciał. Strzał w stope panie Elasp. Tak to już jest jak chwyta się infantylnej erystyki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Miesza Pan wiele różnych rzeczy - zwłaszcza wyznanie w znaczeniu instytucjonalnym z wiarą w znaczeniu pewnego zespołu przekonań, czy pewnych uczuć. Mnie chodzi powyżej o tę pierwszą rzecz.
Tak już jest, że np. w wyniku podpisania "jakiegoś świstka papieru" w obecności "jakiegoś gościa" pewni ludzie są mężem i żoną. Ich uczucia czy przekonania nie mają tu żadnego znaczenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Tak już jest, że np. w wyniku podpisania "jakiegoś świstka papieru" w obecności "jakiegoś gościa" pewni ludzie są mężem i żoną. Ich uczucia czy przekonania nie mają tu żadnego znaczenia.
Ludzie podpisujący te "świstki" są tego w pełni świadomi. Decyzja o ślubie cywilnym jest ich autonomiczną decyzją. I nie chodzi tu o jakieś dziwne obrzędy a o sformalizowanie pewnego stanu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Miesza Pan wiele różnych rzeczy - zwłaszcza wyznanie w znaczeniu instytucjonalnym z wiarą w znaczeniu pewnego zespołu przekonań, czy pewnych uczuć. Mnie chodzi powyżej o tę pierwszą rzecz.> Tak już jest, że np. w wyniku podpisania "jakiegoś świstka papieru" w obecności "jakiegoś gościa" pewni ludzie są mężem i żoną. Ich uczucia czy przekonania nie mają tu żadnego znaczenia.Dwoje doroslych ludzi staje sie mezem i zona bo dobrowolnie i swiadomie podpisali papierek a nie dlatego, ze zaprowadzili ich tam rodzice i kazali urzedniczce oblac ich woda i paluszkiem narysowac w powietrzu elipse, prostokat, romb czy inny krzyz  Poza tym czasami nawet i dobrowolne z pozoru malzenstwo okazuje sie byc niewaznym (na przyklad gdy istnieje prawdopodobienstwo, ze poslubiles swoja zone aby oszukac panstwo - kwestia stalego pobytu na przyklad). Jestes jak Golota - dostajesz po ryju, sedzia liczy cie do 10- ciu a ty czolgajac sie po ringu mamroczesz "ale fajnie, ze wygralem. I to bezspornie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > > Dwoje doroslych ludzi staje sie mezem i zona bo dobrowolnie i swiadomie podpisali papierek Różnie to bywa z tą dobrowolnością i świadomością... > a nie dlatego, ze zaprowadzili ich tam rodzice i kazali urzedniczce oblac ich woda i paluszkiem narysowac w powietrzu elipse, prostokat, romb czy inny krzyz  Słyszałeś o czyś takim jak ślub (cywilny) w wyniku lekkomyślnej "wpadki"? Myślę, że z tego powodu ma miejsce większość ślubów (także cywilnych) w Polsce, ale to tylko moje domniemanie. > Poza tym czasami nawet i dobrowolne z pozoru malzenstwo okazuje sie byc niewaznym (na przyklad gdy istnieje prawdopodobienstwo, ze poslubiles swoja zone aby oszukac panstwo - kwestia stalego pobytu na przyklad).Tak samo ze ślubem kościelnym (myślę, że z chrztem także). Też czasem może być orzeczona nieważność. Nie wiesz o tym?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >>Tak samo ze ślubem kościelnym (myślę, że z chrztem także). Też czasem może być orzeczona nieważność. Nie wiesz o tym?
... błąd i dowód na hipokryzję kościoła jako instytucji. Żadna apostazja nie skutkuje "unieważnieniem chrztu i wykreśleniem z księgi chrztu". Kościół twierdzi, że jest to sakrament nieodwracalny, a wiec nie może być anulowany w żadnym przypadku. Co dziwne, z pośród wszystkich sakramentów, tylko małżeństwo jest traktowane inaczej. Małżeństwo to jedyny sakrament, który może być anulowany - choć tylko przy zaistnieniu specjalnych/specyficznych warunków...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Różnie to bywa z tą dobrowolnością i świadomością...Za to z dobrowolnoscia i swiadomoscia noworodka roznie bywac NIE moze. Tutaj oboje sie zgodzimy, ze noworodek oblewany katolicka woda obu tych cech nie posiada > Słyszałeś o czyś takim jak ślub (cywilny) w wyniku lekkomyślnej "wpadki"? Myślę, że z tego powodu ma miejsce większość ślubów (także cywilnych) w Polsce, ale to tylko moje domniemanie.Nie rozumiem?? Porownujemy slub dobrowolny z przymusowym chrztem. Nikt nie zaprowadzi dwoch doroslych ludzi do USC i zazada slubu. A jesli jednak to dorosly czlowiek ma zarowno prawo jak i mozliwosc (ze wzgledu wlasnie na swiadomosc) zaprotestowac i slubu nie brac. Jesli wezmie to jego pech (bo chyba nie zasugerujesz, ze tesciowie i rodzice beda stali za synem i pistoletem zmusza go go do slubu). > Tak samo ze ślubem kościelnym (myślę, że z chrztem także). Też czasem może być orzeczona nieważność. Nie wiesz o tym?Moze???? Jakos bardzo trudno w Polsce o apostazje. To ze teoretycznie jest to mozliwe nic nie znaczy. Liczy sie jak wyglada to w realu. A w realu jest jak zawsze: Katolik jedno mowi, drugie robi a trzecie od innych zada  Oj, oj Golota  Coraz slabsza ta twoja erystyka  Zaraz napiszesz, ze Hitler byl gorszy od kosciola katolickiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Za to z dobrowolnoscia i swiadomoscia noworodka roznie bywac NIE moze. Tutaj oboje sie zgodzimy, ze noworodek oblewany katolicka woda obu tych cech nie posiada
Różnie z noworodkiem bywać nie może, ale co z tego? Po pierwsze, jest to argument obosieczny. Ktoś może mieć równą pretensję do rodziców, że go nie ochrzcili po urodzeniu. Nieochrzczenie też jest pewną decyzją. I co wtedy? Po drugie, rodzice podejmują wiele innych decyzji, które można później kwestionować. Np. kilkuletnie dzieci są intensywnie uczone muzyki (w rodzinach muzyków), albo sportu (rakieta tenisowa w ręku pięciolatka + wielogodzinne odbijanie piłek), chociaż może wcale by sobie tego nie życzyły. Jeżeli człowiek ma decydować sam o sobie, rozpoczynajmy edukację i wychowanie od 18 roku życia, OK? Dlaczego sześciolatkowi wpajać jakieś wartości etyczne, które być może odrzuci jako osoba dorosła (etyka to nie matematyka)?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Za to z dobrowolnością i świadomością noworodka rożnie bywać NIE może. >>>Tutaj oboje się zgodzimy, ze noworodek oblewany katolicka woda obu tych cech nie posiada> Różnie z noworodkiem bywać nie może, ale co z tego?Bardzo dużo z tego! Pomimo że jesteśmy genetycznie uwarunkowani, to proces socjalizacji ma ogromne znaczenie. Im wcześniej rozpocznie się indoktrynację tym ona jest skuteczniejsza, zostaje głębiej zakotwiczona w osobowości. Wiedzą o tym dobrze kościelni specjaliści od kształtowania osobowości: www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041> Po pierwsze, jest to argument obosieczny.Nie dostrzegam tu ani sieczności, ani tym bardziej obosieczności. Noworodek rozpoczyna swoją drogę ku świadomości, ale specjaliści zastanawiają się nad pełną świadomością nastolatków. Należy uczyć dzieci samodzielności i odpowiedzialności, ale to też jest proces i przyznaje się jakąś tam świadomą dobrowolność od 12 roku życia. Oczywiście - jak przy każdym procesie - najtrudniejszym jest wytyczanie granic. > Ktoś może mieć równą pretensję do rodziców, że go nie ochrzcili po urodzeniu.Różni ludzie mają różne pretensję do rodziców, ale np. pan Dorn ochrzcił się dopiero po pięćdziesiątce i nikt mu przeszkód nie robił, a odchrzcić się jest bardzo trudno, gdyż Kościół "ogromne schody" przed chętnymi stawia. > Nieochrzczenie też jest pewną decyzją.Jest. > I co wtedy?Zupełnie różnie i niewielki wpływ ma na to nieochrzczenie. Ważniejszym jest urodzenie się np. w bogatej rodzinie niż zostanie ochrzczonym. > Po drugie, rodzice podejmują wiele innych decyzji, które można później kwestionować.Gucio prawda, niech Pan zakwestionuje swoją osobowość autorytarną - żeby Pan na rzęsach stanął i stopami klaskał, to i tak nie ma Pan żadnych szans. Został ukształtowany pewien typ osobowości, a ten typ to już tak ma i święty boże tu nie pomoże. > Jeżeli człowiek ma decydować sam o sobie, rozpoczynajmy edukację i wychowanie od 18 roku życia, OK?Gucio prawda - jeżeli człowiek ma decydować sam o sobie, to musimy rozpocząć edukację i wychowanie zaraz po urodzeniu. Nauczenie człowieka samodzielności, odpowiedzialności, ciekawości i otwartości świat, to bardzo trudny proces. O niebo trudniejszy od ukształtowania osobowości rezygnującej z własnej oceny zjawisk i podpieranie się autorytetem najpierw najbliższych, a potem dalszych uznanych kulturowo osób dla wyjaśnienia swoich poglądów i działania. > Dlaczego sześciolatkowi wpajać jakieś wartości etyczne, które być może odrzuci jako osoba dorosła (etyka to nie matematyka)?Sześciolatek, to o sześć lat za późno, a dziecko należy wychowywać do życia w społeczeństwie. Jeżeli chcemy, aby był człowiekiem nie tylko ze względu na przynależność gatunkową, to musi nauczyć się rozumienia i szacunku dla innych ludzi. Indoktrynacja żadną wiarą takiej osobowości nam nie daje i dlatego człowieczeństwo musi ponad wiarę wyrastać. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Za to z dobrowolnoscia i swiadomoscia noworodka roznie bywac NIE moze. Tutaj oboje sie zgodzimy, ze noworodek oblewany katolicka woda obu tych cech nie posiada> Różnie z noworodkiem bywać nie może, ale co z tego? Po pierwsze, jest to argument obosieczny. Ktoś może mieć równą pretensję do rodziców, że go nie ochrzcili po urodzeniu. Nieochrzczenie też jest pewną decyzją. I co wtedy? Po drugie, rodzice podejmują wiele innych decyzji, które można później kwestionować. Np. kilkuletnie dzieci są intensywnie uczone muzyki (w rodzinach muzyków), albo sportu (rakieta tenisowa w ręku pięciolatka + wielogodzinne odbijanie piłek), chociaż może wcale by sobie tego nie życzyły. Jeżeli człowiek ma decydować sam o sobie, rozpoczynajmy edukację i wychowanie od 18 roku życia, OK? Dlaczego sześciolatkowi wpajać jakieś wartości etyczne, które być może odrzuci jako osoba dorosła (etyka to nie matematyka)?Czy Ty widzisz, ze KAZDA twoja odpowiedz opiera sie na zasadzie " a u was murzynow bija"? Czy to, ze inni ludzie robia z dziecmi to czy tamto (zmnuszanie do muzyki czy gry w tenisa) usprawiedliwa (a nawet zezwala jak sugerujesz) na wyrzadzenie mojej corce jakiejs innej krzywdy wzglednie zmuszenie jej do wykonania mojej zachcianki? Gdzie jest granica takgo myslenia'? Czy fakt, ze Kowalski zmusil syna do gry na trabce usprawiedliwi i zezwoli mi na..... no wlasnie, na co???? Bede mogl wychowac corke w duchu Hitlera czy Stalina?? Bede mogl ja wytatuowac??? Juz sam fakt, ze porownales chrzest do przymusowej gry w tenisa pokazuje, ze dobrze wiesz, ze ten katolicki zwyczaj wcale nie jest taki slodki a co wazniejsze boski  Wiesz dobrze, ze jest on aktem przymusu i podstepu i dlatego nie pozostaje Ci nic innego jak porownac to do swieckich aktow "terroru" i tym samym usprawiedliwic Twoj katolicki terror  Koncze dyskusje z Toba bo na prawde jestes jak bokser, ktory po znokautowaniu lezy na ziemi i kwiczy, ze wygral  Niech bedzie pochwalony Twoj wszechmocny bog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Czy Ty widzisz, ze KAZDA twoja odpowiedz opiera sie na zasadzie " a u was murzynow bija"?
Nie rozumiesz, trudno. Argumentem przeciwko chrztom jest według Ciebie stwierdzenie, że jest on małemu dziecku narzucony. To, co nazywasz "biciem Murzynów" to redukcja ad absurdum Twojego argumentu, pokazanie, do czego on w konsekwencji prowadzi. Nie twierdzę, że trenowanie kogoś na tenisistę usprawiedliwia chrzczenie małych dzieci (nigdzie tego nie powiedziałem!), ale że jeżeli chcielibyśmy zakwestionować chrzest tylko na podstawie jak powyżej, musielibyśmy zakwestionować wiele innych rzeczy.
Albo więc oddamy rodzicom pełnię władzy nad dzieckiem (czego oczywiście nie popieram), albo wprowadzimy jakieś rozsądne ograniczenia. Tylko że w ten sposób wracamy do punktu wyjścia. Dlaczego akurat zakazać A a dopuścić B (a nie np. odwrotnie)?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie rozumiesz, trudno. Argumentem przeciwko chrztom jest według Ciebie stwierdzenie, że jest on małemu dziecku narzucony. To, co nazywasz "biciem Murzynów" to redukcja ad absurdum Twojego argumentu, pokazanie, do czego on w konsekwencji prowadzi. Nie twierdzę, że trenowanie kogoś na tenisistę usprawiedliwia chrzczenie małych dzieci (nigdzie tego nie powiedziałem!), ale że jeżeli chcielibyśmy zakwestionować chrzest tylko na podstawie jak powyżej, musielibyśmy zakwestionować wiele innych rzeczy. >Albo więc oddamy rodzicom pełnię władzy nad dzieckiem (czego oczywiście nie popieram), albo wprowadzimy jakieś rozsądne ograniczenia. Tylko że w ten sposób wracamy do punktu wyjścia. Dlaczego akurat zakazać A a dopuścić B (a nie np. odwrotnie)?
Właśnie widzę, że nie rozumiesz. Decyzja o ślubie jest jak najbardziej odwracalna. Trenowanie kogoś na tenisistę nie zmusza tego kogoś do zostania tenisistą, ani nie powoduje jego wpisania w jakieś kółko tenisowe, z którego nie może się wypisać choćby chciał. Tymczasem chrzest według krk sprawia, że ktoś jest katolikiem na całe życie. Czemu więc kościół, skoro taką niby wagę przykłada do tej decyzji nie zacznie propagować chrztu świadomego, dajmy na to w czasie osiągnięcia pełnoletności. Mam wrażenie że oboje znamy odpowiedź i że dużo ma ona wspólnego ze statystykami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
> Tymczasem chrzest według krk sprawia, że ktoś jest katolikiem na całe życie.Przecież istnieje możliwość apostazji. www.apostazja.pl/jak.html Możesz się wypisać choćby i dzisiaj. Szczerze mówiąc nie wiedziałem nawet, że jest to tak łatwe (stąd napisałem "klamka zapadła"). Proponuję Forumowiczom dokonać apostazji i ogłosić to w oddzielnym wątku, np. zamieszczając potwierdzenie w formacje pdf. Będzie to chyba najlepszy dowód racjonalizmu dany przez kogoś, kto uważa, że jego racjonalizm jest niemożliwy do pogodzenia z przynależnością do KK.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Przecież istnieje możliwość apostazji. Za to powinieneś dostać w ryj, wiesz dobrze ze to w Polsce niemożliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>>>>Przecież istnieje możliwość apostazji. >Za to powinieneś dostać w ryj, wiesz dobrze ze to w Polsce niemożliwe. Może Pan dostać ostrzeżenie, ale czasem rzeczywiście grzeczniej nie można, aby merytorycznie trafić w sedno.
Tyle tylko, że nie przyjmuje Pan jednego do swojej wiadomości, że katolik może istotnie być aż tak ograniczonym, aby rzeczy powszechnie znanych nie wiedzieć. Wszak Pan Elasp nie jest tu pierwszym katolikiem, że wspomnę tylko panów Konowala i Bieleckiego, aby uświadomić Panu możliwości intelektualne oraz charaktery naszych fideistów.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Nie wystawiacie sobie Panowie najlepszego świadectwa takimi wpisami. Chyba lepiej jednak trzymać nerwy na wodzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Nie wystawiacie sobie Panowie najlepszego świadectwa takimi wpisami. Zapewne tak i mamy tego pełną świadomość, ale niewielu może już równać z Panem w poziomie samokompromitacji i Pan zupełnie tego pojąć nie może. Ponadto - warto tu zaznaczyć - że używając nawet wulgaryzmów - można pozostawać kulturalnym człowiekiem, a używając tylko słów najpiękniejszych - wulgarnym chamem.
>Chyba lepiej jednak trzymać nerwy na wodzy. Przyznaję Panu rację, ale jestem tylko człowiekiem i czasami ich na wodzy nie utrzymuję. Udawanie, że same głupoty może wypisywać człowiek mądry, który niezbyt trafnie się wyraził, a nie głupiec - jest jednak hipokryzją.
PS. Mam podziw i ogromny szacunek dla ludzi pracujących z niepełnosprawnymi intelektualnie wynikający także z tego, iż sam bym tego nie potrafił.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Przecież istnieje możliwość apostazji.> www.apostazja.pl/jak.html> Możesz się wypisać choćby i dzisiaj. Szczerze mówiąc nie wiedziałem nawet, że jest to tak łatwe (stąd napisałem "klamka zapadła"). Proponuję Forumowiczom dokonać apostazji i ogłosić to w oddzielnym wątku, np. zamieszczając potwierdzenie w formacje pdf. Będzie to chyba najlepszy dowód racjonalizmu dany przez kogoś, kto uważa, że jego racjonalizm jest niemożliwy do pogodzenia z przynależnością do KK.Spójrz na post niżej. Irracja pisze o nieodwracalności chrztu według krk. Co do wypisywania się to powinieneś już wiedzieć co sądzę na ten temat. Nie uważam też, że apostazja jest konieczna dla bycia racjonalistą. Jak pisałem chrzest dla mnie osobiście jest bez znaczenia, nie widzę więc potrzeby unieważniania go. Inni jednak mogą uważać inaczej. Co do procedury to i tak jest nadmiernie skomplikowana. Powinno wystarczyć pisemne oświadczenie woli, wysłane choćby pocztą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Co do wypisywania się to powinieneś już wiedzieć co sądzę na ten temat.
Nie, właśnie nie wiem. Dlaczego nie chcesz tego zrobić, jeżeli wolno wiedzieć? Jeżeli chrzest jest dla Ciebie bez znaczenia, to co robisz jeszcze w KK?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | >Jeżeli chrzest jest dla Ciebie bez znaczenia, to co robisz jeszcze w KK? Mam głęboko gdzieś, kto mnie za kogo uważa. Nie zapisywałam się do tej organizacji, więc nie należę. Proste? A to, że ktoś mnie kiedyś zapisał w wieku 3 czy 4 miesięcy uważam za nic nieznaczące, podobnie jak towarzyszące temu szamańskie obrzędy. To JA decyduję, gdzie przynależę. Dlatego uważam, że apostazja jest mi niepotrzebna. Jeśli KK chce za mnie płacić jakiś podatek, niech to sobie dalej robi, skoro nie przyjmuje do wiadomości mojego nieuczestniczenia w życiu tej organizacji (powiadomiłam proboszcza osobiście lata temu, że jestem ateistką i niech mnie nie uważa za swoją parafiankę). A w razie mojego zgonu rodzina wie, co ma robić. Spokojna głowa, szamańskich obrzędów nad moją urną nie będzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | ... niestety Meretseger. Na podstawie wpisu w "księdze chrztów" KRK nie tylko płaci podatki (a właściwie to nie płaci żadnych). Na tej podstawie też podaje państwu ilość wiernych i żąda z tego tytułu ulg, dotacji, i uznania za reprezentanta większości społeczeństwa. Wbrew Tobie, głosi się reprezentantem Twojej osoby tylko dlatego, że figurujesz w "księdze chrztów". Tego, na dzień dzisiejszy nie zmienia ani Twoje oświadczenie wobec proboszcza, ani Twój akt apostazji, ani nawet ekskomunika/anatema Twojej osoby. I to jest bardzo nieuczciwe i denerwujące - to trzeba by zmienić. Niech mówią co chcą o chrzcie, ale mają konkretne i wymierne korzyści z "ochrzczenia" każdego niemowlaka - bez względu na to, co ten niemowlak zrobi w życiu dorosłym... ... pozdrawiam... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Czyli: racjonalistyczny tumiwisizm.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > Czyli: racjonalistyczny tumiwisizm. Zwij to Pan, jak Pan chcesz. Rzeczywiście, jeśli chodzi o pretensje KK do mojej osoby, można mówić o zwisaniu. Natomiast zupełnie mi nie zwisają społeczne (a także polityczne, prawne i ekonomiczne) konsekwencje takich pretensji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nie, właśnie nie wiem. Dlaczego nie chcesz tego zrobić, jeżeli wolno wiedzieć? Jeżeli chrzest jest dla Ciebie bez znaczenia, to co robisz jeszcze w KK?
Nie bądź śmieszny. Skoro chrzest jest dla mnie bez znaczenia co zdaje się w końcu przyjąłeś do wiadomości, to czemu miałbym się nim przejmować? Czemu miałbym fatygować się z wypisaniem z kk, skoro nie czuje się z nim związany? W gruncie rzeczy to nawet tam nie należę, w końcu się nie zapisywałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | > >Tymczasem chrzest według krk sprawia, że ktoś jest katolikiem na całe życie.> Przecież istnieje możliwość apostazji.> www.apostazja.pl/jak.html> Możesz się wypisać choćby i dzisiaj. Szczerze mówiąc nie wiedziałem nawet, że jest to tak łatwe (stąd napisałem "klamka zapadła"). Proponuję Forumowiczom dokonać apostazji i ogłosić to w oddzielnym wątku, np. zamieszczając potwierdzenie w formacje pdf. Będzie to chyba najlepszy dowód racjonalizmu dany przez kogoś, kto uważa, że jego racjonalizm jest niemożliwy do pogodzenia z przynależnością do KK. ... apostazja jest tylko wystąpieniem z KRK i skreśleniem z ewidencji parafii. Natomiast nie jest uznawane przez KRK jako akt odstąpienia od chrześcijaństwa - z ewidencji osób ochrzczonych (czyli chrześcijan) nie skreśla się takiej osoby. A KRK, jeżeli chodzi o ilość tzw. wiernych, posługuje się ewidencją osób ochrzczonych, a nie ewidencją członków parafii (i kościoła)... ... w sumie apostazja na dzień dzisiejszy wygląda tak jakby ktoś chciał przestać być socjalistą bo pokłócił się z przewodniczącym SLD i wystąpił tylko z organizacji... ... podobnie postępowali faszyści, choć to przykre porównanie. Nie ważny dla nich był fakt zmiany wiary. Skoro jakiś przodek był Żydem, to i dany osobnik był uważany za Żyda. W KRK również, skoro raz zostałeś ochrzczony, to całe życie jesteś dla nich chrześcijaninem. Nawet ekskomunika/anatema jest "uznaniem danej osoby za wiecznie potępionej", a nie za "niechrześcijanina"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> ... apostazja jest tylko wystąpieniem z KRK i skreśleniem z ewidencji parafii. Natomiast nie jest uznawane przez KRK jako akt odstąpienia od chrześcijaństwa - z ewidencji osób ochrzczonych (czyli chrześcijan) nie skreśla się takiej osoby. A KRK, jeżeli chodzi o ilość tzw. wiernych, posługuje się ewidencją osób ochrzczonych, a nie ewidencją członków parafii (i kościoła)...
Chrześcijanin = ten, kto został ochrzczony. Jak można manipulować tą liczbą? Powtarzam, żądanie cofnięcia chrztu jest niedorzeczne. To, że zostałeś ochrzczony jest takim samym faktem, jak to, że np. liceum X ukończyłeś w roku 2005. Jak zamierzasz to cofnąć? Przyjdziesz to dyrektora i powiesz: "proszę mnie skreślić z listy maturzystów"?
> ... w sumie apostazja na dzień dzisiejszy wygląda tak jakby ktoś chciał przestać być socjalistą bo pokłócił się z przewodniczącym SLD i wystąpił tylko z organizacji... > ... podobnie postępowali faszyści, choć to przykre porównanie. Nie ważny dla nich był fakt zmiany wiary. Skoro jakiś przodek był Żydem, to i dany osobnik był uważany za Żyda.
A myślenie żydowskie - że Żydem jest każdym każdy, kto ma matkę Żydówkę? Zgodnie z prawem halachicznym jest Żydem, czy tego chce, czy nie. Jakoś nie słyszałem o żadnej racjonalistycznej krucjacie przeciwko Halasze, no ale może rzutki p. Tabisz coś zorganizuje i opisze np. w "Gazecie Wyborczej", albo p. Agnosewicz w "Nie" J. Urbana. Jeżeli walczymy z religią jako taką (jako fałszem i zabobonem), to siłą rzeczy walczymy i z judaizmem i jego obyczajami, czyż nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | maruda (5550 punktów) | > Chrześcijanin = ten, kto został ochrzczony.
No więc ja jako chrześcijanin, twierdze że Jezus był kosmitą. Jest to prawda najprawdziwsza, wiem to przecież jestem chrześcijaninem. Tak samo jako chrześcijanin a w szczególności katolik twierdzę że biskupi to banda podstarzałych facetów która nie ma prawa mnie reprezentować, ani wypowiadać się w moim imieniu. Skoro stawiamy na ilość wiernych nie na jakość to niech tak będzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | >> Chrześcijanin = ten, kto został ochrzczony. Jak można manipulować tą liczbą? Powtarzam, żądanie cofnięcia chrztu jest niedorzeczne. To, że zostałeś ochrzczony jest takim samym faktem, jak to, że np. liceum X ukończyłeś w roku 2005. Jak zamierzasz to cofnąć? Przyjdziesz to dyrektora i powiesz: "proszę mnie skreślić z listy maturzystów"? ... a dlaczego nie? Jeżeli tylko dyrektor uzna moje żądanie to będę traktowany jakbym nigdy nie zdawał matury. Skutki związane z maturą zostaną anulowane. A w KRK tak się nie da...
>>A myślenie żydowskie - że Żydem jest każdym każdy, kto ma matkę Żydówkę? Zgodnie z prawem halachicznym jest Żydem, czy tego chce, czy nie. Jakoś nie słyszałem o żadnej racjonalistycznej krucjacie przeciwko Halasze, no ale może rzutki p. Tabisz coś zorganizuje i opisze np. w "Gazecie Wyborczej", albo p. Agnosewicz w "Nie" J. Urbana. Jeżeli walczymy z religią jako taką (jako fałszem i zabobonem), to siłą rzeczy walczymy i z judaizmem i jego obyczajami, czyż nie? ... jak na razie walczę z tym co mnie, i moich bliskich, przyjaciół, znajomych dotyczy. Jak spotkam Żyda który będzie potrzebował mojej pomocy w walce z Hallach, to będę walczył i z judaizmem...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | Przyjdziesz to dyrektora i powiesz: "proszę mnie skreślić z listy maturzystów"? > ... a dlaczego nie? Jeżeli tylko dyrektor uzna moje żądanie to będę traktowany jakbym nigdy nie zdawał matury. Skutki związane z maturą zostaną anulowane. A w KRK tak się nie da...
Na jakiej podstawie miałby uznać Twoje żądanie? Jak będziesz argumentować? Proszę o wyjaśnienie.
>Jak spotkam Żyda który będzie potrzebował mojej pomocy w walce z Hallach, to będę walczył i z judaizmem...
Okaże się. Czekam na protest "Racjonalisty" w sprawie uboju rytualnego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Chemiczny_Rudolf (703 punktów) | > Okaże się. Czekam na protest "Racjonalisty" w sprawie uboju rytualnego.O, tutaj ->
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Dziękuję. Najwyższy czas na zakazanie tego barbarzyńskiego obyczaju.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | >Przyjdziesz to dyrektora i powiesz: "proszę mnie skreślić z listy maturzystów"? Szkola jest struktura panstwowa. Natomiast KK zwiazkiem, stowarzyszeniem. Ewentualnie struktura panstwa Watykan, ktore nie ma zadnych praw do moich danych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Szkola jest struktura panstwowa. Natomiast KK zwiazkiem, stowarzyszeniem. Ewentualnie struktura panstwa Watykan, ktore nie ma zadnych praw do moich danych.
Która szkoła w Polsce jest państwowa????????
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Zanioslam pare lat temu oswiadczenie o apostazji na swoja parafie. Ksiadz dal mi do zrozumienia, ze oni i tak zrobia co chca - beda zbierac moje dane itp. Powiedzial, ze niemozliwe jest usuniecie ich z dokumentow. Ale (tego nie powiedziall wprost) dalej je beda gromadzic - i co im zrobie? Nie chcial dac mi zadnego potwierdzenia, ze taki akt zlozylam. Po dluzszych pertraktacjach zgodzil sie na podpis na kopii dokumentu apostazji. Wzor dokumentu sciagnelam z apostazja.pl. Nie otrzymalam zadnej odpowiedzi. Po jakims czasie wyslalam zapytanie (listem poleconym) co dalej z moja apostazja. Do tej pory zadnej odpowiedzi. Chetnie bym zamiescila akt apostazji z podpisem ksiedza, ale niestety mam go w kraju.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Ksiądz dal mi do zrozumienia, ze oni i tak zrobią co chcą - będą zbierać moje dane itp. Powiedział, ze niemożliwe jest usuniecie ich z dokumentów. Ale (tego nie powiedział wprost) dalej je będą gromadzić - i co im zrobię? Nie chciał dać mi żadnego potwierdzenia, ze taki akt złożyłam. Po dłuższych pertraktacjach zgodził się na podpis na kopii dokumentu apostazji.Opisuje Pani precyzyjnie katolicką moralność w praktyce. Dokładnie potwierdzają ją wypowiedzi pana Elaspa, a jeszcze niedawno pana Bieleckiego. Broni tej moralności i mentalności jak potrafi pan Brzostowski, a z ukrycia im klika forumowa "klika parafian". Na to jeszcze się nakłada swoista "logika katolika": > Nadal usiłuje Pan upchnąć swoją wiarę w nauce. Założenie to nie wiara. W takim razie ja zakładam, że istnieje Bóg.Jedna granica dla wszystkich ciągów odpowiedzi na pytanie "dlaczego":
Dlaczego A? Bo B. Dlaczego B? Bo C. Dlaczego C? Bo D. Dlaczego..., dlaczego... = Bo istnieje X.
Hipoteza: jest jeden i tylko jeden taki X dla wszystkich ciągów jak powyżej (Bóg). Właśnie to przypuszczenie to wiara. Kto ma dowód, ten już nie wierzy, tylko wie. Kto przyjmuje jedną granicę = wierzy w istnienie Boga (powyższym rozumieniu). Kto sądzi, że punktów skupienia jest wiele (albo nie ma ich wcale) = nie wierzy w istnienie Boga. Osobiście jestem przekonany, mam takie przeczucie, że wielość jest wtórna względem jedności (jedyności). Uważam także, że światem rządzi zasada prostoty, co wskazywałoby na pierwszy scenariusz, a nie drugi.> Dlaczego A? Bo B. Dlaczego B? Bo C.A i B nie muszą być konkretnymi rzeczami lub zdarzeniami, mogą być mnogościami rzeczy lub zdarzeń. Tak więc jeżeli A = zdarzenie, to B może oznaczać ogół zdarzeń, o których należy wspomnieć w odpowiedzi na pytanie "dlaczego zaszło A?" (a więc niejako bezpośrednio odpowiedzialnych za zajście A). Nigdzie tak nie powiedziałem, nigdzie Boga nie wtykam.No i wieczne pretensje do racjonalizmu i do racjonalistów - tak ogólnie: Proszę czytać uważnie i nieco wniknąć w moje słowa powyżej, gdyż nie piszę ani bez zastanowienia, ani dla zabawy.Oraz do racjonalistów tak poszczególnie: Nie wystawiacie sobie Panowie najlepszego świadectwa takimi wpisami. Chyba lepiej jednak trzymać nerwy na wodzy.Tak, wszyscy pisząc wystawiamy sobie świadectwo i dlatego nikt bardziej nas nie skompromituje niż uczynimy to sami. Czego forumowi katolicy są ewidentnym przykładem. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Czy nie dokonuje Pani zbyt daleko idącego uogólnienia?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Gdzie widzisz jakies uogolnienie? Opisalam tylko to,co mnie spotkalo. Najgorsze, ze nie moge z tym nic zrobic. Dowiadywalam sie na miejscu -apostazja poza granicami kraju jest niewazna. Jak mi sie nagle zemrze, to umre jako katoliczka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) | Poniewaz zwracalam sie do polskiej parafii w Danii pare lat temu, nie pamietam, z kim rozmawialam. Dlatego teraz zadzwonilam na w internecie podany nr. O. Leszek Kapusta CSsR
Skt. Annæ Kirke
Hans Bogbinders Allé 2K-2300 København S
Danmark
Tel. pryw.: (+45) 32 86 07 25
Tel kom.: (+45) 26 50 30 12
Fax.: (+45) 32 86 07 38 Dzwonilam na nr. komorki.Osoba ktora przedstawila sie jako O, Kapusta potwierdzila, ze sprawa jest nie do zalatwienia z Danii. Ja w kraju nie bylam poltora roku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | ... to dość pokrętna logika...
>>Różnie z noworodkiem bywać nie może, ale co z tego? Po pierwsze, jest to argument obosieczny. Ktoś może mieć równą pretensję do rodziców, że go nie ochrzcili po urodzeniu. Nieochrzczenie też jest pewną decyzją. I co wtedy? ... wtedy może się ochrzcić jako dorosły człowiek. Zaś anulować chrztu KRK nie chce, zasłaniając się "nieodwracalnością chrztu". Efekty oby decyzji rodziców (ochrzcić, czy nie ochrzcić) mają diametralnie różne skutki co do odwracalności zdarzenia...
>>Po drugie, rodzice podejmują wiele innych decyzji, które można później kwestionować. Np. kilkuletnie dzieci są intensywnie uczone muzyki (w rodzinach muzyków), albo sportu (rakieta tenisowa w ręku pięciolatka + wielogodzinne odbijanie piłek), chociaż może wcale by sobie tego nie życzyły... ... jak wyżej. Decyzja rodziców o uczeniu muzyki, czy sportu nie jest determinującą dla całego życia dziecka. W każdej chwili można zrezygnować, nikt siłą nie zatrzyma. Z "chrztem" tak nie ma, dorosłe dziecko (według wykładni KRK) nie może zrezygnować z "chrztu" - co najwyżej z przynależności do samego kościoła katolickiego, ale nadal będzie figurował jako chrześcijanin...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> ... jak wyżej. Decyzja rodziców o uczeniu muzyki, czy sportu nie jest determinującą dla całego życia dziecka. W każdej chwili można zrezygnować, nikt siłą nie zatrzyma.
A dzieciństwo spędzone np. nad klawiaturą też dziecku zwrócisz? Bądźmy poważni.
>Z "chrztem" tak nie ma, dorosłe dziecko (według wykładni KRK) nie może zrezygnować z "chrztu" - co najwyżej z przynależności do samego kościoła katolickiego, ale nadal będzie figurował jako chrześcijanin...
Chrześcijanin = ten, kto został ochrzczony. Jak chcesz cofnąć to, co miało miejsce? Jeżeli rozbijesz szklankę, jak możesz "zrezygnować" z jej wcześniejszego rozbicia? Pretensje Forumowiczów są zupełnie bez sensu. Natomiast z pewnością istnieje sposób na uznanie chrztu za nieważny, niebyły.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >> ... jak wyżej. Decyzja rodziców o uczeniu muzyki, czy sportu nie jest determinującą dla całego życia dziecka. W każdej chwili można zrezygnować, nikt siłą nie zatrzyma. > A dzieciństwo spędzone np. nad klawiaturą też dziecku zwrócisz? Bądźmy poważni. ... no właśnie, bądź poważny. Czy ja napisałem coś o zwróceniu młodości, czy też o odzyskaniu władzy nad dalszym, pozostałym życiem...
>>Jeżeli rozbijesz szklankę, jak możesz "zrezygnować" z jej wcześniejszego rozbicia? Pretensje Forumowiczów są zupełnie bez sensu. Natomiast z pewnością istnieje sposób na uznanie chrztu za nieważny, niebyły.
... a co, uznanie rozbicia szklanki za nieważne, niebyłe spowoduje, że szklanka znów będzie cała? W tym przypadku nie ważne czy chcesz cofnąć, czy też uznać za nieważne rozbicie szklanki - efekt ten sam, zostaje tylko stłuczka szklana. Zostaje tylko nie rozbijać szklanki, póki sama o tym nie zdecyduje. A więc i chrzest dopiero w wieku świadomym, a nie w beciku...
... poszukaj lepszych przykładów...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Chrzest w wieku świadomym? To może i obywatelstwo? Ktoś przecież może sobie nie życzyć sobie być obywatelem takiego kraju jak np. Polska. Co z dziećmi z małżeństw mieszanych?
Nie można cofnąć chrztu nie z przyczyn teologicznych, tylko gramatycznych, tak jak nie można cofnąć bitwy pod Grunwaldem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Chrzest w wieku świadomym? To może i obywatelstwo? Ktoś przecież może sobie nie życzyć sobie być obywatelem takiego kraju jak np. Polska. Co z dziećmi z małżeństw mieszanych?
Ta odpowiedź najlepiej pokazuje jak działa krk. Chrzest w wieku świadomym byłby dla nich katastrofą. O ileż wtedy spadłyby statystyki, o ileż trudniej byłoby indoktrynować. I czy przypadkiem taki jeden długowłosy, często występujący w waszej mitologii nie brał chrztu w wieku znacznie wykraczającym poza niemowlęctwo? Krk przymusem stoi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | > Chrzest w wieku świadomym? To może i obywatelstwo? Ktoś przecież może sobie nie życzyć sobie być obywatelem takiego kraju jak np. Polska.To proste - składasz w odpowiednich organach dokument, w którym zrzekasz się obywatelstwa. Vide Konstytucja RP, art. 34 p. 2. Analogicznie można by było zrzec się chrztu. Prawda? > Co z dziećmi z małżeństw mieszanych?Jak dorosną, to wybiorą. Proste. > Nie można cofnąć chrztu nie z przyczyn teologicznych, tylko gramatycznych, tak jak nie można cofnąć bitwy pod Grunwaldem.Hi, hi!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > Chrzest w wieku świadomym? To może i obywatelstwo? Ktoś przecież może sobie nie życzyć sobie być obywatelem takiego kraju jak np. Polska. Co z dziećmi z małżeństw mieszanych? ... a mało było, jest i będzie takich przypadków gdy dziecko (po osiągnięciu odpowiedniego wieku) samo wybiera sobie obywatelstwo? Nawet u mnie w rodzinie jest taki przypadek gdzie rodzice maja obywatelstwo polskie a dziecko obywatelstwo niemieckie. I żadne "oświadczenia woli rodziców" nie są brane pod uwagę, wiążące jest tylko oświadczenie dziecka.
> Nie można cofnąć chrztu nie z przyczyn teologicznych, tylko gramatycznych, tak jak nie można cofnąć bitwy pod Grunwaldem.
... jeżeli tylko względy gramatyczne to dlaczego jest taki problem z wykreśleniem z "księgi chrztów"? Dlaczego KRK rozciąga skutki chrztu na całe życie, nawet wtedy gdy ktoś dokonał "aktu apostazji"?...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
> ... jeżeli tylko względy gramatyczne to dlaczego jest taki problem z wykreśleniem z "księgi chrztów"? Dlaczego KRK rozciąga skutki chrztu na całe życie, nawet wtedy gdy ktoś dokonał "aktu apostazji"?...
Dlatego, że nie można wykreślić tego, co miało miejsce. Chrzest jest zdarzeniem, które miało miejsce,a nie procesem, który trwa i który można przerwać. Podawałem przykład ze szkołą. Czy przyjdzie Pan do macierzystego liceum z prośbą o wykreślenie z listy maturzystów? No jak Pan to sobie wyobraża?
Poziom irracjonalizmu u polskich racjonalistów laickich osiąga stan alarmowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Dlatego, że nie można wykreślić tego, co miało miejsce. Jaśnie Panie przez Boga oświecony - tu nie chodzi o żadne cuda, a proste administracyjne wykreślenie na osobiste życzenie osoby zainteresowanej.
>Chrzest jest zdarzeniem, które miało miejsce, Tak, był gwałtem zindoktrynowanych rodziców na nieświadomej, niewinnej istocie, zobowiązującym ich do indoktrynacji swojego dziecka - aby poznać tego efekty wystarczy poczytać Pańskie wypowiedzi.
>a nie procesem, który trwa i który można przerwać. Wszystko co przechodzi jakieś zmiany w czasie jest procesem, a więc dokładnie wszystko w obiektywnie istniejącej rzeczywistości jest procesem. Sam rytuał chrztu też, ale przyjmijmy, że jest momentem inicjującym proces wypaczania osobowości dziecka. Proces ten zawsze można zmienić lub przerwać.
>Podawałem przykład ze szkołą. Dosyć idiotyczny, gdyż zupełnie nieporównywalny.
>Czy przyjdzie Pan do macierzystego liceum z prośbą o wykreślenie z listy maturzystów? Nikt normalny nie będzie podejmował działań niezgodnych z własnym interesem, ale pewni ludzie powinni tak postąpić, gdyż np. na moich świadectwach i dyplomach jest napisane, że zdobyłem je w PRL-u i orzełek jest bez korony. Niech Pan zgłosi swoją apostazję od PRL-owskiego wykształcenia. (No chyba, że całe wykształcenie to Pan już zdobył w III {Kościelnej} Rzeczypospolitej).
>No jak Pan to sobie wyobraża? Najzwyczajniej! Idę lub wysyłam list do parafii z życzeniem wykreślenia mnie z wszystkich ksiąg i rejestrów w Kościele się znajdujących. Nawet bez potrzeby powoływania się na (nieprzestrzeganą przez Kościół) ustawę o ochronie danych osobowych.
Kto Panu do głowy tak narobił? Mamusia, tatuś, ksiądz katecheta? Skąd taka mentalność, w jakich szkołach i na jakich kursach zdobywa się tak wysoki poziom intelektualny? Przecież to co tu Wielce Szanowny Pan wypisuje jest wprost chore i wymaga specjalistycznej konsultacji.
> Poziom irracjonalizmu u polskich racjonalistów laickich osiąga stan alarmowy. Trochę Pan ma rację, a najlepszym tego dowodem jest to, że Pan może swoje bzdury na racjonalistycznym forum wypisywać. Trudno jest wyznaczać granice, ale Pan już dawno przekroczył tu wszelkie granice tolerancji na nietolerancyjną fanatyczną religijną głupotę.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
Nie rozumie Pan, niech Pan się nie wypowiada. >.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Nie rozumie Pan, niech Pan się nie wypowiada. To nie jest żadne kościółkowe forum dla ograniczonych intelektualnie i moralnie fideistów. Tu nie Pan ocenia - co kto rozumie ani co komu wolno, ani jak ma prawo się wypowiadać, gdyby tak było już dawno by mnie tu nie było. Nie lubię kopać się z osłami.
Mam zamiar konsekwentnie wykazywać przerażającą głupotę Pańskich wypowiedzi prawie na każdy temat. Mam satysfakcję na Pańskim przykładzie egzemplifikować poziom intelektualny współczesnej polskiej inteligencji katolickiej.
Żaden z nas - bez ośmieszania się (co Panu się skutecznie udaje) - nie ma intelektualnego prawa do dokonywania samooceny własnego poziomu ani własnych intelektualnych ograniczeń. Natomiast mają do tego prawo wszyscy czytelnicy i z tego prawa - jak widać - korzystają.
Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | > Nie można cofnąć chrztu nie z przyczyn teologicznych, tylko gramatycznych, tak jak nie można cofnąć bitwy pod Grunwaldem.
No, wiadomo, że co się stało, to się nie odstanie. Czasu nie można cofnąć. Ale też nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby ktoś, kto nie chce być katolikiem, po prostu nim nie był.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
>Chodzi o to, żeby ktoś, kto nie chce być katolikiem, po prostu nim nie był.
Nie, Forumowiczom chodzi o to, aby cofnąć chrzest. Proszę sprawdzić liczne wypowiedzi na ten temat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>Chodzi o to, żeby ktoś, kto nie chce być katolikiem, po prostu nim nie był. > Nie, Forumowiczom chodzi o to, aby cofnąć chrzest. Proszę sprawdzić liczne wypowiedzi na ten temat. Sprawdziłem. Znowu Pan mataczy! Przerzuca Pan swoje myśli, że ktoś coś myśli, na myślenie innych. To jest chore.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | >>Chodzi o to, żeby ktoś, kto nie chce być katolikiem, po prostu nim nie był. > Nie, Forumowiczom chodzi o to, aby cofnąć chrzest. Proszę sprawdzić liczne wypowiedzi na ten temat. Głupstwa Pan pisze. Nie "cofnąć chrzest", bo to fakt dokonany. Cofnąć skutki chrztu. A skutkiem chrztu nie jest to, że niemowlę nagle staje się mocno wierzące czy też dostępuje zbawienia, cokolwiek to znaczy. Skutek chrztu jest taki, że jakaś organizacja zbiera sobie i beztrosko przetwarza moje dane osobowe bez żadnej kontroli, zalicza mnie w poczet swoich członków mimo moich protestów i bezwstydnie, bez mojej zgody wykorzystuje moją osobę do swoich politycznych celów. W wyniku apostazji moje dane osobowe winny zostać usunięte z rejestrów organizacji. Czynność oblania wodą w wieku niemowlęcym nie ma tu żadnego znaczenia, nikt się nie domaga, by dokładnie ta sama woda wróciła z powrotem do dzbanka (czy z czego tam tę wodę leją). Mam nadzieję, że teraz wszystko jest dość jasne?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Chodzi o to, żeby ktoś, kto nie chce być katolikiem, po prostu nim nie był.> >>> Nie, Forumowiczom chodzi o to, aby cofnąć chrzest. Proszę sprawdzić liczne wypowiedzi na ten temat.> Głupstwa Pan pisze. Nie "cofnąć chrzest", bo to fakt dokonany. Cofnąć skutki chrztu. A skutkiem chrztu nie jest to, że niemowlę nagle staje się mocno wierzące czy też dostępuje zbawienia, cokolwiek to znaczy. Skutek chrztu jest taki, że jakaś organizacja zbiera sobie i beztrosko przetwarza moje dane osobowe bez żadnej kontroli, zalicza mnie w poczet swoich członków mimo moich protestów i bezwstydnie, bez mojej zgody wykorzystuje moją osobę do swoich politycznych celów. W wyniku apostazji moje dane osobowe winny zostać usunięte z rejestrów organizacji. Czynność oblania wodą w wieku niemowlęcym nie ma tu żadnego znaczenia, nikt się nie domaga, by dokładnie ta sama woda wróciła z powrotem do dzbanka (czy z czego tam tę wodę leją).> Mam nadzieję, że teraz wszystko jest dość jasne?Dla kogo? Dla pana Elaspa już samo to jest niepojęte jak Pani może być racjonalistką, a co dopiero inne nasze wywody: Pan Elasp: Nie, Forumowiczom chodzi o to, aby cofnąć chrzest.Cytat:> Dlatego, że nie można wykreślić tego, co miało miejsce.Jaśnie Panie przez Boga oświecony - tu nie chodzi o żadne cuda, a proste administracyjne wykreślenie na osobiste życzenie osoby zainteresowanej. (...) > No jak Pan to sobie wyobraża?Najzwyczajniej! Idę lub wysyłam list do parafii z życzeniem wykreślenia mnie z wszystkich ksiąg i rejestrów w Kościele się znajdujących. Nawet bez potrzeby powoływania się na (nieprzestrzeganą przez Kościół) ustawę o ochronie danych osobowych. www.racjon(*).php/s,557342/z,0/d,24#w559285Pan Elasp: Proszę sprawdzić liczne wypowiedzi na ten temat.Bogusławski: Sprawdziłem. Znowu Pan mataczy! Przerzuca Pan swoje myśli, że ktoś coś myśli, na myślenie innych. To jest chore. www.racjon(*).php/s,557342/z,0/d,24#w559287Pan Elasp: Nie rozumie Pan, niech Pan się nie wypowiada.www.racjon(*).php/s,557342/z,0/d,24#w559290Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>W wyniku apostazji moje dane osobowe winny zostać usunięte z rejestrów organizacji.
Wszystkie? Nie ma ta organizacja zachować informacji, że osoba X. Y. została ochrzczona w dniu takim a takim, a w dniu takim a takim wystąpiła z Kościoła?
Prawo powinni być równe dla wszystkich, a w takim razie tak drakońskie warunki trzeba postawić wszystkim organizacjom. Bardzo to ułatwi życie osobom, które z jakichś powodów nie chcą pozostawiać po sobie żadnych śladów...
Pani żądanie jest więc albo sprzeczne z ideą sprawiedliwości, albo szkodliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) |
>Słyszałeś o czyś takim jak ślub (cywilny) w wyniku lekkomyślnej "wpadki"? Myślę, że z tego powodu ma miejsce większość ślubów (także cywilnych) w Polsce, ale to tylko moje domniemanie. Nie ma żadnego obowiązku brania ślubu w wyniku "wpadki". Dzieci z wolnych związków nie są już traktowane jak "bękarty", mają pełnię praw na równi z dziećmi małżeńskimi i ślub, brany w trybie przyspieszonym po stwierdzeniu ciąży jest całkowicie dobrowolny i świadomy. Najczęściej biorą go ludzie, którzy i tak prędzej czy później małżeństwo by zawarli. Porównywanie takiego zdarzenia z chrztem niemowląt jest po prostu śmieszne. Albo nie. Żałosne. A Twoje domniemania w kwestii powodów brania ślubu w Polsce możesz sobie podłożyć pod tramwaj, bo do rzeczywistości mają się nijak...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Nie ma żadnego obowiązku brania ślubu w wyniku "wpadki"...
Z jednej strony mówi Pani, że chrzest nie ma dla Pani znaczenia, z drugiej ma wielką Pani pretensję do Kościoła o to, że dzieci są chrzczone. Dlaczego ma Pani pretensję o rzecz, która może (i jak rozumiem: powinna być) zupełnie bez znaczenia dla dorosłego człowieka?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Z jednej strony mówi Pani, że chrzest nie ma dla Pani znaczenia, z drugiej ma wielką Pani pretensję do Kościoła o to, że dzieci są chrzczone. Dlaczego ma Pani pretensję o rzecz, która może (i jak rozumiem: powinna być) zupełnie bez znaczenia dla dorosłego człowieka? Dlatego, że to dla mnie chrzest nie ma znaczenia. Dla kogoś innego może mieć i stać się obciążeniem na całe życie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Takim osobom potrzebny jest psycholog albo "racjonalista.pl".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Takim osobom potrzebny jest psycholog albo "racjonalista.pl". Obrażanie innych, kiedy zabraknie argumentów? Niczego innego nie można się spodziewać po polaku-katoliku, który swoją niewiedzę i brak zrozumienia stara się przykrywać wycieczkami osobistymi. Nic lepiej nie pokazuje nader mizernych skutków umoralniania przez religie. Ale czego innego się spodziewać po kimś kto uznaje książkę pełną przemocy i nienawiści za przewodnik.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>Takim osobom potrzebny jest psycholog albo "racjonalista.pl".
Nie miałem złych intencji - po prostu doprowadziłem myśl mojej Rozmówczyni do końca. Skoro racjonaliści potrafią uczynić chrzest czymś marginalnym, czymś, czym nie trzeba się przejmować, to osoba, dla której stanowi to problem, powinna racjonalistów naśladować. Tylko tyle miałem na myśli, nic więcej.
Jeżeli jednak ktoś poczuł się urażony, cofam powyższy komentarz i przepraszam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie miałem złych intencji - po prostu doprowadziłem myśl mojej Rozmówczyni do końca. Skoro racjonaliści potrafią uczynić chrzest czymś marginalnym, czymś, czym nie trzeba się przejmować, to osoba, dla której stanowi to problem, powinna racjonalistów naśladować. Tylko tyle miałem na myśli, nic więcej. Wypowiedź Meretseger odnosiła się tylko do niej samej, co zresztą w niej zaznaczyła. Nie oznacza ona, iż wszyscy uważają chrzest za nieważny, tak samo jak nie wszyscy nie przejmują się oceną innych. W tym kontekście Twoja wypowiedź zdawała się raczej obrazą niż logiczną konkluzją. >Jeżeli jednak ktoś poczuł się urażony, cofam powyższy komentarz i przepraszam. Takie komentarze są po prostu poniżej poziomu. Wysyłanie kogoś do psychologa oznacza raczej uważanie danej osoby za wariata, niż realną chęć pomocy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >Wysyłanie kogoś do psychologa oznacza raczej uważanie danej osoby za wariata, niż realną chęć pomocy.
Na pewno nie miałem tego myśli. Wielu ludzi korzysta z pomocy psychologa i nikt nie nazwie ich wariatami. Odróżniajmy psychologa od psychiatry, faktycznie zajmującego się chorobami umysłowymi. Nie przypadkiem mówiłem o psychologu a nie o psychiatrze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Na pewno nie miałem tego myśli. Wielu ludzi korzysta z pomocy psychologa i nikt nie nazwie ich wariatami. Odróżniajmy psychologa od psychiatry, faktycznie zajmującego się chorobami umysłowymi. I dlatego mówiłem o psychologu a nie o psychiatrze. Skoro nie miałeś tego na myśli to problem z głowy. Na przyszłość unikałbym jednak takich komentarzy, bo kojarzą się raczej negatywnie. Inna sprawa, że nie do końca zgodziłbym się z resztą wypowiedzi. Znaczy się w potocznym słownictwie nie ma raczej rozróżnienia pomiędzy oboma zawodami, i jeden i drugi to lekarz - kolokwialnie mówiąc - "od wariatów".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Na przyszłość unikałbym jednak takich komentarzy, bo kojarzą się raczej negatywnie.
Jestem tego samego zdania, jakkolwiek wnoszę, że komentarz mówiący o tym, że "powinienem dostać w ryj" nie kojarzy się "raczej negatywnie"? Nie wzbudził on Twojego sprzeciwu (dlaczego?), nie widziałem także, żeby ktokolwiek zaprotestował. Przeciwnie, komentarz oceniono na 5/5 (a dodatek doń autorstwa p. Bogusławskiego na 3/3), czyli spotkał się z akceptacją. Możesz to wyjaśnić?
Fragment komentarza p. Bogusławskiego do mojego wpisu zwracającego uwagę na niestosowność takich sformułowań:
"Przyznaję Panu rację, ale jestem tylko człowiekiem i czasami ich na wodzy nie utrzymuję (...). PS. Mam podziw i ogromny szacunek dla ludzi pracujących z niepełnosprawnymi intelektualnie wynikający także z tego, iż sam bym tego nie potrafił".
Dlaczego nie zaprotestowałeś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Na przyszłość unikałbym jednak takich komentarzy, bo kojarzą się raczej negatywnie.> Jestem tego samego zdania, jakkolwiek wnoszę, że komentarz mówiący o tym, że "powinienem dostać w ryj" nie kojarzy się "raczej negatywnie"? Nie wzbudził on Twojego sprzeciwu (dlaczego?), nie widziałem także, żeby ktokolwiek zaprotestował. Przeciwnie, komentarz oceniono na 5/5 (a dodatek doń autorstwa p. Bogusławskiego na 3/3), czyli spotkał się z akceptacją. Możesz to wyjaśnić?> Fragment komentarza p. Bogusławskiego do mojego wpisu zwracającego uwagę na niestosowność takich sformułowań:> "Przyznaję Panu rację, ale jestem tylko człowiekiem i czasami ich na wodzy nie utrzymuję (...). PS. Mam podziw i ogromny szacunek dla ludzi pracujących z niepełnosprawnymi intelektualnie wynikający także z tego, iż sam bym tego nie potrafił".Pani I. Czaplicka: Ciągle wyciągasz niewłaściwe wnioski. Teiści już tak mają. www.racjon(*).php/z,0/d,25/s,557342#w559338@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Jestem tego samego zdania, jakkolwiek wnoszę, że komentarz mówiący o tym, że "powinienem dostać w ryj" nie kojarzy się "raczej negatywnie"? Nie wzbudził on Twojego sprzeciwu (dlaczego?), nie widziałem także, żeby ktokolwiek zaprotestował. Przeciwnie, komentarz oceniono na 5/5 (a dodatek doń autorstwa p. Bogusławskiego na 3/3), czyli spotkał się z akceptacją. Możesz to wyjaśnić? Nie mam zamiaru wypowiadać się za innych, ale sam dodatnio owego komentarza nie oceniłem. Sprzeciwu zaś w formie minusów nie używam. Ponadto wedle mnie przynajmniej był on po części sarkastyczny. Nie podejrzewam też autora o rzeczywistą chęć uderzenia Ciebie. Zapewne rolę w ocenie odegrał też Twój stosunek co do chrztu i apostazji, który może u innych powodować niechęć. >Fragment komentarza p. Bogusławskiego do mojego wpisu zwracającego uwagę na niestosowność takich sformułowań: >"Przyznaję Panu rację, ale jestem tylko człowiekiem i czasami ich na wodzy nie utrzymuję (...). PS. Mam podziw i ogromny szacunek dla ludzi pracujących z niepełnosprawnymi intelektualnie wynikający także z tego, iż sam bym tego nie potrafił". >Dlaczego nie zaprotestowałeś? Czemu miałbym? Sam nie zawsze utrzymuje nerwy na wodzy. Wątpię też aby postscriptum odnosiło się bezpośrednio do Ciebie, o czym w poście wyżej pisze Pan Boguławski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Kończąc temat:
>Nie mam zamiaru wypowiadać się za innych, ale sam dodatnio owego komentarza nie oceniłem. Sprzeciwu zaś w formie minusów nie używam. Ponadto wedle mnie przynajmniej był on po części sarkastyczny. Nie podejrzewam też autora o rzeczywistą chęć uderzenia Ciebie.
Szkoda, że z taką wyrozumiałością nie podchodzisz do moich wypowiedzi.
>Czemu miałbym? Sam nie zawsze utrzymuje nerwy na wodzy. Wątpię też aby postscriptum odnosiło się bezpośrednio do Ciebie, o czym w poście wyżej pisze Pan Boguławski.
Dla mnie aluzja jest dostatecznie czytelna. Ty jak widzę tylko w moich wypowiedziach dostrzegasz drugie dno.
Zostawmy jednak tę kwestię, bo i tak tego rodzaju wpisy nie robią na mnie większego wrażenia (budzą co najwyżej zażenowanie). Do autorów tego rodzaju postów nie żywię urazy, gdyż wiem, że działają w afekcie. Zresztą interesuje mnie dyskusja, a nie przepychanki słowne.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> Zostawmy jednak tę kwestię, bo i tak tego rodzaju wpisy nie robią na mnie większego wrażenia (budzą co najwyżej zażenowanie). Do autorów tego rodzaju postów nie żywię urazy, gdyż wiem, że działają w afekcie. Zresztą interesuje mnie dyskusja, a nie przepychanki słowne.Przy każdej poważniejszej rozmowie odklepuje Pan swojego pomidora i zmyka jak smród po kątach: www.racjon(*).php/z,0/d,21/s,557342#w559047Jak np. w tym wątku było widać: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,558739#w559436@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) | Chrzest powoduje, ze dane delikwenta na zawsze pozostana do dyspozycji KK.To tak, jakby rodzice kupili dziecku kanarka, i Zwiazek Hodowcow Kanarkow roscil sobie dozywotnie prawo do jego (dziecka) danych osobowych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Naprawdę - z całym szacunkiem - nie macie Panie innych problemów?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | i.czaplicka (5782 punktów) | > Naprawdę - z całym szacunkiem - nie macie Panie innych problemów? Nie. Jakis szamanski obrzed mnie nie obchodzi. Obchodzi mnie dostep do moich danych. Kk jest organizacja, jak Zwiazek Hodowcow Kaktusow. I takie powinien miec prawa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Nie. Jakis szamanski obrzed mnie nie obchodzi. Obchodzi mnie dostep do moich danych. Kk jest organizacja, jak Zwiazek Hodowcow Kaktusow. I takie powinien miec prawa.
Wykreślenie tych danych wprowadzi innych w błąd. Na przykład wynikać będzie, że nie została Pani ochrzczona, a to nieprawda. Została Pani ochrzczona, czy nie? Jeżeli tak, to powinien zostać jakiś tego ślad, jak np. Pani przynależności do harcerstwa (czy te dane też będzie Pani chciała wykreślić, jak harcerstwo przestanie się Pani podobać?). Za 100 lat historyk piszący pracę "Chrzty w Polsce w wieku XX" będzie nieświadomie zaniżać liczbę chrztów, tylko dlatego, że pewna grupa osób uparła się, aby ukryto ich dane. Myślałem, że dla racjonalistów laickich prawda stanowi wartość, tymczasem okazuje się, że nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | Prawda stanowi wartosc jak najbardziej. Dla danych "chrzty w Polsce w XX w" wystarczy, ze XX zostal ochrzczony. Nie jest potrzebne moje imie, nazwisko i aktualny adres. Adres polski zostal zmieniony gdy juz nie mialæm nic z KK do czynienia. Skad go maja i dlaczego uzywaja? Nie bardzo bym byla chetna, nawet jakby to bylo mozliwe, do zalatwiania sprawy apostazji z Danii. Bo pewnie by chcieli mojego dunskiego adresu, a tego nie chce im udostepniac.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Prawda stanowi wartosc jak najbardziej. Dla danych "chrzty w Polsce w XX w" wystarczy, ze XX zostal ochrzczony.
"XX" czyli inicjały? Dobrze, że królowie nie byli tak dbali o anonimowość (wręcz przeciwnie), bo mielibyśmy osobliwą historię Polski: "nieznany z imienia król panował w latach...", itd. Składanie szczegółowych zeznań podatkowych (gdzie jest b. wiele danych mogących wpaść w niepowołane ręce) Pani nie przeszkadza, a przeszkadza skromny zapis w księdze parafialnej, córka ... i ... została ochrzczona w dniu ... w parafii ... i otrzymała imię ...". To jest naprawdę szukanie dziury w całym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) |
> "XX" czyli inicjały? No niech będzie jeszcze że wiek i płeć. Bóg wie o kogo chodzi, a klecha nie musi zwłaszcza kiedy ktoś klesze świadomie odmawia przynależności do jego organizacji.
>Dobrze, że królowie nie byli tak dbali o anonimowość (wręcz przeciwnie), bo mielibyśmy osobliwą historię Polski: "nieznany z imienia król panował w latach...", itd. To że intelektualnie tkwisz w epoce brązu nie znaczy, że dzisiaj historię piszą skryby na plebaniach.
>(gdzie jest b. wiele danych mogących wpaść w niepowołane ręce) Mogących, powiadasz? W przypadku ksiąg kościelnych dane wielu ludzi znajdują się NA PEWNO od razu w niepowołanych rękach.
>Składanie szczegółowych zeznań podatkowych Pani nie przeszkadza, a przeszkadza skromny zapis w księdze parafialnej, córka ... i ... została ochrzczona w dniu ... w parafii ... i otrzymała imię ...". To jest naprawdę szukanie dziury w całym. To jest naprawdę kopanie się z trollem odpornym na myślenie. Gdyby ten skromny zapis w księdze parafialnej był tylko skromnym zapisem w księdze parafialnej, potwierdzajacym jedynie fakt zaistnienia obrzędu/uroczystości (imię otrzymuje się teraz też nie u księdza) byłoby pół biedy. Problem w tym, że czarne sępy ten zapis traktują jak prawo własności do człowieka nim objętego. Problem w tym, że zakłamane dziadostwo nie umie powiedzieć uczciwie jak np. Zwiazek Wędkarski: wstąpiło tylu, wystąpiło tylu, stan obecny taki a taki... Czarne sotnie mówią: "nasz ci on, zapisany, zaklepany, katolik na wieki!" nie bacząc nawet ilu nibykatolików jest eksomunikowanych z mocy prawa obficie wymyślanego przez wieki. Ktoś tak otumaniony jak Ty może widzieć w rozwydrzonych nieukach skromnych, uczciwych dziejopisarzy, ale szanse na zrobienie komuś tutaj wody z mózgu masz bliskie zeru.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Pisał Pan i pisał, żeby w sumie nic nie napisać, ale za to w autorskim stylu. Zdążyłem przecież już wcześniej powiedzieć, że można Kościół zobowiązać prawnie do publikacji statystyk w których odróżnia się ochrzczonych od apostatów. Myślę, że oficjalne odchudzenie Kościoła Katolickiego o osoby nie chcące identyfikować się z nim wyjdzie obu stronom na dobre. Nic Kościołowi po martwych duszach. Zakładam także, że osoby te nie będą się odtąd interesować sprawami wewnętrznymi Kościoła Katolickiego i na co innego przeznaczą energię i czas.
Pomyślmy, co by było, gdyby Kościół stosował inną politykę i np. często dokonywał ekskomuniki, o której Pan wspomina. Jakiż byłby krzyk! Iluż to lamentujących ugościłby później "redaktor" Tomasz Lis w swoim programie, gdzie żonglowano by hasłami "średniowiecze!", "nietolerancja!", itp. Zapewniam Pana, że taka sytuacja doprowadziłaby nie do zwiększenia stanu osobowego "Racjonalisty.pl", ale do powstania ruchów i sekt chrześcijańskich, znajdujących się w nieustępliwej opozycji do KK. Pana narzekania polegają więc na pretensji, że Kościół dba o swój stan posiadania i nie zamierza osłabiać swojej pozycji. Zaiste racjonalny zarzut!
Większość pretensji pod adresem Kościoła Katolickiego pojawiających się na Forum ma motywację uczuciową, dlatego jest zupełnie irracjonalna, a niekiedy wręcz niedorzeczna ("cofnięcie chrztu"). Wiadoma rzecz, że człowiek owładnięty niezdrowymi emocjami nie zawsze zachowuje zdolność do racjonalnego myślenia. Myślę, że i Kościół bierze to pod uwagę i również dlatego nie reaguje tak, jak chcieliby tego Forumowicze. Ktoś musi w końcu zachować spokój i rozwagę, a instytucja istniejąca od 2000 lat chyba to potrafi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | >Pisał Pan i pisał, żeby w sumie nic nie napisać, ale za to w autorskim stylu. Napisałem co napisałem jeno szansa że coś dotrze do bełkotliwego trolla jest znikoma.
>Zdążyłem przecież już wcześniej powiedzieć, że można Kościół zobowiązać prawnie do publikacji statystyk w których odróżnia się ochrzczonych od apostatów. O tak, widzę co zdążyłeś karmiony przez wielu uczestników forum. A może jeszcze państwo miałoby dodatkowo płacić czarnym za prowadzenie i udostępnianie takich statystyk? Nie istnieje rozumna przyczyna dla której państwo miałoby wnikać w religijne brednie różnych Kościołów i domagać się związanych z tym statystyk. Państwo choćby dla celów statystycznych ma swoje instytucje, ma narzędzia naukowe i zwracanie się z tym do bajarzy to chory pomysł.
>Myślę, że oficjalne odchudzenie Kościoła Katolickiego o osoby nie chcące identyfikować się z nim wyjdzie obu stronom na dobre. Nic Kościołowi po martwych duszach. Tyle że z Twojego głupawego bajdurzenia nic nie wynika poza Twoim zadowoleniem z siebie.
>Zakładam także, że osoby te nie będą się odtąd interesować sprawami wewnętrznymi Kościoła Katolickiego i na co innego przeznaczą energię i czas. Tylko odkąd? Konkretnie! Kiedy wskutek Twojego idiotycznego ględzenia czarne dziadostwo przestanie próbować panoszyć się w każdym kawałku życia państwa i społeczeństwa?
>Pomyślmy, co by było, gdyby Kościół stosował inną politykę i np. często dokonywał ekskomuniki,(..) A myślcie sobie co chcecie, jesteście wyjątkowo upasionym trollem, przyjmijcie jednak do wiadomości, że wasz opis rzeczywistości jest tak fałszywy, że wasze aspiracje do gdybania są co najwyżej żałosne.
>Pana narzekania polegają więc na pretensji, że Kościół dba o swój stan posiadania i nie zamierza osłabiać swojej pozycji. Zaiste racjonalny zarzut! Katolik nie byłby sobą gdyby zrozumiał co się do niego mówi i nie przepuścił wypowiedzi oponenta przez sito swoich głupkowatych interpretacji. I wcale bym się nie zdziwił gdybyś w swoim zapale ochrony Kościoła naprawdę nie miał pretensji do żadnych bandytów dbających o swój stan posiadania dowolnymi środkami uświęcanymi przez cel.
>Większość pretensji pod adresem Kościoła Katolickiego pojawiających się na Forum ma motywację uczuciową, oraz dalsze opinie pominę, bo moim celem jet danie ci szansy zrozumienia a nie karmienie trolla.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | > Nic Kościołowi po martwych duszach.  Jak to nic? Ładniej brzmi "95% katolików" niż "50% katolików".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) | Panstwo ma (i powinno miec) prawo do gromadzenia danych o obywatelach. Jednoczesnie panstwo daje gwarancje, ze dane te nie beda wykorzystywane przez osoby niepowolane. Zaczynajac prace w Danii godze sie z tym, ze panstwo bedzie gromadzic dane o moich dochodach. Nad danymi zbieranymi przez KK nie ma zadnej kontroli. A maja informacje np, o adresach osob. Jak w moim przypadku - nikt ich nie powiadamial o moim nowym polskim adresie - figurowalam w kartotece parafii. Kuzyn wyjechal do Kanady, poszedl na polska parafie sie zglosic - mieli juz jego dane. Skad? Skad ksieza z mojej parafii wiedza, ze pracuje w Danii? Na jakims portalu katolickim znalazlam wpis- zaluje, ze go nie skopiowalam. Ksiadz, ktory przyszedl po koledzie okazal sie szkolnym kolega autora wpisu. Ten, czesciowo w zartach, zajrzal do zeszytu ksiedza. Byl zszokowany iloscia danych o poszczegolnych osobach. Ksieza maja dostep do dokumentacji w szpitalach. Przypominam ze nad zawartoscia koscielnych teczek nie ma zadnej kontroli. Data urodzenia jest wazna. W Polsce stanowi podstawe nr, pesel, w danii CPR. Dunczycy sa tak latwowierni, ze w wiekszosci urzedow nie trzeba przedstawiac dokumentow. Wystarczy podac (lub wstukac do czytnika) nr, CPR.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Przyjmijmy, że Kościół faktycznie ma tak wielką liczbę danych o każdym wierzącym (choć wydaje mi się to mało prawdopodobne np. w przypadku liczniejszych parafii). Na jakiej podstawie sądzi Pani, że zachodzi prawdopodobieństwo, że sam Kościół zrobi z tych danych niewłaściwy użytek? Dużą liczbę najprzeróżniejszych informacji o Pani posiadają np. Pani sąsiedzi - ich obawia się Pani także? Jest Pani nad wyraz strachliwa!
Zapewniam Panią, że dowolne służby wywiadowcze (wywiad amerykański, niemiecki, rosyjski, izraelski i in.) mogą ustalić z matematyczną dokładnością co na obiad jadła Pani tydzień temu i do kogo pisała dwa lata temu, a złodzieje, żeby Panią okraść, nie potrzebują wertować ksiąg parafialnych ani kaptować księdza, bo mają do użytku najnowocześniejszą technikę. Naiwne żądanie "bezpieczeństwa danych osobowych" we współczesnym świecie wydaje mi się całkowitym nieporozumieniem.
Przeciwnie, przyjąwszy taki punkt widzenia właśnie niewspółczesny Kościół jawi się jako instytucja w miarę bezpieczna i hermetyczna, czego dowodzi chociażby fiasko wszelkich przewidywań związanych z konklawe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | i.czaplicka (5782 punktów) | Prawdopodobienstwo, ze jakis wywiad sie mna zainteresuje jest zerowe. Bo niby dlaczego? Natomiast wiem o zainteresowaniu ksiezy z mojej parafii. Mam sasiadke, dobra, prosta kobieta. I zachwalala ksiedza, jaki to dobry. Ze tak dba o parafian. Bo jak byl po koledzie, to szczegolowo o mnie wypytywal - gdzie jestem, czy przysylam pieniadze. Na szczescie powtorzenie nazwy dunskiego miasta przeroslo owa sasiadke. Wiem, ze pytania byly zadawane w innych mieszkaniach, ale reszta sasiadow zbyt jest cwana, zeby sie przyznac, ze cos na moj temat zapodala. Jestem meldowana u Mamy, ktora oczywiscie ksiedza nie przyjmuje. Po co im takie informacje? Ja jestem w fatalnej sytuacji- KK wie, ze jestem niewierzaca, moze zbierac informacje. Ja nie mam nawet dostepu do tych danych. Na podstawie nr, CPR mozna np, dostac sie na strone internetowa Skatu, i miec dostep do informacji o moich dochodach. Niepokojace jest tez to, ze ksieza maja dostep do informacji o stanie zdrowia. Na Slasku juz od dawna wprowadzone byly karty chipowe, z ktorych mozna bylo wyczytac wszystkie dane o stanie zdrowia i leczeniu. A wiem na pewno, ze ksieza w szpitalach mieli do nich dostep. Sa to tzw, dane wrazliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | OK, mogę się zgodzić, by w księdze pozostało imię, nazwisko, data chrztu i data apostazji. Nic więcej! Żadnych adresów, krewnych, numerów telefonu. Że historycy za 500 lat będą mieli pod górkę? To mnie nie obchodzi. Ja też w swojej pracy mam niekompletne źródła, a jakoś sobie radzę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >OK, mogę się zgodzić, by w księdze pozostało imię, nazwisko, data chrztu i data apostazji.
Pytałem o to odpowiadając na wcześniejszy post. Dobrze, tylko że komuś innemu te informacje wydadzą się nazbyt szczegółowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Pytałem o to odpowiadając na wcześniejszy post. Dobrze, tylko że komuś innemu te informacje wydadzą się nazbyt szczegółowe. Zasadniczym problemem przechowywania tych danych nie jest to, czy są szczegółowe i jakie mają znaczenie dla historyków, tylko to, że z tych danych Kościół korzysta w sposób nieuprawniony (np. zaliczając wszystkich jak leci ochrzczonych do katolików). Ja bym osobiście wolała, żeby informację o moim niegdysiejszym chrzcie przechowywało np. Archiwum Państwowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > Adres polski został zmieniony gdy już nie miałam nic z KK do czynienia. Skąd go maja i dlaczego używają? Mossad jest (oficjalnie) jedną z najmniejszych etatowo agencji wywiadowczych. A mają jedne z najlepszych wyników - bo każda osoba pochodzenia żydowskiego" jest dla nich potencjalnym agentem i/lub źródłem informacji". KRK nie posiada (oficjalnie) wywiadu - kim więc jest Twój sąsiad katolik, zwłaszcza wysiadujący w oknie i/lub przy "judaszu"?. Księża lubią "słuchać spowiedzi i plotek", każdemu pozwolą się "wygadać"...  ... pozdrawiam...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > > Wykreślenie tych danych wprowadzi innych w błąd. Na przykład wynikać będzie, że nie została Pani ochrzczona, a to nieprawda. Została Pani ochrzczona, czy nie? Jeżeli tak, to powinien zostać jakiś tego ślad, jak np. Pani przynależności do harcerstwa (czy te dane też będzie Pani chciała wykreślić, jak harcerstwo przestanie się Pani podobać?). Za 100 lat historyk piszący pracę "Chrzty w Polsce w wieku XX" będzie nieświadomie zaniżać liczbę chrztów, tylko dlatego, że pewna grupa osób uparła się, aby ukryto ich dane. Myślałem, że dla racjonalistów laickich prawda stanowi wartość, tymczasem okazuje się, że nie. ... to jest wyjście. Księgi chrztów niech prowadzi np. USC. A sami niech posługują się tylko spisem parafian... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > ... to jest wyjście. Księgi chrztów niech prowadzi np. USC. A sami niech posługują się tylko spisem parafian...  Nie lubię się nie zgadzać, ale USC powinny prowadzić jedynie państwowe dokumenty (choć państwo nie zarządza USC)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | > > ... to jest wyjście. Księgi chrztów niech prowadzi np. USC. A sami niech posługują się tylko spisem parafian...  > Nie lubię się nie zgadzać, ale USC powinny prowadzić jedynie państwowe dokumenty (choć państwo nie zarządza USC) ... luźna propozycja. No i USC podlega pod ustawę o ochronie danych i ich wykorzystaniu. A KRK nie...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | > Z jednej strony mówi Pani, że chrzest nie ma dla Pani znaczenia, z drugiej ma wielką Pani pretensję do Kościoła o to, że dzieci są chrzczone. Dlaczego ma Pani pretensję o rzecz, która może (i jak rozumiem: powinna być) zupełnie bez znaczenia dla dorosłego człowieka?
Chrzest rzeczywiście nie ma znaczenia dla osoby niewierzącej. Mnie chodzi o metodę liczenia wiernych. To jest fałszowanie danych wykorzystywane do propagandy i naciągania społeczeństwa.
Ktoś to ładnie ujął na pastaforum: "nie lubię kiedy ktoś się na mnie powołuje bez mojej zgody. Niezależnie czy to jakaś sekta, bank, czy osoba prywatna. Nie życzę sobie tego i mam prawo domagać się oczyszczenia z pomówień"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >> >Chrzest rzeczywiście nie ma znaczenia dla osoby niewierzącej. >Mnie chodzi o metodę liczenia wiernych. To jest fałszowanie danych wykorzystywane do propagandy i naciągania społeczeństwa.
Przecież łatwo odróżnić w statystykach "ochrzczonych" od "wiernych" lub od "apostatów", albo zmusić prawnie KK do podawania do publicznej wiadomości np. corocznych statystyk uwzględniających takie odróżnienia. Zdaje się, że PO miała "nie klękać przed księdzem", więc wystarczy zgłosić się do niej z tą sprawą i załatwione.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >zmusić prawnie KK To żart? Kto kiedy widział, żeby w Polsce KK do czegoś "zmuszono prawnie"? Tu nie Skandynawia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >albo zmusić prawnie KK do podawania do publicznej wiadomości np. corocznych statystyk uwzględniających takie odróżnienia. Chcesz w ryj kolejny raz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Wal, Kiryl. Nie ma to jak siła. Oczywiście - racjonalistycznych argumentów, wysuwanych przez racjonalistycznego inteligenta, samodzielnie myślącego. W narożniku sekunduje Ci p. Bogusławski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Wal, Kiryl. Nie ma to jak siła. Oczywiście - racjonalistycznych argumentów, wysuwanych przez racjonalistycznego inteligenta, samodzielnie myślącego.> W narożniku sekunduje Ci p. Bogusławski.Niech się Szanowny Pan pociesza, że ma Pan cokolwiek mądrego do powiedzenia: www.racjon(*).php/s,557342/z,0/d,24#w559299 i ma prawo do zamykania ust swoim interlokutorom. Ponadto - warto tu zaznaczyć - że używając nawet wulgaryzmów - można pozostawać kulturalnym człowiekiem, a używając tylko słów najpiękniejszych - wulgarnym chamem. www.racjon(*).php/s,557342/z,0/d,22#w559107I w takich chamskich odzywkach i prymitywnych ocenach - w stosunku do wszystkich Pańskich oponentów - Pan tu przoduje. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > >A Twoje domniemania w kwestii powodów brania ślubu w Polsce możesz sobie podłożyć pod tramwaj, bo do rzeczywistości mają się nijak... ... a czymże zawiniły Ci tramwaje, i ich pasażerowie, że chcesz je wykolejać na "twardogłowych pomysłach"?... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Nie ma żadnego obowiązku brania ślubu w wyniku "wpadki". Dzieci z wolnych związków nie są już traktowane jak "bękarty", mają pełnię praw na równi z dziećmi małżeńskimi
Niestety nie. w moich oczach niestety , ponieważ jestem zwolennikiem równości obywateli wobec prawa. W Polsce nieśubne dzieci mają pierwszeństwo przy przyjmowaniu do przedszkola, a to już narusza równość
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >W Polsce nieśubne dzieci mają pierwszeństwo przy przyjmowaniu do przedszkola, a to już narusza równość Nie "nieślubne", tylko dzieci osób samotnie je wychowujących. Bez znaczenia jest, czy ślubne, czy nieślubne, może być "rozwiedzione". Pytanie powstaje, dlaczego tak się dzieje. Gdyby w niedawnych latach tak rozkosznie i beztrosko nie polikwidowano przedszkoli ("bo niż") nie byłoby problemu, każde dziecko znalazłoby miejsce w przedszkolu. A tak - trzeba robić selekcję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Pan Elasp: Nie "macie", tylko "mamy". Zakładam, że wszyscy Forumowicze są ochrzczeni w wierze katolickiej, są więc katolikami, czy tego chcą, czy nie. A jak nie wszyscy, to ogromna większość.> >>>Ten wpis się Panu nie udał, gdyż zawiera błąd logiczny równający narzucenie religii z wybraniem wiary.> >>>[Chyba że katolicyzm jeno przymusem stoi..]> Wyznanie można porównać do narodowości (być może użyte przez mnie słowo "wiara" jest mylące, sugeruje bowiem pewną postawę psychologiczną, która faktycznie może nie zachodzić). Często nawet było sposobem na odróżnienie nacji (np. na kresach). Jeżeli ktoś się urodził Polakiem, to po ubraniu pióropusza i zbudowaniu wigwamu nie stanie się Indianinem, chociażby bardzo chciał. Tak więc stawianie racjonalistycznego wigwamu jest tylko intelektualną zabawą (nikomu nic nie ujmując). Wyznanie, narodowość Co ma Pański bełkot wspólnego z logiką, to poza Panem niewiele osób rozumie. Jakiej narodowości bywał Romuald Jakub Weksler-Waszkinel i jakiej jest? Przypadków wychowania w innej kulturze (w tym narodowości i religii) niż biologiczni rodzice zdarzało się i nadal zdarza się sporo i ktoś kto urodził się Polakiem nawet bez pióropusza może zostać Indianinem. Pan Setarkos: [Chyba że katolicyzm jeno przymusem stoi..] Dokładnie Pan tu ma rację! Swobodny wybór religii, to występuje rzadziej niż raz na milion w pozostałych przypadkach jest wynikiem indoktrynacji w procesie socjalizacji. Najczęściej jesteśmy tylko tymi co narzuci nam najbliższe otoczenie, chyba, że mamy heretycką naturę, dzięki której cały postęp w świecie. Gdyby oni nie protestowali, to dalej banany byśmy tylko wsuwali. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | > Nie "macie", tylko "mamy". Zakładam, że wszyscy Forumowicze są ochrzczeni w wierze katolickiej, są więc katolikami, czy tego chcą, czy nie. A jak nie wszyscy, to ogromna większość.
Niewielu znam ludzi którzy potrafią tak zniechęcać do chrześcijaństwa jak Ty . Bractwo św. Piusa X, które czasem przywołujesz, uważa że laicyzacji świata należy przeciwstawić katolicką dyscyplinę, czyli posłuszeństwo wiernych duchowieństwu. Coraz mniej ludzi to "kupuje", bo wsród kapłanów panuje moralna zaraza (Siedem grzechów głównych dotyczy głównie księży). Pogódź się z tym, że przynależność do religii staje się kwestią wyboru, a nie przymusu! Katolik, to człowiek który dokonał wyboru, a nie ochrzczony bez pytania o zdanie. Niektórzy na tym forum przywołują "Czechy" jako przykład państwa laickiego. 10% mieszkańców chodzi do kościoła w niedziele, ale prawie wszyscy przystępują do komunii!!!! Dlaczego? Bo w Czeskiej Republice katolicy tak jak i czescy bracia i luteranie są nimi z WYBORU
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >> Nie "macie", tylko "mamy". Zakładam, że wszyscy Forumowicze są ochrzczeni w wierze katolickiej, są więc katolikami, czy tego chcą, czy nie. A jak nie wszyscy, to ogromna większość. >Niewielu znam ludzi którzy potrafią tak zniechęcać do chrześcijaństwa jak Ty . Bractwo św. Piusa X, które czasem przywołujesz,
Tylko raz i to z uwagi na zamieszczony tam artykuł.
>uważa że laicyzacji świata należy przeciwstawić katolicką dyscyplinę, czyli posłuszeństwo wiernych duchowieństwu. Coraz mniej ludzi to "kupuje", bo wsród kapłanów panuje moralna zaraza (Siedem grzechów głównych dotyczy głównie księży).
Skąd wiadomo o akurat takiej zależności? Są jakieś badania na ten temat?
>Pogódź się z tym, że przynależność do religii staje się kwestią wyboru, a nie przymusu! Katolik, to człowiek który dokonał wyboru, a nie ochrzczony bez pytania o zdanie.
W takim razie należy zakazać ślubów katolikom, bo chrzczą oni dzieci bez pytania ich o zdanie. Uwierz Szarleyu, że ludzie są różni i nie dla wszystkich możliwość "wolnego wyboru" musi być priorytetowa. Nie pojmuję, na jakiej podstawie zakładasz uniwersalną ważność tej zasady.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | >> Bractwo św. Piusa X, które czasem przywołujesz, >Tylko raz i to z uwagi na zamieszczony tam artykuł.
o jeden raz za dużo
>>uważa że laicyzacji świata należy przeciwstawić katolicką dyscyplinę, czyli posłuszeństwo wiernych duchowieństwu. Coraz mniej ludzi to "kupuje", bo wsród kapłanów panuje moralna zaraza (Siedem grzechów głównych dotyczy głównie księży). >Skąd wiadomo o akurat takiej zależności? Są jakieś badania na ten temat?
Rozejrzyj się, Nie wiem gdzie mieszkasz, ale spędzam w Polsce kilka miesięcy w roku i to co widzę , słyszę... Duchowieństwu jest bardzo daleko do chrześcijaństwa, o świętości już nawet nie wspominam.
>>Pogódź się z tym, że przynależność do religii staje się kwestią wyboru, a nie przymusu! Katolik, to człowiek który dokonał wyboru, a nie ochrzczony bez pytania o zdanie. >Uwierz Szarleyu, że ludzie są różni i nie dla wszystkich możliwość "wolnego wyboru" musi być priorytetowa. Nie pojmuję, na jakiej podstawie zakładasz uniwersalną ważność tej zasady.
Rozumiem że ludzie są różni, sam nieraz na tym forum broniłem tezy że świat jest kolorowy, ale nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, dla których nie jest wartością samą w sobie wolność wyboru. Jaki pożytek z katolika, który nie ma żadnej zasługi w tym że jest katolikiem??? tak za niego wybrano, tak go ulepiono?
"Jakigoś mie panie Boże stworzół, takigo mie mosz" - żadnej refleksji?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>Rozejrzyj się, Nie wiem gdzie mieszkasz, ale spędzam w Polsce kilka miesięcy w roku i to co widzę , słyszę... >Duchowieństwu jest bardzo daleko do chrześcijaństwa, o świętości już nawet nie wspominam.
Ja rozglądam się i nie dochodzę do tak pesymistycznych wniosków. Zresztą poziom duchowieństwa zależy od poziomu naszego społeczeństwa, a ten został radykalnie obniżony przez "komunę". Nie oczekujmy więc cudów i bierzmy wzgląd na historię najnowszą.
Czesi, o których już raz pisałem, stanowią doskonały przykład narodu bezideowego (skutek przegranej bitwy na Białej Górze, 1620). Gdyby musieli wybierać między piwem a niepodległością, niechybnie wybraliby piwo. Wolę już, gdy 90% społeczeństwa jest "trochę ideowa", niż gdy 90% jest bezideowa, a 10% "bardzo ideowa".
>Rozumiem że ludzie są różni, sam nieraz na tym forum broniłem tezy że świat jest kolorowy, ale nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, dla których nie jest wartością samą w sobie wolność wyboru. Jaki pożytek z katolika, który nie ma żadnej zasługi w tym że jest katolikiem??? tak za niego wybrano, tak go ulepiono?
Patrzysz na sprawę zero-jedynkowo, a przecież katolicyzm jest w pewnym sensie stopniowalny: można być mniej lub bardziej katolikiem w zależności od siły przekonań i od rodzaju faktycznie dokonywanych wyborów, czyli postępowania.
>żadnej refleksji?
No właśnie, refleksja z pewnością się przyda. Mieszkasz za granicą, spróbuj więc patrzeć na katolicyzm jako na mniejsze zło wobec tego, co się dzieje "w cywilizowanym świecie". Opiewasz wolny wybór, a większość Twoich wyborów jest iluzoryczna, bo wymuszona przez wszechobecną reklamę (sięgającą już po naszą podświadomość), presję mediów oraz pomysły polityków. Jesteśmy rozgrywani przez wielki kapitał, skupiony w niewielu rękach i kontrolujący światowy rynek, rządy (a nawet świat nauki - przez politykę dotacji i grantów), i co najgorsze, nieustannie wmawiający nam, że jesteśmy wolni i że to tradycyjne normy stanowią ograniczenie i zagrożenie, z którym należy walczyć właśnie w imię wolności. Współczesny niewolnik to ten, kto ustawia się w nocy w kolejce, żeby kupić najnowszy model ipoda, i który na dodatek sądzi, iż robi to dobrowolnie. Ja nie zamierzam być takim niewolnikiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Niewolnik uzależniony od łykania jezusa w waflu i innego kitu podawanego przez cwaniaczków z korporacji o światowym zasięgu wytyka innym niewolnictwo. Genialne. Sam łykasz tony badziewia jak młody pelikan ryby, bo tak ci mózgownicę ustawiono i rozrywkowo - dla nas - sądzisz, że robisz to dobrowolnie zarzucając innym niewolnictwo. Ten kto nigdy nie miał wolności, nic o niej nie wie. Biedaku w niemowlęctwie ochrzczony, zniewolony i ubezwłasnowolniony.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Nie wyszedłeś poza myśl p. Tabisza o "dilerce", tylko niepotrzebnie wyrażasz ją bełkotliwym i knajackim językiem. Wielokrotnie prosiłem p. Tabisza o uzasadnienie, to się wił jak piskorz (to a propos ryb), gdyż oczywiście wiedział, że nie jest w stanie tego zrobić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > Nie wyszedłeś poza myśl p. Tabisza o "dilerce". To nawet trudno myślami nazwać. To są tylko komunikaty, na których treści i tak jesteś impregnowany. Tak jak alkoholik, który nie przyjmuje do wiadomości informacji, że jest chory i ma problem. Z MYŚLAMI, które co niektórzy ambitniejsi tutaj Ci podają, umiesz się posługiwać tak, jak małpa brzytwą. Zupełnie nie wiem, na co liczą, bo jaki jest koń, widać od pierwszych "komentarzy". Na MYŚLI to Ty zwyczajnie nie zasługujesz, bo nie masz pojęcia, co z nimi zrobić i fanzolisz "coś tam coś tam". Muszę przyznać, że jeszcze nie widziałem tutaj takiej niemocy rozumienia nawet prostych treści i ogólnej nieumiejętności dyskusji. Chociaż zastanawia mnie źródło tej przypadłości. I to wcale nie chodzi o poglądy, tylko o zwyczajną międzyludzką komunikację. No, ale to oczywiście wolne forum i pisz, jak lubisz. Pa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Niewolnik uzależniony od łykania jezusa w waflu i innego kitu podawanego przez cwaniaczków z korporacji o światowym zasięgu wytyka innym niewolnictwo. Genialne. Sam łykasz tony badziewia jak młody pelikan ryby, bo tak ci mózgownicę ustawiono i rozrywkowo - dla nas - sądzisz, że robisz to dobrowolnie zarzucając innym niewolnictwo. Ten kto nigdy nie miał wolności, nic o niej nie wie. Biedaku w niemowlęctwie ochrzczony, zniewolony i ubezwłasnowolniony. > Nie ten poziom dyskusji
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Nie ten poziom dyskusji Czy to coś w faktach zmienia, gdy ktoś gówno "papu" nazywa?
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Ja rozglądam się i nie dochodzę do tak pesymistycznych wniosków. Zresztą poziom duchowieństwa zależy od poziomu naszego społeczeństwa, a ten został radykalnie obniżony przez "komunę". Nie oczekujmy więc cudów i bierzmy wzgląd na historię najnowszą. Patrząc na polskie duchowieństwo pesymistyczne wnioski same się nasuwają. Ciekawe też jest tłumaczenie poziomu kleru komuną. Daje to nad wyraz słabe świadectwo wierze katolickiej, skoro ledwo kilkadziesiąt lat komuny tak znacznie ją naruszyło i spowodowało takie obniżenie poziomu. >Czesi, o których już raz pisałem, stanowią doskonały przykład narodu bezideowego (skutek przegranej bitwy na Białej Górze, 1620). Gdyby musieli wybierać między piwem a niepodległością, niechybnie wybraliby piwo. Wolę już, gdy 90% społeczeństwa jest "trochę ideowa", niż gdy 90% jest bezideowa, a 10% "bardzo ideowa". Zależy co to za ideologia. Ta katolicka bynajmniej nie wpływa na złagodzenie obyczajów, o czym zresztą już pisałem. Żeby się nie powtarzać, starczy spojrzeć na polskich katolików i ich chęć do nadstawiania drugiego policzka, czy pomocy bliźnim. > Patrzysz na sprawę zero-jedynkowo, a przecież katolicyzm jest w pewnym sensie stopniowalny: można być mniej lub bardziej katolikiem w zależności od siły przekonań i od rodzaju faktycznie dokonywanych wyborów, czyli postępowania. Można co najwyżej być bardziej lub mniej wierzącym, albo bardziej lub mniej zważać na księże gadanie. Katolikiem zaś się jest, najczęściej mimo swojej woli, a nawet wbrew niej, jako że krk nie wypuszcza tego co raz uchwycił. >No właśnie, refleksja z pewnością się przyda. Mieszkasz za granicą, spróbuj więc patrzeć na katolicyzm jako na mniejsze zło wobec tego, co się dzieje "w cywilizowanym świecie". Opiewasz wolny wybór, a większość Twoich wyborów jest iluzoryczna, bo wymuszona przez wszechobecną reklamę (sięgającą już po naszą podświadomość), presję mediów oraz pomysły polityków. Jesteśmy rozgrywani przez wielki kapitał, skupiony w niewielu rękach i kontrolujący światowy rynek, rządy (a nawet świat nauki - przez politykę dotacji i grantów), i co najgorsze, nieustannie wmawiający nam, że jesteśmy wolni i że to tradycyjne normy stanowią ograniczenie i zagrożenie, z którym należy walczyć właśnie w imię wolności. Współczesny niewolnik to ten, kto ustawia się w nocy w kolejce, żeby kupić najnowszy model ipoda, i który na dodatek sądzi, iż robi to dobrowolnie. Ja nie zamierzam być takim niewolnikiem. Czyli zamierzasz być innym niewolnikiem? Cóż to takiego strasznego dzieje się w cywilizowanym świecie - trafne spostrzeżenie swoją drogą - że katolicyzm to mniejsze zło? Może tolerancja, ograniczenie roli kościoła, może związki partnerskie czy in vitro, czy chociaż nie włażenie z kościelną ideologią w cudze życie? Jeśli tak to chciałbym aby takie "straszne" rzeczy działy się w Polsce. No i oczywiście spisek wielkiego kapitału, który wszystko kontroluje. Nie chodzi aby o krk, który przynajmniej w Polsce sporo kontroluje, a na brak kapitału też nie narzeka?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | > Ja rozglądam się i nie dochodzę do tak pesymistycznych wniosków. Zresztą poziom duchowieństwa zależy od poziomu naszego społeczeństwa, a ten został radykalnie obniżony przez "komunę". Nie oczekujmy więc cudów i bierzmy wzgląd na historię najnowszą.Temat na odrębną dyskusję o historii. Co do zależności poziomu duchowieństwa od całości społeczeństwa, trochę racji masz, ale tylko trochę. Od elity należy oczekiwać więcej. Polskiemu duchowieństwu brakuje przede wszystkim pokory. Dogmat o czwórcy świętej (Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty i Ksiądz Proboszcz) na pewno kościołowi nie służy. Dogmat o nieomylności proboszcza w zakresie kolejności mycia podłogi w kościele przez parafian też nie. Pozwolisz jednak że zapytam gdzie mieszkasz, to zdaje się że ma znacznie. Ja mieszkam na Śląsku, kilka miesięcy w roku w domu pod Rybnikiem kilka następnych na Zaolziu. > Czesi, o których już raz pisałem, stanowią doskonały przykład narodu bezideowego (skutek przegranej bitwy na Białej Górze, 1620). Gdyby musieli wybierać między piwem a niepodległością, niechybnie wybraliby piwo.Zapewniam Cię, że Czesi mając taki wybór, wybraliby niepodległość. Nigdy zresztą na żadnym sejmie swojej wolności nie oddali, na podział kraju się nie zgodzili. Pod rządami obcej dynastii znaleźli sie wskutek ówczesnego patrzenia na Europę jako na wielki dynastyczny tort. (Polakami też rządziły obce rody) Jeśli dali się okroić z Sudetów, to pamiętaj jakie mieli szanse w miltarnym starciu przeciwko CAŁEJ Europie. > Wolę już, gdy 90% społeczeństwa jest "trochę ideowa", niż gdy 90% jest bezideowa, a 10% "bardzo ideowa".To już całkowicie subiektywna opinia > spróbuj więc patrzeć na katolicyzm jako na mniejsze zło wobec tego, co się dzieje "w cywilizowanym świecie".Jestem cholernie naiwny  Szukam Dobra
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szuro (1757 punktów) |
> W takim razie należy zakazać ślubów katolikom, bo chrzczą oni dzieci bez pytania ich o zdanie.Czyli zakłada Pan że każde małżeństwo musi mieć dzieci i dodatkowo musi je chrzcić? Zakładam że gdyby Pana dzisiaj ochrzcił jako powiedzmy wyznawcę FSM to uznałby Pan to za naruszenie swoich praw. Tego samego natomiast prawa odmawia Pan dziecku. > Uwierz Szarleyu, że ludzie są różni i nie dla wszystkich możliwość "wolnego wyboru" musi być priorytetowa. Nie pojmuję, na jakiej podstawie zakładasz uniwersalną ważność tej zasady.Ja na takiej www.un.org/en/documents/udhr/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > >W takim razie należy zakazać ślubów katolikom, bo chrzczą oni dzieci bez pytania ich o zdanie.> Czyli zakłada Pan że każde małżeństwo musi mieć dzieci i dodatkowo musi je chrzcić? Jeżeli ślub biorą katolicy, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że chcą mieć dzieci i że ochrzczą je w niemowlęctwie. > Zakładam że gdyby Pana dzisiaj ochrzcił jako powiedzmy wyznawcę FSM to uznałby Pan to za naruszenie swoich praw. Tego samego natomiast prawa odmawia Pan dziecku.Na to jest wiele możliwych odpowiedzi. Przypomnę tylko, że chrzest chrzestowi nierówny - nie rozumiem, na jakiej podstawie kładzie Pan znak równości między chrześcijaństwem a nieszczęsnym "pastafarianizmem", będącym infantylnym żartem z chrześcijaństwa na intelektualnym poziomie "Ulicy Sezamkowej". Oczywiście, analogiczne wyśmiewanie judaizmu byłoby już "antysemityzmem", a twórcy natychmiast zostaliby skazani na wszechstronny ostracyzm (o islamie nawet nie wspominam). Jak "pastafarinaizm" przetrwa choćby 300 lat (przetrwa, Pana zdaniem?), wtedy pogadamy. > >Uwierz Szarleyu, że ludzie są różni i nie dla wszystkich możliwość "wolnego wyboru" musi być priorytetowa. Nie pojmuję, na jakiej podstawie zakładasz uniwersalną ważność tej zasady.> Ja na takiej> www.un.org/en/documents/udhr/ Te "prawa człowieka" to plagiat z nauki Jezusa (pkt. 1-6) i prawa rzymskiego (7-22), z niewielkim dodatkiem współczesnym (23-30). O źródłach tych praw i powodach, dla którego akurat takie prawa miałyby obowiązywać, rzecz jasna milczy się. Walcząc z religią chrześcijańską świecki racjonalizm podcina gałąź, z której sam wyrasta. W twierdzeniach 1-30 nie ma bowiem nic oczywistego i wątpię, aby nauka (np. teoria Darwina) była w stanie uzasadnić chociażby jedno z tych roszczeń. Dla ogromnej większości narodów i społeczeństw prawa te byłyby zupełnie niedorzecznymi i wygórowanymi pretensjami, gdyby nie wielowiekowy wpływ cywilizacji europejskiej, chrześcijańsko-rzymskiej, wypływ obejmujący (na nasze szczęście) prawie cały świat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
> Te "prawa człowieka" to plagiat z nauki Jezusa (pkt. 1-6)Od razu na początek udało się Panu napisać kłamstwo. Jezus nie negował niewolnictwa, UDHR i owszem, w punkcie 4. Reszta nie nadaje się do komentowania
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Nadaje, nadaje, chociaż wątpię, aby można było znaleźć jakiś rozsądny argument kontra.
Dodam, tylko, że zjawisko prześmiewczego względem chrześcijaństwa "pastafarianizmu" jest nie tyle wynikiem prawa do wyznania religii, co naruszeniem tego prawa - na szkodę chrześcijan. Muzułmanie nie pozwoliliby na "pastafarianizm" kpiący z Mahometa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Chemiczny_Rudolf (703 punktów) | Oto prawdziwa bolączka prawdziwych katolików - niemożność wszczynania masowej histerii i mordowania innowierców, terroryzowania prześmiewców... Śmieszy mnie takie wycieranie sobie gęby muzułmanami - jak się nie podoba to proponuję "nie pozwolić na kpiny" z własnej religii, albo przejść na Islam i delektować się doborowym towarzystwem.
Tutaj dodatkowo wchodzi osobisty osąd co też może być "prawdziwą religią" a co nią być nie może. Modlenie się np. do relikwii Napletka Pańskiego, występującego w takiej ilości, że po zszyciu można by z nich zrobić dwuosobowy namiot nie wydaje Ci się kpiną?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Tutaj dodatkowo wchodzi osobisty osąd co też może być "prawdziwą religią" a co nią być nie może. Modlenie się np. do relikwii Napletka Pańskiego, występującego w takiej ilości, że po zszyciu można by z nich zrobić dwuosobowy namiot nie wydaje Ci się kpiną?
O niczym takim nie słyszałem. Należy jednak zadać sobie pytanie" "co w zamian?", gdy się wyśmiewa i odrzuca chrześcijaństwo. Łatwiej coś zniszczyć niż zbudować. Jeżeli pada odpowiedż: "prawa człowieka zamiast religijnej fikcji!", to trzeba odpowiedzieć na pytanie: "co jest podstawą owych praw człowieka, jak je racjonalnie uzasadnić?" I w tym momencie racjonalizm laicki kończy się, wygasa niczym intelektualny fajerwerk.
A może znasz odpowiedż na to drugie pytanie? Jeżeli tak, przedstaw ją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >O niczym takim nie słyszałem. Należy jednak zadać sobie pytanie" "co w zamian?", gdy się wyśmiewa i odrzuca chrześcijaństwo. Łatwiej coś zniszczyć niż zbudować. Jeżeli pada odpowiedż: "prawa człowieka zamiast religijnej fikcji!", to trzeba odpowiedzieć na pytanie: "co jest podstawą owych praw człowieka, jak je racjonalnie uzasadnić?" I w tym momencie racjonalizm laicki kończy się, wygasa niczym intelektualny fajerwerk. >A może znasz odpowiedż na to drugie pytanie? Jeżeli tak, przedstaw ją.
Ale on innych relikwiach być może słyszałeś? Choćby o gwoździu będącym nawet tematem wątku na racjonaliście. Przyznasz chyba, że modły do kawałków ciała czy przedmiotów są cokolwiek groteskowe? Czy może jak najbardziej poważne, a ponadto słuszne i zbawienne? Co do chrześcijaństwa to ono samo daje powody do wyśmiewania, starczy spojrzeć na Biblię, z której to katolik ma czerpać wiedzę o moralności. Przestępstw tam nie brakuje. Wiem, że standardowym argumentem w tym wypadku jest interpretacja biblijnych zapisów, ale chyba od dzieła dyktowanego przez boga można więcej wymagać? Podstawą praw człowieka może być choćby Kantowska zasada o traktowaniu innych tak jakbyśmy sami chcieli być traktowani, o czym zresztą już wspominałem. Może to też być zwykła ludzka przyzwoitość i empatia, czego katolikom zdaje się brakować, skoro kurczowo trzymają się niezbyt przystających do rzeczywistości zasad z pewnej starej książki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Ale on innych relikwiach być może słyszałeś? Choćby o gwoździu będącym nawet tematem wątku na racjonaliście. Przyznasz chyba, że modły do kawałków ciała czy przedmiotów są cokolwiek groteskowe? Czy może jak najbardziej poważne, a ponadto słuszne i zbawienne?
Nie przekonuje mnie argument z groteskowości, bo np. dla nas stroje Papuasów są groteskowe, a dla nich - nasze.
>Co do chrześcijaństwa to ono samo daje powody do wyśmiewania, starczy spojrzeć na Biblię, z której to katolik ma czerpać wiedzę o moralności. Przestępstw tam nie brakuje.
W Nowym Testamencie także?
>Podstawą praw człowieka może być choćby Kantowska zasada o traktowaniu innych tak jakbyśmy sami chcieli być traktowani, o czym zresztą już wspominałem. Może to też być zwykła ludzka przyzwoitość i empatia.
Nie ma nic takiego, jak jedna dla wszystkich nacji "ludzka sprawiedliwość i empatia". To intelektualna fikcja (tak jakby powiedzieć, iż istnieje jedno wspólne wszystkim ludziom pojęcie bogactwa). Na ironię zakrawa fakt, że racjonalista nigdy nie zauważa takich fikcji u siebie, a zawsze u fideisty (zwłaszcza w postaci samego Boga).
Racjonalista albo popada w relatywizm, a wtedy musi respektować konkurencyjne standardy moralności (i w ogóle konkurencyjne standardy racjonalności, kto powiedział, że jest jeden standard?), albo narzuci swoje zdanie innym, chociażby na zasadzie pracy misyjnej, nazywanej eufemistycznie "edukacją", drogą wychowania, a nie argumentacji. Przypomina to trochę fenomen chrztu - nowoczesna edukacja (w większości krajów obowiązkowa!) jest takim chrztem, tyle że rozpisanym na lata. Nie dziwiłbym, gdyby się okazało, iż dzieci są uczone w szkole "praw człowieka", to znaczy indoktrynowanie nimi od maleńkości, mimo ewentualnych sprzeciwów ze strony rodziców.
Wiara racjonalisty:
1. Istnieje standard racjonalności (R) 2. Istnieje tylko jeden standard racjonalności.
Uzasadnienie tezy 1., jeżeli ma być racjonalne, musi spełniać standardy R. Racjonalista porusza się więc po błędnym kole, chcąc racjonalnie uzasadnić standard R.
Uzasadnienie tezy 2. jeżeli ma być racjonalne, odbywa się przez odwołanie do R jest niepełne. Jest pełne przy założeniu, że każdy standard konkurencyjny R' jest tożsamy z R, co oznacza poruszanie się po błędnym kole.
Teraz możecie Państwo spokojnie wywiesić białą flagę. Nic innego nie można już zrobić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nie przekonuje mnie argument z groteskowości, bo np. dla nas stroje Papuasów są groteskowe, a dla nich - nasze.To może prymitywne, czy po prostu śmiechu warte, bo inaczej nie da się tego nazwać, zważywszy na absolutny brak dowodów w kwestii skuteczności modlitwy. > W Nowym Testamencie także?Wedle mojej skromnej wiedzy o NT raczej nie. Nie sposób wszakże zaprzeczyć, że ST również jest częścią Biblii. Ponadto nie widzę wielkiego sensu w nadstawianiu drugiego policzka co sugeruje NT. Zdaje się, że całkiem sporo Polaków podziela moje zdanie, o czym można łatwo się przekonać. Doskonale pokazuje to fikcję umoralniania przez religię. > Nie ma nic takiego, jak jedna dla wszystkich nacji "ludzka sprawiedliwość i empatia". To intelektualna fikcja (tak jakby powiedzieć, iż istnieje jedno wspólne wszystkim ludziom pojęcie bogactwa). Na ironię zakrawa fakt, że racjonalista nigdy nie zauważa takich fikcji u siebie, a zawsze u fideisty (zwłaszcza w postaci samego Boga).Po pierwsze nie o sprawiedliwości a o przyzwoitości mówiłem. Nie twierdziłem też, że jest wspólna dla wszystkich. Co do empatii nie widzę problemu. Współodczuwając z innymi bez trudu można dojść do wniosku jakie zachowania są naganne czy szkodliwe skoro sami byśmy je za takie uważali. > Racjonalista albo popada w relatywizm, a wtedy musi respektować konkurencyjne standardy moralności (i w ogóle konkurencyjne standardy racjonalności), albo narzuci swoje zdanie innym, chociażby na zasadzie pracy misyjnej, nazywanej eufemistycznie "edukacją", drogą wychowania, a nie argumentacji. Przypomina to trochę fenomen chrztu - nowoczesna edukacja jest takim chrztem, tyle że rozpisanym na lata.A cóż takiego złego w tym relatywizmie. Świat nie jest czarno biały, to nie biblijne opowiastki, gdzie jeśli bozia powie, że coś jest dobre to tak jest. Czyżbyś miał coś przeciwko edukacji czy wychowaniu? Może ciągątki do dawnych czasów? Pasterze umiejący czytać i pisać, a owiczki ciemne i łatwowierne, czyli łatwe do strzyżenia. Porównanie zaś chrztu do edukacji jest absurdem, jest nawet nie błędne stosując - i odrobinę przekształcając - naukową terminologię: en.wikipedia.org/wiki/Not_even_wrong albo rationalwiki.org/wiki/Not_even_wrong.Po tym jak dokonałeś edycji wypowiedzi nie pozostaje mi nic innego jak fragment wypowiedzi odnośnie "wiary racjonalisty" określić jako nawet nie błędny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > >Nie przekonuje mnie argument z groteskowości, bo np. dla nas stroje Papuasów są groteskowe, a dla nich - nasze. ... dla katolickiego spojrzenia, może i groteskowe. Dla spojrzenia racjonalisty, który stara się poznać kulturę Papuasów, to szybko przestaje być groteskowe. O ile było groteskowe... > >W Nowym Testamencie także? ... też. Znalazłoby się coś niecoś w tych wszystkich listach, itp... > >Podstawą praw człowieka może być choćby Kantowska zasada o traktowaniu innych tak jakbyśmy sami chcieli być traktowani, o czym zresztą już wspominałem. Może to też być zwykła ludzka przyzwoitość i empatia.> Nie ma nic takiego, jak jedna dla wszystkich nacji "ludzka sprawiedliwość i empatia". To intelektualna fikcja (tak jakby powiedzieć, iż istnieje jedno wspólne wszystkim ludziom pojęcie bogactwa).. ... nie myl samych pojęć sprawiedliwości, empatii, czy bogactwa z indywidualną już interpretacją ich skutków... . > >Racjonalista albo popada w relatywizm, a wtedy musi respektować konkurencyjne standardy moralności (i w ogóle konkurencyjne standardy racjonalności, kto powiedział, że jest jeden standard?), albo narzuci swoje zdanie innym, chociażby na zasadzie pracy misyjnej, nazywanej eufemistycznie "edukacją", drogą wychowania, a nie argumentacji... ... a jakaż argumentacja jest w naukach KRK? Strach - "nie wolno, bo pójdziesz do piekła". Albo przekupstwo - "rób tak a dostaniesz "lizaka" po śmierci (w niebie)"... ... argumentacja opiera się na przyczynach i skutkach wskazanych realnie. A w "argumentach" [  ] KRK tego brak...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | _____________________________________________ > Nie ma nic takiego, jak jedna dla wszystkich nacji "ludzka sprawiedliwość i empatia".Są jednak obyczaje lokalne i prawa krajowe - jeśli mają one część wspólną, to można mówić o szerszym (choć mniej szczegółowym) znaczeniu sprawiedliwości, niż każda poszczególna. Co do empatii zgoda, że nie jest powszechna (chrystusowa też bodaj wybiórcza). > racjonalista nigdy nie zauważa takich fikcji u siebie, a zawsze u fideisty (zwłaszcza w postaci samego Boga).Nie szermowałbym słowem "nigdy". A racjonalistom trudno się dziwić, skoro "Bóg" odtrąca bezbożników nie z powodu czynów lecz braku wiary. [Niechby się zajął innowiercami  ] > Racjonalista albo popada w relatywizm,(co w tym złego?) > albo narzuci swoje zdanie innym,Nie musi narzucać. Może proponować. > Teraz możecie Państwo spokojnie wywiesić białą flagę.Przecież nikt (chyba) nie atakuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >_____________________________________________ >> Nie ma nic takiego, jak jedna dla wszystkich nacji "ludzka sprawiedliwość i empatia". >Są jednak obyczaje lokalne i prawa krajowe - jeśli mają one część wspólną, to można mówić o szerszym (choć mniej szczegółowym) znaczeniu sprawiedliwości, niż każda poszczególna.
"Jeśli". Proszę ją wskazać. Obawiam się, że jeśli istnieje, będzie bardzo niewielka.
>>Racjonalista albo popada w relatywizm, >(co w tym złego?)
Będzie musiał przyjąć do wiadomości, że w uniwersytecie jest miejsce np. dla medycyny szamańskiej albo astronomii azteckiej. Bo to tylko inny "styl myślowy". Nie bądźmy europocentrystami!
>> albo narzuci swoje zdanie innym, >Nie musi narzucać. Może proponować.
Niemniej jednak, nikt w Europie nie proponuje rodzicom edukacji dzieci, tylko ją właśnie narzuca.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | _________________________________________ >>>Są jednak obyczaje lokalne i prawa krajowe - jeśli mają one część wspólną, to można mówić o szerszym (choć mniej szczegółowym) znaczeniu sprawiedliwości, niż każda poszczególna. > "Jeśli". Proszę ją wskazać. Obawiam się, że jeśli istnieje, będzie bardzo niewielka. Poszczególne Stany w Ameryce Północnej znalazły część wspólną w postaci praw federalnych.
> Będzie musiał przyjąć do wiadomości, że w uniwersytecie jest miejsce np. dla medycyny szamańskiej albo astronomii azteckiej. Tylko w zakresie zgodnym z wiedzą powszechną.
>nikt w Europie nie proponuje rodzicom edukacji dzieci, tylko ją właśnie narzuca. To prawda. Pozostawia się jednak niejaki wybór profilu kształcenia. [Może za wyjątkiem etyki, której nauczanie bywa w praktyce blokowane przez religię.]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >_________________________________________ >>>>Są jednak obyczaje lokalne i prawa krajowe...
Ale nie zastąpią one jednej sprawiedliwości dla wszystkich, która zatem będzie musiała być narzucona. Gdyby zapytać wszystkich ludzi na świecie: "co jest sprawiedliwe, a co nie?", to część wspólna wszystkich odpowiedzi będzie bardzo mała, niewystarczająca dla potrzeb prawa stanowionego. Racjonalizm laicki polega na złudzeniu, że każdy człowiek, gdy tylko wejrzy w art. 1-30 "praw człowieka", uzna je za oczywiste, niczym aksjomaty geometrii euklidesowej. Równie zasadnie można by mniemać, że każdy rozpozna na fotografii przedmiot znany mu dobrze z doświadczenia, a wiadomo, że tak nie jest. Racjonalizm laicki jest więc rodzajem intelektualnego złudzenia, baśnią "o człowieku i jego rozumie", przetykaną na przemian terminologią naukową i górnolotnym pustosłowiem - zakamuflowaną religią XXI wieku, próbującą wyprzeć religie dawne.
Powtarzam, z naturalistycznego punktu widzenia nie ma żadnego powodu, aby obowiązywały "prawa człowieka", a nie np. "prawa istot żywych". Wszak gdyby inne istoty były zdolne do myślenia abstrakcyjnego, też przyznałyby sobie prawa analogiczne do "praw człowieka". Czy możemy odmówić komuś praw tylko dlatego, iż nie jest zdolny ich sformułować? Tak więc nie nauka, ale wiara (np. chrześcijańska) dostarcza powodów, dla których takie szczególne prawa należą się właśnie człowiekowi.
>> Będzie musiał przyjąć do wiadomości, że w uniwersytecie jest miejsce np. dla medycyny szamańskiej albo astronomii azteckiej. >Tylko w zakresie zgodnym z wiedzą powszechną.
Nie ma wiedzy powszechnej, skoro zwolennik astronomii azteckiej nie zaakceptuje współczesnej astrofizyki. Sprawiedliwość i poszanowanie odmienności, charakterystyczne dla postawy humanistycznej i racjonalistycznej, nakazują zatem powiedzieć, że różne narody i kultury rożne rzeczy nazywają wiedzą. To, że nie każda taka wiedza jest równie użyteczna, w praktyce nie ma większego znaczenia, gdyż nie każdy człowiek zgodzi się z zasadą, iż praktyczna użyteczność jest oznaką prawdziwości i nie dla każdego "praktyczna użyteczność" będzie stanowić jakąkolwiek wartość.
Nie można także powiedzieć, że różnice wynikają z niedostatków edukacji i że ludzie tak samo wyedukowani z łatwością znajdą wspólny język jako członkowie jednej wspólnoty istot racjonalnych, gdyż edukacja czysto religijna doprowadziłaby do takich samych rezultatów, tzn. do podobnej jednomyślności.
Racjonalizm opierany jest niekiedy na zabobonie, zgodnie z którym skoro jesteśmy przedstawicielami jednego gatunku, to istnieje coś takiego, jak jedna racjonalność, wspólna dla wszystkich istot tego gatunku. Naiwność tego rozumowania jest jednak aż nadto widoczna. Zwierzęta należące do jednego gatunku mogą znacznie różnić się pod wieloma względami wskutek procesów adaptacyjnych i w wyniku doboru naturalnego. Futro gęste nie jest bezwzględnie lepsze ani gorsze od rzadszego - wszystko zależy od warunków. Dlaczego nie miałaby być w ten sposób zróżnicowana cecha nazywana ludzką racjonalnością?
Racjonalizm laicki ma więc dwa wyjścia: może albo przyjąć na wiarę, że istnieje jedna, wspólna wszystkim ludziom racjonalność, aby następnie krzewić tę wiarę w procesie nazywanym "współczesną edukacją", albo zdegradować sam siebie do roli "racjonalizmu europejskiego", działającego na równych prawach z innymi rozumieniami racjonalności.
Jak już wcześniej napisałem, racjonalizm laicki może wykazywać istnienie tej jednej racjonalności, ale wszelki tego rodzaju dowód musi być z założenia procedurą racjonalną. Dowodzenie poruszałoby się więc po błędnym kole.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Racjonalizm laicki polega na złudzeniu,> Racjonalizm laicki jest więc rodzajem intelektualnego złudzenia, baśnią "o człowieku i jego rozumie", przetykaną na przemian terminologią naukową i górnolotnym pustosłowiem - zakamuflowaną religią XXI wieku, próbującą wyprzeć religie dawne.Tak, na podstawie tej Pańskiej durnej wypowiedzi możemy wywnioskować na czym polega "irracjonalizm katolicki" i wiemy, że zrozumienie na czym polega racjonalizm światopoglądowy jest poza Pańskim zasięgiem intelektualnym. > Powtarzam, z naturalistycznego punktu widzenia nie ma żadnego powodu, aby obowiązywały "prawa człowieka", a nie np. "prawa istot żywych".Może choć spróbowałby Pan zrozumieć na czym polega naturalizm i przestał pieprzyć głupoty na temat spraw o których nie ma Pan pojęcia. > Wszak gdyby inne istoty były zdolne do myślenia abstrakcyjnego, też przyznałyby sobie prawa analogiczne do "praw człowieka".Tylko zupełnie maleńki drobiazg, że nie są. (Choć bardzo trudno jest dostrzec różnice w mózgu 22 tygodniowego szympansa oraz człowieka, to później jednak szybko to się zmienia.) > Czy możemy odmówić komuś praw tylko dlatego, iż nie jest zdolny ich sformułować?Gdybyśmy nie mogli, to byśmy nie odmawiali. > Tak więc nie nauka, ale wiara (np. chrześcijańska) dostarcza powodów,Wiara dostarcza powodów dla wierzących, a wierzyć można we wszystko. > Będzie musiał przyjąć do wiadomości, że w uniwersytecie jest miejsce np. dla medycyny szamańskiej albo astronomii azteckiej.> >>>Tylko w zakresie zgodnym z wiedzą powszechną.> Nie ma wiedzy powszechnej, skoro zwolennik astronomii azteckiej nie zaakceptuje współczesnej astrofizyki.Zgoda wiedza religijna od wiedzy naukowej zasadniczo się różnią. Czy wiedza jest nauką?
Trudno o definicję nauki, ale wcale nie łatwiej z definicją wiedzy. Przymiotników do słowa wiedza istnieje wiele: np. tajemna, religijna, spekulatywna, praktyczna, potoczna, naukowa - że nie sposób wymienić nawet najważniejszych. Jaki miedzy nimi zachodzi związek? Weźmy na przykład wiedzę religijną, która wzmacnia wiarę, ale czy tak samo dzieje się z wiedzą o religiach? Wiara nie musi brać się z niewiedzy. Może być innym rodzajem wiedzy, czasem bardzo głębokiej, powiązanej z obszarami zagadnień dotyczącymi bytu i człowieka, a czasem połączonej też z gruntowną wiedzą naukową w jakiejś świeckiej specjalności.
Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką.
Można powiedzieć, że o ile nauka jest drogą człowieczych pytań - na której dzisiejsze aksjomaty mogą rozpaść się po poddaniu ich nowszym, bardziej wyrafinowanym formom krytyki - to wiedza jest zbiorem powiązanych systemowo odpowiedzi. Gdy udzielają satysfakcjonującej (wyjaśniającej) dla pytającego odpowiedzi nazywanie wiedzą: magii, mitów, religii, doktryn politycznych, a nawet zespołów przesądów czy ezoteryk (np. astrologii, spirytyzmu ) staje się językowo uprawomocnione, choć zawsze należy dodawać przymiotnik określający o jakiego rodzaju wiedzy myślimy.
Takich logicznych zbiorów zdań, powiązanych systemowo (tworzących jakąś strukturę), przynoszących społecznościom prawdziwe dla nich (ale wcale niekoniecznie obiektywnie prawdziwe) odpowiedzi, jest wiele. Weźmy pod uwagę przedmiot mojego zainteresowania jakim jest religioznawstwo. Na tym gruncie rozróżniamy wiedzę o religiach (dostępną wierzącym i niewierzącym), będącą przedmiotem nauki i wiedzę religijną (dostępną tylko wierzącym), będącą np. przedmiotem teologii. Warto tu zauważyć, że znajomość całej doktryny religijnej (przedmiotu wiary), kultu, organizacji (w tym np. prawa kanonicznego), a także rozumowego uzasadnienia własnych przekonań wymaga dużej - czasem wprost ogromnej wiedzy religijnej.> Racjonalizm opierany jest niekiedy na zabobonie, zgodnie z którym skoro jesteśmy przedstawicielami jednego gatunku, to istnieje coś takiego, jak jedna racjonalność, wspólna dla wszystkich istot tego gatunku.Całkowita bzdura! Racjonalizm światopoglądowy jest elitarny i dotyczy tylko małej części społeczeństwa. Nie zaliczamy do tego zbioru ludzi ograniczonych intelektualnie poprzez wiarę. Niezależnie od jej pomiotu/przedmiotu. > Dlaczego nie miałaby być w ten sposób zróżnicowana cecha nazywana ludzką racjonalnością?Dlatego, że termin racjonalizacja i racjonalizm, choć opisuje zjawiska podobne, to jednak inne. Pisałem to już Panu wielokrotnie, ale widocznie dla fideistów jest to niepojęte. > Racjonalizm laicki ma więc dwa wyjścia:Nie rozumiejąc czym jest racjonalizm, nie może Pan wiedzieć ani ile ma wyjść, ani jakich. > Jak już wcześniej napisałem, racjonalizm laickiJak już wcześniej wielokrotnie pisałem nie istnieje takie zwierzę jak "racjonalizm laicki", natomiast racjonalizmu światopoglądowego to tak samo Pan nie pojmuje jak swojego Boga. Po co więc pisać głupoty o tym co dla Pana jest zupełnie niepojęte. > Dowodzenie poruszałoby się więc po błędnym kole.Nie, gdyż rozmowy z Panem raczej przypominają ruchy frykcyjne. Racjonaliści próbują Panu coś do rozumu włożyć, ale Pan racjonalną wiedzę odpycha i żadne dowodzenia nie mają tu znaczenia. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
Nie rozumie Pan, niech Pan się nie wypowiada.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | _______________________________________ > .. jednej sprawiedliwości dla wszystkich, która zatem będzie musiała być narzucona.Proszę zauważyć, że nie faworyzuję jednej globalnej normy, więc i przymus narzucania takiej jest mi obcy. > Gdyby zapytać wszystkich ludzi na świecie: "co jest sprawiedliwe, a co nie?", to część wspólna wszystkich odpowiedzi będzie bardzo mała, niewystarczająca dla potrzeb prawa stanowionego.Prawdopodobnie tak. Dlatego ludzie umawiają się z tymi, z którymi potrafią stworzyć np. konstytucję krajową. [Nie daj "Boże" totalitaryzm w postaci Jednej Owczarni, Wielkiej Międzynarodówki czy Banku Światowego.] > Czy możemy odmówić komuś praw tylko dlatego, iż nie jest zdolny ich sformułować?Dziwne pytanie - prawo pojawia się chyba przez jego wyrażenie - jeśli nie sformułowane, to i nie ma czego odebrać.. > szczególne prawa należą się właśnie człowiekowi.Faktycznie trudno o innych autorów zapisów prawnych.  [Trochę dziwne, że przyznając prawa bogom czy zwierzętom, ów wielkoduszny człowiek bywa niezbyt przyjazny sąsiadom..] > Nie ma wiedzy powszechnej, skoro zwolennik astronomii azteckiej nie zaakceptuje współczesnej astrofizyki.Jeśli Aztek zmierzył (w dobach) cykl księżycowy i roczny, to już to drobne ziarno prawdy (zgodności z naszymi pomiarami) nazywam wiedzą wspólną (powszechną). Nie będzie jednak miejsca w uniwersytecie dla jego bóstw (chyba że na wydziale religioznawstwa lub w ichniej ATA). > Sprawiedliwość i poszanowanie odmienności, charakterystyczne dla postawy humanistycznej i racjonalistycznej, nakazują zatem powiedzieć, że różne narody i kultury rożne rzeczy nazywają wiedzą. To, że nie każda taka wiedza jest równie użyteczna, w praktyce nie ma większego znaczenia, gdyż nie każdy człowiek zgodzi się z zasadą, iż praktyczna użyteczność jest oznaką prawdziwościZgoda. Proszę też zauważyć, że nie dla każdego jakąkolwiek wartość ma religia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > _______________________________________> Proszę zauważyć, że nie faworyzuję jednej globalnej normy, więc i przymus narzucania takiej jest mi obcy.Jaką więc normę Pan faworyzuje i dlaczego? Co w przypadku, gdy ktoś faworyzuje normę dokładnie odwrotną? > > Gdyby zapytać wszystkich ludzi na świecie: "co jest sprawiedliwe, a co nie?", to część wspólna wszystkich odpowiedzi będzie bardzo mała, niewystarczająca dla potrzeb prawa stanowionego.> Prawdopodobnie tak. Dlatego ludzie umawiają się z tymi, z którymi potrafią stworzyć np. konstytucję krajową.Odbywa się to kosztem tych, którzy zostaną przegłosowani. Jest to dyktat większości, tak owak. Dyktat w majestacie prawa. > [Nie daj "Boże" totalitaryzm w postaci Jednej Owczarni, Wielkiej Międzynarodówki czy Banku Światowego.]Jednego Racjonalizmu Naukowego także? > > Czy możemy odmówić komuś praw tylko dlatego, iż nie jest zdolny ich sformułować?> Dziwne pytanie - prawo pojawia się chyba przez jego wyrażenie - jeśli nie sformułowane, to i nie ma czego odebrać.. Ale wyrażenie może dotyczyć kogoś, kto nie potrafi się wyrazić, o czym świadczy istnienie praw zwierząt. Dlaczego mają obowiązywać "prawa człowieka" a nie bardziej ogólne "prawa istot żywych"? > > szczególne prawa należą się właśnie człowiekowi.> Faktycznie trudno o innych autorów zapisów prawnych.  Uwaga jak wyżej. > >Nie ma wiedzy powszechnej, skoro zwolennik astronomii azteckiej nie zaakceptuje współczesnej astrofizyki.> Jeśli Aztek zmierzył (w dobach) cykl księżycowy i roczny, to już to drobne ziarno prawdy (zgodności z naszymi pomiarami) nazywam wiedzą wspólną (powszechną).Kwestia przykładu, który można dobrać tak, iż żadnego ziarna już nie będzie. > Nie będzie jednak miejsca w uniwersytecie dla jego bóstw (chyba że na wydziale religioznawstwa lub w ichniej ATA).A to dlaczego? Bądźmy tolerancyjni i szanujmy rozmaite tradycje i style myślowe. Postawę nietolerancji zostawmy ludziom religijnym. > > Sprawiedliwość i poszanowanie odmienności...> Zgoda. Proszę też zauważyć, że nie dla każdego jakąkolwiek wartość ma religia.No więc co najwyżej remis, a nie wygrana racjonalizmu laickiego. A miał mieć tak wiele oczywistych przewag!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Odbywa się to kosztem tych, którzy zostaną przegłosowani. Jest to dyktat większości, tak owak. Dyktat w majestacie prawa. Jeśli więc społeczeństwo ustali rozsądne prawa, z którymi większość się zgadza, nie szkodzą mniejszościom i w ogóle są na tak to niezależnie od wszystkiego będzie to dyktat? Kiedy zaś katolicy próbują narzucać swoje prawa czy normy, to nic złego, wręcz działanie dla dobra bliźniego? Ciekawa logika. >Jednego Racjonalizmu Naukowego także? Do racjonalizmu nikt nikogo nie zmusza. Wbrew temu co twierdzisz nie jest on też wiarą, wobec czego nie jest narzucany niedługo po urodzeniu w trakcie dziwnego obrzędu. W narzucaniu swojego światopoglądu czy swoich norm specjalizują się raczej fideiści - vide ustawa aborcyjna, która podobno jest kompromisowa. - > Ale wyrażenie może dotyczyć kogoś, kto nie potrafi się wyrazić, o czym świadczy istnienie praw zwierząt. Dlaczego mają obowiązywać "prawa człowieka" a nie bardziej ogólne "prawa istot żywych"? Ludzie stanowią prawa więc obowiązują prawa człowieka. Nie znaczy to jednak, że nie mogą przyznać jakichś praw zwierzętom - choćby do bezbolesnego uboju. - >A to dlaczego? Bądźmy tolerancyjni i szanujmy rozmaite tradycje i style myślowe. >Postawę nietolerancji zostawmy ludziom religijnym. Na uniwersytetach nie ma - czy raczej nie powinno - być miejsca na religię. Teologię wykładaną na uniwersytecie publicznym uważam za kuriozum. Uczelnia powinna być miejscem gdzie przekazuje się rzetelną i solidną wiedzę, nie terenem do propagowania jednej czy innej mitologii. Dopuściłbym jednak religioznawstwo. >No więc co najwyżej remis, a nie wygrana racjonalizmu laickiego. A miał mieć tak wiele oczywistych przewag! To, że tych przewag nie zauważasz czy raczej nie przyjmujesz do wiadomości nie oznacza, że ich nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>Kiedy zaś katolicy próbują narzucać swoje prawa czy normy...
Gdzie i kiedy współcześnie?
>>Jednego Racjonalizmu Naukowego także?
>Do racjonalizmu nikt nikogo nie zmusza...
Szkoła jest obowiązkowa.
>Ludzie stanowią prawa więc obowiązują prawa człowieka.
To tylko pozornie logiczna odpowiedz. Na jej zasadzie prawa powinni mieć tylko ludzie dorośli, bo ludzie dorośli stanowią prawa.
>Uczelnia powinna być miejscem gdzie przekazuje się rzetelną i solidną wiedzę.
Problem w tym, kto miałby decydować, co jest rzetelną i solidną wiedzą.
>To, że tych przewag nie zauważasz czy raczej nie przyjmujesz do wiadomości nie oznacza, że ich nie ma.
Są tylko pozorne, widoczne na pierwszy rzut oka. Jeśli się jednak wejrzy w zagadnienie głębiej, wszystkie zalety obracają się w niwecz. Racjonalizm laicki to bańka mydlana.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Gdzie i kiedy współcześnie?W Polsce choćby. Po raz kolejny przykład ustawy aborcyjnej będzie na miejscu, sprzeciw wobec związków partnerskich, in vitro czy eutanazji również często jest motywowany religijnie. > Szkoła jest obowiązkowa.Owszem jest, ale polska szkoła, choćby z powodu obecności religii w jej murach jest dość oddalona od racjonalizmu. Nie wspominając już o innych kwiatkach, np. poziom matur, czy nauka pod testy. Nie są to rzeczy sprzyjające rozwojowi logicznego myślenia. > To tylko pozornie logiczna odpowiedz. Na jej zasadzie prawa powinni mieć tylko ludzie dorośli, bo ludzie dorośli stanowią prawa.W żadnym wypadku. Prawa człowieka przysługują wszystkim ludziom. Nie uważasz chyba dzieci czy nastolatków za "nieludzi"? > Problem w tym, kto miałby decydować, co jest rzetelną i solidną wiedzą.Raczej nie ta sama osoba, która umieściła religię w szkołach  . Być może ludzie z ministerstwa edukacji z pomocą ekspertów. Jakby jednak nie patrzeć na mitologie nie powinno być w szkołach miejsca, z wyjątkiem może lekcji literaturoznawstwa czy religioznawstwa. > Są tylko pozorne, widoczne na pierwszy rzut oka. Jeśli się jednak wejrzy w zagadnienie głębiej, wszystkie zalety obracają się w niwecz. Racjonalizm laicki to bańka mydlana.Jeśli widoczne na pierwszy rzut oka to tym lepiej. Ciesze się, że wreszcie to zauważyłeś. No ale poważniej, oświeć mnie, jak to się w niwecz obracają? I jak rozumiem tylko religia może ma zalety - niewidoczne na pierwszy rzut oka - i to takie, które się w niwecz nie obracają
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Problem w tym, kto miałby decydować, co jest rzetelną i solidną wiedzą. No, raczej nie katoliccy teologowie, opowiadający bajki o zmartwychwstaniach, wniebowzięciach i wiecznym dziewictwie po iluś tam porodach (a niechby i jednym). >Racjonalizm laicki to bańka mydlana. Wiem, że bardzo chciałbyś, by tak było, ale nic z tego. Jak się wejrzy w zagadnienie głębiej to widać, że po przekroczeniu wieku kilku lat bardzo szkodzi wiara w zmyślonych przyjaciół...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>No, raczej nie katoliccy teologowie, Więc kto?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Racjonalizm laicki to bańka mydlana.Jakakolwiek dyskusja z wierzącymi jest niemożliwa. Nie istnieją żadne argumenty, aby ich przekonać, iż białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy oni wierzą inaczej. Pan Elasp objawił się nam 6 grudnia 2012 , w wątku "Korzyści płynące z religii", w którym - jak wielokrotnie powtarza - wszystko nam jasno, jak katecheta, wyjaśnił, a ja jego wywody tam tak skomentowałem: www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,532005#w535718Przez te kilka miesięcy zupełnie nic do niego nie dodarło i zupełnie nic nie zrozumiał. Powtarza się jak młynek modlitewny, a cała nasza argumentacja spływa po nim jak woda po kaczce. Jest doskonałą egzemplifikacją tego, co wiara czyni z ludzi. > Problem w tym, kto miałby decydować, co jest rzetelną i solidną wiedzą.Pani Meretseger: No, raczej nie katoliccy teologowie, opowiadający bajki o zmartwychwstaniach, wniebowzięciach i wiecznym dziewictwie po iluś tam porodach (a niechby i jednym).> Więc kto?Teologia - dyscyplina wiedzy posługująca się metodami filozoficznymi w wyjaśnianiu świata w jego relacji do Boga. Klasycznie uznawana za dziedzinę naukową, nie spełnia jednak współczesnych wymagań stawianych nauce, chociażby poprzez brak weryfikowalności stawianych przez nią hipotez. Stanowi metodyczne studium prawd religijnych objawionych przez Boga. Czy wiedza jest nauką?
Trudno o definicję nauki, ale wcale nie łatwiej z definicją wiedzy. Przymiotników do słowa wiedza istnieje wiele: np. tajemna, religijna, spekulatywna, praktyczna, potoczna, naukowa - że nie sposób wymienić nawet najważniejszych. Jaki miedzy nimi zachodzi związek? Weźmy na przykład wiedzę religijną, która wzmacnia wiarę, ale czy tak samo dzieje się z wiedzą o religiach? Wiara nie musi brać się z niewiedzy. Może być innym rodzajem wiedzy, czasem bardzo głębokiej, powiązanej z obszarami zagadnień dotyczącymi bytu i człowieka, a czasem połączonej też z gruntowną wiedzą naukową w jakiejś świeckiej specjalności.
Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką.
Można powiedzieć, że o ile nauka jest drogą człowieczych pytań - na której dzisiejsze aksjomaty mogą rozpaść się po poddaniu ich nowszym, bardziej wyrafinowanym formom krytyki - to wiedza jest zbiorem powiązanych systemowo odpowiedzi. Gdy udzielają satysfakcjonującej (wyjaśniającej) dla pytającego odpowiedzi nazywanie wiedzą: magii, mitów, religii, doktryn politycznych, a nawet zespołów przesądów czy ezoteryk (np. astrologii, spirytyzmu ) staje się językowo uprawomocnione, choć zawsze należy dodawać przymiotnik określający o jakiego rodzaju wiedzy myślimy.
Takich logicznych zbiorów zdań, powiązanych systemowo (tworzących jakąś strukturę), przynoszących społecznościom prawdziwe dla nich (ale wcale niekoniecznie obiektywnie prawdziwe) odpowiedzi, jest wiele. Weźmy pod uwagę przedmiot mojego zainteresowania jakim jest religioznawstwo. Na tym gruncie rozróżniamy wiedzę o religiach (dostępną wierzącym i niewierzącym), będącą przedmiotem nauki i wiedzę religijną (dostępną tylko wierzącym), będącą np. przedmiotem teologii. Warto tu zauważyć, że znajomość całej doktryny religijnej (przedmiotu wiary), kultu, organizacji (w tym np. prawa kanonicznego), a także rozumowego uzasadnienia własnych przekonań wymaga dużej - czasem wprost ogromnej wiedzy religijnej. Ks. abp prof. zw. dr hab. posiadający ogromną religijną wiedzę, znający kilkanaście języków - jak pokazuje praktyka - może być bałwanem patentowanym, ograniczonym intelektualnie głupkiem. > Więc kto? NAUKA to wiedza gromadzona przez pokolenia, wiedza o rzeczywistości, poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, spełniająca warunki prawdziwości. Tym samym terminem określa się też zbiór metod poznawczych i umiejętności praktycznych, którymi posługują się badacze przy zdobywaniu rzetelnej wiedzy, a także jej przekazywaniu.
Uczeni przez wieki wypracowali stale doskonalące się metody eliminacji wiadomości fałszywych i teorii fantastycznych. Nauka dociera do prawdy obiektywnej. Już z założenia dokonuje się przez kompetentne gremia zespołowej kontroli nie tylko eksperymentów, lecz także poprawności metodologicznej i prawdopodobieństwa wyników wszelkich badań empirycznych, a w naukach abstrakcyjnych - akceptowalności systemów dedukcyjnych. W nauce krytyka wpisana jest już w sam proces rodzenia się wiedzy i nie istnieje żadna krytyka naukowa dokonywana poza nauką. Bardzo utrudnione są dzisiaj oszustwa naukowe, praca naukowa bez odpowiednich kwalifikacji, plagiaty, ale z drugiej strony następuje wzrost ilościowy i wpływy na opinię publiczną różnych paranauk i pseudonauk, czy - występujących pod trudną do zrozumienia maską - nauk alternatywnych. Dla mnie alternatywą dla nauki jest tylko nieuctwo, ale zapewne się mylę. Wiedza naukowa jest podstawą światopoglądu racjonalistycznego Już średnio inteligentny człowiek powinien sobie sam udzielić odpowiedzi: kto miałby decydować, co jest rzetelną i solidną wiedzą. Kto tego nie rozumie, tego trudno zaliczyć do ludzi inteligentnych i myślących, a do takich skierowane jest nasze forum. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | _______________________________________ > Jaką więc normę Pan faworyzujeW Anglii - brytyjską, w Norwegii - norweską, w Watykanie - watykańską, itd.. > .. dyktat większościChyba że mniejszości się rozdzielą (vide była Jugosławia). [Chce Pan tu snuć wizje idealnej społeczności?] > Jednego Racjonalizmu Naukowego takżenie popieram, jeśli miałby być pretekstem do monopolizacji władzy politycznej. Natomiast dla zwykłego racjonalizmu naukowego nie widzę alternatywy w obszarze poznawczym. > istnienie praw zwierząt."Prawa zwierząt" są takimi tylko z nazwy, a de facto określają zachowania względem nich człowieka. Nie bronią sarny przed kłami rysia, a kota nie ścigają za znęcanie się. Stanowią przeciwwskazanie dla ludzkiego sadyzmu. > Kwestia przykładu, który można dobrać tak, iż żadnego ziarna już nie będzie.Tak. Np. muzyka chińska nie współgra z europejską (bo tam dzielą oktawę na 14 'półtonów') ale można znaleźć inne (tłumaczalne) obszary. To kwestia podejścia. > Bądźmy tolerancyjni i szanujmy rozmaite tradycje i style myślowe.Oczywiście. Nie wciskajmy np. symboli ateistycznych do diecezji rzymskiej. > No więc co najwyżej remisNiech będzie - połowę (co najwyżej) parafii w Polsce oddajemy pod zarząd PSR i już
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >_______________________________________ >>Jaką więc normę Pan faworyzuje >W Anglii - brytyjską, w Norwegii - norweską, w Watykanie - watykańską, itd..
A np. w Stefie Gazy?
>> istnienie praw zwierząt. >"Prawa zwierząt" są takimi tylko z nazwy, a de facto określają zachowania względem nich człowieka. Nie bronią sarny przed kłami rysia, a kota nie ścigają za znęcanie się. Stanowią przeciwwskazanie dla ludzkiego sadyzmu.
Myślę, że można rozumieć je szerzej, tak iż brzmią: "każda istota rozumna zbudowana jak człowiek nie ma prawa do takiego a takiego zachowania względem zwierząt". Wynika z tej formuły ta bardziej szczegółowa, o której Pan powiedział.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Chemiczny_Rudolf (703 punktów) | Bądź łaskaw określić wpierw o jakie konkretnie chrześcijaństwo Ci chodzi? O to wyznawane przez katolików, prawosławnych, luteran, ewangelików, świadków Jehowy, czy może jeszcze innej z dziesiątek istniejących chrześcijańskich sekt? Bo chyba przyznasz mi rację, że nie istnieje żadne "chrześcijaństwo" jako jedna spójna całość?
Następnie chciałbym się odnieść do "niszczenia i budowania" - Twoje poglądy opierają się na założeniu, że moralność nie wymuszona przez jakiś złowrogi byt grożący śmiercią a potem wiecznymi, okrutnymi torturami jest niemożliwa do uzyskania, że bez nadprzyrodzonego straszaka ludzie momentalnie obrócą się w dzikie bestie, okradające, gwałcące i mordujące się nawzajem. Chcesz zapewne na pytanie "co w zamian" odpowiedzi, więc moją odpowiedzią jest dyskusja. Można usiąść przy wspólnym stole i rozmawiać, debatować, poddawać pomysły krytyce i szukać optymalnych rozwiązań. Natomiast nie kojarzy mi się z budowaniem czegokolwiek straszenie ludzi niewidzialnym bóstwem i materialnymi kamieniami. Nie jest budowaniem mordowanie ludzi za zbieranie chrustu w sobotę czy odrąbywanie kobietom rąk za przypadkowe dotknięcie okolic świętego męskiego krocza.
Sądzę, że nie będziesz miał mi za złe jeśli Ci tego racjonalnie nie uzasadnię, bo mam wrażenie, że jedyna forma "uzasadnienia" jaką akceptujesz to straszenie gniewem bożym. A racjonalizm z pewnością kończy się dokładnie tam, gdzie wskaże Elasp. Pytano Cię już czy zwykła niechęć do odczuwania cierpienia nie wystarczy Ci aby powstrzymać się od krzywdzenia innych - to dobry punkt wyjścia dla racjonalnej debaty o prawach człowieka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > Bo chyba przyznasz mi rację, że nie istnieje żadne "chrześcijaństwo" jako jedna spójna całość?
Jako spójna całość nie istnieje, ale jako konglomerat podobnych wyznań - istnieje.
>Chcesz zapewne na pytanie "co w zamian" odpowiedzi, więc moją odpowiedzią jest dyskusja. Można usiąść przy wspólnym stole i rozmawiać, debatować, poddawać pomysły krytyce i szukać optymalnych rozwiązań.
Naprawdę sądzisz, że doprowadzi do jakiejś konkluzji, na którą zgodzą się wszyscy lub przynajmniej większość?
>Pytano Cię już czy zwykła niechęć do odczuwania cierpienia nie wystarczy Ci aby powstrzymać się od krzywdzenia innych - to dobry punkt wyjścia dla racjonalnej debaty o prawach człowieka.
Powtarzam zatem, że sądzę, że jest to impuls zbyt słaby, a ponadto wtórny w stosunku do moralności. Człowiek ma na celu indywidualne przetrwanie i gdy okoliczności będą tego wymagać, będzie krzywdzić innych dla własnego przetrwania, jak pokazują przypadki sytuacji ekstremalnych, kiedy to ludzie np. tratują się nawzajem w drodze do wyjścia z pomieszczenia ogarniętego pożarem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Chemiczny_Rudolf (703 punktów) | Proszę mi tu konglomeratem oczu nie mydlić. Są dziesiątki odłamów różniących się między sobą w detalach i kwestiach fundamentalnych, a każdy z osobna określa siebie mianem prawdy objawionej. Niemożliwym jest, żeby wszystkie miały rację, nieprawdopodobne by rację miała większość, a stąd prosta droga do konkluzji, że któreś muszą się mylić. Najpewniej większość, a w moim odczuciu wszystkie bez wyjątku.
Może takie wyjście nie da idealnego rozwiązania, które natychmiast przyjmą wszyscy, ale daje szansę wypowiedzi każdemu, bez oglądania się na jego wyznanie. Jedyne co w zamian masz do zaoferowania to supremacja katolickiej "moralności", która jedyne oparcie ma w zwojach spisanych przez koczowników z bliskiego wschodu.
Trzecia część Twej wypowiedzi jest błędna. Nakarmieni wyższą moralnością muzułmanie w Mekce tratują tylko muzułmanów, a gdyby w wielkiej bazylice wybuchł pożar, to katolicy tratowaliby innych katolików. Jedynie na stadionach miałoby to zastosowanie, ale tam są przecież wyjścia ewakuacyjne...
Można było się spodziewać przywołania natychmiast niskich instynktów by porównać je do światłej moralności "chrześcijańskiej". Oczywiście przypadki wzajemnej pomocy w ekstremalnych warunkach umknęły Twej uwadze... Taka "argumentacja" ma swoją nazwę, która zaczyna się na "D".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > Niemożliwym jest, żeby wszystkie miały rację, nieprawdopodobne by rację miała większość, a stąd prosta droga do konkluzji, że któreś muszą się mylić. Najpewniej większość, a w moim odczuciu wszystkie bez wyjątku.
Konkluzja ta nie wynika jednak z przesłanek.
>która jedyne oparcie ma w zwojach spisanych przez koczowników z bliskiego wschodu.
Co to znaczy "ma jedyne oparcie w zwojach"? Supremacja cywilizacji europejskiej, chrześcijańsko-rzymskiej, jest niewątpliwym dowodem, że coś jest na rzeczy.
>Trzecia część Twej wypowiedzi jest błędna. Nakarmieni wyższą moralnością muzułmanie w Mekce tratują tylko muzułmanów, a gdyby w wielkiej bazylice wybuchł pożar, to katolicy tratowaliby innych katolików.
To pokazuje co najwyżej, jak płytko jest zakorzeniona wszelka moralność w stosunku do naszych naturalnych egoistycznych skłonności. Nie napisałem nigdzie, że moralność chrześcijańska (albo jakakolwiek inna) dogłębnie zmienia człowieka. Zmienia jego zachowanie w sytuacjach mniej drastycznych. A to już wiele.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Chemiczny_Rudolf (703 punktów) | Chrześcijaństwo obecne w Rzymie, a później w Europie raczej niewiele ma już wspólnego z tym głoszonym w NT. Ta supremacja wynika raczej z bezwzględnej polityki traktującej ludzi jak bydło a religię jak bicz na nie niż z samego chrześcijaństwa; jest wynikiem stosowania przemocy i w oparciu o nią "ewangelizacji" - chrzczenia siłą barbarzyńskich plemion. Poza tym zastanów się co ma w czym oparcie - cywilizacja w religii, czy może religia powoli dostosowuje się do cywilizacji? Historia cesarstwa rzymskiego, Bizancjum i średniowiecznej Europy jest historią niemal nieprzerwanych wojen, ludobójstwa, przemocy. Jak rozumiem Twoim zdaniem to dzięki chrześcijańskiej moralności?
Jakież to "mniej drastyczne sytuacje" masz na myśli? Jeżeli nie jest to miażdżenie współwyznawców to co? Wspomniane przeze mnie wcześniej zbieranie drewna w sobotę? Zmienia zachowanie tak, że zamiast pomóc dziadkowi wierny bierze do ręki kamień, skrzykuje resztę mieszkańców wioski i wespół z nimi rozgniata starca na miazgę, przy czym o pracy czy wysiłku mowy być nie może? W jakich to mniej drastycznych sytuacjach "chrześcijańska moralność" jest wyznacznikiem? Mówi Ci, że gdy widzisz kościół czy krzyż to musisz się przeżegnać? Każe bronić biskupa moczymordę, a na przykład terroryzować czternastolatkę zgwałconą przez ojca, chcącą usunąć ciążę powstałą w wyniku tego?
>Konkluzja ta nie wynika jednak z przesłanek. Jeżeli stanie przed Tobą dwudziestu ludzi i każdy będzie Cię na coś nagabywał, mówiąc, że tylko on ma rację, a reszta się myli komu uwierzysz? Temu, który najgłośniej krzyczy, temu, którego pokazał Ci palcem tatuś, najlepiej ubranemu, czy może pierwszemu lepszemu? Łączy ich wszystkich jedno - płacisz teraz, a towar dostajesz po śmierci... Chyba, że posiadasz jakieś inne "przesłanki" do wybrania "najlepszej" religii - z Twoich poprzednich wypowiedzi wnioskuję, że to kombinacja wychowania w danym wyznaniu oraz chęć trzymania się tych, których jest najwięcej (czyli swoich). Gdybyś urodził się kilkaset kilometrów na wschód czy południe, wierzyłbyś w co innego i zapewne nawet nie przyszłoby Ci do głowy pochylić się nad katolicyzmem, studiować go i przyjąć za prawdę objawioną... Ale przecież urodziłeś się w tym właściwym kraju u właściwie wierzących rodziców, co Twój wszechwiedzący, wszechmogący i wszechmiłujący bóg z pewnością sobie dokładnie zaplanował.
A to, że religia tak płytko się w ludziach zakorzenia być może świadczy o tym, jak bardzo jest wynaturzona? Swoją drogą wciąż wywlekasz relatywizm, jako (w Twoim mniemaniu) słabość i wadę racjonalizmu. Zawsze mi się wydawało, że to właśnie teologa po tym poznać można, że każde zdanie zaczyna od "to zależy..."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | >>Łatwiej coś zniszczyć niż zbudować. Jeżeli pada odpowiedź: "prawa człowieka zamiast religijnej fikcji!", to trzeba odpowiedzieć na pytanie: "co jest podstawą owych praw człowieka, jak je racjonalnie uzasadnić?" I w tym momencie racjonalizm laicki kończy się, wygasa niczym intelektualny fajerwerk.
... podstawą jest racjonalna ocena skutków (tak negatywnych, jak i pozytywnych) jakie te prawa, lub ich brak, niosą ze sobą. Dlatego łatwo je uzasadnić i przedstawić je tak by stosować je dobrowolnie - bez przymusu wynikającego z pożądania nagrody w niebie, lub strachu przed piekłem. Racjonalne uzasadnienie powoduje również, że prawa człowieka nie podlegają "interpretacji prawa Kalego" - co w interpretacji według zasad KRK często występuje...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> ... podstawą jest racjonalna ocena skutków (tak negatywnych, jak i pozytywnych) jakie te prawa, lub ich brak, niosą ze sobą. Dlatego łatwo je uzasadnić i przedstawić je tak by stosować je dobrowolnie - bez przymusu wynikającego z pożądania nagrody w niebie, lub strachu przed piekłem.
1. Proszę więc je racjonalnie uzasadnić.
2. Nie mam przekonania o tej dobrowolności. Gdyby dziś jakiś demokratycznie wyłoniony parlament przegłosował konstytucję, która negowałaby niektóre prawa człowieka (i wypowiadała stosowne umowy międzynarodowe zawarte przez ten kraj w tym zakresie), spotkałoby się to z histeryczną reakcją państw uznających "prawa człowieka".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | >> ... podstawą jest racjonalna ocena skutków (tak negatywnych, jak i pozytywnych) jakie te prawa, lub ich brak, niosą ze sobą. Dlatego łatwo je uzasadnić i przedstawić je tak by stosować je dobrowolnie - bez przymusu wynikającego z pożądania nagrody w niebie, lub strachu przed piekłem. >1. Proszę więc je racjonalnie uzasadnić. ... za mało miejsca by je tutaj uzasadniać. To raczej na książkę by się nadawało...
>2. Nie mam przekonania o tej dobrowolności. Gdyby dziś jakiś demokratycznie wyłoniony parlament przegłosował konstytucję, która negowałaby niektóre prawa człowieka (i wypowiadała stosowne umowy międzynarodowe zawarte przez ten kraj w tym zakresie), spotkałoby się to z histeryczną reakcją państw uznających "prawa człowieka".
... a dlaczego mają rezygnować z nich tylko dla pana wiedzy? Uznają je za dobre, więc nie negują. Były takie rządy, które rezygnowały z przestrzegania niektórych zapisów. Dziś już nie istnieją, lub są izolowane społecznie...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> ... za mało miejsca by je tutaj uzasadniać. To raczej na książkę by się nadawało...
No to skrótowo, np. w dziesięciu punktach (niekoniecznie teraz, rzecz jasna).
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | >>No to skrótowo, np. w dziesięciu punktach (niekoniecznie teraz, rzecz jasna).
... hmmm, weźmy na "tapetę" zakaz zabijania i kradzieży. Nie mają nic wspólnego z Bogiem, lecz z tworzeniem społeczności, plemion i narodów. Brak tych zakazów prowadzi do kłótni i walk wewnątrz społeczności. A to z kolei przeszkadza konsolidacji i sprzyja osłabieniu całej wspólnoty. Wszędzie gdzie tworzyły się wspólnoty (od rodzinnych, przez plemiona i na narodach kończąc) takie zakazy musiały, wcześniej czy później powstać. I to bez względu na religię, kulturę i inne czynniki. Takie zakazy istniały na długo przed Mojżeszem i jego dekalogiem, choćby w Egipcie gdzie podobno Żydzi byli w niewoli...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Dodam, tylko, że zjawisko prześmiewczego względem chrześcijaństwa "pastafarianizmu" jest nie tyle wynikiem prawa do wyznania religii, co naruszeniem tego prawa - na szkodę chrześcijan. Nie ma nic bardziej zabójczego dla ludzkich idiotyzmów od śmiechu. Śmiech i drwina są najlepszą bronią przeciw każdej głupocie, a tej napuszonej uważającej się za jedynych depozytariuszy Prawdy, tu już szczególnie.
>Muzułmanie nie pozwoliliby na "pastafarianizm" kpiący z Mahometa. Chrześcijanie też nie, tyle że dzięki "Oświeceniu" to na szczęście w Europie niewiele już mogą. Każda wiara ogranicza na intelektualnie i moralnie, ale nie każdy wierzący tyle samo może.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | >>Muzułmanie nie pozwoliliby na "pastafarianizm" kpiący z Mahometa.
... gdyby muzułmanie (zwłaszcza ortodoksyjni) mieli prawo pana osądzać, to i za pana poglądy by został pan ukamienowany...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Dlatego trzeba postawić szlaban rozwojowi żywiołu islamskiego w Europie poprzez umacnianie w niej katolicyzmu (protestantyzm jest rozdrobniony i zlaicyzowany). Paradoksalnie więc, powinien robić to i Pan, najzupełniej we własnym interesie. Gdyby Europa była w dawnych wiekach zamieszkana przez zwolenników multi-kulti, od dawna bylibyśmy muzułmanami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Dlatego trzeba postawić szlaban rozwojowi żywiołu islamskiego w Europie poprzez umacnianie w niej katolicyzmu (protestantyzm jest rozdrobniony i zlaicyzowany). Paradoksalnie więc, powinien robić to i Pan, najzupełniej we własnym interesie. Gdyby Europa była w dawnych wiekach zamieszkana przez zwolenników multi-kulti, od dawna bylibyśmy muzułmanami.Islam nie jedno ma imię i różnice pomiędzy różnymi krajami z muzułmańską większością są ogromne. Tak było od wieków, a w niektórych krajach i w niektórych okresach był znacznie bardziej tolerancyjny i postępowy niż równoczasowe mu chrześcijaństwo. Znowu wypowiada się Pan na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia. Może problem trochę przybliżyłaby Panu lektura poniższych książek:  Trzy tomy "Historii nauki arabskiej oraz jeden tom Historii islamu.  Nie lubię gdybologii oraz historii alternatywnych, ale przy zastosowaniu "mniemanologii stosowanej", której Pan tu używa, uważam że wcale nie musiałoby być gorzej, gdyby zwyciężył w Europie islam, a gdyby było "multi-kulti", to mogłoby być nawet zdecydowanie lepiej. Prawie wszystkie religie/ideologie mają dla mnie tą samą wartość i tylko niektóre mają zło wpisane już w swoją mitologię, dlatego to nie one same są przyczyną zła, a dopiero wiara w nie. Im bardziej ślepa, głębsza, bardziej fundamentalistyczna, tym groźniejsza. Każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w imię własnej religii i na jej chwałę. Steven Weinberg Religia jest obrazą ludzkiej godności. W każdym społeczeństwie, religijnym czy też nie, będą ludzie postępujący dobrze, bo są z natury dobrzy, i ludzie postępujący źle, bo są z natury źli. Ale żeby dobrzy ludzie czynili zło, do tego potrzebna jest religia.@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | > Dlatego trzeba postawić szlaban rozwojowi żywiołu islamskiego w Europie poprzez umacnianie w niej katolicyzmu (protestantyzm jest rozdrobniony i zlaicyzowany). Paradoksalnie więc, powinien robić to i Pan, najzupełniej we własnym interesie. Gdyby Europa była w dawnych wiekach zamieszkana przez zwolenników multi-kulti, od dawna bylibyśmy muzułmanami...
... ooo, a powiesz dlaczego katolicyzm? Prawosławie też jest znaczne (to nie tylko Rosja), też wojownicze i ma doświadczenie w postępowaniu z islamem. Częściej miało i ma z nim do czynienia. Prawie wszystkie kraje prawosławne graniczą z islamem...
... poza tym np. islamska Turcja nie bała się tak bardzo krajów katolickich. Bardziej bała się prawosławnej Rosji i wieloreligijnej Polski...
... można też postawić na humanizm. Chyba katolicyzmowi nie przeszkadza ta idea...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
> ... ooo, a powiesz dlaczego katolicyzm? Prawosławie też jest znaczne (to nie tylko Rosja), też wojownicze i ma doświadczenie w postępowaniu z islamem. Częściej miało i ma z nim do czynienia. Prawie wszystkie kraje prawosławne graniczą z islamem...
Niech będzie prawosławie, chociaż jest rozdrobnione i niezhierarchizowane, a to niedobrze. Poza tym samo prawosławie umizguje się teraz do KK - podejrzewam, że dlatego, iż właśnie dostrzega siłę żywiołu muzułmańskiego w krajach dawnego ZSRR i czuje się słabe i zagrożone.
> ... poza tym np. islamska Turcja nie bała się tak bardzo krajów katolickich. Bardziej bała się prawosławnej Rosji i wieloreligijnej Polski...
Ale nie bałaby się islamskiej Polski. Trzeba zapobiec islamizacji Europy póki jeszcze czas. "Prawa człowieka" = otwarcie wrót do Europy dla islamu. Niech no p. Irracja spróbuje wtedy otworzyć odpowiednik "Racjonalisty"... W kraju w 95% katolickim racjonaliści laiccy mają przecież raj na ziemi. Szkoda byłoby utracić ten raj.
> ... można też postawić na humanizm. Chyba katolicyzmowi nie przeszkadza ta idea...
Na czym oprzeć humanizm? Jak go uzasadnić? Pytałem już o to.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ale nie bałaby się islamskiej Polski. Trzeba zapobiec islamizacji Europy póki jeszcze czas. "Prawa człowieka" = otwarcie wrót do Europy dla islamu. Niech no p. Irracja spróbuje wtedy otworzyć odpowiednik "Racjonalisty"... W kraju w 95% katolickim racjonaliści laiccy mają przecież raj na ziemi. Szkoda byłoby utracić ten raj.
Czemu niby miałby się nie bać? Czyżby kraje o tej samej religii wojen nie prowadziły? Ciekaw też jestem jak bardzo podobałoby Ci się życie bez tych najwyraźniej mocno prze Ciebie nielubianych praw człowieka? Poza tym dwa kłamstwa w dwóch zdaniach, to naprawdę wyczyn. Ani Polska nie jest krajem w 95 katolickim - być może w księżych marzeniach, albo zafałszowanych statystykach - ani nie jest rajem dla racjonalistów. >Na czym oprzeć humanizm? Jak go uzasadnić? Pytałem już o to. Pytałeś i wielokrotnie dostawałeś odpowiedź, ale zdaje się, że nie potrafisz przyjąć jej do wiadomości. Usilnie obstajesz przy kościelnej moralności, która polega na zakłamaniu, hipokryzji i oskarżaniu innych o to złe. Tymczasem jak już kilkakrotnie pisałem Polska daje bardzo dobry obraz katolickiej moralności w praktyce i nie jest to nic wesołego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > W kraju w 95% katolickim racjonaliści laiccy mają przecież raj na ziemi.> Szkoda byłoby utracić ten raj.Przecież z Panem dyskutować się nie da albo trzeba Pana lekceważyć jako trolla albo stosować argumentację KirylaPrzecież to zwyczajne obłudne qurestwo - co Pan tu wypisuje. Kościół Katolicki w Polsce czyni wszystko, przy wykorzystaniu wszelakich dostępnych mu środków, abyśmy czuli się tu obywatelami, co najmniej drugiej - a lepiej i dalszych - kategorii. To, że nie udaje się Pańskim ideowym przyjaciołom wdeptać nas w ziemię, wcale nie jest wynikiem Waszej tolerancji i życzliwości, tylko Waszych możliwości. Żyjemy w Europie XXI wieku w kulturze wywodzącej się z ideałów Oświecenia i zastosowanie Waszych metod prześladowań heretyków, innowierców i ateistów jest po prostu teraz niemożliwe, choć chętnych w Kościele sporo by się znalazło, aby do nich wrócić. Pisząc takie rzeczy albo jest Pan głupcem, albo głupca udaje i nie wiem co w sumie jest gorsze. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szuro (1757 punktów) | > >>W takim razie należy zakazać ślubów katolikom, bo chrzczą oni dzieci bez pytania ich o zdanie.> >Czyli zakłada Pan że każde małżeństwo musi mieć dzieci i dodatkowo musi je chrzcić?> Jeżeli ślub biorą katolicy, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że chcą mieć dzieci i że ochrzczą je w niemowlęctwie.Jeżeli dobrze rozumiem to uznaje Pan że wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez kogoś czynu usprawiedliwia zakazanie czynności którego do tego czyny mogą doprowadzić? > >Zakładam że gdyby Pana dzisiaj ochrzcił jako powiedzmy wyznawcę FSM to uznałby Pan to za naruszenie swoich praw. Tego samego natomiast prawa odmawia Pan dziecku.> Na to jest wiele możliwych odpowiedzi. (...)Podejrzewam że uznałby Pan w takim przypadku ochrzczenie we wierze w FSM za wyjątkowe naruszenie swoich praw. I poproszę o odpowiedź na moje pierwotne pytanie. > Jak "pastafarinaizm" przetrwa choćby 300 lat (przetrwa, Pana zdaniem?), wtedy pogadamy.Mam nadzieje że nie - bo jego trwanie przez kolejne 300 lat będzie oznaczało że nadal istnieje przyczyna dla której FSM został powołany a tego zdecydowanie bym nie chciał. > >>Uwierz Szarleyu, że ludzie są różni i nie dla wszystkich możliwość "wolnego wyboru" musi być priorytetowa. Nie pojmuję, na jakiej podstawie zakładasz uniwersalną ważność tej zasady.> >Ja na takiej> >www.un.org/en/documents/udhr/> Te "prawa człowieka" to plagiat z nauki Jezusa (...)Nawet jeżeli to jak to wpływa na pytanie pierwotne? To są uniwersalne czy nie? (ze tak Pana sparafrazuje).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Jeżeli dobrze rozumiem to uznaje Pan że wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez kogoś czynu usprawiedliwia zakazanie czynności którego do tego czyny mogą doprowadzić?
Tak się zwykle postępuje, stanowiąc prawo.
> I poproszę o odpowiedź na moje pierwotne pytanie.
Chrzest, o którym mówimy, jest dokonywany przez rodziców lub prawnych opiekunów. Zachodzi więc pytanie, czy chciałbym, żeby mój rodzic lub prawny opiekun (a nie ktokolwiek!) "ochrzcił" mnie na pastafarianina bez mojej zgody. W tak zadanym pytaniu znajduje się już odpowiedż, bo skoro mam opiekunów, nie przysługują mi wszystkie prawa i niektóre wybory rodziców (opiekunów) są z punktu widzenia prawa moimi wyborami, są dokonane przez nich w moim imieniu. Gdybym więc jako dziecko był "ochrzczony" jako pastafarianin, nie miałbym o to pretensji do moich rodziców (opiekunów) i nie uważałbym tego za naruszenie moich praw.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szuro (1757 punktów) | >>Jeżeli dobrze rozumiem to uznaje Pan że wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez kogoś czynu usprawiedliwia zakazanie czynności którego do tego czyny mogą doprowadzić? >Tak się zwykle postępuje, stanowiąc prawo Mam w tym temacie inne zdanie ale jako że to wątek poboczny to proponuje go sobie odpuścić > Chrzest, o którym mówimy, (...) Zadałem Panu 2 pytania na które konsekwentnie nie chce Pan odpowiedzieć: a. czy dziecko ma takie sama prawa człowieka jak dorosły (prosiłbym o odpowiedź w formacie tak lub nie). Nie interesuje mnie czy jest w stanie je razliować na równi z osobą dorosłą tylko o to czy mu przysługują. b. czy uznałby Pan ochrzczenie Pana dzisiaj w innej religii za naruszenie Pana praw czy nie (również prosiłbym o odpowiedź w formie tak lub nie)
Od tego nasza konwersacja się zaczęła a nadal nie znam odpowiedzi na te pytania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
a) Na to pytanie nie można odpowiedzieć po prostu "tak" lub "nie". Ale upraszczając sprawę odpowiem "tak".
b) Odpowiadam: "tak".
Wiem, co ma z tego wynikać: że chrzest niemowląt narusza prawa przysługujące dziecku. Zobaczymy, jakie są inne wnioski, które stąd wypływają:
a) Dziecko ma takie same prawa jak osoba dorosła.
b*) Gdyby ktoś zaczął mnie wozić w wózku tam, gdzie on uznawałby za stosowne, uznałbym to za naruszenie moich praw (np. prawa do wolności osobistej).
Wniosek: rodzice wożąc dziecko w wózku tam, gdzie oni uważają za stosowne, naruszają jego prawa (np. prawa do wolności osobistej).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szuro (1757 punktów) | > a) Na to pytanie nie można odpowiedzieć po prostu "tak" lub "nie". Ale upraszczając sprawę odpowiem "tak".> b) Odpowiadam: "tak".> Wiem, co ma z tego wynikać: że chrzest niemowląt narusza prawa przysługujące dziecku. Zobaczymy, jakie są inne wnioski, które stąd wypływają:> a) Dziecko ma takie same prawa jak osoba dorosła.> b*) Gdyby ktoś zaczął mnie wozić w wózku tam, gdzie on uznawałby za stosowne, uznałbym to za naruszenie moich praw (np. prawa do wolności osobistej).> Wniosek: rodzice wożąc dziecko w wózku tam, gdzie oni uważają za stosowne, naruszają jego prawa (np. prawa do wolności osobistej).  Przejście od zgody na to że dziecko ma prawo do wyboru własnej religii do tego że wożenie dziecka wózkiem jest naruszenie jego praw do wolności osobistej jest zaiste ciekawe. Ale wracając do meritum - skoro na oba pytania odpowiedział Pan tak to jedyny sposób żeby uzasadnić chrzczenie małych dzieci to uzasadnić że w tym przypadku należy z jakiś powodów zezwolić rodzicom na takie właśnie postępowanie.Pytanie czy potrafi Pan coś takiego uzasadnić?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Przejście od zgody na to że dziecko ma prawo do wyboru własnej religii do tego że wożenie dziecka wózkiem jest naruszenie jego praw do wolności osobistej jest zaiste ciekawe.
I logiczne zarazem.
>Ale wracając do meritum - skoro na oba pytania odpowiedział Pan tak to jedyny sposób żeby uzasadnić chrzczenie małych dzieci to uzasadnić że w tym przypadku należy z jakiś powodów zezwolić rodzicom na takie właśnie postępowanie.Pytanie czy potrafi Pan coś takiego uzasadnić?
Powiedziałbym tak: co nie jest zakazane, jest dozwolone. Zakaz chrzczenia dzieci oparty na założeniu, że narusza to prawa dziecka prowadzi do konsekwencji niemożliwych do zaakceptowania, a przedstawionych powyżej. Ponieważ nie znam żadnego alternatywnego argumentu kontra, uważam, że chrzczenie dzieci jest dozwolone.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >>Przejście od zgody na to że dziecko ma prawo do wyboru własnej religii do tego że wożenie dziecka wózkiem jest naruszenie jego praw do wolności osobistej jest zaiste ciekawe. > I logiczne zarazem. ... jako że oba zdarzenia (chrzest i wożenie w wózku) powodują diametralne różnice co do trwałości powodowanych skutków - porównanie jest nielogiczne, to manipulacja...
>> Powiedziałbym tak: co nie jest zakazane, jest dozwolone. ... niedozwolone jest podejmowanie w imieniu dzieci żadnych decyzji których skutków nie mogłoby odwołać jako dorosły człowiek. Jako że KRK twierdzi iż chrzest powoduje pozostaniem chrześcijaninem do końca życia, więc o chrzcie powinno się decydować jako dorosły człowiek...
>>Zakaz chrzczenia dzieci oparty na założeniu, że narusza to prawa dziecka prowadzi do konsekwencji niemożliwych do zaakceptowania, a przedstawionych powyżej. Ponieważ nie znam żadnego alternatywnego argumentu kontra, uważam, że chrzczenie dzieci jest dozwolone. ... pogląd, że dziecko bez chrztu nie może "dostąpić zbawienia wiecznego" jest ograniczaniem "wolnej woli Boga" - wszak może wszystko, więc dlaczego nie może dopuścić do zbawienia bez chrztu? Podważa również wiarę w "boże miłosierdzie"...
... chyba dwa argumenty wystarczą by podważyć konieczność chrztu w dzieciństwie...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szuro (1757 punktów) | >>Przejście od zgody na to że dziecko ma prawo do wyboru własnej religii do tego że wożenie dziecka wózkiem jest naruszenie jego praw do wolności osobistej jest zaiste ciekawe. > I logiczne zarazem. Na razie to jest to tylko przyjęte przez Pana założenie. Nie wyjaśnił Pan dlaczego jedno wynika z drugiego a jedynie oznajmił że tak jest. Stąd też jeżeli jest to dla Pana argument za chrzczeniem dzieci (co wynika z Pana późniejszej wypowiedzi) to wypadałoby w dyskusji wyjaśnić jakie przesłanki za tym stoją.
>>Pytanie czy potrafi Pan coś takiego uzasadnić? > Powiedziałbym tak: co nie jest zakazane, jest dozwolone. Jestem w stanie się zgodzić jeżeli mówimy o praktycznej aplikacji prawa. W tej chwili rozmawiamy o tym czy na poziomie idei można usprawiedliwić chrzcienie dzieci w wieku niemowlęcym. To czy taka norma funkcjonuje w systemie prawnym to już coś zupełnie innego. Co do tego że chrzczenie małego dziecka jest naruszeniem jego praw to już się zresztą zgodziliśmy. A więc istniej norma która przez to naruszamy. Moje stanowisko jest takie że w tym wypadku należy prawo dziecka do wyboru religii należy uszanować. Pan twierdzi że nie więc bardzo proszę o uzasadnienie.
>Zakaz chrzczenia dzieci oparty na założeniu, że narusza to prawa dziecka prowadzi do konsekwencji niemożliwych do zaakceptowania, a przedstawionych powyżej. Tak jak napisał - przedstawił Pan swoję niczym nie uzasadnioną opinię i przedstawia ją jako konsekwencję. Jeżeli uzasadni Pan swoje stanowisko to możemy dalej rozmawiać o takiej formie uzasadniania chrztu małych dzieci. Na chwilę obecną żadnych konsekwencji Pan nie wykazał to też i całe rozumowanie jest bez podstawne.
>Ponieważ nie znam żadnego alternatywnego argumentu kontra, uważam, że chrzczenie dzieci jest dozwolone. Przecież zgodził się Pan że jest to naruszenie praw dziecka. To moje pytanie brzmi - to nie wystarczy jako uzasadnienie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
1. Na to, że jest to naruszenie praw dziecka zgodziłem się zastrzegając, że w uproszczeniu moja odpowiedż będzie pozytywna. Czyniłem to na potrzeby dyskusji, dla pokazania, co z takiego założenia wynika.
2. Zgodziwszy się na założenie o naruszeniu pokazałem, że takie założenie prowadzi do absurdu (przykład z wózkiem). Jest to już wystarczający powód, aby odrzucić tezę, iż chrzczenie dzieci stanowi naruszenie ich praw.
3. Nie można powiedzieć, że chrzest dziecka to naruszenie autentyczne, a wożenie dziecka to naruszenie pozorne (jak twierdzi p. Irracja). Każdy wybiera własny system wartości - ma do tego naturalne prawo - więc nie możemy tak powiedzieć pod groźbą złamania prawa do wolności przekonań, które znajduje się na liście "praw człowieka".
4. Zwracałem wielokrotnie uwagę (ostatnio w odpowiedzi p. Setarkosowi), że tzw. "prawa człowieka" same wymagają uzasadnienia. Nie jest bowiem jasne (z perspektywy świeckiej) dlaczego wszystkim ludziom (i tylko ludziom) mają przysługiwać szczególne prawa.
5. Tak czy inaczej, "prawa człowieka" stanowią pewien ideał, do którego należy dążyć w miarę możności, uwzględniając zatem taki element jak specyfika danej kultury, tradycje i obyczaje, itp. Prawo służy człowiekowi, a nie człowiek - prawu (nawet prawom człowieka).
6. To, że rodzice dokonują za nas wyborów nierzadko nieodwracalnych i decydujących o naszym życiu, jest wpisane w istotę dzieciństwa, które z natury rzeczy polega na stanie niesamodzielności. Dwoje Polaków wychowuje dziecko na Polaka, decyduje więc w jego imieniu, że świadomością, systemem wartości, językiem, będzie przynależeć do pewnej wspólnoty, którą niełatwo mu będzie wyrzucić ze świadomości i pamięci w dorosłym życiu. Chrzest dziecka ma w Polsce funkcję elementu tradycji, jest zachowaniem zwyczajowym, takim jak nauka języka polskiego (a nie np. chińskiego) i może być rozpatrywana jako wpajanie dziecku polskości w ogóle.
7. Chrzest nie jest zdarzeniem które miałoby zawsze dalekosiężne i nieodwracalne skutki. Wielu ludzi przyjmuje inną wiarę, np. buddyzm, pomimo otrzymanego chrztu. Jest to psychologicznie, logicznie i prawnie możliwe. Byłoby inaczej, gdyby istniał ustawowy zakaz zmiany pierwotnego wyznania, a takiego zakazu nie ma i nigdy nie będzie, gdyż wtedy - oczywiście - miałoby miejsce naruszenie tak zwanych "praw człowieka".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | szuro (1757 punktów) | >1. Na to, że jest to naruszenie praw dziecka zgodziłem się zastrzegając, że w uproszczeniu moja odpowiedż będzie pozytywna. Czyniłem to na potrzeby dyskusji, dla pokazania, co z takiego założenia wynika. >2. Zgodziwszy się na założenie o naruszeniu pokazałem, że takie założenie prowadzi do absurdu (przykład z wózkiem). Jest to już wystarczający powód, aby odrzucić tezę, iż chrzczenie dzieci stanowi naruszenie ich praw.
Uparcie twierdzi Pan że przykład z wózkiem obrazuje absurd naruszenia praw dziecka w zakresie wolności religijnej. Cały problem polega na tym że absolutnie nic takiego Pan nie wykazał. Przyjął Pan że tak jest podczas gdy ta analogia jest zwyczajnie nie trafiona. Proszę wykazać że można logicznie przejść od jednego do drugiego albo sobie ten przykład odpuścić.
Zresztą nawet zakładając że ma Pan rację to nie bardzo rozumiem jak naruszenie jednego prawa ma usprawiedliwiać naruszenie drugiego.
I na koniec - bardzo proszę o odpowiedź na pytanie zadana na początku. Jakie widzi Pan uzasadnienie dla zezwolenia rodzicom na naruszanie praw dziecko do wolności religijnej.
Jak do tej pory wskazał Pan:
- konsekwencje przykładu z wózkiem - odwracalność chrztu - istotę dzieciństwa (czyli zależności od rodziców)
Tylko że żadne z powyższych (nawet jeżeli uzasadnione) nie wpływa zasadniczo na pytanie czy chrzest dziecka jest naruszeniem jego praw czy nie?
>4. Zwracałem wielokrotnie uwagę (ostatnio w odpowiedzi p. Setarkosowi), że tzw. "prawa człowieka" same wymagają uzasadnienia. Nie jest bowiem jasne (z perspektywy świeckiej) dlaczego wszystkim ludziom (i tylko ludziom) mają przysługiwać szczególne prawa.
Po pierwsze i najważniejsze - jeżeli jakieś prawo przysługuje wszystkim to przestaje być wyjątkowe. Z mojej perspektywy (świeckiej) wszystko jest jasne i nie mam najmniejszego problemu z uzasadnieniem dlaczego wszystkim ludziom miałyby przysługiwać te same prawa. Żeby nie być gołosłownym: - historia - przez okres 4000 lat człowiek dopracował się norm które w jak najlepszym stopniu zabezpieczają interesy poszczególnych członków wspólnoty a tym właśnie są prawa człowieka. Ja osobiście uważam deklarację praw człowieka za jedne z większych osiągnięć naszego gatunku. - psychologia / biologia - empatia i neurony lustrzane. Umiejętność patrzenia na sytuacje oczyma innej osoby i współodczuwanie jej emocji jak dla mnie jest bardzo mocną podstawą zachowań moralnych. Polecam Panu również zapoznanie się chociażby z definicją teorii umysłu z anglojęzycznej wikipedii (znajdzie Pan tam bogatą literaturę w tym zakresie). Umiejętność empatii jest właściwa dla każdej osoby która dysponuje zdrowym mózgiem. Oczywiście jej natężenie jest osobniczo zróżnicowane ale to nieczego nie zmienia. - psychologia / komunikacja - około 90% naszej komunikacji (w zależności od źródła) stanowi komunikacja nie werbalna. Opiera się ona na mowie ciała i tonie wypowiedzi. Inaczej rzecz ujmując 90% języka którym się posługujemy jest uniwersalne dla wszystkich ludzi na świecie. Jak dla mnie to bardziej uniwersalnie niż jakakolwiek religia. - socjologia / psychologia / biologia - heurystyki wydawania sądów i zachowania społeczne człowieka a właściwie ochrona przez nimi. I znowu wszystkim tym efektom podlegają wszyscy ludzie choć w różnym stopniu. Leżą one u podstawy większość stereotypów które z kolei prowadzą do prześladowań. Do tego dochodzi silny instynkt stadny i automatyczny (wykształcony ewolucyjnie) podział na swój / obcy. Prawa człowieka jako zasady działania mają chronić nas przed naszymi własnymi błędnymi wnioskami. >6. To, że rodzice dokonują za nas wyborów nierzadko nieodwracalnych i decydujących o naszym życiu, jest wpisane w istotę dzieciństwa, które z natury rzeczy polega na stanie niesamodzielności. Moim zdaniem prawa człowieka przysługują każdemu dziecku już od narodzin. W związku z tym jako rodzic sam przed sobą i przed moim dzieckiem powinienem uzasadniać każde ograniczenie tychże jakiego dokonam. Stąd też moim zdaniem rodzic powinien w miarę możliwości ograniczyć do minimum liczbę nieodwracalnych wyborów. Oczywiście jesteśmy ograniczani przez biologiczny rozwój dziecka i z tym dyskusji nie ma. O ile jednak pewne ograniczenia związane z niesamodzielnością fizyczną dziecka są konieczne dla tego żeby dalej funkcjonowało to chrzest jest absolutnie nie konieczny i w związku z tym jest nie uzasadnionym naruszeniem tych praw. >Dwoje Polaków wychowuje dziecko na Polaka, decyduje więc w jego imieniu, że świadomością, systemem wartości, językiem, będzie przynależeć do pewnej wspólnoty, którą niełatwo mu będzie wyrzucić ze świadomości i pamięci w dorosłym życiu. I znowu sporo Pan zakłada. Czy wszyscy Polacy mają ten sam system wartości. Czy Polak oznacza automatycznie jakiś zespół cech. Do jakiej konkretnie wspólnoty przynależy każdy Polak? Poza wspólnym język i zamieszkiwanym terytorium absolutnie nic nie musi nas łączyć. >Chrzest dziecka ma w Polsce funkcję elementu tradycji, jest zachowaniem zwyczajowym, takim jak nauka języka polskiego (a nie np. chińskiego) i może być rozpatrywana jako wpajanie dziecku polskości w ogóle. I znowu - zakłada Pan że tradycja i chrzest to wartości pożądane przez każdego Polaka. Potrafi to Pan udowodnić? >Chrzest nie jest zdarzeniem które miałoby zawsze dalekosiężne i nieodwracalne skutki. Chociaż uważam że to nie ma absolutnie znaczenia przy rozpatrywaniu tego czy chrzest jest naruszeniem praw człowieka czy nie to ma na pewno znaczenie w zakresie tworzenia norm prawnych czy kulturowych. Bo oczywiście się z Panem zgadzam - chrzest sam w sobie nie powoduje jakiś trwałych skutków (chociaż nie wiem jak Pan może pisać coś takiego jako katolik).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | >>2. Zgodziwszy się na założenie o naruszeniu pokazałem, że takie założenie prowadzi do absurdu (przykład z wózkiem). Jest to już wystarczający powód, aby odrzucić tezę, iż chrzczenie dzieci stanowi naruszenie ich praw. >3. Nie można powiedzieć, że chrzest dziecka to naruszenie autentyczne, a wożenie dziecka to naruszenie pozorne (jak twierdzi p. Irracja). Każdy wybiera własny system wartości - ma do tego naturalne prawo - więc nie możemy tak powiedzieć pod groźbą złamania prawa do wolności przekonań, które znajduje się na liście "praw człowieka". ... absurdem jest porównywanie tych dwóch przykładów. Jest to absurdem ze względu na różnice w możliwości rezygnacji ze skutków tych zdarzeń. Chrzest (w myśl interpretacji KRK, z której nie chce zrezygnować) powoduje, że zostaje się chrześcijaninem na całe życie - z czego ani apostazja, ani ekskomunika dokonane w późniejszym wieku, nie zwalniają. Z "wożenia wózkiem", po uzyskaniu wymaganego wieku, można zrezygnować i uwolnić się od dalszych skutków związanych z tym faktem... ... już jakiś czas temu zwróciłem panu uwagę, iż twierdzenie (promowane przez KRK) jakoby chrzest niemowlaka jest związany z "gwarancją życia wiecznego" na wypadek np. śmierci podważa dwa dogmaty religijne. Dogmat o "wszechmocy Boga" i dogmat o jego miłosierdziu. W myśl tych dogmatów, to "Bóg" decyduje o dopuszczeniu do "życia wiecznego", a nie chrzest. Tej sprzeczności jednak woli pan nie wyjaśniać. Chrzest jest tylko oznaką "wyznania wiary w konkretnym obrządku" i powinien być dokonywany świadomie, w wieku dojrzałym. Rzecz w tym, że KRK woli się zajmować polityką świecką, niż rozumnym nauczaniem zasad wiary, niezbędnych do świadomego i dobrowolnego przystąpienia do konkretnej religii...
>4. Zwracałem wielokrotnie uwagę (ostatnio w odpowiedzi p. Setarkosowi), że tzw. "prawa człowieka" same wymagają uzasadnienia. Nie jest bowiem jasne (z perspektywy świeckiej) dlaczego wszystkim ludziom (i tylko ludziom) mają przysługiwać szczególne prawa. >5. Tak czy inaczej, "prawa człowieka" stanowią pewien ideał, do którego należy dążyć w miarę możności, uwzględniając zatem taki element jak specyfika danej kultury, tradycje i obyczaje, itp. Prawo służy człowiekowi, a nie człowiek - prawu (nawet prawom człowieka)... ... celowo pan manipuluje pojęciami "prawa człowieka" oraz "interpretacja praw człowieka". Próbuje pan podważyć zasadność pojęcia "prawa człowieka" opierając się na różnicach w "interpretacji praw człowieka" występujących w różnych kulturach i religiach. Zapomina pan, że tzw. "katolicki system wartości" to również tylko "interpretacja praw człowieka"...
>6. To, że rodzice dokonują za nas wyborów nierzadko nieodwracalnych i decydujących o naszym życiu, jest wpisane w istotę dzieciństwa, które z natury rzeczy polega na stanie niesamodzielności. Dwoje Polaków wychowuje dziecko na Polaka, decyduje więc w jego imieniu, że świadomością, systemem wartości, językiem, będzie przynależeć do pewnej wspólnoty, którą niełatwo mu będzie wyrzucić ze świadomości i pamięci w dorosłym życiu. Chrzest dziecka ma w Polsce funkcję elementu tradycji, jest zachowaniem zwyczajowym, takim jak nauka języka polskiego (a nie np. chińskiego) i może być rozpatrywana jako wpajanie dziecku polskości w ogóle. ... chrzest jest jedynym wyborem rodziców, którego nie można zmienić w życiu dorosłym. Nawet jeśli wymagałoby to ogromnego wysiłku. Nie zgadza się na to KRK...
>7. Chrzest nie jest zdarzeniem które miałoby zawsze dalekosiężne i nieodwracalne skutki. Wielu ludzi przyjmuje inną wiarę, np. buddyzm, pomimo otrzymanego chrztu. Jest to psychologicznie, logicznie i prawnie możliwe. Byłoby inaczej, gdyby istniał ustawowy zakaz zmiany pierwotnego wyznania, a takiego zakazu nie ma i nigdy nie będzie, gdyż wtedy - oczywiście - miałoby miejsce naruszenie tak zwanych "praw człowieka". ... interpretacja KRK skutków chrztu jest właśnie łamaniem "praw człowieka" I to prawny łamaniem, gdyż zapisanym w "Katechizmie Kościoła Katolickiego", który jest (oprócz prawa kanonicznego) jednym z "prawnych aktów" obowiązujących w KRK. W myśl tych zapisów osoba ochrzczona - czy to zmieniająca wyznanie, składająca apostazję, czy nawet ekskomunikowana - nie przestaje być chrześcijaninem. Przed dalszą dyskusją radzę panu zapoznać się z "zasadami i prawami" własnej religii. Ateista (czy racjonalista) to człowiek żyjący bez "Boga" - a nie idiota któremu można wszystko wcisnąć, bo nie zna np. pana religii...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> ... absurdem jest porównywanie tych dwóch przykładów. Jest to absurdem ze względu na różnice w możliwości rezygnacji ze skutków tych zdarzeń. Chrzest (w myśl interpretacji KRK, z której nie chce zrezygnować) powoduje, że zostaje się chrześcijaninem na całe życie - z czego ani apostazja, ani ekskomunika dokonane w późniejszym wieku, nie zwalniają.
Wg KKK: 1272 Ochrzczony, wszczepiony w Chrystusa przez chrzest, upodabnia się do Niego . Chrzest opieczętowuje chrześcijanina niezatartym duchowym znamieniem (charakterem) jego przynależności do Chrystusa. Znamienia tego nie wymazuje żaden grzech, chociaż z powodu grzechu chrzest może nie przynosić owoców zbawienia
Jeśli ktoś nie chce posiadać takiego duchowego, niezatartego znamienia przynależności do Jezusa, kol. Elasp? Czy nie lepiej pozwolić człowiekowi to świadomie i dobrowolnie wybrać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Grey (2102 punktów) | > Gdybym więc jako dziecko był "ochrzczony" jako pastafarianin, nie miałbym o to pretensji do moich rodziców (opiekunów) i nie uważałbym tego za naruszenie moich praw.Słusznie, że do rodziców nie. Ale czy nie miałby pan również pretensji do kościoła LPS o to, że zmanipulował rodziców i nakazał ochrzcić dziecko? Powiedzmy, że jako dorosły, myślący człowiek dochodzi pan do wniosku, że ta cała religia to bzdura, nie ma żadnego Potwora Spagetti, nie mówiąc już o pastafariańskim raju, który (jakby pan nie wiedział) jest parodią muzułmańskiego raju, również nieistniejącego. Czuje się pan oszukany i chce się pan wypisać z takiej fałszywej religii. A tu wała - raz pastafarianin, zawsze pastafarianin.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Powiedziałbym tak. Jeżeli byłbym święcie przekonany o fałszywości i bezsensowności tego kultu, to - paradoksalnie - zapewne nie zaprzątałbym sobie głowy wypisywaniem się z niego. Rzeczy bezsensowne po prostu się ignoruje, zajmowanie się nimi dostarcza im bowiem powagi. To byłaby moja reakcja. Jeżeli jednak pastafarianie uporczywie umieszczaliby mnie na oficjalnej liście wiernych i wypowiadali się w moim imieniu z imienia i nazwiska, wystąpiłbym na drogę sądową. Wielość analogicznych skarg zapewne doprowadziłaby do delegalizacji pastafarianizmu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | >>Zakładam że gdyby Pana dzisiaj ochrzcił jako powiedzmy wyznawcę FSM to uznałby Pan to za naruszenie swoich praw. Tego samego natomiast prawa odmawia Pan dziecku. >Na to jest wiele możliwych odpowiedzi. Przypomnę tylko, że chrzest chrzestowi nierówny - nie rozumiem, na jakiej podstawie kładzie Pan znak równości między chrześcijaństwem a nieszczęsnym "pastafarianizmem", będącym infantylnym żartem z chrześcijaństwa na intelektualnym poziomie "Ulicy Sezamkowej".
To inne pytanie: A gdyby ktoś Pana ochrzcił w wierze Świadków Jehowy albo inicjował do kultu voodoo?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Odpowiedź wyżej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Uznaję tezę nr 2. Poziom wypowiedzi trzeba dostosować do poziomu odbiorcy, inaczej nie będzie zrozumiana. To chyba całkiem jasne.Acha  Czyli gosciu, ktorego natchnal Swiety Duch i powiedzial: "Siemano, to ja Duch Swiety, 1/3 a zarazem calosc boga. Siadaj no tu zaraz cos ci podyktuje" Gosciu odpowiada: "Siema Duch vel bog. Czuje i wiem, ze mowisz prawde. Ze jestes bogiem. Ujawniles mi sie w moim umysle i nie mam watpliwosci, ze jestes bogiem i zarazem ojcem Jezusa". Po czym siada, bierze pioro (czy inny olowek ktorym wtedy pisalo sie opowiesci o bogu) i zaczyna pisac biografie Jezusa vel boga. Duch zaczyna: "Byl sobie bog. zobaczyl, ze jest ciemno wiec zrobil tak, zeby bylo jasno. I ciemnosc nazwal noca a jasnosc dniem". Gosciu: "Super. Juz napisalem". Duch: "Natepnie bog zasadzil drzewka, krzaczki i inne marchewki" Gosciu: "Zajebiscie. Bog to ma jednak leb na karku". Duch: "Nastepnie bog stworzyl slonce i powiesil je ba niebie aby bylo jasno i ciepl". Gosciu: "Spoko, napisze jak mi dyktujesz, Nawet jesli nie rozumiem, jakim sposobem PRZED stworzeniem slonca moglo byc widno. No ale to ty jestes bogiem i skoro tak zrobiles, ze slonce nie spadnie mi na leb to na pewno mogles tak to wykombinowac, ze jasnosc byla PRZED sloncem". Duch: "Dobrze prawisz pastuchu". I teraz Elaspie chcesz mi powiedziec, ze Duch dochodzac do opisu ksztaltu ziemi czy ksiezyca spejalnie zataja okraglosc ziemi bo boi, ze pastuch powie: "Ty, stary?? Co ty mi tu pindolisz?? Ze slonce samo wisi sobie nad moja glowa jestem w stanie uwierzyc ci na slowo bo jestes bogiem ale zeby k.. ziemia byla okragla??? Czy ty myslisz co mowisz???? Wez idz stad i nie wracaj bo sie tylko osmieszasz" Chesz na powaznie mi powiedziec, ze wiszace gwiazdy, ksiezyc i inne NIEPOZNANE wtedy rzeczy i zjawiska pastuchy bez pytania kupily ale akurat ksztalt ziemi trzeba byl zataic bo by sie raban podniosl i bunt???? Slodki jestes
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Czy jeszcze jakieś pretensje do Pana Boga?
Pretensje pretensjami (i sugerowana przez Pana interlokutorowi arogancja względem Boga-Stwórcy), ale ciekawa jest przyczyna, z jakiego powodu wielu żydów po II wojnie traciło swoją wiarę. Owszem, pewne pretensje do swojego Boga mieli, ale niestety nie w temacie jakisik 100MB/s łączy więc ponabijać się nie bardzo można. Serdecznie pozdrawiam
"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | MarcinK (9189 punktów) |
>Jedno przemieszane z drugim. W stopniu, który powinien ocenić nie gimnazjalista, ale teolog.
Interesujące rzeczy prawisz - to dominujące stanowisko w teologii katolickiej? Jaka konkretnie część biblii to zwykłe brednie sprzed kilku tysięcy lat, a jaka to ta część "boska"?
>Nie ma w tym nic dziwnego. Np. gdyby poprosić Cię o spisanie spostrzeżeń wynikających z pobytu w mieście X, trzeba by dokonać podobnego zabiegu - oddzielić to, co subiektywne, od tego, co obiektywne.
To mówisz Ci co to pisali pod "boskim natchnieniem" pisali subiektywnie? W którym to miejscu zaczynali bajdurzyć, a w którym to jeszcze zachowywali tą telepatyczną łączność z bogiem? Jak to odróżnić?
> 1. Przypuśćmy, że istnienie jakiegoś człowieka zagraża gatunkowi - czy mam prawo go zabić?
Co znaczy gatunkowi? Jednostkowo jak najbardziej - każdy kodeks karny to przewiduje.
> 2. Przypuśćmy, że istnienie jakiegoś człowieka jest obojętne z punktu widzenia gatunku (ludzi jest wielu, a planowane zabójstwo ma mieć charakter jednostkowy). >Czy mam prawo zabić?
Jak sobie takie prawo wymyślisz, które to będzie z tym zgodne. Prawo to wymysł czysto ludzki.
> 3. Przypuśćmy, że genetyka doprowadziła do odkrycia "genu empatii", który możemy usunąć z genomu.
A po co go usuwać?
>Czy wolno ten gen usunąć i czy mają prawo zabijać się osoby pozbawione tego genu?
Socjopatów skazujemy już teraz więc odpowiedź znasz.
>Co w sytuacji 1, 2 i 3?
Jw.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Jedno przemieszane z drugim. W stopniu, który powinien ocenić nie gimnazjalista, ale teolog.Jeśli to jedno przemieszane z drugim to jaka korzyść z działania według takich zaleceń? "Mądrość" hebrajskich pasterzy nie przystaje do współczesności. Może zaś to co w Biblii pozytywnego pochodzi od boga, reszta od wspomnianych pasterzy? Tylko, które które? Jak się zdaje biblijny bóg nie był z tych najłagodniejszych. Ale jak rozumiem to tylko taka alegoria. Ciężko musi być katolikom gdy wybierają sobie co należy rozumieć dosłownie a co nie. > 1. Przypuśćmy, że istnienie jakiegoś człowieka zagraża gatunkowi - czy mam prawo go zabić?W jaki sposób zagraża? To wysoce wątpliwe. Zresztą po co od razu zabijać, a nie odizolować? Prawa nie masz, ale poza sumieniem i nakazami świeckiego prawa niewiele może Cię powstrzymać. Co najwyżej sąd przyjmie zagrażanie gatunkowi jako okoliczność łagodzącą. > 2. Przypuśćmy, że istnienie jakiegoś człowieka jest obojętne z punktu widzenia gatunku (ludzi jest wielu, a planowane zabójstwo ma mieć charakter jednostkowy).> Czy mam prawo zabić?Jak wyżej, nawet mniejsze prawo, bo brak nawet wymówki, czyli zabójstwo - planowane jak sam piszesz - z premedytacją. Zagrożone całkiem solidnym wyrokiem. Chyba, że to niewierny wtedy bóg z pewnością wybaczy. > 3. Przypuśćmy, że genetyka doprowadziła do odkrycia "genu empatii", który możemy usunąć z genomu. Czy wolno ten gen usunąć i czy mają prawo zabijać się osoby pozbawione tego genu?Artykuł odrobinę leciwy edition.cnn.com/2011/11/15/health/empathy-genes, ale jak z niego wynika empatia najpewniej jest związana z genami. Dlaczego niby taki gen miałby być usuwany? Mówiąc poważnie wszystkie 3 przykłady są z lekka absurdalne. Nikt normalny - w potocznym znaczeniu słowa, nie każdy morderca ma zaburzenia psychiczne - nie planuje zabijania innych ludzi, i nie potrzebuje do tego religijnej motywacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> NDlaczego więc uznajesz jako regułę "nie zabijaj", ba, nawet kładziesz ją u podstaw kodeksu karnego?
Najprostszy na swiecie rachunek zyskow i strat i prawdopodobientwa - jesli ja zabije to istnieje bardzo duze prawdopodobienstwo, ze mnie rowniez ktos zabije. Jesli jednak nie bede robil drugiemu co mi niemile to moze pozyje dluzej (tak samo z kradzieza).
Po prostu czlowiek po uplywie parunastu tysiecy lat ewolucji doszedl do wniosku, ze nie oplaca sie (z roznorakich powodow) ot tak sobie zabic drugiego czlowieka.
Zaden normalnie funkcjonujacy czlowiek nie bedzie sie zastanawial co i kto nie pozwala mu zabic sasiada. Ten odruch (odruch niezabijania) jest odruchem bezwarunkowym. Tylko jednostki chore (czy to z powodow indoktrynacyjnych czy tez czysto materialnych) nie maja tego naturalnego hamulca.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Najprostszy na swiecie rachunek zyskow i strat i prawdopodobientwa - jesli ja zabije to istnieje bardzo duze prawdopodobienstwo, ze mnie rowniez ktos zabije.
Przypuśćmy jednak, że jestem w sytuacji, w której nie grozi mi odwet ze strony innych (np. jestem rodzicem paroletniego dziecka, o którym nikt nie wie). Dlaczego nie powinienem tego dziecka zabić (jeżeli faktycznie nie powinienem)?
Nie istnieje żaden taki "naturalny hamulec", a nawet jeżeli istnieje, dlaczego mam go traktować jako coś pozytywnego i ulegać mu? Staramy się przecież powstrzymywać niektóre naturalne odruchy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Najprostszy na swiecie rachunek zyskow i strat i prawdopodobientwa - jesli ja zabije to istnieje bardzo duze prawdopodobienstwo, ze mnie rowniez ktos zabije.> Przypuśćmy jednak, że jestem w sytuacji, w której nie grozi mi odwet ze strony innych (np. jestem rodzicem paroletniego dziecka, o którym nikt nie wie). Dlaczego nie powinienem tego dziecka zabić (jeżeli faktycznie nie powinienem)?> Nie istnieje żaden taki "naturalny hamulec", a nawet jeżeli istnieje, dlaczego mam go traktować jako coś pozytywnego i ulegać mu? Staramy się przecież powstrzymywać niektóre naturalne odruchy.> Ty teraz na powaznie czy na prawde jestes idiota?????  Ulegac hamulcowi????? Czy ty k...a czytasz co piszesz? Juz ci mowilem: nie zabije dziecka bo mam WRODZONY odruch niezabijania. Jesli ty potrzeujesz do tego odruchu boga i kary to twoja sprawa. Ja nie potrzebuje i lata mi to kolo pompki tak maksymalnie, ze jest mi obojetnie, ze musisz sobie na sile wmowic iz sprawca, ze nie zabilem jeszcze mojej corki jest bog i kara piekla  Zegnam bo widze, ze pan Anrzej mial calkowita racje co do oceny twojej osoby  Buziaki i niech bedzie pochwalony twoj katolicki bog w trzech osobach Mod: Prosimy, byś nie używał wulgaryzmów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>
Jak nie rozumiesz przykładu, nie odzywaj się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > Dlaczego nie powinienem tego dziecka zabić (jeżeli faktycznie nie powinienem)? Czy nie wystarczy nieufność wobec podszeptów, które Cię skłaniają do agresji? > Nie istnieje żaden taki "naturalny hamulec", a nawet jeżeli istnieje, dlaczego mam go traktować jako coś pozytywnego i ulegać mu? Dlaczego miałbym wyobrażenie bóstwa traktować jako coś pozytywnego i ulegać mu, podczas gdy trudno wykluczyć, że to przebrane Licho? > Staramy się przecież powstrzymywać niektóre naturalne odruchy. Otóż to. A co nas do takich starań skłania, jeśli nie nieufność wobec "bożego dzieła", jakim niektórzy (zbyt może łacno) lubią się widzieć?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >> Dlaczego nie powinienem tego dziecka zabić (jeżeli faktycznie nie powinienem)? >Czy nie wystarczy nieufność wobec podszeptów, które Cię skłaniają do agresji?
Taka nieufność powciągałaby mnie przed agresją w słusznej sprawie (np. przed atakiem skierowanym na osobę krzywdzącą kogoś innego).
>Dlaczego miałbym wyobrażenie bóstwa traktować jako coś pozytywnego i ulegać mu, podczas gdy trudno wykluczyć, że to przebrane Licho?
>> Staramy się przecież powstrzymywać niektóre naturalne odruchy. >Otóż to. A co nas do takich starań skłania, jeśli nie nieufność wobec "bożego dzieła", jakim niektórzy (zbyt może łacno) lubią się widzieć?
Chodzi o coś innego. Wyobrażenie obserwatora i sędziego w jednej osobie może uczynić mnie moralnym nawet wtedy, gdy wiem, że znajduję się poza zasięgiem ludzkiego sędziego i że za mój czyn nie grozi mi żadna doczesna kara. Nie wierzę w siłę naturalnych odruchów (tych, które uznalibyśmy za "dobre"), ani w zdolność do zignorowania tych odruchów, które uznalibyśmy za "złe". Te pierwsze potrzebują nieustannego zewnętrznego wzmocnienia, te drugie - nieustannego zewnętrznego osłabienia. Człowiek "odcięty" od tych wzmocnień wcześniej czy później stanie się zły, jeżeli nie w przeciągu własnego życia, to życia paru pokoleń. Jest bowiem istotą zwierzęcą, nie zasługującą na miano "istoty rozumnej"; powiedziałbym, że jego wyszukane i bezsensowne okrucieństwo sprawia, że nie zasługuje nawet na nazwę "zwierzę". Dlatego uważam także, iż wszelki "humanizm" jest katastrofalnym nieporozumieniem.
Mamy więc dwa wyjścia: albo w celu naprawy tej nędznej istoty będziemy w nią wrażać ideę takiego obserwatora ("Bóg patrzy"), albo obejmiemy ją wszechobecną kontrolą ("Wielki Brat patrzy") i niejako przedłużymy zmysły ziemskiego wymiaru sprawiedliwości. Osobiście o wiele bardziej wolę pierwsze niż drugie rozwiązanie, jakkolwiek jednym z owoców szkodliwego "racjonalizmu" jest coraz bardziej energiczne wcielanie w życie tego drugiego pomysłu (myślę, że za niedługo czeka nas "chip w głowie", oczywiście dla naszego dobra).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > .. nieufność powciągałaby mnie przed agresją w słusznej sprawie (np. przed atakiem skierowanym na osobę krzywdzącą kogoś innego).Wcześniej podkreślasz Waść sytuację bezkarności (bez osób trzecich), w której nie ma zewnętrznego Powodu powściągania odruchów (w tym agresji). Teraz zaś czynisz przeskok aż do poziomu "słusznej sprawy", na którym już przyjęto normy obyczajowe (bo bez nich nijak ocenić co słuszne). > Wyobrażenie obserwatora i sędziego w jednej osobie może uczynić mnie moralnymChyba warto nosić w sobie prawo moralne. Wyobraźnia podsuwa jednak wizję wielu osób, których zdania nie redukują się do jednej. W szczególności rola sędziego we własnej sprawie zdaje się przekraczać możliwości jednostki. Źródeł zasad współżycia nie upatrywałbym w indywiduum - zwrot "etyka jednoosobowa" brzmi nielogicznie (prawie jak "logika jednowartościowa"). > Nie wierzę w siłę naturalnych odruchów (tych, które uznalibyśmy za "dobre"),Podzielam Pańską niewiarę  (choć sił natury nie lekceważyłbym - być może przenikają nas bardziej, niż by się zdawało). > Człowiek "odcięty" od tych wzmocnień wcześniej czy później stanie się zły,Może raczej .. moralnie obojętny. > w celu naprawy tej nędznej istotyChyba z epitetem "nędzni" Waść przesadzasz, skoro wynaleźli np. literę prawa. > ("Bóg patrzy") (..) ("Wielki Brat patrzy")Czy wmówienie bycia pod ciągłą obserwacją nie psuje człowieka? Nie stanie się kabotyńską kukiełką działającą tylko na pokaz? > za niedługo czeka nas "chip w głowie"Pozostaje tylko dywersyfikacja autorytetów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nauka mówi, że zwierzęta zabijają się dla przetrwania, w walce o byt. Tak jest zbudowana przyroda, której cząstkę stanowimy i my, ludzie. Dlaczego więc uznajesz jako regułę "nie zabijaj", ba, nawet kładziesz ją u podstaw kodeksu karnego? Czy nauka nie "wykazuje ewidentne bzdety składowych Twoich wierzeń"?
Owszem, ale nie wszystkie zwierzęta, nie brakuje przecież roślinożernych. Ponadto nauka raczej to opisuje niż mówi; absurdalnym byłoby stwierdzenie, że zwierzęta zabijają tylko dlatego, że nauka o tym "mówi". Powiedziałbym, iż u podstaw kodeksu karnego to stoją raczej inne zasady, jak choćby prawo takie samo dla wszystkich, czy też domniemanie niewinności. Sankcja karna za pozbawianie życia jest po prostu częścią składową kk. Ponadto kodeks to nie dekalog, nie mówi nie zabijaj, wymienia tylko konsekwencje takiego czynu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Owszem, ale nie wszystkie zwierzęta, nie brakuje przecież roślinożernych.
One też w pewnym sensie rywalizują ze sobą. Rywalizują nawet rośliny. Wyższe drzewo przetrwa, niższe, zasłonięte przez nie - usycha.
> absurdalnym byłoby stwierdzenie, że zwierzęta zabijają tylko dlatego, że nauka o tym "mówi".
Przecież tego nie powiedziałem (może wyraziłem się nieprecyzyjnie).
> Sankcja karna za pozbawianie życia jest po prostu częścią składową kk.
Ale DLACZEGO? Nie dzieje się to "po prostu" i powinno być racjonalnie wytłumaczone, jeżeli prawo ma być racjonalne, a nie opierać się na religijnych przesądach.
Jeżeli jednak dzieje się to "po prostu", to jak rozumiem nie ma żadnych przeszkód we ustanowieniu innych praw (np. na drodze odpowiednich, demokratycznie przeprowadzonych zmian w prawach człowieka) i np. wprowadzeniu definicji "godnego życia" oraz zmienionego prawa - prawa człowieka do godnego życia (i tylko takiego życia)?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > One też w pewnym sensie rywalizują ze sobą. Rywalizują nawet rośliny. Wyższe drzewo przetrwa, niższe, zasłonięte przez nie - usycha. W "bardzo pewnym" sensie. Nawet jeśli uznać, że rzeczywiście rywalizują to nie jest to jednoznaczne z zabijaniem. > Przecież tego nie powiedziałem (może wyraziłem się nieprecyzyjnie). Owszem dosłownie Pan tego nie powiedział, takie jednak odniosłem wrażenie. > Ale DLACZEGO? Nie dzieje się to "po prostu" i powinno być racjonalnie wytłumaczone, jeżeli prawo ma być racjonalne, a nie opierać się na religijnych przesądach. Rozumiem więc, iż zgadza się Pan że "nie zabijaj" to nie żadna podstawa kk, co więcej nawet tam w takiej postaci nie występuje? KK z pewnością nie opiera się na religijnych przesądach. Pozbawianie życia innych jest zwyczajnie szkodliwe, czego najprostszym przykładem będzie chęć odwetu krewnych denata. Zresztą normalny człowiek nie przejawia chęci mordowania innych i nie musi tu mieć żadnych kamiennych tablic, które - podobno - były drogowskazem dla pewnego pasterskiego ludu. > Jeżeli jednak dzieje się to "po prostu", to jak rozumiem nie ma żadnych przeszkód we ustanowieniu innych praw (np. na drodze odpowiednich, demokratycznie przeprowadzonych zmian w prawach człowieka) i np. wprowadzeniu definicji "godnego życia" oraz zmienionego prawa - prawa człowieka do godnego życia (i tylko takiego życia)? Nie dzieje się po prostu. Nie ma też przeszkód w ustalaniu innych praw, choć zważając na kontekst Pana wypowiedzi są. Zwykła ludzka moralność, jakże daleka od prymitywnych biblijnych początków, gdzie kara śmierci była na porządku dziennym. Mówienie o godnym życiu to raczej domena kościoła, który to ma w zwyczaju określanie co jest godnym a co nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Odpowiem in extenso późnym wieczorem, jeśli można. Tymczasem przedkładam dwie równości:
Teista: Istnieje Bóg-źródło moralności.
Racjonalista laicki: Istnieje zwykła ludzka moralność.
Obawiam się, że bardzo trudno będzie znaleźć tę "zwykłą ludzką moralność", uznawaną przez wszystkie narody i nacje (zwłaszcza przez narody i nacje nieskażone religią). Chyba że to, co my uważamy za moralne, zechcemy narzucić innym.
Ta "zwykła ludzka moralność" to taki Bóg laickiego racjonalisty, a właściwie bóg, w którego istnienie racjonalista głęboko wierzy, mimo krwawych okrucieństw, jakimi pisana jest historia ludzkości bez względu na kontynent i epokę...
Racjonalizm laicki to wiara w człowieka - chyba najbardziej naiwna i niedorzeczna ze wszystkich wiar. Najbardziej i najoczywiściej sprzeczna z faktami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Chyba że to, co my uważamy za moralne, zechcemy narzucić innym.No z narzucaniem wlasnej moralnosci katolik problemu nie ma  Narzucanie przeszkadza mu tylko wtedy gdy on nie jest rzucajacym  Ja wile wierzyc handlarzowi aut w jego naturalnie nabyta moralnosc niz w moralnosc wynikajaca z bojazni przed pieklem i kochajacym bogiem. Po prostu mam wieksze szanse na niezrobienie mnie w balona jesli handlarz jest moralny z siebie a nie za pomoca katolickiego boga
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Tymczasem przedkładam dwie równości:> Teista: Istnieje Bóg-źródło moralności.Na co nie ma żadnych dowodów, ale skoro tak mówi Biblia, Koran czy inna książka to tak musi być. Powalająca logika. > Racjonalista laicki: Istnieje zwykła ludzka moralność.> Obawiam się, że bardzo trudno będzie znaleźć tę "zwykłą ludzką moralność", uznawaną przez wszystkie narody i nacje (zwłaszcza przez narody i nacje nieskażone religią).Toteż mało kto upiera się, że coś takiego istnieje. Moralność to wytwór ludzki, a ludzie nie są tacy sami. Tym bardziej, że nie ma narodów i nacji nieskażonych - trafna diagnoza  - religią. O ile jednak nie wszyscy postępują wedle dokładnie takich samych wytycznych, to ciężko zaprzeczyć, że całkiem spora ilość ludzi uznaje morderstwa czy kradzieże za coś złego. > Chyba że to, co my uważamy za moralne, zechcemy narzucić innym.To akurat specjalność osób religijnych. > Ta "zwykła ludzka moralność" to taki Bóg laickiego racjonalisty, a właściwie bóg, w którego istnienie racjonalista głęboko wierzy, mimo krwawych okrucieństw, jakimi pisana jest historia ludzkości bez względu na kontynent i epokę...Skoro Pan mówi o krwawej historii ludzkości to chyba coś musi być nie tak z bogiem-stwórcą, skoro nic nie potrafi na to poradzić. Chyba, że taka sytuacja mu się podoba, co zważywszy na biblijny jego opis nie byłoby niczym dziwnym. Oczywiście najlepiej zrzucić winę na racjonalistów, nie przyjmując do wiadomości, że to jednak wierzących jest więcej, a z pewnością było tym więcej im bardziej się cofniemy w czasie. Słaba musiała więc być ich moralność, czy wiara, skoro nie potrafili zapobiec przelewowi krwi. > Racjonalizm laicki to wiara w człowieka - chyba najbardziej naiwna i niedorzeczna ze wszystkich wiar. Najbardziej i najoczywiściej sprzeczna z faktami.To można skwitować już tylko śmiechem. Ponadto nie sposób wierzyć w coś co istnieje  , chyba że ta wypowiedź to przejaw tęsknoty za dawnymi czasami kiedy to prymitywne baśnie definiowały moralność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Toteż mało kto upiera się, że coś takiego istnieje. Moralność to wytwór ludzki, a ludzie nie są tacy sami. Tym bardziej, że nie ma narodów i nacji nieskażonych - trafna diagnoza - religią. O ile jednak nie wszyscy postępują wedle dokładnie takich samych wytycznych, to ciężko zaprzeczyć, że całkiem spora ilość ludzi uznaje morderstwa czy kradzieże za coś złego.Jest więc wspólna moralność, czy nie? Proszę się zdecydować. Jeżeli tylko "spora część", to reszcie trzeba będzie moralność narzucić, czyż nie? Jak to się ma do racjonalistycznej idei tolerancji? > >Chyba że to, co my uważamy za moralne, zechcemy narzucić innym.> To akurat specjalność osób religijnych.Także wojujących ateistów (Francja, Hiszpania, Meksyk, kraje socjalistyczne). Fanatyzm w każdej postaci jest niebezpieczny. Niebezpieczny jest i ten, który odziewa się w szaty nauki i praw człowieka. > Skoro Pan mówi o krwawej historii ludzkości to chyba coś musi być nie tak z bogiem-stwórcą, skoro nic nie potrafi na to poradzić. Mamy do wyboru: albo wszyscy jak jeden mąż działamy idealnie, albo posiadamy wolną wolę i potrafimy czynić źle. Bóg najwyraźniej wybrał tę druga opcję. Oczywiście, za własne grzechy odpowiadamy tylko my sami. > > Racjonalizm laicki to wiara w człowieka - chyba najbardziej naiwna i niedorzeczna ze wszystkich wiar. Najbardziej i najoczywiściej sprzeczna z faktami.> To można skwitować już tylko śmiechem. Ponadto nie sposób wierzyć w coś co istnieje Przed chwilą miał Pan jednak niejakie wątpliwości co do tego istnienia. Mówiąc o wierze w człowieka nie mam na myśli wiary w istnienie człowieka, ale w naturalną moralność człowieka. Użyłem trochę górnolotnego wyrażenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Jest więc wspólna moralność, czy nie? Proszę się zdecydować. Jeżeli tylko "spora część", to reszcie trzeba będzie moralność narzucić, czyż nie? Jak to się ma do racjonalistycznej idei tolerancji? Moim zdaniem nie, wspólne mogą być pewne zasady, a i to niekoniecznie. Ludzi jest zbyt dużo aby kierowali się tym samym. Nie będzie trzeba nic narzucać, nie napisałem, że inni nie mają wcale moralności, tylko to, iż zapewne posiadają inaczej rozumianą. >Także wojujących ateistów (Francja, Hiszpania, Meksyk, kraje socjalistyczne). Fanatyzm w każdej postaci jest niebezpieczny. Niebezpieczny jest i ten, który odziewa się w szaty nauki i praw człowieka. Antyklerykałów raczej, nie ateistów? Zwolenników świeckiego państwa. I czemu wojujących, toż akcja powoduje reakcję. Meksyk to jeden z bardziej katolickich krajów. Co do państw socjalistycznych, socjalizm to również forma wiary, tyle się różni od katolicyzmu, iż wyznawcy nie czczą boga. Z tym że fanatyzm jest niebezpieczny mogę się zgodzić. Zaś z tym, że najgorszy jest ten w szatach nauki i praw człowieka nijak nie. Nauka ma po swojej stronie fakty i empirię, jest sprawdzalna, nie potrzebuje więc fanatyzmu. Tak samo prawa człowieka, nie potrzebują ani fanatyzmu ani fanatycznych obrońców, są bowiem owocem konsensusu, nie zaś kamiennymi tablicami, których treści trzeba bronić za wszelką cenę. > Mamy do wyboru: albo wszyscy jak jeden mąż działamy idealnie, albo posiadamy wolną wolę i potrafimy czynić źle. Bóg najwyraźniej wybrał tę druga opcję. Oczywiście, za własne grzechy odpowiadamy tylko my sami. Doskonale Pan przeniknął boskie zamiary. Dziwny to bóg, który nie potrafi obronić swoich wyznawców przed samowolą innych. Jest przecież jakoby wszechmogący, cóż to dla niego za problem nie ingerując w wolną wolę zmienić postępowanie człowieka? > Przed chwilą miał Pan jednak niejakie wątpliwości co do tego istnienia. Mówiąc o wierze w człowieka nie mam na myśli wiary w istnienie człowieka, ale w naturalną moralność człowieka. Użyłem trochę górnolotnego wyrażenia. Słowa o wierze odnosiły się do istnienia człowieka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Jest więc wspólna moralność, czy nie? Jest i wspólna i nie.
>Proszę się zdecydować. To nie od decyzji a od wiedzy zależy.
>Jeżeli tylko "spora część", to reszcie trzeba będzie moralność narzucić, czyż nie? Najgorsze ludzkie podłości wynikają z chciwości, chuci i narzucania innym swoich poglądów.
>Jak to się ma do racjonalistycznej idei tolerancji? Racjonaliści nikomu niczego na narzucają. Nawet gdyby chcieli, to rozumu narzucić się nie da.
>Także wojujących ateistów (Francja, Hiszpania, Meksyk, kraje socjalistyczne). Diabły wcielone albo duby smolone. Pieprzysz Waść jak ciężko potłuczony, gdzie takie "wojujące ateisty" były i katolików krzywdziły. Tak, w tych wymienionych przez Pana krajach lud się wzburzył i krwiopijców pogonił, a że wśród nich klechy na pęczki byli, to i im całkowicie słusznie się dostało. Komunizm to też religia, bardzo do chrześcijaństwa podobna i jedna wiara drugą wiarę tłukła niemiłosiernie.
>Fanatyzm w każdej postaci jest niebezpieczny. Dokładnie tak, tylko każdy fanatyzm bierze się z wiary, a nawet głęboką dogmatyczną wiarą może być nazwanym. (To takie cosik, co mocno u Pana się przejawia prawie w każdym poście). Nie wszyscy fanatycy zaraz mordują, jak nie mogą mordować, to tylko plują.
>Niebezpieczny jest i ten, który odziewa się w szaty nauki i praw człowieka. Nie istnieje ani taka mądrość, ani taka głupota, w którą ludzie nie mogliby wierzyć, ale tak się dziwnie składa, że rzadko wierzą w naukę i racjonalizm. Te dziedziny wymagają praktyki, a nie wiary.
> Mamy do wyboru: albo wszyscy jak jeden mąż działamy idealnie, albo posiadamy wolną wolę i potrafimy czynić źle. A Pan w porozumieniu z Pańskim Bogiem o tym decydują.
>Bóg najwyraźniej wybrał tę druga opcję. Nie wiem - co prawda - co to Bóg, ale też ma prawo do swojego wyboru, tylko niech się ode mnie i moich bliskich odpier...
>Oczywiście, za własne grzechy odpowiadamy tylko my sami. Oczywiście, do pewnego stopnia odpowiadam sam, powyżej tego może się Pan organom ścigania poskarżyć i wtedy sąd zdecyduje.
> Przed chwilą miał Pan jednak niejakie wątpliwości co do tego istnienia. Mówiąc o wierze w człowieka nie mam na myśli wiary w istnienie człowieka, ale w naturalną moralność człowieka. Użyłem trochę górnolotnego wyrażenia. Każda wiara - niezależnie od przedmiotu/podmiotu wiary - ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie, usprawiedliwiając zło czynione zgodnie z tą wiarą lub w jej imieniu.
Uprawia Pan katolicką moralność. Niewiele jest Pan w stanie tu zrozumieć, a dyskredytuje wszystkich, którzy nie chcą wierzyć w przedstawiane przez Pana głupoty. Stara to prawda, że jak Bóg kogoś ukocha, to najpierw mu rozum odbiera.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Jak każdy katolik jestem zwolennikiem poznania naukowego i zdaję się w tym względzie na naukę.Jak to zauważył już w XVII wieku wspaniały chrześcijanin i wielki uczony Blaise Pascal: "Papież nienawidzi uczonych i lęka się ich, albowiem nie podlegają mu na mocy ślubowania"www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,508046#w513625Warto tu zapoznać się z historią stosunku Kościoła do nauki napisaną przez katolickiego historyka: Georges Minois - KOŚCIÓŁ I NAUKA. DZIEJE PEWNEGO NIEPOROZUMIENIA. OD AUGUSTYNA DO GALILEUSZA
Pierwszy tom omawianej pracy obejmuje, jak wspomniano, okres od czasów św. Pawła do Galileusza. Okres ten został podzielony przez Autora na trzy części. Pierwsza obejmuje pięć pierwszych stuleci, druga - czas od piątego do końca trzynastego wieku, wreszcie trzecia - od czternastego do siedemnastego stulecia. Cechą charakterystyczną pierwszego wymienionego tu okresu była konfrontacja chrześcijaństwa z nauką greckorzymską. Spektakularnym wydarzeniem, wyraźnie pokazującym tę konfrontację, była wspomniana już mowa św. Pawła na Areopagu, zakończona uwagą słuchaczy: "posłuchamy cię innym razem". Okres ten można określić jako stopniowe przechodzenie Kościoła od postawy nieufności wobec nauki greckorzymskiej, poprzez ostrożny z nią dialog, aż do sięgnięcia po elementy tej nauki w celu wyrażenia własnej doktryny, co się dokonało np. na soborze w Nicei. Chrześcijaństwo ostatecznie otwarło się na świat kultury greckorzymskiej a nie na rozmaite religie mitologiczne. Pierwsze pokolenia chrześcijan wykazywały znaczną predylekcję do platonizmu, co zostało mocno potwierdzone autorytetem św. Augustyna. Ten Ojciec Kościoła, zdaniem Minois, najbardziej przyczynił się do pojednania Kościoła z nauką, aczkolwiek dokonało się to w okresie (V w.), w którym nauka starożytna utraciła już wiele ze swej świetności (t. 1, s. 114). Drugi wymieniony okres obejmuje stulecia od piątego do trzynastego (w tytule tej części chyba omyłkowo zaznaczono jako datę graniczną wiek dwunasty - zob. t. 1, s. 117). Jest to, zdaniem Autora, czas poszukiwania syntezy wiedzy i wiary przez takich myślicieli, jak: Boecjusz, Beda Czcigodny, Izydor z Sewilli, Jan Szkot Eriugena. Około dziesiątego wieku Minois rejestruje narastąjące pragnienie nauki w Kościele, do czego przyczynił się z znacznej mierze pontyfikat papieża Sylwestra II, matematyka i astronoma, dobrze zorientowanego w ówczesnym stanie wiedzy. W jedenastym i dwunastym wieku, zdaniem Autora, możemy zauważyć swego rodzaju przymierze Kościoła z nauką, czego przykładem mogła być słynna szkoła z Chartres, ale i narastający prąd antynaukowy, na czele którego stanął św. Bernard (t. 1, s. 177-179). Wreszcie, w trzynastym wieku nastąpiła recepcja myśli Arystotelesa i innych filozofów starożytnych. Działalność Roberta Grosseteste'a, Rogera Bacona, Alberta Wielkiego, Tomasza z Akwinu i innych świadczy o tym, że Kościół przywiązywał dużą wagę do nauki, choć zdarzyła się (w 1277 r.) ingerencja, w której po raz pierwszy Kościół (nieskutecznie zresztą) usiłował zagrodzić drogę rozwojowi konkretnego systemu myślowego (arystotelizmowi). Ostatni okres omówiony przez Autora w pierwszym tomie to stulecia: od czternastego do siedemnastego. Był to okres bardzo brzemienny w wydarzenia zarówno dla nauki, jak i dla chrześcijaństwa. W dziedzinie kosmologii dojrzewały bowiem idee, które zaowocowały rewolucją heliocentryczną Kopernika. Okres renesansu sprzyjał prowadzeniu działań naukowych. Naukę popierali, a nawet patronowali jej rozwojowi, papieże humaniści, np. Mikołaj V (1447- -1455), Kalikst III (1455-1458) czy Paweł II (1464- -1471) i inni. Czas reformacji i kontrreformacji wpłynął "dramatycznie" na zmianę postawy Kościoła wobec nauki. Symbolem tej nowej postawy było spalenie Giordana Bruna (t. 1, s. 303-304). Zbliżał się czas konfrontacji rodzących się nauk empirycznych i doktryny chrześcijańskiej bazującej na dosłownym rozumieniu Pisma Świętego. Konfrontacja ta znalazła finał w przysłowiowej już "sprawie Galileusza". Autor poświęcił jej omówieniu sporo miejsca (t. 1, s. 335-374) nie tylko przedstawiając fakty i komentarze, ale echa "sprawy" sięgające aż naszych czasów. Istotą tej sprawy, zdaniem Minois, było potępienie aktem władzy kościelnej nie herezji teologicznej, lecz prawdy naukowej, której oczywistość wkrótce została uznana przez wszystkich (t. 1, s. 336). W ten sposób, jak ocenił Autor, doszło do rozłamu między Kościołem a nauką, którego skutki trwają do dnia dzisiejszego (t. 1, s. 371). CDN@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Ciąg dalszy:
>Jak każdy katolik jestem zwolennikiem poznania naukowego i zdaję się w tym względzie na naukę.
Georges Minois - KOŚCIÓŁ I NAUKA. DZIEJE PEWNEGO NIEPOROZUMIENIA. OD GALILEUSZA DO JANA PAWŁA II
Drugi tom dzieła Minois poświęcony jest omówieniu relacji Kościoła i nauki w czasach "od Galileusza do Jana Pawła II". Nawiązując do zakończenia pierwszego tomu, Autor już we wstępie do tomu drugiego wyraził przekonanie, że "nad całym tym okresem unosi się duch Galileusza" (t. 2, s. 9). Omawiany okres i tym razem został podzielony na trzy części, które Autor zatytułował, używając metaforyki wojennej, kolejno: Pierwsze potyczki: XVII-XVIII wiek (t. 2, s. 13-166), Wojna: XIX wiek - początek XX (t. 2, s. 167-314), Ku dialogowi? Od Piusa XI do Jana Pawła II (t. 2, s. 315-432). W siedmenastym wieku wystąpiły dwa główne kryzysy, które zaciążyły na relacji Kościoła do nauki: był to kryzys nauki arystotelesowskiej wywołany powstaniem nowożytnej fizyki i kryzys dosłownego rozumienia Pisma Świętego, wywołany rozwojem egzegezy (t. 2, s. 17). Zdaniem Minois, Kościół w obu przypadkach (nauki nowożytnej i egzegezy) zastosował potępienia, co miało spowodować, że dziedziny te zaczęły się rozwijać poza Kościołem katolickim, a nawet w opozycji do niego. Autor na wielu stronach dowodzi, że środowiska protestanckie wytwarzały dla obu dziedzin znacznie korzystniejszy klimat niż środowiska katolickie (t. 2, s. 65-107). Wiek osiemnasty został określony w omawianej pracy jako wiek narastającej defensywy Kościoła, związanej z nowymi odkryciami naukowymi. Najbardziej dramatycznie przestawione zostały dzieje relacji Kościoła i nauki w części drugiej, obejmującej swym zakresem wiek dziewiętnasty i początek dwudziestego. Autor rozpoczął tę część od krytycznych uwag skierowanych pod adresem szkolnictwa kościelnego z początku dziewiętnastego wieku, mówiąc nawet o "wygnaniu nauki z seminariów" (t. 2, s. 175). Apologetyka kościelna była wówczas nadbudowana na krytyce nauki. Wielki kryzys w środowiskach kościelnych wywołała rewolucja darwinowska. Reakcje Kościoła na darwinizm były bądź dyscyplinarne (zakazy), bądź emocjonalne, co z kolei wzmagało wystąpienia antykościelne i antyklerykalne (t. 2, s. 208-213). Nauka kościelna koncentrowała się na apologetyce. Znamiennymi dokumentami, ilustrującymi nieufność Kościoła do nauki, były: encyklika Quanta cura i Syllabus z 1864 r. Lata 1880-1914, według oceny Minois, były najtrudniejsze w relacjach Kościoła i nauki. Kościół z jednej strony (zwłaszcza po Soborze Watykańskim I) deklarował zgodność wiary z rozumem, z drugiej - nie ufał nowym odkryciom naukowym i technicznym, nie mogąc się wyzwolić z arystotelesowskiej koncepcji nauki i literalnego rozumienia Pisma Świętego (t. 2, s. 275-277). Zmiany tego stanowiska obserwuje Minois w Kościele począwszy od pontyfikatu Benedykta XV (1914-1922) i Piusa XI (1922-1939), założyciela Papieskiej Akademii Nauk (1926). Duże zainteresowania dla nauk przyrodniczych okazywał papież Pius XII (1939-1957). Wydana w 1950 r. jego encyklika Humani generis umożliwiała, przynajmniej częściową, recepcję darwinizmu. Wielkie zasługi dla pojednania świata nauki i Kościoła miał P. Teilhard de Chardin (t, 2, s. 341-349). Otwarcie Kościoła posoborowego na świat kultury, konstytucja Gaudium et spes, inicjatywy i częste spotkania Jana Pawła II z naukowcami, wyrażenie przez niego ubolewania z powodu sprawy Galileusza, itd. - to niektóre tylko inicjatywy Kościoła, które pozwoliły Autorowi w zakończeniu pracy wyrazić nadzieję, że Kościół podejmie w przyszłości owocniejszą współpracę z nauką (t. 2, s. 432).
>Natomiast błąd, jaki popełniasz, polega na anachronizmie, na przykładaniu współczesnej miary do głosów z przeszłości. Twierdzi to ten, który przez cały czas bezkrytycznie do głosów z przeszłości się odwołuje.
>Równie dobrze można by powiedzieć, że jesteśmy geniuszami, skoro mamy komputery, a Rzymianie byli idiotami, skoro mieli tylko liczydła. Równie dobrze można by powiedzieć, że jesteśmy idiotami, skoro mamy ogromny dorobek gigantów myśli i różne technologiczne ułatwienia jak informatyka i nie potrafimy z nich krytycznie korzystać.
>Nie chcę nikogo urazić, ale liczba zupełnie wypaczonych i niedorzecznych argumentów pojawiających się na "Racjonaliście" sugerowałaby zmianę nazwy tego portalu na "Irracjonalista". Każdy idiota ma osobiste prawo do wydawania sądów, tylko czy ze zdaniem każdego idioty należy się zaraz liczyć? Szanujemy tu wolność wypowiedzi i różnorodność poglądów, a do poglądów należą i osądy, ale aby poważnie można było liczyć się z forumowiczem, to musi on się jakimś minimalnym poziomem intelektualnym i kulturalnym tu jednak wykazać. Cóż tego, że jakiś mocno ograniczony intelektualnie w stanie psychozy fideista tu wpadnie i zacznie bzdury wypisywać, to otwarte forum narażone na takie wejścia. Czy on jest w stanie kogokolwiek urazić? Moim zdaniem - nie!
Natomiast osobiście byłoby mi bardzo przykro, gdyby kompetentny interlokutor wykazał mi moją głupotę, przy której "szedłbym w zaparte", a najbardziej, gdyby wykazano mi kłamstwo manipulacje, nierzetelność.
Pan zgodnie z katolicką moralnością oskarża (a wręcz opluwa) wszystkich "innych" - nie podzielających z nim jego głupich poglądów. Natomiast nie stosuje podobnej miary do siebie. Panu wolno wyrywać zdania z kontekstu, nie podawać źródeł, manipulować tekstami innych, kręcić, mataczyć, w żywe oczy kłamać. Wiem, że właśnie taka jest większość katolików, a szczególnie wśród kleru taka mentalność występuje, ale na szczęście nie wszystkich ona dotyczy. Byli i są wśród nich ludzie mądrzy i przyzwoici. Mniejszość, ale są.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >.
Z cytowanego przez Pana źródła:
>Zmiany tego stanowiska obserwuje Minois w Kościele począwszy od pontyfikatu Benedykta XV (1914-1922) i Piusa XI (1922-1939), założyciela Papieskiej Akademii Nauk (1926). Duże zainteresowania dla nauk przyrodniczych okazywał papież Pius XII (1939-1957). Wydana w 1950 r. jego encyklika Humani generis umożliwiała, przynajmniej częściową, recepcję darwinizmu. Wielkie zasługi dla pojednania świata nauki i Kościoła miał P. Teilhard de Chardin (t, 2, s. 341-349). Otwarcie Kościoła posoborowego na świat kultury, konstytucja Gaudium et spes, inicjatywy i częste spotkania Jana Pawła II z naukowcami, wyrażenie przez niego ubolewania z powodu sprawy Galileusza, itd. - to niektóre tylko inicjatywy Kościoła, które pozwoliły Autorowi w zakończeniu pracy wyrazić nadzieję, że Kościół podejmie w przyszłości owocniejszą współpracę z nauką (t. 2, s. 432).[/color]
A więc wszystko się zgadza.
Jakie ma znaczenie, co Kościół kiedyś sądził o nauce? Ważne jest to, co sądzi dzisiaj. Stosunek do czegoś takiego jak nauka (sama nauka zresztą zmieniała się, np. w czasach Renesansu obejmowała astrologię i alchemię - obydwie wykładano w uniwersytetach) nie jest bezpośrednio określony przez Jezusa, toteż stanowisko Kościoła mogło ulegać zmianie. Gdyby Kościół całym swoim autorytetem popierał wówczas astrologię i alchemię, dziś śmiałby się Pan dzisiaj z tego.
Niemniej, każdy katolik żyjący współcześnie powinien być zwolennikiem (współczesnego) poznania naukowego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Gdyby Kościół całym swoim autorytetem popierał wówczas astrologię i alchemię, dziś śmiałby się Pan dzisiaj z tego.Oczywiscie i to bardzo, bardzo glosno i donosnie  Kosciol ma podobno kontakt z samym bogiem. Kosciol podobno zna prawde poniewaz zostal ta prawda nakarmiony przez samego boga . Wiec chyba logiczne jest, ze powienien wiedziec, ze alchemia to bzdura a szczepionka moze ratowac zycie. A jak bylo i jest na prawde wiemy wszyscy  P.s. Kosciol nie popieral astrologii ale "faktu", ze ziemia jest plaska a slonce krazy wokol ziemi bronil do ostatniej kropli krwi (oczywiscie krwi, skazanych za herezje)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Jakie ma znaczenie, co Kościół kiedyś sądził o nauce? Chyba jednak ma:
Historia współistnienia
Pierwotni chrześcijanie, gdy pojawili w się Rzymie, przeciwstawili irracjonalizm swych prawd dorobkowi myśli grecko-rzymskiej. Już z samego założenia nie uznawali sprzeczności z wiedzą rozumową, za jakąkolwiek ujmę dla ich religii. Św. Paweł stwierdzał w liście do Koryntian: Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża (...) Napisane jest bowiem: Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę. Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan (...) przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić. Był to czysty antyintelektualizm, zupełnie niezrozumiały dla ceniących sobie wykształcenie i sceptyczny rozum Rzymian. Żyjący w drugim i pierwszej połowie trzeciego wieku myśliciel chrześcijański Tertulian mówi: Od czasu Chrystusa nie odczuwamy już więcej żadnej ciekawości i nie potrzebujemy badań od czasu Ewangelii. (...) Wierzę, bo jest to niedorzeczne. (...) Umarł Syn Boga - to całkiem wiarygodne, gdyż jest to niedorzeczne. Został pogrzebany i zmartwychwstał, to pewne, gdyż jest to niemożliwe. Pomiatając wartościami intelektualnymi chrześcijanie równocześnie głoszą, że tylko oni dostąpili prawdziwego objawienia i tylko oni znają słuszne zasady życia.
Epoka teologii
W średniowiecznej Europie autorytet Arystotelesa, którego dzieła były najbardziej racjonalistyczną i realistyczną filozofią antyku okazał się tak wielki, że większość jego twierdzeń (wyłączając tylko to, co zostało expressis verbis przez Kościół potępione) przyjmowano jako dogmaty wiedzy o świecie. Gdy z dzieł Arystotelesa zaczęto wyciągać materialistyczne wnioski, godzące w kościelne dogmaty, zaprzęgnięto najtęższe umysły teologiczne do przystosowania arystotelizmu dla chrześcijaństwa. Wśród nich największym był Tomasz z Akwinu (ok. 1225-74), który w swojej Sumie teologicznej, zapożyczając od Arystotelesa wiele elementów, skomponował świat zgodny z nauczaniem Kościoła i kompleksowo go objaśnił. Przykładając dużą wagę do przestrzegania hierarchii uporządkował nauki, przy czym filozofia powinna być służebnicą teologii, której przysługuje absolutne pierwszeństwo. Dla Akwinaty teologia jest królową nauk. Teologia nie czerpie z innych nauk, jako z wyższych, ale posługuje się nimi jako niższymi i służebnicami. Nie może być sprzeczności między wnioskami rozumu a prawdami objawionymi, choć nie należy zapominać, że zrozumienie chrześcijańskich dogmatów wykracza poza możliwości rozumu. Św. Tomasz uznał, że w przypadku innych zagadnień wiara nie jest jedynym źródłem poznania. Można i należy używać sfery rozumu wszędzie tam, gdzie wiedza nie koliduje z dogmatyką, a szczególnie tam, gdzie tą drogą można wesprzeć Objawienie.
Inne poglądy reprezentował angielski teolog Wilhelm Ockham (1300-50). Zajmował się przede wszystkim krytyką wiedzy i doszedł do wniosku, że znaczna część istniejącej wiedzy nie ma podstaw. Bardzo istotna i znana była jego metodologia przy rozstrzyganiu filozoficznych kwestii: wyjaśnianie zjawisk możliwie najprościej, bez mnożenia bytów ponad potrzebę (ekonomia myślenia, tzw. brzytwa Ockhama). Podjął i przywrócił Europie najważniejszą spuściznę cywilizacji grecko-rzymskiej, która była nie tyle wiedzą dotyczącą świata, co metodą jego poznawania - krytyczną i racjonalną, umożliwiającą stały rozwój wiedzy. W 1324 roku zamknięto go w areszcie śledczym Inkwizycji, skąd zbiegł po czterech latach. Wówczas został ekskomunikowany. Pomimo tego, że pod koniec życia pojednał się z Kościołem, zwalczano jego filozofię, wydając zakazy nauczania w duchu ockhamizmu.
W 1492 roku Kolumb dopływa do Ameryki. W 1543 Kopernik publikuje O obrotach sfer niebieskich. W 1600 Giordano Bruno - twórca dialektycznej koncepcji rozwoju przyrody, którą pojmował jako nieskończoną i dynamiczną całość - zostaje spalony na stosie. W 1633 inkwizycja wymusza na Galileuszu publiczne wyrzeczenie się kopernikańskich poglądów. To kilka ze sławniejszych europejskich postaci, które zamykając średniowiecze otwierają nową epokę. W opozycji do dyscypliny intelektualnej narzucanej przez Kościół wchodzimy w XV wieku w Odrodzenie z jego rozwojem myśli racjonalistycznej i przyrodoznawczej, a później w Oświecenie z jego wiarą w rozum i idee postępu, krytycyzmem oraz kultem doświadczenia i eksperymentu. Konserwatywny Kościół - wspierający i wspierany przez władzę świecką - w imię prawd boskich stara się nie dopuścić do rozwoju przyrodoznawstwa, gdyż zdaje sobie sprawę, że wraz z rozwojem nauki kurczą się obszary mitologicznego sposobu myślenia. Przedstawienie naturalnego wyjaśnienia danego fragmentu otaczającego świata powoduje, że ustaje potrzeba jego tłumaczenia nadnaturalnego, a wraz z przekraczaniem kolejnych granic tajemnicy rzeczywistości niepoznawalnej maleje potrzeba Kościoła i jego magisterium. Nowe odkrycia wywracają do góry nogami dotychczasowy porządek. Podporządkowany Bogu i jego nakazom człowiek nie jest już królem przyrody, Ziemia nie jest już centrum Wszechświata. Są drobinami rzuconymi w bezkresne przestrzenie kosmosu, gdzie nie ma góry i dołu, symetrii, początku i końca.
CDN
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Ciąg dalszy:
>Ważne jest to, co sądzi dzisiaj. (...)
Uskrzydlenie
Przedwojenny intelektualista katolicki ks. Jan Salamucha napisał: Myśl ludzka bez wiary objawionej schodzi na manowce, wiara skrzydła jej daje i zarazem kierunek lotu wskazuje.
Sobór Watykański I: Istnieje podwójny porządek poznania, różniący się nie tylko źródłem, ale i przedmiotem. Różni się źródłem, bo w pierwszym przypadku poznajemy przy pomocy naturalnego rozumu, a w drugim przy pomocy wiary. Różni się przedmiotem, bo oprócz prawdy, do której może dojść rozum naturalny, przedłożone nam są również do wierzenia tajemnice zakryte w Bogu: nie można ich poznać bez Objawienia Bożego. Jan Paweł II w "Fides et ratio", najważniejszej encyklice poświęconej relacjom między religią a nauką, napisał: Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy.
Zastanówmy się więc, czy wiara uskrzydla naukę, czy jest dla niej handicapem. Odpowiedź wcale nie jest prosta. Religia przez wieki poważnie ucierpiała w starciu z nauką. W miarę, jak coraz lepiej poznajemy wszechświat, Bogu zostaje coraz mniej do zrobienia. Jednocześnie coraz bardziej sprawni intelektualnie wierzący ludzie nauki i teologowie próbują uzgodnić religijny i naukowy punkt widzenia. Poznaniu religijnemu nadać uzupełniający względem naukowego charakter, a naukowemu religijny. Czasem w "poważnej" polskiej publicystyce można się spotkać z opinią, że nie ma przeszkód, aby człowiek wierzący zajmował się pracą naukową. Zupełnie nie potrafię zrozumieć tego stwierdzenia, bo albo mówimy o oczywistości dotyczącej ogromnej masy wierzących uczonych, albo nie rozumiemy zupełnie słowa nauka.
Warto przypomnieć, że każdy uczony, poza zakresem swej specjalności, jest tak samo laikiem jak każdy inny człowiek. Przenoszenie autorytetu naukowego z jednej dziedziny na drugą jest zwyczajną uzurpacją. Natomiast w zakresie uprawianej przez siebie dziedziny nauki żaden z uczonych nie może opierać się na jakichkolwiek dogmatach i dlatego np. teologia jest wiedzą, ale nie jest nauką.
Nauka i wiara nie mogą być ze sobą sprzeczne, gdyż z punktu widzenia nauki zdania, których przedmiotem jest termin empirycznie nieweryfikowalny są nonsensem, także nonsensem jest przeczenie takim zdaniom. Zaś nauka zajmuje się porządkiem (sensem) empirycznie weryfikowalnego świata. Nie znaczy to, że uważam religię za przeżytek lub mało ważne zjawisko społeczne. I choć wiemy, że doświadczenie religijne jest wyjątkowo odporne na empiryczne badanie i wierzący wyrażają sprzeciw, gdy ich wierzenia chcemy poddawać próbom weryfikacji doświadczalno-rozumowej i racjonalnej dyskusji, to nie zapominajmy, że w religiach musi tkwić coś, co oni uważają za bardzo ważne. Wiara zaspokaja ich potrzeby i odpowiada na ważkie pytania. Religia może być, i najczęściej jest, racjonalna, gdyż jest wynikiem przemyśleń rozumnych ludzi; dlatego wiara na drodze spekulacji intelektualnych może znaleźć potwierdzenie.
CDN
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Ciąg dalszy II:
>Ważne jest to, co sądzi dzisiaj. (...)
Rewolucja ewolucji
Największym uderzeniem nauki w religijny światopogląd stało się dzieło Darwina. Jego badania i wnioski na temat ewolucji gatunków wywołały ogromny ferment ideologiczny i intelektualny (ewolucjonizm). Teologia religijna znalazła się w defensywie i została poważnie osłabiona. Dla pozytywistów było to sygnałem do natarcia. Wówczas Herbert Spencer mówi buńczucznie i drwiąco, że pokonani teologowie leżą przy kołysce każdej nauki niczym zaduszone węże przy kołysce Herkulesa.
Leon XIII rozpoczyna ostatnią znaczącą ofensywę teologii przeciw nauce. Podstawą kościelnej kontrofensywy staje się neotomizm, swoista wersja "kontrreformacji". Jednak tym razem nie tyle w odpowiedzi na wyzwania religijno-polityczne, co naukowo-filozoficzne. Walkę o dusze podtrzymali Piusowie. Pius IX pisał: System przeciwny zarówno historii, jak tradycji wszystkich ludów, wiedzy ścisłej, zaobserwowanym faktom a nawet samemu Rozumowi, nie wymagałby obalania, gdyby oderwanie się od Boga i skłonność ku materializmowi, pochodzące z zepsucia, nie szukały chciwie oparcia na tych wszystkich bredniach. I zaiste, pycha po odrzuceniu Stwórcy wszechrzeczy i ogłoszeniu człowieka niezależnym, żeby był własnym królem, własnym kapłanem, własnym Bogiem, pycha posuwa się tak daleko, że aż do zdegradowania samego człowieka do poziomu martwej materii, potwierdzając w ten sposób nieświadomie słowo boskie: Gdy przyjdzie duma, wtedy przyjdzie i hańba. Ale zepsucie tego wieku, machinacje ludzi przewrotnych, niebezpieczeństwo grożące prostaczkom, wymagają, aby tego rodzaju pomysły, jakkolwiek pozbawione sensu, skoro noszą pozory nauki, przez prawdziwą naukę były zwalczane. Pius X dodawał: Będziemy z największą uwagą chronić nasze duchowieństwo przed pułapkami współczesnej myśli naukowej - nauki, która nie oddycha prawdami Chrystusa, lecz przez swoją przebiegłość i wyrafinowane argumenty deprawuje umysły ludzi błędami racjonalizmu i semi-racjonalizmu. Pius XII w 1950 r. domaga się od wszystkich, by podporządkować się wyrokowi Kościoła, któremu Chrystus powierzył mandat na autentyczne interpretowanie Pisma i zachowanie nienaruszonych praw wiary. A w maju 1957 r. mówi: Prawda naukowa staje się ułudą w momencie, kiedy zaczyna mniemać, że zdoła wszystko wyjaśnić nie zespalając się z innymi prawdami, a zwłaszcza z tą stałą prawdą, którą jest Bóg żywy i stwórczy w wolności.
Po z górą czterdziestu latach głos zabiera Jan Paweł II: Historia pokazuje jednak, że myśl filozoficzna, zwłaszcza nowożytna, nierzadko schodzi z właściwej drogi i popełnia błędy. (...) Magisterium Kościoła może zatem i powinno krytycznie oceniać - mocą swojego autorytetu i w świetle wiary - filozofie i poglądy, które sprzeciwiają się doktrynie chrześcijańskiej. Zadaniem Magisterium jest przede wszystkim wskazywanie, jakie założenia i wnioski filozoficzne byłyby nie do pogodzenia z prawdą objawioną, a tym samym formułowanie wymogów, które należy stawiać filozofii z punktu widzenia wiary. (...) Kościół zobowiązany jest wskazywać, co w danym systemie filozoficznym może być niezgodne z wiarą, którą wyznaje. W istocie, wiele kwestii filozoficznych - takich jak zagadnienie Boga, człowieka i jego wolności oraz postępowania etycznego - stanowi bezpośrednie wyzwanie dla Kościoła, ponieważ dotyka prawdy objawionej, powierzonej jego opiece. Kiedy my, biskupi, dokonujemy takiego rozeznania, mamy być "świadkami prawdy", pełniącymi posługę pokorną, ale wytrwałą, której wartość powinien docenić każdy filozof, gdyż jest ona oparciem dla recta ratio, to znaczy dla rozumu rozmyślającego właściwie o prawdzie.
Czy nie przypomina się anegdota, w której Henry Ford zwraca się do swoich potencjalnych klientów: Możecie wybrać sobie dowolny kolor samochodu - pod warunkiem, że wasz wybór padnie na czarny? Kościół naucza: Macie pełną wolność, pod warunkiem pełnej zgodności z naszą Prawdą.
Na szczęście dzisiejszy Kościół w niewielu krajach i w niewielkim stopniu ogranicza wolność uczonych. Po prostu nie ma już takich możliwości. Hierarchowie zdają sobie sprawę, jak niesłychanie trudno w środowiskach uczonych jest utrzymać się na dotychczasowych pozycjach. Dawniej wielu, nawet najwybitniejszych uczonych było ludźmi wierzącymi. Należy domniemywać, że zdarza się tak dalej, ale też dla nikogo nie jest tajemnicą socjologiczna prawda, że wraz z wykształceniem religijność spada. Głęboko wierzących uczonych, szczególnie w naukach humanistycznych, znaleźć trudno. Dlatego Jan Paweł II kończy encyklikę pięknym odwołaniem: Na koniec pragnę zwrócić się także do naukowców, których poszukiwania są dla nas źródłem coraz większej wiedzy o wszechświecie jako całości, o niewiarygodnym bogactwie jego różnorodnych składników, ożywionych i nieożywionych, oraz o ich złożonych strukturach atomowych i molekularnych. Na tej drodze osiągnęli oni - zwłaszcza w obecnym stuleciu - wyniki, które nie przestają nas zdumiewać. Kieruję słowa podziwu i zachęty do tych śmiałych pionierów nauki, którym ludzkość w tak wielkiej mierze zawdzięcza swój obecny rozwój, ale mam zarazem obowiązek wezwać ich, aby kontynuowali swoje wysiłki nie tracąc nigdy z oczu horyzontu mądrościowego, w którym do zdobyczy naukowych i technicznych dołączają się także wartości filozoficzne i etyczne, będące charakterystycznym i nieodzownym wyrazem tożsamości osoby ludzkiej. Przedstawiciele nauk przyrodniczych są w pełni świadomi tego, że "poszukiwanie prawdy, nawet wówczas, gdy dotyczy ograniczonej rzeczywistości świata czy człowieka, nigdy się nie kończy, zawsze odsyła ku czemuś, co jest ponad bezpośrednim przedmiotem badań, ku pytaniom otwierającym dostęp do Tajemnicy".
CDN
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Ciąg dalszy III:
>Ważne jest to, co sądzi dzisiaj. (...)
Ta sama religia, kontynuacja tej samej myśli i tego samego przesłania, ale to już inny język i inne słowa. Jest zauważalnym, że Kościół wycofuje się z dotychczasowego stanowiska względem nauki, rozumiejąc jej wagę w świadomości szerokich warstw społecznych. Trend ku niwelowaniu wzajemnych barier nauki i religii przybrał na sile. Jeszcze tak jak dawniej można spotkać kolejne, czasami dość komiczne próby racjonalizacji wierzeń religijnych, które w naukowym żargonie mówią o kwestiach teologicznych i mitologicznych, ale nowością jest inny język teologii, która zabierając głos w sprawach stosunku religii do nauki na ogół mówi już w tonie bez pogardy i przesadnej wyższości.
Zapytałem kilku wybitnych uczonych, czy dzisiaj możemy nadal mówić o światopoglądzie naukowym, czy jest to już tylko ideologiczny przeżytek. Jak dotąd, zapytani wymigują się od odpowiedzi. Widać temat jest jeszcze zbyt drażliwy. Może ktoś odpowie jednak na pytanie o rolę nauki w światopoglądzie teistycznym. Ks. Jan Salamucha napisał: W światopoglądzie katolickim dominującą rolę ma wiara i dlatego uświadomiony katolik nie pójdzie pod sztandary ani racjonalizmu, ani pozytywizmu. Racjonalizm za najwyższą instancję teoretyczną uważa rozum ludzki; pozytywizm pozwala człowiekowi krytycznemu uznawać tylko to, co da się stwierdzić doświadczalnie lub co najmniej doświadczalnie sprawdzić. Katolik ponad człowiekiem widzi Boga i dlatego nie zgodzi się na racjonalistyczną apoteozę rozumu ludzkiego; katolik widzi rzeczywistość tak bogatą, że zarozumiałą "donkiszoterią" są dla niego pozytywistyczne hasła jedynej doświadczalnej metody - mogą być to hasła słuszne na terenie pewnych nauk, ale na pewno nie wystarczą przy budowie całego światopoglądu, poglądu na całą rzeczywistość.
Nie wiem, na ile stanowisko to jest aktualne. Myślę, że dla intelektualistów teistycznych to już przeszłość. Widząc rolę Boga, potrafią jednocześnie dostrzec konieczność przeprowadzania krytycznej analizy religijnych dogmatów. Co nie mniej ważne, dostrzegają możliwości, potrzebę i wagę krytycznej dyskusji na te tematy z partnerami o innym światopoglądzie. Warto przy tym wziąć po uwagę słowa wybitnego uczonego amerykańskiego Carla Sagana: Religie, które nie dostosowują się do zmian naukowych i społecznych, są moim zdaniem skazane na zanik. Zbiór przekonań może się rozwijać i zachować znaczenie tylko wtedy, gdy reaguje na najpoważniejsze zarzuty, jakie można wytoczyć przeciw niemu. (...) Moim zdaniem religie dla własnego dobra powinny zachęcać do sceptycznej oceny dowodów, na których opierają się ich fundamentalne zasady. Nie ma wątpliwości, że religie zapewniają pociechę i wsparcie, są podporą emocjonalną i mogą być użyteczne społecznie. Z tego jednak nie wynika, że religie powinny być chronione przed krytyką i sceptyczną analizą. (...) Twierdzę, że jeżeli jakiś system wierzeń nie może przetrwać krytyki, to nie warto go głosić. Te, które są w stanie przetrwać krytyczną ocenę, zapewne zawierają przynajmniej jądro prawdy.
Moim zdaniem nie trzeba do tego nic dodawać. Mieści się w tym całe sedno stosunku współczesnych wierzących uczonych do religii wraz z ich postulatem zwiększenia racjonalizacji (unaukowienia) światopoglądu religijnego. Czy warto to robić? Odpowiedź należy uzależnić od środowiska, do którego kieruje się ofertę.
Jak z powyższej wypowiedzi Izdebskiego (dla inteligentnych potrafiących ze zrozumieniem czytać) widać - rzeczywiście zmiany widać. Dlaczego tak się dzieje też inteligentni ludzie dostrzegą, a warto tylko do i dla inteligentnych pisać.
>Niemniej, każdy katolik żyjący współcześnie powinien być zwolennikiem (współczesnego) poznania naukowego. Wielce Szanowny Panie, gdyby polscy katolicy przestrzegali dekalogu a wszak powinni, to mielibyśmy tu raj na ziemi. Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane, a moją największą niechęć do katolicyzmu budzi właśnie jego obłuda, czyli pięknosłowie bez pokrycia w faktach. Nie znam ani jednego katolika, który by stosował naukowe poznanie w stosunku do przedmiotu/podmiotu swojej wiary, a Pan to wprost jest całkowitym zaprzeczeniem takiego stosunku i nie stosuje go chyba nigdzie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Usmażył Pan naprędce cztery ogromniaste racjonalistyczne kotlety. Ale wniosku z nich - żadnego. Kotlety składają się z samej panierki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Usmażył Pan naprędce cztery ogromniaste racjonalistyczne kotlety. Ale wniosku z nich - żadnego. Kotlety składają się z samej panierki.> Poziom wypowiedzi trzeba dostosować do poziomu odbiorcy, inaczej nie będzie zrozumiana. To chyba całkiem jasne.www.racjon(*).php/s,557342/z,0/d,13#w558477Nie dam rady! Aby mieć mózg sformatowany na podobieństwo tej stopy:  Potrzebne jest wiele pracy od wczesnego dzieciństwa, a ja nie jestem Panem Bogiem i do każdego poziomu głupoty dopasować się nie mogę. Piszę tylko i wyłącznie dla inteligencji, a ta rozumie mnie bez trudu. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jak każdy katolik jestem zwolennikiem poznania naukowego> i zdaję się w tym względzie na naukę.Ciekawi mnie, czy gdyby zaczął pan szukać relacji historycznych z tamtej epoki o "popularnym w tamtych czasach" żydowskim zwyczaju uwalniania jednego z więźniów przed świętem (np. Paschy) - czy dalej byłby pan zwolennikiem pragmatycznego poznania naukowego. Albo pogrzebawszy w procesowym Prawie Rzymskim z okolic 33r. n.e.  łącząc pozdrowienia
"Ta wiara jest najlepsza, która jest najprostsza i lepiej jest we wszystkich wypadkach pokornie podporządkować się, niż ciekawie badać, zaglądać pod osłonę tajemnicy i narażać wiarę przez zdobywanie wiedzy" Jeremy Taylor 1613-1667, anglikański duchowny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Nikt nie powiedział, że trzeba brać całość przekazu biblijnego dosłownie.
A jest gdzies instrukcja, ktora jasno wyznacza gdzie jest doslownosc a gdzie metafora?
>Stary Testament jest dostosowany do poziomu starożytnych Żydów.
A Nowy?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | > Katolik wcale nie musi zaprzeczać ewolucjiNiestety musi. Bo nakazano mu to robić ex cathedra. Cytat:30. PoligenizmCo się zaś tyczy natomiast hipotezy, tzw. poligenizmu, synom Kościoła wspomniana wyżej swoboda bynajmniej już nie przysługuje. Nie wolno bowiem wiernym Chrystusowym trzymać się takiej teorii, w myśl której przyjąć by trzeba albo to, że po Adamie żyli na ziemi prawdziwi ludzie nie pochodzący od niego, drogą naturalnego rodzenia, jako od wspólnego wszystkim przodka, albo to, że nazwa "Adam" nie oznacza jednostkowego człowieka ale jakąś nieokreśloną wielość praojców. Już zaś zupełnie nie widać jakby można było podobne zdanie pogodzić z tym, co źródła objawionej prawdy i orzeczenia kościelnego Nauczycielstwa stwierdzają o grzechu pierworodnym, jako pochodzącym z rzeczywistego upadku jednego Adama i udzielającym się przez rodzenie wszystkim ludziom, tak iż staje się on grzechem własnym każdego z nich. Humani Generis - Encyklika Jego Świątobliwości Piusa XII www.iphils(*)um/Pius_XII_Humani_generis.htmNiestety, ponoć nieomylny papież pomyłkowo zaprzeczył ewolucji, bo poligenizm okazał się ewolucyjnym faktem. I teraz katolik w fałsz musi wierzyć, bo przecież pomyłki papieżowi wytknąć nie wypada.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Irracja (4721 punktów) | > > Katolik wcale nie musi zaprzeczać ewolucji> Niestety musi. Bo nakazano mu to robić ex cathedra.> Cytat:30. Nie wolno bowiem wiernym Chrystusowym trzymać się takiej teorii, w myśl której przyjąć by trzeba albo to, że po Adamie żyli na ziemi prawdziwi ludzie nie pochodzący od niego, drogą naturalnego rodzenia, jako od wspólnego wszystkim przodka... ... to dość ciekawe zdanie. Wcale nie zaprzecza temu, że Adam mógł być małpą. Kościół zapomina, iż genetyka jest stosunkowo młodą dziedziną działalności człowieka. Cała ewolucja, przy swej różnorodności i zmienności, zachodziła na drodze "naturalnego rodzenia". Nie było "in vitro", ani żadnych innych możliwości, oprócz zwykłego "bara-bara" - z całością konsekwencji w postaci ciąży i porodu. Tylko potomstwo, z pokolenia na pokolenie, miało inne cechy niż pojedynczy rodzice... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Dzięki za dogmat, od dziś każdego napotkanego katolika wbiję na pal jeśli nie będzie kreacjonistą. Czy dotyczy to też luteran?To dla racjonalisty nie takie łatwe do pogodzenia, gdyż jak można być wierzącym chrześcijaninem i nie wierzyć, iż to Bóg stworzył świat i ludzi, a to tylko tu kreacjonizm oznacza. Wiem, że są chrześcijanie, którzy w to nie wierzą, ale to już chyba zupełny bezsens. Choć człowiek wiele potrafi. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Kreacjoniści to niewielki odsetek wśród katolików, tak więc nie uogólniajmy.Ale znacznie większy to procent od procentu ślepo wierzących i głupoty opowiadających. Choć tak ogólnie to Pan ma rację: "53% wśród ogółu Polaków, a 43% wśród wierzących i praktykujących uważa, że ludzie powstali w wyniku procesu biologicznego, a tylko odpowiednio 30% i 36% uważa że zostali stworzeni w obecnej postaci." A więc tylko 30-36% procent katolików wierzy, że zostali stworzeni przez Boga, a "kreacjonizm" to właśnie to znaczy. Jacek Żakowski w najnowszej "Polityce": W najbardziej (obok Malty) katolickim kraju Europy najlepiej widać to na przykładzie seksu i innych obyczajów. Za katolików uważa się jakieś 90 proc. obywateli RP. A jednocześnie ok. 70 proc. popiera in vitro, 60 proc. jest za legalną eutanazją, prawie połowa za legalną aborcją, ponad 60 proc. akceptuje wspólne mieszkanie (i seks) bez ślubu, ponad połowa deklaruje, że homoseksualnego partnera własnego dziecka traldtowałoby tak samo jak partnera heteroseksualnego, prawie80 proc. deklaruje użycie prezerwatyw. W tych (i wielu innych) sprawach większość wiernych ma pogląd przeciwny niż ich Kościół.
Jeszcze bardziej poruszający jest rozziew między wiarą wiernych i wiarą Kościoła w sprawach czysto teologicznych. Nawet wśród osób co niedziela uczestniczących w mszach 15 proc. nie wierzy w Sąd Ostateczny, 22 proc. w zmartwychwstanie, 23 proc. w cuda i życie pozagrobowe. W życie pozagrobowe - fundament eschatologicznej narracji Kościoła wierzy zaledwie 80 proc. osób określających się jako głęboko wierzący katolicy. Ale apostazje można policzyć na palcach.
Polacy mogą się z Kościołem nie zgadzać, ale nie występują. Kościelne nauczanie traktują pragmatycznie. Polak jest życiowy. W zdecydowanej większości nie upiera się przy żadnej doktrynie. Kiedyś, należąc do PZPR, w tajemnicy posyłał dzieci na religię. Dziś chodzi do Kościoła i rodzi pozamałżeńskie dzieci (w Warszawie czy Wałbrzychu jest ich większość), głosuje na SLD i jest przeciw gejowskim małżeństwom (87 proc.) albo na PiS i jest za antykoncepcją (54 proc.). Gdyby nie pamięć o ministrantach z partyjnych i milicyjnych rodzin, można by powiedzieć, że jesteśmy ultraponowocześni. Bo na przykład zwalczane przez Kościół metody antykoncepcji są w katolickiej Polsce bardziej popularne niż w średnio zlaicyzowanej, bezbożnej Europie.
Ale nie tylko my jesteśmy tak pokręceni. Czasy są pokręcone. Żeby to pokręcenie oddać czytelną metaforą, Zygmunt Bauman opisał kulturę współ czesnej "płynnej nowoczesności" jako supermarket. Metafora Baumana pasuje do całej sfery wartości, idei, tożsamości, postaw, obyczajów, przekonań, tradycji, poglądów. Człowiek Zachodu (a więc także Polski) chodzi po tym supermarkecie i wrzuca sobie do wózka, co mu w oko wpadnie albo co mu przypadnie do gustu.
Red. Andrzej Izdebski parę lat temu: Rafał Boguszewski, analityk z Centrum Badania Opinii Społecznej na wyżej opisanym panelu poświęconym sekularyzacji powiedział: Obecnie Kościół katolicki należy do instytucji cieszących się bardzo dużym autorytet społecznym. W maju 2008 roku aprobatę dla jego działań wyrażało ponad dwie trzecie Polaków (69%), a tylko niespełna jedna czwarta (24%) wypowiadała się o jego działalności negatywnie. Co istotne, obecnie autorytet Kościoła jest na tyle silny, że nawet wydarzenia i skandale na tle obyczajowym (np. sprawa abp. Paetza) czy kontrowersje wokół lustracji w Kościele, na czele z szeroko komentowanym przypadkiem abp. Wielgusa i jego współpracy z SB, nie powodują wyraźnego spadku zaufania do Kościoła, jeśli nawet, to zmiany te są krótkotrwałe. Analizy te mogłyby wskazywać, że światopogląd katolicki trzyma się w Polsce mocno, gdyby nie inne przesłanki wskazujące, że przywiązanie do wiary przodków i deklaratywna akceptacja doktryny nie przekłada się na codzienne życie. Żenującą tego egzemplifikacją z ostatnich miesięcy może być Kazimierz Marcinkiewicz, na rekolekcjach dla rodzin chrześcijańskich dający siebie za przykład do czasu, gdy poczuł inną, też "bożą" potrzebę. Czy Mirosław Orzechowski nawołujący do abstynencji i jednocześnie rozbijający po pijanemu samochody. Uogólniając dr Boguszewski mówi: Powszechna jest wprawdzie wiara w Boga (90% Polaków nie ma wątpliwości co do Jego istnienia), jednak przekonanie o istnieniu nieba wyraża już niespełna trzy czwarte badanych (74%). Jeszcze mniejsza jest wiara w życie po śmierci - deklaruje ją 70% respondentów, a niespełna dwie trzecie (65%) ma nadzieję na to, że w niebie ponownie spotka osoby, które kocha. Tylko ponad połowa Polaków (56%) wierzy w istnienie piekła, a jeszcze mniej (54%) wyraża przekonanie o istnieniu diabła. (...) W całej populacji badanych jedynie nieco więcej niż co trzeci respondent (38%) jest przekonany, że można mówić o istnieniu jasnych i mających zastosowanie do wszystkich - niezależnie od okoliczności - zasad, które określają, co jest dobre, a co złe.
Na tym tle ciekawie przedstawiają się opublikowane niedawno w Internecie wyniki badań OBOP-u, które mówią, że 53% wśród ogółu Polaków, a 43% wśród wierzących i praktykujących uważa, że ludzie powstali w wyniku procesu biologicznego, a tylko odpowiednio 30% i 36% uważa że zostali stworzeni w obecnej postaci. Tą niespójność dostrzega Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej, gdy pisze: Polacy wierzą dziś w sposób selektywny, wybierają z wiary to, co im pasuje, tak jak wybiera się towar z półek w supermarketach. [Załącznik]@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Co do całunu stwierdzono, że pochodzi z XIII wieku i nigdy nie był na Bliskim Wschodzie. Niektórzy wierzący podważyli metodę badania C14, która zawsze się sprawdza, chyba, że chodzi o wierzenia Elaspów - wtedy trzeba naginać, kombinować i kłamać.
|
|
| | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Proszę Pana, nie jest Pan zorientowany w temacie - niech Pan się nie wypowiada. (Piszemy także "chyba że" - to również należałoby wiedzieć).
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | >Co do całunu stwierdzono, że pochodzi z XIII wieku i nigdy nie był na Bliskim Wschodzie. Niektórzy wierzący podważyli metodę badania C14, która zawsze się sprawdza, chyba, że chodzi o wierzenia Elaspów - wtedy trzeba naginać, kombinować i kłamać.
... nie tak dawno (jakieś dwa dni temu) w "pytaniu na śniadanie" była rozmowa na temat tzw. "relikwii". Zaproszony ksiądz wprost stwierdził, że większość "relikwii" (w tym i całun turyński) nie jest oficjalnie zatwierdzona przez kościół. Po prostu, kościół tylko nie sprzeciwia się takiemu kultowi. Zresztą, trudno się sprzeciwiać czemuś, co wymierne korzyści przynosi. Relikwie to cały "system" przynoszący korzyści, to chyba jedyna jego zaleta dla kościoła...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> ... nie tak dawno (jakieś dwa dni temu) w "pytaniu na śniadanie" była rozmowa na temat tzw. "relikwii". Zaproszony ksiądz wprost stwierdził, że większość "relikwii" (w tym i całun turyński) nie jest oficjalnie zatwierdzona przez kościół.
No dobrze, ale co z tego wynika?
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > No dobrze, ale co z tego wynika?> Ze dla kosciola nie jest wazna prawda, nie sa istotne zadne fakty odnosnie rzeczywistosci, kosciol nie przejmuje sie tym, czy to co ludzie czcza pochidzi od boga czy to ot taka zwykla odcieta reka Mariana z 16 wieku, czy najprawdziwsza dlon Zbawiciela... Dla kosciola wazne sa wylacznie korzysci.  Czyli takie "jesli korzysci i autorstwo przypiszesz nam to mozesz sobie bic poklony przed tym totemem ". Chyba podobnie bylo z Wielkanoca - jesli uznacie ze te symbole nowego zycia i seksu pod postacia jajek i kroliczkow za nasze, to pozwolimy wam kultywowac ta tradycje, nawet je zawlaszczymy nasza magiczna woda.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Proszę o przetłumaczenie tej cokolwiek bełkotliwej wypowiedzi na język polski.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Proszę o przetłumaczenie tej cokolwiek bełkotliwej wypowiedzi na język polski.Ok. Ten nienasycony psychopata bóg nie istnieje. Tego też nie zrozumiesz?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >> ... nie tak dawno (jakieś dwa dni temu) w "pytaniu na śniadanie" była rozmowa na temat tzw. "relikwii". Zaproszony ksiądz wprost stwierdził, że większość "relikwii" (w tym i całun turyński) nie jest oficjalnie zatwierdzona przez kościół. > No dobrze, ale co z tego wynika?
... wynika dalsza część cytowanej przez Ciebie wypowiedzi... ... Po prostu, kościół tylko nie sprzeciwia się takiemu kultowi. Zresztą, trudno się sprzeciwiać czemuś, co wymierne korzyści przynosi. Relikwie to cały "system" przynoszący korzyści, to chyba jedyna jego zaleta dla kościoła...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | |  | | dlaczego_ja? (6 punktów) | >>Proszę w takim razie o informację, która jest prawdziwa. I dowody na poparcie tego twierdzenia. >Nie chodzi o dowody na prawdziwość, ale o twierdzenie, że religie są fałszywe. Ażeby wiedzieć, że wszystkie religie są fałszywe, musielibyśmy wiedzieć, że nie istnieje jakiekolwiek Bóstwo, a tego oczywiście nikt nie wie. Bóstwo jeżeli istnieje, istnieje w świecie pozafizycznym. My żyjemy w świecie fizycznym. Twierdzenie, że Boga nie ma, gdyż nie ma Jego żadnego przekonującego śladu w świecie fizycznym, jest więc zupełnym nieporozumieniem. ------------------------------- A co się stało z wniebowstąpionym ciałem Jezusa Boga?
|
|
| | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >
>------------------------------- >A co się stało z wniebowstąpionym ciałem Jezusa Boga?
Zakładam tezę ateisty (twierdzącego, ze w świecie fizycznym nie ma żadnego dowodu obecności Bóstwa) i staram się pokazać, że nawet z niej nie wynika nieistnienie Boga. Jeżeli Jezus był Bogiem, działo się to na zasadzie wyjątku od reguły - był to przejaw momentalny, chwilowy z punktu widzenia historii świata. Nawet nauka (operująca w istocie prawami statystycznymi) dopuszcza wyjątki.
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Nawet nauka (operująca w istocie prawami statystycznymi) dopuszcza wyjątki. Żadnych wyjątków, aby ją uprawiać trzeba o niej mieć pojęcie. Natomiast nawet największy głupiec - też bez wyjątków - może z nie korzystać.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | > Zakładam tezę ateisty (twierdzącego, ze w świecie fizycznym nie ma żadnego dowodu obecności Bóstwa) i staram się pokazać, że nawet z niej nie wynika nieistnienie Boga. Jeżeli Jezus był Bogiem, działo się to na zasadzie wyjątku od reguły - był to przejaw momentalny, chwilowy z punktu widzenia historii świata. Nawet nauka (operująca w istocie prawami statystycznymi) dopuszcza wyjątki.
Jeśli naukowiec w głoszonej przez siebie teorii znajduje wyjątki, to powinien cofnąć teorię do etapu materiału do ponownego przebadania.
|
|
| | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Jeśli naukowiec w głoszonej przez siebie teorii znajduje wyjątki, to powinien cofnąć teorię do etapu materiału do ponownego przebadania.
Wedle mojej wiedzy wszystkie prawa nauk empirycznych są statystyczne. Nie mówią, że po A na pewno nastąpi B, ale że jest to wysoce prawdopodobne. Tak więc np. jednokrotne niewystąpienie B po A jest zgodne z takim prawem.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | >>Jeśli naukowiec w głoszonej przez siebie teorii znajduje wyjątki, to powinien cofnąć teorię do etapu materiału do ponownego przebadania. > Wedle mojej wiedzy wszystkie prawa nauk empirycznych są statystyczne. Nie mówią, że po A na pewno nastąpi B, ale że jest to wysoce prawdopodobne. Tak więc np. jednokrotne niewystąpienie B po A jest zgodne z takim prawem. >
Jeśli ze 100 prawidłowo przechowywanych ziaren jabłoni wykiełkuje 90, to nie świadczy o żadnym wyjątku, to jest czysta , żywa biologia poparta rachunkiem prawdopodobieństwa. (przepraszam biologów za uproszczenie), ale ze 100 jabłek na jabłoni, każde spadnie na ziemię (wyjątkiem było to, które spadło na czyjąś głowę, ale nawet to jabłko nie zaprzeczyło teorii grawitacji)
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>> >Jeśli ze 100 prawidłowo przechowywanych ziaren jabłoni wykiełkuje 90, to nie świadczy o żadnym wyjątku, to jest czysta , żywa biologia poparta rachunkiem prawdopodobieństwa. (przepraszam biologów za uproszczenie), ale ze 100 jabłek na jabłoni, każde spadnie na ziemię (wyjątkiem było to, które spadło na czyjąś głowę, ale nawet to jabłko nie zaprzeczyło teorii grawitacji)
Proponuję, ażeby wypowiedział się p. Fizyk, jeżeli znajdzie ochotę i czas (oraz powyższą wymianę zdań, oczywiście). Wcale nie twierdzę, że na pewno mam rację, niemniej uważam, że ze spadaniem jabłek sytuacja ma się tak samo, jak z nasionami jabłoni (tyle tylko, że wchodzi w grę prawdopodobieństwo bliskie jedności). W świecie fizycznym nie ma żadnej konieczności. Jeżeli jest coś jest konieczne, wypływa albo ze znaczeń (w ten sposób jest konieczne, że każdy kawaler jest mężczyzną nieżonatym i empiryczne weryfikowanie tej tezy nie ma żadnego sensu), albo spoza świata fizycznego (prawa matematyki). Kwestią sporną może być status praw logicznych, tzn. to, czy bliżej im do praw matematycznych, czy raczej tautologii takich jak ta podana powyżej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | > Proponuję, ażeby wypowiedział się p. Fizyk, jeżeli znajdzie ochotę i czas (oraz powyższą wymianę zdań, oczywiście). Wcale nie twierdzę, że na pewno mam rację, niemniej uważam, że ze spadaniem jabłek sytuacja ma się tak samo, jak z nasionami jabłoni (tyle tylko, że wchodzi w grę prawdopodobieństwo bliskie jedności). W świecie fizycznym nie ma żadnej konieczności.Pobawmy się więc fizyką  Czy jabłko może nie spaść na ziemię? Oczywiście że może! Może polecieć w górę lub pozostać przy ogonku. I to wcale nie są cuda! Na jabłko działają trzy główne siły: siła przyciągania Ziemi, siła odśrodkowa i siła wyporu (siłę nośną skrzydeł motylka pomijam) Wystarczy, że Ziemia zacznie poruszać się wokół własnej osi z taką prędkością kątową, że siła odśrodkowa będzie miała wartość większą niż siła przyciągania i jabłko fiuuuuuuuuuuu  Co więcej, ponieważ jabłka nie mają jednakowej masy można określić taką prędkość w której część jabłek poleci w górę, część w dół a niektóre będą przyjemnie lewitować. Na to ostatnie zjawisko radzę uważać, jako że wtedy prawdopodobieństwo oberwania jabłkiem w głowę znacząco wzrośnie, a jeden już w głowę jabłkiem dostał  Można też obliczyć prędkość kątową przy której zaczną latać arbuzy, a wtedy trzeba kupić kask. Może też się zdarzyć, że ośrodek w którym jest zanurzone jabłko, będzie miał większą gęstość niż gęstość jabłka i wtedy jabłko wypłynie na powierzchnię tego ośrodka. Ten drugi przypadek można łatwo udowodnić doświadczalnie sadząc jabłoń w głębokim dołku i podczas owocowania zalewając dołek wodą aż po koronę drzewa. Wtedy jabłko wypłynie do góry. Proponuję jednak szybko wypompować wodę, bo szkoda jabłonki  (Można też wrzucić jabłko do miski z wodą. Łatwiej i szybciej ale mniej elegancko no i Newton nie używał miski tylko sadu) Tę drugą możliwość, choć z odwrotnym działaniem (zmniejszeniem gęstości ośrodka) nagłośniono jako tzw bombę helową nad Smoleńskiem Mam nadzieję, że nie obrazisz sie za niepoważny "wykład" z fizyki, jeszcze żadnej dyskusji nie zaszkodziła odrobina uśmiechu
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Naturalnie, ale poczekajmy na opinię p. Fizyka. Używasz w powyższych przykładach słowa "może" w trochę innym znaczeniu niż ja.
Różnica jest mniej więcej taka:
Szarley: Po A może nie zajść B, bo jest prawem, że jeżeli zachodzi A i pewne C, to nie zajdzie B.
Elasp: Jeżeli jest prawem, że "jeżeli zachodzi A i pewne C, to nie zachodzi B", to jeżeli zachodzi A i pewne C, to jest wysoce prawdopodobne (ale nie: pewne), że nie zajdzie B.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | @Elasp Miałem tobie odpowiedzieć ale pan Andrzej zrobił to za mnie  Zgadzam się z nim w całej rozciąglości i nie mam nic do dodania. Miłego kombinowania i powodzenia w zaklinaniu rzeczywistości życzę
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | > @Elasp> Miałem tobie odpowiedzieć ale pan Andrzej zrobił to za mnie > Zgadzam się z nim w całej rozciąglości i nie mam nic do dodania.> Miłego kombinowania i powodzenia w zaklinaniu rzeczywistości życzę "Tobie" jeśli łaska a nie "tobie". Tak się pisze po polsku. Pytałem Cię jaki jest Twój język ojczysty skoro nie polski, może znam i się dogadamy, ale na tym forum z szacunku dla czytelników obowiązuje polszczyzna, a nie polszczyna. Nie zasłaniaj się brakiem polskiej szkoły, ja nawet podstawówki po polsku nie skończyłem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
> "Tobie" jeśli łaska a nie "tobie".W tym konkretnym zdaniu - najlepiej byłoby "Ci"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > >"Tobie" jeśli łaska a nie "tobie".> W tym konkretnym zdaniu - najlepiej byłoby "Ci"  ooops muszę słomę do butów głębiej schować
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | > "Tobie" jeśli łaska a nie "tobie". Tak się pisze po polsku. Żadne tam po polsku, to zwyczaj jeno, zresztą moim zdaniem dość denerwujący, i ponoć (na szczęście) zanikający.
Szczególnie idiotycznie wygląda w internetowych naparzankach.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | > Różnica jest mniej więcej taka: > Szarley: Po A może nie zajść B, bo jest prawem, że jeżeli zachodzi A i pewne C, to nie zajdzie B. > Elasp: Jeżeli jest prawem, że "jeżeli zachodzi A i pewne C, to nie zachodzi B", to jeżeli zachodzi A i pewne C, to jest wysoce prawdopodobne (ale nie: pewne), że nie zajdzie B.
Chyba wytłumaczyłeś mi co znaczy słowo sofizmat
W fizyce jeśli jakieś zjawisko zachodzi to ma po temu przyczyny. Jeśli jabłko wznosi się w górę prostopadle do powierzchni Ziemi, to znaczy że istnieje siła lub wypadkowa sił działająca w tym samym kierunku co siła przyciągania Ziemi, ale o przeciwnym zwrocie i większej wartości.
W chemii, jeśli prawa przyrody wykluczają jakąś reakcję to ta reakcja nie zajdzie.
W biologii, jeśli organizm umarł, to nie żyje (Jasiu wężykiem)
Jeśli fizyk wykaże, że jabłko bez użycia siły pokona siłę grawitacji, jeśli chemik przeprowadzi reakcję, która zajść nie powinna, jeśli biolog wskrzesi martwy organizm ,
to ... w pierwszej kolejności będzie to powód do sprawdzenia aparatu badawczego. Przykład rewelacji CERNu że osiągnięto prędkość większą niż prędkość światła, czy przekonanie pokoleń o wysokiej zawartości żelaza w szpinaku dowodzą, że od tego trzeba zacząć.
Jeśli aparat badawczy okaże się sprawny, a wyniki wielokrotnie powtórzonego doświadczenia okażą się sprzeczne z teorią, to żaden naukowiec nie machnie ręką i nie powie "wyjątek potwierdza regułę", tylko zacznie się rewizja teorii i najprawdopodobniej w konsekwencji jej obalenie. Teoria heliocentryczna też została obalona. Słońce nie jest już uważane za centrum Wszechświata. Wiele teorii jeszcze zostanie obalonych.
Nie próbuj tłumaczyć cudów prawami przyrody. Napisano "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli" Jeśli chemik wytłumaczy Ci zapisem reakcji przemianę wody w wino, to tak jakbyś ją ZOBACZYŁ. I jaka będzie Twoja zasługa w tym, że wierzysz w cud w Kanie Galilejskiej? Wierz, ale pogódź się z tym że płaszczyzny dialogu z nauką... nie znajdziesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Spokojnie, spokojnie. Żaden sofizmat, tylko znaczenie słowa "prawo". To raczej Ty popełniasz błąd - Twój błąd polega mianowicie na operowaniu słowem "przyczyna", mającym metafizyczną konotację. Prawa naukowe nie ujawniają związków przyczynowo- skutkowych (takich że zajście zdarzenia A koniecznie pociąga za sobą zajście zdarzenia B), ale wskazują na korelacje statystyczne: zjawisku A statystycznie często towarzyszy zjawisko B. Nauki empiryczne są w stanie ustalić tyle (i aż tyle). Nauka nigdy nie będzie w stanie dowieść, że jeżeli woda jest podgrzewana i nie zajdą nieprzewidziane okoliczności, to woda na pewno zagotuje się. Inną jest rzeczą co zrobilibyśmy, gdyby woda akurat się nie zagotowała. Przyznaję, że domniemywalibyśmy zaistnienie jakichś dodatkowych okoliczności (albo wadliwość aparatury, itp.), a w ostateczności podejrzliwie zaczęlibyśmy patrzeć na teorię, gdyby odstępstwo od reguły zdarzało się nazbyt często. Tak więc niewykluczone, iż nie różnimy się specjalnie w poglądzie, a tylko pod względem terminologii.
Tak czy owak, powtarzam, niech wypowie się osoba bardziej kompetentna od nas (p. Fizyk jest profesorem fizyki), a nie wątpię, że przyzna mi rację (z całym szacunkiem dla mojego oponenta!).
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | Niestety różnimy się znacząco, choć bardzo lubię się z ludzmi zgadzać  > Spokojnie, spokojnie. Żaden sofizmat, tylko znaczenie słowa "prawo". To raczej Ty popełniasz błąd - Twój błąd polega mianowicie na operowaniu słowem "przyczyna", mającym metafizyczną konotację.Tego nie rozumiem. > Prawa naukowe nie ujawniają związków przyczynowo- skutkowychTego tym bardziej nie rozumiem. > Prawa naukowe nie ujawniają związków przyczynowo- skutkowych (takich że zajście zdarzenia A koniecznie pociąga za sobą zajście zdarzenia B), ale wskazują na korelacje statystyczne: zjawisku A statystycznie często towarzyszy zjawisko B. Nauki empiryczne są w stanie ustalić tyle (i aż tyle).To jest fizyka. W biologii zapewne częściej operujemy prawdopodobieństwem (raz jeszcze przepraszam biologów, a jeśli popełniam błąd, będę wdzięczny za spostowanie) > Nauka nigdy nie będzie w stanie dowieść, że jeżeli woda jest podgrzewana i nie zajdą nieprzewidziane okoliczności, to woda na pewno zagotuje się.Nauka zawsze będzie w stanie dowieść, że jeżeli woda jest podgrzewana do temperatury wrzenia i nie zajdą nieprzewidziane okoliczności, to woda na pewno zagotuje się. Nauka nie zawsze przewidzi kiedy niektóre ciecze zamarzną. > Tak czy owak, powtarzam, niech wypowie się osoba bardziej kompetentna od nas (p. Fizyk jest profesorem fizyki), a nie wątpię, że przyzna mi racjęNa tym poziomie dyskusji profesura nie jest jeszcze potrzebna  Magisterium wystarczy > (z całym szacunkiem dla mojego oponenta!).Każdy szacunek cieszy, Szacunek jest też wielkością fizyczną , jeśli przyjmiemy że jednostką szacunku jest halba
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Na tym poziomie dyskusji profesura nie jest jeszcze potrzebna...
Powiadam, poczekajmy. Rozważany tu problem nie należy do nauki. Należy do filozofii nauki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | ... pozwolisz "szarley", że pod Twoją wypowiedzią odniosę się do fragmentu Waszej dyskusji...  > >Prawa naukowe nie ujawniają związków przyczynowo- skutkowych ... prawa naukowe zawsze ujawniają związki przyczynowo-skutkowe. Jeżeli było/jest A to musiało/musi być B. Natomiast nauka nie potrafi przewidzieć skutków dowolnie długiego ciągu zdarzeń przyczynowo-skutkowych. Zwłaszcza jeżeli ten ciąg zdarzeń nie występuje w warunkach laboratoryjnych. Dlatego nauka nie jest w stanie powiedzieć - "Jeżeli wystąpi A, to musi nastąpić B". Może jedynie powiedzieć - "Jeżeli wystąpi A to najczęściej wystąpi B". Wiąże się to ze środowiskiem, z warunkami w którym występuje dany ciąg zdarzeń przyczynowo-skutkowych. W laboratorium możemy (o ile jakiegoś błędu nie popełnimy) stworzyć niezmienne warunki dla ciągu zdarzeń przyczynowo-skutkowych, choć nawet w laboratorium nie jesteśmy stworzyć takich warunków dla dowolnie długiego ciągu takich zdarzeń. W naturze zaś, te warunki są zmienne, i mają wpływ na ciąg zdarzeń przyczynowo-skutkowych. Dlaczego mają? Bo każde A, B, C, itd. są zdarzeniami o co najmniej dwóch, lub więcej danych wynikających z właściwości zdarzenia i środowiska w którym zdarzenie zachodzi. Dane właściwości zdarzenia (najczęściej/przeważnie)znamy i/lub jesteśmy w stanie przewidzieć je i ich zmianę (oczywiście w warunkach znanych i stałych). Niestety, na przebieg zdarzenia mają też wpływ dane (warunki) środowiska, których to zmian danych (nawet jeśli znamy początkowe dane) nie jesteśmy w stanie przewidzieć. A to wprowadza zmienną nieznaną, więc nauka nie jest w stanie przewidzieć skutków ciągu zdarzeń przyczynowo-skutkowych... > >Prawa naukowe nie ujawniają związków przyczynowo- skutkowych (takich że zajście zdarzenia A koniecznie pociąga za sobą zajście zdarzenia B), ale wskazują na korelacje statystyczne: zjawisku A statystycznie często towarzyszy zjawisko B. Nauki empiryczne są w stanie ustalić tyle (i aż tyle). ... poprawne stwierdzenia powinny brzmieć: 1.) zdarzenie A, w znanych i niezmiennych warunkach, zawsze pociąga za sobą zajście zdarzenia B - oraz; 2.) zdarzenie A, w warunkach mogących ulegać zmianie, statystycznie często (lub najczęściej) towarzyszy zdarzenie B... ... ufff, mam nadzieję, że niczego nie poknociłem. W takich rozważaniach ważne jest też to co uznamy za pojedyncze zdarzenie, a co za ciąg zdarzeń. Wiele rzeczy spostrzegamy jako pojedyncze zdarzenie - jak choćby zapalenie zapałki. Podczas gdy tak na prawdę, punktu widzenia nauki (fizyka i chemia) jest to ciąg zdarzeń przyczynowo-skutkowych... > >To jest fizyka. W biologii zapewne częściej operujemy prawdopodobieństwem (raz jeszcze przepraszam biologów, a jeśli popełniam błąd, będę wdzięczny za sprostowanie) ... w biologii dużo rzadziej dysponujemy wszystkimi danymi - poza tym wpływ środowiska i jego warunków jest zdecydowanie większy na przebieg "zdarzeń". Dlatego (chyba) częściej operuje się w biologii prawdopodobieństwem... ... pozdrawiam...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > ... pozwolisz "szarley", że pod Twoją wypowiedzią odniosę się do fragmentu Waszej dyskusji...  Ależ Twoje wpisy czytam zawsze z wiekim zainteresowaniem  > ... poprawne stwierdzenia powinny brzmieć:> 1.) zdarzenie A, w znanych i niezmiennych warunkach, zawsze pociąga za sobą zajście zdarzenia B - oraz;> 2.) zdarzenie A, w warunkach mogących ulegać zmianie, statystycznie często (lub najczęściej) towarzyszy zdarzenie B...W pierwszym Twoim zdaniu: Tak Zależało mi na prostocie przekazu w moim "wykładzie" i dlatego użyłem prostego przykładu. W drugim z Twoich zdań można napisać jeszcze więcej, w warunkach mogących ulec zmianie wynik eksperymentu może być całkowice nieprzewidywalny . Jeśli w pobliżu jabłonki przeleci kometa o masie większej niż masa ziemi to jabłka na pewno polecą za kometą  Oczywiście taki "wykład" to żart z fizyki, bo zakłada że Ziemia jest nieruchoma i nie tylko leży na skorupach żółwi ale jest do nich przybita co najmniej trzydziestocalowymi gwoździami  > >>To jest fizyka. W biologii zapewne częściej operujemy prawdopodobieństwem (raz jeszcze przepraszam biologów, a jeśli popełniam błąd, będę wdzięczny za sprostowanie)> ... w biologii dużo rzadziej dysponujemy wszystkimi danymi - poza tym wpływ środowiska i jego warunków jest zdecydowanie większy na przebieg "zdarzeń". Dlatego (chyba) częściej operuje się w biologii prawdopodobieństwem...Ja biologów przeprosiłem  Radzę, zrób to samo, bo posługując się rachunkiem prawdopodobieństwa, swierdzam że chyba obydwaj mamy jednakowe o tej nauce pojęcie > >>W biologii zapewne częściej operujemy prawdopodobieństwem (raz jeszcze przepraszam biologów, a jeśli popełniam błąd, będę wdzięczny za sprostowanie)Jakoś żaden nie sprostował , więc może nie palnąłem aż takiego głupstwa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > >Zależało mi na prostocie przekazu w moim "wykładzie" i dlatego użyłem prostego przykładu.> W drugim z Twoich zdań można napisać jeszcze więcej, w warunkach mogących ulec zmianie wynik eksperymentu może być całkowicie nieprzewidywalny . Jeśli w pobliżu jabłonki przeleci kometa o masie większej niż masa ziemi to jabłka na pewno polecą za kometą  > Oczywiście taki "wykład" to żart z fizyki, bo zakłada że Ziemia jest nieruchoma i nie tylko leży na skorupach żółwi ale jest do nich przybita co najmniej trzydziestocalowymi gwoździami... ... fakt, w drugim przypadku można więcej napisać. Lecz też chciałem sie trzymać pewnej prostoty...  > >>>To jest fizyka. W biologii zapewne częściej operujemy prawdopodobieństwem (raz jeszcze przepraszam biologów, a jeśli popełniam błąd, będę wdzięczny za sprostowanie)> > ... w biologii dużo rzadziej dysponujemy wszystkimi danymi - poza tym wpływ środowiska i jego warunków jest zdecydowanie większy na przebieg "zdarzeń". Dlatego (chyba) częściej operuje się w biologii prawdopodobieństwem...> Ja biologów przeprosiłem  > Radzę, zrób to samo, bo posługując się rachunkiem prawdopodobieństwa, swierdzam że chyba obydwaj mamy jednakowe o tej nauce pojęcie> >>>W biologii zapewne częściej operujemy prawdopodobieństwem (raz jeszcze przepraszam biologów, a jeśli popełniam błąd, będę wdzięczny za sprostowanie)> Jakoś żaden nie sprostował , więc może nie palnąłem aż takiego głupstwa ... sądzę że jednak przebaczą. W sumie to prawdopodobieństwo w logice troszeczkę się różni od rachunku prawdopodobieństwa...  ... miłego weekendu życzę... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Fizyk (17637 punktów) | > Proponuję, ażeby wypowiedział się p. Fizyk, jeżeli znajdzie ochotę i czas (oraz powyższą wymianę zdań, oczywiście).
Skoro zostałem wywołany do tablicy...
> Wedle mojej wiedzy wszystkie prawa nauk empirycznych są statystyczne.
To jest zbyt daleko idące uproszczenie, bo tylko niektóre prawa fizyki są statystyczne, np. pewne aspekty termodynamiki czy mechaniki kwantowej. Większość znanych nam praw natury jest deterministycznych, np. prawo grawitacji dotyczące dyskutowanego tu spadania jabłek, czy też równanie Schroedingera, które należałoby użyć gdyby potraktować jabłko jako obiekt kwantowy.
Brak całkowitej pewności w naukach empirycznych bierze się skądinąnd: ze skończonej liczby testów doświadczalnych jakim można poddać dane prawo i braku gwarancji, że jakiś inny test może to prawo zmodyfikować lub ograniczyć. Jest to ogólna cecha rozumowania indukcyjnego, na którym opierają się nauki empiryczne.
Należy jednak podkreślić, że w przypadku dobrze nam znanych praw - dotyczących takich zjawisk jak spadanie jabłek - niepewność ta jest niezwykle mała i w praktyce zupełnie bez znaczenia. Warto tu sobie przypomnieć stwierdzenie jakim zapoczątkowałeś tę wymianę zdań:
> Jeżeli Jezus był Bogiem, działo się to na zasadzie wyjątku od reguły - był to przejaw momentalny, chwilowy z punktu widzenia historii świata. Nawet nauka (operująca w istocie prawami statystycznymi) dopuszcza wyjątki.
Owszem, istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że cud się zdarzył i że np. Jezus zmartwychwstał. Jeżeli chcesz, to mogę wyliczyć ile to prawdopodobieństwo wynosi. Choć podejrzewam, że wolisz nie wiedzieć jak małe ono jest.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | MarcinK (9189 punktów) |
>Owszem, istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że cud się zdarzył i że np. Jezus zmartwychwstał. Jeżeli chcesz, to mogę wyliczyć ile to prawdopodobieństwo wynosi. Choć podejrzewam, że wolisz nie wiedzieć jak małe ono jest.
Chętnie bym zobaczył to wyliczenie jeśli można prosić.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 12 na 12 | Fizyk (17637 punktów) | > > Owszem, istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że cud się zdarzył i że np. Jezus zmartwychwstał. Jeżeli chcesz, to mogę wyliczyć ile to prawdopodobieństwo wynosi.> Chętnie bym zobaczył to wyliczenie jeśli można prosić.Nie po raz pierwszy spotykam się ze stwierdzeniem, że cuda nie są niemożliwe lecz jedynie mało prawdopodobne. W zasadzie to prawda, ale użycie tego argumentu rzadko jest poparte fatygą oceny jak małe jest to "mało". Ja się pofatygowałem... No więc rozpatrzmy Jezusa, który już leży w grobie, zimny. Aby zmartwychwstać temperatura jego ciała musi najpierw wzrosnąć o jakieś 20 °C. Prawdopodobieństwo takiej spontanicznej fluktuacji termicznej jest dane wzorem: P = exp(-Q2/(2kT2C)), gdzie Q jest ciepłem potrzebnym do ogrzania ciała, k jest stałą Boltzmanna, T jest temperaturą otoczenia, a C jest pojemnością cieplną ciała. Podstawiając T = 290 K, C = 70 kg × 4,18 kJ/(kg·K) = 293 kJ/K, oraz Q = C ΔT = 293 kJ/K × 20 K = 5,8 MJ, otrzymujemy P = exp(-5×1025) = 10-22000000000000000000000000. Aby uzmysłowić sobie jak małe jest to prawdopodobieństwo polecam spróbować porównać je z czymkolwiek mierzalnie małym, lub choćby zapisać tę liczbę jako 0,000...001 z odpowiednią ilością wykropkowanych zer. No ale to wciąż bardzo duże prawdopodobieństwo jak na zmartwychwstanie, bo samo ogrzanie ciała tu nie wystarcza: choć prawa mechaniki kwantowej tego nie zabraniają, kurczaki rzadko w kuchni wybiegają z brytfanny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) |
> No ale to wciąż bardzo duże prawdopodobieństwo jak na zmartwychwstanie, bo samo ogrzanie ciała tu nie wystarcza: choć prawa mechaniki kwantowej tego nie zabraniają, kurczaki rzadko w kuchni wybiegają z brytfanny.No trzeba by chyba jeszcze doliczyć rozstąpienie piekarnika i kurczaki zombie:
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
> No więc rozpatrzmy Jezusa, który już leży w grobie, zimny. Aby zmartwychwstać temperatura jego ciała musi najpierw wzrosnąć o jakieś 20 °C. Prawdopodobieństwo takiej spontanicznej fluktuacji termicznej jest dane wzorem: 1. Czy Pana zdaniem ogrzanie ciała Jezusa mogło nastąpić jedynie w wyniku "spontanicznej fluktuacji termicznej"? Obawiam się, że albo myli Pan warunek wystarczający do zmartwychwstania z warunkiem koniecznym, albo bezzasadnie i milcząco zakłada, że wszystkie alternatywne scenariusze, w których ciało Jezusa zostało ogrzane, są jeszcze mniej prawdopodobne. A przecież obok grobu (a może nawet obok ciała Jezusa?) musiał być ogień, służący żołnierzom do ogrzania się. 2. Czy jest Pan w stanie wyliczyć prawdopodobieństwo, że jednokrotnie nie obowiązywał wzór z którego skorzystał Pan powyżej w wyliczeniach?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > 1. Czy Pana zdaniem ogrzanie ciała Jezusa mogło nastąpić jedynie w wyniku "spontanicznej fluktuacji termicznej"? Obawiam się, że albo myli Pan warunek wystarczający do zmartwychwstania z warunkiem koniecznym, albo bezzasadnie i milcząco zakłada, że wszystkie alternatywne scenariusze, w których ciało Jezusa zostało ogrzane, są jeszcze mniej prawdopodobne. A przecież obok grobu (a może nawet obok ciała Jezusa?) musiał być ogień, służący żołnierzom do ogrzania się. > 2. Czy jest Pan w stanie wyliczyć prawdopodobieństwo, że jednokrotnie nie obowiązywał wzór z którego skorzystał Pan powyżej w wyliczeniach? >
Zenon Kosidowski ma lepsze wytłumaczenia cudów. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci: błogosławieni którym nie wyliczono a uwierzyli.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | . >Skoro zostałem wywołany do tablicy...
Dziękuję szybką za odpowiedź!
>> Wedle mojej wiedzy wszystkie prawa nauk empirycznych są statystyczne. >To jest zbyt daleko idące uproszczenie, bo tylko niektóre prawa fizyki są statystyczne, np. pewne aspekty termodynamiki czy mechaniki kwantowej. Większość znanych nam praw natury jest deterministycznych, np. prawo grawitacji dotyczące dyskutowanego tu spadania jabłek, czy też równanie Schroedingera, które należałoby użyć gdyby potraktować jabłko jako obiekt kwantowy.
Ale chodzi mi o coś trochę innego: czy rozwój nauki nie zmierza w tym kierunku, iż wszystkie prawa okażą się statystyczne? W powyższej wymianie zdań z p. Szarleyem myślałem nie tyle o nauce AD 2013, co o nauce w przyszłości. Czy nie jest tak, że wszystkie prawa dojrzałej nauki są prawami statystycznymi, a nie deterministycznymi, tak więc wszystkie prawa rozpatrywane dziś jako deterministyczne - jeżeli są prawdziwe i jeżeli nauka będzie się swobodnie rozwijać, a zwłaszcza zostanie zredukowana do fizyki - znajdą kiedyś swój statystyczny odpowiednik?
>Brak całkowitej pewności w naukach empirycznych bierze się skądinąnd: ze skończonej liczby testów doświadczalnych jakim można poddać dane prawo i braku gwarancji, że jakiś inny test może to prawo zmodyfikować lub ograniczyć. Jest to ogólna cecha rozumowania indukcyjnego, na którym opierają się nauki empiryczne.
Zgadzam się i nie dokładam argumentacji Hume'a, którą można w tym przypadku zastosować. Nauka opiera się na wierze - w niezmienność praw przyrody. Możemy wykazać tę niezmienność tylko przy użyciu metod, które ową niezmienność zakładają. Wynika stąd, że ostatecznym argumentem za prawdziwością nauki jest zadziwiająca koherencja jej twierdzeń.
>Należy jednak podkreślić, że w przypadku dobrze nam znanych praw - dotyczących takich zjawisk jak spadanie jabłek - niepewność ta jest niezwykle mała i w praktyce zupełnie bez znaczenia. Warto tu sobie przypomnieć stwierdzenie jakim zapoczątkowałeś tę wymianę zdań: >> Jeżeli Jezus był Bogiem, działo się to na zasadzie wyjątku od reguły - był to przejaw momentalny, chwilowy z punktu widzenia historii świata. Nawet nauka (operująca w istocie prawami statystycznymi) dopuszcza wyjątki. >Owszem, istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że cud się zdarzył i że np. Jezus zmartwychwstał. Jeżeli chcesz, to mogę wyliczyć ile to prawdopodobieństwo wynosi. Choć podejrzewam, że wolisz nie wiedzieć jak małe ono jest.
Jeżeli jest niezerowe, zupełnie wystarczy dla wiary. Dokładna wielkość nie ma już znaczenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Jeżeli jest niezerowe, zupełnie wystarczy dla wiary. Dokładna wielkość nie ma już znaczenia.Dokładnie tak: www.racjon(*).php/s,464332/z,0/d,11#w473682Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Z "prawdziwie" wierzącego nawet najpoważniejsze argumenty spływają jak woda po kaczce. Oni są doskonale zaimpregnowani na wiedzę. Oni przychodzą na nasze forum nie po to, aby dyskutować i czegoś się uczyć, oni przychodzą tu, aby głosić prawdę i nas ewangelizować. Czasem to racjonalistów udają, a nawet od wiary deklaratywnie się odcinają. Wszystkie metody dobre. Tyle tylko, że zupełnie nie potrafią biedaczyny zrozumieć ani środowiska, w którym się znajdują, ani racjonalnych argumentów tu przedstawianych. To co tu piszemy jest dla nich tak samo zupełnie niepojęte, jak i ich Bóg. Z nimi żadna dyskusja jest niemożliwą i trzeba wykonywać tylko ruchy frykcyjne powtarzając to samo w różnych wersjach. Można to też ładniej nazwać - intelektualnym ping-pongiem. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Nauka opiera się na wierzeNauka opiera się na niewierze!Tradycyjnie, niezależnie od rozmaitych kwestii filozoficznych i społecznych, zazwyczaj przyjmuje się, że wyniki badań naukowych przechodzą po ich publikacji proces krytyki i oceny ze strony środowiska naukowego. Nauka jest w istocie procesem społecznym, w którym jedni naukowcy stale przyglądają się sceptycznie wynikom pracy innych naukowców i akceptują je lub odrzucają w oparciu o obiektywne kryteria. pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowaMetoda naukowa jest bliską racjonalizmowi: Racjonalizm jest raczej bliższy sceptycyzmowi - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, oprócz wiary w potęgę nieskrępowanego, logicznego myślenia oraz możliwości rozumnego poznawania świata. Światopogląd ten bazuje na jak najbardziej konsekwentnym stosowaniu logicznego i racjonalnego myślenia w każdej dziedzinie powiązanej z poznawaniem i opisywaniem świata (kiedy poznanie jest celem lub środkiem) - bazuje na przekonaniu, że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości.
Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem, lecz o ile te paradygmaty nie są uzasadnione z punktu widzenia zupełnego i skrajnego sceptycyzmu, o tyle mają pewne uzasadnienie empiryczne - są zasadne przy pewnych podstawowych metafizycznych założeniach materializmu takich jak założenie o istnieniu rzeczywistego materialnego świata kierującego się możliwymi do zbadania zasadami. Jednak wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.
Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).
Racjonalizm ostro sprzeciwia się akceptowaniu pseudonauki, a także paranauki oraz wszelkim dogmatom ustanawianym bez potwierdzenia (naukowego lub empirycznego). Nie uznaje także pozbawionego wątpliwości i bezkrytycznego akceptowania autorytetów.
W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii.@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >. >>Nauka opiera się na wierze >Nauka opiera się na niewierze![color=indigo]
Napisałem powyżej dokładnie, na jakiego rodzaju wierze opiera się nauka, na wierze w co. Niech Pan czyta uważnie i nie wprowadza Forumowiczów w błąd nieadekwatnymi komentarzami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Nauka opiera się na wierzeNauka opiera się na niewierze!> Napisałem powyżej dokładnie, na jakiego rodzaju wierze opiera się nauka, na wierze w co.> Nauka opiera się na wierze - w niezmienność praw przyrody.Bzdura! Nauka nie opiera się na żadnej wierze, także w niezmienność praw przyrody. Hipoteza to naukowe, uzasadnione przypuszczenie oparte na prawdopodobieństwie, wymagające weryfikacji. Teoria naukowa to potwierdzona licznymi obserwacjami i doświadczeniami przeprowadzonymi niezależnie od siebie hipoteza. Prawo naukowe to powszechnie akceptowana teoria naukowa, o charakterze przewidywania ilościowego.www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,556927#w557417Nauka permanentnie te prawa weryfikuje, pomimo ich powszechnej akceptacji, gdyż sceptycyzm poznawczy jest jedyną właściwą postawa uczonego. A ponadto zgadzam się z moim przyjacielem A. Izdebskim: Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".
Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym. > Niech Pan czyta uważnie i nie wprowadza Forumowiczów w błąd nieadekwatnymi komentarzami.Przed odpowiedzią zawsze czytam dokładnie tekst stając się go dobrze zrozumieć. Jeżeli nie mam niczego sensownego do powiedzenia, w jakimś temacie, to nie odzywam się. Przecież przymusu tu nie ma. Nikt - oczywiście poza Panem - nie zna się na wszystkim i wszystkiego nie rozumie. Gdy wypowiadam się to zawsze rozumiem co sam piszę i dlatego tak, a nie inaczej piszę. Zaś to, że Pan nie zdolny zrozumieć ani tego o czym piszę, ani moich intencji, to dla mnie jest już od dawna oczywiste. Reaguję tylko na bzdury, które Pan chce tu racjonalistom sprzedać. Warto to mocno wbić sobie do głowy, iż nauka opiera się na niewierze!@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > Hipoteza to naukowe, uzasadnione przypuszczenie oparte na prawdopodobieństwie, wymagające weryfikacji. >Teoria naukowa to potwierdzona licznymi obserwacjami i doświadczeniami przeprowadzonymi niezależnie od siebie hipoteza. >Prawo naukowe to powszechnie akceptowana teoria naukowa, o charakterze przewidywania ilościowego.
Brakuje ostatniej definicji Brednia to hipoteza, której liczne, prawidłowo przeprowadzone doświadczenia zaprzeczyły.
A tak poważnie: pierwszą z Pańskich definicji pozowolę trochę trochę zmodyfikować (zdaję sobie sprawę jak niejednakowe definicje komplikują rozmowę, ale czasem nawet definicjom należy się krytyka) "Hipoteza to naukowe przypuszczenie, wymagające weryfikacji". Prawdopodobieństwo częstokroć nie ma znaczenia. Sam nieraz brałem udział w programach badawczych mających na celu potwierdzenie lub zaprzeczenie hipotezom, co do prawdopodobieństwa których nawet twórcy mieli wątpliwości. I czasami odważna (czyt. mało prawdopodobna) hipoteza stawała się teorią lub co najmniej na drogę do teorii naprowadzała.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Brakuje ostatniej definicji> Brednia to hipoteza, której liczne, prawidłowo przeprowadzone doświadczenia zaprzeczyły.Tak tej istotnie brakuje. > A tak poważnie: pierwszą z Pańskich definicji pozwolę trochę trochę zmodyfikować (zdaję sobie sprawę jak niejednakowe definicje komplikują rozmowę, ale czasem nawet definicjom należy się krytyka)> "Hipoteza to naukowe przypuszczenie, wymagające weryfikacji".A modyfikuj Pan sobie do woli (ta podana przeze mnie to cytat), choć może najpierw warto przyjrzeć się próbom zdefiniowania przez innych uczonych. Na przykład może być taka: Hipoteza (gr. hypóthesis - przypuszczenie) - osąd, który podlega weryfikacji lub falsyfikacji. Zdanie, które stwierdza spodziewaną relację między jakimiś zjawiskami, propozycja twierdzenia naukowego, które zakłada możliwą lub oczekiwaną w danym kontekście sytuacyjnym naturę związku. Stawianie i testowanie hipotez to jeden z podstawowych procesów twórczego myślenia oraz fundamentalny element procesu tworzenia nauki.pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza> Prawdopodobieństwo częstokroć nie ma znaczenia. Sam nieraz brałem udział w programach badawczych mających na celu potwierdzenie lub zaprzeczenie hipotezom, co do prawdopodobieństwa, których nawet twórcy mieli wątpliwości.> I czasami odważna (czyt. mało prawdopodobna) hipoteza stawała się teorią lub co najmniej na drogę do teorii naprowadzała.Taka właśnie jest naukowa praktyka: Nic na "wiarę" wszystko trzeba sprawdzić. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > A modyfikuj Pan sobie do woli (ta podana przeze mnie to cytat), choć może najpierw warto przyjrzeć się próbom zdefiniowania przez innych uczonych. Na przykład może być taka:> Hipoteza (gr. hypóthesis - przypuszczenie) - osąd, który podlega weryfikacji lub falsyfikacji. Zdanie, które stwierdza spodziewaną relację między jakimiś zjawiskami, propozycja twierdzenia naukowego, które zakłada możliwą lub oczekiwaną w danym kontekście sytuacyjnym naturę związku. >Stawianie i testowanie hipotez to jeden z podstawowych procesów twórczego myślenia oraz fundamentalny element procesu tworzenia nauki.> pl.wikipedia.org/wiki/HipotezaNa przykład może być też uzupełniona następującym zdaniem: Hipoteza, która nie daje możliwości swojej weryfikacji (hipoteza niepodważalna) jest naukowo bezwartościowa cs.wikipedia.org/wiki/HypotĂŠza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>A modyfikuj Pan sobie do woli (ta podana przeze mnie to cytat), choć może najpierw warto przyjrzeć się próbom zdefiniowania przez innych uczonych. Na przykład może być taka: Hipoteza (gr. hypóthesis - przypuszczenie) - osąd, który podlega weryfikacji lub falsyfikacji. Zdanie, które stwierdza spodziewaną relację między jakimiś zjawiskami, propozycja twierdzenia naukowego, które zakłada możliwą lub oczekiwaną w danym kontekście sytuacyjnym naturę związku. Stawianie i testowanie hipotez to jeden z podstawowych procesów twórczego myślenia oraz fundamentalny element procesu tworzenia nauki.pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza> Na przykład może być też uzupełniona następującym zdaniem:> Hipoteza, która nie daje możliwości swojej weryfikacji (hipoteza niepodważalna) jest naukowo bezwartościowa> cs.wikipedia.org/wiki/HypotĂŠzaMoże, znam różne próby zdefiniowania czym jest hipoteza. W haśle Wikipedii, do którego Pan się odwołuje jest napisane (po polsku, czeskiego nie znam): Testowanie (weryfikacja lub falsyfikacja) hipotezy polega na wykonaniu doświadczeń sprawdzających efekty przewidywane przez tę hipotezę. Weryfikacja lub falsyfikacja nie jest jednoznacznie możliwa dla zjawisk: w przypadku braku odzwierciedlenia przewidywania w mierzalnym parametrze zjawiska; testowanie (weryfikacja lub falsyfikacja) hipotez empirycznych, sformułowanych jako zdanie ogólne nie jest jednoznacznie możliwa (wynika to z istoty dowodu indukcyjnego)W problemie falsyfikacjipolecam rozważania Poppera, choć warto sięgnąć i do jego krytyków. PS. Mnie się podoba co napisał na ten temat pan Marcinlet: 1. Falsyfikacja jakiejś tezy jest tym samym, co weryfikacja tezy jej przeczącej. Np. sfalsyfikowanie tezy "wszystkie kruki są czarne" to pozytywna weryfikacja tezy "istnieje conajmniej jeden kruk nieczarny". Nigdy też nie mamy pewności czy nie wyczerpaliśmy wszystkich sposobów falsyfikacji i czy same jej procedury zostały wykonane prawidłowo. Tym samym żadna teoria nie może zostać w 100 % sfalsyfikowana. W nauce nie ma próżni, jeśli nie ma widoków na nową dobrą teorię to nie ma sensu bawić się w falsyfikowanie starej i marnować czas oraz pieniądze ale trzeba ją rozwijać. Żadna teoria, bez względu na to, ile faktów by jej przeczyło - nie zostaje odrzucona, dopóki nie ma lepszej; w nauce nie ma nigdy "bezkrólewia". Falsyfikacja teorii A nie oznacza wymyślenia teorii B ale tylko pozbycie się teorii A i pozostanie z ręką w nocniku. Do wymyślenia teorii B trzeba pomysłu, inwencji, intuicji, odmiennego spojrzenia na jakiś problem.
Nie można sfalsyfikować wszystkich hipotez bo jest ich za dużo. Nie ma też sensu oczywiście falsyfikowanie takich tez jak np. "Księżyc jest zbudowany z sera". Hipotezy nie są testowane w izolacji. Są też tzw. "warunki towarzyszące": szeroki kontekst teoretyczny, warunki w jakich się przeprowadza badanie, działanie przyrządów pomiarowych, które samo się opiera na jakiejś teorii itd. Nie wiemy więc czy jeśli hipoteza została obalona to rzeczywiście tak się zdarzyło czy też może był jakiś problem z czynnikami pozametodologicznymi.
2. Nauka doskonale sobie radzi bez żadnych odgórnych, sztucznych zasad. Oczywiście jakieś procedury badawcze muszą być, ale tworzą się one spontanicznie w społeczności naukowej. Ale zawsze będą istniały jakieś czynniki pozametodologiczne.Mnie zdecydowanie bardziej przekonywuje nauka niż filozofia. Nawet filozofia nauki. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > >Na przykład może być też uzupełniona następującym zdaniem:> >Hipoteza, która nie daje możliwości swojej weryfikacji (hipoteza niepodważalna) jest naukowo bezwartościowa> >cs.wikipedia.org/wiki/HypotĂŠza> Może, znam różne próby zdefiniowania czym jest hipoteza. W haśle Wikipedii, do którego Pan się odwołuje jest napisane (po polsku, czeskiego nie znam):Domyślam się, że nie zna Pan czeskiego, dlatego najistotniejszy fragment różniący językowe definicje przetłumaczyłem > W problemie falsyfikacjipolecam rozważania Poppera, choć warto sięgnąć i do jego krytyków.Zdanie, które przetłumaczyłem pochodzi właśnie od Poppera. > PS. Mnie się podoba co napisał na ten temat pan Marcinlet:I teraz nie wiem czy powinienem polemizować z Panem, czy panem Marcinletem, ale skoro Pan cytuje... > Żadna teoria, bez względu na to, ile faktów by jej przeczyło - nie zostaje odrzucona, dopóki nie ma lepszej; w nauce nie ma nigdy "bezkrólewia". Falsyfikacja teorii A nie oznacza wymyślenia teorii B ale tylko pozbycie się teorii A i pozostanie z ręką w nocniku.Nigdy nie zajmowałem się wielkimi teoriami zmieniającymi dzieje ludzkości (dla ludzkości to nawet lepiej) niemniej zdarzało mi się zajmować wykonywaniem doświadczeń które miały na celu potwierdzenie hipotez. Zdarzyło się w mojej praktyce, że na podstawie dobrze wykonanych doświadczeń naukowcy Politechniki Warszawskiej sformułowali już nie hipotezę, ale teorię, która przez kilka lat służyła do obliczeń praktycznych. Kiedy wątpliwości nie dało się wytłumaczyć w prosty sposób (błąd pracownika), postanowili przeprowadzić dodatkowy eskperyment (moimi rękami) i okazało się że... Oczywiście sprawdzono medotę, ponowiono doświadczenie itd, ale teorię obalono. Zapanowało "bezkrólewie". Teoria A obalona, teoria B nawet nie na etapie koncepcji. > Mnie zdecydowanie bardziej przekonywuje nauka niż filozofia. Nawet filozofia nauki.Chciałbym poznać Pańskie zdanie w niniejszej kwestii: Czy prosta czynność jaką jest dobór przyrządu pomiarowego, np termometru do wykonania pomiaru to Pańskim zdaniem działanie z zakresu fizyki czy filozofii. Znam opinie zarówno przyrodników jak i filozofów, zdania są podzielone. Ciekawi mnie Pańska opinia Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> >>>PS. Mnie się podoba co napisał na ten temat pan Marcinlet:> I teraz nie wiem czy powinienem polemizować z Panem, czy panem Marcinletem, ale skoro Pan cytuje..."Żadna teoria, bez względu na to, ile faktów by jej przeczyło - nie zostaje odrzucona, dopóki nie ma lepszej; w nauce nie ma nigdy "bezkrólewia". Falsyfikacja teorii A nie oznacza wymyślenia teorii B ale tylko pozbycie się teorii A i pozostanie z ręką w nocniku."> Nigdy nie zajmowałem się wielkimi teoriami zmieniającymi dzieje ludzkości (dla ludzkości to nawet lepiej) niemniej zdarzało mi się zajmować wykonywaniem doświadczeń które miały na celu potwierdzenie hipotez. Zdarzyło się w mojej praktyce, że na podstawie dobrze wykonanych doświadczeń naukowcy Politechniki Warszawskiej sformułowali już nie hipotezę, ale teorię, która przez kilka lat służyła do obliczeń praktycznych. Kiedy wątpliwości nie dało się wytłumaczyć w prosty sposób (błąd pracownika), postanowili przeprowadzić dodatkowy eskperyment (moimi rękami) i okazało się że...> Oczywiście sprawdzono medotę, ponowiono doświadczenie itd, ale teorię obalono.> Zapanowało "bezkrólewie". Teoria A obalona, teoria B nawet nie na etapie koncepcji.Tak Pan to odebrał? Mnie się wydaje, że takich roboczych hipotez, czy teoryjek, to w nauce jest na kopy i nikt poza bardzo zainteresowanymi ich obalenia nie zauważa, a panu Marcinletowi, to o poważniejsze hipotezy chodziło. Zresztą nie bawi mnie precyzyjne definiowanie, gdy znamy już tych definicji wiele. Przecież napisałem wyraźnie: Mnie zdecydowanie bardziej przekonywuje nauka niż filozofia. Nawet filozofia nauki.Z czego wynika, że wyżej sobie cenię praktykę od spekulacji. Tak, jak Pan podał w swoim przykładzie. Spekulować, czy teoretyzować można sobie wiele do czasu, gdy nie ma potwierdzenia w praktyce, gdy jest - to już tylko najbardziej nawiedzeni fideiści mogą sobie jeszcze podyskutować, inni nie mają o czym. > Chciałbym poznać Pańskie zdanie w niniejszej kwestii:> Czy prosta czynność jaką jest dobór przyrządu pomiarowego, np termometru do wykonania pomiaru to Pańskim zdaniem działanie z zakresu fizyki czy filozofii. Znam opinie zarówno przyrodników jak i filozofów, zdania są podzielone. Ciekawi mnie Pańska opinia.Nie mam żadnej. Tu - według mnie - istotą jest obiektywnie istniejąca rzeczywistość, którą ludzie za pomocą swojego umysłu wraz z perceptorami uzbrojonymi w różne narzędzia materialne i intelektualne - próbują poznać i zrozumieć. Przyrządy pomiarowe to także wymyślone (zbudowane) przez ludzi narzędzia do poznania tej rzeczywistości. Gdy to już przyjmiemy, to nad narzędziem i jego doborem (i efektem pomiaru) mogą się zastanawiać przedstawiciele różnych nauk i tak najczęściej bywa. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | szarley (54911 punktów) | >Jeżeli jest niezerowe, zupełnie wystarczy dla wiary. Dokładna wielkość nie ma już znaczenia.
Jeśli jest zerowe, wystarczy dla wiary. Prawdopodobieństwo reakcji zamieniającej wodę w wino jest zerowe Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | > Ale chodzi mi o coś trochę innego: czy rozwój nauki nie zmierza w tym kierunku, iż wszystkie prawa okażą się statystyczne?
Nie. Jest raczej na odwrót: nowo odkrywane, bardziej fundamentalne prawa są deterministyczne i zastępują statystyczne prawa sformułowane fenomenologicznie. Przykład: deterministyczna mechanika atomów wyjaśnia statystyczne prawa termodynamiki.
> Nauka opiera się na wierze - w niezmienność praw przyrody. Możemy wykazać tę niezmienność tylko przy użyciu metod, które ową niezmienność zakładają.
Uparcie usiłuje Pan wcisnąć swoją wiarę tam, gdzie nie ma dla niej miejsca. Niezmienność praw przyrody można łatwo testować i wcale nie trzeba zakładać ich niezmienności. Na przykład, prawo grawitacji było takie samo gdy Newton je sformułował jak i jest dziś. Gdyby zmieniło się, to teorię grawitacji trzeba by było zrewidować. W doróżnieniu od Pańskiej wiary, której się Pan kurczowo trzyma pomimo faktów jej przeczących.
>> Owszem, istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że cud się zdarzył i że np. Jezus zmartwychwstał. Jeżeli chcesz, to mogę wyliczyć ile to prawdopodobieństwo wynosi. Choć podejrzewam, że wolisz nie wiedzieć jak małe ono jest. > Jeżeli jest niezerowe, zupełnie wystarczy dla wiary. Dokładna wielkość nie ma już znaczenia.
Dla wiary to jakiekolwiek wystarczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >> Ale chodzi mi o coś trochę innego: czy rozwój nauki nie zmierza w tym kierunku, iż wszystkie prawa okażą się statystyczne? >Nie. Jest raczej na odwrót: nowo odkrywane, bardziej fundamentalne prawa są deterministyczne i zastępują statystyczne prawa sformułowane fenomenologicznie.
Dziękuję, przyjmuję do wiadomości.
>> Nauka opiera się na wierze - w niezmienność praw przyrody. Możemy wykazać tę niezmienność tylko przy użyciu metod, które ową niezmienność zakładają. >Uparcie usiłuje Pan wcisnąć swoją wiarę tam, gdzie nie ma dla niej miejsca. Niezmienność praw przyrody można łatwo testować i wcale nie trzeba zakładać ich niezmienności. Na przykład, prawo grawitacji było takie samo gdy Newton je sformułował jak i jest dziś. Gdyby zmieniło się, to teorię grawitacji trzeba by było zrewidować. W doróżnieniu od Pańskiej wiary, której się Pan kurczowo trzyma pomimo faktów jej przeczących.
Nie rozumie Pan tego niuansu, pomimo iż kiedyś już poruszałem ten problem. "Niezmienność praw przyrody można łatwo testować". Jeżeli prawa przyrody się zmieniły, każdy taki test jest niewiarygodny. Jeżeli prawa optyki się zmieniły, nie mogę polegać na lunecie. Jak więc zamierza Pan wykazać niezmienność praw optyki za pomocą lunety?
>Dla wiary to jakiekolwiek wystarczy.
Być może, jeżeli ktoś chce wierzyć w istnienie kwadratowego koła. Ale dla wiary racjonalnej - nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | > Nie rozumie Pan tego niuansu, pomimo iż kiedyś już poruszałem ten problem.
A ja na to "poruszenie" odpowiedziałem i widać Pan tej odpowiedzi nie zrozumiał.
> "Niezmienność praw przyrody można łatwo testować". Jeżeli prawa przyrody się zmieniły, każdy taki test jest niewiarygodny.
To nieprawda. Testy są wykonywane na wiele różnych sposobów opierających się na innych prawach niż to testowane.
> Jeżeli prawa optyki się zmieniły, nie mogę polegać na lunecie.
Ale można użyć nie tylko lunety, lecz szereg innych instrumentów.
> Jak więc zamierza Pan wykazać niezmienność praw optyki za pomocą lunety?
Luneta nie jest mi do tego potrzebna. Twierdzę, że nie jest Pan w stanie zaproponować takiej zmienności praw optyki abym nie mógł jej wykryć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>> Nie rozumie Pan tego niuansu, pomimo iż kiedyś już poruszałem ten problem. >A ja na to "poruszenie" odpowiedziałem i widać Pan tej odpowiedzi nie zrozumiał.
To prawda, szczerze mówiąc nadal nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć.
>> "Niezmienność praw przyrody można łatwo testować". Jeżeli prawa przyrody się zmieniły, każdy taki test jest niewiarygodny. >To nieprawda. Testy są wykonywane na wiele różnych sposobów opierających się na innych prawach niż to testowane.
Dlatego też napisałem, że ostatecznym sprawdzianem w nauce jest koherencja twierdzeń.
>> Jeżeli prawa optyki się zmieniły, nie mogę polegać na lunecie. >Ale można użyć nie tylko lunety, lecz szereg innych instrumentów.
A jeżeli w tym czasie zmieniły się także wszystkie prawa rządzące tymi "innymi instrumentami"? Instrumenty te będą bezużyteczne, czyż nie?
>> Twierdzę, że nie jest Pan w stanie zaproponować takiej zmienności praw optyki abym nie mógł jej wykryć.
Takie twierdzenie należy wykazać. Znane nam prawa (np. optyki) mogą np. obowiązywać tylko lokalnie, tzn. w granicach naszej obserwacji, która przecież nie rozciąga się na cały wszechświat. Dlatego trzeba założyć (= wierzyć), że wszechświat wszędzie jest mniej więcej taki sam.
Zresztą - jeżeli zmieniają się prawa logiki wykazanie czegokolwiek i tak nie będzie możliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > Dlatego trzeba założyć (= wierzyć), że wszechświat wszędzie jest mniej więcej taki sam.
Nadal usiłuje Pan upchnąć swoją wiarę w nauce. Założenie to nie wiara.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
W takim razie ja zakładam, że istnieje Bóg.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Fizyk (17637 punktów) | > W takim razie ja zakładam, że istnieje Bóg.
A jaki? Bez konkretnej hipotezy to jest puste słowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Jedna granica dla wszystkich ciągów odpowiedzi na pytanie "dlaczego":
Dlaczego A? Bo B. Dlaczego B? Bo C. Dlaczego C? Bo D. Dlaczego..., dlaczego... = Bo istnieje X.
Hipoteza: jest jeden i tylko jeden taki X dla wszystkich ciągów jak powyżej (Bóg).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | >Jedna granica dla wszystkich ciągów odpowiedzi na pytanie "dlaczego": >Dlaczego A? Bo B. Dlaczego B? Bo C. Dlaczego C? Bo D. Dlaczego..., dlaczego... = Bo istnieje X. >Hipoteza: jest jeden i tylko jeden taki X dla wszystkich ciągów jak powyżej (Bóg). >
Ciekawa hipoteza. Możesz ją szerzej przedstawić? Bo mnie z faktu A (= dlaczego mój samochód potrzebuje nowe opony) za chińskiego luda nie chce wyjść x (= bóg istnieje).
No i nie zpomnij o tej ziemi, Duchu i gadającym wężu. Czekam na wyczerpującą odpowiedź.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Bo mnie z faktu A (= dlaczego mój samochód potrzebuje nowe opony) za chińskiego luda nie chce wyjść x (= bóg istnieje).
Proszę, w 2 krokach: Bo się starły jak jeździłeś do kościoła. Bo Bóg istnieje. Chociaż lepszym argumentem za istnieniem Boga byłoby, gdyby się nie starły (bo Bóg wyczarował nieścieralne opony).
Kolega Elasp niepotrzebnie (nad)używa słowa "Bóg", fizycy na tego jego X-a mówią zazwyczaj "energia".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Proszę, w 2 krokach: Bo się starły jak jeździłeś do kościoła. Bo Bóg istnieje.Masz rację, trochę głupi przykład dałem (głupi bo łatwy do udowodnienia): -dlaczego nowe opony - bo sie zużyły -dlaczego sie zużyły - bo istnieje coś takiego jsk tarcie -dlaczego tarcie - bo bóg stworzył q.e.d
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Ten ciąg może być nieskończony, jak np. ciąg 1/2, 1/4, 1/8...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Ten ciąg może być nieskończony, jak np. ciąg 1/2, 1/4, 1/8...Skoro moze byc nieskonczony, to w ktorym miejcu wyjdzie x a nie 1/n+1??? Kolejny strzal w stope
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Nie rozumiesz, nie zabieraj głosu. X to granica a nie wyraz ciągu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Nie rozumiesz, nie zabieraj głosu. X to granica a nie wyraz ciągu.Granica to limes a nie x. Wytlumacz mi teraz jak w ciagu, ktorego lim=∞ wykazesz, ze ∞ jest bogiem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > >Nie rozumiesz, nie zabieraj głosu. X to granica a nie wyraz ciągu.> Granica to limes a nie x. Wytlumacz mi teraz jak w ciagu, ktorego lim=∞ wykazesz, ze ∞ jest bogiem  ... jak to jak. Bóg = ∞ bo jest nieograniczony, nieokreślony, niepojęty, etc. Co pewnym ludziom nie przeszkadza twierdzić, że posiada również bardzo konkretne cechy/dane/parametry. Oczywiście zapominają przy tym, że ściśle określona wartość przestaje być = ∞, natomiast staje się równa konkretnemu X i zaczyna podlegać prawom, w tym i racjonalności. No, ale taka sprzeczność nie przeszkadza im, jest mało ważna - w końcu to tylko wiara, a wiara może być nie tylko irracjonalna, lecz całkowicie nieracjonalna...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> ... jak to jak. Bóg = ∞ bo jest nieograniczony, nieokreślony, niepojęty, etc. Co pewnym ludziom nie przeszkadza twierdzić, że posiada również bardzo konkretne cechy/dane/parametry. Oczywiście zapominają przy tym, że ściśle określona wartość przestaje być = ∞, natomiast staje się równa konkretnemu X i zaczyna podlegać prawom, w tym i racjonalności. No, ale taka sprzeczność nie przeszkadza im, jest mało ważna - w końcu to tylko wiara, a wiara może być nie tylko irracjonalna, lecz całkowicie nieracjonalna...Dla Elaspa fakt, że piszę teraz te słowa jest dowodem na istnienie jego katolickiego boga  Nie rozumiem z jakiego powodu czuje się on zmuszony do dyskusji o prawdziwości jego bóstwa skoro dosłownie wszystko jest dowodem za i dosłownie nic dowodem przeciw. No chyba, że podświadomie nie wierzy w bajki ale świadomość każe mu wszelakimi naukowymi, pseudonaukowymi oraz chłopskimi metodami udowodnić, że wierzy w byt który jest transcendentalny ale realny. Byt, którego nie da się opisać (slowa katolików) ale jednocześnie znane są jego atrybuty. W byt, którego logika nie jest logiką ludzką (znowu słowa katolików) ale którego działania i myśli katolicy pomimo brakującej im boskiej logiki potrafią jednoznacznie opisać i zinterpretować
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >>Dla Elaspa fakt, że piszę teraz te słowa jest dowodem na istnienie jego katolickiego boga... ... nie powiedziałbym, żeby "katolickiego boga". Zbyt słabo zna "podstawy teologi katolickiej" i rzadko się do niej odnosi. To raczej jego własna wizja boga. Wierzący, lecz raczej dość daleki od typowego "katolicyzmu"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Powiadam, ciąg może być (i zapewne jest) nieskończony, co zresztą zaznaczyłem wielokropkiem (...). Do Boga nie dostaniemy się dwoma albo trzema susami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Jedna granica dla wszystkich ciągów odpowiedzi na pytanie "dlaczego" Skąd przypuszczenie, że jest jedna granica a nie wiele punktów skupienia? >Dlaczego A? Bo B. Dlaczego B? Bo C. Dlaczego A, B, C, .. mają być jednoprzyczynowe? Czy nie jest tak, że jedno definiujemy przez niejedno? [Nauczyciel geografii mawiał: "Na to ma cały szereg wpływ" - trochę nie po polsku, ale czy nietrafnie?] > Bo istnieje X. Jako wyobrażenie wszystkich możliwych funkcji?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>>Jedna granica dla wszystkich ciągów odpowiedzi na pytanie "dlaczego" >Skąd przypuszczenie, że jest jedna granica a nie wiele punktów skupienia?
Właśnie to przypuszczenie to wiara. Kto ma dowód, ten już nie wierzy, tylko wie. Kto przyjmuje jedną granicę = wierzy w istnienie Boga (powyższym rozumieniu). Kto sądzi, że punktów skupienia jest wiele (albo nie ma ich wcale) = nie wierzy w istnienie Boga. Osobiście jestem przekonany, mam takie przeczucie, że wielość jest wtórna względem jedności (jedyności). Uważam także, że światem rządzi zasada prostoty, co wskazywałoby na pierwszy scenariusz, a nie drugi.
>>Dlaczego A? Bo B. Dlaczego B? Bo C.
A i B nie muszą być konkretnymi rzeczami lub zdarzeniami, mogą być mnogościami rzeczy lub zdarzeń. Tak więc jeżeli A = zdarzenie, to B może oznaczać ogół zdarzeń, o których należy wspomnieć w odpowiedzi na pytanie "dlaczego zaszło A?" (a więc niejako bezpośrednio odpowiedzialnych za zajście A).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > mam takie przeczucie, że wielość jest wtórna względem jedności (jedyności). Trudno mi to sobie wyobrazić. Wyglądałoby jak rozpad Jedyności ku nieuchronnemu pogorszeniu. Co prawda (z racji wieku) sam takiemu scenariuszowi podlegam, ale w większej skali dzieje się chyba odwrotnie.. [Przykładowo małpoludy, przysłowiowymi gołymi rękoma, zbudowały .. globalną komunikację - tyle że wymagało to kilkuset pokoleń.] > Uważam także, że światem rządzi zasada prostoty, co wskazywałoby na pierwszy scenariusz, a nie drugi. Czy nie powielałoby się w ten sposób błędu starożytnych, którzy z jednego żywiołu próbowali wywodzić pozostałe? Czy nie lepiej syntezować wielości, a zbędne (wydumane) byty - za Ockhamem - pomijać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>> mam takie przeczucie, że wielość jest wtórna względem jedności (jedyności). >Trudno mi to sobie wyobrazić. Wyglądałoby jak rozpad Jedyności ku nieuchronnemu pogorszeniu.
= filozofia Plotyna.
>Co prawda (z racji wieku) sam takiemu scenariuszowi podlegam, ale w większej skali dzieje się chyba odwrotnie.. >[Przykładowo małpoludy, przysłowiowymi gołymi rękoma, zbudowały .. globalną komunikację - tyle że wymagało to kilkuset pokoleń.]
Obawiam się, że jest to osiągnięcie bez najmniejszego znaczenia w skali globalnej: gdzieś - w sprzyjających warunkach - powstały akurat złożone związki węgla.
>> Uważam także, że światem rządzi zasada prostoty, co wskazywałoby na pierwszy scenariusz, a nie drugi. >Czy nie powielałoby się w ten sposób błędu starożytnych, którzy z jednego żywiołu próbowali wywodzić pozostałe?
Moim zdaniem ich błąd polegał na zbyt konkretnym myśleniu, szczęśliwie nieobecnym później, np. u wspomnianego Plotyna.
>Czy nie lepiej syntezować wielości, a zbędne (wydumane) byty - za Ockhamem - pomijać?
Pozostanie wtedy zagadką, dlaczego istnieje możliwość takiej syntezy. Hipoteza pierwotnej jedności najlepiej wyjaśnia, dlaczego synteza jest możliwa. Jeżeli pewne przedmioty dobrze do siebie przystają, najrozsądniej przyjąć, iż pierwotnie stanowiły jedność. Tak przynajmniej uważam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > gdzieś - w sprzyjających warunkach - powstały akurat złożone związki węgla. OK. Przyjmijmy za dostateczne wyjaśnienie powstania życia w sposób spontaniczny. > dlaczego istnieje możliwość takiej syntezy. Hipoteza pierwotnej jedności najlepiej wyjaśnia, dlaczego synteza jest możliwa. To znaczy, że nie powstaje nic nowego, a tylko przekładamy z miejsca na miejsce popłuczyny po Pierwszym Kreatorze? Czy to kosmici musieli podrzucić fragmenty starego lasera, bo bez nich nie da się wymyślić? Czy dowód twierdzenia Fermata* był zrealizowany pierwotnie, zaś Wiles tylko wtórnie (a może i nieudacznie) tę konstrukcję powielił?
Przypuszczam jednak, że ludzie są dość kreatywni, by budować rzeczy wcześniej nie istniejące (a przynajmniej obywać się bez podpowiedzi obcych). Uważam przyszłość za otwartą, więc nie godzę się z twierdzeniem, jakoby wszystko już było.
(*) Dla liczb naturalnych a, b, c, n: jeśli an+bn=cn, to n=1 albo n=2.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | > >> W takim razie ja zakładam, że istnieje Bóg.> > A jaki? Bez konkretnej hipotezy to jest puste słowo.> Dlaczego A? Bo B. Dlaczego B? Bo C. Dlaczego C? Bo D. Dlaczego..., dlaczego... = Bo istnieje X.> Hipoteza: jest jeden i tylko jeden taki X dla wszystkich ciągów jak powyżej (Bóg).Czyli Bóg jako Pomidor.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Funkcję stałą też można porównać do tej gry - tylko co z tego? Czy naprawdę zostały Panu już tylko takie argumenty?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | > Czy naprawdę zostały Panu już tylko takie argumenty?
Ależ to Pan używa takiego argumentu: na każde pytanie, na które nauka nie ma jeszcze odpowiedzi wtyka Pan Boga. Co za różnica czy powie się Bóg czy Pomidor? Czym się różni Bóg Zapchajdziura od Pomidora Zapchajdziury?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Ależ to Pan używa takiego argumentu: na każde pytanie, na które nauka nie ma jeszcze odpowiedzi wtyka Pan Boga.
Nigdzie tak nie powiedziałem, nigdzie Boga nie wtykam. Proszę czytać uważnie i nieco wniknąć w moje słowa powyżej, gdyż nie piszę ani bez zastanowienia, ani dla zabawy. Wnikliwy pan Setarkos od razu zrozumiał o co mi chodzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) |
>Nigdzie tak nie powiedziałem, nigdzie Boga nie wtykam. Właśnie to zrobiłeś.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Zakładam tezę ateisty (twierdzącego, ze w świecie fizycznym nie ma żadnego dowodu obecności Bóstwa) i staram się pokazać, że nawet z niej nie wynika nieistnienie Boga.Dobrze, wiec porozmawiajmy o Posejdonie. W świecie fizycznym nie masz przecież żadnych dowodów na jego nieistnienie, nieprawdaż?  A czteroręki czerwony człowiek z głową słonia, którego wyznaje kilka milionów hindusów - przecież mógł on stworzyć świat, nie ma na to "niedowodów"...  Dlaczego nie bronisz zatem prawdziwych bogów?  W końcu mogli oni istnieć tak samo jak Jesus, albo nawet i bardziej, a jeśli nie to udowodnij
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Nie chodzi o dowody na prawdziwość, ale o twierdzenie, że religie są fałszywe.< Nie ma fałszywej religii tak jak nie ma fałszywych instynktów. Religia jest produktem ewolucji i odegrała pozytywną rolę w rozwoju mózgu człowieka. Bez religii trudnilibyśmy się jeszcze myślistwem i zbieraniem płodów leśnych. Gdyby religia była szkodliwa dla rozwoju zostałaby odrzucona przez ewolucję. Jej zawartość nie odgrywa żadnej roli. Jej istotą jest rozwój zdolności abstrakcyjnego myślenia i przeniesie rozwoju z poziomu genów do poziomu kodowania w pamięci i zmysłów, co oszczędziło wiele czasu w rozwoju człowieka. >Jeżeli jednak miałbym wskazać na jakieś pozytywne świadectwa, wziąłbym pod uwagę fenomen Całunu Turyńskiego. Dziwnym trafem, mimo najnowocześniejszej techniki i drobiazgowych badań, nikomu nie udało się pokazać, że jest to falsyfikat.< Ten temat jest już tak dobrze rozpoznany , że trzeba ślepca lub dużo złej woli żeby nie uznawać faktów. Nie potrzeba żadnych eksperymentów naukowych wystarczy sięgnąć do historii. Istnieje zeznanie autora o sfałszowaniu dzieła ale w ferworze kłótni nikt do tego nie wraca. Współcześnie spreparowano 'nowy całun' średniowiecznymi metodami. Powinno być panu znane.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| | | |  | 5 na 5 | maruda (5550 punktów) | >>Twierdzenie, że wszystkie religie są fałszywe, jest kompromitującym zabobonem, opartym na błędzie logicznym znanym jako "argumentum ad ignorantiam". >Proszę w takim razie o informację, która jest prawdziwa. I dowody na poparcie tego twierdzenia.
To właściwie zależy od tego jak zdefiniujemy prawdziwość/fałszywość religii. Jeżeli za fałszywe uznamy takie które mają "wymyślone przez człowieka bóstwa" to właściwie wszystkie religie musimy zakwalifikować jako fałszywe, nawet personifikacja słońca jest nadaniem mu nieistniejących realnie cech. Elasp popełnił tu manipulację zamieniając słowa Jacka o tym że to ludzie wymyśli wszystkie religie na fałszywość wszystkich religii. Co do Całunu Turyńskiego to chyba nikt nie podważa włączając w to KRK, że jest to artefakt z XIV wieku.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Elasp popełnił tu manipulację zamieniając słowa Jacka o tym że to ludzie wymyśli wszystkie religie na fałszywość wszystkich religii.
Słowo "opium", użyte przez p. Tabisza, zawiera w sobie pojęcie fałszywości. Narkotyk to środek, który odrywa nas od (np. trudnej do zniesienia) rzeczywistości i daje iluzję jakiejś innej, lepszej rzeczywistości.
>Co do Całunu Turyńskiego to chyba nikt nie podważa włączając w to KRK, że jest to artefakt z XIV wieku.
Właśnie tego twierdzenia nikt nie traktuje poważnie - proszę sprawdzić obecny stan badań. Badanie węglem c14 dało taki wynik, ale okazało się, że próbkę wzięto z miejsca, które zacerowano w XIV wieku (a więc nicią XIV-wieczną). Proszę sprawdzić.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | maruda (5550 punktów) | > >Elasp popełnił tu manipulację zamieniając słowa Jacka o tym że to ludzie wymyśli wszystkie religie na fałszywość wszystkich religii.> Słowo "opium", użyte przez p. Tabisza, zawiera w sobie pojęcie fałszywości. Narkotyk to środek, który odrywa nas od (np. trudnej do zniesienia) rzeczywistości i daje iluzję jakiejś innej, lepszej rzeczywistości.Przykro mi bardzo że nie rozumie pan prostych zdań i odnośników kulturowych w nich zawartych. Nie rozumiejąc ich sam pan sobie tworzy jakieś iluzje, niestety nie umiem pomóc. > >Co do Całunu Turyńskiego to chyba nikt nie podważa włączając w to KRK, że jest to artefakt z XIV wieku.> Właśnie tego twierdzenia nikt nie traktuje poważnie - proszę sprawdzić obecny stan badań. Badanie węglem c14 dało taki wynik, ale okazało się, że próbkę wzięto z miejsca, które zacerowano w XIV wieku (a więc nicią XIV-wieczną). Proszę sprawdzić.Cytat:Kościół katolicki ani inne chrześcijańskie kościoły czy związki kościelne nie określają, czy jest to naprawdę całun, w który owinięto Jezusa Chrystusa. Zostało to zostawione osobistym osądom wierzących. Według oficjalnego stanowiska Kościoła katolickiego autentyczność całunu nie ma związku z prawdziwością nauczania Chrystusa. (wiki)Czyżby się coś zmieniło ostatnio?
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
> Przykro mi bardzo że nie rozumie pan prostych zdań i odnośników kulturowych w nich zawartych. Nie rozumiejąc ich sam pan sobie tworzy jakieś iluzje, niestety nie umiem pomóc.Rozumiem, rozumiem (nawiasem mówiąc słowo "pan" w zwrotach grzecznościowych piszmy z wielkiej litery). > >>Co do Całunu Turyńskiego to chyba nikt nie podważa włączając w to KRK, że jest to artefakt z XIV wieku.> > Zostało to zostawione osobistym osądom wierzących. Według oficjalnego stanowiska Kościoła katolickiego autentyczność całunu nie ma związku z prawdziwością nauczania Chrystusa. (wiki)[/cytat]> Czyżby się coś zmieniło ostatnio? Nic, właśnie przed chwilą dokonałem takiego osądu - mówiąc, że fenomen C. T. jest dla mnie jakimś argumentem "za".
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >>Co do Całunu Turyńskiego to chyba nikt nie podważa włączając w to KRK, że jest to artefakt z XIV wieku. > Właśnie tego twierdzenia nikt nie traktuje poważnie - proszę sprawdzić obecny stan badań. Badanie węglem c14 dało taki wynik, ale okazało się, że próbkę wzięto z miejsca, które zacerowano w XIV wieku (a więc nicią XIV-wieczną). Proszę sprawdzić. Proszę sprawdzić. Ci, którzy tak twierdzą, nie badali tych kawałków. Raport z pobierania próbek istnieje i zwraca uwagę na to, że próbki były pobrane z głównego "ciągu" tkaniny z dala od miejsc napraw. Ci którzy próbki badali, wykonali dodatkowe testy aby uniknąć zafałszowania. I proszę nie posługiwać się polską Wikipedią, przytaczając argumenty nt. badań. Tam oprócz nieścisłości, są zwykłe manipulacje. Oto przykład: W tym samym 2008 roku prof. Christopher Ramsey, kierownik wydziału Radiocarbon Accelerator Unit na Uniwersytecie w Oksfordzie, przeprowadził badania w celu ponownego ustalenia daty powstania Całunu Turyńskiego. Wyniki nie dały jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ analizy niektórych próbek wskazywały na średniowiecze, a innych na czas od I w. p.n.e. do I w. n.e. (może to sugerować zanieczyszczenie tkaniny pochodzącej z I w. n.e. poprzez późniejsze naprawy płótna. Źródła podane na potwierdzenie powyższej wypowiedzi, są albo niedostępne albo jej nie potwierdzają. Ale można znaleźć wypowiedzi prof. Ramsaya na ten temat. I tak: Badanie z 1988r było JEDYNYM badaniem radiograficznym Całunu. w 2008 nie przeprowadzono żadnych badań próbek. Na potrzeby filmu BBC dokonano testów sprawdzających, czy badanie C14 można znacznie zafałszować poprzez zanieczyszczenie próbek. Okazało się że jest to możliwe, ale wymagałoby bardzo silnego zanieczyszczenia, łatwego do wykrycia. Próbki badane w 1988r były dokładnie czyszczone z ew. zabrudzeń organicznych. Na dzień dzisiejszy, nie da się podważyc wyników z 1988r. Zresztą takie podważanie na odległość od razu śmierdzi nienaukowym podejściem. Jeśli są wątpliwości - to proszę bardzo, wątpiący nie powinni bredzić, powinni przeprowadzić własne, rzetelne badania z wyeliminowaniem potencjalnych źródeł zafałszowań. Tylko jest pewien kłopot. Pobranie próbek do poprzedniego badania zajęło 10 lat negocjacji z Kościołem. I na nowe sie nie zanosi. Ciekawe dlaczego?
|
|
| | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> "Zmyślili". Ale skąd Pan wie, że zmyślili? Zaiste, szczególny dowód racjonalności ateizmu:> - Bóg nie istnieje.> - Dlaczego?> - Przecież zmyślili go ludzie na na olbrzymią mnogość sposobów.> - A skąd wiadomo, że zmyślili?> - Bo Bóg nie istnieje. " ... jakkolwiek niewątpliwie jest prawdą, że należy wierzyć w istnienie Boga, ponieważ uczy tego Pismo św., i na odwrót należy wierzyć Pismu świętemu, ponieważ mamy je od Boga ... nie można jednak przedkładać tego niewierzącym, gdyż sądziliby, że to jest błędne koło".
Rene Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii. Zgodnie z obowiązującą w logice regułą odpowiedzialności za głoszone poglądy ciężar dowodu spoczywa na osobie, która wygłasza daną tezę (łac. Ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat). Często zdarza się, że dyskutanci próbują przerzucić onus probandi na swojego przeciwnika i w ten sposób uchylić się od konieczności udowodnienia postulowanych przekonań. Ten nieuczciwy chwyt erystyczny, a jednocześnie rodzaj niemerytorycznej argumentacji, nazywamy argumentum ad ignorantiam.pl.wikipedia.org/wiki/Ciężar_dowodupl.wikipedia.org/wiki/Dowodzenie_(logika)A tu przykład co mogą chore umysły: energia.sl.pl/god_proof_pl.htmCzy warto z nimi w ogóle dyskutować? @@@ .
|
|
| | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> " ... jakkolwiek niewątpliwie jest prawdą, że należy wierzyć w istnienie Boga, ponieważ uczy tego Pismo św., >i na odwrót należy wierzyć Pismu świętemu, ponieważ mamy je od Boga ... nie można jednak przedkładać tego niewierzącym, gdyż sądziliby, że to jest błędne koło". Rene Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii.
W którym miejscu "Medytacji" Kartezjusz tak mówi? Proszę o dokładne cytowanie źródeł.
Kartezjusz miał trochę inne wyczucie logiki jak ma (lub powinien mieć) człowiek żyjący w XXI wieku. Czego chce Pan dowieść powyższym cytatem?
|
|
| | |  | 2 na 2 | keram aktsu (1211 punktów) | > Proszę nie odpowiadać pytaniem na pytanie. To Pan jest modelowym racjonalistą, a nie ja. > "Zmyślili". Ale skąd Pan wie, że zmyślili? Zaiste, szczególny dowód racjonalności ateizmu: >- Bóg nie istnieje. >- Dlaczego? >- Przecież zmyślili go ludzie na na olbrzymią mnogość sposobów. >- A skąd wiadomo, że zmyślili? >- Bo Bóg nie istnieje.
Bóg istnieje, bo TY w niego wierzysz, Bóg nie istnieje, bo JA w niego nie wierzę. Pojawia się i znika, ale to ty masz na jego punkcie bzika. Mnie on nie zajmuje ani trochę. Natomiast to, co napisał Jacek Tabisz należy rozumieć trochę inaczej niż ty. Mianowicie nie chodzi o Jezusa, nawet nie o Boga. Chcesz, to sobie wierz w co chcesz. Chodzi o to, co Kościół wyczynia z Jezusem, Marią (w tysiącu odsłonach obrazowych), świętymi i resztą religii. Wprowadziwszy czyściec na Soborze Trydenckim, trzepie niewyobrażalną kasę na naiwności ludzkiej. Przykładów jest bez liku. A tak przy okazji, w/g Ewangelii Mateusza, Jezus nie jest prorokiem, tylko samozwańcem
|
|
| | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Natomiast to, co napisał Jacek Tabisz należy rozumieć trochę inaczej niż ty.
To już ateizm wymaga egzegezy? Słuszne są moje podejrzenia, ateizm to religia, religia człowieka XXI wieku. Słyszałem, że już powstaje świątynia ateizmu (w Londynie).
>Mianowicie nie chodzi o Jezusa, nawet nie o Boga. Chcesz, to sobie wierz w co chcesz. Chodzi o to, co Kościół wyczynia z Jezusem, Marią (w tysiącu odsłonach obrazowych), świętymi i resztą religii. Wprowadziwszy czyściec na Soborze Trydenckim, trzepie niewyobrażalną kasę na naiwności ludzkiej.
Moim zdaniem chodzi o coś więcej, mianowicie o iluzyjność (a więc fałszywość) przekazu religijnego. Dlatego cały czas proszę p. Tabisza o przedstawienie dowodów tej fałszywości.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | keram aktsu (1211 punktów) | >>Natomiast to, co napisał Jacek Tabisz należy rozumieć trochę inaczej niż ty. > To już ateizm wymaga egzegezy?
Nie ateizm, tylko tekst, bardzo prosty i jasny, którego nie zrozumiałeś.
>Moim zdaniem chodzi o coś więcej, mianowicie o iluzyjność (a więc fałszywość) przekazu religijnego. Dlatego cały czas proszę p. Tabisza o przedstawienie dowodów tej fałszywości.
Historia milczy o Jezusie. Za jego życia nikt się nie zająknął o nim. Pierwsze wzmianki są kilkadziesiąt lat po jego śmierci i odsunięciu w cień jego rzekomych świadków. Nie niepokoi cię to? Ale nawet, gdyby był, nie jest potomkiem Dawida jako rzecze proroctwo, więc nie mógł być mesjaszem. Był samozwańcem, a dzisiaj jest opium dla maluczkich.
|
|
| | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > w każdym bóstwie jest coś boskiego. Każda religia to antycypacja (niekoniecznie oczywiście ścisła i całkowita) Istoty Najwyższej. W każdym człowieku jest coś ludzkiego. Bezbożność to antycypacja istoty partnerstwa.
>Twierdzenie, że wszystkie religie są fałszywe, jest kompromitującym zabobonem A ilu religiom należy przypisać fałszywość? [Ew. które prawdziwe?]
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | . >W każdym człowieku jest coś ludzkiego. >Bezbożność to antycypacja istoty partnerstwa.
Odwracanie kota ogonem, Panie Sokra..Setarkosie. To, że widzimy w drugim człowieku człowieka (wydawałoby się - prosta rzecz), jest zasługą dwu tysiącletniej indoktrynacji ze strony Kościoła. Odpowiednio wytrenowani, możemy sobie pozwolić na luksus "życia bez Boga". Krótkotrwały jednak: społeczeństwo pozbawione idei jakiegoś wszechmocnego Boga będzie się psuć z pokolenia na pokolenie - co prócz groźby nieuchronnej kary może powstrzymać ludzi przed działaniem na szkodę innych niewykrytym przez stróżów prawa? Jeżeli ma Pan pełnię władzy i zapewni Pan sobie stan bezkarności, co powstrzyma Pana przed czynami występnymi? O tym, że nie mówię o sytuacji abstrakcyjnej ani niewspółczesnej przekonują nie tylko przykłady dwudziestowiecznych dyktatorów, ale także (w mniejszej, lecz nadal wymownej skali) - niedawne przypadki Berlusconiego i Strauss-Kahna. Światowa demokracja jest fikcją, w którą mogą wierzyć tylko dzieci (i dorosłe dzieci, w rodzaju czytelników "Gazety Wyborczej"). Światem rządzi wielki kapitał - jak będzie ta relatywnie niewielka grupa ludzi rządzić światem, jeżeli nie będzie się obawiać żadnej wyższej instancji?
Człowiek, nawet najbardziej elegancki i najbardziej światowy, jest prymitywnym zwierzęciem - trzeba zawsze o tym pamiętać. Najwyższy czas odrzeć pojęcie człowieka z fantazyjnych (i fikcyjnych) oświeceniowych piórek. Człowiek jest przy tym na tyle nierozsądny i leniwy, że łatwo wymieni sprawdzoną wiarę (katolicyzm, protestantyzm), na gorszą (ateizm, komunizm, kult pieniądza), bardziej wymagającą na mniej wymagającą.
Wszystko jest szczegółowo powiedziane w moim pierwszym (dokładnie pierwszym) poście na Forum, który tylko dlatego nie okazał się moim ostatnim (jak zamierzałem), iż nadzwyczaj trudno Forumowiczom przełknąć pewne prawdy, które są co prawda proste, ale za to bardzo niewygodne. Wyjaśnienie znajduje się w poście z dnia 31 stycznia, z godz. 16.55.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> ... społeczeństwo pozbawione idei jakiegoś wszechmocnego Boga będzie się psuć z pokolenia na pokolenie....Czyli bog to nie bog a jedynie idea aby lud sie nie psul  Wystarczy jakis wszechmocny bog i problem znika (oczywiscie jego wszechmoc zaczyna sie dopiero po smierci czlowieka. Przed smiercia wszechmocy tej ni widu ni slychu)  > ...co prócz groźby nieuchronnej kary może powstrzymać ludzi przed działaniem na szkodę innych niewykrytym przez stróżów prawa?...Nie wiem co ale na pewno nie katolicki bog. Panuje dwa tysiace lat i skutki jego moralizujacego dzialania sa marne. Wystarczy zajrzec do polskich wiezieni aby zweryfikowac skutecznosc niby genialengo dekalogu  Wystarczy kupic uzywane auto u polskiego handlarza zeby przekonac sie na wlasnej skorze kto i jak powstrzymuje katolikow przed dzialaniem na szkode innych
|
|
| | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > Wystarczy kupic uzywane auto u polskiego handlarza zeby przekonac sie na wlasnej skorze kto i jak powstrzymuje katolikow przed dzialaniem na szkode innych  Efekt "komuny". Za komuny musieliśmy kombinować i weszło nam to w krew. Tak samo sprawa wygląda np. w Rosji (może nawet gorzej).
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Wystarczy kupic uzywane auto u polskiego handlarza zeby przekonac sie na wlasnej skorze kto i jak powstrzymuje katolikow przed dzialaniem na szkode innych  > Efekt "komuny". Za komuny musieliśmy kombinować i weszło nam to w krew. Tak samo sprawa wygląda np. w Rosji (może nawet gorzej).Czyli komuna silniejsza jest od wszechmocnego boga????????? Komuny trwala 44 lat i juz jej nie ma. Katolicki bog dziala w Polsce 1047 lat i pomimo swojej wszechmocy nie zdolal zdyscyplinowac polskich handlarzy aut do nieoszukiwania? A przed chwila tlumaczyles, ze to wlasnie bog strzeze kupujacego zeby sprzedajacy go w ch..ja nie zrobil  Kiedy moge sie spodziewac pozytywnych wynikow wynikajacych z egzystencji katolickiego boga? Kombinuj dalej. Chetnie poczytam
|
|
| | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Czyli komuna silniejsza jest od wszechmocnego boga?????????
Tak, ale społeczeństwo zostało przetrzebione w czasie wojny, powstań, itp. Zginął najwartościowszy (albo wartościowy) element. Ludzie słabi, źli i występni istnieli zawsze, nawet w czasach Jezusa i w pewnym odsetku istnieć będą zawsze, nie jest to więc żaden argument. Komuna natomiast zrobiła rzecz niezwykłą: promowała ludzi z nizin społecznych, którym na dodatek wmówiła, że "żadnego Boga nie ma". I efekty tego widzimy do dzisiaj np. w postaci niesławnej wypowiedzi p. Wójciak (Wybrali "ch...a"), skądinąd dyrektorki teatru, a więc specjalistki (?) od kultury.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Czyli komuna silniejsza jest od wszechmocnego boga?????????> Tak, ale społeczeństwo zostało przetrzebione w czasie wojny, powstań, itp. Zginął najwartościowszy (albo wartościowy) element. Ludzie słabi, źli i występni istnieli zawsze, nawet w czasach Jezusa i w pewnym odsetku istnieć będą zawsze, nie jest to więc żaden argument. Komuna natomiast zrobiła rzecz niezwykłą: promowała ludzi z nizin społecznych, którym na dodatek wmówiła, że "żadnego Boga nie ma". I efekty tego widzimy do dzisiaj np. w postaci niesławnej wypowiedzi p. Wójciak (Wybrali "ch...a"), skądinąd dyrektorki teatru, a więc specjalistki (?) od kultury.> Czyli sam przyznajesz, ze wszechmoc boga jest niczym w porownaniu z marna propaganda komunistow. Poza tym tez przyznajesz, ze strach przed kara boska jakos niespecjalnie pozytywnie wplywa na moralnosc polskich katolikow. Mowisz, ze podczas wojny zginal najwartosciowszy element. Dlaczego po wojnie dekalog, strach przed kara boska oraz sam wszechmocny bog nie sprawily, zeby ludzie nadal zyli moralnie??? Skoro zwykla wojna + komunisci wystarczyli aby storpedowac dzielo boze to gdzie ta wszechmoc jahwe??? Kombinuj dalej
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Czyli sam przyznajesz, ze wszechmoc boga jest niczym w porownaniu z marna propaganda komunistow...
Tobie się wydaje, że Pan Bóg jest takim lokajem, który posłusznie stawi się na każde nasz zawołanie? Poza tym sama wiara religijna mówi, że wszystkie sprawy będą należycie ocenione - niekoniecznie jednak natychmiast. Wypadałoby jednak trochę wiedzieć, o czym się pisze...
|
|
| | | | | | | | | | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Czyli sam przyznajesz, ze wszechmoc boga jest niczym w porownaniu z marna propaganda komunistow...> Tobie się wydaje, że Pan Bóg jest takim lokajem, który posłusznie stawi się na każde nasz zawołanie? Poza tym sama wiara religijna mówi, że wszystkie sprawy będą należycie ocenione - niekoniecznie jednak natychmiast. Wypadałoby jednak trochę wiedzieć, o czym się pisze...> Czyli sam obalasz teze, ze wszechmoc boga oraz jego zapewnienia, ze kazdy zostanie osadzony zapewnia wysoka moralnosc ludu  Bog jest wszechmocny, karze za przewinienia ale jesli na przestrzeni 1047 nie zostanie ukarany ani jeden skurwy...syn to nie jest wina ani boga ani jego systemu. To wina tego, ze bog nie jest lokajem. Kombinuj dalej
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Czyli sam obalasz teze, ze wszechmoc boga oraz jego zapewnienia, ze kazdy zostanie osadzony zapewnia wysoka moralnosc ludu  Nic nie obalam, przeczytaj mój post jeszcze raz. Poza tym zawsze należy zadać sobie pytanie, czy ci sami ludzie byliby lepsi, gdyby nie ich wiara, czy może gorsi? Pisałem o tym wielokrotnie - wystarczy poszukać. > Bog jest wszechmocny, karze za przewinienia ale jesli na przestrzeni 1047 nie zostanie ukarany ani jeden skurwy...synTo też nie moje twierdzenie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >Czyli sam obalasz teze, ze wszechmoc boga oraz jego zapewnienia, ze kazdy zostanie osadzony zapewnia wysoka moralnosc ludu  > Nic nie obalam, przeczytaj mój post jeszcze raz.> >Bog jest wszechmocny, karze za przewinienia ale jesli na przestrzeni 1047 nie zostanie ukarany ani jeden skurwy...syn> To też nie moje twierdzenie.> Pozwolisz, ze cie zacytuje: Krótkotrwały jednak: społeczeństwo pozbawione idei jakiegoś wszechmocnego Boga będzie się psuć z pokolenia na pokolenie - co prócz groźby nieuchronnej kary może powstrzymać ludzi przed działaniem na szkodę innych niewykrytym przez stróżów prawa? Jeżeli ma Pan pełnię władzy i zapewni Pan sobie stan bezkarności, co powstrzyma Pana przed czynami występnymi?Jasno twierdzisz, ze swiadomosc nieuchronnej kary powstrzymuje ludzi przed dzialaniem na szkode innych. Pozniej piszesz, ze bog nie jest naszym lokajem i nie lata po swiecie, zeby karac skurwy...synow. Czyli twoja teze o korelacji kara<->dobry czlowiek mozna sobie o kant dupy rozbic bo sam ja obalasz  Kombinuj dalej
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
"Powstrzymywać" nie znaczy "powstrzymywać wszystkich bez wyjątku". Naucz się proszę czytać ze zrozumieniem i bądź łaskaw szanować mój czas.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > "Powstrzymywać" nie znaczy "powstrzymywać wszystkich bez wyjątku". Naucz się proszę czytać ze zrozumieniem i bądź łaskaw szanować mój czas.> Czyli z absolutu jak zwykle schodzimy na "aaa, to tylko metafora. Zle to czytasz. Czytaj ze zrozumieniem"  Nie gniewaj sie ale zamiast katolicko-boskiego "powstrzymywac" wole swieckie prawo, ktore ochroni mnie przez polskim, katolickim handlarzem aut (lub, jesli handlarz bedzie mial swieckie prawo tak samo w dupie jak boskie, zadoscuczyni mi wyrzadzone szkody - bez czekania na sad ostateczny)  Jak zwykle rozmowa z katolikiem osiagniela ten sam cel: 1. Teza, ze bez boga bylby Meksyk 2. Obalenie tezy wlasnym belkotem 3. Oznajmienie, ze interlokutor zle czyta 4. Teza koncowa, ze bez boga bylby Meksyk Kombinuj dalej
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Czyli z absolutu jak zwykle schodzimy na "aaa, to tylko metafora. Zle to czytasz. Czytaj ze zrozumieniem"  Nie metafora, nigdzie nie napisałem, że metafora. Mam także prawo, napisać, że nie rozumiesz, skoro tak jest. > Nie gniewaj sie ale zamiast katolicko-boskiego "powstrzymywac" wole swieckie prawo, ktore ochroni mnie przez polskim, katolickimPrzecież jedno drugiego nie wyklucza - czy napisałem gdzieś, że wyklucza? Proszę pokazać, gdzie. Przecież nikt nie mówi o alternatywie "albo prawo świeckie - albo prawo boskie". To też muszę tłumaczyć? Teraz Ty trochę "pokombinuj". Odpowiedz na pytanie, które cały czas mnie zajmowało - niech i ja odniosę jakąś korzyść z tej wymiany zdań, skoro mnie w nią zaangażowałeś. Napisz mianowicie, jak zamierzasz wyegzekwować szacunek do prawa w sytuacji o jakiej wcześniej pisałem, tzn. w sytuacji, gdy z jakichś względów nie grozi nam odpowiedzialność karna. Proszę o wypowiedz poprawną językowo, pozbawioną prostackiego i niechlujnego języka, dobrego dla forum fanów motoryzacji, a nie zwolenników racjonalizmu.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Tak, ale społeczeństwo zostało przetrzebione w czasie wojny, powstań, itp. Zginął najwartościowszy (albo wartościowy) element. Ludzie słabi, źli i występni istnieli zawsze, nawet w czasach Jezusa i w pewnym odsetku istnieć będą zawsze, nie jest to więc żaden argument. Komuna natomiast zrobiła rzecz niezwykłą: promowała ludzi z nizin społecznych, którym na dodatek wmówiła, że "żadnego Boga nie ma". I efekty tego widzimy do dzisiaj np. w postaci niesławnej wypowiedzi p. Wójciak (Wybrali "ch...a"), skądinąd dyrektorki teatru, a więc specjalistki (?) od kultury.
W sumie nie sztuka być silniejszym od nieistniejącego bytu. Z ginięciem najwartościowszej części społeczeństwa w czasie - nieudanych - powstań bym nie przesadzał. Sądzę, że to mit będący jeszcze jednym przejawem polskiego kultu klęsk. Co do promowania ludzi z nizin, czyżby według Pana nie mieli oni wartości? Ponadto skoro komuniści tak łatwo ich przekabacili, to oznacza że ich pobożność nie była pierwszej próby, a przecież najmocniejsza wiara cechuje ludzi najprostszych. Mniemam, że odpowiednie z tego wnioski umie Pan wyciągnąć.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>W sumie nie sztuka być silniejszym od nieistniejącego bytu. Z ginięciem najwartościowszej części społeczeństwa w czasie - nieudanych - powstań bym nie przesadzał. Sądzę, że to mit będący jeszcze jednym przejawem polskiego kultu klęsk.
Mam inne zdanie.
>Co do promowania ludzi z nizin, czyżby według Pana nie mieli oni wartości? Ponadto skoro komuniści tak łatwo ich przekabacili, to oznacza że ich pobożność nie była pierwszej próby, a przecież najmocniejsza wiara cechuje ludzi najprostszych.
Tak, ale na samym początku były z tym problemy, stąd ogromy odsetek osób narodowości żydowskiej w strukturach władzy (partii i jej "zbrojnym ramieniu"), nawet Ukraińcy się znaleźli (Moczar). Poza tym polski katolicyzm w ogóle jest fasadowy i od święta (oczywiście, lepszy taki niż żaden), co bardzo ułatwiło komunistom zadanie, a i wcześniej przez całe wieki nie byliśmy przecież krajem jednolitym wyznaniowo. Nie zapominajmy, że wielkie sprzeciwy wobec władzy miały po 1953 r. prozaiczny charakter - wzrost cen mięsa...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Mam inne zdanie. Wolna wola. >Tak, ale na samym początku były z tym problemy, stąd ogromy odsetek osób narodowości żydowskiej w strukturach władzy (partii i jej "zbrojnym ramieniu"), nawet Ukraińcy się znaleźli (Moczar). Poza tym polski katolicyzm w ogóle jest fasadowy i od święta (oczywiście, lepszy taki niż żaden), co bardzo ułatwiło komunistom zadanie, a i wcześniej przez całe wieki nie byliśmy przecież krajem jednolitym wyznaniowo. Nie zapominajmy, że wielkie sprzeciwy wobec władzy miały po 1953 r. prozaiczny charakter - wzrost cen mięsa... To, że byliśmy krajem niejednolitym wyznaniowo wychodziło nam na dobre. Co do polskiego katolicyzmu, to owszem jest fasadowy, tyle że jak dla mnie to bardzo dobrze. Być może łatwiej będzie się go pozbyć do reszty, skoro sprowadza się on właściwie tylko do świątecznych obrządków i chęci ingerowania w sprawy innych - aborcja, in vitro.- Pisząc, że sprzeciw wobec władzy nie wynikał z wiary strzela Pan sobie w stopę. Bo jakże to tak, Polakom-katolikom czerwona władza nie przeszkadzała? Toż wiara rośnie - przynajmniej teoretycznie - w czasie prześladowań. Chyba, że już wtedy była fasadowa? Jeśli tak, to była nieskuteczna, po coś zaś trzymać się nieefektywnych obyczajów?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>To, że byliśmy krajem niejednolitym wyznaniowo wychodziło nam na dobre. Co do polskiego katolicyzmu, to owszem jest fasadowy, tyle że jak dla mnie to bardzo dobrze. Być może łatwiej będzie się go pozbyć do reszty...
Pozbyć się - proszę bardzo, tylko co w zamian i z jakim powodzeniem?
>Pisząc, że sprzeciw wobec władzy nie wynikał z wiary strzela Pan sobie w stopę. Bo jakże to tak, Polakom-katolikom czerwona władza nie przeszkadzała?
Powiedziałem: "wielkie sprzeciwy wobec władzy miały prozaiczny charakter", mając na myśli lata 1956, 1970, 1976 i 1981, co nie oznacza, że nie sprzeciwiali się na co dzień z innych pobudek.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Pozbyć się - proszę bardzo, tylko co w zamian i z jakim powodzeniem? Świecka etyka. Kant - "Postępuj tak, jakby zasada twojego postępowania miała się stać siłą twej woli ogólnym prawem". Albo po prostu nauczenie społeczeństwa szacunku dla innego człowieka, dla jego odmienności. Oparcie moralności nie o religijną groźbę kary ale o empatie. >Powiedziałem: "wielkie sprzeciwy wobec władzy miały prozaiczny charakter", mając na myśli lata 1956, 1970, 1976 i 1981, co nie oznacza, że nie sprzeciwiali się na co dzień z innych pobudek. Nawet jeśli faktycznie lud sprzeciwiał się na co dzień, to czy robił to z pobudek religijnych? Ponadto nawet jeśli ów lud masowo uczęszczał do kościoła to czynił w związku z wiarą, czy może na złość czerwonym?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Nawet jeśli faktycznie lud sprzeciwiał się na co dzień, to czy robił to z pobudek religijnych? Ponadto nawet jeśli ów lud masowo uczęszczał do kościoła to czynił w związku z wiarą, czy może na złość czerwonym?Poniżej ideowy przyjaciel pana Elaspa: www.racjon(*).php/s,551020/z,0/d,19#w557768www.racjon(*).php/s,551020/z,0/d,19#w557812Ta sama mentalność, podobny poziom intelektualny i rozumienie rzeczywistości. Ale ponieważ Bóg lubi trójce, to można dorzucić i trzeciego równie zmyślnego: www.racjon(*).php/s,551020/z,0/d,18#w557529Tak wszystkich razem, to na naszym forum spora grupka racjonalistów racjonalnych inaczej by się nazbierała. Stoją na kościelnej warcie i dają sobie wsparcie.Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Świecka etyka. Kant - "Postępuj tak, jakby zasada twojego postępowania miała się stać siłą twej woli ogólnym prawem".
Kant. Od grudnia czekam na to nazwisko na tym forum! Jest tylko jeden problem: zgodnie samym z Kantem jego teoria moralności ma za podstawę "krytykę czystego rozumu" (piszę celowo małymi literami, gdyż chodzi tu o dyscyplinę, a nie nazwę dzieła). Nie jestem pewien, czy każdy zgodzi się na transcendentalizm Kantowski, na powiedzenie, że rzeczy same w sobie są nam z konieczności nieznane, itp. Nie wspominam już o tym, ze nie da się stanowiska Kanta pogodzić z ateizmem (tezą, że Bóg nie istnieje), gdyż mówi ona, że czegoś nie ma po stronie rzeczy samych w sobie (a tego nigdy nie będziemy wiedzieć).
>Albo po prostu nauczenie społeczeństwa szacunku dla innego człowieka, dla jego odmienności. Oparcie moralności nie o religijną groźbę kary ale o empatie.
To natomiast Rousseau. Na jakiej podstawie zakładasz, że empatia może być podstawą moralności? Może moralność jest podstawą dla uczucia takiego jak empatia? Mnie się wydaje, że naturalna empatia, jeżeli w ogóle istnieje, ma krótki zasięg i jest bardzo selektywna. To moralność wyrabia w człowieku empatię, a nie - empatia moralność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Kant. Od grudnia czekam na to nazwisko na tym forum! Jest tylko jeden problem: zgodnie samym z Kantem jego teoria moralności ma za podstawę "krytykę czystego rozumu" (piszę celowo małymi literami, gdyż chodzi tu o dyscyplinę, a nie nazwę dzieła). Nie jestem pewien, czy każdy zgodzi się na transcendentalizm Kantowski, >na powiedzenie, że rzeczy same w sobie są nam z konieczności nieznane, itp. Nie wspominam już o tym, ze nie da się stanowiska Kanta pogodzić z ateizmem (tezą, że Bóg nie istnieje), gdyż mówi ona, że czegoś nie ma po stronie rzeczy samych w sobie (a tego nigdy nie będziemy wiedzieć). Nie widzę w tym problemu. Posługiwanie się czystym rozumem - w znaczeniu samej logiki, pragmatyzmu - nie jest moim zdaniem najlepszym wyjściem. Byłaby to droga do stania się bezuczuciowym automatem, co czego człowiek raczej zdolny nie jest. Chcąc nie chcąc niektóre decyzje podejmujemy pod wpływem emocji. To natomiast czy Kant był ateistą czy nie jest bez znaczenia, ciężko też owej wymienionej przeze mnie zasadzie nadać pochodzenie stricte religijne. >To natomiast Rousseau. Na jakiej podstawie zakładasz, że empatia może być podstawą moralności? Może moralność jest podstawą dla uczucia takiego jak empatia? Mnie się wydaje, że naturalna empatia, jeżeli w ogóle istnieje, ma krótki zasięg i jest bardzo selektywna. To moralność wyrabia w człowieku empatię, a nie - empatia moralność. Powiedziałbym raczej, że to bez empatii nie możemy być prawdziwie moralni. Nie współodczuwając z innym człowiekiem ciężko będzie nam pojąć dlaczego powinniśmy się wobec pozostałych ludzi zachowywać tak a nie inaczej. Bez empatii pozostaje tylko droga religijnego tabu, gdzie powstrzymujemy się od "złych" czynów w obawie przed "gniewem bożym", lub ewentualnie z uwagi na świeckie prawo. Ponadto strach przed łamaniem jednego i drugiego prawa da się zagłuszyć. Jeśli zaś większą uwagę będziemy zwracać na uczucia innych, jeśli dostrzeżemy w nich taką samą ludzką istotę, to spodziewam się, iż zniknie - lub chociaż mocno się ograniczy - chęć krzywdzenia innych.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | setarkos (10757 punktów) | > społeczeństwo pozbawione idei jakiegoś wszechmocnego Boga będzie się psuć z pokolenia na pokolenieSkąd taka teza? Czy np. Czesi ulegli ostatnio zepsuciu w porównaniu z Irakijczykami? Jak chcesz Waść to mierzyć? [Pomijam wątpliwość tyczącą początków chrześcijaństwa - postęp to czy przełom pogorszenia?] > co prócz groźby nieuchronnej kary może powstrzymać ludzi przed działaniem na szkodę innychSkromność? > Jeżeli ma Pan pełnię władzyMusiałbym dysponować spaczoną wyobraźnią. Proszę zgadnąć skąd się w ludziach biorą inklinacje wszechwładzy. > co powstrzyma Pana przed czynami występnymi?Wypada wpierw spytać co do nich skłoni. > Światem rządzi wielki kapitał - jak będzie ta relatywnie niewielka grupa ludzi rządzić światem, jeżeli nie będzie się obawiać żadnej wyższej instancji?Jeśli tak, to pozostaje mieć nadzieję, że dzięki edukacji rozpoznają proporcjum i nie będą mieć innych za nic. Może zdadzą sobie sprawę, że nawet wygrany w "wyścigu szczurów" pozostaje szczurem. Wątpliwe, by indoktrynacja wizją Superszczura miała wzmacniać ich morale. [Dałby bóg  że dojdziemy do kooperacji suwerennych grup (państw) zamiast faworyzowania jednobiegunowego globu.] > Człowiek, nawet najbardziej elegancki i najbardziej światowy, jest prymitywnym zwierzęciemHmm.. Trudno zgadnąć czy to cecha innych, czy rozmiar przysłowiowej belki we własnym oku.
|
|
| | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> > społeczeństwo pozbawione idei jakiegoś wszechmocnego Boga będzie się psuć z pokolenia na pokolenie> Skąd taka teza? Czy np. Czesi ulegli ostatnio zepsuciu w porównaniu z Irakijczykami? Jak chcesz Waść to mierzyć?Pozwól, że nie będę się wypowiadać otwarcie na temat Czechów. Powiem tylko dyplomatycznie, że uważam, iż wyrwano im kręgosłup w Bitwie na Białej Górze. Od tej pory żyją tylko przyziemnościami - żadnej wyższej idei. Przepraszam, jeżeli kogoś uraziłem tą generalizacją. > > co prócz groźby nieuchronnej kary może powstrzymać ludzi przed działaniem na szkodę innych> Skromność?Nie bądźmy naiwni! > > Jeżeli ma Pan pełnię władzy> Musiałbym dysponować spaczoną wyobraźnią. Proszę zgadnąć skąd się w ludziach biorą inklinacje wszechwładzy.> > co powstrzyma Pana przed czynami występnymi?> Wypada wpierw spytać co do nich skłoni.Ich własna natura, niestety. > >Światem rządzi wielki kapitał - jak będzie ta relatywnie niewielka grupa ludzi rządzić światem, jeżeli nie będzie się obawiać żadnej wyższej instancji?> Jeśli tak, to pozostaje mieć nadzieję, że dzięki edukacji rozpoznają proporcjum i nie będą mieć innych za nic.Nie bądźmy naiwni. Będą mieć taką edukację, jaka ONI będą chcieli, a nie my. > Może zdadzą sobie sprawę, że nawet wygrany w "wyścigu szczurów" pozostaje szczurem.W czym lepsze jest Twoje "może" od mojego "może ("a może istnieje Bóg")? > [Dałby bóg że dojdziemy do kooperacji suwerennych grup (państw) zamiast faworyzowania jednobiegunowego globu.]Znowu nadzieja - a racjonaliści chcą jej pozbawić teistów, bo to rzekomo zabobon! > > Człowiek, nawet najbardziej elegancki i najbardziej światowy, jest prymitywnym zwierzęciem> Hmm.. Trudno zgadnąć czy to cecha innych, czy rozmiar przysłowiowej belki we własnym oku.Oceniam sprawy przede wszystkim na podstawie własnych, olbrzymich wad.
|
|
|  | 6 na 6 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Jak Pan zdołał ustalić, że "Jezus" to tylko opium? Przeżył Pan własną śmierć i wie >Pan, że nie ma nic po niej?
Taka argumentacja to kompletny nonsens. Śmierć to ustanie wszystkich procesów życiowych , więc nie można "przeżyć " śmierci.
|
|
| |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Taka argumentacja to kompletny nonsens. Śmierć to ustanie wszystkich procesów życiowych , więc nie można "przeżyć " śmierci.
Posłużyłem się skrótem myślowym. W pewnym sensie jest teoretycznie możliwe przeżycie własnej śmierci. Stałoby się tak, gdyby czyjeś funkcje życiowe całkowicie ustały, a następnie zostały przywrócone. Myślę, że kiedyś będzie to technicznie możliwe i wtedy będziemy mieli empiryczny dowód na istnienie lub nieistnienie życia pozagrobowego.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >Myślę, że kiedyś będzie to technicznie możliwe Myślę, że nie. Śmierć żywego organizmu to proces nieodwracalny. Żywy organizm nie działa tak, jak silnik, który możemy wyłączyć, a potem włączyć. To zupełnie inna kategoria.
|
|
| | | |  | | Iznogud (314 punktów) | >Myślę, że nie. Śmierć żywego organizmu to proces nieodwracalny.
Jak silnik nie działa, ale jest sporo zapisanych prób definiowania śmierci w medycynie, a właściwie "technologii" oddziałów ratunkowych, nasze ciała to tylko bardzo skomplikowane mechanizmy biologiczne, wiemy wciąż mało, lecz z dnia na dzień coraz więcej. Ostateczna jest tylko śmierć mózgu (oun), na dzień dzisiejszy, poza nim większość organów już jest wymienialna. Być może w przyszłości będzie to proces odwracalny.
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
|
|
|  | 4 na 4 | Niepoprawny Politycznie (57 punktów) | >>Nie żebym się utożsamiał z polskim klerem, ale rzeczywiście głównym zadaniem Kościoła jest dilerka opium "Jezus", zaś pomoc charytatywna traktowana jest co najwyżej jako reklama tej dilerki. >Jak Pan zdołał ustalić, że "Jezus" to tylko opium? Przeżył Pan własną śmierć i wie Pan, że nie ma nic po niej? Czy na takiej - doświadczeniowej - podstawie rozgłasza Pan swoje poglądy na "Racjonaliście"? A może ma Pan jakiś solidny argument a priori? >Tak czy owak, jako racjonalista powinien Pan mieć jakieś podstawy dla zrównania chrześcijaństwa z narkotykiem. Jeżeli Pan nie ma i tylko rzuca słowa na wiatr - nie jest Pan racjonalistą. Proszę więc o przedłożenie stosownego uzasadnienia. > Ktoś mi mądrze kiedyś powiedział, żeby nie wtrącać się między wódkę a zakąske, bo można zostać przypadkowo obrzyganym. Ja jednak za tą mądrą radą nie pójdę, i wypowiem swoją odpowiedź na pytanie zadane dla kolegi.
Czemu 'Jezus' to opium? (tak w ogóle sprytne zaczerpnięcie, choć ci którzy znają źródło mogą niebezpiecznie zasunąć antylewackim podbródkowym) Bardzo proste - bo działa w sposób do opium podobny. Religia nie ma na celu odpowiedzi na pytanie 'co czeka nas po śmierci'. Bo, jak sami wierzący dobrze o tym wiedzą, odpowiedzieć na to pytanie nie może. Dlatego jest 'wiarą', nie faktem. Religia ma na celu ukojenie strachu przed tym co jest po śmierci poprzez sgtosowne obietnice (perłowe bramy, niebieskie królestwa, valhale i 72 dziewice, stosownie do wybranej bajki). Tu jest opiumowa analogia - opium też nie rozwiązuje problemu i nie przynosi odpowiedzi na pytania, raczej przynosi chwilowe ukojenie i zapomnienie. I tak samo jak diller, który odpowiednio manipulując strachem i słabościami osoby uzależnionej, wciska jej kolejną działkę - tak kler manipulujący tymi samymi odczuciami przyciąga i utrzymuje przy sobie wiernych. Na koniec - jedni i drudzy robią to z tego samego powodu. Bo łatwy to zarobek. Łatwy i szybki.
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych,ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim. << Czyli materialne wspieranie ubogich jak najbardziej nie leży w interesie Kościoła. No bo komu by głosili zbawienie, gdyby pomogli ubogim osiągnąć chociażby minimum socjalne?
|
|
 | 1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | >>>Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych,ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim. << >Czyli materialne wspieranie ubogich jak najbardziej nie leży w interesie Kościoła. To nie wynika z powyższego zdania.
|
|
|  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >>>>Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych,ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim. << >>Czyli materialne wspieranie ubogich jak najbardziej nie leży w interesie Kościoła. >To nie wynika z powyższego zdania.
... masz rację, nie wynika i to jest błąd poprzednika. Jednak teza, iż "same materialne wspieranie ubogich, jak najbardziej nie leży w interesie Kościoła" jest już zasadne i racjonalne. Można to wywodzić z poprzedniego stwierdzenia...
... pozdrawiam...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Maska opadła. Polscy biskupi po raz kolejny pokazali hipokryzję i prawdziwą twarz kościoła. Ej tam, ej tam! Nie czyta Pan widocznie wypowiedzi katolików na naszym forum. Podstawą działalnością Kościoła jest hipokryzja. Co innego głoszą, a co innego czynią. Upominają się o chrześcijańskie wartości wynikające z Ewangelii, tylko nie chcą ich jasno wyartykułować, gdyż sprzeczne są z całą kościelną praktyką:
Ludwik Stomma pisze: Doprawdy, nie wiadomo, co miałby papież zrobić, żeby nasi komentatorzy nie wzbijali się pod obłoki euforii.
Teraz mamy na tapecie ubóstwo i troskę o ubogich.
Trudno nie zauważyć, że nie jest to temat odkrywczy. Znamy przecież z Ewangelii według świętego Łukasza (Łk 6,20-24) słowa Chrystusa: "Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. (...) Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą". Księga Psalmów (Ps 72,12-13) zapowiada, że Mesjasz "Wyzwoli wołającego biedaka - i ubogiego, i bezbronnego. Zmiłuje się nad nędzarzem i biedakiem i ocali życie ubogich...". Nie ma się Kościół cieszyć dostatkiem: "Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę" (Łk 12,33). "Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi" (Mt 6,19). "Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów" (Mt 10,9). Zupełnie jednoznacznie pisze święty Paweł (1 Kor 9,18), że kapłani nauczać mają za darmo i żyć w ubóstwie: "Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogatym, dla was stał się ubogim" (2 Kor 8,9). Nic nowego pod słońcem.
Przesłanie Jorge Maria Bergoglia odbiło się tak głośnym echem nie jako oryginalne, ale pozostające w jakże jaskrawym kontraście z praktyką funkcjonowania współczesnego Kościoła rzymskokatolickiego. I tutaj rodzi się zasadnicze pytanie.
Nie wątpię ani przez chwilę w szczerość papieża Franciszka, jak i w to, że przyświecają mu najlepsze intencje. Podbił i mnie prostotą swoich pierwszych gestów, a można zasadnie przypuszczać, że będzie ich więcej, i to coraz bardziej spektakularnych. (...)
Owszem, jest możliwe zbudowanie ważnego pontyfikatu przy zamiataniu pod dywan większości spraw, które jeszcze parę dni temu uważano, za konieczne do podjęcia w pierwszej kolejności, ale tylko wtedy, jeśli ów inny priorytet "Kościoła ubogiego" realizowany będzie z taką konsekwencją, bezkompromisowością i odwagą, żeby nowy język dotarł nawet nad Wisłę, pychy ubyło bp. Głodziowi, zaniechano budowy statui wyższych niż w Rio de Janeiro czy bursztynowych ołtarzy, rozliczono Komisję Majątkową, a księdza Twardowskiego przeniesiono na cmentarz, gdzie chciał leżeć między zwykłymi ludźmi. Innymi słowy: czarno widzę.
Nie wierzę za grosz całej zakłamanej katolickiej ideologii, nie wierzę w żadne dobre intencje kleru ani zawodowych "katolików". Tak zdarzają się - jak wszędzie, tak i w Kościele - przyzwoici ludzie. Daj Boże, aby takim był i nowy papież, tyle, że ja sceptycznie podchodzę do prawdziwości jego wynikających wprost z Ewangelii intencji. Podejrzewam, że ten jezuita, chce dokonać nowej ewangelizacji przy użyciu bardziej dopasowanych do dzisiejszych potrzeb metod. Możliwe, że moja podejrzliwość jest ponad miarę, ale ja jestem już taki niewierzący z natury i uważam, iż ludzi należy oceniać po czynach, a nie gestach i słowach.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
 | | szarley (54911 punktów) | >Nie wierzę za grosz całej zakłamanej katolickiej ideologii, nie wierzę w żadne dobre intencje kleru ani zawodowych "katolików". Tak zdarzają się - jak wszędzie, tak i w Kościele - przyzwoici ludzie. Daj Boże, aby takim był i nowy papież, tyle, że ja sceptycznie podchodzę do prawdziwości jego wynikających wprost z Ewangelii intencji. Podejrzewam, że ten jezuita, chce dokonać nowej ewangelizacji przy użyciu bardziej dopasowanych do dzisiejszych potrzeb metod. Możliwe, że moja podejrzliwość jest ponad miarę, ale ja jestem już taki niewierzący z natury i uważam, iż ludzi należy oceniać po czynach, a nie gestach i słowach. >Pozdrawiam. >@@@ >.
Jak ja lubię te słowa : Zgadzam się w całej rozciągłości Niestety podjęte już próby tłumaczenia słów papieża z polskiego na "polski" szczególnie biorąc po uwagę odległość z Rzymu do wiejskiej parafii w diecezji łomżyńskiej nastajają mnie bardzo pesymistycznie. Tłumaczenie słów! Czynów jeszcze nie znamy!
|
|
|  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Jak ja lubię te słowa : Zgadzam się w całej rozciągłości Staram się myśleć racjonalnie trzymać się historycznych faktów i opierać swoje poglądy na naukowej wiedzy, ale przy naporze fideistycznych manipulacji słowami, faktami i wiedzą trudno, utrzymać spokojną i kulturalną argumentację. Na przykład pan Elasp nie potrafi tu zupełnie wyjść poza ideologiczne zacietrzewienie i cały czas kręci kłamie i manipuluje. Post wyżej: Pan Tabisz: Nie żebym się utożsamiał z polskim klerem, ale rzeczywiście głównym zadaniem Kościoła jest dilerka opium "Jezus", zaś pomoc charytatywna traktowana jest co najwyżej jako reklama tej dilerki.
Jak Pan zdołał ustalić, że "Jezus" to tylko opium? Gdzie pan Jacek napisał "tylko"?
Przeżył Pan własną śmierć i wie Pan, że nie ma nic po niej? Należy rozumieć, iż pan Elasp przeżył i wie?
Czy na takiej - doświadczeniowej - podstawie rozgłasza Pan swoje poglądy na "Racjonaliście"? Na jakiej "takiej" czego dotyczącej? Świadomości wierzących narkotyzowanych religią, czy życiem po śmierci?
A może ma Pan jakiś solidny argument a priori? Co do narkotyzowania, to poważnych odpowiedzi udziela psychologia religii, a mnie poważnych powiedzenie: "Jak trwoga, to Boga". Co dożycia po śmierci, to zupełnie solidnych argumentów udzielają nauki przyrodnicze.
Tak czy owak, jako racjonalista powinien Pan mieć jakieś podstawy dla zrównania chrześcijaństwa z narkotykiem. Mnie osobiście przekonywuje wypowiedź z połowy XIX wieku poważnego filozofa, dziś znienawidzonego przez fideistycznych idiotów: Podstawa irreligijnej krytyki jest taka oto: człowiek tworzy religię, nie zaś religia - człowieka. Religia jest to mianowicie samowiedza i poczucie samego siebie u człowieka, który bądź siebie jeszcze nie odnalazł, bądź już znów zagubił. Ale człowiek - to nie jest istota oderwana, istniejąca gdzieś poza światem. Człowiek - to świat człowieka, państwo, społeczeństwo. To państwo, to społeczeństwo stwarzają religię, odwróconą na opak świadomość świata, są one bowiem same odwróconym na opak światem. Religia jest ogólną teorią tego świata, jego encyklopedycznym skrótem, jego logiką w popularnej formie, jego spirytualistycznym point d' honneur, jego entuzjazmem, jego sankcją moralną, jego uroczystym dopełnieniem, jego ogólną racją bytu i pocieszeniem. Jest urzeczywistnieniem istoty ludzkiej w fantazji, dlatego że istota ludzka nie posiada prawdziwej rzeczywistości. Walka przeciw tej religii jest więc pośrednio walką przeciw owemu światu, którego duchowym aromatem jest religia.
Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu.
Prawdziwe szczęście ludu wymaga zniesienia religii jako urojonego szczęścia ludu. Wymagać od kogoś porzucenia złudzeń co do jego sytuacji to znaczy wymagać porzucenia sytuacji, która bez złudzeń obejść się nie może. Krytyka religii jest więc w zarodku krytyką tego padołu płaczu, gdyż religia jest nimbem świętości tego padołu płaczu.
Krytyka zniszczyła urojone kwiaty, upiększające kajdany, nie po to, by człowiek dźwigał kajdany bez ułud i bez pociechy, ale po to, by zrzucił kajdany i rwał kwiaty żywe. Krytyka religii uwalnia człowieka od złudzeń po to, by myślał, działał, kształtował własną rzeczywistość jako człowiek, który wyzbył się złudzeń i doszedł do rozumu; aby obracał się dokoła samego siebie, a więc dokoła swego rzeczywistego słońca. Religia jest jedynie urojonym słońcem, które dopóty obraca się dokoła człowieka, dopóki człowiek nie obraca się dokoła samego siebie.
Jest tedy zadaniem historii, skoro rozwiał się nadziemski świat prawdy, stworzyć podwaliny prawdy ziemskiej. Jest przede wszystkim zadaniem filozofii będącej na usługach historii, skoro zdemaskowano już świętą postać ludzkiej auto-alienacji, zdemaskować tę auto-alienację w jej nie-świętych postaciach. Krytyka nieba przeobraża się w ten sposób w krytykę ziemi, krytyka religii - w krytykę prawa, krytyka teologii - w krytykę polityki. Nie wiem jakie argumenty ma pan Jacek, gdyż tu każdy odpowiada za siebie.
Jeżeli Pan nie ma i tylko rzuca słowa na wiatr - nie jest Pan racjonalistą. Przez kilka miesięcy pan Elasp wypisuje tu bzdury bez żadnej odpowiedzialności za słowo. Obraża wszystkich, którzy nie zgadzają się z jego chorymi poglądami. Nie posiada zielonego pojęcia o problematyce, w której się wypowiada. Nie zna znaczenia słów i terminów, których używa. Brak mu nawet podstawowego pojęcia o racjonalizmie i on chce na naszym forum decydować, kto jest racjonalistą.
Proszę więc o przedłożenie stosownego uzasadnienia. Wraz z imprimatur, czy może być zaświadczenie z parafii?
Naprawdę - pomimo moich starań - nie z każdym poważna racjonalna dyskusją jest możliwą i nie każdym - za wszelką cenę chcę taką dyskusję prowadzić. Intelektualny pig-pong każdą rozmowę polaryzuje i trywializuje, ale czasem to jedyny możliwy sposób rozmowy z głęboko wierzącymi w jedyno-słuszność swoich dogmatów. Tak świat jest o wiele bardziej złożonym niż się nam to wydaje.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Zgadzam się z owym XIX wiecznym filozofem, którego nazwiska prawie że się nie domyślam  Panie Jacku, to na tym właśnie polega. Czytałem Biblię i Talmud z zachwytem nad mądrościami w nich zawartymi. Zachwycałem się mądrością Ojców Kościoła i znajdywałem wiele mądrego u Doktorów. Nie mam żadnego zakazu czytania nieodpowiednich lektur i znajduję mądrości wśród myśliciele różnych opcji i z różnych kultur, tak jak bez trudu znajduję głupotę w tekstach największych autorytetów (szczególnie tych zdogmatyzowanych) nawet, gdy za świętych są uważani. Panie Jacku, gratuluję i życzę powodzenia w Pańskim dziele krzewienia racjonalizmu i przeciwstawianiu się głupocie. Szczególnie tej akademickiej wiele utytułowanej. Ciągle jest tak, jak parę lat temu opisał to Andrzej Izdebski: Wiele osób w naszym kraju drwi z "moherowych beretów", uważając się za coś lepszego. Poprzez: formalne wykształcenie, poziom zamożności czy też odgrodzone miejsce zamieszkania uzasadniają swoje odcięcie się od plebsu. Dziś spokojnie można uważać się za inteligencką elitę, gdy błogo się łyka kit opakowany przez prezesów Dworaka, Waltera, czy Solorza, ale lekceważąc kit Ojca Rydzyka. Gorzej mają się ci, którym do intelektualnej strawy potrzeba czegoś więcej. W ofercie polskiej telewizji podstawą programową są, najczęściej na żenująco niskim poziomie, seriale i programy rozrywkowe, gęsto przetykane ogłupiającą reklamą. Książki w stosunku do naszych płac są przerażająco drogie. Prasa w swej masie kolorowo-ogłupiająca. Parę lat indoktrynacji i już inteligentowi wstyd publicznie czytać "Nie" lub nawet "Dziś", ale nie jest wstydem publiczne czytanie "Faktu" czy "Super Expresu", nawet wówczas, gdy na jednej stronie pomieszane jest softporno z harddewocją.
Nie najlepiej o nas sądził kilka lat temu profesor Stefan Opara: "Żyjemy w kraju, w którym od lat często zdarzają się przypadki, gdy: - ludzie głupi obdarzani są zaszczytami i wysokim stanowiskami; - czyny głupie są wychwalane i powszechnie aprobowane; - głupi bohaterowie historyczni i literaccy stawiani są za wzór dla młodzieży".
A profesor Bronisław Łagowski widząc aktualne wydarzenia zauważa: "Do nieszczęścia dochodzi, gdy naród zostaje poddany takiemu praniu mózgów, że staje się dziwadłem w Europie. W tym praniu mózgów partia uchodząca za liberalną nie daje się wyprzedzić Radiu Maryja".
Lewica intelektualnie skapitulowała i oddała rząd dusz narodowo-katolickiej prawicy, a ona konsekwentnie uważa, że nie wolno masom pozwolić na Sapere aude! - odwagę i umiejętność posługiwania się samodzielnie własnym rozumem. "Każdy kanciarz robiący sztuczki z trzema kartami wie, że powodzenie tricku zależy od tego, czy uda się zmylić całą publiczność. Trzeba natychmiast uciszyć każdego człowieka z tłumu, który wskaże, że operacja jest szwindlem. Jeśli tego nie zrobi, mało kto będzie chciał zaryzykować swoje dziesięć dolarów". Serwilistyczne mass media, wspomagane z ambon, robią to doskonale. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Muszę Panu powiedzieć, że jest to ciężkie, bo autorytaryzm w naszym kraju jest tak rozwinięty, że za to, iż ośmieliłem się skrytykować profesora dostaje mi się po nosie od części własnej drużyny. Tymczasem profesor plotący bzdury i to do tego najpewniej napędzany skrajnym oportunizmem znacznie bardziej zasługuje na krytykę, niż rolnik Zbigniew z Pasikurowic. Zwłaszcza, gdy ów profesor odrywa się od swej działki i wpada na postrzępione rafy religioznawstwa, wiedzy historycznej i wielu innych dziedzin, o których mój mały kotek Pysio (postać autentyczna) zdaje się wiedzieć więcej. Radek Czarnecki też świetnie to wypunktował, polecam gorąco jego najnowsze artykuły. Jest naprawdę niedobrze, kiedy paskudna kondycja naszych elit intelektualnych sprawia, iż chyba wolałbym gościć księdza niż niejednego profesora nauk przyrodniczych, czy ścisłych. Ksiądz przynajmniej jest tym, za kogo się podaje...
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Muszę Panu powiedzieć, że jest to ciężkie, bo autorytaryzm w naszym kraju jest tak rozwinięty, że za to, iż ośmieliłem się skrytykować profesora dostaje mi się po nosie od części własnej drużyny. Raczej określił bym to oportunistyczną miałkością inteligencji II RP. Przełykają każde śmiecie, które im oficjalna propaganda niesie. Wspomniany już Izdebski 10 lat temu napisał: W ostatnich latach "realnego socjalizmu" usłyszałem dowcip: Czy wiesz dlaczego teraz buduje się tyle okrągłych kościołów? Aby "marksiści" po kątach się nie chowali.
W wolnej Polsce, jakąkolwiek myśl wolną, w sferze światopoglądowej, możemy spotkać tylko w niskonakładowym kwartalniku "Bez Dogmatu", dwumiesięczniku "Res Humana" oraz w nowym medium, jakim jest internetowy portal "Racjonalista.pl". Reszta intelektualistów pochowała się po kątach.
Rozmawiając z młodzieżą, często słyszę pytanie: - Czy to tylko konformizm czy również miałkość myśli przeszkadza naszym tuzom intelektualnym na poważną, w tym zakresie, dyskusję? A może światopogląd fideistyczny stał już się jedynym i osiągnęliśmy onegdaj wymarzoną przez towarzysza Gierka jedność narodową? Wówczas, to ja bardzo przepraszam i proszę już tylko o adres rezerwatu, do którego mam się udać. Od tego czasu jest tylko gorzej. Można publicznie pleść bzdury wołające o pomstę do nieba, a nasza "inteligencja" z pełnym smakiem to łyka.
Nikt Panu nie obiecywał, że racjonalizm jest łatwą postawą (szczególnie w tak głupim społeczeństwie), a więc mamy (racjonaliści) to czego chcieliśmy i co sobie wybraliśmy. Rozum ponad poklask.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | |  | 1 na 1 | keram aktsu (1211 punktów) | > Zgadzam się z owym XIX wiecznym filozofem, którego nazwiska prawie że się nie domyślam  Jacku, na ucho Ci powiem, że jego inicjały to K.M. Mądry był.
|
|
 | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Przypuszczam, że Jezus, o ile istniał i z pewnością św. Paweł byli podobnymi hipokrytami, jak Kościół dzisiaj. Rozdawanie cudzego mienia z pewnością przysparzało Jezusowi wyznawców, podobnie jak współczesnemu nam Satya Sai Babie, który też, nie bez kozery, za Jezusa się uważał. Stosował podobne metody, chyba rzeczywiście należał do wąskiego grona osób, które przeczytały ze zrozumieniem Ewangelie. Satya Sai Baba żył w luksusie, Jezus, czy Paweł mogli żyć nawet skromnie, upajając się władzą nad innymi. Bycie prorokiem/bogiem/zbawcą daje niektórym egotycznym naturom większe szczęście niż złote łóżko, czy willa na tyłach pozorowanej groty pustelnika.
Proste pytanie: czy ewentualny historyczny Jezus, zachęcając co majętniejszych uczniów do rozdawania mienia, chciał pomóc biednym, czy też przysporzyć sobie sławy i wyznawców? Czy Kościół prowadząc niekiedy jakieś inicjatywy charytatywne chce po prostu pomóc, czy przysporzyć sobie sławy i wyznawców? Czy Satya Sai Baba, fundując rękami otumanionego milionera największy szpital w Południowych Indiach chciał po prostu pomóc ludziom, czy...?
|
|
|  | 2 na 2 | Lodowy (1486 punktów) | >Proste pytanie: czy ewentualny historyczny Jezus, zachęcając co majętniejszych uczniów do rozdawania mienia, chciał pomóc biednym, czy też przysporzyć sobie sławy i wyznawców? Czy Kościół prowadząc niekiedy jakieś inicjatywy charytatywne chce po prostu pomóc, czy przysporzyć sobie sławy i wyznawców? Czy Satya Sai Baba, fundując rękami otumanionego milionera największy szpital w Południowych Indiach chciał po prostu pomóc ludziom, czy...? To zbytnie uproszczenie, bo takie pytanie/zarzut można postawić każdemu, kto robi coś charytatywnie.
|
|
| |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Bzdura, nie sądzę, aby osoba świecka, rzeczywiście pomagająca charytatywnie, szukała tylko swoich wyznawców. Jeśli tak robi, nie nadaje się do tej roboty.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Lodowy (1486 punktów) | >Bzdura, nie sądzę, aby osoba świecka, rzeczywiście pomagająca charytatywnie, szukała tylko swoich wyznawców. Jeśli tak robi, nie nadaje się do tej roboty. Czy mam uznać, że twoje uzasadnienie postawionej tezy to "bzdura" lub "nie sądzę".
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Co mam uzasadniać? Ktoś daje 1% OPP na pomoc jakiejś chorej osobie. Czy sądzisz, że każdy chce, aby ta osoba w niego wierzyła, wybudowała mu kościół? Odwołuję się do rzeczywistości, mam nadzieję, że nie muszę jej uzasadniać. Ona nie jest książką, która leży na stole.
|
|
| | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
"Interes przemawia wszystkimi językami i odgrywa wszystkie role, nawet rolę bezinteresowności" (książę de La Rochefoucaud)
|
|
1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | " Kościół zawsze i w każdym czasie jest wzywany do tego, by być solidarnym z ludźmi ubogimi. Trzeba jednak pamiętać, że Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych, ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim mówi w rozmowie z PAP bp Wojciech Polak, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski.
Panie Elasp: czy solidarność z ubogimi i głoszenie zbawienia, to zamykanie ludzi w getcie?
|
|
1 na 1 | mrSpock (2845 punktów) | Ależ moi drodzy przecież oni mają być ubodzy duchem. Czyż nie zauważyliście tej skromności bijącej np od np kardynała Dziwisza czy od innych biskupów. Nikt, im nie zabrania się bogacić biskup nie będzie jeździł maluchem czy cienko cienko. Im należą się zaszczyty i nisko schylone głowy przed ich majestatami.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|