 |
Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-12-2015 20:25 | Piotr Płatos (42 punktów) | Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
1 na 3 | Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego ogniwa" które stanowi dowód ewolucji? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | . Tak, ma Pan rację, choć warto tu też dodać, iż po Kurcie Gödelu logika już nie jest ta sama,> Czy mógłby Pan rozwinąć myśl.Może trochę i mógłbym, choć specem od logiki nie jestem, ale dlaczego miałbym to zrobić, gdy Pan sam też może? Wikipedia: Twierdzenie Gödla to jeden z najbardziej znanych rezultatów logiki matematycznej. W istocie znane są dwa różne twierdzenia Gödla: pierwsze z nich to twierdzenie o niezupełności, drugie zaś to jego wniosek nazywany też twierdzeniem o niedowodliwości niesprzeczności. Oba twierdzenia zostały udowodnione w 1931 roku przez austriackiego matematyka i logika Kurta Gödla. Uważa się również, że twierdzenia te dają negatywną odpowiedź na drugi problem Hilberta, i w ten sposób mają spore znaczenie w filozofii matematyki. Oprócz rozpatrywanych w tym artykule twierdzeń, Gödel udowodnił też twierdzenie o istnieniu modelu i twierdzenie o nierozstrzygalności.main3.amu.edu.pl/~wiadmat/027-044_rm_wm42.pdfDruga część zdania Pana nie dotyczyła, już choćby dlatego, iż nic nie wiem o Panu. Było to stwierdzenie ogólne dotyczące niektórych, a nie akurat Pana. To chyba było niesprzecznie z logiką dwuwartościową stwierdzenie? @@@ . |
#92 3 na 3 | lusaka (178 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | www.youtube.com/watch?v=JSBwsRTqNq8 15:47 > Tutaj ciekawy przykład przystosowania się do warunków środowiska animalus.blog.pl/2014/04/01/wyspa-wezy/Zmiany ewolucyjne, hodowlane najłatwiej zauważyć w taksonomii różnych odmian roślin jednego gatunku. Zmiany modyfikacyjne jednak, nie są zmianami dziedzicznymi a jedynie środowiskowymi, tak więc utrwaleniom genotypów i fenotypów, stałym najczęściej towarzyszą mutacje chromosomowe. |
#93 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > >>Taki dowód nie istnieje. Ewolucjoniści mają charakterystyczną dla siebie metodę dostarczania dowodów na ten proces. Mówią "pojawiło się w pewnym momencie" albo "w efekcie powstał nowy gatunek" - tak jak strzepniecie ręką.> >Zaraz zaraz. Czy to właśnie nie kreacjoniści taką filozofią się podpierają? Ktoś strzepnął ręką i już?> >> Może uda ci się zmądrzeć, bo na razie piszesz od rzeczy - Kpisz sobie.> >>Raz i już. W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm. Stoją w tym punkcie już od lat i to jest ich stracona pozycja.> >To chyba nieprawda. Prawdą natomiast jest, że zwolennicy kreacjonizmu, jak dotąd, nie przedstawili swoich miażdżących "dowodów" na obalenie zasad darwinowskiej ewolucji gatunków. Bo rozmowa o czymś pisanym dawno nie jest żadnym dowodem.> >> Dowodem dzieła stwórcze, wszystkie - masz cały wszechświat i wszystko co w nim. Możesz wybierać.> >>Prawda zaś jest taka, że nauka uprawiana w sposób właściwy zawsze prowadzi w kierunku Boga!> >Co to znaczy uprawianie nauki w sposób właściwy? Czy to oznacza tylko, że nauka ma oparta byś na jakichś dogmatach, niekoniecznie religijnych? Czy ma być wolna od krępujących wolne, nie krępowane myślenie, dogmatów?> >> Czy Ty przyjacielu nie widzisz i nie słyszysz do jakich oszustw posuwają się zwolennicy ewolucji? Po części jednego czy drugiego profesorka ewolucjonistę rozumiem. Przez całe życie popierał ewolucję, zrobił na tym doktorat, a potem kolejne stopnie naukowe, i na raz to wszystko bujda na resorach - kłamstwo - wychodzi na wierzch. Teraz dopiero dopuści się kłamstw - do emerytury.> >Rzeczywiście, jeśli faktów takich się nie przedstawia, to nie ma przedmiotu targu.> >>Wielu naukowców mówi, iż są teistami lecz nie wbrew dowodom naukowym, ale dzięki nim, dochodzą do swej wiary właśnie poprzez swoją pracę.> >Czy mówimy o naukowcach rodem tylko katolickich uczelni? Czy o wszystkich?> >> Wszystkich. Ale KRK i inne nominalnego chrześcijaństwa popierają ewolucje.> Jest takich przykładów wiele.No więc stopniowo, bo mało miejsca na wypowiedź szeroką i demaskującą, podaj DOWODY/FAKTY choćby niektóre, by obronić się przed pomówieniem o konfabulację wręcz mitomanię jakią tworzysz. Spokojnie, ale rzeczowo, wyłuszcz je na tym forum.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja |
#94 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > Czym Syn Boży Jezus zajmował się w ciągu niezliczonych lat przed przyjściem na ziemię? Z wersetu Przysłów 8:30 dowiadujemy się, że był "mistrzowskim wykonawcą" u boku Boga. Jak to rozumieć? Czytamy w Liście do Kolosan 1:16: "Za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko inne w niebiosach i na ziemi (...). Wszystko inne zostało stworzone poprzez niego i dla niego". Stwórca Jehowa Bóg, posłużył się Synem jako Mistrzowskim Wykonawcą, żeby powołać do istnienia "wszystko inne" - od stworzeń duchowych w niebie po niezmierzony materialny wszechświat, w tym także nasz glob z jego cudowną różnorodnością roślin i zwierząt i z najwspanialszym ziemskim dziełem: człowiekiem.Mój ty ulubiony erudyto, genetyku populacji i uczony w pismach "świętych" jesteś WIELKI. Odkryłeś moim oczom, że Jezus żył dawno zanim się narodził na Ziemi. A tak po wojskowemu. Patrząc na Twoje wypowiedzi zapytam co Ty za sieczkę na tym forum robisz? Bo nic co piszesz nie trzyma się ni kupy ni d..py. Jeszcze innych pomawiasz o niewiedzę (ja to rozumiem bo to co wygłaszasz z takim zapałem wiedzą nie pachnie). Jakimże trzeba być zarozumialcem pełnym pogardy dla nie podzielających Twojego entuzjazmu, by innych traktować z góry? Na pytania, by wyjaśnić wątpliwości u czytających, rąbiesz cytatami nic nie wyjaśniającymi, nie przystającymi do współczesnych czasów i bynajmniej myśleniem. Czujesz się w porządku? Czujesz się korekt? Skąd u Ciebie taka pogarda dla dociekliwych/wątpiących w Twoje wywody? Kim Ty jesteś, że tak się wynosisz nad wszystkimi, którzy mają prawo do zamanifestowania swoich wątpliwości?? Lekceważysz wszystkich na tym forum i czego to ma być dowodem? Po co tu wlazłeś? Czy to Twoja misja? Kto Ciebie taką misją naznaczył? Twój Jahwe? Dlatego posuwasz się wręcz do inwektyw? Czy to Twój Jahwe akceptuje? Czyżbyś był wyrazicielem jego miłości do wszelkiego stworzenia? > Współpracę Ojca z Synem możemy w pewnym sensie przyrównać do współpracy architekta z budowniczym, który jest bezpośrednim wykonawcą projektów tego pierwszego. Gdy podziwiamy jakiś szczegół dzieła stwórczego, oddajemy przy tym chwałę Wielkiemu Architektowi. Ale warto też pamiętać, że z radością z Nim współdziałał Mistrzowski Wykonawca.> (Psalm 19:1) "Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze".> Psalmista Dawid zwrócił się do Boga: "Oczy twoje widziały nawet mój zarodek, a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki" (Psalm 139:16).> W Psalmie 104:24 powiedziano: "Jakże liczne są twe dzieła, Jehowo! Wszystkie je uczyniłeś mądrze. Ziemia jest pełna twych tworów".> (Rodzaju 1:26, 27) "I przemówił Bóg: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi". I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę".Napiszę, inspirowany przez Ciebie krótko i Twoim określeniem. To co zaprezentowałeś powyżej to jest bełkot. Niestety życzę tylko zdrowia. Na rozum już za późno.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja |
#95 2 na 2 | Misiek1984 (43 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > >>Miedzy twierdzeniem, iż jestem logicznym a nim faktycznym byciem jest ogromna różnica.> >Wtrącając się do dyskusji ,chciałbym powiedzieć, że dobrym przykładem na poparcie tej tezy są "logiczne" twierdzenia Arystotelesa na temat np. szybkości spadania ciał w zależności od ich wagi.> Z cudzysłowów okalających słowo 'logiczne' domniemuję, że owe 'twierdzenia Arystotelesa' mają być 'logiczne inaczej', jakoś logicznie wadliwe.> Lecz tak nie jest (nie musi być) (p. niżej #).> >Niestety bez odpowiedniej wiedzy nie ma możliwości wysnucia wniosków, które będą z dużym prawdopodobieństwem poprawne.> Często jednak i tak się zdarza (p. niżej #).> >Przykład Arystotelesa powinien uczyć ludzi tego, że przede wszystkim należy weryfikować własne wnioski choćby wydawały się nam prawdziwe ponad wszelką wątpliwość.> Niewątpliwie należy weryfikować i własne i cudze wnioski, a i rozumowania do nich wiodące takoż.> Zanim jednak to zaczniemy robić, zdecydowanie warto wcześniej przedsięwziąć co innego.> # Rozpocząć należy od zweryfikowania ZAŁOŻEŃ, PRZESŁANEK choćby wydawały się nam prawdziwe ponad wszelką wątpliwość.Co według Pana jest w tym przykładzie wnioskiem, a co założeniem/przesłanką? > Boć przecie jeśli fałszywe będą to czas jałowo stracimy, gdyż z fałszu wynika wszystko, cokolwiek zechcemy, i choć uzyskana implikacja będzie logicznie prawdziwa (takimi są ww. twierdzenia Arystotelesa o spadaniu ciał - w pełni logicznie prawdziwe), to będzie do niczego nieprzydatna.> Rozumowanie (wnioskowanie) może być logicznie całkowicie poprawne, bezbłędne - i poprawnie prowadzić do fałszywych tez, następników.Powiem szczerze, że jeszcze kilka lat temu bym się z tym nie zgodził; dopiero po lekturze " Nienaturalnej natury nauki" Wolperta zmieniłem swoje podejście do tego, że logiczne nie zawsze musi równać się prawdziwe. Jak się nad tym zastanowić to moim zdaniem bez wiedzy wszystko może być logiczne. > Niewykluczone - i często się to zdarzało w historii nauki - że całkowitym przypadkiem, z fałszywych, nieprawdziwych, błędnych (ba! sprzecznych) założeń uzyskiwano całkowicie poprawne tezy, następniki.Rozumiem, że ma Pan na myśli np. Doświadczają próbę udowodnienia nieprawdziwosci jakiejś teorii, która ostatecznie udowodniła jej prawdziwość (tej teorii)? > Często również świadomie korzystamy z fałszywych założeń lub przesłanek o nieustalonej wartości logicznej. Jednakże tylko w celu wykazania lub dobitnego uwypuklenia, podkreślenia ich fałszywości. Robi się to zawsze w przypadku dowodu niewprost ( reductio ad absurdum), jakże często stosowanym w matematyce, logice, retoryce. Tylko wtedy jest zasadne korzystać z fałszywego założenia.> >Bez wiedzy i próby weryfikacji już zdobytej wiedzy, możemy tylko gdybać.> Otóż to! Dlatego też Galileusz empirycznie zbadał i sfalsyfikował ZAŁOŻENIA Arystotelesa (nie twierdzenia Arystotelesa). Tym samym wykazał, że twierdzenia te, aczkolwiek prawdziwe, są bezwartościowe, jako oparte na fałszywych przesłankach.> >możemy tylko gdybać...> ... i tworzyć powieści science-fiction lub fantasy.> ... i powiększać - i tak już gigantycznie rozrośnięte - zasoby nikomu do niczego niepotrzebnej scholastyki.> =====> Uroczą i obfitą domeną owych gdybań, science-fiction i fantasy jest ochocza twórczość, polegająca w zasadzie na uzupełnianiu takiej oto wypowiedzi:> Jeżeli (istnieje Bóg), to (.........).> Urok polega na tym, że nikt nie wie, czy 'niebieskie (nomen omen) założenie' jest prawdziwe, czy też jest fałszywe. Nikt też nie wie czy ono w ogóle może mieć jakąkolwiek wartość logiczną.> Uwzględniając dobrze znany fakt, iż występujący w tym założeniu rzeczowniko-podobny wyraz, mający być podmiotem, nie uzyskał do tych pór żadnej klarownej definicji, można stwierdzić, że w istocie nie bardzo rozumiemy, co w istocie owo założenie wyraża. Jak więc wartościować je logicznie?Moim zdaniem się nie da. > Wnikliwszy wgląd prowadzi do wniosku, że i czasowniko-podobny wyraz, mający być orzeczeniem, także nie jest specjalnie jasno określony. Umysły zmuszone błąkać się między materializmem, idealizmem, realizmem, spirytualizmem, zahaczają również o solipsyzm i sięgają granic psychiatrii klinicznej, by ostatecznie stwierdzić, że w istocie jeszcze bardziej nie rozumiemy, co w istocie owo założenie wyraża, czy w ogóle mówi ono cokolwiek.> Jakżeż - nie znając sensu żadnego ze słów - wartościować logicznie 'zdanio-podobną' jeno całość?> Jeszcze nawet nie ruszywszy: tu się zatrzymuję, "tu stoję, inaczej nie mogę" - bezradny.> I zdumionymi oczyma, niemal z zazdrością, przyglądam się swobodzie, lekkości i łatwości, z jaką inni w miejsce niebieskich kropek wstawiają biliony liter, grupujących się w miliardy wyrazów, tworzących miliony zdań w tysiącach opasłych tomów i nieprzebranej liczbie plików w internecie....> I z poważnymi minami twierdzą wszem wobec, że to nie jest science-fiction ani fantasy.>   Z nie potwierdzonych empirycznie bytów osobiście jestem przekonany jedynie co do chochlików, które kradną mi złośliwie jedną skarpetę od pary. Myślę, że znajdę na to więcej dowodów niż inni na swoje niewidzialne stworzenia. Jakiś czas temu wierzyłem, że chomiki napedzają mój samochód, jednak znajomy mechanik wyprowadził mnie z błędu i teraz już nie wiem jak to działa.  |
| Misiek1984 (43 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > .> Tak, ma Pan rację, choć warto tu też dodać, iż po Kurcie Gödelu logika już nie jest ta sama,> >Czy mógłby Pan rozwinąć myśl.> Może trochę i mógłbym, choć specem od logiki nie jestem, ale dlaczego miałbym to zrobić, gdy Pan sam też może?Czasem leń ze mnie. Dziękuję za pokazanie palcem. > Wikipedia: Twierdzenie Gödla to jeden z najbardziej znanych rezultatów logiki matematycznej. W istocie znane są dwa różne twierdzenia Gödla: pierwsze z nich to twierdzenie o niezupełności, drugie zaś to jego wniosek nazywany też twierdzeniem o niedowodliwości niesprzeczności. Oba twierdzenia zostały udowodnione w 1931 roku przez austriackiego matematyka i logika Kurta Gödla. Uważa się również, że twierdzenia te dają negatywną odpowiedź na drugi problem Hilberta, i w ten sposób mają spore znaczenie w filozofii matematyki. Oprócz rozpatrywanych w tym artykule twierdzeń, Gödel udowodnił też twierdzenie o istnieniu modelu i twierdzenie o nierozstrzygalności.> main3.amu.edu.pl/~wiadmat/027-044_rm_wm42.pdf> Druga część zdania Pana nie dotyczyła, już choćby dlatego, iż nic nie wiem o Panu. Było to stwierdzenie ogólne dotyczące niektórych, a nie akurat Pana. To chyba było niesprzecznie z logiką dwuwartościową stwierdzenie?Wiem, że mnie nie dotyczyła. Po prostu siedziałem, piłem kawę, rozmyślałem i luźno stwierdziłem fakt. |
#97 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > Tutaj ciekawy przykład przystosowania się do warunków środowiska> animalus.blog.pl/2014/04/01/wyspa-wezy/> To nie jest żaden przykład ewolucji, raczej normalnego procesu selekcyjnego ze względu na cechę jaką jest poziom czynników toksycznych w jadzie. Ta selekcja naturalne nie prowadzi do powstania nowego gatunku, jedynie do wywindowania wartości tej cechy. Jak widać to najbardziej chyba laicy prą do ewolucji i dają się łatwo manipulować pseudonaukowcom. Pozdrawiam |
#98 2 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | Jak byk pisze, że ten gatunek jest ograniczony tylko do tej wyspy ale nie to nie jest inny gatunek. W dodatku powstał stosunkowo nie dawno bo po ostatnim zlodowaceniu. Szkoda tylko, że nie użyłeś swojego jedynego argumentu cytatów z biblii szkoda słów. W sygnaturze powinieneś sobie wpisać ewolucja to kłamstwo bo tak twierdzi moja ulubiona postać literacka. Naprawdę biedne to musi być życie, gdzie trzeba przeczyć faktom. |
#99 3 na 3 | lusaka (178 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > >Tutaj ciekawy przykład przystosowania się do warunków środowiska> >animalus.blog.pl/2014/04/01/wyspa-wezy/> >> To nie jest żaden przykład ewolucji, raczej normalnego procesu selekcyjnego ze względu na cechę jaką jest poziom czynników toksycznych w jadzie. Ta selekcja naturalne nie prowadzi do powstania nowego gatunku, jedynie do wywindowania wartości tej cechy. Jak widać to najbardziej chyba laicy prą do ewolucji i dają się łatwo manipulować pseudonaukowcom.> PozdrawiamPrzepraszam bardzo, ,,PRZYKŁAD PRZYSTOSOWANIA się do warunków środowiska,, przykładem ewolucji nie jest, wyraźnie napisałem ,,Przystosowania,,. Próbował pan nieudolnie odpowiedzieć tylko na część mojej wypowiedzi, w dodatku nadinterpretował tą część. Pozdrawiam serdecznie, Piotr. |
#100 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > >>Tutaj ciekawy przykład przystosowania się do warunków środowiska> >>animalus.blog.pl/2014/04/01/wyspa-wezy/> >>> >To nie jest żaden przykład ewolucji, raczej normalnego procesu selekcyjnego ze względu na cechę jaką jest poziom czynników toksycznych w jadzie. Ta selekcja naturalne nie prowadzi do powstania nowego gatunku, jedynie do wywindowania wartości tej cechy. Jak widać to najbardziej chyba laicy prą do ewolucji i dają się łatwo manipulować pseudonaukowcom.> >Pozdrawiam> Przepraszam bardzo, ,,PRZYKŁAD PRZYSTOSOWANIA się do warunków środowiska,, przykładem ewolucji nie jest, wyraźnie napisałem ,,Przystosowania,,. Próbował pan nieudolnie odpowiedzieć tylko na część mojej wypowiedzi, w dodatku nadinterpretował tą część.> Pozdrawiam serdecznie, Piotr.Przepraszam Ciebie za wtrącenie, ale wyłuszczę jak ja to widzę. Miłujący Prawdę nie zdaje sobie sprawy z ogromu czasu w jakim ewolucja istnieje. Trudno z nim więc, przy jego uporze maniaka godnym szlachetniejszych spraw, wymienia się uwagi. Ja widzę to tak. NATURA w swej postaci martwej i ożywionej jest ślepym producentem, aktywnym twórcą widocznym przede wszystkim w dziedzinie powstawania form życia. Tworzy przede wszystkim mutacje. Tu mi wszystko pasuje. Tworzy złe i dobre mutacje. Jak to rozumieć, bo Miłujący Prawdę widzi tylko złe mutacje? Złe mutacje nie przeżywają, gdyż nie radzą sobie ze środowiskiem w jakim przyszło im żyć giną jako mniej sprawne. Dobre mutacje też giną tylko już nie tak często jak złe. Co rozumieć przez dobre mutacje? A no takie, które lepiej się potrafią znaleźć w środowisku jak przodkowie. To lepiej oznacza, że z czasem ich plenność doprowadza, z konieczności, do prób zdobywania nowych terenów o innych już warunkach środowiskowych. Należy przy tym zauważyć, że tworzenie nowych mutacji następuje stale, z pokolenia na pokolenie. 10 000-cio mutacja może odbiegać już bardzo zasadniczo od pierwotnego wzoru, ale jeszcze nie jest nowym gatunkiem. Jeżeli mamy mówić o nowym gatunku to jedynie przy wiele większej liczbie mutacji, niż podałem przykładowo. Mutacje tworzą podstawę do zmian także w chromosomach. W wypadku gdy z powodu spontanicznej, przypadkowej mutacji może wystąpić osobnik o podwójnej ilości chromosomów u osobnika tego samego gatunku w porównaniu z resztą populacji, następuje blokada rozrodu w ramach tej populacji i taki może tylko szukać kontaktu w celu podtrzymania naturalnego gatunku z innym podobnym sobie, co wprowadza już widoczny zamęt w DNA potomstwa. Potomstwo już nie może się rozmnażać z osobnikami w ramach populacji z której wyszedł osobnik z podwójną ilością chromosomów. Tworzą one też cały czas mutacje. Jest to przykład znamienny stanowiący przyczynek do tworzenia nowego gatunku. Są i inne przyczyny jak hybrydyzacja czy poliploidyzacja jak i specjacja sympatryczna. Nie tu opisywać podane przykłady. Niemniej powinno to być znane panu dr genetyki populacji jakim przedstawia się Miłujący Prawdę. Jako chłop małorolny (tak,tak. Zawsze małą rolę spełniałem w domu wg opinii mojej byłej żony), widzę łańcuch genetyczny jako pień podstawowy przekazu genetycznego danego gatunku a mutacje tylko zmianami na poziomie atomowym, peryferyjnym danego pnia zasadniczego. Stąd dziś można wykazać pokrewieństwo z dalekimi przodkami, o ile ma się dostęp do materiałów genetycznie przydatnych przodka, by dokonać porównań pnia zasadniczego DNA (np. w kryminalistyce). Inny gatunek ma już inny pień zasadniczy łańcucha DNA. Może upraszczam, ale chciałem tylko zobrazować mój sposób widzenia sprawy. I środowisko i dobre mutacje tworzyły wspólnie coraz doskonalsze organizmy dostosowane do przeżycia i rozmnażania na określonym obszarze Ziemi. Brak wymiany genów z populacjami (w ramach oczywiście jednego gatunku) z powodu izolacji (jak Madagaskar czy Australia) tworzy gatunki endemiczne. tak bym to widział w skrócie, tylko z tym że nie jestem genetykiem populacji a tylko prostym inżynierem. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja |
#101 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > Jak byk pisze, że ten gatunek jest ograniczony tylko do tej wyspy ale nie to nie jest inny gatunek. W dodatku powstał stosunkowo nie dawno bo po ostatnim zlodowaceniu. Szkoda tylko, że nie użyłeś swojego jedynego argumentu cytatów z biblii szkoda słów. W sygnaturze powinieneś sobie wpisać ewolucja to kłamstwo bo tak twierdzi moja ulubiona postać literacka. Naprawdę biedne to musi być życie, gdzie trzeba przeczyć faktom.> Na te wszystkie doniesienia z Darwinem trzeba brać wielką poprawkę, ten gatunek ptaka może być na wielu wyspach i różnić się detalami fenotypowymi, a wywołanymi zmianą w frekwencji genów, co jest uzależnione od doboru do kojarzeń. Cytaty z Biblii, czego jakoś nie zauważasz, są przytaczane przeze mnie dość rzadko, choć na pewno są one w wielu kwestiach decydujące, bo wskazują na prawdę w konkretnych kwestiach. Zamiast krytykować weź się za Nią i poczytaj, postudiuj. Ręczę, że będzie to z korzyścią dla Ciebie. Poszerzysz horyzonty. Pozdrawiam |
#102 2 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. |
> Na te wszystkie doniesienia z Darwinem trzeba brać wielką poprawkę, ten gatunek ptaka może być na wielu wyspach i różnić się detalami fenotypowymi, a wywołanymi zmianą w frekwencji genów, co jest uzależnione od doboru do kojarzeń.No popatrz wąż to dla ciebie ptak, a tekst, że jest tylko na tej jednej konkretnej wyspie też przeoczyłeś. Czyli nawet artykułu do którego się podobno odnosisz nie przeczytałeś. Paradne. > Cytaty z Biblii, czego jakoś nie zauważasz, są przytaczane przeze mnie dość rzadko, choć na pewno są one w wielu kwestiach decydujące, bo wskazują na prawdę w konkretnych kwestiach.Rzeczywiście połowa dyskusji ze mną to cytaty z biblii no to niemal nigdy. I ponownie biblia to święta książka tylko dla ciebie. Więc zachowaj ją dla siebie a w temacie biologii powołuj się na książki i artykuły biologiczne. No i ciekawi mnie tytuł tej twojej rozprawy doktorskiej genetyku populacji nie wierzący w ewolucję. A może jakieś artykuły nam tu swoje podrzuć w końcu jako doktorant coś tam napisać musiałeś. No wprost fascynuje mnie jaka uczelnia wypuściła takiego doktora jak ty oraz kto zgodził się coś takiego promować. > Zamiast krytykować weź się za Nią i poczytaj, postudiuj. Ręczę, że będzie to z korzyścią dla Ciebie. Poszerzysz horyzonty.Mówiłem biblia nie jest dla mnie podręcznikiem biologii więc w tym temacie na pewno nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem. Jak będziemy rozmawiać o wierzeniach to w tedy. W temacie ewolucji nie będzie dla mnie żadnym argumentem. Zakoduj to sobie do głowy. |
#103 2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | > Przepraszam Ciebie za wtrącenie, ale wyłuszczę jak ja to widzę. Miłujący Prawdę nie zdaje sobie sprawy z ogromu czasu w jakim ewolucja istnieje. Trudno z nim więc, przy jego uporze maniaka godnym szlachetniejszych spraw, wymienia się uwagi. Ja widzę to tak.> Czas to pułapka w którą wpadli ewolucjoniści, wszystko tłumaczą czasem. Dla nich jest jak guma i wszystko weń można wcisnąć i wszystko uzyskać. Gdy używają argumentu czasu wszystko dla nich jest jasne i możliwe. To niestety wielka, totalna bzdura. > NATURA w swej postaci martwej i ożywionej jest ślepym producentem, aktywnym twórcą widocznym przede wszystkim w dziedzinie powstawania form życia.> Co za fantazja. Bujasz w obłokach niewiedzy i naiwności. NATURA jest bardzo mocno obsadzona prawami i zasadami, które nie pozwalają wyjść poza obręb przez nie zaznaczany. Gatunek jest gatunkiem z ograniczeniami, nie jest możliwe przejście z jednego w nowy. To taki sen wariata ewolucjonisty. > Tworzy przede wszystkim mutacje. Tu mi wszystko pasuje.> To chyba zbyt mało! Tobie pasuje?! Ale nic nie pasuje. Sa takie elementy budowy ciała, które nie mogą powstać cząstkowo, ale musiały być ukształtowane w całości i od razu. Syatem widzenia, układy rozrodcze, cykl Krebsa itp, itd. > Tworzy złe i dobre mutacje. Jak to rozumieć, bo Miłujący Prawdę widzi tylko złe mutacje? Złe mutacje nie przeżywają, gdyż nie radzą sobie ze środowiskiem w jakim przyszło im żyć giną jako mniej sprawne. Dobre mutacje też giną tylko już nie tak często jak złe. Co rozumieć przez dobre mutacje? A no takie, które lepiej się potrafią znaleźć w środowisku jak przodkowie. To lepiej oznacza, że z czasem ich plenność doprowadza, z konieczności, do prób zdobywania nowych terenów o innych już warunkach środowiskowych. Należy przy tym zauważyć, że tworzenie nowych mutacji następuje stale, z pokolenia na pokolenie.> Mutacje to zła koncepcja. Właściwie występują jedynie letalne. W takich sytuacjach większość zwierząt wymiera, bo możliwości adaptacyjne do nowego, czy do zmienionego, środowiska są bardzo małe. Znikome. Zwierzęta i rośliny zostały umieszczone w konkretnych warunkach i w nich mają żyć, tak zostały ukształtowane. > > Są i inne przyczyny jak hybrydyzacja czy poliploidyzacja jak i specjacja sympatryczna. Nie tu opisywać podane przykłady. Niemniej powinno to być znane panu dr genetyki populacji jakim przedstawia się Miłujący Prawdę.> Tyś filozof bujający w obłokach. Gdzieś przebywał przez ostatnie dziesiątki lat, wszak argument mutacji jako podstawy procesu ewolucyjnego już dawno został odrzucony i pogrzebany z całą teorią ewolucji. Zmiany "przypadkowe" - nagłe zmiany właściwości dziedzicznych - zwane mutacjami. Można znaleźć taki zapis "Mutacje (...) stanowią podstawę ewolucji", na przykład w The World Book Encyclopedia. Carl Sagan oświadczył: "Większość z nich jest szkodliwa lub powoduje śmierć". Peo Koller powiedział: "Mutacje są dla nosiciela zmutowanego genu w ogromnej większości szkodliwe. Z przeprowadzonych doświadczeń wynika, że na każdą korzystną, czyli pożyteczną mutację przypada wiele tysięcy mutacji szkodliwych". To felerna droga tłumaczenia procesu ewolucji. > Jako chłop małorolny (tak,tak. Zawsze małą rolę spełniałem w domu wg opinii mojej byłej żony), widzę łańcuch genetyczny jako pień podstawowy przekazu genetycznego danego gatunku a mutacje tylko zmianami na poziomie atomowym, peryferyjnym danego pnia zasadniczego. Stąd dziś można wykazać pokrewieństwo z dalekimi przodkami, o ile ma się dostęp do materiałów genetycznie przydatnych przodka, by dokonać porównań pnia zasadniczego DNA (np. w kryminalistyce). Inny gatunek ma już inny pień zasadniczy łańcucha DNA. Może upraszczam, ale chciałem tylko zobrazować mój sposób widzenia sprawy. I środowisko i dobre mutacje tworzyły wspólnie coraz doskonalsze organizmy dostosowane do przeżycia i rozmnażania na określonym obszarze Ziemi. Brak wymiany genów z populacjami (w ramach oczywiście jednego gatunku) z powodu izolacji (jak Madagaskar czy Australia) tworzy gatunki endemiczne. tak bym to widział w skrócie. Pozdrawiam.> Chłop małorolny to i chłopu na miedzy tłumaczyć trzeba łopatologicznie. Prawda jest taka, że ‛mutacje, które by zmieniały coś na lepsze, są w ogóle nieznane'. W New York Times artykuł dochodzi do następującego wniosku: "Nauczanie ewolucjonizmu w szkołach publicznych odbywa się dziś w gruncie rzeczy z ideologicznym uprzedzeniem do poglądów religijnych - przedstawia się jako ‛fakt' coś, co jest tylko hipotezą (...) Jeżeli wierzący chrześcijanie mają być przekonani, że ich dzieciom nie wpaja się pouczeń antyreligijnych, to należałoby mieć uzasadnioną nadzieję, że i tym razem poczują się usatysfakcjonowani tą amerykańską tradycją [rozdziału Kościoła od państwa]". Zastanów się: Czy to możliwe by "Dinozaury rozwinęły się w ptaki"? Ptaki są stałocieplne, a gady zmiennocieplne; ptaki wysiadują jaja, gady tego nie robią; ciało ptaków pokryte jest piórami, gadów - łuskami; ptaki mają kości wewnątrz puste, gady - pełne; ptaki mają "systemy" chłodzenia powietrzem, gady ich nie mają; serce ptaków ma cztery przedziały, gadów - trzy; ptaki mogą śpiewać dzięki krtani dolnej, gady nie. A przecież to jeszcze nie wszystkie różnice. Przeobrażenie się kota w psa, tak wyśmiewane przez wielu, ale to maleńki kroczek w porównaniu z akceptowanym przez innych wielu olbrzymim skokiem od gada do ptaka! Niektórzy naukowcy są zaniepokojeni, że wskutek nagromadzenia mutacji ludzki genom po prostu się degeneruje. Skoro tak, to proces ten podważałby pogląd, jakoby człowiek się doskonalił, ewoluował. Itp., itd., i tak można długo. Ale może jest nadzieja, że ludzki mózg ewoluuje i w końcu zrozumie, że bredzi. A może zrezygnuje i wróci do małpy, to będzie prawdziwa super mutacja, ale zaraz letalna czy pożyteczna? Zależy czy osobnik zrozumie swój błąd w myśleniu. Pozdrawiam |
#104 3 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. |
> To chyba zbyt mało! Tobie pasuje?! Ale nic nie pasuje. Sa takie elementy budowy ciała, które nie mogą powstać cząstkowo, ale musiały być ukształtowane w całości i od razu. Syatem widzenia, układy rozrodcze, cykl Krebsa itp, itd.Ja tylko tutaj co krok zarzucasz niewiedzę i rzucasz najbardziej wyświechtany argument w postaci oka. No wprost paradne. Masz jak to oko ewoluowało www.youtube.com/watch?v=CWGMbmKwHN4Genetyku populacji nie wiedzący takich podstaw. |
#105 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | dowód na ewolucję www.cda.pl/video/2310407eW.R. weź żonę, dzieci, psa, teściową i urządź seans. możesz mi wierzyć, że sens i pożytek będzie większy niż z prób przekonania Miłującego (nie)Prawdę. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|