 |
Piekło logicznie bez sensu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-05-2016 21:06 | Max Golonko (1811 punktów) | Piekło logicznie bez sensu
2 na 2 | Piekło jest bez sensu gdyż:
1. Kara wiekuista jest na pewno za wielka, cokolwiek by ktoś nie nabroił - jako taka "psychopatycznie" niesprawiedliwa.
2. Grzechy każdego człowieka Bóg musiał znać już jak stwarzał świat więc jest ich rzeczywistym kreatorem czyli winowajcą.
3. Człowiek grzeszy bo nie wierzy boga, a nie na złość bogu, więc zawsze ma dobre intencje wobec nakazów boga (fikcyjnych w jego mniemaniu).
4. Skoro Biblia nie wspomina o wielkim wybuchu, dinozaurach i australopitekach (mimo, że były i grały ważną rolę jako nasi przodkowie) to bez sensu jest wnioskowanie z niej o rzekomym piekle i diable. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 Dalej..#121 2 na 2 | piotr35 (1843 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > Tak samo dobrze, przecież Ty też musisz wiedzieć, że się zdenerwowałeś.Może to i dla ciebie dziwne, ale nie, żadnego zdenerwowania nie było. Nie mogło być, bo jesteś monotonnie przewidywalna. |
#122 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> >>>Jeżeli, jak twierdzisz, pozostawanie na liście zboczonych> >>Gdzie tak twierdzę?> >Tam, gdzie wcielenie w życie hasła "żyj i daj żyć innym" uznałeś za przesądzające przy wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób i problemów zdrowotnych.> Tu dokładnie widać, kto z nas o czym pisze i jakich używa argumentów.A jeszcze dokładniej widać, że na pytanie "gdzie tak twierdzisz" dostałeś odpowiedź. > Zmanipulowałaś moją wypowiedź przypisując jej zboczenie, o czym ja nie pisałem.Pisałeś, tylko nie chcesz uznać istnienia dawnej polskojęzycznej terminologii. Nie da się samym szczerym poparciem sprawić, by homoseksualizm przestał być seksualną dewiacją, czyli po polsku mówiąc zboczeniem. Nie pomoże nawet hipokryzja naukowców, którzy zdają się nie zauważać, iż spośród tzw orientacji seksualnych tylko heteroseksualizm nie skłania ich do szukania jego przyczyn.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#123 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> Może to i dla ciebie dziwne, ale nie, żadnego zdenerwowania nie było.W takim razie lżysz bez afektu, co jest albo chamstwem, albo głupotą.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > Być może, ale mnie tylko interesują argumenty naukowe i ewentualnie etyczneTa, jasne www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w711101To może odpowiesz używając argumentów naukowych i ewentualnie etycznych, dlaczego upodobanie do "pulchnych" kobiet nie jest chorobą/zboczeniem. Ale kiedy o te argumenty proszę, to jest tak samo jak z Bogusławskim. Raz kłamiecie, że te argumenty już zostały podane, a innym razem piszecie, że nie chce się Wam dyskutować na tym poziomie (czyli poziomie merytorycznej dyskusji). Już pomijam, że uznawanie, że choroba nie jest chorobą, to coś bardzo nieetycznego, bo z cudzą wiarą nie mam zamiaru dyskutować. Podobnie wykreślenie astmy z listy chorób byłoby nieetyczne i nie mógłbym sobie przez to kupić inhalatora. Czy jako chory na astmę jestem gorszy? No dobra, ciszej nad tą trumną, bo szach-mat może się każdemu przytrafić, ale jak ktoś wbrew faktom upiera się, że żadnego mata nie było, to... |
#125 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > A jeszcze dokładniej widać, że na pytanie "gdzie tak twierdzisz" dostałeś odpowiedź.Napisałaś sobie coś pod moim tekstem i nazywasz to odpowiedzią. Każdy sobie może sprawdzić, co pisałem ja, a co Ty. > >Zmanipulowałaś moją wypowiedź przypisując jej zboczenie, o czym ja nie pisałem.> Pisałeś, tylko nie chcesz uznać istnienia dawnej polskojęzycznej terminologii.A czy gdybym nazwał jakąś damę dziwką, i ona byłaby z tego niezbyt ukontentowana, to byłbym w stanie się wytłumaczyć w ten sposób, że ona jak najbardziej jest dziwką, tyle że nie chce uznać dawnej polskojęzycznej terminologii? wyborcza.p(*)3062,Miodek__jo_ci_przaja.html> Nie da się samym szczerym poparciem sprawić, by homoseksualizm przestał być seksualną dewiacją, czyli po polsku mówiąc zboczeniem.Znasz uzasadnienie decyzji WHO? Masz potrzebną wiedzę, by ich decyzję zweryfikować? Czy tak sobie tylko opowiadasz dla opowiadania, bo wiesz, że masz rację i już? > Nie pomoże nawet hipokryzja naukowców, którzy zdają się nie zauważać, iż spośród tzw orientacji seksualnych tylko heteroseksualizm nie skłania ich do szukania jego przyczyn.Sądzę, że naukowcy to tacy sami ludzie jak wszyscy i dlatego uważam, za normalne, że ich ewentualny heteroseksualizm skłania ich przede wszystkim do seksu z osobnikami płci przeciwnej, a nie do szukania jakichś przyczyn. www.edunauka.pl/bioteosex.phpwww.google(*)QM88AWd3ACrLqm7GdjSSFA&cad=rja |
#126 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> Każdy sobie może sprawdzić, co pisałem ja, a co Ty.I mnie to cieszy. > A czy gdybym nazwał jakąś damę dziwką, i ona byłaby z tego niezbyt ukontentowana, to byłbym w stanie się wytłumaczyć w ten sposób, że ona jak najbardziej jest dziwką, tyle że nie chce uznać dawnej polskojęzycznej terminologii?Możesz, ale ta analogia jest o tyle słaba, że termin "zboczenie" uwzględnia Wikipedia i jest terminem całkiem niedawno używanym w nauce, no i że nie dorobił się on nowego pejoratywnego znaczenia. > Znasz uzasadnienie decyzji WHO?Uznaj, że czekam aż mnie ktoś tą WHO-wską mądrością zagoni w kozi róg. > Sądzę, że naukowcy to tacy sami ludzie jak wszyscy i dlatego uważam, za normalne, że ich ewentualny heteroseksualizm skłania ich przede wszystkim do seksu z osobnikami płci przeciwnej, a nie do szukania jakichś przyczyn.Homoseksualizm do szukania jego przyczyn naukowców skłania, a heteroseksualizm nie. > >www.edunauka.pl/bioteosex.phpTu podano ewolucyjne uzasadnienie powstania płci, ale namysłu nad zaistnieniem osobniczego heteroseksualizmu nie znalazłam.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#127 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> To może odpowiesz używając argumentów naukowych i ewentualnie etycznych, dlaczego upodobanie do "pulchnych" kobiet nie jest chorobą/zboczeniem.Czy każdy z każdym musi rozmawiać? Może chętnie racjonalistka będzie miała ochotę porozmawiać z Tobą na ten temat. Życzę owocnej rozmowy. Tymczasem pozostawiam Cię w Twoim błogim przekonaniu o własnej świętej racji. |
#128 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | Ja dostrzegam zalążki wolnomyślicielstwa w Twoich wpisach, tyle tylko, że to jest wolnomyślicielstwo mało racjonalistyczne. Inaczej mówiąc najczęściej beblasz, co Ci akurat ślina na język przyniesie. Na przykład: > Pytanie o terminologię wynika z rozważań na temat przyczynowości.O co Ci, kurde, chodzi? Co ma piernik do wiatraka? > Zakładamy, że terminy naukowe są bardziej precyzyjne i poparte badaniami.Dlaczego akurat "zakładamy"? > Zazwyczaj tak jest, aczkolwiek bywają od tego wyjątki, czego najlepszym przykładem jest psychologia,A czy psychologia jest nauką? A która? Psychoanaliza, czy psychologia ewolucyjna? > ale i ten omawiany wątek jest tutaj miejscem, gdzie nauka sama sobie przeczy.Nie wątek jest miejscem, gdzie nauka sama sobie przeczy. Co ja mam, kurde, robić z takimi kwiatkami? Ja uznaję Twoją genialność i rozmawiać z Tobą nie potrafię. Spokojnie sobie uznaj, że masz świętą rację, we wszystkim, co głosisz. > Dlatego samo powołanie się na obecną naukę nie jest argumentem, mimo że trafność modeli naukowych jest większa od trafności modeli osób niebędących naukowcami.Co ma trafność modeli naukowych do trafności modeli osób? Jak to przykładać? Jak pięść do oka? Nauka to pewien abstrakt, a osoba, to z grubsza człowiek, więc to nijak nie pasuje w takim porównaniu. Rozumiesz? > Nauka ma to do siebie, że się zmieniaMa to do siebie. To tak jak cały świat. Nawet Olson ma to do siebie. > i te same fakty dostają nieraz nowe ramy i nabierają nowego znaczenia.Nieraz dostają nowe ramy. Nie, ja nie jestem wcale jakimś wielkim polonistą, ale są pewne granice... > Pan sprawia wrażenie osoby podobnej do Bogusławskiego, który bezkrytycznie przyjmuje to co ustaliła nauka i bezmyślnie powtarza "argumenty" kopiuj-wklej.Tu dla odmiany dostrzegam u Ciebie pewną dozę zdrowego krytycyzmu - napisałeś "sprawia wrażenie", a więc ostrożnie i to samo w sobie co do zasady nie jest złe. Szkoda tylko, że to takie ad personam jeszcze ładujące innych do jednej szufladki. > Przykro mi, ale to jest podejście fideistyczne i nienaukowe.Orzekł Olson. Wyrocznia od podejścia naukowego, który uczonych ma za idiotów, gdy mu tylko ich ustalenia do własnych wizji nie pasują. > Myśleniem naukowym jest podważanie obecnych modeli, szukanie w nich nieścisłości i luk, zestawianie faktów z jednej dziedziny z faktami z innej dziedziny, która w alternatywny sposób tłumaczy to samo zjawisko.Znamy takich specjalistów - tłumaczących np. teorię ewolucji alternatywnie i w zgodności z Biblią. > Jeśli modele naukowe są sprzeczne, to znaczy, że są do poprawy, tak jak bad sectory na twardym dysku.Wzorcem dla nauki ma być błąd na dysku. Itd., itp. > >Twoje prawo, tyle, że mnie Twoje zupełnie inne widzenie mało interesuje.> Zauważyłem. Na tym polega różnica między nami, że mnie interesuje punkt widzenia rozmówcy i próbuję go poznać żeby móc się do niego odnieść.Tyle, że odnosisz się tak bardzo niedokładnie, że nie sposób rozmawiać. Coś tam wiesz, coś tam kłębi Ci się we łbie, a potem coś wychodzi na ekranie i ja mam na to odpowiadać? > Niektóre rzeczy stają się jasne dopiero po przemyśleniu, a fideiści niestety nie myślą, tylko odpowiadają jak automaty.Do myślenia również trzeba posiadać warsztat. Jednym z jego elementów jest język. Ale to jeszcze nie wszystko. > >Wolę polegać na nauce, a etycznie doceniam dorobek oświeconego humanizmu.> To mnie akurat nie interesuje.Zdaję sobie z tego sprawę. > Interesuje mnie meritum konkretnych wątków, czyli jeśli zajmujemy się sprawą odmienności seksualnych, to zdanie naukowca ma dla mnie znaczenie takie jak jego treść. Gdyby takie samo zdanie miał żul spod sklepu, to mi to nie przeszkadza. Żul spod sklepu zazwyczaj racji nie ma, ale to wcale nie oznacza, że psycholodzy i seksuolodzy ją mają.Jak Ci to wytłumaczyć? Weź sobie jakąś książkę popularnonaukową do poczytania i zwróć uwagę na formułowanie zdań - zwłaszcza nawet we wstępie. Żul ze sklepu - dla mnie bomba. > Jeden seksuolog może mieć inne zdanie i udowodnić pozostałym, że się mylili. A mnie nie interesują wyznania wiary innych użytkowników, podobnie jak stan ich oświetlenia.Oświetlenia? > Liczą się konkrety jakie za tym stoją. I co, u licha, ma do tego etyka?Moim zdaniem ma, ale nie jestem pewien, w jakim stopniu. > Tak, wiem że wiara to usprawiedliwienie swojej moralności, ale ja mam taką postawę, że etycznie człowiek powinien rozwijać się całe życie.To bardzo piękne jest, wręcz powalająco. > >O jakiej liście mówisz? Podaj konkretnego linka i konkretne choroby. Wtedy może się zastanowimy.> Mówię o parafiliach. Nie mam przekonania co do istnienia czegoś takiego jak orientacja seksualna.Specjalista się znalazł. I ja mam Tobie przyznać rację, a nie nauce tylko dlatego, że Ty tak mówisz? > Stąd, że twierdzisz, jakoby obecność homoseksualizmu na liście zboczeń seksualnych nie dawała żyć nosicielom upodobań homoseksualnych.Ja nie przeczę, że są zalążki sensu w Twoich wypowiedziach. Ja tak wprawdzie nie napisałem i to jest zasadniczo manipulacja, ale po przeprowadzonych na forum rozmowach już bym chyba dzisiaj tamtego mojego twierdzenia tak samo nie ujął. Ale to nie zmienia faktu, że za bardzo nie mamy o czym ze sobą rozmawiać. Czy będę nieszczery, jeśli napiszę, że mi przykro? |
#129 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > Czy każdy z każdym musi rozmawiać? Może chętnie racjonalistka będzie miała ochotę porozmawiać z Tobą na ten temat. Życzę owocnej rozmowy.> Tymczasem pozostawiam Cię w Twoim błogim przekonaniu o własnej świętej racji.A czy ja pisałem, że każdy z każdym musi rozmawiać? Nie trzeba, ale wtedy się nie pisze, że podało się jakieś argumenty. W tym momencie wygląda to komicznie, że najpierw coś twierdzisz, potem ja proszę o argumenty, a Ty się w tym momencie wycofujesz i tłumaczysz to niechęcią do dyskusji. Poza tym podkreślam kolejny raz, że moje przekonanie o własnej racji traci ważność, w momencie gdy ktoś wykaże, że się mylę, albo przedstawi alternatywny model, który jest bardziej dokładny i lepiej wyjaśnia dane zagadnienie. Przykro mi, ale Ty takiego wyjaśnienia nie podałeś. |
#130 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > > Każdy sobie może sprawdzić, co pisałem ja, a co Ty.> I mnie to cieszy.To super. > >A czy gdybym nazwał jakąś damę dziwką, i ona byłaby z tego niezbyt ukontentowana, to byłbym w stanie się wytłumaczyć w ten sposób, że ona jak najbardziej jest dziwką, tyle że nie chce uznać dawnej polskojęzycznej terminologii?> Możesz, ale ta analogia jest o tyle słaba, że termin "zboczenie" uwzględnia Wikipedia i jest terminem całkiem niedawno używanym w nauce, no i że nie dorobił się on nowego pejoratywnego znaczenia.Według Ciebie "zboczony" nie ma dzisiaj pejoratywnego znaczenia? > >Znasz uzasadnienie decyzji WHO?> Uznaj, że czekam aż mnie ktoś tą WHO-wską mądrością zagoni w kozi róg.To sobie możesz czekać. Tak bez odrobiny własnej pracy samo nic nie przyjdzie. > Homoseksualizm do szukania jego przyczyn naukowców skłania, a heteroseksualizm nie.Stać Cię na lepsze sformułowanie tej wątpliwości. Jednak, jeśli Cię interesuje w tym zakresie nauka, to ja Ci jej nie wyłożę, gdyż nie jestem specjalistą. Natomiast ja zauważyłem, że Ty wiesz lepiej od naukowców, jak się rzeczy mają. Wiesz to lepiej od naukowców, bo jesteś chętnie racjonalistka i my Ciebie mamy słuchać, a nie naukowców. > >>www.edunauka.pl/bioteosex.php> Tu podano ewolucyjne uzasadnienie powstania płci, ale namysłu nad zaistnieniem osobniczego heteroseksualizmu nie znalazłam.To poszukaj, może coś jednak znajdziesz? |
#131 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > Ja dostrzegam zalążki wolnomyślicielstwa w Twoich wpisach, tyle tylko, że to jest wolnomyślicielstwo mało racjonalistyczne. Inaczej mówiąc najczęściej beblasz, co Ci akurat ślina na język przyniesie.To jest akurat mało mnie interesująca opinia, która może wynikać np z niezrozumienia zagadnień, o których piszę. Zazwyczaj osoby, które się ze mną zgadzają, wiedzą o czym piszę, czytają podobne rzeczy i mają podobne przemyślenia, a te które się ze mną nie zgadzają mają inną bazę językową, czytają inne rzeczy i myślą w inny sposób, więc w takich sytuacjach trzeba ze sobą porozmawiać żeby móc coś takiego stwierdzić. Nie przypominam sobie żebyś prosił mnie o to żebym coś sprecyzował, a potem z merytorycznej dyskusji wyszłoby, że bredzę. Przeważnie jest na odwrót i to osoby, które nie zrozumiały wstępnie moich wpisów od razu atakują zamiast się dopytać co konkretnie miałem na myśli. > Na przykład:> >Pytanie o terminologię wynika z rozważań na temat przyczynowości.> O co Ci, kurde, chodzi? Co ma piernik do wiatraka?No i tu jest takie pytanie, więc wyjaśniam. Pytałeś się o terminologię, więc wyjaśniam, że sama terminologia to tylko szufladka. Badamy różne przyczyny i skutki, fakty, a następnie trzeba dopisać do tego terminologię. Nie odwrotnie. Czyli mamy przyczyny i skutki, a pewne zjawiska dostają łatkę obiektów oraz nazwy i dopasowane do nich definicje. Rację ma ten kto ma rację, a nie ten kto zdaniem kogoś powinien mieć rację z powodu pozycji społecznej, stanowiska itd. > >Zakładamy, że terminy naukowe są bardziej precyzyjne i poparte badaniami.> Dlaczego akurat "zakładamy"?Ano dlatego, że nauka zajmuje się badaniami i tworzeniem modeli i sprawdzaniem ich zgodności z empiryczną obserwacją, a żul spod budki z piwem tego nie robi. > A czy psychologia jest nauką? A która? Psychoanaliza, czy psychologia ewolucyjna?Psychologia nie jest do końca nauką. Psychoanaliza to już w ogóle pseudonaukowy bełkot, który został podważony przez neurobiologów. > >ale i ten omawiany wątek jest tutaj miejscem, gdzie nauka sama sobie przeczy.> Nie wątek jest miejscem, gdzie nauka sama sobie przeczy.No wątek, o którym rozmawialiśmy, czyli upodobanie do "pulchnych" kobiet. Nauka w tym miejscu sobie przeczy. Zgodnym z nauką stanowiskiem psychologów i seksuologów powinna być oczywistość, że to choroba. > Co ja mam, kurde, robić z takimi kwiatkami?No i gdzie tu kwiatki? > Ja uznaję Twoją genialność i rozmawiać z Tobą nie potrafię. Spokojnie sobie uznaj, że masz świętą rację, we wszystkim, co głosisz.Niepotrzebni mi tacy rozmówcy. Fakt, myliłem się odpisując po raz pierwszy na Twój post  Dyskutuję po to żeby poddać zewnętrznej krytyce modele, którymi się posługuję i poddać własnej krytyce modele rozmówców. Jeżeli Tobie w dyskusji chodzi o to żeby mieć rację wg swoich wyobrażeń, albo co gorsza "wygrać" spór, to nie mamy o czym pisać. > Co ma trafność modeli naukowych do trafności modeli osób?> Jak to przykładać? Jak pięść do oka?> Nauka to pewien abstrakt, a osoba, to z grubsza człowiek, więc to nijak nie pasuje w takim porównaniu. Rozumiesz?No właśnie nie bardzo. Mamy zjawisko X. Człowiek patrzy na X ze swojej perspektywy i ma swoje modele, a nauka ma swoje. Zazwyczaj modele naukowe są bardziej trafne, ale zdarza się, że pojedynczy ludzie mają rację w starciu z danym modelem w danej sytuacji. Podobnie jak bukmacher lepiej przewiduje wyniki meczów niż przeciętny pojedynczy gracz, ale są i gracze, którzy wygrywają z bukmacherami dzięki omyłkom w ocenie pojedynczych zdarzeń. Liczy się to żeby nasz poprawny model pokrywał się z empiryczną obserwacją X. > Ma to do siebie. To tak jak cały świat. Nawet Olson ma to do siebie.A co to zdanie wnosi do tematu? Napisałem tak, bo mam wrażenie, że Ty i Andrzej Bogusławski wierzycie w obecne modele jakby to były prawdy objawione, do tego stopnia, że nawet argumentacja jest Wam niepotrzebna. > >Przykro mi, ale to jest podejście fideistyczne i nienaukowe.> Orzekł Olson. Wyrocznia od podejścia naukowego, który uczonych ma za idiotów, gdy mu tylko ich ustalenia do własnych wizji nie pasują.Nic podobnego. Za idiotów mam osoby podające się za uczonych, które nie potrafią uzasadnić swojego stanowiska argumentami merytorycznymi i sięgają po odwołanie do populizmu lub argumentum ad verecundiam. > Znamy takich specjalistów - tłumaczących np. teorię ewolucji alternatywnie i w zgodności z Biblią.A ja mam paszport Polsatu. I co z tego, że takich znasz? > Tyle, że odnosisz się tak bardzo niedokładnie, że nie sposób rozmawiać. Coś tam wiesz, coś tam kłębi Ci się we łbie, a potem coś wychodzi na ekranie i ja mam na to odpowiadać?Odnoszę się dość dokładnie, w przeciwieństwie do niektórych użytkowników uważających się za inteligencję. > Jak Ci to wytłumaczyć? Weź sobie jakąś książkę popularnonaukową do poczytania i zwróć uwagę na formułowanie zdań - zwłaszcza nawet we wstępie.> Żul ze sklepu - dla mnie bomba.Nie wytłumaczyłeś. Nadal bełkot. > Oświetlenia?Tak Panie Osram  > >Liczą się konkrety jakie za tym stoją. I co, u licha, ma do tego etyka?> Moim zdaniem ma, ale nie jestem pewien, w jakim stopniu.No ale ja nie pytam czy ma, bo to już wiem. Pytam CO ma do tego etyka? > >Mówię o parafiliach. Nie mam przekonania co do istnienia czegoś takiego jak orientacja seksualna.> Specjalista się znalazł. I ja mam Tobie przyznać rację, a nie nauce tylko dlatego, że Ty tak mówisz?Masz strasznie płytki sposób myślenia. Nie patrz na to KTO coś mówi, tylko CO mówi, jakie za tym stoją argumenty. > Ale to nie zmienia faktu, że za bardzo nie mamy o czym ze sobą rozmawiać. Czy będę nieszczery, jeśli napiszę, że mi przykro?No wygląda na to, że nie mamy o czym, bo ja mówię o treści argumentów, a Ty o tym kto je wygłasza. Mi jest szczerze przykro, że są jeszcze ludzie z takim sposobem myślenia. |
#132 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> Według Ciebie "zboczony" nie ma dzisiaj pejoratywnego znaczenia?Mniejsza o mnie, według PWN nie ma: dziwka,zboczony.> >>Znasz uzasadnienie decyzji WHO?> >Uznaj, że czekam aż mnie ktoś tą WHO-wską mądrością zagoni w kozi róg.> To sobie możesz czekać. Tak bez odrobiny własnej pracy samo nic nie przyjdzie.Z satysfakcją zauważam, że pomału przełazisz  na moją stronę barykady. > jeśli Cię interesuje w tym zakresie nauka, to ja Ci jej nie wyłożęNie szkodzi, nie jestem zainteresowana obaleniem mojego stanowiska. > zauważyłem, że Ty wiesz lepiej od naukowców, jak się rzeczy mają.W sprawie uznania homoseksualizmu za zboczenie także część naukowców wie lepiej niż pozostali. > >namysłu nad zaistnieniem osobniczego heteroseksualizmu nie znalazłam.> To poszukaj, może coś jednak znajdziesz?Skoro ani Ty nie znalazłeś, ani ja, to najpewniej nic tam nie ma.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#133 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> Pan zna się trochę na filozofii i na filozofii nauki i mam w związku z tym do Pana pytanie. Oczywiście tylko trochę i dalece nie roszczę sobie prawa do uznania mnie za profesjonalistę.> Napisałem "trochę" gdyż, sądziłem, że Pan chyba tak by sam napisał?Dokładnie tak. > W rzeczywistości jakoś tam mogę domyślać się tylko Pańskiego zakresu wiedzy w tej dziedzinie na podstawie Pańskich wpisów na forum i wnoszę z tego, że gdybym napisał, że jest Pan profesjonalistą, to byłoby to bliższe prawdy.Interesuję się filozofią prawie "od dziecka", ale gdyby ktokolwiek napisał, iż jestem profesjonalistą byłby wprost daleki od prawdy. > Tu jednak bardziej o tytułowanie chodziło mi o moje pytanie co do meritum, a ponieważ nie znam Pańskich tytułów, to napisałem jak wyżej.Tu "tytułem" jest intelektualna jakość naszych wypowiedzi i dlatego uważam, iż po kilku/kilkunastu wypowiedziach wiemy z kim mamy do czynienia. > Być może mogłem sobie to "trochę" darować, ale sama fraza "Pan zna się na filozofii" stanowiłaby dla mnie zadęcie godne raczej grona ętelektualnej kawiarni, niż forum racjonalisty (aczkolwiek gdzie tam kawiarnia, skoru tu nam się od pewnego czasu niezła melina zrobiła).Mógł Pan, ale nie widzę takiej potrzeby, to normalna rozmowa dwóch forumowych przyjaciół i żadne zadęcia nie są tu do niczego potrzebnymi. > Ja się nie znam na filozofii prawie w ogóle, ale pociąga mnie racjonalne wolnomyślicielstwo, a jednocześnie sądzę, że jakoś tam spełniam minimalne warunki uczestnictwa na (starym) forum na tyle przynajmniej, by czasem o coś zapytać.Dla mnie wcale nie minimalne: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 Przecież tu prawie wszyscy - poza swoimi specjalnościami - mamy poziom średniego wykształcenia i na takim poziomie tu rozmawiamy, choć z aspiracjami do poziomu akademickiego. > Natomiast rzeczywiście trochę - i tylko trochę - znam się na tym, co studiowałem.To, ze mną jest gorzej. Bardziej jednak znam się na tym co zdobyłem na drodze samouctwa niż studiów formalnych, choć razem to tworzy jakąś tam całość. > Czy Pan nie sądzi, że to nie tylko nauka wpływa na rozwój cywilizacji, kultury i filozofii, ale również odwrotnie - cywilizacja, kultura i filozofia wpływają na rozwój nauki? Nie wiem? Dla mnie nauka jest częścią cywilizacji z wszystkimi tego konsekwencjami, a więc rozwój lub regres nauki i cywilizacji jest tym samym.> Tu trochę przez przypadek dotykamy ciekawego, moim zdaniem aspektu, jakim jest etyka stosowania zdobyczy nauki. Pan jest pewien, że rozwój nauki i cywilizacji jest tym samym, a ja myślę, że ogólnie tak, ale zależy to też od tego, do czego się naukę wykorzysta.www.racjonalista.pl/forum.php/s,649005#w649154> Gdy chodzi o badanie początków wszechświata, to brak jest takiej konieczności i dopóki coś się nie potwierdzi, to nie trzeba żadnych hipotez potwierdzać,Myśli Pan, iż Peter Higgs od roku 1964 spał spokojnie czekając na potwierdzenie?> Nie wiem, czy spokojnie, miałem na myśli to, że nie chodziło tu bezpośrednio o ludzkie zdrowie i dlatego SPOKOJNIE można była czekać na "konsensus" do roku 2012.To zależy od rozumienia słowa "spokojnie"? > Poza tym ujawnia się tu jeden aspekt, który chyba niewystarczająco jeszcze uwidoczniłem: nie jestem ani fizykiem, ani specjalistą z zakresy medycyny,Ja też nie jestem specjalistą w tych dziedzinach, natomiast jestem zainteresowany postępami nauki we wszystkich. > ale z dostępnej mi wiedzy wynika, że o ile bozon Higgsa jest cząstką elementarną o określonych parametrach, które istnieją w naturze niezależnie od naszej woli, o tyle granice między chorobą a zdrowiem mogą być płynne i są wyznaczane przez ludzi.Według mnie to prawie wszystkie, o ile nie wszystkie, granice są płynne, a definicje (nawet gdy przygotowywane są przez jednostki) są kwestią umowy. Jakiegoś tam konsensusu i mogą oraz są precyzowane, optymalizowane i zmieniane. > Chodzi więc tylko o to, jak wyraźne są na gruncie nauki szufladki, w które jakiś tam element rzeczywistości chcemy sklasyfikować.Żeby to był tylko grunt nauki, przecież dobrze wiemy jak bardzo na definicje wpływają przeróżne ideologie. Szufladki czasami są tak precyzyjne jak pozwala wiedza naukowa, a czasami tak nieprecyzyjne (zamazane) jak wymusza ideologia. Ponadto szufladek używają ludzie i często dokonują ich tak wielkich reinterpretacji, iż zupełnie nie przypominają pierwotnej zawartości. Bardzo dobrze zilustrowała to obecna dyskusja na naszym forum. @@@ . |
#134 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> Masz strasznie płytki sposób myślenia. Nie patrz na to KTO coś mówi, tylko CO mówi, jakie za tym stoją argumenty.Dobra. Co mówi Olson? Olson:Skoro pulchne kobiety są chore (co jest oczywistością, ale jeśli ktoś tego nie wie to wkleiłem linki do badań, których w google szuka się 2 minuty), to upodobanie do takich kobiet też musi być chorobą. Mi to w zasadzie wystarczy, ale tu na dokładkę, gdyby ktoś nie wierzył: Olson:Żeby mówić o religii należałoby ustalić czym ona jest. Nie można w takiej sytuacji abstrahować od innych wierzeń, więc trzeba ustalić czym są wierzenia. Żeby ustalić czym są wierzenia trzeba ustalić czym są fakty, albowiem kiedy mówimy o faktach, na wierzenia nie ma już miejsca.
Z punktu widzenia człowieka wszystko jest subiektywne, a więc każdy fakt w pewnym sensie jest wierzeniem. Ludzki umysł nie przetwarza czegoś takiego jak fakty. Przetwarza jedynie teorie na temat faktów. Aby teoria była przez nas uznana za prawdę musi się potwierdzać empirycznie, oraz nie mogą istnieć fakty, które owej teorii przeczą. Jednak i to nie wystarcza, bo za 100 lat może pojawić się teoria, która wyjaśnia dane zjawisko lepiej, dokładniej, a inaczej. Dlatego zdrowy psychicznie człowiek wierzy jedynie roboczo. Mówimy wtedy o przekonaniach, a te można zmieniać.
Przekonanie to emocja. Kiedy mówimy o przekonaniach, to nie myślimy. Opowiadamy o gotowych teoriach. Myślimy kiedy podważamy przekonania za pomocą logiki, lub próbujemy ujrzeć to samo zagadnienie z innych punktów widzenia. Rozwój polega na negacji, a nie na umacnianiu przekonań.
Już pewnie wiecie do czego zmierzam. Osoby silnie wierzące, to ludzie mający problem ze swoimi emocjami, a konkretnie z ich kontrolą. Konserwatywne, niezmienne przekonania są powiązane z silnymi emocjami, dostrzeganiem zagrożeń w każdej nowej idei (wrogiej wg nosiciela tych emocji), budowaniem racjonalizacji wokół swoich wierzeń. To naprawdę już wystarczy. |
#135 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > >Według Ciebie "zboczony" nie ma dzisiaj pejoratywnego znaczenia?> Mniejsza o mnie, według PWN nie ma:> dziwka,> zboczony.A skąd wiesz? Znasz wszystko co PWN wydało? To sprawdź sobie 6-tomowy słownik języka polskiego PWN: sprzedajem(*)ta-wyborcza-12-tomow-nr2349062 - tom 6, strona 405 lewa kolumna.Oczywiście - tak poza tym - do własnego wyczucia językowego się tu nie przyznasz w ogóle... > Z satysfakcją zauważam, że pomału przełazisz na moją stronę barykady.Dla mnie to zdanie tylko dowodzi, z jakim nastawieniem Ty działasz na forum. > >jeśli Cię interesuje w tym zakresie nauka, to ja Ci jej nie wyłożę> Nie szkodzi, nie jestem zainteresowana obaleniem mojego stanowiska.Nie dziwi mnie to. U głęboko wierzących we własną rację to zupełnie normalne. > >zauważyłem, że Ty wiesz lepiej od naukowców, jak się rzeczy mają.> W sprawie uznania homoseksualizmu za zboczenie także część naukowców wie lepiej niż pozostali.A Ty rozstrzygasz Swoim Własnym Autorytetem, która część naukowców wie lepiej. > >>namysłu nad zaistnieniem osobniczego heteroseksualizmu nie znalazłam.> >To poszukaj, może coś jednak znajdziesz?> Skoro ani Ty nie znalazłeś, ani ja, to najpewniej nic tam nie ma.Podałem Ci jednego linka do opracowania na temat powstania płci, a drugiego do seksualności w ujęciu psychologii ewolucyjnej. Ale rozumiem, że Ty uważasz, że heteroseksualizm bierze się znikąd i nauka nic na ten temat nie wie. Ty uważasz, że jak będziesz się bawić w łapanie za słówka, to nie wyjdzie na wierzch Twoja ignorancja? A to poniżej, co jest, jak nie jej dowód: > Nie da się samym szczerym poparciem sprawić, by homoseksualizm przestał być seksualną dewiacją, czyli po polsku mówiąc zboczeniem. Nie pomoże nawet hipokryzja naukowców, którzy zdają się nie zauważać, iż spośród tzw orientacji seksualnych tylko heteroseksualizm nie skłania ich do szukania jego przyczyn.Naukowców wrzuciłaś do jednego wora razem jako hipokrytów. To po pierwsze. Po drugie nie przyszło Ci przez myśl, że może naukowcy badają jednak przyczyny powstawania wszystkich wariantów orientacji seksualnej (również osobniczej), a nie tylko jednego z nich? Ale nie sprawdzisz - skoro ten temat Cię interesuje - tylko pieprzniesz, żeby było tak, jak Ty wierzysz. Bo tak ma być, jak Ty mówisz. Jak moherowy beret. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|