 |
Piekło logicznie bez sensu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-05-2016 21:06 | Max Golonko (1811 punktów) | Piekło logicznie bez sensu
2 na 2 | Piekło jest bez sensu gdyż:
1. Kara wiekuista jest na pewno za wielka, cokolwiek by ktoś nie nabroił - jako taka "psychopatycznie" niesprawiedliwa.
2. Grzechy każdego człowieka Bóg musiał znać już jak stwarzał świat więc jest ich rzeczywistym kreatorem czyli winowajcą.
3. Człowiek grzeszy bo nie wierzy boga, a nie na złość bogu, więc zawsze ma dobre intencje wobec nakazów boga (fikcyjnych w jego mniemaniu).
4. Skoro Biblia nie wspomina o wielkim wybuchu, dinozaurach i australopitekach (mimo, że były i grały ważną rolę jako nasi przodkowie) to bez sensu jest wnioskowanie z niej o rzekomym piekle i diable. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 Dalej..#46 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > .> >Jesli teraz udowodnisz mi ,korzystajc z tego zalozenia ze homoseksualim to nie choroba przy zachowaniu sensownej definicji choroby, to bede sie martwil.> Choroba jest takim stanem organizmu, kiedy to czujemy się źle, a owego złego samopoczucia nie można jednak powiązać z krótkotrwałym, przejściowym uwarunkowaniem psychologicznym lub bytowym, lecz z dolegliwościami wywołanymi przez zmiany strukturalne lub zmienioną czynność organizmu. Przez dolegliwości rozumiemy przy tym doznania, które są przejawem nieprawidłowych zmian struktury organizmu lub zaburzeń regulacji funkcji narządów. Trudno mieć zastrzeżenia do tej definicji napisanej przez mądrzejszych ode mnie. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na fakt, że czasami bardzo trudno jest tak zdefiniować zjawiska przyrodnicze, by uwzględnić wszystkie ewentualności. Na przykład w przypadku niektórych chorób psychicznych chorzy czują się wręcz doskonale i w tym zakresie należałoby być może tę definicję uzupełnić. > Homoseksualizm - orientacja homoseksualna. Oznacza pociąg seksualny, ale także emocjonalne zaangażowanie w stosunku do tej samej płci. Psychologia i medycyna sprzed lat klasyfikowały homoseksualizm jako patologię. Światowa Organizacja Zdrowia dopiero w 1990 roku wykreśliła homoseksualizm z listy chorób i problemów zdrowotnych.Tu jest ukryte sedno tego, co chciałbym w tym wpisie uwypuklić. To tylko ludzie tworzą definicje, a później kwalifikują różne sytucje w ramach tych definicji lub poza nimi. Przyroda nie jest ani dobra, ani zła i to, że zmieniają się definicje i kwalifikacje w ramy definicji nie zawsze musi wynikać z twardych danych naukowych. Czasem zwyczajnie tylko etyka i humanizm idą do przodu. Fakt że homoseksualizm nie jest chorobą wynika moim zdaniem w większym stopniu z wywalczenia praw przez homoseksualistów i ze społecznej akceptacji homoseksualizmu, niż z konkretnych danych naukowych. > Obecnie homoseksualizm, biseksualizm i heteroseksualizm to równe sobie orientacje psychoseksualne. Żadna z nich nie jest uznawana za lepszą czy gorszą.I słusznie, ale na takie uznawanie ludzkich odmienności ludzkość musiała sporo czasu popracować. Nauka przyczyniła się do tego bardzo czynnie - ukazując czym się ogólnie różnią fakty od przesądów. Jednak to ostatecznie wcielenie w życie hasła "żyj i daj żyć innym" było moim zdaniem przesądzające przy wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób i problemów zdrowotnych, a nie jakieś przełomowe badanie, które nagle odkryłoby w kwestii homoseksualizmu coś naukowo rewolucyjnego. > [color=blue] Istnieje naukowy konsensus, że homoseksualizm jest normalnym wariantem ludzkiej seksualności.No właśnie, dla mnie to świadczy o mądrości tych którzy ten konsensus zawarli, ale słowo "naukowy" sugeruje, że to taki sam fakt jak ten, że samice ssaków mają gruczoły mlekowe. A tu chodzi tylko o spostrzeżenie, że homoseksualizm nikomu nie szkodzi - teoretycznie dostrzegalne również 100, 500 i 2000 lat temu. > Takie stanowisko prezentują:Mam kilku znajomych i przyjaciół homoseksualistów i bardzo ich wszystkich lubię, chociaż tak się złożyło, że sam jestem dość poważnie heteroseksualny. Uważam, że świat kolorowy jest piękniejszy, mam tylko poważne wątpliwoci, czy to z nauki (science) tak wynika. Pozdrawiam! |
| Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | w tej dyskusji przemycono fałszywe założenie, że homoseksulizm jest cechą człowieka taką jak kolor tęczówek. No nie. U wieleu mężczyzn orientacja seksulana może wynikać z życiorysu czyli zdarzeń zachęcajacych do takiej czy innej formy osiągania podniecenia i satysfakcji. W tym sensie homosekualizm jest wyborem jaki dokonują wychowawcy majacy wpływ na życie małego chłopca. Mogą (nierzadko) ucznić homoseksualistą chłopca który bez ich wpływu wyrósłby na heteroseksualnego. Tu jest dowód (ja znam wyniki szczegółowe też - na okolo 70 par blizniaków jednojajowych aż 60 (sic!) sie rodzieliło - jeden brat stał sie homo a drugi pozostał hetero) link.sprin(*)le/10.1007/s10508-008-9386-1I w tym kontekście można pytać czy lepiej być homo czy hetero - zdania moga być podzielone. Ci co uważają że człowiek pownien mieć w życiu więcej opcji (np na posiadanie swojego dziecka drogą naturalną, w rodzinie) powiedzą że homosekualizm nabyty jest złem (zafundowanym chłopcu przez niefrasobliwe otoczenie społeczne). Jest to dysfunkcja rozrodcza czyli coś podobnego do choroby. Nie każdy jest M.Jacksonem żeby sobie kupić kobietę do rozrodu (mimo nieheteroseksualnej orientacji i względnej impotencji). Nie oznacza to jdnak że nabyty homosekualizm oznacza nieszczeście. Nie każdy ma ochotę wspierać gatunek opieką nad żoną i dzieckiem  Miłej nocy |
#48 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> W tym sensie homosekualizm jest wyborem jaki dokonują wychowawcy majacy wpływ na życie małego chłopca. Mogą (nierzadko) ucznić homoseksualistą chłopca który bez ich wpływu wyrósłby na heteroseksualnego.A na to właśnie dowodów nie ma, chociaż zwolennicy medycyny religijnej od dawna ich poszukują. > Tu jest dowód (ja znam wyniki szczegółowe też - na okolo 70 par blizniaków jednojajowych aż 60 (sic!) sie rodzieliło - jeden brat stał sie homo a drugi pozostał hetero)Co dowodzi tylko tego, że homoseksualizm nie jest determinowany genetycznie. Nie ma jednak dychotomii: genetyka lub wychowanie. Najprawdopodobniej znaczenie mają tu proporcje hormonów pochodzących od matki, przyjmowanych w okresie płodowym, gdy kształtuje się mózg. Genetyka może - ale nie musi - mieć tu znaczenie w prawdopodobieństwie anomalii - z tym że raczej chodzi o geny matki, nie płodu. Wychowanie jednak nie ma żadnego. Natomiast, oczywiście, wychowanie może zmienić geja w kryptogeja. > Jest to dysfunkcja rozrodcza czyli coś podobnego do choroby.Czy pszczoły robotnice mają dysfunkcję podobną do choroby? NIE TRZEBA OSOBISCIE PŁODZIĆ DZIECI, ABY PRZYCZYNIAĆ SIĘ DO ROZPRZESTRZENANIA SWOICH GENÓW. Gdybym miał bezdzietnego brata, byłoby to dobre dla moich dzieci, bo by po nim dziedziczyły spadek. A spadek może być pokaźny, bo skoro nie musi utrzymywać własnych dzieci, może zająć się bogaceniem. Z jego punktu widzenia - albo z punktu widzenia jego genów - bratankowie mają tyle samo wspólnych genów, co własne wnuki. Bezdzietność w zorganizowanym społeczeństwie bywa korzystną strategią rozrodczą. |
| Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | . Choroba jest takim stanem organizmu, kiedy to czujemy się źle, a owego złego samopoczucia nie można jednak powiązać z krótkotrwałym, przejściowym uwarunkowaniem psychologicznym lub bytowym, lecz z dolegliwościami wywołanymi przez zmiany strukturalne lub zmienioną czynność organizmu. Przez dolegliwości rozumiemy przy tym doznania, które są przejawem nieprawidłowych zmian struktury organizmu lub zaburzeń regulacji funkcji narządów. > Trudno mieć zastrzeżenia do tej definicji napisanej przez mądrzejszych ode mnie.Zawsze warto, gdyż nikt nie ma patentu na mądrość. > Chciałbym tylko zwrócić uwagę na fakt, że czasami bardzo trudno jest tak zdefiniować zjawiska przyrodnicze, by uwzględnić wszystkie ewentualności.Najczęściej bardzo trudno i dlatego wybitni intelektualiści czasem przed śmiercią podsumowują swój dorobek słowami: "udało mi się uporządkować kilka definicji". > Na przykład w przypadku niektórych chorób psychicznych chorzy czują się wręcz doskonale i w tym zakresie należałoby być może tę definicję uzupełnić.Nigdy nie uważałem Wikipedii za wielki autorytet, a już na pewno nie ostateczny. Warto zajrzeć do innych publikacji, ale w bardzo poręcznej Wikipedii znajdziemy: Zaburzenia psychiczne - ogół zaburzeń czynności psychicznych i zachowania, zwykle będących źródłem cierpienia lub utrudnień w funkcjonowaniu społecznym, które są przedmiotem zainteresowania psychiatrii klinicznej, w tym takich jej działów, jak diagnostyka, leczenie, profilaktyka, badania etiologii i patogenezy. Doprecyzowanie definicji choroby w interesującym Pana aspekcie. _______ Homoseksualizm - orientacja homoseksualna. Oznacza pociąg seksualny, ale także emocjonalne zaangażowanie w stosunku do tej samej płci. Psychologia i medycyna sprzed lat klasyfikowały homoseksualizm jako patologię. Światowa Organizacja Zdrowia dopiero w 1990 roku wykreśliła homoseksualizm z listy chorób i problemów zdrowotnych.> Tu jest ukryte sedno tego, co chciałbym w tym wpisie uwypuklić. To tylko ludzie tworzą definicje, a później kwalifikują różne sytucje w ramach tych definicji lub poza nimi. Przyroda nie jest ani dobra, ani zła i to, że zmieniają się definicje i kwalifikacje w ramy definicji nie zawsze musi wynikać z twardych danych naukowych. Czasem zwyczajnie tylko etyka i humanizm idą do przodu.Tak, to tylko ludzie tworzą definicje i jak to ludzie przeróżne rzeczy z nimi wyprawiają, ale nauka ma swoje wypracowane metody aby definicje były jak najbliższe prawdy dotyczącej tego opisywanego wycinka rzeczywistości. > Fakt że homoseksualizm nie jest chorobą wynika moim zdaniem w większym stopniu z wywalczenia praw przez homoseksualistów i ze społecznej akceptacji homoseksualizmu, niż z konkretnych danych naukowych.To jest Pańskie przekonanie, a można mieć je różne. Swoje przekonania staram się opierać na dorobku nauki. Nie znam żadnych poważnych prac naukowych kwestionujących pogląd, iż orientacje seksualne w świecie zwierząt są zupełnie naturalnymi różnicami, a nie jakąkolwiek patologią, czy chorobą. Mało mnie to osobiście interesuje, ale to co przeczytałem - przy okazji poszerzania swojej wiedzy o człowieku - całkowicie mnie przekonywuje. Obecnie homoseksualizm, biseksualizm i heteroseksualizm to równe sobie orientacje psychoseksualne. Żadna z nich nie jest uznawana za lepszą czy gorszą.> I słusznie, ale na takie uznawanie ludzkich odmienności ludzkość musiała sporo czasu popracować. Nauka przyczyniła się do tego bardzo czynnie - ukazując czym się ogólnie różnią fakty od przesądów.Na tym miedzy innymi polega nauka. Na odpowiedzi na pytania, które zadają sobie ludzie. > Jednak to ostatecznie wcielenie w życie hasła "żyj i daj żyć innym" było moim zdaniem przesądzające przy wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób i problemów zdrowotnych, a nie jakieś przełomowe badanie, które nagle odkryłoby w kwestii homoseksualizmu coś naukowo rewolucyjnego.Nie podejmuję się merytorycznej dyskusji z czyjąś wiarą. Ma Pan pełne prawo wierzyć w to co się Panu podoba. Ja staram się swoje przekonania opierać na dorobku nauki. Znane mi - tak jak napisałem wyżej poznawane przy okazji - badania naukowe zdecydowanie potwierdziły, iż homoseksualizm zwierzęcy jest normalnym stanem i występuje u określonego procentu populacji. Do pojedynczych prób homoseksualnych jest zdolny duży procent ludzi, ale nikt nie może dokonać homoseksualnego wyboru ani też się z niego wyleczyć. Homoseksualizm, a nawet i groźna społecznie pedofilia, to nie choroby. To naturalne dary - tak jak i garby - od Pana Boga. Istnieje naukowy konsensus, że homoseksualizm jest normalnym wariantem ludzkiej seksualności.> No właśnie, dla mnie to świadczy o mądrości tych którzy ten konsensus zawarli, ale słowo "naukowy" sugeruje, że to taki sam fakt jak ten, że samice ssaków mają gruczoły mlekowe.Dokładnie współczesna nauka twierdzi, że homoseksualizm jest takim samym faktem taki sam fakt jak ten, "że samice ssaków mają gruczoły mlekowe". > A tu chodzi tylko o spostrzeżenie, że homoseksualizm nikomu nie szkodzi - teoretycznie dostrzegalne również 100, 500 i 2000 lat temu.Wcale nie. Homoseksualizm szkodzi, przynajmniej samym homoseksualistom. > Mam kilku znajomych i przyjaciół homoseksualistów i bardzo ich wszystkich lubię, chociaż tak się złożyło, że sam jestem dość poważnie heteroseksualny.Dokładnie podobnie jest ze mną. Choć muszę dodać, iż choć intelektualnie homoseksualizm akceptuję, to mam wdrukowane stereotypy nie pozwalające mi na akceptację demonstracyjnych zachowań homoseksualnych. Na przykład całujących się w usta mężczyzn. > Uważam, że świat kolorowy jest piękniejszy, mam tylko poważne wątpliwości, czy to z nauki (science) tak wynika.Proponuję poczytać, gdy Pana to interesuje. Pozdrawiam! @@@ . |
| Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | Twoje gołosłowne twierdzenie, że wpływy społeczne (już po urodzeniu się chłopca) nie mogą zdecydować o jego ostatecznej orientacji jest bezpodstawne. W raporcie wspomniano że w odpowiednim środowisku "wychowawczym" już osiągano 20% homosekualizmu męskiego. Hipoteza o wpływie złego ułożenia płodu bliźniaka w macicy (itp) jest z kapelusza wzięta (choć znana - ktoś takie coś rzucił w dyskusji w owym raporcie KTÓRY ZASZOKOWAŁ SZWEDZKICH NAUKOWCÓW - W DYSKUSJI "ratującej" nieco ich dawne mylne poglądy o rzekomej wrodzonosci homoseksualizmu u 100% chłopców). W tymże raporcie npisano, że bywają społeczeństwa (lub społeczności) co mogą/mogły osiągnąć 20% homoseksualistów. The prevalence of same-sex (or homosexual) sexual behavior varies over time and geographical region; population-based surveys suggest lifetime estimates of 3-20% for men and 2- 9% in women (Caceres, Konda, Pecheny, Chatterjee, & Lyerla, 2006; Sell, Wells, & Wypij, 1995). Tam masz to nawet wyjaśnione dlaczego sie mylisz ! www.racjonalista.pl/forum.php/s,527741/i,6I jeszcze jedno. Boga nie ma, ja w niego nie wierzę. "Medycyna" religiantów mnie nie interesuje.  |
#51 2 na 2 | piotr35 (1843 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > Tu jest dowód (ja znam wyniki szczegółowe też - na okolo 70 par blizniaków jednojajowych aż 60 (sic!) sie rodzieliło - jeden brat stał sie homo a drugi pozostał hetero)W tym opublikowanym badaniu z 2010 roku wzięto pod uwagę dane wszystkich dorosłych (od 20-47 roku życia) bliźniąt w Szwecji. I tylko 60 rozdzielonych przypadków! Badanie to jasno pokazuje, ze czynniki wpływające na orientację seksualną są złożone, uwarunkowane przez kombinację czynników genetycznych i środowiskowych. Nie ma ani pojedynczego "gejowskiego genu" ani jednego czynnika środowiskowego wyjaśniającego homoseksualizm. |
| Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > >Tu jest dowód (ja znam wyniki szczegółowe też - na okolo 70 par blizniaków jednojajowych aż 60 (sic!) sie rodzieliło - jeden brat stał sie homo a drugi pozostał hetero)> W tym opublikowanym badaniu z 2010 roku wzięto pod uwagę dane wszystkich dorosłych (od 20-47 roku życia) bliźniąt w Szwecji. I tylko 60 rozdzielonych przypadków!> Badanie to jasno pokazuje, ze czynniki wpływające na orientację seksualną są złożone, uwarunkowane przez kombinację czynników genetycznych i środowiskowych. Nie ma ani pojedynczego "gejowskiego genu" ani jednego czynnika środowiskowego wyjaśniającego homoseksualizm.Nie! "Tylko" 60 rozdzielonych przypadków było wśród tych par jednojajowych bliżniaków co choć jeden z tej pary (lub dwóch) trafił do homoseksualizmu. Krótko mówiąc jak bliźniak jednojajowy trafia do homoseksualizmu to brat prawie zwasze nie! Tak samo jak w całym społeczeństwie. Geny mało co decydują. W sumie szwedzki model wychowawczy w obu grupach (jedno i nie jednojajowych) zaowocował 5% udziałem homo. Co wynika wprost z liczb. |
#53 2 na 2 | piotr35 (1843 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > Nie! "Tylko" 60 rozdzielonych przypadków było wśród tych par jednojajowych bliżniaków co choć jeden z tej pary (lub dwóch) trafił do homoseksualizmu.> Krótko mówiąc jak bliźniak jednojajowy trafia do homoseksualizmu to brat prawie zwasze nie! Tak samo jak w całym społeczeństwie. Geny mało co decydują.Nie zrozumiałeś, albo nie przeczytałeś i kolportujesz brednie. Badanie to przeprowadzono na 3826 parach (prawie 4 tysiące par bliźniąt!), urodzonych w latach 1959-1985, z których co najmniej jedno było homoseksualne (miało homoseksualnego partnera). To tylko 60 przypadków. |
#54 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> Postawa typu "racjonalni są tylko ci co mają moje poglądy" a inni to już nie, to nie jest racjonalna postawa.Polemizowałabym.  (Oczywiście kiedy indziej, w innym wątku.) > 3) Nie używaj Pan takiego ordynarnego języka bo to nie przystoi Pana inteligencji i świadczy o niskiej kulturze osobistej.Zgadzam się co do kultury.  > 4) Nie pisz Pan na kolorowo, miło by było Panu gdybym ja tak wszystko pisał?Takie kolorowanie może wynikać ze skupienia się na własnej doskonałości, samozadowoleniu i przeświadczeniu o własnej ważności.> I przy okazji tego linkuje Pan swoje posty.Co miałoby sens, gdyby te linki uzasadniał.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
| Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | Kompletnie nie zrozumialeś! Znaleziono 5% homoseksulistów wsrod jednojajowych ale brat tych co są jednojajowi i zarazem homo (70 ludzi) okazał się nie homo (60). link.sprin(*)le/10.1007/s10508-008-9386-1Konkluzja jest oczywista. Do homoseksualizmu nie trafia się głownie z przyczyn genetycznych. I nie myl jednojajowych ze wszystkimi (ktorych tez badano)! Ten raport (cały) jest trudno osiągalny w necie ale bywa, miałem go nawet na dysku i przedyskutowałem tu na forum. |
#56 1 na 1 | piotr35 (1843 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > I nie myl jednojajowych ze wszystkimi (ktorych tez badano)!Przebadano 3826 par bliźniąt, urodzonych w latach 1959-1985, z których co najmniej jedno było homoseksualne (miało homoseksualnego partnera). Z tych 3825 par bliźniąt: - 2320 par było bliźniakami jednojajowymi - 1506 par było bliźniakami dwujajowymi Z 2320 przebadanych par bliźniaków jednojajowych, z których co najmniej jedno było homoseksualne, znalazłeś 60 przypadków, w których to drugie homoseksualne nie było? 2.5%  > Ten raport (cały) jest trudno osiągalny w necieWikipedia i Google się jednocześnie zepsuły? faculty.be(*)sherman/sex/samesex 2010.pdf |
| Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | chodzilo o męskich ! czytaj uważniej!!! W podanej tam "Tabele 1" masz czarno na białym: Monozigotiz 807 par z tego 7 oba homo 64 jeden homo % <=> (14+64) / (2*807) => 78 mężczyzn / 1614 męzczyzn => 5% homoseksualistów MÓJ CZAS JEST CENNY, BLAGAM, CZYTAJ UWAŻNIEJ! NIE CHLAP! I nie bij sobie samemu brawa bez sensu  JAK WIDZISZ KOLEGO JEST JESZCZE GORZEJ NIŻ MYŚLISZ NA 71 mężczyzn (jednojajowych) co trafili do homo aż 64 trafiło tam bez brata blizniaka (on jest hetero). |
#58 2 na 2 | piotr35 (1843 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | > czytaj uważniej!!!Geniuszu! Spróbuj teraz uruchomić samodzielne myślenie: w latach 1959-1985 urodziło się w Szwecji około 48 tysięcy bliźniaków. Co roku rodzi się około 120 tys. małych Szwedów, z czego 1.48% bliźniaków, średnio przez te 27 lat. W zaklinowanym badaniu sprawdzono tylko 3826 par bliźniąt (z 48 tys. par ogółem), z których co najmniej jedno było homoseksualne. Par bliźniaczych, w których oboje są heteroseksualni (pozostałe 44 tys.) nie badano. Jaśniej się nie da. To wszystko z mojej strony. Z gołębiem w szachy i tak nie można wygrać.  |
| Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu | chodzi wyłącznie o męskich bliźniaków jednojajowych w tym badaniu i wnioskach o wrodozności lub nie homoseksuaizmu MĘSKIEGO JAK NIE ZNASZ ANGILSKIEGO I NIE ROZMIESZ CO ZNACZY "DISCORDANT" itd to sorry winettou "Males Monozygotic 807" (par) "Number of discordant pairs 64" TAMŻE. 72/1614 to jest 5% uwierz anglojezycznym ludziom I ZWYKLEMU KALKULATOROWI! Przestań rzucac inne liczby (nie MIESZAJ niejednojajowych oraz kobiet) bo to zaczyna wyglądać na zaprzeczanie faktów! Trolling?  |
#60 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Piekło logicznie bez sensu |
> >>Nie popełniaj błędu z autorytetu, tylko ustosunkuj się do mojej argumentacji.> >Nie jest Wielce Szanowny Pan dla mnie żadnym autorytetem i swoje pouczania proponuję zachować dla siebie.> Panie, co Pan bredzisz ?No to mamy pytanie-dylemat: czy Andrzej Bogusławski nie zrozumiał, czy udaje. Oraz co gorsze.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|