 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-07-2016 12:32 | Max Golonko (1811 punktów) | Opłaty za CO2 | PIS starszy górników UE (grożą nam jakieś straszne opłaty za palnie węglem) a tymczasem ... Jak to jest z tymi słynnymi opłatami za CO2? Z pierwszej ręki od fachowca w tym względzie wiem, że Polska ma dobre limity (na bazie 1990 roku) i jeszcze na tym zarabia sprzedając nadwyżki. Japonia musi już płacić lub odkupywać limity. Instytucja, która zbiera te opłaty daje potem pieniądze różnym krajom na modernizacje proekologiczne lub monitoring środowiska. Te kraje zwykle wpuszczają te pieniądze w budżet czyli na wszystko, a potem, ze wstydu, około połowy tych środków wykorzystują zgodnie z przeznaczeniem. PIS jak zwykle straszy i szczuje Polaków na kolejnych wrogów. A ateiści to sodomici, gwałciciele i agenci Rosji - stąd komisja do sprawy przeciwdziałania ateizacji Polski.  Przypominam, że ateistą (co szkodzi innym) jest Jarek K. bo jest niemożliwe żeby homoseksualista, który miał w szkole teorię ewolucji, wierzył w boga. Ale to KrK nie przeszkadza. Ubijają swoje interesy. Jarek realizuje misję swego życia - zemsta na Wałęsie i jego sojusznikach - za wyrzucenie go z ekipy Wałęsy. KrK i Rydzyk po prostu biorą kasę, grunty i przywileje jakie Jarek K im daje w zamian za umożliwienie swojej misji. Jarek nigdy nie zaprzeczył i nie zwalczał przelicznych doniesień w mediach o jego homoseksualizmie (bo musiałaby skłamać). Ten homoseksualizm (odmienny niż u jego brata - jednojajowego bliźniaka) nie jest dziwnym bo nie u wszystkich mężczyzn orientacja seksualna jest wrodzona. Może ukształtować się później - pod wpływem pewnych zdarzeń w sferze "social". Ba, była społeczność, w której czynniki "social" doprowadziły do 20% udziału homoseksualnej orientacji wśród mężczyzn. Wszystko to wyszło w szerokim badaniu Szwedom w 2007,2008 roku. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 Dalej..#166 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Logika to rozwinięte emocje.Bzdura
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > >> Innych łatwiej.Pokrój w końcu siebie, miej odwagę wziąć się za to raz, a dobrze.> > Ze sobą zrobiłem to najpierw> Nie przekonuje mnie to, wg mnie ledwie zacząłeś i potem zbłądziłeś, ale to i tak twoja sprawa.I na jakiej podstawie tak twierdzisz? Nie przekonuje mnie to. > >>> Nienawidzę jednak ludzi, którzy się oszukują> >> A ja ich mimo wszystko lubię. Oszukują się - trudno, ich sprawa.> >> Ale z jakiego powodu mam ich zaraz nie lubić?> > Oszukują siebie> W porządku, po co ich zaraz za to nienawidzić?Nie ma sensu, ale pogarda jest tu dobrym rezultatem przemyśleń. > > oszukują mnie> Oj tam. Tylko próbują.Liczy się sam fakt. Gdyby faktycznie oszukali to bym ich pewnie lubił  > > relacja jest nieszczera> Tylko jeśli potrzebujesz przy kimś być, uważasz że mimo to ci to potzrebne rodzi się niechęć a może i z czasem pogarda. Olej gości żeby utrzymać dobre samopoczucie, a ty się do takich indywidułów przysysasz. Bez sensu.Kto mówi o przysysaniu? > > kłamią, konfabulują> Ludzie czasem tak mają. Niech to po tobie spływa jak po kaczce i nie wchodzi do środka. Dalej nie rozumiem powodu twojej pogardy.No to najlepiej może z nikim nie rozmawiać i przenieść się do domku w lesie? > > próbują zatruć moją świadomość głupotami> Wyśmiewaj to i tyle.To właśnie robię i nauczyłem się czerpać z tego przyjemność  > > nie szanują siebie ani mnie> Oj, wielki mi tam powód pogardy . Ostatecznie jeśli czujesz, że relacja jest nieuczciwa, gość więcej bierze albo ty nie masz z niej wiele lub cię to zatruwa - daj sobie i jemu spokój, to też szacunek względem siebie.Tak, ale jak się napotyka głównie takie osoby to ciężko nie gardzić ogółem społeczeństwa. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > Widzę, że z uporem lepszej sprawy chcesz mnie przypasować do swojej optyki  Nie, tylko dostrzegam racjonalizacje  > > Kupić dzieciom coś fajnego, bo jeśli nie kupisz to będą narzekać> Nie, podoba mi się po prostu ich zabawa i zainteresowanie. Nie myślę, by unikać niekupowania.> > będą Cię gorzej postrzegać itd  > Bynajmniej nie myślę wtedy o sobie  > > Dobrze zjeść - napełniasz pasek głodu i pasek doznań smakowych/estetycznych> > żeby nie czuć głodu i ochoty na coś dobrego> Wmawiasz coś sobie. Słuchaj uważnie: lubię dobre smaki. Od poczucia głodu też nie stronię, czasem nie ma czasu na jedzenie, ale to żaden problem. Po prostu lubię potrawy, które smakują, nie warto maniakalnie szukać drugiego dna  > > Komfortowo mieszkać - żeby nie mieszkać w ruderze> A to niby grozi mi rudrera? A to ciekawe  > Widzisz, zawsze przykrajasz cudzą rzeczywistość pod swoje ograniczenia, a to nigdy nie działa.> > Jeździć dobrą furą - żeby nie jeździć gratem lub MPK> Szklankę widzisz do połowy pustą i nie rozumiesz, że ktoś może mieć inaczej: dawać się raczej ponosić zjawiskom i rzeczom, niż unikać.> Szkoda  > Nigdy nie miałem grata, nie groziło mi to i jakoś specjalnie nigdy nie myślałem żeby czegoś takiego unikać, poza tym często również jeżdżę MPK, rowerem, chodzę na piechotę - nie rozumiem w czym problem z tym twoim unikaniem.To są właśnie treści racjonalizacji. Wszystko robisz po coś. Np teraz mógłbym stwierdzić, że nie potrzebuję niczego, bo żadna potrzeba nie wynika z logiki. Zaraz zrobię się głodny, ale nie zjem kotleta z baru, bo nie napełni mi paska nastroju.Gdyby ktoś Ci zabrał wszystko co masz, to do czego byś dążył od zera? A gdybyś nagle dostał mega podwyżkę i zwiększył standard życia, a potem to stracił to czy obecny stan by Cię dalej zadowalał? > >>> Pisałem o jednej konkretnej rzeczy i nawet o niej dyskutowaliśmy> >>I tą jedną negatywną rzecz uogólniasz na emocje dających się nimi kierować ludzi, których uważasz za barany?  > > Nie, ale dzięki temu widzę schematy, które dla większości są ukryte> Daj jakiś dowód, inaczej przyjmę że to zwykła racjonalizacja.> PozdrawiamDowodem powinna być większa część wpisów w tym wątku i nasze wcześniejsze rozmowy. Nie ulegam pragnieniom, uczuciom, emocjom, tylko przesiewam to przez sito logiki i stąd moje wnioski, które dla większości ludzi są negatywne, bo zmuszają ich do autorefleksji, która przeważnie nie jest przyjemna. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > > Logika to rozwinięte emocje.> BzduraA jednak. |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > >>> Innych łatwiej.Pokrój w końcu siebie, miej odwagę wziąć się za to raz, a dobrze.> >> Ze sobą zrobiłem to najpierw> >Nie przekonuje mnie to, wg mnie ledwie zacząłeś i potem zbłądziłeś, ale to i tak twoja sprawa.> I na jakiej podstawie tak twierdzisz?Odpowiedz pierwszy na pytanie. > Nie przekonuje mnie to.W porządku, nie musi. > >>>> Nienawidzę jednak ludzi, którzy się oszukują> >>> A ja ich mimo wszystko lubię. Oszukują się - trudno, ich sprawa.> >>> Ale z jakiego powodu mam ich zaraz nie lubić?> >> Oszukują siebie> >W porządku, po co ich zaraz za to nienawidzić?> Nie ma sensu, ale pogarda jest tu dobrym rezultatem przemyśleńNie bardzo, poza tym pół biedy, gdyby była tylko intelektualnym rezultatem przemyśleń. Jednak nią nie jest, tak jak ołów w akweduktach Rzymian nie był tylko jakąś abstrakcyjną filozofią. > >> oszukują mnie> >Oj tam. Tylko próbują.> Liczy się sam faktSam fakt nie powoduje w ludziach pogardy. Robisz to ty. > Gdyby faktycznie oszukali to bym ich pewnie lubił  Tak, i to z reguły do czasu. A później..  > Kto mówi o przysysaniu?Sam widzę, nie musi nikt mówić. > >> kłamią, konfabulują> > Ludzie czasem tak mają. Niech to po tobie spływa jak po kaczce> > i nie wchodzi do środka. Dalej nie rozumiem powodu twojej pogardy.> No to najlepiej może z nikim nie rozmawiać i przenieść się do domku w lesie?I do znudzenia znów ta przesada: 'wszyscy wokół mnie kłamią'  > >> próbują zatruć moją świadomość głupotami> >Wyśmiewaj to i tyle.> To właśnie robię i nauczyłem się czerpać z tego przyjemność  To dobrze, przynajmniej przez chwilę nie czujesz pogardy  > > daj sobie i jemu spokój, to też szacunek względem siebie.> Tak, ale jak się napotyka głównie takie osoby to ciężko> nie gardzić ogółem społeczeństwa.Biedaczek, przypomina mi się tłumaczenie Kaczyńskiego z Sikorskiego, Leppera, Marcinkiewicza itd.  .
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Wszystko robisz po cośWielkie mi odkrycie  Przecież również o tym pisałem. > Np teraz mógłbym stwierdzić, że nie potrzebuję niczego, bo> żadna potrzeba nie wynika z logiki. Zaraz zrobię się> głodny, ale nie zjem kotleta z baru, bo nie napełni mi paska nastroju.Nie rozumiem. No i? > Gdyby ktoś Ci zabrał wszystko co masz, to do czego byś dążył od zera?Z tym bywa różnie. Można się domyślać że mógłbym się załamać, ale tego dokładnie nie wiesz co bym zrobił, ani ja nie wiem. > A gdybyś nagle dostał mega podwyżkę i zwiększył standard> życia, a potem to stracił to czy obecny stan by Cię dalej zadowalał?Z pewnością byłby zakłócony być może na krócej, może dłużej. I co to niby ma udowadniać?  > >> tą jedną negatywną rzecz uogólniasz na emocje dających się> >> nimi kierować ludzi, których uważasz za barany?  > >> Nie, ale dzięki temu widzę schematy, które dla większości są ukryte> > Daj jakiś dowód, inaczej przyjmę że to zwykła racjonalizacja.> Dowodem powinna być większa część wpisów w tym wątku i nasze wcześniejsze rozmowyDzięki niemożności nieskrępowanego w czasie odczuwania miłości widzisz schematy, które dla większości są ukryte? Wow!  > Nie ulegam pragnieniom, uczuciom, emocjomTak, zdążyłem się zorientować jakieś kilka tyg. temu. > tylko przesiewam to przez sito logikiZgadza się. > i stąd moje wnioski, które dla większości ludzi są negatywne,> bo zmuszają ich do autorefleksji, która przeważnie nie jest przyjemnaMnie też zmuszają? Hm. A do jakiej autorefleksji? 
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > >>>> Innych łatwiej.Pokrój w końcu siebie, miej odwagę wziąć się za to raz, a dobrze.> >>> Ze sobą zrobiłem to najpierw> >>Nie przekonuje mnie to, wg mnie ledwie zacząłeś i potem zbłądziłeś, ale to i tak twoja sprawa.> >I na jakiej podstawie tak twierdzisz?> Odpowiedz pierwszy na pytanie.Na które? > >>>>> Nienawidzę jednak ludzi, którzy się oszukują> >>>> A ja ich mimo wszystko lubię. Oszukują się - trudno, ich sprawa.> >>>> Ale z jakiego powodu mam ich zaraz nie lubić?> >>> Oszukują siebie> >>W porządku, po co ich zaraz za to nienawidzić?> >Nie ma sensu, ale pogarda jest tu dobrym rezultatem przemyśleń> Nie bardzo, poza tym pół biedy, gdyby była tylko intelektualnym rezultatem przemyśleń.> Jednak nią nie jest, tak jak ołów w akweduktach Rzymian nie był tylko jakąś abstrakcyjną filozofią.Jak nie jest, jak jest? > >>> oszukują mnie> >>Oj tam. Tylko próbują.> >Liczy się sam fakt> Sam fakt nie powoduje w ludziach pogardy. Robisz to ty.Podobnie sam fakt, że ktoś zgwałcił małą dziewczynkę, a potem ją zabił też nie powoduje w ludziach pogardy. Robią to oni  tylko, że w rzeczywistości jedno i drugie jest tym samym - coś powoduje coś = ktoś robi coś. > > Gdyby faktycznie oszukali to bym ich pewnie lubił  > Tak, i to z reguły do czasu. A później..  Później byłbym typową ofiarą oszustwa, czyli oszust jest oprawcą, czyli należy nim gardzić. > >Kto mówi o przysysaniu?> Sam widzę, nie musi nikt mówić.Co widzisz? > >>> kłamią, konfabulują> >> Ludzie czasem tak mają. Niech to po tobie spływa jak po kaczce> >> i nie wchodzi do środka. Dalej nie rozumiem powodu twojej pogardy.> > No to najlepiej może z nikim nie rozmawiać i przenieść się do domku w lesie?> I do znudzenia znów ta przesada: 'wszyscy wokół mnie kłamią'  Nie wszyscy, ale zdecydowana większość. I nie przesada, tylko fakty. > >>> próbują zatruć moją świadomość głupotami> >>Wyśmiewaj to i tyle.> >To właśnie robię i nauczyłem się czerpać z tego przyjemność  > To dobrze, przynajmniej przez chwilę nie czujesz pogardy  Czuję i czerpię z tego przyjemność  > >> daj sobie i jemu spokój, to też szacunek względem siebie.> > Tak, ale jak się napotyka głównie takie osoby to ciężko> > nie gardzić ogółem społeczeństwa.> Biedaczek, przypomina mi się tłumaczenie Kaczyńskiego z Sikorskiego, Leppera, Marcinkiewicza itd. .Nie widzę związku. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > > Wszystko robisz po coś> Wielkie mi odkrycie Przecież również o tym pisałem.A robienie czegoś po coś to unikanie skutków braku tego czegoś. > > Np teraz mógłbym stwierdzić, że nie potrzebuję niczego, bo> > żadna potrzeba nie wynika z logiki. Zaraz zrobię się> > głodny, ale nie zjem kotleta z baru, bo nie napełni mi paska nastroju.> Nie rozumiem. No i?No i muszę zjeść coś smacznego żeby uniknąć głodu lub zjedzenia kotleta z baru. > > Gdyby ktoś Ci zabrał wszystko co masz, to do czego byś dążył od zera?> Z tym bywa różnie. Można się domyślać że mógłbym się załamać, ale tego dokładnie nie wiesz co bym zrobił, ani ja nie wiem.Nie mam na myśli załamania, tylko działania. Albo dążysz do odzyskania tego co miałeś, co świadczyłoby o tym, że jesteś od tego uzależniony, albo ustalasz sobie logiczne cele czego naprawę potrzebujesz nie mając nic. > > A gdybyś nagle dostał mega podwyżkę i zwiększył standard> > życia, a potem to stracił to czy obecny stan by Cię dalej zadowalał?> Z pewnością byłby zakłócony być może na krócej, może dłużej. I co to niby ma udowadniać?  Mając inny punkt odniesienia zmieniłoby Ci się pojęcie komfortu. Teraz zadowala Cię to co masz, ale... zauważ co się dzieje z ludźmi, którzy wygrywają w lotto albo dostają lewackie pieniądze za nic. Dla kogoś wychowanego w biedzie komfortem jest własne M1, kotlet z baru i przeżycie od pierwszego do pierwszego. Oni chcą uniknąć biedy, a Ty chcesz uniknąć M1 i jedzenia codziennie w barze mlecznym. > > Dowodem powinna być większa część wpisów w tym wątku i nasze wcześniejsze rozmowy> Dzięki niemożności nieskrępowanego w czasie odczuwania miłości widzisz schematy, które dla większości są ukryte? Wow!  Tak i to nic nadzwyczajnego. Odpadły mi racjonalizacje i mechanizmy usprawiedliwiające emocje i dzięki temu widzę te mechanizmy. Standard. Wcześniej próbowałem w głowie dać sobie szanse na miłość, ale powstające racjonalizacje same się po chwili obalały przez logikę i dawało to huśtawkę nastrojów. Jej końcem był moment, w którym emocje wygasły i zamiast wypełniać moją świadomość przeniosły się gdzieś daleko, tak że są wyczuwalne jako subtelne sygnały. Dzięki temu mogę podejmować decyzje wbrew emocjom i widzę jak ludzie często podejmują decyzje... tzn emocje podejmują decyzje za nich, a logika służy im tylko do racjonalizacji. pl.wikipedia.org/wiki/Dezintegracja_pozytywna> > i stąd moje wnioski, które dla większości ludzi są negatywne,> > bo zmuszają ich do autorefleksji, która przeważnie nie jest przyjemna> Mnie też zmuszają? Hm.> A do jakiej autorefleksji?  A nie wiem czy Ciebie też. Być może, ale z tego co widzę dyskutujesz ze mną spokojnie, więc nie zabolał Cię żaden mój wpis, czyli nie masz tej projekcji i wyparcia co np Bogusławski. Zobacz, on dostaje szału, czyli moje słowa go gdzieś w głębi dotykają, pewnie tych obszarów, które wypiera. |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Na które?Sorki, coś mi się pomieszało. Twierdzę tak na podstawie moich obserwacji efektów owego 'krojenia'. > tak jak ołów w akweduktach Rzymian nie był tylko jakąś> abstrakcyjną filozofią.> Jak nie jest, jak jest?Acha, więc ołów w akweduktach Rzymian był tylko abstrakcyjną filozofią. No comments. > >>>> oszukują mnie> >>>Oj tam. Tylko próbują.> >>Liczy się sam fakt> >Sam fakt nie powoduje w ludziach pogardy. Robisz to ty.> Podobnie sam fakt, że ktoś zgwałcił małą dziewczynkę, a potem> ją zabił też nie powoduje w ludziach pogardy. Robią to oni  Oczywiście. Tak trudno to zrozumieć? Znam sporo ludzi np. lekarzy, którzy nie czują pogardy do gwałciciela czy mordercy. Rozumieją powody takiego stanu rzeczy co nie zmienia faktu, że oceniają to źle i chcą aby poniósł konsekwencje. Ewidentnie racjonalizujesz pogardę i wpychasz ją wszędzie tam, gdzie można i nie można. Ciekawe z jakiego powodu. Chyba nawet wiem  > tylko, że w rzeczywistości jedno i drugie jest tym samymBynajmniej. > - coś powoduje coś = ktoś robi coś.Samo powoduje, ty nie masz na to absolutnie żadnego wpływu. Acha  > >> Gdyby faktycznie oszukali to bym ich pewnie lubił  > >Tak, i to z reguły do czasu. A później..  > Później byłbym typową ofiarą oszustwaNo właśnie. > czyli oszust jest oprawcą, czyli należy nim gardzić.A kto ci naplótł takich stereotypów? > >>Kto mówi o przysysaniu?> >Sam widzę, nie musi nikt mówić.> Co widzisz?Że się przysysasz do interlokutora widząc w nim co chcesz widzieć, w konsekwencji przysysania rzadko dajesz mu przestrzeń na oddech co się obraca przeciw tobie i jemu. Zresztą mniej-więcej napisałeś o swoich motywacjach wcześniej. > >> No to najlepiej może z nikim nie rozmawiać i przenieść się do domku w lesie?> >I do znudzenia znów ta przesada: 'wszyscy wokół mnie kłamią'  > Nie wszyscy"najlepiej może z nikim nie rozmawiać i przenieść się do domku w lesie?" > ale zdecydowana większość. I nie przesada, tylko fakty.Hehe, no comments.  > >>>> próbują zatruć moją świadomość głupotami> >>>Wyśmiewaj to i tyle.> >>To właśnie robię i nauczyłem się czerpać z tego przyjemność  > >To dobrze, przynajmniej przez chwilę nie czujesz pogardy  > Czuję i czerpię z tego przyjemność  W takich chwilach pewnie szczęśliwy z ciebie człowiek, i to częściowo na bazie pogardy.. wow!  > przypomina mi się tłumaczenie Kaczyńskiego z Sikorskiego, Leppera, Marcinkiewicza itd. .> Nie widzę związku.Trudno.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
#176 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > A robienie czegoś po coś to unikanie skutków braku tego czegoś.Ten znów wyjeżdża ze szklanką do połowy pustą  > No i muszę zjeść coś smacznego żeby uniknąć głodu> lub zjedzenia kotleta z baru.I znów szklanka. Ok, jak już tak musisz..  > >> Gdyby ktoś Ci zabrał wszystko co masz, to do czego byś dążył od zera?> >Z tym bywa różnie. Można się domyślać że mógłbym się załamać, ale tego dokładnie nie wiesz co bym zrobił, ani ja nie wiem.> Nie mam na myśli załamania, tylko działania.Ja zauważyłem też możliwość braku działania. Gdy odpowiadam, nie staram się dokładnie wpasować w tok twoich myśli. Gdyby tak miało być, lepiej faktycznie z nikim nie rozmawiaj, szkoda czasu. > Albo dążysz do odzyskania tego co miałeśWłaśnie niekoniecznie. To idealnie płaski świat, realny jest trochę inny. > co świadczyłoby o tym, że jesteś od tego uzależniony, albo> ustalasz sobie logiczne cele czego naprawę potrzebujesz nie mając nic.Albo poddaję się emocjom, które potem napływają. Bywa różnie. > >> A gdybyś nagle dostał mega podwyżkę i zwiększył standard> >> życia, a potem to stracił to czy obecny stan by Cię dalej zadowalał?> >Z pewnością byłby zakłócony być może na krócej, może dłużej. I co to niby ma udowadniać?  > Mając inny punkt odniesienia zmieniłoby Ci się pojęcie komfortuByć może na dłużej, być może na chwilę. > Teraz zadowala Cię to co masz, ale... zauważ co się dzieje z ludźmi,> którzy wygrywają w lotto albo dostają lewackie pieniądze za nic.> Dla kogoś wychowanego w biedzie komfortem jest własne M1, kotlet z baru i> przeżycie od pierwszego do pierwszegoI to nie zawsze. Świat z czasem się zmienia, jak i ludzie. > Oni chcą uniknąć biedy, a Ty chcesz uniknąć M1> jedzenia codziennie w barze mlecznym.Z tym, że ja także lubię jadać w barze mlecznym. Oj Olson, świat i ludzie są zdecydowanie bardziej skomplikowani, niż myślisz  A M1 ja sam też b. lubiłem, tyle że potrzeby z czasem się zmieniają (nie tylko moje - nie rozumiesz tego, póki będziesz sam) > >> Dowodem powinna być większa część wpisów w tym wątku i nasze wcześniejsze rozmowy> >Dzięki niemożności nieskrępowanego w czasie odczuwania miłości widzisz schematy, które dla większości są ukryte? Wow!  > Tak i to nic nadzwyczajnegoNo comments. > Odpadły mi racjonalizacje i mechanizmy usprawiedliwiające emocje> i dzięki temu widzę te mechanizmy. StandardAkurat. Jak na moje czucie, pozostała ci potrzeba racjonalizacji i w konsekwencji zwiększyła się ich liczba. > Wcześniej próbowałem w głowie dać sobie szanse na> miłość, ale powstające racjonalizacje same się po chwili obalały przez logikęLogika w temacie miłości i w ogóle uczuć na piedestale to dopiero racjonalizacja  > emocje wygasły i zamiast wypełniać moją świadomość przeniosły się> gdzieś daleko, tak że są wyczuwalne jako subtelne sygnałyWspółczuję. Analogia: ludzie z przytępionym słuchem mają w pewnym sensie podobnie. > Dzięki temu mogę podejmować decyzje wbrew emocjom i widzę> jak ludzie często podejmują decyzje...Pisałem ci już coś o regulacji emocji. Czytałeś? > > A do jakiej autorefleksji?  > A nie wiem czy Ciebie też. Być może, ale z tego co widzę dyskutujesz> ze mną spokojnie, więc nie zabolał Cię żaden mój wpisFaktycznie nie zabolał. > Zobacz, on dostaje szału, czyli moje słowa go gdzieś w głębi> dotykają, pewnie tych obszarów, które wypiera.Niekoniecznie. Pan Bogusławski - co niejednokrotnie podkreśla - jest czuły w kwestiach kultury gdyż jest starszy (nieco inna optyka). Twoje podejście, forma i nieoczytanie (a przynajmniej brak znajomości większości uznanych autorytetów dziedzinie filozofii reigioznastwa i psychologii) faktycznie może powodować, że piętnuje to u ciebie, a ty odbierasz to jako zdenerwowanie. W kwestii wypierania jeszcze: znajdując jakiś tam (niekoniecznie prawdziwy) punkt zaczepienia w bliźnich boksujesz się z nim (np. coś wydaje ci się u kogoś fałszem albo wyparciem), jednocześnie się przysysając jak ślimak. O to mi chodziło. Nie lepiej tak posłuchać co mają do powiedzenia bliźni, popatrzeć na co wskazują a niekoniecznie zajmować się nimi samymi? 
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > >Na które?> Sorki, coś mi się pomieszało.> Twierdzę tak na podstawie moich obserwacji efektów owego 'krojenia'.A przez jaki pryzmat obserwujesz? > > tak jak ołów w akweduktach Rzymian nie był tylko jakąś> > abstrakcyjną filozofią.> > Jak nie jest, jak jest?> Acha, więc ołów w akweduktach Rzymian był tylko abstrakcyjną filozofią.> No comments.Czyli jeśli pogarda jest rezultatem przemyśleń to ołów w akweduktach był abstrakcyjną filozofią?  No comments. > >>>>> oszukują mnie> >>>>Oj tam. Tylko próbują.> >>>Liczy się sam fakt> >>Sam fakt nie powoduje w ludziach pogardy. Robisz to ty.> > Podobnie sam fakt, że ktoś zgwałcił małą dziewczynkę, a potem> > ją zabił też nie powoduje w ludziach pogardy. Robią to oni  > Oczywiście. Tak trudno to zrozumieć?> Znam sporo ludzi np. lekarzy, którzy nie czują pogardy do gwałciciela czy mordercy.> Rozumieją powody takiego stanu rzeczy co nie zmienia faktu, że oceniają to źle i chcą aby poniósł konsekwencje. Ewidentnie racjonalizujesz pogardę i wpychasz ją wszędzie tam, gdzie można i nie można. Ciekawe z jakiego powodu. Chyba nawet wiem  Ja też rozumiem powody takiego stanu rzeczy, ale odgraniczam dwa aspekty, których nie powinno się łączyć. Pogarda i emocje to mechanizmy społeczne, a rozumienie przyczyn i skutków to logika. Nie znam jednak logiki, która zmuszałaby do rezygnacji z życia w społeczeństwie i swoich odczuć do różnych ludzi. Bez pogardy do frajerów nie ma szacunku do wartościowych osób, więc nie walczę z tą pogardą i nie jestem robotem. > > tylko, że w rzeczywistości jedno i drugie jest tym samym> Bynajmniej.> > - coś powoduje coś = ktoś robi coś.> Samo powoduje, ty nie masz na to absolutnie żadnego wpływu. Acha  "Ty" czyli co? To jest to samo, tylko z różnych punktów widzenia. "Ja" to tylko punkt widzenia, przeramowanie myślenia przyczynowego. Można sobie konwertować myślenie przyczynowe do emocji i emocje do myślenia przyczynowego. > >>> Gdyby faktycznie oszukali to bym ich pewnie lubił  > >>Tak, i to z reguły do czasu. A później..  > >Później byłbym typową ofiarą oszustwa> No właśnie.> > czyli oszust jest oprawcą, czyli należy nim gardzić.> A kto ci naplótł takich stereotypów?Nikt. Gdzie tu stereotypy? Skoro byłbym ofiarą oszustwa to z dwóch powodów: ktoś jest oszustem (szmatą), a ja byłbym wtedy ofiarą (frajerem). Nie zachodzi drugi czynnik, ale włącza się obrona słabszych, bo ofiara nie jest winna swojej słabości. Potem te ofiary mogą stać się oprawcami. > >>>Kto mówi o przysysaniu?> >>Sam widzę, nie musi nikt mówić.> >Co widzisz?> Że się przysysasz do interlokutora widząc w nim co chcesz widzieć, w konsekwencji przysysania rzadko dajesz mu przestrzeń na oddech co się obraca przeciw tobie i jemu. Zresztą mniej-więcej napisałeś o swoich motywacjach wcześniej.Nie tak. Albo... tak jak Ty się przyssałeś do Krystkona? Wg mnie nie i rozumiem to, że mu tłumaczysz oczywistości i prostujesz jego konfabulacje. > >>> No to najlepiej może z nikim nie rozmawiać i przenieść się do domku w lesie?> >>I do znudzenia znów ta przesada: 'wszyscy wokół mnie kłamią'  > >Nie wszyscy> "najlepiej może z nikim nie rozmawiać i przenieść się do domku w lesie?"> > ale zdecydowana większość. I nie przesada, tylko fakty.> Hehe, no comments.  Czepianie się słówek w momencie gdy używam zwrotu, którego nie interpretuje się dosłownie  Wiadomo przecież, że w tedy typu sformułowaniu nie mówi się dosłownie o wszystkich. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > >A robienie czegoś po coś to unikanie skutków braku tego czegoś.> Ten znów wyjeżdża ze szklanką do połowy pustą  Nie, tylko z motywacją. Człowiek bez potrzeb byłby szczęśliwy bezwarunkowo. Potrzeba to brak pełni szczęścia, więc trzeba coś zrobić żeby je odczuwać. > Ja zauważyłem też możliwość braku działania. Gdy odpowiadam, nie staram się dokładnie wpasować w tok twoich myśli. Gdyby tak miało być, lepiej faktycznie z nikim nie rozmawiaj, szkoda czasu.Nie istnieje brak działania dopóki żyjesz, więc musiałbyś podjąć jakieś działanie, nawet gdyby to było siedzenie na dupie i użalanie się. Tej możliwości akurat nie zakładałem żeby Cię nie obrażać  > > Albo dążysz do odzyskania tego co miałeś> Właśnie niekoniecznie. To idealnie płaski świat, realny jest trochę inny.Że się nic nie robi i usprawiedliwia się to tym, że tak wygląda realny świat?  > > co świadczyłoby o tym, że jesteś od tego uzależniony, albo> > ustalasz sobie logiczne cele czego naprawę potrzebujesz nie mając nic.> Albo poddaję się emocjom, które potem napływają. Bywa różnie.Tak mówią żule. Oni poddają się emocjom picia wódki, bo "jest tak źle". > >Mając inny punkt odniesienia zmieniłoby Ci się pojęcie komfortu> Być może na dłużej, być może na chwilę.Czyli byś może zadowoliłbyś się życiem o połowę mniejszym standardzie niż dziś? > Z tym, że ja także lubię jadać w barze mlecznym. Oj Olson, świat i ludzie są zdecydowanie bardziej skomplikowani, niż myślisz  > A M1 ja sam też b. lubiłem, tyle że potrzeby z czasem się zmieniają (nie tylko moje - nie rozumiesz tego, póki będziesz sam)Rozumiem bo mi się zmieniają potrzeby. Im więcej się wie i osiąga tym są one większe. > > Odpadły mi racjonalizacje i mechanizmy usprawiedliwiające emocje> > i dzięki temu widzę te mechanizmy. Standard> Akurat. Jak na moje czucie, pozostała ci potrzeba racjonalizacji i w konsekwencji zwiększyła się ich liczba.Poproszę o uzasadnienie, bo ocierasz się o pustosłowie i wróżenie z fusów. > > Wcześniej próbowałem w głowie dać sobie szanse na> > miłość, ale powstające racjonalizacje same się po chwili obalały przez logikę> Logika w temacie miłości i w ogóle uczuć na piedestale to dopiero racjonalizacja  Nie, to jest mechanizm zastany a priori. > > emocje wygasły i zamiast wypełniać moją świadomość przeniosły się> > gdzieś daleko, tak że są wyczuwalne jako subtelne sygnały> Współczuję. Analogia: ludzie z przytępionym słuchem mają w pewnym sensie podobnie.Nie współczuj: sportowcy mają podobnie gdy przełamują bariery. To pozytywna zmiana, medytacja działa podobnie. Dla odmiany psychopata czuje tylko emocje i nie podważa ich tylko impulsywnie w nie brnie, co wynika ze słabości jego kory przedczołowej. > > Dzięki temu mogę podejmować decyzje wbrew emocjom i widzę> > jak ludzie często podejmują decyzje...> Pisałem ci już coś o regulacji emocji. Czytałeś?To jest odpowiedź? > > Zobacz, on dostaje szału, czyli moje słowa go gdzieś w głębi> > dotykają, pewnie tych obszarów, które wypiera.> Niekoniecznie. Pan Bogusławski - co niejednokrotnie podkreśla - jest czuły w kwestiach kultury gdyż jest starszy (nieco inna optyka). Twoje podejście, forma i nieoczytanie (a przynajmniej brak znajomości większości uznanych autorytetów dziedzinie filozofii reigioznastwa i psychologii) faktycznie może powodować, że piętnuje to u ciebie, a ty odbierasz to jako zdenerwowanie.Czyli emocje wdrukowane kiedyś tam nie są negowane (brak logiki przesłonięty sztuczną kulturą). Zaczęło się od tego, że AB nie potrafił podać argumentów i zaczął mnie obrażać, a reszta rozmowy to już motanie się i odwracanie kota ogonem co zdradza emocjonalność jego wpisów. Nie wiem skąd pomysł o moim nieoczytaniu. Poza tym jak widać są ludzie oczytani, którzy niewiele rozumieją, bo zamiast negować tego co czytają i zastanawiać się nad tym, zapisują to sobie w mózgu jako prawdę objawioną. Gdyby AB piętnował u mnie jakieś cechy, to podałby w punktach argumenty, które by mnie zmasakrowały. Tymczasem uciekał od tego jak od ognia i cały czas pisze pustosłowie ad personam, co dla mnie jest jasnym dowodem. > W kwestii wypierania jeszcze: znajdując jakiś tam (niekoniecznie prawdziwy) punkt zaczepienia w bliźnich boksujesz się z nim (np. coś wydaje ci się u kogoś fałszem albo wyparciem), jednocześnie się przysysając jak ślimak. O to mi chodziło.> Nie lepiej tak posłuchać co mają do powiedzenia bliźni, popatrzeć na co wskazują a niekoniecznie zajmować się nimi samymi?  Zdecydowanie lepiej. Zauważ do czego ja się przysysam - do braku odpowiedzi na moje wpisy. Jak ktoś skomentuje coś z pozycji autorytetu i nie poda uzasadnienia, to ma ode mnie kosę w duszę  |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | Olsonie potrzeba czyni cię żywym, bowiem to ona jest źródłem istnienia. A pijaki piją, bo gdyby wytrzeźwieli to zabiliby się z poczucia nieszczęścia we współczesnym świecie. Piją, żeby być upośledzonym, żeby nie myśleć trzeźwo a dzieki temu być na tyle szczęśliwymi, żeby przetrwać. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > Olsonie potrzeba czyni cię żywym, bowiem to ona jest źródłem istnienia.Nie rozumiem co to znaczy. Powiedz to joginowi medytującemu sobie pod drzewem na Tybecie. > A pijaki piją, bo gdyby wytrzeźwieli to zabiliby się z poczucia nieszczęścia we współczesnym świecie.Piją bo nie znają lepszych narkotyków  > Piją, żeby być upośledzonym, żeby nie myśleć trzeźwo a dzieki temu być na tyle szczęśliwymi, żeby przetrwać.To już w ostatnim stadium. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|