Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy kierownik to pracownik?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
29-01-2019 14:04chętnie racjonalistka (29094 punktów)Czy kierownik to pracownik?
Ocena 2 na 2
.
Mając do wykonania jakąś robotę, np. wykopanie rowu, możemy postąpić na dwa sposoby: zakasać rękawy i rów wykopać, lub - jeśli nam się kopać np. nie chce - wynająć kogoś, kto zrobi to ZA NAS.

Oczywiście nie chcący kopać osobiście nygus we własnym interesie dopilnowuje wykonawstwa, ale przecież ów dozór to czynność którą wykonuje by roboty UNIKNĄĆ, więc nie jest to robota.

Czyli NAPRAWDĘ pracuje tylko bezpośrednio kopiący.

Da się udowodnić coś przeciwnego?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..
szarley (54913 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
Nie wszystko, czego nie rozumiesz jest Uroborosem


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi szarley

>Nie wszystko, czego nie rozumiesz jest Uroborosem
Ale są nim pewne kwestie, których nie rozumiesz Ty.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

#213
08-02-2019 13:00
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>>Nie wszystko, czego nie rozumiesz jest Uroborosem
>Ale są nim pewne kwestie, których nie rozumiesz Ty.

Zapewne!
Tym razem jednak rozmawiamy o czymś czego Ty nie rozumiesz

Wynajmowanie kogoś do zarządzania wynajmującym to normalna praktyka, żaden wąż

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi szarley

>Wynajmowanie kogoś do zarządzania wynajmującym to normalna praktyka, żaden wąż
Chyba do "zarządzania"; wynajęcie to relacja, w której ten zarządza, kto płaci; biorący zapłatę po prostu wykonuje zlecenie.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

#215
08-02-2019 15:48Nie na temat
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
> Zlecenie zarządzania sobą jest tak samo możliwe jak zjedzenie siebie przez węża.

Myślenie w ten sposób to tylko symptom ograniczonych percepcyjnie horyzontów.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>No ja też wiem jak to wygląda, taki Uroboros: nakazuj mi, bo ci nakazuję, bo mi nakazujesz, bo ci nakazuję, bo mi nakazujesz...

Takie mądre rzeczy też wiesz, a nie wiesz jak ludzie zlecają zarządzanie własną pracą i jak to w praktyce wygląda.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

#217
08-02-2019 15:53
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
> ten zarządza, kto płaci; biorący zapłatę
> po prostu wykonuje zlecenie.

.. tak, zarządzając.
Ten kto płaci, zarządził wynajęcie tylko na początku. Później już niczym nie zarządzał ani nic nie zarządził, tylko dawał się zarządzać.
Czy to jest obecnie jaśniejsze?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

#218
08-02-2019 15:57Nie na temat
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
> Na to odpowiedziałam.

Nie uznałem tego za odpowiedź - parz wątki niżej.

> Nie żartuj, że informacja o mnie służy meritum; dla
> rozpatrywanej kwestii nie tylko bez znaczenia jest
> czy pracowałam, ale i to czy w ogóle istnieję.

Meritum nie wymaga rozpatrywania, kwestia jest jasna. Przynajmniej z mojej strony.
Niejasna jest kolejna kwestia która się tu pojawiła, tzn. czy pracujesz / pracowałaś. Odpowiedź poprowadzi Cię może do lepszego zrozumienia zjawiska zarządzania i stosunku pracy.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>nie wiesz jak ludzie zlecają zarządzanie własną pracą i jak to w praktyce wygląda
Tego raczej nikt nie wie; np. ten tu gostek gdyby to wiedział, to by się swoją wiedzą pochwalił, zamiast silić się na inwektywy. (No chyba, że się zgodzimy, że to jakiś nieokrzesany burak jest. )


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

#220
08-02-2019 16:12Nie na temat
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
> indywidualizm to wbrew pozorom całkiem pospolita postawa.

Podobnie jak nawiewanie od uczciwie postawionych pytań

>>Nie interesuje mnie
>A to znów nie interesuje mnie.

W porządku. Jesteśmy zgodni w obopólnym braku zainteresowania, odwracając się do siebie tyłem, to w zasadzie kończy watek.

>>"doradca nie ma we wszystkich przypadkach wystarczających uprawień, aby pracujący wykonał prace optymalnie"
>Doradca takich uprawnień nie ma, bo nie można mieć uprawnień dotyczących nieswoich działań.

Nie interesuje mnie kwestia Twojego doradcy (domyślam się, że Ciebie nie interesuje, że mnie nie interesuje - ok )

>>Nie uważasz.
>Gdy w toku dyskusji niektóre tropy stracą rację bytu, ignoruję je.

Prawdopodobnie zawężając horyzonty, ale Twój wybór.

>>Właśnie po to sobie zarządzającego wynajmujemy, byśmy naszą pracę (nie jego) wykonali.
>Ten "zarządzający" to po prostu doradca

Bynajmniej ale nie chce mi się już tłumaczyć.

>>> którego sami opłacamy, więc i jego rady możemy bez żadnych konsekwencji olać.
>>Ponawiam pytanie: wynajęty zarządzający, dostający przez nas zapłatę za zarządzanie pracuje, nie pracuje?
>Nie ma kogoś takiego, bo nie da się zarządzić, by nami zarządzano

To jest bardzo powszechna praktyka, natomiast z tego co widze owe 'nie da się' wynika z intencjonalnego zawężenia horyzontów.

>A ja nie uznaję nieuznawania moich odpowiedzi.

Naprawdę w porządku, możesz nawet nie uznawać wschodów i zachodów słońca - dla mnie spox


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
> gostek gdyby to wiedział, to by się swoją wiedzą pochwalił

Gdyby nawet wiedział i chciał kontynuować argumentacje, to po co i przed kim, skoro z pożądanej postawy rozumnego i uczciwego w rozmowie interlokutora pozostała tutaj jedynie kpina?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

mancziz (1830 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>Zlecić=powierzyć wykonanie KOMUŚ.

Zlecenie komuś bezpośrednie wytworzenie czegoś = dążenie do wytworzenia czegoś. Czyli praca, ex definitione 1.

>Sądzisz, że coś to zmieni, jak przykładową pracą będzie rozliczanie PIT-a?

Zależy co rozumiesz w tym przypadku pod pojęciem "praca". Zgaduję, że "bezpośrednie wytworzenie usługi". Nie taka jest słownikowa definicja.

>Odwrotnie, to Ty wskaż firmę, w której wszyscy jakoby "pracujący" tylko wydają kolejnym zatrudnionym zlecenia wykonania pracy.

Nie wszyscy ale spora część. Przykładem jest w zasadzie każda większa firma. Menedżer koordynujący pracę zespołu, wg Twojej definicji nie pracuje. Jeśli w zespole jest ktoś, kto musi coś zlecać innemu działowi to też nie pracuje itd. Wychodzi na to, że pracują tylko ci co bezpośrednio klepią w klawiaturę itp. Weźmy konkretniejszy przykład - ktoś zleca firmie napisanie dużego programu komputerowego. Szef firmy organizujący jej działanie - nie pracuje. Kierownik działu zlecający opracowanie projektu konkretnym pracownikom - nie pracuje. Kierownik projektu nadzorujący tworzenie programu - nie pracuje. Usługę wytwarzają bezpośrednio programiści wklepujący kod do komputera. Wg Twojej definicji tylko oni pracują (jak ci kopacze dołów przy zleceniu usługi kopania). Są też firmy pośredniczące w różnych rodzajach działalności - wtedy każdy w takiej firmie "nie pracuje" w Twoich oczach, bo nie wytwarza towaru/usługi tylko szuka np. najtańszych podwykonawców.

>Nie ma takiej firmy, a to dlatego, że wytworzenia dobra, o którym mówi definicja pracy dokonują pracownicy, nie zlecający.

Jak wyżej, jeśli firma zleca wykonanie usług podwykonawcom to taka firma (każdy jej pracownik) nie pracuje wg Twojej definicji.

>>Podaj konkretny sens istnienia klasy posiadających pieniądze w odróżnieniu od klasy potrzebujących pieniędzy. Tak z ekonomicznego punktu widzenia. W czym to pomaga (wg mnie raczej zamydla obraz),
>Serio pytasz na co komu prawda, i jeszcze twierdzisz, że Tobie ona zamydla obraz?

Miałaś podać ekonomiczne uzasadnienie. Wiesz co to ekonomia, prawda?

>W przykładzie jest osobiście kopany jest rowek, ale może też być osobiście napisany program komputerowy i masz swoją niefizyczną pracę.

Jak wyżej. Przy dużych programach pełno różnych kierowników, koordynatorów itp. zlecających konkretne rzeczy.

>No coś Ty, planując skok na bank planuje się pozyskanie środków finansowych - całkiem jak ten Twój szef-strateg.

No i gdzie tu wytworzone dobro? Szef dąży do wytworzenia np. samochodu przez firmę. Herszt bandy dąży do wytworzenia....czego?

>>Szef ma zyski dzięki tworzeniu dóbr/usług przez firmę.
>To po co ten szef "obmyśla strategie działania" zamiast tworzyć?

Bo sam nie da rady wytworzyć? Działalność jest tak szeroka, że trzeba zorganizować firmę.

>Odbieranie to już jest działanie, a przecież nie to porównywałam.

Mówimy o dążeniu do wytworzenia czegoś. Spróbuj odróżnić wytwarzanie od dążenia do wytwarzania. Lub popatrz na to trochę inaczej:

bit.ly/1FEVgky

"czynności umysłowe i fizyczne podejmowane dla realizacji zamierzonego celu".

#223
08-02-2019 17:11
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>Nie zakładam ani tego, ani też tego, że mogłaby się ta ilość czarodziejsko do Twojej koncepcji dopasować.

Jeśli uznać prawo popytu i podaży za czary to się dopasuje.

>Dbanie o siebie zawsze ma zewnętrznego adresata.

Dbam o swoje potrzeby np. zdobywając wiedzę z różnych dziedzin, mając takie a nie inne hobby, pracę, kupując potrzebne mi rzeczy itp. Gdzie tu zewnętrzny adresat? Patrzę na sąsiada i widzę, że ma nowy TV to też kupuję; że lubi czytać książki to też czytam; że ma lepiej płatną pracę to szukam co najmniej takiej samej?

>>W jaki sposób chcesz odgórnie ustalić ile warta jest konkretna praca?
>Nie deklarowałam, że chcę to ustalić, ale nie da się wykluczyć, że droga do tego ustalenia wiedzie przez uzgodnienie gdzie się kończy praca, a zaczyna dorabianie się.

Jak to uzgodnić? Jakie obiektywne kryteria proponujesz?

>>Czytałem, nie znalazłem nic w temacie naszej rozmowy.
>Jeżeli Kunta Kinte nie był "w temacie" to co Cię skłoniło by o nim czytać?

Twoje przytoczenie jego przykładu.

>"czy niewolnik porównujący swoje położenie z położeniem swojego właściciela to zwykły zawistnik?"

Jeśli nie chce własnej wolności dla możliwości decydowania samemu o sobie i swoich potrzebach tylko chce być wolny tylko dlatego, że jego pan jest wolny, mieć dom bo jego pan ma, mieć własnego niewolnika bo pan ma - to tak, jest zawistnikiem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Nie uznałem tego za odpowiedź
Mnie i faktom łaski nie robisz.

>Meritum nie wymaga rozpatrywania, kwestia jest jasna. Przynajmniej z mojej strony.
Chyba nie od rzeczy będzie tu przypomnienie, że piszesz w tym wątku z własnej woli.

>Niejasna jest kolejna kwestia która się tu pojawiła, tzn. czy pracujesz / pracowałaś.
Ta kwestia nie tyle "się pojawiła", co po prostu o to zapytałeś. Ale nie odpowiedziałam.

>Odpowiedź poprowadzi Cię może do lepszego zrozumienia zjawiska zarządzania i stosunku pracy.
Pozostaje Ci uznać, że moje rozumienie ma się dobrze, bo odpowiedź na pytanie czy pracowałam znam.


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>> ten zarządza, kto płaci; biorący zapłatę po prostu wykonuje zlecenie.
>.. tak, zarządzając.
>Ten kto płaci, zarządził wynajęcie tylko na początku. Później już niczym nie zarządzał ani nic nie zarządził, tylko dawał się zarządzać.
Niestety "dawanie się" wyklucza faktyczność zleconego zarządzania.


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365