Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy kierownik to pracownik?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
29-01-2019 14:04chętnie racjonalistka (29094 punktów)Czy kierownik to pracownik?
Ocena 2 na 2
.
Mając do wykonania jakąś robotę, np. wykopanie rowu, możemy postąpić na dwa sposoby: zakasać rękawy i rów wykopać, lub - jeśli nam się kopać np. nie chce - wynająć kogoś, kto zrobi to ZA NAS.

Oczywiście nie chcący kopać osobiście nygus we własnym interesie dopilnowuje wykonawstwa, ale przecież ów dozór to czynność którą wykonuje by roboty UNIKNĄĆ, więc nie jest to robota.

Czyli NAPRAWDĘ pracuje tylko bezpośrednio kopiący.

Da się udowodnić coś przeciwnego?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi farmer

>>>>> Może zrób eksperyment.....dzień dobry jestem pana kierownikiem dałam buty do podklejenia.Pomysł jest dobry, ale uczciwiej, a i dla nas bezpieczniej, byłoby zagajeniem wchodzić w relację: "dzień dobry, jestem pana kierownikiem, przyniosłem buty do podklejenia".
>>> Widzisz gdzieś tu kierowanie zarządzanie? Bo ja tylko próbę zlecenia
>>Jest w tym samym miejscu co u Ciebie: samozwańczym przypisaniu sobie funkcji kierownika szewca.
>Nie. Jest tylko i wyłącznie u Ciebie samozwańczym kierownikiem.
Eksperyment z podawaniem się za kierownika szewca wymyśliłeś Ty.

>Nikt po za Tobą tak nie rozumuje.
Wzajemnie.

>Powiedz mi jak ten Twój KIEROWNIK pokieruje szewcem?
Pytasz, bo twierdzę, że jest jakiś mój KIEROWNIK, który pokieruje szewcem???

Nie twierdzę.

>Nie ma tu za grosz kierowania.
U Ciebie za grosz nie ma związku z moimi wypowiedziami.

>Zero kierowania a grzeczne czekanie na termin.
Praw fizyki nie przeskoczysz - podkreśl wężykiem.

Ale jeśli tylko jest to fizycznie możliwe, to krótszy termin kupić da się.

>> jak na razie - mojego pojmowania kierowniczych przymusów nikt nie obalił.
>Na tyle mało by nie rozumieć konsekwencji bycia kierownikiem.
Ale na tyle skutecznie, by klecić sensowne wypowiedzi.

>>>>>>>Kierownik musi
>>>>>>Niczego żaden kierownik nie musi, ponieważ nikt nie musi być kierownikiem.
>>>>>Kierownik musi znaczy podlega pod bhp.
>>>>"Kierownik nie musi" znaczy "łaski nie robi, może se popracować jako robotnik".
>>>Robotnik też musi.
>>Robotnik musi, bo musi pracować, by jeść.
>Kierownik musi spełniać wymogi kodeksu jak i pracownik i obaj muszą jeść. Łaska jednego jest taka sama jak drugiego.
Skoro pracownik sam spełnia wymogi kodeksu, to po co mu kierownik, który się tym pilnowaniem miał - jakoby - zajmować?

>>>Czy Ty [...] rozumiesz co to kodeks pracy
>>To jest wątek o ekonomii nie o prawie.
>Rozmawiam o kierowniku.
OK, ale rozmawiaj o nim w aspekcie ekonomicznym, nie prawnym.

>>>>>Bedą kierownikiem coś z tego wynika. Nie będąc nie wynika nic. Ja to tak rozumiem.
>>>>>Myślę też że po to to jest by właśnie ludzie to rozumieli. Takie kodyfikowanie ułatwia.
>>>>By "rozumieli tak, jak chcą kodyfikujący" - owszem.
>>> i wtedy jesteś zlecającym inwestorem dozorcą a nie kierownikiem.
>Kiedy "wtedy", dlaczego ja oraz czemu zlecającym inwestorem; nawiązałeś tu do treści, którą cytujesz?
>Bo zlecasz i dozorujesz pracę.
Ja? A gdzie to w tekście na który odpowiadasz, tzn. By "rozumieli tak, jak chcą kodyfikujący" - owszem. wyczytałeś?

>Założę się o tanie piwo z Lidla że oba pojęcia mają starszą etymologię niż kierownik.
>Nie masz wpływu na proces. Możesz sobie życzyć by buty były sklejone tym i tym klejem.
Wpłynę na proces na tyle, na ile mnie stać.

> Kierownik kieruje kierownikiem. No ba.
>>>>W drugą stronę sieje zamęt
>>>>Każde łamanie utartych schematów sieje zamęt, ale sianie zamętu nie dowodzi mijania się z prawdą.
>>> Mylisz funkcję z czynnością
>>Mylisz odpowiedź z wypowiedzią.
>nie
tak

> Taki wymóg nie musi być spełniony wobec kierownictwa, są to bowiem 'ludzie stojący na czele jakiejś instytucji lub organizacji'
Co za "taki wymóg"?


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

#62
01-02-2019 12:52
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>>>> Skąd wiesz, że obył się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych? Szarley nic nie pisze na temat, czy "chłop z koparką" w czasie pracy miał problemy techniczne.
>>>Ja też o tym czy je miał nie pisałam.
>>To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
>Odpowiedź "nie wiem" byłaby dobra?
Sprzeczna z tym co napisałaś wcześniej: "doskonale obywając się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych."
>Wykazałam Ci, że nie mogę być adresatką tego pytania.
Gdzie to wykazałaś?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#63
01-02-2019 13:45
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>Nic nie musi przy wykonawstwie robić żaden kierownik, wiem to od szarleya, który po prostu [url=http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,780279#w780357] zatrudnił "chłopa z koparką",

To już sobie dośpiewałaś, niezbyt zresztą uczciwie
Do wykonania prostej roboty, typu uzbrojenie jednej działki w wodociąg, kanalizację i dojazd żaden kierownik nie jest potrzebny.
Do skomplikowanej roboty, jaką jest na przykład robota przygotowawcza w kopalni, jest niezbędny ktoś zorganizuje innym pracę. I to organizowanie pracy też jest pracą. Ustali harmonogram robót, kto kiedy w jakiej kolejności z jakimi narzędziami jaki zakres pracy ma wykonać. Jakie maszyny dostarczyć w jakim czasie w jakie miejsce, jak do wyrobiska dowieźć ludzi, gdzie ich schować na czas strzałowych robót, ile do miejsca pracy dostarczyć energii elektrycznej, pneumatycznej, ile wody i jakich parametrach.... Do tego trzeba zadbać o bezpieczeństwo pracy, wentylację, oświetlenie a nawet możliwość skorzystania z toalety.
Jeśli to dla Ciebie nie jest praca, jeśli porównujesz to z tępym przyglądaniem się jak chłop kopie rów, to mylisz kierownika z karbowym w folwarku, którego jedynym obowiązkiem było popędzanie chłopów do roboty kopem.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

farmer (22440 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>>>>>> Może zrób eksperyment.....dzień dobry jestem pana kierownikiem dałam buty do podklejenia.Pomysł jest dobry, ale uczciwiej, a i dla nas bezpieczniej, byłoby zagajeniem wchodzić w relację: "dzień dobry, jestem pana kierownikiem, przyniosłem buty do podklejenia".
>>>> Widzisz gdzieś tu kierowanie zarządzanie? Bo ja tylko próbę zlecenia
>>>Jest w tym samym miejscu co u Ciebie: samozwańczym przypisaniu sobie funkcji kierownika szewca.
>>Nie. Jest tylko i wyłącznie u Ciebie samozwańczym kierownikiem.
>Eksperyment z podawaniem się za kierownika szewca wymyśliłeś Ty.

Tak. Po to by wprowadzić pojęcie klienta który kupuje usługi. Krok po kroku. Klient a nie kierownik.

>>Nikt po za Tobą tak nie rozumuje.
>Wzajemnie.

Nie słyszałem nie widziałem po 25 latach pracy takiego rozumowania kierownika jak Twoje.
Natomiast codziennie spotykam się z tym co opisuje i Ty zresztą też. Gdyż jak mniemam NIGDY nie zwróciłaś się do nikogo w ten sposób (śmiem twierdzić) bo nikt by Cię nie zrozumiał.

>>Powiedz mi jak ten Twój KIEROWNIK pokieruje szewcem?
>Pytasz, bo twierdzę, że jest jakiś mój KIEROWNIK, który pokieruje szewcem???
>Nie twierdzę.
>>Nie ma tu za grosz kierowania.
>U Ciebie za grosz nie ma związku z moimi wypowiedziami.

Kierownik kieruje. Czym kieruje Twój kierownik wiesz tylko Ty. I niby co ja mam tu obalić?


>>Zero kierowania a grzeczne czekanie na termin.
>Praw fizyki nie przeskoczysz - podkreśl wężykiem.

Licho z tym kierownikowaniem.

>Ale jeśli tylko jest to fizycznie możliwe, to krótszy termin kupić da się.
>>> jak na razie - mojego pojmowania kierowniczych przymusów nikt nie obalił.
>>Na tyle mało by nie rozumieć konsekwencji bycia kierownikiem.
>Ale na tyle skutecznie, by klecić sensowne wypowiedzi.
>>>>>>>>Kierownik musi
>>>>>>>Niczego żaden kierownik nie musi, ponieważ nikt nie musi być kierownikiem.
>>>>>>Kierownik musi znaczy podlega pod bhp.
>>>>>"Kierownik nie musi" znaczy "łaski nie robi, może se popracować jako robotnik".
>>>>Robotnik też musi.
>>>Robotnik musi, bo musi pracować, by jeść.
>>Kierownik musi spełniać wymogi kodeksu jak i pracownik i obaj muszą jeść. Łaska jednego jest taka sama jak drugiego.
>Skoro pracownik sam spełnia wymogi kodeksu, to po co mu kierownik, który się tym pilnowaniem miał - jakoby - zajmować?

Bo taka jego funkcja.

>>>>Czy Ty [...] rozumiesz co to kodeks pracy
>>>To jest wątek o ekonomii nie o prawie.
>>Rozmawiam o kierowniku.
>OK, ale rozmawiaj o nim w aspekcie ekonomicznym, nie prawnym.

Nie wiem co znaczy ekonomicznym aspekcie. Wyjaśnij mi.

>>>>>>Bedą kierownikiem coś z tego wynika. Nie będąc nie wynika nic. Ja to tak rozumiem.
>>>>>>Myślę też że po to to jest by właśnie ludzie to rozumieli. Takie kodyfikowanie ułatwia.
>>>>>By "rozumieli tak, jak chcą kodyfikujący" - owszem.
>>>> i wtedy jesteś zlecającym inwestorem dozorcą a nie kierownikiem. >Kiedy "wtedy", dlaczego ja oraz czemu zlecającym inwestorem; nawiązałeś tu do treści, którą cytujesz?
>>Bo zlecasz i dozorujesz pracę.
>Ja? A gdzie to w tekście na który odpowiadasz, tzn. By "rozumieli tak, jak chcą kodyfikujący" - owszem. wyczytałeś?
>>Założę się o tanie piwo z Lidla że oba pojęcia mają starszą etymologię niż kierownik.
>>Nie masz wpływu na proces. Możesz sobie życzyć by buty były sklejone tym i tym klejem.
>Wpłynę na proces na tyle, na ile mnie stać.

Bo kierownik Tobą pokierował? Czy Ty kierownikiem? To jak z tym kierowaniem?

Istniał świat przed kierownikami. Chyba jeszcze nie tak dawno.

>> Kierownik kieruje kierownikiem. No ba.
>>>>>W drugą stronę sieje zamęt
>>>>>Każde łamanie utartych schematów sieje zamęt, ale sianie zamętu nie dowodzi mijania się z prawdą.
>>>> Mylisz funkcję z czynnością
>>>Mylisz odpowiedź z wypowiedzią.
>>nie
>tak

Kierownik kierownikowi kierownikiem.

>> Taki wymóg nie musi być spełniony wobec kierownictwa, są to bowiem 'ludzie stojący na czele jakiejś instytucji lub organizacji'Co za "taki wymóg"?
>
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

>

Rozróżnia pojęcia. Tak by szewc się śmiechem nie zajął jak spotka kierownika.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi szarley

>>Nic nie musi przy wykonawstwie robić żaden kierownik, wiem to od szarleya, który po prostu zatrudnił "chłopa z koparką",
>To już sobie dośpiewałaś, niezbyt zresztą uczciwie
>Do wykonania prostej roboty, typu uzbrojenie jednej działki w wodociąg, kanalizację i dojazd żaden kierownik nie jest potrzebny.
>Do skomplikowanej roboty...
To już sobie dośpiewałeś, niezbyt zresztą uczciwie, jako że omawiane jest tu podniesione przez Ducha Prawdy zagadnienie "ile może być problemów technicznych przy TYLKO wykopaniu rowu".


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi Duch Prawdy

>>>>> Skąd wiesz, że obył się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych? Szarley nic nie pisze na temat, czy "chłop z koparką" w czasie pracy miał problemy techniczne.
>>>> Ja też o tym czy je miał nie pisałam.
>>>To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
>>Odpowiedź "nie wiem" byłaby dobra?
>Sprzeczna z tym co napisałaś wcześniej: "doskonale obywając się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych."
Za to zgodna z tym co uważasz za odpowiedź.

>Wykazałam Ci, że nie mogę być adresatką tego pytania.
>Gdzie to wykazałaś?
Zaznaczam na granatowo gdzie.


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

#67
01-02-2019 20:07
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>Właśnie: kierownikowanie to taka "praca", która polega na zlecaniu pracy innym.

A więc jednak praca.. natomiast cudzysłów wskazuje, że zastrzeżenie jest zasadne.

salek (4701 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>>Podziwiam świetną formę w trudnej dziedzinie odwracania kota ogonem.
> Odcinając się od meritum wątku sam zacząłeś tego kota ogonem odwracać.
No niezupełnie..

>Ale nie pogniewam się, jeśli zdecydujesz się wypróbować moją formę na gruncie tematu wątku.
Nie zdecyduję się, choćby dlatego że jest to forma typowa raczej dla troli..

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi farmer

>>>Nie. Jest tylko i wyłącznie u Ciebie samozwańczym kierownikiem.
>>Eksperyment z podawaniem się za kierownika szewca wymyśliłeś Ty.
>Tak.
To nie insynuuj, że samozwańczym kierownikiem jest U MNIE.

>>>Nikt po za Tobą tak nie rozumuje.
>>Wzajemnie.
>Nie słyszałem nie widziałem po 25 latach pracy takiego rozumowania
A ja takiego argumentowania.

> jak mniemam NIGDY nie zwróciłaś się do nikogo w ten sposób (śmiem twierdzić) bo nikt by Cię nie zrozumiał.
Ludzie często nazywają kierownikami tych, z którymi weszli w relację o charakterze ekonomicznym.

>Kierownik kieruje. Czym kieruje Twój kierownik wiesz tylko Ty. I niby co ja mam tu obalić?
Twierdzę, że masz tu coś obalić?

>>>Zero kierowania a grzeczne czekanie na termin.
>>Praw fizyki nie przeskoczysz - podkreśl wężykiem.
>Licho z tym kierownikowaniem.
Cóż, cudotwórcą kiero nie jest.

>>>>>>>>>Kierownik musi
>>>>>>>>Niczego żaden kierownik nie musi, ponieważ nikt nie musi być kierownikiem.
>>>>>>>Kierownik musi znaczy podlega pod bhp.
>>>>>>"Kierownik nie musi" znaczy "łaski nie robi, może se popracować jako robotnik".
>>>>>Robotnik też musi.
>>>>Robotnik musi, bo musi pracować, by jeść.
>>>Kierownik musi spełniać wymogi kodeksu jak i pracownik i obaj muszą jeść. Łaska jednego jest taka sama jak drugiego.
>>Skoro pracownik sam spełnia wymogi kodeksu, to po co mu kierownik, który się tym pilnowaniem miał - jakoby - zajmować?
>Bo taka jego funkcja.
Czyli zero roboty. QED.

>>>Rozmawiam o kierowniku.
>>OK, ale rozmawiaj o nim w aspekcie ekonomicznym, nie prawnym.
>Nie wiem co znaczy ekonomicznym aspekcie. Wyjaśnij mi.
Tzn z uwzględnieniem jego roli w wytwarzaniu i przepływie dóbr.

>>>Nie masz wpływu na proces. Możesz sobie życzyć by buty były sklejone tym i tym klejem.
>>Wpłynę na proces na tyle, na ile mnie stać.
>Bo kierownik Tobą pokierował?
Bo za prawo wpłynięcia zapłacę.


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi salek

>>Właśnie: kierownikowanie to taka "praca", która polega na zlecaniu pracy innym.
>A więc jednak praca.. natomiast cudzysłów wskazuje, że zastrzeżenie jest zasadne.
Tu cudzysłów wskazuje na ironię.


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi salek

>>>Podziwiam świetną formę w trudnej dziedzinie odwracania kota ogonem.
>> Odcinając się od meritum wątku sam zacząłeś tego kota ogonem odwracać.
>No niezupełnie..
>>Ale nie pogniewam się, jeśli zdecydujesz się wypróbować moją formę na gruncie tematu wątku.
>Nie zdecyduję się, choćby dlatego że jest to forma typowa raczej dla troli..
W tym wątku Ty nim jesteś, jako że zacząłeś uwagą ad personam.


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

#72
01-02-2019 22:19
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>>>>>> Skąd wiesz, że obył się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych? Szarley nic nie pisze na temat, czy "chłop z koparką" w czasie pracy miał problemy techniczne.
>>>>> Ja też o tym czy je miał nie pisałam.
>>>>To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
>>>Odpowiedź "nie wiem" byłaby dobra?
>>Sprzeczna z tym co napisałaś wcześniej: "doskonale obywając się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych."Za to zgodna z tym co uważasz za odpowiedź.
>>Wykazałam Ci, że nie mogę być adresatką tego pytania.
>>Gdzie to wykazałaś?
>Zaznaczam na granatowo gdzie.
To nie jest wykazanie, napisałaś: "doskonale obywając się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych.", więc jak najbardziej jesteś adresatką tego pytania: "Skąd wiesz, że obył się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych?"

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#73
02-02-2019 09:56
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi Duch Prawdy

>>>>>>> Skąd wiesz, że obył się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych? Szarley nic nie pisze na temat, czy "chłop z koparką" w czasie pracy miał problemy techniczne.
>>>>>> Ja też o tym czy je miał nie pisałam.
>>>>>To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
>>>>Odpowiedź "nie wiem" byłaby dobra?
>>>Sprzeczna z tym co napisałaś wcześniej: "doskonale obywając się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych."Za to zgodna z tym co uważasz za odpowiedź.
>>>Wykazałam Ci, że nie mogę być adresatką tego pytania.
>>>Gdzie to wykazałaś?
>>Zaznaczam na granatowo gdzie.
>To nie jest wykazanie, napisałaś: "doskonale obywając się bez odkierowniczego rozwiązywania problemów technicznych."
Granatowe jest "Ja też o tym czy je miał nie pisałam.".

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

farmer (22440 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
>>>>Nie. Jest tylko i wyłącznie u Ciebie samozwańczym kierownikiem.
>>>Eksperyment z podawaniem się za kierownika szewca wymyśliłeś Ty.
>>Tak.
>To nie insynuuj, że samozwańczym kierownikiem jest U MNIE.

Wymyśliłem żebyś tą swoja bzdurę z kierownikiem przetestowała w realu. Bo nigdzie nikt tak się nie zwraca bo jest to nielogiczne....rotfl

>>>>Nikt po za Tobą tak nie rozumuje.
>>>Wzajemnie.
>>Nie słyszałem nie widziałem po 25 latach pracy takiego rozumowania
>A ja takiego argumentowania.

Nie słyszałaś że ktoś jest klientem inwestorem czy zleceniodawcom w relacjach ? To chyba jeszcze nie wiele słyszałaś.

>> jak mniemam NIGDY nie zwróciłaś się do nikogo w ten sposób (śmiem twierdzić) bo nikt by Cię nie zrozumiał.
>Ludzie często nazywają kierownikami tych, z którymi weszli w relację o charakterze ekonomicznym.

Jeśli ci mają taką funkcję. Bez funkcji to i pijak się zwraca daj mi złotówkę kierowniku.

>>Kierownik kieruje. Czym kieruje Twój kierownik wiesz tylko Ty. I niby co ja mam tu obalić?
>Twierdzę, że masz tu coś obalić?

Czym kieruje Twój kierownik to wiesz tylko Ty. I co niby obalić...i po co.
Żeby było śmieszniej to nie potrafisz tego udowodnić.

>>>>Zero kierowania a grzeczne czekanie na termin.
>>>Praw fizyki nie przeskoczysz - podkreśl wężykiem.
>>Licho z tym kierownikowaniem.
>Cóż, cudotwórcą kiero nie jest.

Wykreśl kiero

>>>>>>>>>>Kierownik musi
>>>>>>>>>Niczego żaden kierownik nie musi, ponieważ nikt nie musi być kierownikiem.
>>>>>>>>Kierownik musi znaczy podlega pod bhp.
>>>>>>>"Kierownik nie musi" znaczy "łaski nie robi, może se popracować jako robotnik".
>>>>>>Robotnik też musi.
>>>>>Robotnik musi, bo musi pracować, by jeść.
>>>>Kierownik musi spełniać wymogi kodeksu jak i pracownik i obaj muszą jeść. Łaska jednego jest taka sama jak drugiego.
>>>Skoro pracownik sam spełnia wymogi kodeksu, to po co mu kierownik, który się tym pilnowaniem miał - jakoby - zajmować?
>>Bo taka jego funkcja.
>Czyli zero roboty. QED.

Taka jego funkcja pracować.

>>>>Rozmawiam o kierowniku.
>>>OK, ale rozmawiaj o nim w aspekcie ekonomicznym, nie prawnym.
>>Nie wiem co znaczy ekonomicznym aspekcie. Wyjaśnij mi.
>Tzn z uwzględnieniem jego roli w wytwarzaniu i przepływie dóbr.

Definicja ogólnie dostępna. Można również aplikować. Funkcja zrozumiała dla ogółu społeczeństwa.

>>>>Nie masz wpływu na proces. Możesz sobie życzyć by buty były sklejone tym i tym klejem.
>>>Wpłynę na proces na tyle, na ile mnie stać.
>>Bo kierownik Tobą pokierował?
>Bo za prawo wpłynięcia zapłacę.

Kierownik Tobą tak pokierował?

Nie chce mi się ale dał bym sobie to na stopkę
Rozróżnia pojęcia. Tak by szewc się śmiechem nie zajął jak spotka kierownika.



Ps. Bawi do tej pory.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Czy kierownik to pracownik?
W odpowiedzi farmer

>nikt tak się nie zwraca bo jest to nielogiczne....rotfl
Nieprawda, że nielogiczne.

>Nie słyszałaś że ktoś jest klientem inwestorem czy zleceniodawcom w relacjach ?
No to masz zagwozdkę: słyszałam, czy nie słyszałam?

>Bez funkcji to i pijak się zwraca daj mi złotówkę kierowniku.
Czyli z tym zwracaniem się miałeś pomysł w stylu pijaka.

>>>Kierownik kieruje. Czym kieruje Twój kierownik wiesz tylko Ty. I niby co ja mam tu obalić?
>>Twierdzę, że masz tu coś obalić?
>Czym kieruje Twój kierownik to wiesz tylko Ty. I co niby obalić...i po co.
>Żeby było śmieszniej to nie potrafisz tego udowodnić.
Coś mi się zdaje, że gdybyś w chwili pisania powyższego zrobił sobie badanie krwi na nadużycie "obalania", to oboje mielibyśmy dowód jakiego tu trzeba.

>>>>>>>>>>Kierownik musi
>>>>>>>>>>Niczego żaden kierownik nie musi, ponieważ nikt nie musi być kierownikiem.
>>>>>>>>>Kierownik musi znaczy podlega pod bhp.
>>>>>>>>"Kierownik nie musi" znaczy "łaski nie robi, może se popracować jako robotnik".
>>>>>>>Robotnik też musi.
>>>>>>Robotnik musi, bo musi pracować, by jeść.
>>>>>Kierownik musi spełniać wymogi kodeksu jak i pracownik i obaj muszą jeść. Łaska jednego jest taka sama jak drugiego.
>>>>Skoro pracownik sam spełnia wymogi kodeksu, to po co mu kierownik, który się tym pilnowaniem miał - jakoby - zajmować?
>>>Bo taka jego funkcja.
>>Czyli zero roboty. QED.
>Taka jego funkcja pracować.
W ilości zero pracy w jednostce czasu. QED.

>>>>>Rozmawiam o kierowniku.
>>>>OK, ale rozmawiaj o nim w aspekcie ekonomicznym, nie prawnym.
>>>Nie wiem co znaczy ekonomicznym aspekcie. Wyjaśnij mi.
>>Tzn z uwzględnieniem jego roli w wytwarzaniu i przepływie dóbr.
>Definicja ogólnie dostępna. Można również aplikować. Funkcja zrozumiała dla ogółu społeczeństwa.
Prosiłeś, to Ci wyjaśniłam.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365