Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przemyślenia.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-08-2012 20:19michu (73 punktów)Przemyślenia.
Dzisiaj w kościele odczytuje się z Biblii o cudzie w Kanie Galilejskiej. Od dziecka zastanawiałem się, co w tym takiego ważnego. Spotkałem się z argumentacją, że to pokazuje jak Matka Boska kocha ludzi, otwarta jest na ich potrzeby i za pośrednictwem Jezusa wspomogą. Hmm, nie przekonuje mnie to. Analogicznie, pomagając bezinteresownie innym, robiąc im prezenty, czy coś w tym stylu zasługuję na wpis do Księgi Życia?

Kolejna sprawa, dziewictwo NMP. Nawet jeśli zapłodnienie Jej, odbyło się od tak sobie, magiczną różdżką (uznajmy, że Jezus to dziecko Pana Boga) to czy kopulowanie z Józefem,a właściwie nie kopulowanie zasługuje na rozpamiętywanie? Szczerze, z punktu widzenia medycznego można uznać, że było coś nie tak może z psychiką. Nie widzę sensu gadania i wychwalania dziewictwa i niedziewictwa.

Interesuje mnie sens formułki " nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie,ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja"
-dlaczego ja jako człowiek stworzony przez Boga mam nie być godny? a kto jest godny?
-co znaczy uzdrowienie duszy?
-przed Komunią się wygłasza tą formułę, ludzie przystępują potem do niej,a wcześniej mówią,że nie są godni

Proszę o wypowiedzi osób znających się na rzeczy, może teologów.Interesują mnie też wypowiedzi osób wierzących
Chciałbym poznać ten "naukowo-katolicki" punkt widzenia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 Dalej..
#211
01-10-2012 16:46
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Andrzej.51
Witaj Andrzeju!

Cytat:
Zgadzam się z Tobą w pełni, że nasz misjonarz nie ma prawa naśmiewać się z dorobku Deschnera, który, choć moim zdaniem jeszcze nie idealny, to jednak jest ogromnie wartościowy.
Deschner nie bez racji uważany jest za największego krytyka Kościoła ostatnich dwóch wieków. Jego dorobek i zasługi na tym polu są niepodważalne.


Nie odbierając zasług Deschnerowi, który wykonał kawał dobrej, pionierskiej roboty, marzą mi się historycy, którzy poszliby w jego ślady i poprawili pewne nieścisłości. Tematy, które porusza Deschner są tak kontrowersyjne dla wciąż ograniczonego swoją religijnością ogółu (w tym wielu historyków, z profesorami włącznie), że powinny być one mocno oparte na źródłach. Wbrew pozorom jest ich wiele, bo przemoc chrześcijan wobec innych była dla nich powodem do dumy, nie kryli się z tym, wręcz niekiedy chełpili. Przykładowo - w konflikcie katolicy katarzy, papież i biskupi nakazywali tortury wobec kobiet i dzieci, zabijanie wszystkich - to wszystko jest w dokumentach, nikt się tego nie wstydził. Ot religia...

Cytat:
Faktem jest, że jego prace cechuje pewna jednostronność, czego zresztą on nigdy nie ukrywał. Ja również dostrzegłem u niego w kilku przypadkach pewne przejaskrawianie, ale bynajmniej nie można mówić o jakiejś z jego strony nadinterpretacji.


Ja mam zdanie, że Dechner, jako pionier, i tak bardzo łagodnie traktuje zbrodnie ludzi Kościoła. Więc z pewnością nie przesadza. Jednostronnym też bym go nie nazwał - jaka była druga strona wobec przemocy w imię jedyniesłusznej religii? Ciężko ją tak naprawdę znaleźć... To jest aż szokujące. Większość ludzi odbierała najokrutniejsze prześladowania "dla dobra wiary" jako coś naturalnego, pozytywnego i koniecznego.

Cytat:
Pewne zamieszanie wywołało powołanie się przeze mnie na krótki fragment z jego doskonałej skądinąd książki I znowu zapiał kur. Posiada ona jednak bardzo pochlebne recenzje wydane m.in. przez dwóch chrześcijańskich teologów, którzy twierdzą, że jest to "historia Kościoła, jakiej jeszcze nigdy nie napisano; świadectwo niepospolitej erudycji i długoletniej ofiarnej pracy [...]" (pastor Hermann Raschke, skądinąd znany nam z podanego przeze mnie cytatu z Deschnera) oraz że "co do meritum: trudno byłoby udowodnić Deschnerowi, że się myli w którejkolwiek ze swych konstatacji" (teolog protestancki prof. dr Fritz Blanke).


To też znak, że nigdy nie należy zapominać o krytyce protestantyzmu, bo całe chrześcijaństwo było równie nieludzkie i nadal bywa... Dla mnie postacią znacznie bardziej przerażającą od wielu papieży jest Marcin Luter. To, co ten człowiek pisał o Żydach o klasyka mowy nienawiści.

Cytat:
A tymczasem 876543 - wielki znawca chrześcijaństwa - nazwał Deschnera pacanem, a i ja przy okazji zasłużyłem u niego na identyczny epitet.


Jasne, to jest skandaliczne.

Cytat:
W jednej z wypowiedzi pytasz, czy podając informację, iż Dionizos był bogiem ukrzyżowanym, Deschner powołał się na źródła starożytne. Napisałem już o tym podając przypis Deschnera do cytowanego fragmentu, o treści "[...] Por. także ilustracja w: Zehren, s. 298: Święto Dionizosa na attyckiej wazie: Dionizos przy palu". Nie znam tej ilustracji i nie wiem, co przedstawia ukazana na niej waza.


Bycie przy palu to nie to samo, co ukrzyżowanie. Warto więc uważać, jeśli nie ma solidnych dowodów na to drugie, bo przesadna analogia może zaciemnić te rzeczywiście istniejące powiązania, dla każdej uczciwej osoby będącę dostatecznym argumentem (obok wielu innych), że w chrześcijaństwie żadna metafizyczna prawda się nie kryje, że to tylko mit zmyślony przez ludzi, choć być może na kanwie rzeczywistych, zwykłych, wyolbrzymionych wydarzeń.

Cytat:
>Dodam również, iż według mnie z treści cytowanego fragmentu nie wynika, by Deschner zaczerpnął informację o ukrzyżowanym Dionizosie od Hermanna Raschke. Napisał jedynie, iż Raschke, chrześcijański pastor i teolog, uważa ukrzyżowanie Jezusa za nową odmianę ukrzyżowania Dionizosa, a przy tym powołał się w przypisie na kilka stron z jego książki. Czy obaj się mylą źle interpretując pewne fakty. Być może. Nie potrafię tego rozsądzić, ale problem ten bynajmniej nie spędza mi snu z powiek.


Dla mnie ten problem jest ciekawy. Im silniejsza analogia, tym lepiej działa na ogłupionych przez jedyniesłuszne mity.

#212
01-10-2012 17:20
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Andrzej.51
Cytat:
Talizman przedstawia prawdopodobnie Orfeusza, który stał się, czy też wręcz był Dionizosem, a być może nawet samego Dionizosa. Orfeusz był utożsamiany z Dionizosem, a według Gravesa nawet nim był. Chodzi tu o porównanie niektórych niemal identycznych wątków z ich "życia" - zob. np. Robert Graves, Mity greckie, 28.2.


Wiadomo, że utożsamiano (pół)boskich synów z ich boskimi ojcami, tudzież awatary ziemskie z tymi nadziemskimi (Rama - Wisznu, Kriszna - Wisznu). Tym niemniej napisane jest "Orfeusz", zatem po co przesadzać. Równie dobrze można by nazywać przedstawienie Jezusa wizerunkiem Jahwe, a przecież Jahwe ma swoje wizerunki.

Cytat:
>Nawiasem mówiąc do imienia ΟΡΦΕΟΣ ΒΑΚΚΙΚΟΣ (Orfeos Bakkikos) na talizmanie wkradły się dwa błędy. Powinno być ΟΡΦΕΥΣ ΒΑΚΧΙΚΟΣ (Orfeus Bakchikos).


Oczywiście. Ale w tak drobych przedmiotach, jak przypuszczam tanich i masowego użytku, często popełniano błędy gramatyczne. Zastanawiałem się nad tym błędem jakiś czas, ale raczej nie można tego odczytać inaczej, niż jako błędy gramatyczne w prostym zdaniu. Istniały też różne dialekty i wersje greki, ale jeśli to jest datowane na II w.n.e. to raczej odpada. Choć, może, dla przyczyn religijnych zachowanoby jakiś dialekt wyspy, czy rejonu, gdzie ukrzyżowany Orfeusz był czczony. Nie wiem, na jakiej podstawie datowano amulet.

Cytat:
>Nie potrafię rozstrzygnąć kwestii autentyczności tego amuletu. Załączając go do mojej wypowiedzi znałem m.in. artykuł dr Ewy Osek z KUL, w którym jest on zamieszczony. Pracownica KUL, zapewne katoliczka, nie podważa jego autentyczności, a także nie pisze nic o ewentualnych w tej kwestii wątpliwościach. Wydaje mi się, iż gdyby je miała, to zapewne by o tym wspomniała. Notabene Osek twierdzi, że talizman przedstawia Chrystusa "stapiającego się w jedno" z Fanesem-Zagreosem, czyli Dionizosem.


No tak, ale czego doktorem jest dr. Ewa Osek? Bo datowanie przedmiotu tego typu to domena archeologów i historyków sztuki. Dlatego się ucieszyłem, że nasz męczący pod każdym innym względem misjonarz pokusił się o analizę stylistyczno - ikonograficzną.

Cytat:
>I jeszcze jedno, tak na marginesie. Nie wiem, skąd posiadasz informacje, że mityczny Orfeusz był synem boga Dionizosa. Robert Graves podaje, że Orfeusz był synem króla trackiego Ojagrosa i muzy Kaliope, zaś według Mircea Eliade ojcem Orfeusza był bóg Apollon, a matką nimfa Kalliope (to pewnie ta sama Kaliope / Kalliope).


Słuszna uwaga! Popełniłem skrót myślowy. Można powiedzieć, że Orfeusz był inkarnacją Dionizosa, który był obecny w dwóch miejscach (jak to inkarnacje wedle mitów) - na Ziemi i na Olimpie. Czyli ginąc, wrócił nie tyle do ojca, co do siebie boskiego, ale skrót mi się zrobił z analogii z inną religią...

>To bardzo obszerny wątek. Częściej mówi się o pewnych podobieństwach "biografii" Dionizosa do biblijnego obrazu Jezusa. Niemniej istnieją również pewne analogie pomiędzy Orfeuszem a Jezusem. Orfeusz, tak jak i Jezus, także wiele wycierpiał (z polecenia Dionizosa został rozszarpany przez menady) i zmartwychwstał - nie on pierwszy zresztą, i nie ostatni - a na dodatek był ponoć również natchniony przez Ducha Świętego.

Tu ciekawa jest relacja Orfeusz - Dionizos - Apollo. W późnym antyku bóstwa zlewały się ze sobą, tak samo jak w Indiach. W procesie zlewania się, ważne były trójce bóstw. Pytanie, czy dochodziło do zlania się wspomnianej na początku trójcy? Poza tym Dionizos i Orfeusz mieli dość analogiczne biografie jako istoty półboskie na Ziemi, stąd zapewne wziął się mit ich inkarnacji - zlewanie się dwóch podobnych mitów, powtórzenie historii.

Cytat:
>I po drugie - nie podajesz ostatniego zdania tego fragmentu o treści: "Talizman reprezentuje zatem Dionizosa umierającego na krzyżu [...]". Mistrzami w zlewaniu bogów są hinduiści... Ich osiągnięcia pomagają zrozumieć inne tego typu zabiegi.


Dla mnie na przykład ciekawa jest rekonstrukcja takich procesów w wierzeniach Starożytnych Egipcjan (ale przed ich hellenizacją).

#213
01-10-2012 18:14
 Ocena 11 na 13
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Marek Bielecki
>Nie tylko infantylne, ale sformułowane w sposób chamski i z naruszeniem reguł języka polskiego. Z kimś, kto w tak skrajny sposób wyraża brak szacunku dla drugiego człowieka, w ogóle nie powinno się rozmawiać. Przypominam "pytania" Ignorancji:

Bielecki żyły sobie zaraz otworzę, tak się przejęłam twoja reprymendą...
Ale może wskażesz mi choć jedno pytanie, podkreślam PYTANIE, które zostało sformułowane przeze mnie w sposób chamski i do tego wykażesz mi naruszenie reguł języka polskiego w tych, podkreślam, PYTANIACH?

Potrafisz?

Jak na razie to rozumiem, że nie o same pytania tobie biega tylko ogólnie o wydźwięk całościowy moich wypowiedzi, po których lekturze taki pobożny katolik jak ty, chowany w czołobitności i posłuszeństwie dla byczka Jehowy, współcześnie zwanego bogiem (przez duże "B", gdyz religijni gramatycy w Polsce nawet pisownię usiłują dostosowywać do potrzeb jedynie słusznej religii i wiary) w istocie może dostać stanu przedzawałowego Tak. tak. Rozumiem wstrząs u kogoś przyzwyczajonego do włazidupstwa pod adresem stwórcy.

Gdybyś jednak miał wątpliwości to nadmieniam tobie Bielecki, że moje pytania o refleksje były opatrzone uprzednim wskazaniem pewnych kwestii, które owe refleksje wzbudzić winny. Nie widzę również problemu, aby człowiek inteligentny bez trudu odnalazł sam newralgiczne frazy w biblii, słowie śniętym, a dla ciebie świętym, które zasugerowałam.

Notabene. Piękny wątek o niejakiej Stein, Edycie - konwertytce. Obszerny... Moje gratulacje.
Najbardziej urzekł mnie twój zapał, jako podobno umysłu ścisłego, studiującego fizykę do propagowania łamania praw natury w Fatimie.


A chyba najbardziej uzmysłowił mi fakt, jak jesteś pokręcony post Fizyka, w którym Fizyk ci chłodno przypomniał, że żadne obserwatorium astronomiczne, których już w owym czasie na świecie było pod dostatkiem i nieźle wyposażonych, nie odnotowało kankana, jaki rzekomo miał zostać odtańczony przez gwiazdę naszego układu planetarnego. Naturalnie uwaga Fizyka odbiła się od ciebie jak groch od ściany.

Napisz jeszcze coś do mnie Bielecki. Płonę w oczekiwaniu na kolejną twoją połajankę i minusy


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#214
01-10-2012 18:17
 Ocena 5 na 5
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
>A można prosić o jakieś linki? Poza tym przecież jest problem z sylwetką nie tylko z nogami. Korpus, sposób ułożenia rąk, itp.<
Bingo! Znalazłem angielski tekst całej pracy.
www.scribd(*)-Cross-F-Carotta-A-Eickenberg.
Kto się interesuje bliżej historią amuletu, może się zapoznać szczegółowo. Jest tam też odpowiedź na twoje wątpliwości. Dla mnie najciekawszym argumentem są błędy w pisowni greckiej na amulecie.

#215
01-10-2012 20:47
 Ocena 1 na 1
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Nietsche

>Bingo! Znalazłem angielski tekst całej pracy.
>www.scribd(*)-Cross-F-Carotta-A-Eickenberg.
>Kto się interesuje bliżej historią amuletu, może się zapoznać szczegółowo. Jest tam też odpowiedź na twoje wątpliwości. Dla mnie najciekawszym argumentem są błędy w pisowni greckiej na amulecie.

Czytałem go już sprawdzając, co to jest. Poza tym jak już pisałem. Bez względu na to czy to fałszywka czy prawdziwy amulet, na pewno nie potwierdza tezy, że Jezus to postać skopiowana z Dionizosa. Gdyby tak było to wizerunki Chrystusa przypominały by właśnie ORPHEOS BAKKIKOS a nie te antyczne w stylu Chrystus Pankratora. Poza tym moją dość mocną wątpliwość budzi fakt, że to jest jedyny wizerunek z tak popularnego motywu. Więc uważam dalej, ze to podróbką.

#216
01-10-2012 21:09
 Ocena 3 na 3
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
>Czytałem go już sprawdzając, co to jest. Poza tym jak już pisałem. Bez względu na to czy to fałszywka czy prawdziwy amulet, na pewno nie potwierdza tezy, że Jezus to postać skopiowana z Dionizosa.<
Oczywiście że nie potwierdza. Jezus nie jest wymieniony w całym tekście ani razu. Dlatego mam wątpliwości czy to czytałeś.
Kiedyś na tym forum był taki kolega mb. Powoływał się na książki które przekartkował. Może też tylko przekartkowałeś.

#217
02-10-2012 08:03
 Ocena 7 na 7
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
> nie może być tak, że ktoś po latach uzupełnia historię? Skąd te Twoje twierdzenia? Wiele razy tak było, że ktoś opisał coś, a inni po wiekach dopowiadali jak to się działo.

A któż to dopowiada historię Stworzenia? Naoczny świadek obserwujący Boga przy robocie i opowiadający jak to szczegółowo się działo? A może Duchowi Świętemu się coś przypomniało po paru wiekach i uzupełnia zeznania, nie bacząc, że są niespójne z wcześniejszymi?

Jak można faktami uzupełnić bajkę? Tak trudno zauważyć, że to po prostu dwie wersje podobnego mitu, które zostały umieszczone razem, bo komuś zabrakło pomysłu, który wyrzucić...

>W kronice Galla Anonima masz kilka historii opisanych skrótowo. Kraszewski je rozwija w swoich powieściach, ale nie mówi - to jest rozwiniecie z kroniki Galla Anonima. A mimo to nikt nie twierdzi tak jak Ty, że to są dwie rożne historie, wzajemnie się wykluczające.

Kraszewski fabularyzuje i rozwija o fikcję literacką mity Galla, oparte luźno na prawdziwych historiach. Zabiegi literackie pisarza mają na celu m.in. zwiększenie realizmu i wrażenia prawdopodobieństwa opisywanej historii. Biada jednak temu, kto się na to nabierze i weźmie wszystkie opisane zdarzenia za prawdziwe, "bo tak szczegółowo opisane! To musi być prawda, jaki byłby sens zmyślania tylu zbędnych szczególików!".

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#218
02-10-2012 10:44
 Ocena 1 na 1
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Nietsche

>Oczywiście że nie potwierdza. Jezus nie jest wymieniony w całym tekście ani razu. Dlatego mam wątpliwości czy to czytałeś.
>Kiedyś na tym forum był taki kolega mb. Powoływał się na książki które przekartkował. Może też tylko przekartkowałeś.
>
Masz wątpliwości, bo nie znasz całej dyskusji, która się tutaj toczy a dotyczy ona od pewnego momentu właśnie pytania - czy Jezus został urobiony na kształt Dionizosa, Stąd moja wypowiedź.

#219
05-10-2012 19:46
 Ocena 2 na 2
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Nie łudź się! Nawet bez ikonografii wiemy dość dużo o obrzędach dionizyjskich z literatury greckiej i hellenistycznej powstającej wieki przed chrześcijaństwem! Nawet w tak znanych tekstach, jak komedie Arystofanesa odnajdziesz wiele tropów obrzędów dionizyjskich, zwłaszcza w "Żabach".

Ściągnąłem sobie i przeczytałem całe "Żaby" Arystofanesa. Nie ma tam nawet śladu podobieństwa w Misteriach Dionizyjskich do chrześcijaństwa. Wygląda to tak.






Naprawdę nie wiem dlaczego niby to miałoby mieć cokolwiek wspólnego z chrześcijaństwem.

W innym fragmencie jest jeszcze biczowanie Dionizosa, ale
1. nie czuje bólu
2. śmieje się z tego
3 razem z nim jest bity (bo to właściwsze określenie) jego sługa

Żaby to zły przykład, za jakiś czas zajrzę do Bachantek Eurypidesa.

#220
05-10-2012 20:37
 Ocena 1 na 3
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.

>I teraz Pan rąbnął z grubej rury:
>Chcesz dyskusji to pisz konkretnie.

>Dla mnie było konkretnie, choć prześmiewczo i lekceważąco do głupoty podzielanej przez miliony, ale może być konkretniej red. Izdebski opublikował tu dwa artykuły:
>www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami
>www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwa
>Zaprzeczy Pan zawartym w tych artykułach konkretom?

Zaprzeczę i to bardzo wielu, choć nie wchodzę w polemikę z braku czasu. Zwyczajnie nie mam go na tyle, by się po kolei bawić w sprawdzanie. Robię to właśnie z "ukrzyżowanym Dionizosem" i efekt jest bardzo marny, bo nikt jakoś nie broni tez, które mogę poczytać w podobnych tym artykułom.

Niedawno tutaj ktoś w dyskusji wymusił na mnie przeczytanie Deschnera. Otworzyłem go, zacząłem czytać i trafiłem na zwykłe kłamstwo autora. Napisał, że św Paweł usprawiedliwiał kłamstwo i podał cytat z listów. Ale po prostu otworzyłem ten list i się okazało, że Paweł mówił tam o obrzezaniu, a nie jak chciał Deschner, o tym, że trzeba fałszować pismo na chwałę bożą. Czy po tym doświadczeniu mam być chętniejszy na czytanie kolejnych artykułów z tego portalu, który tak się zachwyca Deschnerem? Skoro nawet taki "nieuk sromotnikowy" jak ja(cytat o mnie), z taką łatwością łapie "autorytet" na kłamstwie. I nawet nie chodzi o czytanie, ale o zwykłe ufanie bez sprawdzania.

A Izdebski ma prawo do takiej swojej interpretacji. Ja się z nią zwyczajnie nie zgodzę. Dlaczego? Bo kiedyś byłem tam gdzie on, a dziś nie mam zamiaru wracać do tego punktu, bo tam było za dużo takich Descherów, a ja już im nie wierze. Są też inne artykuły na ten temat. I to zwykle ciekawsze.

#221
05-10-2012 20:50
 Ocena 2 na 2
coreless (16088 punktów)Odp: Przemyślenia.

Człowieku, przecież te kawałki są zupełnie trywialne, o ile się ich nie czyta z zasłoną religijności na oczach! Żarty i dowcipy weselne, konwencjonalne formułki powitalno-pożegnalno-zaproszeniowe, eufemizmy. Niestety, chrześcijanie czytają to w transie i dlatego widzą w tym rzeczy, których tam nie ma.

#222
05-10-2012 23:21
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543

>>>>Dla mnie było konkretnie, choć prześmiewczo i lekceważąco do głupoty podzielanej przez miliony.
>Zaprzeczę i to bardzo wielu, choć nie wchodzę w polemikę z braku czasu.
Popieprzyć głupoty to sobie każdy może. Jak Pan nie ma czasu, to niech Pan dupy nie zawraca.

>Zwyczajnie nie mam go na tyle, by się po kolei bawić w sprawdzanie.
Pan nie ma czasu na sprawdzanie, a ja możliwości na Pana zdiagnozowanie.
Trzeba się zadowolić tym co możliwe.

>Robię to właśnie z "ukrzyżowanym Dionizosem" i efekt jest bardzo marny, bo nikt jakoś nie broni tez, które mogę poczytać w podobnych tym artykułom.
Szczególnie tez, które Pan sam sobie wymyślił, a teraz ostro się nim przeciwstawia.

>Niedawno tutaj ktoś w dyskusji wymusił na mnie przeczytanie Deschnera.
O krótka nać! Zgwałcono Pańską niewinność na tym grzesznym forum. Zmuszono Pana do przeczytania mądrej książki. Wszak to dla zniewolonego wiarą umysłu okrutne tortury.

>Otworzyłem go, zacząłem czytać i trafiłem na zwykłe kłamstwo autora.
Ło Boze! Aż tyle wysiłku, może Panu żyłka myśląca penc. Przecież wybitny intelektualista katolicki - Jan Lewandowski - tak celnie się z Deschnerem rozprawia. Można go tylko cytować i już za katolickiego inteligenta robić.
Podsyłam Panu linki.
www.effatha.org.pl/apologetyka/deschner.htm
www.apolog(*)yli-karlheinz-deschner-w-akcji
www.trinit(*)lt-Mitry-a-chrzescijanstwo.htm
www.trinit(*)rcia-Judasza-sa-sprzeczne_.htm
www.trinit(*)-zycia-i-nauczania-Jezusa_.htm

>Czy po tym doświadczeniu mam być chętniejszy na czytanie kolejnych artykułów z tego portalu, który tak się zachwyca Deschnerem?
Wystarczyło ździebko inteligencji aby się zorientować, iż to zupełnie nie dla Pana portal. Ten portal nie zachwyca się niczym i nikim, a rzadko który uczestnik naszego forum bezgranicznie ufa jakimkolwiek autorytetom. Na przykład mnie nie zachwyca ani Deschner, ani - drugi przypisywany nam autorytet - Dawkins, ale obu - tak jak i wielu innych - uważam za mądrych ludzi i ważnych uczonych, których dorobek warto poznać.

>Skoro nawet taki "nieuk sromotnikowy" jak ja(cytat o mnie), z taką łatwością łapie "autorytet" na kłamstwie. I nawet nie chodzi o czytanie, ale o zwykłe ufanie bez sprawdzania.
Wielki z Pana autorytet intelektualny - z czym mieliśmy już szansę się zapoznać, ale także moralny - zarzucając komuś kłamstwo.
Gratuluję.
Czytając Pańskie teksty myślałem iż Pan błądzi i się myli, ale, że każdy sądzi według siebie, to widzę, że Pan świadomie kłamał i manipulował.

>A Izdebski ma prawo do takiej swojej interpretacji.
Tak, wszyscy mamy. Na szczęście inkwizycja i cenzura przeszły do historii.

>Ja się z nią zwyczajnie nie zgodzę.
Byłby to cud, a ja w cuda nie wierzę.

>Dlaczego? Bo kiedyś byłem tam gdzie on, a dziś nie mam zamiaru wracać do tego punktu,
Jeden z bardziej typowych zwrotów retorycznych ograniczonej fideizmem półinteligencji, "ateistą byłem, ale się nawróciłem". Takie pierdoły to są przekonywujące tylko dla Pańskiej wspólnoty światopoglądowej. Nigdy Pan nie był intelektualnie tam gdzie był i jest Izdebski, jak i ludzie podzielający z nim światopogląd, a powiem nawet więcej. Pańskie religijne chomąto nigdy nie pozwoli Panu tam dotrzeć. Nie dla psa kiełbasa, co najwyżej ogryzki.

>Są też inne artykuły na ten temat. I to zwykle ciekawsze.
Tak, podałem do nich linki i tam powinien Pan - przy tej mądrej i ciekawej literaturze pozostać. Po co się tu narażać na niezrozumienie i kpinę.

Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba. Red. Agnosiewicz. "Wprowadzenie".

Dalszych samozachwytów nad własną wiedzą i mądrością swoich autorytetów.

@@@
.

#223
06-10-2012 03:11
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
Żaby wymieniłem jako przykład znanego tekstu gdzie wspomina się o kultach misteryjnych. Mam nadzieję, że ubawił się pan tą znakomitą komedią. Starożytni odczytywali ten tekst bardziej na serio, był on świętą ksiągą ostatnich politeistów, skazanych na fizyczną zagłądę przez chrześcijan (pisze o tym Chavus, powołując się na źródła). W Żabach nie doszuka się pan oczywiście najlepszych analogii. Ale proszę szperać dalej.

#224
06-10-2012 10:18
 Ocena 1 na 3
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
>Czytając Pańskie teksty myślałem iż Pan błądzi i się myli, ale, że każdy sądzi według siebie, to widzę, że Pan świadomie kłamał i manipulował.

Proszę Pana, to dość poważne zarzuty. Nie wolno ich rzucać ot tak sobie, więc oczekuję ich rozwinięcia i przykładu, gdzie to niby świadomie kłamię i manipuluję.

876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Żaby wymieniłem jako przykład znanego tekstu gdzie wspomina się o kultach misteryjnych. Mam nadzieję, że ubawił się pan tą znakomitą komedią. Starożytni odczytywali ten tekst bardziej na serio, był on świętą ksiągą ostatnich politeistów, skazanych na fizyczną zagłądę przez chrześcijan (pisze o tym Chavus, powołując się na źródła). W Żabach nie doszuka się pan oczywiście najlepszych analogii. Ale proszę szperać dalej.

Takich komedii jest dość dużo. Żaby są mało śmieszne, poza konceptem ze "zgubioną butelką". To raczej polemika literacka niż komedia, tylko ubrana w jej szaty. Jak doczytam coś więcej, to znowu napiszę.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365