Uważna lektura Ewangelii pozwala stwierdzić, że w opisie
relacji pomiędzy apostołami i Jezusem, ewangeliści najczęściej używają słów:
"nie wierzyli" oraz "słabej wiary". Jak to możliwe ? Jak to możliwe, że grupa
dwunastu uczniów Mesjasza, która przebywała z Nim przez wiele miesięcy i
wszystko widziała na własne oczy oraz wszystko słyszała na własne uszy, była
ciągle "słabej wiary" ? Jak to możliwe, że słysząc kilka razy z ust samego
Jezusa, Syna Bożego, słowa o Jego śmierci i zmartwychwstaniu, ci święci Kościoła
nie uwierzyli ani Jemu, ani niewiastom, które widziały pusty grobowiec, ani
innym uczniom, którzy zapewniali, że zmartwychwstanie istotnie się dokonało!
Czy można pojąć postępowanie - jak by nie było, świętego - Tomasza, który nie
tylko nie wierzył słowom Jezusa o zmartwychwstaniu, ale także nie wierzył swoim
najbliższym towarzyszom, którzy już widzieli Jezusa po opuszczeniu przezeń
grobowca ? Dlaczego "wahali się" widząc Go na górze w Galilei ? Nie sposób
zrozumieć ich postawy. Nawet besztani przez Jezusa pozostawali wiecznymi
niedowiarkami.
Do tekstu.. |