Mam ogromne szczęście. Dzięki przypadkowi, środowisku w którym się
wychowałem, ludziom których spotkałem oraz własnej pracy jestem dziś
racjonalistą a w efekcie tego również ateistą. Będąc gorliwym
chrześcijaninem dopuszczając się grzechu pychy pokusiłbym się pomyśleć o
sobie jako o nieświadomym Mesjaszu lub co najmniej nowoczesnym stygmatyku.