Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
140.293.985 wizyt
Ponad 1056 autorów napisało dla nas 7245 tekstów. Zajęłyby one 28574 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 10 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Wydaje mi się, że Bóg jest wygodnym wynalazkiem ludzkiego umysłu".

Dodaj swój komentarz…
Arminius - Przekonania   1 na 5
"Mówię tylko, że niepokojąco łatwo jest dopuścić, aby duchowe idee i praktyki stały się pułapką dla "ego" — uwierzyć, że skoro je podejmujemy, to z pewnością jesteśmy o całe niebo lepsi i bardziej oświeceni niż ludzki tłum dookoła. Jednak taki sposób podejścia do „duchowości" nie jest ani trochę lepszy, niż przekonanie o własnej wyższości wynikające z posiadania magisterki czy bycia kibicem Legii".

Właśnie wróciłem ze 100 - kilometrowej wycieczki rowerowej(do pracy też jeżdżę rowerem), na której widziałem - między innymi - typowych "Januszy", wlewających w siebie litry piwa, spędzających cały dzień w knajpie, otyłych, z potężnymi "basiorami" przelewającymi się przez ich pasy i żałośnie obwisłymi, zapalającymi papierosa od papierosa. O ile dobrze zrozumiałem, Pan chce mi powiedzieć, iż ich przekonanie o własnej wyższości z powodu jak wyżej nie jest obiektywnie niższe od mojego przekonania o mojej wyższości z powodu jazdy rowerem? Jezeli taki jest Pana przekaz - to uważam, iż Pan się grubo myli.
Autor: Arminius  Dodano: 29-07-2017
Reklama
jaxyz - jestem od tego chyba calkowicie..
w pogoni za wlasnym ego nie pottafie przestac watpic w sens obranych wyborow. wiem ze nigdy sie nie przekonam o ich wyzszosci bo musial bym zyc wiecznie. tak. nawet facet z wielkim brzuchem moze byc lepszy odemnie jesli nawet nieswiadomie postawil na ilosc potomstwa wlasciwie dobierajac partnerki plodne a nie jego jakosci. w tym jego wychowanie. autor musial najpierw niezle zeswirowac zeby taki tekst popelnic. pomimo tego wszystkiego czasem czuje sie lepszy ale tylko do czasu ponownych refleksji . szczerych. przed samym soba.
Autor: jaxyz  Dodano: 29-07-2017
inger - Przekonanie   2 na 4
Czuje się lepsza że jeżdżę na rowerze niż Ci którzy wszędzie jeżdżą autem,ja nie zatruwam tak środowiska jak oni ,wiec jestem dla natury lepsza :)
Autor: inger  Dodano: 29-07-2017
DEMONICON - Kto lepszy?   1 na 1
Kto jest lepszy? Czy ten który orze pole ciągnikiem do którego został doczepiony pług? Czy może może przy pomocy pługa ciągniętego przez konika?

Pozdrawiam :)
Autor: DEMONICON  Dodano: 29-07-2017
Rzędzian - inger   2 na 2
Dla natury jesteś lepsza, ale jeśli przypadkiem jesteś w ciąży, masz małe dzieci, albo opiekujesz się kimś, lub coś ważnego zależy do Twojego życia, to postępujesz nierozsądnie ryzykując, że jakiś przypadkowy gamoń potraktuje Cię zderzakiem.
Tak więc, jeśli od Twojego życia coś zależy, masz obowiązek je chronić - nawet jeździć pancerną limuzyną ;)
Autor: Rzędzian  Dodano: 30-07-2017
Klopton   1 na 1
Pojęcie "duchowości" nie posiada żadnej realności. Nic takiego nie istnieje, to nie jest zjawisko, ani zespół praktyk, jest to zwrot potoczny, językowy którego się używa na zachodzie dlatego, że w materialistycznej kulturze jest to zazwyczaj działanie ukierunkowane przeciwnie do przyjętych norm. Jest coś takiego jak praktyka samorozwoju, samorealizacji, indywiduacji i jest ona natury duchowej bo ewolucyjnie nie da się rozwijać inaczej jak tylko do wewnątrz, człowiek nie posiada wpływu na ewolucję swojego ciała bo tym zarządza środowisko, może za to ewoluować rozwijając wewnętrzne zdolności które usprawniają pracę zmysłów wnosząc je na większy poziom. Duchowość jak to ze wszystkim bywa u człowieka zachodu, stała się rzeczą samą w sobie, pojęciem politycznym i komercyjnym, dziś się ją po prostu sprzedaje i wykorzystuje marketingowo, tak jakby coś takiego istniało realnie, poza językiem jako zjawisko, stąd wynikają właśnie różne wypaczenia.
Nauka nie ma nic wspólnego z duchowością, może tylko swoją terminologią opisać coś co jest od dawna opisane i dokładnie poznane, bo tego nie da się praktykować po swojemu, trzeba się stosować do zaleceń szkół czy to tych ze wschodu, czy do zachodniej kabały, w innym wypadku człowiek się tylko okalecza.
Autor: Klopton  Dodano: 30-07-2017
fazimodo   3 na 3
@Arminus:
Jeździsz na rowerze po to, aby czuć się lepszy od Januszy czy dla siebie samego? Bo z tego co napisałeś to wynika, że po to, aby czuć się lepszym.

A w czym od tych Januszy jesteś lepszy? Oprócz fizycznośći(kondycji, zdrowia)? Wiesz coś o nich więcej oprócz tego, że nie jeżdżą na rowerze? Czy tylko projektujesz sobie, że musza być też gorsi od Ciebie w każdym innym względzie?

Dodać do tego pretensjonalne nazywanie autora tekstu per "Pan" - i mamy obraz nie mniejszego Janusza niż ci, których krytykujesz. Idealnie się moim zdaniem wpisujesz w to co miał na myśli autor tekstu.
Autor: fazimodo  Dodano: 30-07-2017
Arminius - Czuję się lepszym - I  -1 na 3
"Jeździsz na rowerze po to, aby czuć się lepszy od Januszy czy dla siebie samego? Bo z tego co napisałeś to wynika, że po to, aby czuć się lepszym."

Autor tekstu postawił tezy - wcale kontrowersyjne w niektórych wypadkach - więc zawiązała się polemika. Bez tekstu jak wyżej - nie byłoby mojej opinii.
Na rowerze jeżdżę dla swojej własnej przyjmności - co nie przeszkadza mi "czuć się zdecydowanie lepszym" od owych Januszy jak wyżej. Zamieściłem ich charakterystykę w pierwszym komentarzu. Tu wypadnie jeeszcze dodać - iż ich styl bycia podszyty jest grubiaństwem, chamstwem i wulgaryzmami w warstwie językowej. Więc nie mam innego wyjścia - muszę czuć się od nich lepszy.

"A w czym od tych Januszy jesteś lepszy? Oprócz fizycznośći(kondycji, zdrowia)? Wiesz coś o nich więcej oprócz tego, że nie jeżdżą na rowerze?"

Wiem sporo, przecież żyję wśrod nich niestety - patrz jak wyżej na ich charakterystykę. Jazda na rowerze ( szczególnie usportowiona turystyka) uszlachetnia. Uczy wytrwałości, pokory ( wjedź Pan sobie na Transfogarasy), tolerancji, szacunku dla przyrody i wielu innych rzeczy -  o których żłopiący piwo "Janusz" nie ma i nie będzie miał zielonego pojęcia

Autor: Arminius  Dodano: 31-07-2017
Arminius - Czuję się lepszym - II  -1 na 3
"Dodać do tego pretensjonalne nazywanie autora tekstu per "Pan" - i mamy obraz nie mniejszego Janusza niż ci, których krytykujesz. Idealnie się moim zdaniem wpisujesz w to co miał na myśli autor tekstu. "

Do wszystkich "na Racjonaliście" zwracam się per pan. To nie jest kwestia pretensjonalności, tylko zwykłej grzeczności w czasach zdominowanych przez wulgarnych i chamowatych...."Januszów". Niestety pańska kindersztuba w tym zakresie pozostawia trochę do życzenia.
Co do tekstu autora - wpadł on w dołek który usiłował kopać pod innymi. Bo jego tekst , także w swym edytorskim kształcie ( 10 działań, które są czy nie są czymś tam) promuje przecież ....modę na antyduchowość - według której - na przykład - "Janusz" który żłopie piwo i "kurwuje" wokół że tylko uszy puchną, cechuje się taką samą duchowością co cyklista zwiedzający Polskę czy Europę na rowerze.
Autor: Arminius  Dodano: 31-07-2017
ZaKotem - Pół prawdy to całe kłamstwo.   2 na 2
Dużo w tym wszystkim prawdy, ale obraz malowany przez ten felietonik jest taki, że tylko niuejdżowe zachowania stadne aspirujące do duchowości są głupie i szkodliwe, natomiast analogiczne zachowania pseudoreligijne, podparte siłą tradycji, najwyraźniej są nieszkodliwe.
Autor: ZaKotem  Dodano: 31-07-2017
Klopton - @ZaKotem   1 na 1
w tej kwestii nie ma miejsce odkrywanie a przypominanie sobie czegoś zapomnianego. Wszystkie praktyki duchowego samorozwoju są odświeżaniem zapomnianych tradycji religijnych. Na zachodzie się je zniekształca i dewaluuje przez nierzetelność, często niedokładne zaznajomienie się. Większość osób np myśli, że joga to ćwiczenia i praktyki dające zdrowie, gdzie w rzeczywistości joga to ciężka ścieżka oszczania się z toksyn, tych chemicznych/fizycznych też ale głównie tych mentalnych, psychologicznych i ćwiczenia są tu mało istotne, jest to droga przez swoje lęki i neurozy, przez podświadomość często bolesna i tragiczna w swoim obrazie jeśli przebyta nieostrożnie. Alan Watts był mądrym człowiekiem, zrobił wiele dla popularyzowania mądrości Wschodu na Zachodzie, był jednak alkoholikiem i dla siebie samego, własnego oczyszczenia karmy i własnego rozwoju duchowego zrobił bardzo mało. Jest to wynik właśnie nierzetelnego podejścia do sprawy, odrzucenia surowej tradycji szkół, na rzecz luźnego wybrania sobie tylko tego co przyjemne i miłe dla ucha, oka, coś jak z tą jazdą na rowerze o której piszą wyżej. Oczyszczanie czy siebie czy planety można dokonać tylko poprzez poświęcenie i wyrzeczenie, takie są prawa wymiany energii.
Autor: Klopton  Dodano: 31-07-2017
Poltiser - Dziękuję za tłumaczenie ;-)
Udane tłumaczenie. Dotarłem do oryginału. Bardzo ciekawa i przekornie zabawna strona. Generalnie autor ma rację, samooszukiwanie się do niczego nie prowadzi, poza marnowaniem czasu...
Lubię cytaty z Sagana.

Łączę pozdrowienia.
Autor: Poltiser  Dodano: 01-08-2017
Arminius - stany idealne
"Dodać do tego pretensjonalne nazywanie autora tekstu per "Pan" - i mamy obraz nie mniejszego Janusza niż ci, których krytykujesz. Idealnie się moim zdaniem wpisujesz w to co miał na myśli autor tekstu."

"Czytelnik 'fazimodo' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Twój komentarz do strony '10 "duchowych" działań, które są totalną ściemą'"


Pan natomiast - z tym minusowaniem jak wyżej - idealnie wpisuje się w stereotyp "Janusza", o którym bliżej w moich wcześniejszych wpisach.
Autor: Arminius  Dodano: 01-08-2017
Rafał Poniecki - "duchowy"   2 na 2
Skoro te "duchowe" działania są w cudzysłowie, to traktujmy to w przenośni. Tak jak można kogoś mieć w sercu, a również gdzie indziej. Taka niby poetyka. W końcu jest to wyrażenie z naszego języka, którego nie godzi się pozbawiać poetyckich sformułowań. A ile takich, wręcz zabawnych, idiomów znajdziemy w j.angielskim?
Tylko pamiętajmy, że te wszystkie duchy i ich pochodne są tylko przestarzałymi pojęciami, które można dzisiaj dość precyzyjnie opisać terminami naukowymi. Terminami, które np. w wierszu brzmiały by co najmniej zabawnie.
Autor: Rafał Poniecki  Dodano: 02-08-2017
Klopton - @Rafał Poniecki
Właśnie, że tutaj nauka posiada bardzo słaby aparat pojęciowy. Te przestarzałe zwroty są o wiele lepsze i wydajniejsze, zniszczyła je jednak popkultura (ale też i sztuka) która naniosła niepotrzebne fantastyczne wyobrażenia.
W psychologii większość zaburzeń można sprowadzić do pojęcia neurozy albo jakiegoś kompleksu, co jednak nam to daje? Nic, nadal jest się w punkcie wyjścia. W okultyzmie za to, za każdym zdarzeniem psychicznym stoi działanie jakiejś istoty, albo anielskiej, albo demonicznej, albo boskiej. Wszystko jest precyzyjnie skatalogowane, podzielone na hierarchie, siły i obszary działania, cechy charakterystyczne i postępowanie zapobiegawcze. I tak alkoholik jest pod wpływem opętania przez określoną istotę która potrzebuje ciągłego dożywiania, jest ulokowana w określonym miejscu i połączona z określonymi sferami psychiki, pokonać ją można też tylko w określone sposoby. Podobno egzorcyści mogą się pochwalić lepszymi statystykami jeśli chodzi o wyleczenie alkoholizmu niż polska psychiatria.
Autor: Klopton  Dodano: 03-08-2017
Poltiser - słuchać hadko!
"W psychologii większość zaburzeń można sprowadzić do pojęcia neurozy albo jakiegoś kompleksu..." to historia i w dodatku mało aktualna!
Polecam znakomitą książkę www.amazon.com/(*)ists-Quest-Makes/dp/0393340627
oraz wykłady Donalda Hoffmana oraz Anila Setha...
Autor: Poltiser  Dodano: 04-08-2017
Klopton - @Poltiser
Zjawiska mentalne nie są skutkiem materialnych a odwrotnie. Materia nie jest pra-przyczyną żadnego zjawiska, bo jest już późna i za mało subtelna aby cokolwiek inicjować, dlatego pojęcie -duchowy- jako świat subtelnych energii niedostępnych do oglądu bezpośredniego, nie jest on czymś oddzielnym od materii ale może być badany tylko "implicite" na podstawie rozumowania dedukcyjnego.

Istoty duchowe to nie są dosłownie istoty mające sferę osobistą, wolną wolę, jakąś prywatną agendę i mieszkanie. Być opętanym przez diabła to wcielić się w rolę diabła, bo on sam w sobie nie istnieje, jest tylko archetypem, pewnym programem mentalnym zajmującym przestrzeń na całej linii ewolucyjnej gatunku, to działa podobnie jak w grze komputerowej a uaktywnia się pod wpływem kroków które podejmujemy. Jest tu więc mowa wyłącznie o nowej terminologii a nie o nowych odkryciach, bo każde "opętanie" ma swoje odzwierciedlenie w mózgu ale te zmiany są tylko skutkiem.
Pytanie tylko czy ta nowa terminologia będzie lepsza? Moim zdaniem redukcjonizm już zjada własny ogon z nadmiaru pojęć i informacji.
Autor: Klopton  Dodano: 05-08-2017
kaktus - Panie Klopton...   2 na 2
Panie Klopton , banialuki nie do zweryfikowania Pan nam tu pisze, choć pięknie podane :) Trochę tu antropozofii, teozofii, koncepcji Junga, żadnej jednak solidnej nauki. Niewiele to warte.
Autor: kaktus  Dodano: 05-08-2017
Klopton
solidna nauka to znajduje się właśnie w antropozofii, teozofii, u Junga itd.
To tylko komentarze, chęć przekazania jednej myśli, a im bardziej odbiega ona od standardu to tym trudniej ją przekazać jednym zdaniem.
Autor: Klopton  Dodano: 05-08-2017
Rafał Poniecki - @Klopton   1 na 1
Wyjaśnianie "duchowości" działaniem innych duchów jest wyjaśnianiem czegoś niezrozumiałego czymś innym również niezrozumiałym.
A jeśli to ma mieć jakiś związek z nauką, to chyba tylko z nauką religii.
Autor: Rafał Poniecki  Dodano: 05-08-2017
Klopton
A jak się wyjaśnia działanie atomu działaniem elektronu to wtedy jest nauka? Redukcjonizm oparty o metodę indukcyjnego rozumowania cała materię zjawisk wyjaśnia za pomocą... działania materii.
Duchowość i duchy można śmiało zastąpić pojęciami ze świata wirtualnego - przestrzeń informacyjna, matrix, programy operacyjne, wirusy itp. Diabeł jest wirusem który operuje na całej przestrzeni informacyjnej człowieka, jego charakterystyczne objawy to to i tamto.
Żydowscy Kabaliści mówią oficjalnie swoim uczniom - anioł to nie jest istota ze skrzydłami o złocistych włosach, jest to inteligencja, program odpowiadający za uaktywnianie w człowieku określonych inspiracji. Czasami jednak psychika słabo rozwinięta sama tworzy antropomorfizacje, przez co u niektórych ten program objawia się pod postacią wizji, np istoty ze skrzydłami. Czasami też inny program uaktywnia takie wizje i tylko podszywa się pod anioła, a w rzeczywistości buduje sobie podwaliny pod chorobę psychiczną dzięki której będzie się dokarmiał. Ta chęć "odżywiania się" czyjąś energią sprawia, że lepiej nazwać to zjawisko istotą niż programem/wirusem.
Autor: Klopton  Dodano: 05-08-2017
Poltiser - ... bez dogmatu   1 na 1
Czas mija, wiedza rośnie, zmieniają się pojęcia i modele rzeczywistości. Fascynująca jest historia nauki. Niektórych słów nie da się nawet odkurzyć...

Jak powiedział poeta:

Daremne żale, próżny trud,
Bezsilne złorzeczenia!
Przeżytych kształtów żaden cud
Nie wróci do istnienia.
Świat wam nie odda, idąc wstecz,
Zniknionych mar szeregu:
Nie zdoła ogień ani miecz
Powstrzymać myśli w biegu.
Trzeba z Żywymi naprzód iść,
Po życie sięgać nowe:
A nie w uwiędłych laurów liść
Z uporem stroić głowę
Wy nie cofniecie życia fal!
Nic skargi nie pomogą!
Bezsilne gniewy, próżny żal!
Świat pójdzie swoją drogą.

łączę serdeczne pozdrowienia!
Autor: Poltiser  Dodano: 05-08-2017
Klopton - Duchowość
Jesteśmy przyzwyczajeni, że rzeczy mają swoje nasiona, dzięki nim kiełkują, rosną i są. Dlatego redukcjonizm i indukcja jako podstawa układania wiedzy o świecie, szukamy pierwszych przyczyn/nasion. Dziś doszliśmy do elektronów czy bozonów, co będzie jutro? Przypomina to trochę rozbieranie tej lalki, matrioszki. Szukamy tej najmniejszej, która to niby zrodziła całą resztę, tymczasem może wcale nie ma tej pierwszej, nie ma "boskiej cząstki"? Wszystko powstaje dzięki nasieniu, ale skąd się wzięło samo nasienie? Skąd ziarno? Od tego jest właśnie duchowość, a bardziej poprawnie, ezoteryka. Używając dedukcji szuka się nie w mikrokosmosie, nie głębiej, ale w makrokosmosie, w ogółach wynikających z przesłanek życia codziennego. Te ogóły to bogowie, anioły, demony, to gwiazdy i astrologia, metafizyka a nie sama fizyka, to od nich pochodzą nasiona.

Entropia to łącznik termodynamiki i statyki, makrokosmos i mikrokosmos. Początek/nasiono nie jest pierwszym klockiem domina, początek jest zmianą/ruchem całego wszechświata i nie zawsze kryje się głęboko w mikrokosmosie - to jest duchowość, zwrot ku szerokiej, kosmicznej lub ewolucyjnej termodynamice i konfliktu z nauką tu nie ma, jest tylko problem z językiem i komunikacją.
Autor: Klopton  Dodano: 05-08-2017
Rafał Poniecki - @Klopton   2 na 2
>>Duchowość i duchy można śmiało zastąpić pojęciami ze świata wirtualnego - przestrzeń informacyjna, matrix, programy operacyjne, wirusy itp. Diabeł jest wirusem ...<<
>>Żydowscy Kabaliści mówią oficjalnie swoim uczniom - anioł to ... program odpowiadający za uaktywnianie w człowieku określonych inspiracji.<<
I takie rzeczy ktoś wypisuje na portalu Racjonalista.pl.
Czego to ludzie jeszcze nie wymyślą, żeby tylko nie przyznać się (przed samym sobą), że w sumie to wierzą w bajania starożytnych szamanów.
Autor: Rafał Poniecki  Dodano: 06-08-2017
Klopton   1 na 1
Jak się to rozumie to się wie i nie ma w co już wierzyć, ci co nie pojmują i posiadają tyko własne opinie, mogą mieć dylemat - uwierzyć bądź i nie. Ja w 2+2=4 nie wierzę, rozumiem i tu na nic więcej nie ma miejsca.
Bajan szamanów nie studiuje się latami i nie przekazuje się ich przez setki pokoleń ot tak bez powodu, jak coś jest do dogłębnego przestudiowania to znaczy, że jest i do zrozumienia. Żaden uczciwy ezoteryk/kabalista nie jest człowiekiem wiary. Dla nich nawet Bóg jest pra-archetypem do poznawania a nie do wierzenia.
Autor: Klopton  Dodano: 06-08-2017
-jad- - Jestem lepszy
Właśnie wracam z knajpy narąbany jak autobus, jaram szluga, wisi mi brzuch i wąsy. Mija mnie jakiś koleś na 99 kilometrze swojej wycieczki rowerowej patrząc na mnie z wyższości swego siodełka.
Oczywiście, że czuję się od niego lepszy. Czemu nie?
Autor: -jad-  Dodano: 08-08-2017
Azeszty - Działanie atomu
"A jak się wyjaśnia działanie atomu działaniem elektronu to wtedy jest nauka? "
Model atomu, atom, to cos z czyms potrafimy oddzialywac, i uzywac do przewidywania, do budowy urzadzen itp. W tym sensie jest to nauka.

Ale modele aniołkow, diabełkow, krasnoludkow, bozkow sa bezuzyteczne, bo nie ma zadnych metod oddziaływania z tymi stworami. A wszystkie domniemane działania tych stworow sa zupełnie losowe. Prawdopodobienstwo istnienia tych stworow jest zerowe.
Moze nazwac atom aniołkiem, jesli cie to uspokoi.
Autor: Azeszty  Dodano: 28-08-2017
inuma - Azeszja
Świat atomistyczny jest zdolna nauka badać, jest na krańcu być może tej możliwości - fizyka kwantowa. Jednak są dowody, że wszystkość jest bardziej bogata. Filozoficzne kwestie to kwestie wyboru.
Autor: inuma  Dodano: 29-08-2017
inuma - inuma
Wiele z zarzutów uczynionych w tym dowodzeniu dotyczy stosunków międzyludzkich - wszystkie do 5 punktu. A ja stosunki międzyludzkie zwyczajnie mam gdzieś.
Czyli co byłoby lekarstwem na problemy pracy nad sobą? Ja tu widzę, propagowanie przez autora czegoś w rodzaju bezkierunkowości, czyli poddania się chaosowi życia. Skoro tego nie można, tego nie można, można tylko jak grzeczny chłopczyk czy dziewczynka dawać dupy.... Kwestie wyboru tak czy inaczej, sprawa każdego prywatna.
Autor: inuma  Dodano: 29-08-2017

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365