Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
146.330.197 wizyt
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7276 tekstów. Zajęłyby one 28689 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 3100 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Mój ateizm budzi się z letargu wówczas, gdy prywatna wiara staję się sprawą publiczną; kiedy ktoś próbuje zorganizować życie innym na podstawie własnych psychopatologii.
Komentarze do strony Kody kulturowe świąt

Dodaj swój komentarz…
Poltiser - Wesołych i Spokojnych Świąt   1 na 1
Prymitywizm dokucza nie tylko prostakom.
Czytałem niedawno “Pagan Christ” (https://en.wikipedia.org/wiki/The_Pagan_Christ) kanadyjskiego teologa, z dokładnie tym samym przekazem.

Wszystkim Pana Czytelnikom, niezależnie od ich przekonań, również Panu, składam najserdeczniejsze życzenia Świąteczne i Do Siego Roku!
Autor: Poltiser  Dodano: 24-12-2017
Reklama
kobieta - Wesolych Swiat   4 na 4
Panu Redaktorowi i Wszystkim Czytelnikom zycze radosnych Swiat oraz zdrowia i lask wszelkich w Roku 2018. Do Siego Roku!
Autor: kobieta  Dodano: 24-12-2017
klaio   1 na 1
Jako katolik z poza głównego nurtu, ale dla którego Kościół hierarchiczny przy zgrzytaniu zębami na co po niektórych biskupów, jest ważniejszy niż jak mi się wydaje dla Tygodnika Powszechnego (którego tu nie oceniam), pozwolę sobie na polemikę w zakresie kościelnym. Otóż wśród niektórych katolików „żywej wiary”, w tym takich księży, są poważne wątpliwości, czy tradycja kulturowa, o której, co doceniam, pozytywnie pisze Autor, nie hamuje postępu/ewolucji wiary. Od czasu Konstantyna Kościół wziął na siebie zobowiązania społeczne za cenę kompromisów z zasadami, którymi kierował się Jezus, bez których Kościoła by nie było i dzięki którym trwa (sama tradycja tu by nie wystarczyła, bo każda eroduje i z czasem, z wyjątkiem tej jednej zanika). Nie jestem radykałem, ten kompromis nie oburza mnie to jak wolnych kościołów protestanckich (ewangelikalnych, bo Luter/Kalwin jak najbardziej ten kompromis honorowali), ale nie oszukuję się, że nie ma tego trudnych dla mojej wspólnoty konsekwencji. To są obce i trudno zrozumiałe sprawy dla niewierzących, więc tylko je sygnalizuję. CDN
Autor: klaio  Dodano: 25-12-2017
klaio - CD.   1 na 1
Kościół powinien radykalnie i bezkompromisowo wypowiadać się w pewnych sprawach, ale tego nie czyni, bo nie tyle sprowokowałby wściekły atak świata na siebie, przy którym obecne ataki do drobne przykrości, co odrzuciłby od siebie istotną część społeczeństwa (katolików). W konsekwencji jego dotarcie z tymi zasadami Jezusa do szerokich grup społecznych by zostało ograniczone. Ale w ten sposób hamuje rozwój wiary tych, co są na jej średnim etapie rozwoju (proszę wybaczyć mi ten chropowaty język, ale nie ma czcionek i czasu by doprecyzować pewne pojęcia), którzy nie dostaną od Kościoła azymutu na wyższe szczyty, bo to by zraziło/zniechęciło tych, co dopiero zaczynają wspinaczkę. Owszem, ci bardziej zaawansowani już wiedzą jak to działa, potrafią częściowo samodzielnie sobą nie bez błędów kierować zanim dojrzeją do najpełniejszej wolności, ale to nie jest zjawisko masowe. A duszpasterstwo masowe, coraz mniej skuteczne, ma także złe skutki, np. powołania księży, którzy w zbyt dużej części nie potrafią wyjść poza duszpasterstwo masowe i hamują dojrzewanie wiary u wielu konserwując ją na ledwie pierwszym etapie. Ale z drugiej strony, bez tego konstantyńskiego kompromisu ten podstawowy etap ewangelizacji nie miałby miejsca, a nasza cywilizacja wyglądałaby inaczej.
Autor: klaio  Dodano: 25-12-2017
klaio   1 na 1
A z komercjalizacji tradycji to się nie cieszę, bo to jest kolonialna eksploatacja (komu Coca-cola płaci za korzystanie z wizerunku św.Mikołaja?), która skończy się jej takim przekształceniem, że przestanie pełnić rolę czynnika budującego wspólnotę, zanim zupełnie zużyta kiedyś zaniknie.
Autor: klaio  Dodano: 25-12-2017
Apregiator - ...do Kleio   4 na 4
Ja również, ze względu na tradycję, życzę wszystkim czytelnikom "Racjonalisty" radosnych i spokojnych świąt.

Raczej na szczęście dla wszystkich Kościół nie wypowiada się bardziej radykalnie i bezkompromisowo w pewnych sprawach. Jak widać nie zatracił jednak instynktu samozachowawczego. Odpowiedź świata, o której Pan trochę patetycznie pisze "wściekły atak" byłaby jedynie samoobroną przed narzucaniem jedynie słusznej ideologii przez potężną organizację, która w swojej pysze mieni się depozytariuszem boskiej woli w świecie. Znak równości pomiędzy zasadami Kościoła katolickiego, a zasadami Jezusa (cokolwiek miałoby to znaczyć, czyżbyśmy naprawdę wiedzieli jakie zasady wyznawał Jezus) jest swoisty dla niektórych katolików - taki trochę bezrefleksyjny - to nie jest przytyk do Pana.
Intrygujące jest również to stopniowanie wiary, o którym Pan pisze. Czy jest to stopniowanie, które subtelnie dzieli ludzi na lepszych i gorszych? I na końcu - z nutką sarkazmu - czymże jest to dojrzewanie do najpełniejszej wolności?
Autor: Apregiator  Dodano: 25-12-2017
klaio - @apregiator  -1 na 1
Miesza Pan ahistorycznie dwa różne porządki - Kościół radykalny i wpływowy/potężny. Gdyby był radykalny, byłby tak wpływowy, jak przed Konstantynem. Nie musiałby się Pan wtedy obawiać jego bezpośredniego wpływu na swoje życie. Stopniowanie o którym pisałem dotyczy katolików, nie wszystkich ludzi, więc nie wiem, czemu to Pana bulwersuje. Ja porównałbym to do kolejnych klas szkoły - czy będzie Pan utrzymywać, że podziała na różne grupy zaawansowania w szkole wprowadzają nierówność, skoro cała ścieżka jest do przejścia dla każdego?
Autor: klaio  Dodano: 25-12-2017
Mariusz Agnosiewicz - odp.
Ja z kolei nie jestem pewien na ile wiara jest ważniejsza od samej tradycji/zwyczajów. Ze świeckiego punktu widzenia, wiara może być społecznie pożyteczna, gdy umacnia moralność, kiedy inspiruje sztukę itp. Ale zwyczaje i tradycja są także pożyteczne społecznie, kiedy organizują formy życia wspólnotowego w rodzinach i gminach. Trudno jest więc z takiego zewnętrznego punktu widzenia przeciwstawiać wiarę tradycji. Dostrzegam duże bogactwo kulturowe w tradycji katolickiej. Uwagi o ewolucji wiary są dla mnie zbyt enigmatycznie, więc nie mogę się do tego odnieść.
Autor: Mariusz Agnosiewicz  Dodano: 25-12-2017
klaio - @Mariusz Agnosiewicz
Właściwie to się zgadzamy. Nie neguję pożytków społecznych z tradycji religijnych. Chciałem tylko zasygnalizować, że  są tacy, którzy uważają, że płacą za obciążanie hipoteki Kościoła za jego zgodą przez zobowiązania społeczne wysoką (może uzasadnioną?) cenę. Jest nią odrzucenie przez główny nurt Kościoła, z którym liberałowie i lewica mają kłopot, za rzekome odchodzenie od wiary, a właściwie religii tradycyjnej. I od liberałów i lewicy też obrywamy jako ludzie religijni, bo nie jesteśmy odróżniani. Jednak nie narzekam, nie dystansuję się też od Kościoła głównego nurtu, nawet jeśli bym coś w nim poprawił, bo sam z niego wychodzę i wiele mu zawdzięczam. Przypominam sobie, że kiedyś Pan napisał, że sekta Jezusa lub pierwsi chrześcijanie byli aspołeczni w tamtej strukturze społecznej. Zdziwi się Pan, ale ja się z tą opinią zgadzam, i dziś jest mi ono bliskie, chociaż ująłbym to inaczej, że ich etyka dołożyła się do agonii starych struktur społecznych (niszczenie tradycji pogańskiej państwa), ale przygotowywała fundament pod społeczeństwo nowego człowieka. Aż do renesansu włącznie chrześcijaństwo było równie modernizacyjne co zachowawcze, dopiero po kryzysie reformacyjnym rozdzieliło się na dwa niezrównoważone kierunki. Ale nie wiem, czy to złe.
Autor: klaio  Dodano: 25-12-2017
Irracja - Pożyteczna religia?...   3 na 3
..."Ja z kolei nie jestem pewien na ile wiara jest ważniejsza od samej tradycji/zwyczajów. Ze świeckiego punktu widzenia, wiara może być społecznie pożyteczna, gdy umacnia moralność"... "Nie neguję pożytków społecznych z tradycji religijnych"...

... wiara jest mało ważna, wobec tradycji/zwyczajów. W niczym nie jest pożyteczna. Przynajmniej ta obecna, wysoce znormalizowana i zdominowana przez "nadmierną celebrę" i egocentrycznych kapłanów. Wartość ma tylko ta "ludowa i oddolna". Tak która traktuje religię bardziej jako okazję do zabawy, niż jako cel samą w sobie. Taką religią były, i są przeważnie nadal religie przedchrześcijańskie. Chrześcijaństwo przejęło wiele "pogańskich zwyczajów". Niestety pozbawiło je wielu funkcji "rodzinno-społecznych" na rzecz egocentrycznej celebry i kapłanów. To już nie religia wiernych/mas, lecz religia wybranej kasty kapłanów. Religia nie oparta na wartości samej moralności, lecz na autorze Dekalogu i "wątpliwym autorytecie" jego sług. To tak jakby "znawca pop-art" zachwycał się starą i zapleśniałą ścierką w kącie sali wystawowej tylko dlatego, że rzucił ją tam Andy Warhol...
Autor: Irracja  Dodano: 26-12-2017
Kazikazik   3 na 3
Przeszedłem mniej więcej te sama drogę co Magdalena Środa od ateizmu przyjaznego polskiemu KK (tez w około 2005) po jak to pan określił „nihilizm kulturowy”. Tez bywałem na pasterkach. Znam wielu ateistów, którzy przeszli podobna drogę. Jeszcze 10 lat temu Janusz Palikot mówił o krzyżu jako ważnym elemencie polskości. Co sie stało, ze staliśmy sie „nihilistami kulturowymi”. Ja znam odpowiedź.
Autor: Kazikazik  Dodano: 26-12-2017
KRAZ   2 na 2
Katolicyzm stanowi amalgamat judaizmu z religiami pogańskimi - to fakt. Chrześcijaństwo (Kościół) ma dziś powybijane zęby i nikt nie ma powodu się go obawiać. Zęby wyrosły za to liberalnej lewicy. Kościół jest spychany ma margines, a politycy futrując go forsą wydartą podatnikowi, utrzymują go w uzależnieniu od polityków właśnie, a niezależności od parafian. Przyczynia się to do jego dalszej degeneracji. Ostatnio pojawił się wręcz pomysł, by z budżetu UE finansować organizacje eurosceptyczne. Bolszewicy dawali kulę w łeb, a ci swych przeciwników korumpują naszymi pieniędzmi.
W celu rozgrywania społeczeństw, grandziarze wspierają różne ruchy odśrodkowe. "Stręczyciele judeochrześcijaństwa" żądają usunięcia z katolicyzmu elementów pogańskich (rezultat sojuszu tronu z ołtarzem z IV w.), gdyż jest to zaprzedanie ideałów pierwszych chrześcijan. Turbosłowianie przeciwnie, chcą przywrócić religię przodków i oczyścić kulturę z żydowskich elementów chrześcijańskich. Trzeba więc tylko radykalizować jednych w lewo, innych w prawo, a potem niech się żrą. I o to właśnie chodzi, by "mniej wartościowe narody tubylcze" zajęły się wzajemnym podgryzaniem i nie przeszkadzały "starszym i mądrzejszym".
Autor: KRAZ  Dodano: 31-12-2017
smalcerz - @KRAZ
Mysle, ze moge sie z panem zgodzic, niemniej powinien pan wspomniec o p. Michalkiewiczu ktorego poglady pan kopiuje. Pozdrawiam.
Autor: smalcerz  Dodano: 10-01-2018
Psyklok
Jestem ateistą ale też całkowicie uznaję Święta i tą tradycję. Z jednym wyjątkiem- zabijanie karpii i sprzedaż żywych ryb. To jest barbarzyństwo jak corrida czy coś równie bestialskiego. To powinno ZNIKNĄĆ!!!!!!!!
Autor: Psyklok  Dodano: 05-02-2018

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365