Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.580.160 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 346 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Stanisław Lem - Solaris
Stanisław Lem - Dzienniki gwiazdowe

Znajdź książkę..

Złota myśl Racjonalisty:
"Przeszłość jest nauką dla przyszłości."

Dodaj swój komentarz…
treize - ??
Wierszyk kończący się słowami "Mezalians dla psa" nie jest autorstwa TUWIMA tylko JANA SZTAUDYNGERA -____- wstyd!
Autor: treize Dodano: 01-12-2007
Reklama
lolo - link nt.
http://prawica.net/node/7277
tj. "Cesarz" kłamstwa
Autor: lolo Dodano: 08-06-2007
ats42 - Bolo i Lolo w jednym stali domu
...a to Polska właśnie!
Gdybym miał co do tego wątpliwości, to bym się zastanawiał, gdzie żeście się,(....a), dobrali!
Polecam wiersz (autora nie pomnę, jeno wykonawcę: Dziewoński Edward) o jednym takim zasrańcu, co całe życie "a tak się dobrze zapowiadał", bo jest on właśnie o tych niespełnionych, co to im zawsze 60 do kopy brakuje, ale zawsze się powołają na niemoc z powodu "czynników wyższych".
A na deser cytat z pewnego znanego (przynajmniej niektórym) publicysty:
"Man kann singen, man kann tanzen, aber nicht mit die Zasrancen!"

Chłopcy z kreskówki, czyżby wam też młodość nie podała skrzydeł? A to suka!
Autor: ats42 Dodano: 01-06-2007
Lolo - Zgadzam sie z Placownikiem
Tak, uwazam "że ci którzy pisarzami, naukowcami, dyrektorami, naczelnikami, posłami itp. zostali, zostali nimi właśnie dlatego, że z zasad zrezygnowali". Po prostu pamietam PRL. Nie nalezales do PZPR nie miales awansu, nie kapowales nie dostales paszportu. Nie uwazam sie za ofiare systemu bo nigdy nie mialem ambicji polit. ani talentu jak K. Ale nie robmy herosa z kogos kto nim nie byl tylko dlatego, ze podoba nam sie jego tworczosc. Mozna przeciez pisac wspaniale ksiazki i byc zwykla, skorumpowana swinia. Pisze to w ogolnosci, a nie konkretnie o K.
Autor: Lolo Dodano: 31-05-2007
ellubis - podziwiam Kapuścińskiego
i tylko tyle ma do dodania
Autor: ellubis Dodano: 30-05-2007
placownik - Czas na zmiany czyli na Bola
lolo pisze:

"Ale nigdy nie poznamy tych, ktorzy wtedy zamiast przywilejow wybrali zasady"
Lolo wyraża skryte tęsknoty Bola i innych bezimiennych, którzy wybrali zasady i w ich przekonaniu właśnie z tego powodu nie zostali uznanymi pisarzami, naukowcami, dyrektorami, naczelnikami, posłami itp. Bolo i inni są ponadto przekonani, że ci którzy pisarzami, naukowcami, dyrektorami, naczelnikami, posłami itp. zostali, zostali nimi właśnie dlatego, że z zasad zrezygnowali.
Ilu ich jest? Około 30% elektoratu. Starzy i młodzi, wykształceni i niewykształceni, zjednoczeni nadzieją, że sprawiedliwość jednak istnieje i wreszcie przyszła ich kolej. Czy mają rację?
Autor: placownik Dodano: 29-05-2007
lolo - Niepotrzebnie
obraza Pan niejakigo Bola i jakas gazete bo powiatowa, a przeciez... to ze Kapuscinski byl zdolnym pisarzem nie ma nic do rzeczy w ocenie jego wyborow zyciowych. Za mozliwosc kariery wyslugiwal sie zlym ludziom i sluzyl zlej sprawie. Napisal wiele wspanialych ksiazek, to prawda. Ale nigdy nie poznamy tych, ktorzy wtedy zamiast przywilejow wybrali zasady. Cieszy mnie, ze w jakims powiecie jest jeszcze taki Bolo, ktory to rozumie.
Autor: lolo Dodano: 27-05-2007
Andrzej Kleina - O polskim Cesarzu słowa, skurczonych słów kilka(na
Tygodnik "Newsweek" twierdzi, że... Ryszard Kapuściński współpracował
ze służbami specjalnymi PRL.

W Internecie znalazłem taki komentarz: "Wiedziałem to od razu, gdy po jego śmierci Gazeta Wybiórcza i inne lewicowo-libertyńskie media ogłosiły go wielkim autorytetem". Z pozycji domowego ekranu komputera niemożliwym jest dokonanie obiektywnej oceny. Jednakże analiza wielu podobnie rodzących się w mediach "autorytetów" daje wiele do myślenia. Struchlałem...

Oto wpis niejakiego Bola na Forum Kuriera, tygodnika powiatowego w warmińsko - mazurskim. Przyglądam mu się, mało mi gały z orbit nie wypłyną. Wszechstronny i czasowy Bolo czyta i myśli. Modelowy to przykład czytania z próbą zrozumienia. On nie byle jakie procesy poznawcze uruchomił. On analizę uruchomił wespół zespół z syntezą. Czyli wnioskowanie dedukcyjno - indukcyjne. Taki mocarz. Nie tylko jednak Bolo procesy poznawcze uruchomił. Emocjonalne też. On bowiem truchleje. Myśl się rodzi, Bolo truchleje... Modlimy się ze Stachem, żeby nam Bolo w jaką katatonię nie popadł. No, to i może od truchlenia nam Bolo nie stężeje na kamień...

Mnie podobnie jak Bolowi, analiza wielu rodzących się w mediach autorytetów daje do myślenia. Ale myślę o czym innym zupełnie jak Bolo, bo też czasami myślę, więc Bolo prawa wyłączności na myślenie nie ma. Ja to myślę sobie, jaką to moc gazety mają. Wysyłając zarówno komunikaty podprogowe o spostrzeganie pozazmysłowe się ocierające, jak również te zwykłe, manipulujące. Wystarczyło poobserwować lokalny, lubawski Głos Magistracki, czy ogólnopolską Wyborczą, analizą specjalnie nawet się nie trudząc.

Dla mnie Ryszard Kapuściński jest niebywałym autorytetem. I nie potrzebna mi do tego Gazeta Wyborcza i inne piśmidełka. Był Kapuściński znakomitym dziennikarzem śledczym o spojrzeniu wielkiego prozaika. Wniósł Kapuściński nową jakość do gatunku, jakim jest reportaż. Nikt przed nim tak nie pisał, i obawiam się, że długo po nim również.

Był Mistrzem pisania w "skorupce orzecha", czyli lapidarnie, skrótowo, celnie. Będąc na "placówce" reporterskiej gdzieś daleko w świecie, musiał przesłać swe spostrzeżenia do redakcji. Na przesyłkę miał 100 dolarów. Można było wysłać dalekopisem za te pieniądze nie więcej jak 300 słów. I staje się jasność...

"Cesarz" Kapuścińskiego był dla mnie niezwykłym przeżyciem. Był ucztą niebywałą. Wydawało mi się do tego momentu, że wiem co to proza, że wiele czytałem. Kiedy wziąłem "Cesarza" do ręki, zrozumiałem, że nic nie czytałem. Nigdy nie spotkałem książki o tak charakterystycznym rytmie. I ten pierwszy akapit tekstu: - "To był mały piesek rasy japońskiej. Nazywał się Lulu. Miał prawo spać w łożu cesarskim".

Raz - dwa - trzy, cztery - pięć. Raz - dwa - trzy. raz - dwa - trzy - cztery - pięć! Coś niebywałego. Ten werbel słów, ta poezja prozy...
Sam Kapuściński o tej książce mówił: - Ja cesarza (Haile Selasje - uwaga moja) obdarzałem bardzo dużą sympatią. To był człowiek, który w pewnym momencie uratował Afrykę (...) Cesarza bardzo ceniłem i cenię, ale to nie jest książka o cesarzu. To ksiażka o ludziach dworu. O dworakach. O tych, którzy robią kariery polityczne i wysługują się jakiejś władzy po to, aby te kariery realizować. O tym, jak polityka deprawuje ludzi, jak korumpuje ich umysły i sumienia. jak polityka niszczy indywidualność człowieka. To jest książka o niszczącej, rakowatej naturze polityki...

Czyli - to książka o polityce w ogóle, o polityce w III i IV Rzeczpospolitej w szczególności. O tych wszystkich kapciowych bliższych i dalszych Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha i Jarosława Kaczyńskich. O tych wszystkich na własne życzenie złamanych już wcześniej Wachowskich, Buzkach, czy teraz Gosiewskich...
Autor: Andrzej Kleina Dodano: 27-05-2007

Pokazuj komentarze od pierwszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365