Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.048.948 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7298 tekstów. Zajęłyby one 28799 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2727 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Zawsze intelekt polski obejmował bardzo rozległe horyzonty myślowe. A teraz przeżywamy jeden z najpotężniejszych przewrotów historycznych, a przeto także umysłowych. Trzeba zwracać się do tych, którzy mają odwagę myśleć o rzeczach, o których nikt jeszcze nie myślał, wdawać się w rozmowę z prawdą, przez nikogo jeszcze nie spotkaną i zarejestrowaną, sięgać ramieniem umysłu tam, dokąd nikt jeszcze nie..
Komentarze do strony Prawdziwy humanizm

Dodaj swój komentarz…
mieduwalszczyk   2 na 2
Humanizm i jego licencja na dystans wobec "ścisłości" obszarów gdzie króluje matematyka może nie budzić zaufania - ta możliwość jego przyswojenia przez ludzi pojmujących go na tylko właściwy sobie sposób. Z drugiej strony zawsze jednak "ludzki". Które postawy są wobec tego bardziej humanistyczne, które mniej, niby wiadomo,ale kryteria czasami bywają płynne. Komu z czystym sumieniem odmówić miana humanisty? Jawi się on jednak jako coś umownego. Najwięcej jest pewnie, to fakt, "humanistów potocznych", ale kto nie uważał się za humanistę takiego czy innego ? Być może nawet nazisci w głębi "serc" uważali się za humanistów wszak oczyszczali ludzkość z niosących całe zło tego świata Żydów. Zostają nam więc tylko różne postacie "humanizmu" i trzeba będzie pchać go nadal do przodu jak skrzypiący wózek. Haracz to czy puklerz w naszej konfrontacji z "nieprzyjazną" naturą ? Autor proponuje w imię humanizmu zmianę stosunku ludzi do zwierząt, nie bojąc się, że dla większości "humanistów potocznych" zabrzmi to jak idealistyczny luksus w czasie kiedy nawet człowiek człowiekowi wilkiem. Ale rację ma Autor, jak sami sobie nie pomożemy i innym żywym, czującym istotom przy okazji, to nikt nam nie pomoże - żaden Bogi.(wyjaśniam - Bogi to taki mały, wredny gnom)
Autor: mieduwalszczyk  Dodano: 05-04-2012
Reklama
Le Mal de Saint - Barok   2 na 2
Utożsamianie kontrreformacji z barokiem jest błędem.Po raz wtóry wartościuje pan tę epokę negatywnie najprawdopodobniej ze względów ideologicznych.
Poniżej cytuję prof. Jana Błońskiego.

Podziw, jaki słusznie budzi renesans, nie powinien zniekształcać ogólnego obrazu rozwoju kultury europejskiej. Ani odrodzenie nie było tak „postępowe”, jak to anachronicznie mniemają niektórzy, stronniczo interpretując dokumenty, ani też barok nie był „cofnięciem”: był sztuką epoki, która zdumiewająco wiele wniosła w historię. Może też nazbyt hojnie szafujemy tym nie najszczęśliwszym terminem: sztuka lat 1600, nieporównanie bogatsza od tej z przed wieku, była też bardziej różnoraka. Lecz aby dopowiedzieć  myśl moją do końca, sądzę, że w historii – i zwłaszcza historii literatury – najwięcej zła wyrządza wartościowanie

 epok; i więcej nawet: naginanie dzieł do uprzednio założonych ram czy schematów, prądów, tendencji, epok, których całości i rozwoju uchwycić naprawdę nie umiemy jeszcze. cdn
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 05-04-2012
Ojciec Ateusz   1 na 1
Gdybyśmy kiedyś zetknęli się z pozaziemską cywilizacją - jakich ludzi będziemy wtedy nazywać "humanistami"?
Autor: Ojciec Ateusz  Dodano: 05-04-2012
Jacek Tabisz - @Le Mal   3 na 5
Estetyka i mentalność baroku powstała dzięki kontreformacji. Była początkowo wymuszona cenzurą. Dlatego środowiska protestanckie dość długo unikały estetyki barokowej (i sposobu myślenia), ale w końcu w większości uległy temuż. Barok był sztuką propagandy, podobnie jak socrealizm, choć na znacznie większą skalę od socrealizmu. Barokowi, narzędziu kontreformacji, towarzyszył rozwit retoryki. Nikt prawie nie ukrywał, iż mowa ma przekonywać, nakłaniać, nie zaś objaśniać. Oczywiście zdarzały się jakieś wyjątki, na wystawach sztuki socrealistycznej też pewnie można było znaleźć jakieś odejścia od nadanego stylu, tematyki i sposobu postrzegania.
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 05-04-2012
Le Mal de Saint - Barok cdn   2 na 4
Ileż to obelg wylano na Młodą Polskę, aby je później odwoływać. Nie było także zacofanego średniowiecza, zepsutego renesansu i wstecznego baroku. Każdy prąd, jeśli zagarniał najwybitniejszych twórców i nabierał uniwersalnego znaczenia, był nie tylko konieczny, ale także posuwał na przód wspólne dzieło. (...) Nie ufajmy naklejkom, wierzmy ludziom i dziełom, które nas wzruszają   i współtworzą. (...) Umysł prosty, a więc fanatyczny, lubi dzielić rzeczywistość na czarne i białe, wszędzie widzi znamię dobra i zła, cnoty i zepsucia, postępu i wstecznictwa. Lecz trzeźwy, a więc pokorny -  wspólną i wdzięczną miłością winien obdarzać wszelkie trudy ducha, na krętych ścieżkach historii rozpoznawać zasługę i konieczność.
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 05-04-2012
Jacek Tabisz - @Le Mal   2 na 4
Każdy prąd był potrzebny komu? Duchowi dziejów? Uważa pan, iż nad wszystkim czuwa jakiś bóg sprawiający, iż wszystkie prądy estetyczne i intelektualne są koniecznością i są "potrzebne"? Czy on dogląda tylko Europy, czy też na inne kontynenty też raczył spoglądać?
 
Moim zdaniem rozwój był przypadkowy, bardzo często przerywany nurtami wstecznymi (barok, późna starożytność, wczesne średniowiecze - w Europie, ostatnia dynastia chińska, następcy Shahjahana w Indiach Północnych etc. etc...), a nawet unicestwiany (wiele cywilizacji starożytnych).
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 05-04-2012
ratus - prawdziwki   2 na 2
Nie pamiętam, który ze znanych polityków twierdził, ze jak słyszy słowo "kultura", to natychmiast luzuje pistolet w kaburze. Ja osobiście doświadczam podobnego odczucia, gdy słyszę lub czytam określenie "prawdziwy". Prawdziwy Polak, prawdziwy patriota, prawdziwy chrześcijanin, prawda, lepsza prawda, jedyna prawda - same prawdziwki, a co jeden, to prawdziwszy! A teraz jeszcze się dowiaduję, że i humaniści mogą być prawdziwi lub inni. Ciekawe, ile podzbiorów humanistów można by określić, i w jakiej skali i jakich jednostkach podawać stopień ich prawdziwości.
Autor: ratus  Dodano: 05-04-2012
Le Mal de Saint - @ Jacek Tabisz   3 na 3
Kontrreformacja początkowo za swój styl uznała manieryzm.Dlatego też kościół Il Gesu zwany jest często manierystycznym, manierystyczno-barokowym lub protobarokowym.
Właściwie rzecz ujmując jezuici przyswoili sobie styl barokowy jako odpowiadający ich ideologi i rozwinęli go głównie na gruncie architektury.Trzeba jednak zauważyć,że dzieła,które dziś uznajemy za typowe dla baroku bardzo często spotykały się z surową krytyką jezuitów (np.malarstwo Caravaggia i barokowa poezja) gdyż idee jakie reprezentowały te dzieła dalekie były od jezuickiej ideologii. Socrealizm był stylem wymyślonym sztucznie i w konkretnym celu.Barokowe dziwactwa ewoluowały naturalnie i zgodnie z poglądami jezuitów musiały być przez nich oswojone, wciśnięte w ideologiczne ramy ponieważ gdyby popuścić im cugli lub gdyby się im radykalnie przeciwstawić mógłyby obrócić się przeciwko nim, stać się sztuką "zdegenerowaną" i degenerującą (co w istocie stało się i czemu przeciwstawił się styl klasycystyczny promowany w czasach oświecenia)gdyż sztuka baroku była w swej istocie sztuką - jakby to ujął Nietzsche - dionizyjską, sztuką bożka Pana.Dzikość nowych prądów estetycznych widoczna już u M. Anioła rozsadziła murszejący powoli renesans. "Człowiek baroku" był zaniepokojony i dawał temu wyraz w swej sztuce.
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 05-04-2012
Le Mal de Saint   4 na 4
Gdy wojna szaleje muzy śpią. Upadek cywilizacji grecko-rzymskiej był spowodowany wieloma czynnikami z których najistotniejszym były właśnie wojny. Podobnie było i w innych przypadkach.
Słaby odbiór nowych prądów umysłowych (Kartezjusz, Pascal, Bacon, Spinoza, Locke, Galileusz, Newton) w barokowej Rzeczpospolitej spowodowany był tym, że szlachta zajęta była głównie wojaczką ze Szwedami, Moskwą, Kozakami i Turkami, a mieszczaństwo płaceniem podatków, co nie oznacza wszakże, że nic cennego po po sobie Rzeczpospolita barokowa nie pozostawiła.
Pan raczy widzieć historię w czerni i bieli. Wybiela pan to co się panu podoba i gustowi estetycznemu odpowiada a oczernia to, co się nie podoba z jakiś względów. Czyli właściwie postępuje pan jak socrealistyczny krytyk dbający o czystość i prawomyślność, albo jak uczeń Savonaroli, któremu nie odpowiadały dzieła Botticellego. Pański sposób wartościowania kultury i sztuki przez pryzmat zagorzałego ateizmu i radykalnego racjonalizmu więcej z dyskusji wynosi niż do niej wnosi i to jest właśnie "wstecznictwo".
Tworzy pan uproszczone schematy zakładające linearny, jednokierunkowy postęp kultury od prymitywizmu neandertalczyków do ateizmu nowych, wspaniałych ludzi przyszłości a każde odstępstwo na tej drodze piętnuje pan jako wsteczne.
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 05-04-2012
Agnieszka Kaleta - szowinizm gatunkowy   2 na 2
Podoba mi się, że na określenie wizji świata proponuje Pan słowo, które nie dyskryminuje naszych braci mniejszych.
Autor: Agnieszka Kaleta  Dodano: 05-04-2012
hazy - @Tabisz   1 na 1
Barok był naturalną konsekwencją renesansu tak jak klasycyzm był naturalną konsekwencją baroku a romantyzm naturalną konsekwencją klasycyzmu. Tak samo raz modne są samochody krągłe a raz kanciaste i potem od nowa. Tu nie ma żadnego przypadku, moim zdaniem neurologia niedługo wyjaśni ten fenomen jeśli już tego nie zrobiła.
Autor: hazy  Dodano: 05-04-2012
Jacek Tabisz - @le Mal   1 na 3
Nie wczytał się pan dokładnie w to, co napisałem. Właśnie zaprzeczyłem duchowi dziejów, którego zdawał się pan sugerować. Zauważyłem, iż postęp nie odbywał się linearnie, że wiele rozwiniętych cywilizacji upadło, co może zdarzyć się również naszej, jeśli za sprawą nie poskromionych zabobonów znów nadejdzie kontreformacja. Barok przejął niektóre elementy manieryzmu, ale tylko te, które pasowały do sztuki manifestu. Manieryzm jako taki unikał eksponowania treści. Był jeszcze bardziej w opozycji do baroku niż renesans czy neoklasycyzm.
 
To, że barok służył złym celom, nie oznacza, iż nie działali w tej estetyce genialni twórcy. Oczywiście, że tak. Gdy nie rozumie się słów kantat Bacha, albo oratoriów Haendla, należy je uznać za wyjątkowej klasy arcydzieła. Znajomość tekstu nieco oszpeca te wykwity ludzkiej myśli, na szczęście pobożny bełkot tonie w powodzi wspaniałych harmonii.
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 05-04-2012
ratus - odwaga   6 na 6
Trzeba dużej odwagi (niefrasobliwości?), aby w kilku słowach oceniać całe epoki. Średniowiecze - ciemnowiecze, romantyzm - bajkowa anarchia, barok - służył złym celom, PRL - nędza, rozpacz i niewola.... Oczywiście, etykiety mogą być inne, ale zawsze przywodzą na myśl "opakowanie zastępcze" - nieadekwatne do zawartości, najczęściej wprowadzające w błąd. Ale ciemny lud to kupi...
Autor: ratus  Dodano: 05-04-2012
Jacek Tabisz - @ratus - odwaga   1 na 5
Oczywiście pełny pluralizm w baroku panował. NIe było absolutnie żadnego nacisku na doktryny religijne, zaś artyści dowolnie sobie wybierali tematy, tak samo jak wolnomyślicielska, świetnie wykształcona, laicka i pełna wyobraźni publiczność. Wojna 30 letnia była prowadzona dla rozrywki. Wszyscy świetnie się bawili. Kto przegrał - mógł zostać użyty jako materiał do atrakcyjnej kaplicy czaszek, stanowiącej świetlicę do tworzenia autorskich, antypropagandowych programów. ;-)

Bardzo odważnie wyszukuje pan wieloznaczności tam, gdzie raczej panował pewien deficyt metafory, zaś przerost jedynie słusznej alegorii...
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 05-04-2012
Le Mal de Saint - @ Jacek Tabisz   2 na 4
Duch czasu to, mówiąc krótko, atmosfer umysłowa<dfn> charakterystyczna dla jakieś epoki, okresu historycznego. Ta atmosfera jest zmienna jak moda a pańskie wartościujące teorie, mówienie  o nieposkromionych zabobonach, oszpecaniu i bełkocie to krytyka zdewaluowana już jakiś czas temu. O ile jeszcze w roku 1929 Benedetto Croce stwierdzał iż "historyk nie może traktować baroku pozytywnie, lecz [musi traktować go] negatywnie - a więc jako negację lub granice tego, czym jest właściwie sztuka i poezja. Niechże się mówi - wiek baroku i sztuka barokowa, lecz niechajże się nigdy nie traci świadomości tego, iż we właściwym rozumieniu słowa, to, co jest naprawdę sztuką, nie jest nigdy barokowe, to zaś, co jest barokiem, nie jest sztuką. Barok to zły smak", to dziś po doświadczeniach awangardy XX w. poglądy Crocego są mocno anachroniczne. Jedynie co pan może zrobić w sprawie sztuki baroku, to znaleźć grono zwolenników swoich teorii, które wszelkie przejawy barokowego stylu </dfn><dfn>będzie zwalczać </dfn><dfn>a sympatię doń potępiać fatwą ponieważ historycy sztuki wyzbyli się już "przesądów" Crocego i raczej nie zwrócą uwagi na to co pan gada tak jak nie przejmują się umoralniającymi sztukę ekskomunikami księdza proboszcza...
</dfn>
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 05-04-2012
ratus - @J.Tabisz   3 na 3
Nie twierdzę, że barok to epoka raju na ziemi. Ale wystarczy przejrzeć wiki, aby stwierdzić, że oprócz wojen (a kiedy nie było wojen?!) rozkwitała kultura, biegła rewolucja naukowa, trwał cywilizacyjny postęp. Muzyka, literatura, plastyka, architektura które powstały w baroku, są trwałymi osiągnięciami cywilizacji.  Pańskie prawo - ich nie lubić, ale nie można  - niedostrzegać!
Przy okazji: kaplica czaszek w Czermnej, koło Kudowy Zdroju, jest wyłożona szczątkami  ofiar epidemii, nie zaś, jak to jest powszechnie głoszone - czaszkami z pól bitewnych. Ale ta druga wersja jest "medialnie bardziej nośna"  :-)
Autor: ratus  Dodano: 05-04-2012
Hodża - @Le Mal de Saint  0 na 2
Muszę zdecydowanie zaprotestować, zwłaszcza, że wymowna argumentacja ujęta w eleganckie zdania znamionujące prócz smaku stylistycznego również szeroką wiedzę mogą zwieść co poniektórych; w rzeczy samej, uprawia Pan retorykę pierwszego sortu, przemycając tezy fałszywe a szkodliwe. Otóż pisząc o atmosferze epoki - owym "Zeitgeist" mówi Pan, że jest zmienna jak moda. Moda trwa sezon lub dwa a nie przez kilka pokoleń, jak to miało miejsce w przypadku propagandy kontrreformacyjnej wspieranej wizualnie orgiastycznymi paroksyzmami stiuków i puttów zaś zbrojnie przez morderców pod sztandarami Habsburgów. W Polsce zaś doprowadziła, owa "moda", jak był Pan łaskaw to określić, do umysłowej degradacji narodu szlacheckiego i rozkładu kultury, której szczytowym osiągnięciem są "Pamiętniki" zabijaki i pieniacza, Jana Chryzostoma Paska.
Autor: Hodża  Dodano: 05-04-2012
ratus - @Hodża   1 na 1
Odnosząc się tylko do twojego wpisu: Czas baroku był istotnie szczytem degrengolady dla Polski. Ale dla Austro-Węgier, to był złoty wiek! U nas kulturalnie "szczytował" Pasek, ale w innych krajach tworzył Bach, Haendel, naukę kształtował Newton i jego współcześni.Ocena, jak zwykle, zależy od punktu siedzenia! Czy można twierdzić, że czasy, gdy Rzym tworzył imperium, były ciemną epoką, bo Polska wtedy nie istniała? Czy fakt, że polskiej szlachcie mózgi gniły od gorzały, ma coś wspólnego ze stiukami i puttami?

"Muszę zdecydowanie zaprotestować".... - jakbym słyszał posła w Sejmie :-)  ciąg dalszy w równie politycznym stylu, aż do finału  "...degradacja narodu szlacheckiego"
To na pewno jest serio?...
Autor: ratus  Dodano: 05-04-2012
virtuozo - Hodża   2 na 2
A dlaczegóż Pan podajesz Paska jako szczytowe osiągnięcie baroku w Polsce? Pomijając już fakt, iż są to cenne klejnoty polksiej memuarystyki, można wskazać na inne przejawy tej kultury w Polsce. Pojedź Pan sobie na dawne kresy polskie i pooglądaj kresowy barok autorstwa Meretyna i Pinzela, to wtedy może i Pan zmienisz zdanie.
Autor: virtuozo  Dodano: 05-04-2012
Dominik Gajewski   3 na 3
To smutne że u nas (i nie tylko) humanista oznacza osobę będąca analfabetą matematycznym. Zresztą dziwi mnie że traktuje się osoby o umyśle ścisłym które starają się opisywać otaczający ich świat w oparciu o fakty a nie "wizje" jako osoby niepełnosprawne intelektualnie i "kaleki duchowe". Richard Feynman zresztą pięknie opisał swe wzburzenie tym  degradowaniem osób o umyśle ścisłym mówiąc iż jego zachwyt nad pięknem róży jest tym większy gdy zna on powody dlaczego jest ona czerwona i wcale nie umniejsza to jego doznań a wręcz przeciwnie. Niestety obecnie w ogólnej świadomości bycie humanistą oznacza prawo do plecenia kwiecistych kocobołów - czym bardziej barokowo upstrzonych bzdurami tym lepiej. Ma to niby świadczyć o jakiejś niepojętej duchowości i obcowania z Absolutem, a tak opisany humanista staje się niejako szamanem który przekazuje boskie wizje, i znajomość materii u rożnej maści mistyków-humanistów jest czymś co jedynie co może wg nich zakłócić proces bycia przekaźnikiem tego duchowego poznania. Czyli mamy wprowadzenie tylną furtka starego dobrego szamanizmu/mediumizmu obleczonego w nowe szaty.
Autor: Dominik Gajewski  Dodano: 05-04-2012
Le Mal de Saint - Panie Hodża   2 na 2
Nie noszę naszywek z wizerunkiem Paska jak to robią niektórzy z wizerunkiem Che Guevary. Nie twierdzę też, że jego pamiętniki były szczytowym osiągnięciem barokowego pisarstwa. Nie jetem jednak w stanie zaprzeczyć, że są niezwykle inspirujące dla wielu pisarzy spośród których wymienić można Sienkiewicza, Bryla, Mickiewicza, Słowackiego i Gombrowicza.
Napisałem też, że duch czasu zmiennym jest jak moda a nie zaś, że jest jak moda ulotny, że zmienia się w tak samo szybkim tempie.
Po trzecie zaś napisałem, że przyczyną degrengolady schyłku baroku w Rzeczypospolitej były przede wszystkim wojny, które pustoszyły kraj zwłaszcza w drugiej połowie XVII w.
Jeżeli zaś mowa o paroksyzmach stiuków i puttów to niechże pan sięgnie po książkę Mony Ozouf "Święto rewolucyjne 1789-1799" by zauważyć, że nie tylko jezuici lubili teatralne, propagandowe ceremonie ale także i ci, którzy  ustanowili Święto Rozumu.
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 05-04-2012
Le Mal de Saint - @ ratus   2 na 2
Za panowania pierwszych Wazów trudno mówić o jakimś regresie cywilizacyjnym natomiast degrengolada o której mówisz zbiegła się ze stopniowym schyłkiem Polski jako mocarstwa oraz wyraźnym kryzysem ustrojowym i gospodarczym.
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 05-04-2012
Jacek Tabisz - @virtuozo   2 na 2
Pinzel był bez wątpienia świetnym rzeźbiarzem. Jaką jednakże "swobodę tematyczną" dała mu kontrreformacja? Przekładając na socrealizm "maluj tylko cegły i robotników - herosów"... ;-)
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 05-04-2012
Jacek Tabisz - @Le Mal   2 na 4
Nie da się zaprzeczyć, że kontrreformacja przyczyniła się do upadku Rzeczpospolitej, w tym do wielu przegranych wojen.
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 06-04-2012
Le Mal de Saint - @ Jacek Tabisz   3 na 3
Nie da się także zaprzeczyć, że kontrreformacja nie była jedynym czynnikiem a już na pewno nie najważniejszym.  Zrzucanie całej winy na kler lub szczególne podkreślanie tegoż czynnika i milczenie na temat innych godne jest zaprawdę "prawdziwego" ateisty.
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 06-04-2012
perun   1 na 1
Zamiast o upadek RON obwiniać kontrreformacje (niewątpliwie też w jakiś sposób do upadku się przyczyniła) może warto zastanowić się czy przyczyną upadku RON nie była przypadkiem demokracja. Szlachecka to szlachecka, ale w tamtym czasie nikt w Europie nie miał systemu władzy który w takim stopniu opierałby się na demokracji. Naprawcza Konstytucja 3 Maja w końcu polegała na ograniczeniu owej demokracji i pozbawieniu praw wyborczych gołodupców bez majątków, których głosy każdy mógł sobie kupić za kilka czerwońców.
Autor: perun  Dodano: 06-04-2012
Paweł Wądołowski - wymiana poglądów Le Mal de Saint..   1 na 1
Kiedy przed rokiem, po 17 latach współpracy z Polskim Radiem Lublin napisałem do Rady Nadzorczej pismo w obronie twórczości niekomercyjnej w sprzeciwie do rozpychającej się łokciami sztuki chodnikowej, od Zarządu rozgłośni przyszła odpowiedź w postaci bezterminowego zawieszania w prawach dziennikarza/prezentera m.in. muzyki jazzowej. Nie żywię osoobistej urazy! Złożyłem rezygnację. Gusta estetyczne i mody kształtują przede wszystkim ludzie, którzy czerpią z ich dystrybucji korzyści wynikające z posiadanej władzy i ( co najczęściej się z tym wiąże ) statusu materialnego. Ten mechanizm jest samowspierający się. Zawsze jednak będą pojawiały się nowe pomysły i nowe formy ekspresji artystycznej, które jeśli tylko zyskają aprobatę wystarczającej ilości potencjalnych nabywców, mają szanse na wejście do głównego nurtu, aprobującego tylko to, co przynosi zyski. Duch czasu, duch pieniądza, duch świadomości konsumentów.     
Autor: Paweł Wądołowski  Dodano: 06-04-2012
Jacek Tabisz - le Mal   2 na 2
Przykro mi, kontrrefirmacja była znacznie ważniejsza niż się Panu łaskawie wydaje. Ja rozumiem idelistyczną chęć wybielania minionych epok, lecz - bądźmy poważni. 
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 06-04-2012
Paweł Wądołowski - historia   1 na 1
Przegląd wydarzeń historycznych niewiele wnosi do współczesnego dyskursu. Nikt nie jest w stanie ogarnąć choćby części zdarzeń narosłych przez stulecia. Ale można zwracać uwagę na tendencje. Ludzie kontrolują zachowania innych z użyciem właściwie jednego narzędzia: ideologi ( jakiejkolwiek - religijnej lub świeckiej ) której podstawą jest zazwyczaj jedno nośne hasło ( cud zmartwychwstania lub uprzywilejowana rola klasy robotnieczej ). Innym jej przejawem stały się w ostatnich dwóch stuleciach pieniędzą fiducjarne, których idea z biegiem czasu stała się tak uniwersalna, że przerodziła się w ideologię bez pokrycia, stając się obecnie źródłem wiary w ich zbawczą moc. Cała reszta jest jedynie konsekwencją obowiązującej ortodoksji.    
Autor: Paweł Wądołowski  Dodano: 06-04-2012
Le Mal de Saint - @ Jacek Tabisz
Nie mam zamiaru nikogo ani niczego wybielać ani także bezpodstawnie oczerniać. Przez pańskie nawoływanie do zachowania powagi rozumiem całkowitą bezzasadność sugerowania panu, że pańska antyklerykalna postawa może zniekształcać nieco obraz minionych czasów a zwłaszcza baroku, który utożsamia pan z kontrreformacją i uparcie porównuje z socrealizmem by odebrać mu należne miejsce w podręcznikach historii i estetyki.
Jeśli za argument przeciw Pinzelowi wytacza pan fakt, że pracował na zamówienie co oznacza, że był w sytuacji analogicznej do sytuacji artysty socrealistycznego, to przepraszam, ale trudno z tym polemizować. 
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 07-04-2012
Jacek Tabisz - @le Mal   1 na 5
Jakby Pinzel poruszył temat niezgodny "z jedynie słuszną prawdą" kontrreformacji (bóg chrześcijański + katolickie dogmaty), byłby łamany kołem i ćwiartowany na lwowskim rynku. Jakby się zastanowić, było to dość podobne do epoki stalinizmu w ZSRR. Oczywiście Pinzel mógł też nic nie robić, zamiast rzeźbić ku czci jedynie słusznej, obowiązkowej prawdy. Nie wiem czy pan wie, ale w tamtych czasach bywało się skazywanym na tortury i śmierć za nie pójście do kościoła w niedzielę... Naprawdę nie było miło w czasach kontrreformacji. NIe tylko w Europie. Portugalska inkwizycja w Goa (kolonia w Indiach) była chyba czymś najbrutalniejszych w historii Subkontynentu Indyjskiego. Ale, nie, "oczywiście", nie... "To wszystko było wieloznaczne...". Dla mnie ten cały terror, niewyobrażalne cierpienia ofiar, były jednak dość jednoznaczne. Jak już mówiłem, nie przeszkadza mi to cenić Berniniego, Monteverdiego, Schuetza, uwielbiam Bibera, w Polsce Zieleński jest godny najwyższej uwagi, ostatnio nagrano świetnie wykonane opera omnia. Cóż jeszcze - moja pogadanka nie jest tylko o ocenie baroku, to wątek poboczny. W kontekście - niektórzy ludzie chcą rzeczywiście kontrreformacji, a nie rzeźbić jak Pinzel, stąd nawet uproszczone odniesienie jest poprawne.
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 07-04-2012
Hodża - @Jacek Tabisz   1 na 3
Zgadzam się w pełni. Chociaż nie pochwalam ideologii, która kryje się za sztuką barokowych kościołów to przyznam, że polskie kościółki z tego okresu, których mamy od groma, posiadają pewien urok, który sobie cenię, chociaż już nie poleruję kolanami starożytnych posadzek. Po prostu taki jest krajobraz kulturowy Polski (mówię zwłaszcza o Świętokrzyskiem) i to też stanowi w jakiejś mierze składnik mojej kulturowej tożsamości i estetycznej edukacji. Natomiast nie mówię tu o tych zwyrodniałych niewątpliwie przejawach szaleństwa artystycznego, którego "kaplice czaszek" są jedynie upiornym zwieńczeniem. Również muzyka baroku jest wspaniała, cenna i nie przeszkadzają mi nawet religijne treści w nich obecne, gdyż oddaje ona jedynie stany psychiczne twórcy i wzbudza określone emocje, wspólne większości wrażliwych ludzi, niezależnie od tego, wobec kogo lub czego mogą te odczucia żywić. Ale kontrreformacja rzeczywiście prowadziła do strasznego intelektualnego spustoszenia, liczne są na to dowody i jest to wielka przestroga, że religia jak grzyb potrafi dokonać rozkładu Rozumu. Jest to po prostu jeszcze jedna, specyficzna forma życia obecna na naszej pięknej planecie :)
Autor: Hodża  Dodano: 07-04-2012
Le Mal de Saint - Panie Tabisz   1 na 1
Niech pan weźmie kajecik i przeanalizuje sobie jaki  wpływ wywarły na sztukę dzieła twórców barokowych (niech pan weźmie pod uwagę filozofię, sztuki plastyczne, muzykę, literaturę, teatr, operę i wszystko inne) i jaki wpływ na potomnych miały wykwity socrealizmu a następnie zrobi bilans i wtedy dopiero zrobi porównanie.
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 08-04-2012
Paweł Wądołowski - @ Le Mal De Saint   1 na 1
Nie jestem biegły w historii sztuki, ale niczym nie zmącona pewność Pańskiego adwersarza robi na mnie wrażenie. Owa pewność wydaje się być znamionem dogmatyzmu. Już Sokrates krzyczał: "Umiar, nade wszystko umiar." Zdaje się bywają ludzie, którzy mają "rację".
Autor: Paweł Wądołowski  Dodano: 08-04-2012
Le Mal de Saint - @ Wądołowski   1 na 1
Od zwątpienia w prawdziwe poznanie wolni są tylko zawodowi racjonaliści - Albert Camus
Sceptycyzm Jacka Tabisza jest wybiórczy. Jest on wolny od wątpliwości jakie nieustannie dręczą historyków sztuki gdyż wie on, że w umysłach współczesnych nadal trwa barok i średniowiecze i nad tym właśnie boleje bo wolałby renesans, oświecenie i pozytywizm.

O wiele bardziej twórcze porównanie (niewartościujące) klasycystycznej Wenus do baby na traktorze nic mu nie mówi, gdyż raczej nie jest on wstanie dostrzec podobieństw uśmiechu obu pań, sztucznego uśmiechu w którym wyraża się ich pusta radość i optymizm. Woli on porównać babę na traktorze ze świętą Teresą, "patronką histeryczek" bo przecie "metoda twórcza" jaką "zaproponowali" Berniniemu jezuici sprawiła iż jego rzeźbiarskie przedstawienie ekstazy św. Teresy jest tak naładowane erotyzmem, tak nowatorskie i piękne, tak ekspresyjne i inspirujące potomnych, że aż zachęca do palenia na stosie nieprawomyślnych, lub prześladowania sztuki awangardowej.
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 08-04-2012
Jacek Tabisz - @le Mal @Wądołowski
@le Mal. Całkiem możliwe, iż dłuższy okres trwania kontrreformacji i odwoływanie się do silniej już wcześniej (częstokroć siłą) wpojonych cliche (dogmaty religii chrześcijańskiej) uczyniły sztukę barokową znacznie lepszą do socrealistycznej, choć muzyka powstała w ZSRR uważana jest za jedną z lepszych w XX wieku (Szostakowicz z fałszywą legendą dysydenta (był przewodniczącym Związku Kompozytorów Radzieckich). Cliche, do których odwoływał się socrealizm były znacznie mniej zakorzenione niż równie fałszywe i mordercze cliche religii chrześcijańskiej. Baba na traktorze odwołuje się, mimo wszystko, do innego podejścia do kobiety, niż "Ekstaza św. Teresy". Baba na traktorze jest... bardziej humanistyczna. Socreal wyzowolił, mimo wszystko, do pewnego stopnia "baby". Warto spojrzeć na to 2 dno.

@Wądołowski. Nie wiem zawsze, gdy ktoś dogmatyczne ocenia moje liczne "być może" (proszę przeczytać uważniej mój tekst i moje wypowiedzi), uznaje pan iż to ja jestem dogmatyczny, nie zaś osoba, która nawet o cal nie chce przesunąć swojego stanowiska. Uważam, iż w grę wchodzą kwestie pozamerytoryczne. Jeszcze raz powtórzę, iż w dzisiejszych czasach sporo ludzi tęskni za kontrreformacją, nie zaś za kursem rzeźby u Berniniego czy Pinzela (a wie pan wogóle kto to był?).
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 08-04-2012
Jacek Tabisz - @le Mal
I tu jeszcze dodam - barok ma bardzo dobrą "prasę" i w XXI wieku, bowiem ogromna część ludzi tym się zajmujących nadal wierzy, lub sympatyzuje z religią, którą szerzyła kontrreformacja. Zacierą więc oni przemoc obecną na tle tej religii w baroku, zaś religijne tematy jawią im się jako atrakcyjne, choć obiektywnie rzecz biorąc, nie są aż tak atrakcyjne. Gdy nie wierzy się w chrześcijaństwo i nie sympatyzuje z nim, nie ma się chęci nabożnego odkrywania twórczości Calderona, jak to miało miejsce w romantyzmie niemieckim, czy u naszego Grotowskiego. Co nie znaczy, iż od strony formalnej nie był Calderon wspaniały. Ale też symfonie Prokofiewia, czy Szostakowicza to prawdziwe majstersztyki sztuki kompozycji, czemu nie szkodzi tematyka. Moim zdaniem jednym z najlepszych formalnie dzieł Prokofiewa jest "Kantata na dzień ur. Stalina", co oczywiście nie znaczy, iż podziwiam libretto. oraz okoliczności towarzyszące tej muzyce. Podobnie myślę o kantatach Bacha. Dla mnie cliche realnego socjalizmu zmieszanego z kultem wodza jest równie płytkie i fałszywe jak cliche (dogmatyczna, przyjmowana bez "ale" kalka") "prawdy" chrześcijańskiej.
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 08-04-2012
eskulap111   1 na 1
Pozwolę sobie skomentować niektóre aspekty wypowiedzi"video" p.Jacka Tabisza.
Wybiórcze dobieranie faktów do swoich teorii jest starym jak świat (choć niestety stale skutecznym i efektownym) zabiegiem.Humanizm ateistyczny ma być  według Autora cudownym remedium na bolączki ludzkości zaś humanizm chrześcijański to tylko auto da fe i inne akty przemocy.
Zastosujmy więc podobną metodologię jak Autor tylko odwróćmy ostrze spojrzenia.
Żyją jeszcze świadkowie ,którzy na własnej skórze poznali zalety ateistycznej afirmacji
człowieka w Rosji,Chinach,Kambodży a  obecnie w Korei Północnej.Niemal wszyscy obywatele
tego państwa marzą o tym by wyafirmować się  z tamtąd jak najdalej.
Patrząc na humanizm chrześcijański tylko przez pryzmat opresji i przemocy a pominięcie  w swoich rozważaniach  takich postaci jak Matka Teresa z Kalkuty,Ojciec Maksymilian Maria Kolbe dowodzi jak daleko można odejść od deklarowanej racjonalności.
Być może jednak dla Autora wyżej wymienione postacie są nieznane,a jeśli tak to zachęcam   do szybkiego uzupełnienia wiedzy  a następnie do staranniejszego intelektualnego namysłu nad całością zagadnienia.
Autor: eskulap111  Dodano: 08-04-2012
Jacek Tabisz - @eskulap111   1 na 1
Jeśli chodzi o Matkę Teresę z Kalkuty polecam pracę Hitchensa na ten temat. Warto się zastanowić nad rzeczami, które uważa się za oczywiście i pewne. Prócz tego powiedziałem wyraźnie o powiązaniu chrześcijańskiego humanizmu z Jezusem (bóg - człowiek), z kultem cierpienia etc. Bardzo by pan chciał, aby tego typu zagadnienie nie istniało. Jednakże istnieje. Są dziesiątki tysięcy książek, w których odkryje pan ile rzeczy poświęcano dla "chrześcijańskiego humanizmu". Ale oczywiście, można pewnym tonem to, co chciałoby się, żeby było. I czuć się mądrym. Piękne uczucie, choć może być platoniczne.
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 08-04-2012
Le Mal de Saint - Panie Jacku   1 na 1
Słusznie zauważyłeś gdzieś w komentarzu do innego artykułu, że barok ma wiele wspólnego z postmodernizmem. Dodam jeszcze, że postmodernizm mam mało wspólnego z modernizmem, który to z kolei ma wiele wspólnego z socjalizmem i innymi wielkimi, jednoczącymi narracjami XX wieku. Barok w swej naturze był buntowniczy ale pan zgrabnie pomija wszystko, co o tym świadczy. Vanini, Łyszczyński, Newton, Pascal, Kartezjusz... to są ludzie tej właśnie epoki, która zrodziła takie właśnie prądy umysłowe jakie reprezentowali powyżsi myśliciele . Kontrreformacja istotnie próbowała owe prądy powstrzymać, zmniejszyć ich natężenie. Robiono to na dwa sposoby. Po pierwsze stosując represję a po drugie wchłaniając elementy groźnych, burzowych prądów by zasilić własną ideologię. Caravaggio, który wywarł ogromny wpływ na sztukę był protoplastą realizmu, pradziadem Courbeta. Gdy namalował brudne stopy prostaczkom na obrazie Madonna di Loreto  wywołał skandal nie mniejszy niż Courbet malując "Pogrzeb w Ornans", a jednak obraz pozostał w kaplicy, do której został przeznaczony. Zupełnie nie rozumiem dlaczego pomijasz w swojej ocenie takie szczegóły. Ja znam ich mnóstwo, dlatego właśnie moje spojrzenie na sprawę barokowej twórczości jest inne.
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 08-04-2012
eskulap111 - Jacek Tabisz   1 na 1
Dziękuję za polecenie książki Ch.Hitchensa o Matce Teresie.Z chęcią ją przeczytam i zapoznam się z krytycznym zapewne spojrzeniem autora na słynną Zakonnicę.
Pozwolę sobie jednak zadać pytanie czy zna pan jakąś znaną osobistość w historii świata,która by nie miała swoich adwersarzy i krytyków.Ja niestety nie ale może pan uprzejmie poda mi kilka nazwisk takowych.Nie wątpię,że tysiące rzeczy a nawet istnień ludzkich poświęcono dla
"chrześcijańskiego humanizmu "Nie da się zaprzeczać faktom albo i da ale to już dyskusja pozamerytoryczna.Natomiast ja widzę także drugą stronę chrześcijaństwa tą pozytywną gdyż to właśnie chrześcijaństwo było nośnikiem kodeksu etycznego na którego fundamencie oparły
się później  świeckie wartości humanistyczne.Nie zapominajmy także o czynniku ludzkim.To człowiek wypacza najpiękniejsze idee.Nawet jeśli będą miały charakter i treść w 100 % świecką to nic nie zmieni.Dowiodła tego historia najnowsza co jak mniemam jest powszechnie znane i nie ma co się nad tym rozwodzić. Po obu stronach barykady znajdziemy ludzi przyzwoitych i drani i nie łudźmy się świeckość tego nie zmieni.Nawet jeśli jeśli jesteśmy o tym"święcie" przekonani.
" Piękne uczucie, choć może być platoniczne"
Autor: eskulap111  Dodano: 08-04-2012
eskulap111 - Le Mal de Saint   1 na 1
Moje wyrazy uznania dla kultury polemiki z panem Tabiszem,poczucia
humoru i głębokiej wiedzy na temat malarstwa.Jestem pod wrażeniem i
zapisuję się na wykłady na ten temat jeśli je zechce Pan poprowadzić
Pozdrawiam Piotr
Autor: eskulap111  Dodano: 08-04-2012
Jacek Tabisz - @le Mal @eskulap111
@le Mal. Ok. Myślę, że wyczerpaliśmy nasz temat. Ja też, podobnie jak Pan, bardzo cenię niektóre przejawy sztuki doby baroku, oraz niszowy w swej istocie nurt, który jednak przyczynił się do rozwoju ludzkości (zarówno technicznego, jak i etycznego - chodzi mi głównie o ponowne narodziny deizmu i panteizmu, później zaś, już u kresu baroku przebłyski ateizmu). Jeśli chodzi o rozwój, to warto pamiętać do czego przykładał wagę Newton, a co było jego faktycznym osiągnięciem. Zatem proponuję rozejm, jest gdzie dyskutować na Racjonaliście - chodziło mi o nurty, obecne w XXI wieku, które rzeczywiście chcą wrócić do kontrreformacji, tudzież epoki obowiązkowej wiary kosztem wszystkich innych rzeczy. Takie nurty istnieją, są też z sympatią, lub milczeniem (zamiast słusznej krytyki) traktowane przez humanistyczne elity w Polsce i nie tylko w Polsce. Jeśli chodzi o nazizm i stalinizm, to warto pomyśleć o tym, jak dużą rolę odegrało w nich religijne myślenie. O chrześcijańskiej genezie komunizmu w Rosji warto poczytać rozdział w książce o herezjach Mariusza Agnosiewicza. To bardzo ciekawy trop. Istotny komponent.
 
@eskulap111. Ja mówię "moim zdaniem to...", pan mówi "pańskie teksty są..., coś tam jest takie...". Pan "wie", ja przypuszczam.
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 08-04-2012
Paweł Wądołowski - @ Jacek Tabisz
Nie wiem. Spodziewam się, że Pan również nie wie ( ale zapewne się mylę! ) kim są np. Jan Lundgren, Hamid Drake w muzyce, ani także osoba mojego sąsiada grającego na harmonijce ustnej. Krytyka czegokolwiek i kogokolwiek jest zwykłym wstecznictwem ( niesławna metodologia Poppera ). Historia już była i nie sposób jej odwrócić. Kreatywność dostarcza powodów do tego, żeby popchnąć świat choćby o krok dalej. The very best of Hitchens, Dennett, Dawkins, Pinker, Coine, PZ Myers ( chociaż często ciekawie rozprawiających ) jest jedynie b.znikomą częścią przyrostu ludzkiej wiedzy. Czyjeś opinie są jedynie interpretacjami ( b.ograniczonymi ) zaszłych zdarzeń. Zwojuje Pan tyle, co niewiele kategoryzyjąc innych i ich sposób myślenia próbując udowodnić im, że się mylą we własnej ocenie. Zawsze jednak można być przy nadzieji. Wobec siebie, wolę nazywać to wiarą ( nie dogmatyczną ). Zaprzeczanie jej istnienia jest pracą raczej dla Syzyfa. Jęśli chce Pan nawracać innych, sugeruję raczej stworzenie czegoś nowego logicznie i uniwersalnego empirycznie dla całego gatunku Homo sapiens. Szanse wówczas rosną.          
Autor: Paweł Wądołowski  Dodano: 08-04-2012
Le Mal de Saint - Piotrze, eskulapie111
Nie byłbym dobrym wykładowcą. Zachodni styl nauczania oparty
na dyscyplinie jest sprzeczny z mym charakterem stroniącym od autorytaryzmu.
Wole więc elastyczny i wolny od przymusu związek ludzi łączących ich na wielu
płaszczyznach, dzięki któremu ludzie mogą uczyć się od siebie nawzajem.

Od systematycznego wykładu wolę aktywne zdobywanie wiedzy i umiejętności
poprzez np. dysputę i roztrząsanie interesujących zagadnień.
Autor: Le Mal de Saint  Dodano: 10-05-2012

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365