Do treści
Światopogląd
Religie i sekty
Biblia
Kościół i Katolicyzm
Filozofia
Nauka
Społeczeństwo
Prawo
Państwo i polityka
Kultura
Felietony i eseje
Literatura
Ludzie, cytaty
Tematy różnorodne
Znalezione w sieci
Współpraca
Pytania i odpowiedzi
Listy od czytelników
Fundusz Racjonalisty
Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
222.409.696 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało
dla nas 7343 tekstów.
Zajęłyby one 28930 stron A4
Wyszukaj na stronach:
Kryteria szczegółowe
Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..
Ostatnie wątki Forum
:
Zwierzęta, DPS-y, glosowania wybo..
Nobel oraz towarzysze radzieccy.
Fake it till you make it
bliskie patrzenie
Prowokator kontrolujący narrację
Determinizm, ciągi przyczynowo-sk..
Duopol i "polityczny flow".
Quasipsychologia. Operacja na zać..
Quasipsychologia. Kompromis nie t..
Ogłoszenia
:
30 marca 1689r w Polsce
Ostatnio rozważam wdrożenie Symfonii w chmu..
Jakie są rzeczywiste koszty wdrożenia AI
dobre szkolenia lub materiały dotyczące Arc..
Dodaj ogłoszenie..
Czy USA przejmą Grenlandię w 2026?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
Oddano 48 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Mona Ozouf -
Święto rewolucyjne 1789-1799
Znajdź książkę..
Złota myśl Racjonalisty:
"Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."
Charles Baudelaire
Komentarze do strony
"Epigoni" PRL
Dodaj swój komentarz…
Poltiser - Ofiary reżimowej propagandy
1 na 1
PRL jak wcześniej Księstwo Warszawskie czy Królestwo Kongresowe to twory polityczne obcej interwencji. Samo ich istnienie powoduje automatyczną niechęć u wielu. "Pozytywne" aspekty istnienia PRLu widział Giedroyć nie godząc się na bezrefleksyjną obojętność. Byli w tamtych czasach ludzie podli, byli bohaterowie i byli ci "z boku". Każdy robił co innego. Wielu z nich zawdzięczamy dążenie do normalności, ocalałe zręby edukacji, przechowane tradycje profesjonalizmu itd. Potrzebna jest nam mądra refleksja o przeszłości a nie propagandowe nagonki pod jej pretekstem jako dochodzenie "sprawiedliwości dziejowej". Populizm i propaganda są i były podstawą korupcji i kolaboracji, a to czy okupant jest swój czy obcy nie czyni rządzonym różnicy godnej uwagi. Każdy rządzący, bez gwarantowania wolności jednostek, staje się z czasem okupantem. Nie o to nam wszystkim chodziło. O dorobku ludzi zaplątanych w tamtą rzeczywistość warto pisać. W ten sposób można zrozumieć lepiej dlaczego jesteśmy tacy jacy jesteśmy dzisiaj. Nie sposób pilnować rozwoju kraju ignorując tradycje i dorobek pokoleń przeszłości. Można nie rozpoznać "homo sowietikus" w poczynaniach popularnego polityka czy dziennikarza. Warto zmowę obojętnych zastąpić zmową myślących. Pozdrowienia.
Autor:
Poltiser
Dodano:
07-12-2012
Reklama
Dariusz Godyń
To są odgrzewane kotlety pretensji, uprzedzeń i nietolerancji. Podobna sytuacja była u nas gdy upadł system komunistyczny nie można było znaleźć żadnego poplecznika tamtego systemu. Prawda jest jednak taka, że oni są wśród nas i w nas, niezależnie jaki zwrot historii nastąpi zostają ludzie, sieroty po poprzednim systemie. Żaden dekret nie sprawi, że znikną, jestem skłonny oceniać ich po tym co robią teraz a nie na podstawie grzebania w ich histori.
Autor:
Dariusz Godyń
Dodano:
06-12-2012
Johnny Kushel
pełna zgoda, powiem więcej: w czasach, gdy szefem niemieckiego emeszetu był JvR nie było tam ani jednego byłego członka ówcześnie rządzącej partii
a na poważnie: właściwie wszystkie osoby ("niemcoznawczy" dziennikarze) wymienione w notce "Epigoni" były elementami - często bardzo ważnymi - aparatu propagandy peerelowskiej (a nie ich pisanie było wykorzystywane!) i nie ma się, co dziwić, że po zmianach '89 nikt z nimi nie chciał gadać (a że archiwum powinno zostać wykorzystane, to inna sprawa)
Autor:
Johnny Kushel
Dodano:
06-12-2012
makoshika - Rewizjoniści
3 na 3
Aczkolwiek publikacje dziennikarzy i publicystów w PRL-u były skrzętnie wykorzystywane przez ówczesny aparat propagandy (abstrahując od ich wysokiej wartości merytorycznej), to zachowanie historyków i dziennikarzyn młodego pokolenia po 1989 roku jest zaiste skandaliczne. Niestety, wielu działaczy opozycji demokratycznej dało się uwikłać w różnorodne związki z niemieckimi instytucjami życia publicznego, co później dawało efekty w postaci labilności etycznej przy ocenie niektórych postaci zza zachodniej granicy. Sam tego byłem mimowolnym świadkiem i zbierało mi się na wymioty.
Od siebie dodam tylko tyle, że w RFN-owskim ministerstwie spraw zagranicznych naliczono w latach 60-tych więcej byłych członków byłej NSDAP niż pracowało ich w czasach, gdy kierował nim Joachim von Ribbentrop.
Autor:
makoshika
Dodano:
06-12-2012
Pokazuj komentarze
od pierwszego
Aby dodać komentarz, należy się zalogować
Zaloguj jako
:
Hasło
:
Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a -
załóż konto..
Reklama
[
Regulamin publikacji
] [
Bannery
] [
Mapa portalu
] [
Reklama
] [
Sklep
] [
Zarejestruj się
] [
Kontakt
]
Racjonalista
©
Copyright
2000-2018 (e-mail:
redakcja
|
administrator
)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365