Do treści
Światopogląd
Religie i sekty
Biblia
Kościół i Katolicyzm
Filozofia
Nauka
Społeczeństwo
Prawo
Państwo i polityka
Kultura
Felietony i eseje
Literatura
Ludzie, cytaty
Tematy różnorodne
Znalezione w sieci
Współpraca
Pytania i odpowiedzi
Listy od czytelników
Fundusz Racjonalisty
Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
222.409.694 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało
dla nas 7343 tekstów.
Zajęłyby one 28930 stron A4
Wyszukaj na stronach:
Kryteria szczegółowe
Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..
Ostatnie wątki Forum
:
Zwierzęta, DPS-y, glosowania wybo..
Nobel oraz towarzysze radzieccy.
Fake it till you make it
bliskie patrzenie
Prowokator kontrolujący narrację
Determinizm, ciągi przyczynowo-sk..
Duopol i "polityczny flow".
Quasipsychologia. Operacja na zać..
Quasipsychologia. Kompromis nie t..
Ogłoszenia
:
30 marca 1689r w Polsce
Ostatnio rozważam wdrożenie Symfonii w chmu..
Jakie są rzeczywiste koszty wdrożenia AI
dobre szkolenia lub materiały dotyczące Arc..
Dodaj ogłoszenie..
Czy USA przejmą Grenlandię w 2026?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
Oddano 48 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Mona Ozouf -
Święto rewolucyjne 1789-1799
Znajdź książkę..
Złota myśl Racjonalisty:
"Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."
Charles Baudelaire
Komentarze do strony
O poliamorii
Dodaj swój komentarz…
Negev - ..
W związku poli trzeba je wypracowywać "wbrew" przyjętnym normom społecznym. Nie dyskredytując monogamii myślę ponad to, że rzeczywiście poliamoria niejako wymusza większe równouprawnienie. Możliwe również, że mechanizm działa odwrotnie i jest ona możliwa tylko między ludźmi głęboko hołdującymi równouprawnieniu. Niestety tysiące lat monogamii i patriarchatu w przytłaczającej większości (w tym "patriarchomonogamiczny" islam) kultur na świecie nie wróżą wiele dobrego dla poliamorii.
Autor:
Negev
Dodano:
23-07-2013
Reklama
Negev - .
Wg mnie związek poliamoryczny wymaga o wiele więcej pracy nad sobą niż "zwykły" monogamiczny. Nie ulega mojej wątpliwości, że wielu ludzi umie kochać więcej niż jedną osobę ale niewiele osób umie sobie radzić z zazdrością. To właśnie ona jest powodem pójścia na kompromis (sic) i pozostawaniu w związku monogamicznym. Związek poliamoryczny z założenia wymaga akceptacji drugiego (lub więcej) partnerów także u drugiej strony a to nie zawsze jest łatwe. Mam tu na myśli prawdziwy , dojrzały, trwały związek uczuciowy między dwojgiem ludzi choć niekoniecznie związany z aktywnością seksualną. Wykluczam tu związki typu małżeństwo z rozsądku/litości/konieczności + kochanek/a, związki tzw otwarte (w których miłość jest monogamiczna a poli jest tylko seks) i inne twory, w których miłość, potrzeba bliskości, czułość, podziw, uznanie i fascynacja czymś wiecej niż ciałem nie są głównym tworzywem. Związek monogamiczny jest łatwiejszy między innymi dlatego, że są w nim ustalone choćby i tradycją mniej lub bardziej ogólnie akceptowane zasady.
Autor:
Negev
Dodano:
23-07-2013
Paprocki
4 na 4
Podejrzewam, że "skłonności poliamoryczne" ma o wiele więcej osób niż na ogół się przypuszcza. Tylko właśnie w kulturze nie ma zakorzenionej alternatywy dla monogamii, by te skłonności się ujawniły w takiej skali w jakiej realnie występują. Wzorce kulturowe, pewne utarte i sprawdzone konwencje- one niekiedy stają się barierą dla ekspresji tworząc tabu. Cojakiś czas tabu jest łamane, ale nie jest to w stanie odtabuizować danej kwestii. Działa to na takiej mniej więcej zasadzie: "Zdaje mi się, że kocham obie te osoby i dla mnie nie byłoby problemu, żeby z jedną i drugą utrzymywać podobne relacje. Zdaje mi się, że nie jest to niczym nienormalnym. Ale ilu ludzi ma podobnie? Czy te dwie osoby zaakceptowałyby taki związek? A jeśli nie, to czy z powodów osobistych, czy z obawy, co inni pomyślą?"
To jest ta cała intensjonalność- ja myślę, że ona myśli, że oni myślą że my myślimy. A ludzie szczypią się tak i zwracają uwagę na odbiór otoczenia, bo pewne zjawisko zostało zablokowane "jedynie słusznym wzorcem" i nie zostało przedyskutowane oraz zaakceptowane powszechnie jako dostępna i równoprawna opcja. W końcu jeśli miłość występuje w różnych postaciach i te jej odmiany występują uniwersalnie, to marginalizacja poliamorii musi być uwarunkowana kulturowo.
Autor:
Paprocki
Dodano:
21-07-2013
ślusarski
Psychika ludzka jest niezwykle złożona i do końca niepoznana. W sferze uczuć i seksu dodatkowo obarczona wstydliwością, często stając się tematem tabu. Dlatego nie dziwię się istnieniu związków z kulturowego punktu widzenia dziwnych, a nawet nagannych. Jeśli te związki są wspólną wolą członków, to jest wszystko ok. Jednak co innego skłania mnie do napisania tego komentarza a mianowicie brak badań statystycznych występowania poliamorii w populacji danego społeczeństwa. Autorzy tego nie podają, lub omawiana jest tylko część artykułu nie obejmującej tych badań. Możliwe, że nietypowe zachowania w społecznościach monogamicznych są rozkładem normalnym, a zniekształcenia występują przez regulacje społeczne, jak zwyczaje, prawa.
Druga sprawa to chciałbym usłyszeć od autorów o genezie takich zachowań, czy są nowoczesnym nabytkiem, czy zakorzenione w przeszłości ewolucyjnej? A także jaki pożytek dla gatunku ludzkiego może mieć poliamoryzm?
Autor:
ślusarski
Dodano:
20-07-2013
kama1 - Seks jest tylko jednym z elementów
1 na 1
Hasło przewodnie jednej z książek pt. "Puszczalscy z zasadami" dotyczącej ww. tematu to: "Miarą przyzwoitości dobrego puszczalstwa nie jest liczba partnerów, lecz szacunek i troska, z jaką się ich traktuje." I ten właśnie cytat pozostawiam w charakterze komentarza.
Autor:
kama1
Dodano:
20-07-2013
Pokazuj komentarze
od pierwszego
Aby dodać komentarz, należy się zalogować
Zaloguj jako
:
Hasło
:
Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a -
załóż konto..
Reklama
[
Regulamin publikacji
] [
Bannery
] [
Mapa portalu
] [
Reklama
] [
Sklep
] [
Zarejestruj się
] [
Kontakt
]
Racjonalista
©
Copyright
2000-2018 (e-mail:
redakcja
|
administrator
)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365