Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
153.514.402 wizyty
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7297 tekstów. Zajęłyby one 28797 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2518 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Człowiek jest z pewnością kompletnie szalony; nie potrafi stworzyć robaka, a dziesiątkami tworzy bogów ".
 Religie i sekty » Islam

Europejska hidżra – u progu wielkiej zmiany Starego Kontynentu [3]
Autor tekstu:

Niniejsze wywody nie są wezwaniem do walki z islamistami. Ignorowanie lub asymilowanie islamu lub walka z nim w sytuacji istnienia silnych wspólnot muzułmańskich nie wpłynie na zatrzymanie ekspansji islamu, a jedynie na zmianę jej dynamiki. W przypadku walki — dynamika ekspansji będzie większa, ponieważ walka to paliwo dla dżihadu. Jedynym sensownym sposobem przeciwdziałania ekspansji islamu jest przeciwdziałanie tworzeniu wspólnot islamistycznych w kraju, niwelowanie politycznej poprawności, czyli współczesnej cenzury, oraz wzmocnienie wspólnot opartych na kulturze europejskiej (głównym celem wspólnot jest rewitalizacja wartości). Kraje, które mają dziś silne wspólnoty islamistyczne, nie mają dziś w zasadzie żadnych dobrych środków wobec rosnącej polityzacji islamu.

Biblia a Koran

Apologeci islamu twierdzą, że w gruncie rzeczy jest to religia pokojowa, która jest nadużywana przez fundamentalistów w celach politycznych. Wyznawcy politycznej poprawności dodają do tego, że Biblia też zawiera treści barbarzyńskie i wojenne. Są to opowieści dla ignorantów. Istnieje fundamentalna różnica w przesłaniu biblijnym i koranicznym.

Biblia otóż zaczyna się jako księga wojny i przemocy, księga boga okrutnego i zawistnego, uprzedmiotowienia kobiety i niewolnictwa seksualnego (Stary Testament), kończy się natomiast jako księga pokojowa, księga nadstawiania drugiego policzka, upodmiotowienia kobiety. Jezus lekceważył tradycyjne role kobiet: kiedy Maria razem z mężczyznami słuchała nauk, jej siostra strofowała ją, że powinna usługiwać gościom, co spotyka się z reprymendą Jezusa (Łk 10,41-42). Ewangelia nawet odwraca tradycyjne role: Jezus mówi apostołom, bo byli jak ptaki niebieskie, które nie sieją, nie orzą, a plony zbierają (Mt 6,26), podczas kiedy kobiety w grupie Jezusa zajmowały się finansami owych „niebieskich ptaków" (Łk 8,3). Apostołowie to wprawdzie sami mężczyźni, ale ewangelijni zdrajcy oraz niewierni to także sami mężczyźni. Kobiety w Ewangelii pokazane są jako lepsze. Apostołowie wielokrotnie zawodzili Jezusa, wówczas sytuację zawsze ratowała jakaś kobieta. Usypiali, kiedy kazał im czuwać, Piotr trzykrotnie się go wyparł, Judasz sprzedał za trzydzieści srebrników, w drodze krzyżowej i w czasie śmierci towarzyszyły mu kobiety, a już po śmierci uczniowie załamali się zupełnie. Kobiety zaś na trzeci dzień udały się do jego grobu. Maria Magdalena była tą, której pierwszej się objawił po zmartwychwstaniu. Natychmiast uradowana postanowiła opowiedzieć o tym uczniom, lecz ci "nie chcieli jej wierzyć" (Mk 16,11), pomimo, że wcześniej wiedzieli od Jezusa, że ten powstanie z martwych trzeciego dnia. I tutaj mamy coś uderzającego swą wymową — to kobieta była tą, która pierwsza głosiła ewangelię — dobrą nowinę zmartwychwstania, bowiem wówczas nakazał Jezus głosić Marii tę wieść (zob. J 20,17)!

Św. Paweł pisze do Galatów: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie". Jeśli w innym liście Paweł (lub jego poprawiacze, jak uważają niektórzy bibliści) krytykuje kobiety nauczające, to jedynie dlatego, że jest to odblask konfliktu o przewodnictwo w pierwotnych gminach. Gdy apostołowie zawiedli i kobiety zainicjowały głoszenie ewangelii, to one mogły uznać, że są lepszymi liderami gmin. Co niezwykle charakterystyczne: by przeforsować owo przewodnictwo mężczyzn w gminach listy apostolskie nie odwołują sie do nauczania Jezusa, lecz do Starego Testamentu, choć przecież nauczanie Jezusa w fundamentalnych kwestiach zastępowało stare nauki nowymi. Za sukcesem pierwotnego chrześcijaństwa nie stali wolni mężczyźni, lecz kobiety i niewolnicy, co jego krytycy podkreślali z lubością.

Chrześcijaństwo to religia, która w swojej istocie, w swojej warstwie aksjologicznej stanowi ekspresję i manifestację wrażliwości kobiecej. Chrześcijaństwo to religia kobieca. Nadstawianie policzka, miłość nieprzyjaciół czy pacyfizm to nie są rzeczy, które mężczyźnie przychodzą łatwo. I dlatego właśnie kobiety w Ewangeliach ukazane są jako bliskie ideału, zaś mężczyźni jako pełni błędów i „niewiary". Kobiety nie potrzebują zbyt intensywnego ewangelizowania, gdyż aksjologia ewangelijna jest ich naturą. Mężczyźni przeciwnie. To oni są głównym obiektem nauczania. Stąd też uzasadnienie, by to mężczyźni byli kapłanami, skoro to nauczanie jest najmocniej adresowane do męskiej części populacji. W ewangeliach kobiety rozumieją Jezusa bez słów, podczas kiedy mężczyzn trzeba pouczać. Mamy oto scenę w której pewna grzeszna kobieta dowiedziawszy się, że Jezus gości w domu faryzeusza, przybiegła tam z flakonikiem drogocennego olejku, którym oblała jego stopy. Goście patrzyli na to zdegustowani, lecz Jezus napomniał Szymona: „Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi." (Łk 7,37-50).

Ewangelie nie są stuprocentowo pacyfistyczne (apostołowie są uzbrojeni), ale finalne przesłanie jest rewolucyjnie pacyfistyczne: „Kto mieczem wojuje — od miecza ginie" — mówi Jezus zabraniając apostołom przelewać krew w swojej obronie. " (Mat. 26:52)

Koran tymczasem jest dokładną odwrotnością Biblii. Koranicznym odpowiednikiem podziału na stary i nowy testament jest Koran z Mekki oraz z Medyny. Dopiero od tego drugiego muzułmanie liczą początek „ery muzułmańskiej", zatem ta wcześniejsza część „słowa Boga" jest jakby objawiona przed narodzinami właściwej religii — tej skutecznej. Obrońcy islamu przekonują, że Koran zawiera wersy o tolerancji, pochodzą one jednak z okresu Mekki, kiedy Mahomet był słaby. Gdy stał się silny, wszystko się zmieniło. Pochodząca z okresu Medyny Sura 9,29 głosi, by walczyć z niewiernymi, żydami i chrześcijanami dopóki nie będą płacili specjalnej opłaty dżizja jako wyrazu upokorzenia. A zatem objawienie islamskie jest dokładnie przeciwne: zaczyna się od łagodnego, apolitycznego i miłosiernego a kończy na wojennym, politycznym i nietolerancyjnym.

To odwrócenie widać także w opisie relacji z kobietami w okresie Mekki i Medyny. W tym pierwszym okresie Mahomet był przykładnym mężem jednej żony. Po emigracji ożenił się z 6-letnim dzieckiem i skonsumował to małżeństwo, gdy jego „żona" miała 9 lat. Miał wówczas nie tylko wiele żon, ale i wiele niewolnic seksualnych: żydowskich, chrześcijańskich, pogańskich. W kulturze chrześcijańskiej, jeśli mężczyzna uderzy kobietę, to łamie prawo. W kulturze islamskiej, gdy mężczyzna bije kobietę, to wypełnia szariat.

Chronologia treści ma fundamentalne znaczenie dla jej interpretacji. To co laikowi w zbiorze prawa wydaje się wzajemna sprzecznością, dla znającego reguły wszelakiej egzegezy — prawa świeckiego, jak i religijnego - jest jedynie sprzecznością pozorną. Dla prawnika nie ma żadnego problemu w tym, że dwa uchwalone w różnym czasie przepisy są ze sobą sprzeczne — wiadomo bowiem, że obowiązuje wówczas ten późniejszy. Dla egzegezy biblijnej nie ma żadnego znaczenia, że Bóg najpierw mówi, by tępić wrogów a następnie, by ich miłować - wiadomo, że obowiązuje słowo późniejsze. I dokładnie tak samo jest z egzegezą islamską, gdzie reguła ta nosi nazwę „naskh": gdy mamy dwie sprzeczne ze sobą sury, to nie wybieramy sobie tego, co nam pasuje, lecz obowiązuje treść późniejsza. Powszechnie uważa się, że ostatnią w Koranie jest sura 9, a więc ta, która nakazuje walkę z niewiernymi. Dlatego uchyla ona wcześniejsze sury „tolerancyjne".

Właśnie z powodu tych różnic Fryderyk Nietzsche, który głosił, by bez bata nie podchodzić do kobiety, przedkładał islam nad chrześcijaństwo. „Islam ma mężczyzn jako założenie" — pisał w Antychryście. „Krzyżowcy zwalczali później coś, przed czem w prochu leżeć byłoby im bardziej przystało, - kulturę, wobec której nawet nasz wiek dziewiętnasty mógłby wydawać się sobie bardzo ubogim, bardzo »późnym«. (...) Wojna z Rzymem na noże! Pokój, przyjaźń z Islamem".

Fascynacja złotym wiekiem islamu ma jednak kruche podstawy. Był to okres między VIII a XIII w., kiedy świat islamu faktycznie stał wyżej niż świat chrześcijaństwa. Nie wynikał on z tego, że islam w swym wczesnym stadium był tak silny kulturowo. Był on bezpośrednią przyczyną dżihadu czyli podboju i zagarnięcia najwyżej rozwiniętych ośrodków chrześcijańskich (i w efekcie zniszczenia europejskich szlaków handlowych). Damaszek był wówczas największym ośrodkiem nauki chrześcijańskiej. Po podboju uczeni tam pozostali i zaczęli służyć islamowi, choć wywodzili się ze świata chrześcijańskiego. 80% naukowców z okresu złotego wieku islamu to byli naukowcy chrześcijańscy, żydowscy i zoroastriańscy, którzy mieli jedynie arabskie imiona.

Złoty wiek islamu zakończył się, gdy chrześcijanie odpowiedzieli swoim „dżihadem" czyli gdy w ramach wypraw krzyżowych podjęli próbę odzyskania swoich dawnych ziem. Projekt ten zakończył się w zasadzie porażką. Przewaga chrześcijaństwa została ugruntowana dopiero w konsekwencji wielkich odkryć geograficznych, czyli budowy nowych wielkich szlaków handlowych.


Jak święte księgi przekładały się na historię islamu i chrześcijaństwa

Można jednak zadać pytanie, skoro głównym przesłaniem religii chrześcijańskiej jest pokój, miłowanie nieprzyjaciół (czytaj: równe i sprawiedliwe ich traktowanie), apolityczność (religijna), to dlaczego dzieje chrześcijaństwa kojarzą się nam z krucjatami, nawracaniem ogniem i mieczem, polowaniami na czarownice oraz świętą inkwizycją?

Czy jednak wszystkie kraje chrześcijańskie się tak zachowywały? Otóż nie. Polska generalnie pozostaje wolna od tego rodzaju wydarzeń. Kolejne pytanie: czy kraje chrześcijańskie zaczęły praktykować tego rodzaju rzeczy dopiero po przyjęciu chrześcijaństwa? I znów odpowiedź negatywna. Aleksander Wielki, który podbijał Indie nie był przecież chrześcijaninem. Rzeczy, które robiono w imię Chrystusa nie zawsze opierały się na jego naukach. Aż nazbyt często racjonalizowano je Starym Testamentem, który przez wieki lepiej pasował do temperamentu narodowego krajów, które przyjmowały chrześcijaństwo. Z chrystianizacją krajów jest jak z chrystianizacją kobiet i mężczyzn. Kraje „męskie", czyli takie, których geopolityka predestynuje do podbojów i imperializmu, potrzebują znacznie więcej czasu i „nauki" dla internalizacji chrześcijaństwa. Kraje takie jak Polska chrystianizują się niejako „naturalnie". Dlatego nasza historia znacznie bardziej wpisuje się w system wartości ewangelii niż historia Anglii, Rosji czy Niemiec.


1 2 3 4 Dalej..
 Zobacz komentarze (18)..   


« Islam   (Publikacja: 08-05-2017 Ostatnia zmiana: 09-05-2017)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 931  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Fałszywe recepty 'Wiosny'
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 10116 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365