Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
150.330.270 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7289 tekstów. Zajęłyby one 28737 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 900 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Nagminną słabością przekonań pozanaukowych jest jawna dysproporcja między stopniem ich uzasadnienia a stopniem pewności, z jaką są żywione.
 Czytelnia i książki » Recenzje i krytyki

Odpowiedź na krytyki [1]
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Julian Jeliński

Wśród wielu dylematów, z którymi pisarz musi się zmierzyć po opublikowaniu kontrowersyjnej książki jest pytanie jak, lub czy w ogóle odpowiadać na krytykę. Wydawałoby się co najmniej rozsądne, by poprawiać błędne rozumienie i wypaczenia w ocenach, gdziekolwiek się nie pojawią, ale wkrótce odkrywa się, że nie istnieje jeden dobry sposób, by to robić. Gdy moja pierwsza książka [ 1 ] została opublikowana, dziennikarz Chris Hedges wydawał się robić karierę na fałszywym przedstawianiu jej zawartości — sugerując, pomiędzy innymi oszczerstwami, że gdzieś na jej stronach wzywam do natychmiastowego, nuklearnego uderzenia wyprzedzającego na cały świat muzułmański. Hedges rozprzestrzenił to kłamstwo tak starannie, że mógłbym spędzić kolejny rok pisząc listy do redakcji. Nawet gdybym był skłonny trwonić czas w ten sposób, to takie listy są z reguły nieskuteczne, ponieważ mało ludzi je czyta. Zdecydowałem w końcu utworzyć podstronę na mojej stronie internetowej by odnieść się do tego rodzaju kontrowersji i potem o nich zapomnieć. Rezultat był mniej niż zadowalający. Minęło kilka lat i wciąż spotykam ludzi podczas publicznych dyskusji i w wątkach komentarzy, którzy wierzą, że popieram zamordowanie setek milionów niewinnych ludzi.

Problem z publiczną krytyką w żaden sposób nie ogranicza się do pytania o to, co zrobić z fałszywym przedstawianiem czyjejś pracy. Nie istnieje żadne dobre forum reakcji na recenzje, niezależnie od tego jakby te odpowiedzi nie były rzeczowe. Odpowiedzieć w oddzielnym artykule, to zaryzykować zdezorientowanie czytelników litanią niepowiązanych ze sobą punktów lub, co gorsze zanudzić ich na śmierć. A każdemu autorowi, który chce bronić swojej książki zawsze grozi wyjście na drażliwego, próżnego i nieudolnego. Działa tu irytująca asymetria: powiedzieć cokolwiek w odpowiedzi na krytykę, znaczy zaryzykować wyrządzenie swojej reputacji więcej krzywdy, stwarzając wrażenie, że się nadmiernie o nią troszczysz.

Te ograniczenia ciążą teraz na mnie, ponieważ niedawno opublikowałem książkę, The Moral Landscape: How Science Can Determine Human Values (Krajobraz Moralności: Jak Nauka Może Określić Ludzkie Wartości), która sprowokowała gwałtowną reakcję w intelektualnych (i nie do końca intelektualnych) kręgach. Spodziewałem się tego, zważywszy na charakter mojej tezy, ale ta wiedza nie przygotowała mnie na nadciągające chmury jadu i nieporozumień. Patrząc jak fala opinii zwraca się przeciwko mnie, trudno było powiedzieć, co można z tym zrobić.

Na przykład: jak powinienem odpowiedzieć na paranoidalne, antynaukowe trajkotanie pisarki Wall Street Journal, Marilynne Robinson, która związuje mnie z ludźmi przeprowadzającymi lobotomię w połowie XX wieku? Wydaje mi się, że lepiej nawet nie próbować — jedynie odnotować jak trudno jest samemu zauważyć, czy zadanie przekracza czyjeś możliwości, czy też nie. A co z naukowym dziennikarzem John'em Horgan'em, który był wystarczająco uprzejmy, by zrecenzować moją książkę dwa razy, raz w Scientific American, gdzie obsmarował mnie łącząc z niesławnymi eksperymentami dotyczącymi syfilisu w Tuskegee, wykorzystywaniem umysłowo chorych i eugeniką oraz w The Globe and Mail , gdzie dodał nazizm i marksizm na dokładkę? Jak można uprzejmie odpowiedzieć na niekonkluzywną krytykę? Celem Krajobrazu Moralności jest dowiedzenie, że możemy myśleć o prawdzie moralnej w kontekście nauki. Robinson i Horgan wydają się sądzić, że samo istnienie nazistowskich lekarzy świadczy przeciwko mojej tezie. Czy naprawdę tak trudno jest odróżnić naukę o moralności i moralności w nauce [ 2 ]? Twierdzić, że prawdy moralne istnieją i mogą być naukowo poznawane, nie oznacza, że wszyscy (lub jacyś) naukowcy rzeczywiście rozumieją te prawdy, ani że ci, którzy je rozumieją, koniecznie będą się do nich stosować.

Musimy się jednak jeszcze bardziej zagłębić w ten temat, zanim przejdziemy do następnego, jako że czasami książka może być zrecenzowana przez sławną osobę, która nawet nie zadała sobie trudu, by ją otworzyć. Takie zachowanie jest zawsze zaskakujące i w dziwny sposób, zdumiewająco głupie. Na przykład: co powinienem powiedzieć, kiedy niepowtarzalny Deepak Chopra tworzy długą, toksyczną i nieudolną recenzję Krajobrazu Moralności w The San Francisco Chronicle dowodząc w każdej linijce, że jej nie przeczytał? (jego „recenzja" jest w całości oparta na krótkich odpowiedziach na pytania, które opublikowałem dla celów promocyjnych, na mojej stronie internetowej.) Jest coś urzekającego kiedy Deepak Chopra nazywa cię naukowym oszustem i zarzuca ci egotyzm. To tak, jakby zostać określonym mianem ekshibicjonisty przez Lady Gagę. Patrząc wstecz, widzę, że pośpiech i gorycz udawanej recenzji Chopra’y są łatwe do wyjaśnienia: niedawno uczestniczyliśmy w debacie w Caltech (wraz z Michael’em Shermer'em i Jean Houston), w której ten wielki człowiek solidnie się skompromitował. I podczas gdy na pewno mogę jednocześnie zarówno naukowo błądzić i być egotystyczny, jestem pewny, że każdy, kto obejrzy naszą wymianę argumentów w całości uzna, że jestem zaledwie świetlikiem przy wspaniałym słońcu Chopry. 

Dlaczego w ogóle odpowiadać na krytykę? Wielu pisarzy nawet nie czyta recenzji swoich książek. Jednakże problem tkwi w tym, że jeżeli ktoś jest oddany propagowaniu jakiejś idei — a większość pisarzy literatury faktu jest — to trudno jest ignorować fakt, że negatywne recenzje mogą bardzo szkodzić temu celowi . Nie tylko zniechęcają inteligentnych ludzi od czytania książki, mogą ich doprowadzić do jej dyskredytowania, tak jakby to oni sami odkryli w niej błędy. Rozważmy następujące opublikowane uwagi filozofa Colin'a McGinn'a, którego pracę bardzo podziwiam:

Wydaje mi się, że idea Sama Harrisa jest tak samo błędna, [jako oparta na religii moralność] jestem zaskoczony, że napisał o tym. W nowej książce Sama Harrisa jest sporo naprawdę błędnego rozumowania, nie przeczytałem jej jeszcze, ale to dlatego, iż z tego, co słyszałem, wydaje się być beznadziejna, błędna i po prostu dziwaczna. Próbuje sprawić, by nauka robiła to, co robiła kiedyś religia. Jego podstawowa przesłanka filozoficzna to ułuda — nie da się wyprowadzić „powinien" z „jest"; to naturalistyczna ułuda — i jest kompletnym nieporozumieniem twierdzić, że się da. Jestem zaskoczony, że Sam Harris dał się na nią nabrać. Kilka tygodni temu, Anthony Appiah dobrał się do niego za to w „New York Times'ie". Nie mam pojęcia, dlaczego to przekonanie rodzi się u niektórych naukowców. Idea jest błędna. Została obalona. Trudno uwierzyć, że oni wciąż za nią argumentują.

Nieważne, że nie potrafię znaleźć w recenzji Appiaha jednej, istotnej kwestii, do której nie odniosłem się już w książce, McGinn wydaje się wiedzieć co innego dzięki mocy jasnowidzenia. Wielu innych filozofów i naukowców zaczęło grać w tę grę z Krajobrazem Moralności, nawet nie zwracając uwagi na argumenty zawarte w książce. I w ten sposób, będąc świadomym niebezpieczeństw, zdecydowałem się odpowiedzieć na najważniejsze krytyki, które się do tej pory ukazały. Oczywiście niepowodzenie zagraża mi z dwóch stron, ponieważ moja odpowiedź będzie zdecydowanie zbyt powierzchowna dla jednych, a dla innych zbyt trudna do przyswojenia. Ale warto spróbować.

O ile wiem, najlepsze recenzje Krajobrazu Moralności zostały napisane przez filozofów Thomasa Nagela, Troya Jollimore’a i Russella Blackforda. Skoncentruję się na recenzji Blackford'a (wraz z kilkoma z jego późniejszych postów na jego blogu) ponieważ wydaje mi się ona najbardziej drobiazgowa. Poza tym wydaje się odnosić do wszystkiego, co interesuje pozostałych.

Dla tych, którzy nie słyszeli o mojej książce, oto moja argumentacja w skrócie: moralność i wartości zależą od istnienia świadomych umysłów — i w szczególności od faktu, że takie umysły mogą doświadczyć w tym wszechświecie różnych form pomyślności i cierpienia. Świadome umysły i ich stany są oczywiście zjawiskami naturalnymi, w pełni ograniczonymi przez prawa Natury (czymkolwiek się one w końcu okażą). Dlatego muszą istnieć dobre i złe odpowiedzi na pytania o moralność i wartości, które potencjalnie podlegają kwestiom poruszanym przez naukę. Z tej perspektywy, niektórzy ludzie i kultury będą dobrzy (w większym lub mniejszym stopniu) a inni źli, w zależności od tego, co uznają za ważne w życiu.

Blackford'a i innych niepokoi, że każdy aspekt ludzkiej subiektywności lub kultury mógłby podlegać pod zakres nauki: przecież, preferowanie czekolady zamiast lodów waniliowych to zjawisko naturalne, tak samo jak preferowanie komika Sarah'y Silverman a zamiast Bob'a Hope’a. Czy mamy przypuszczać, że istnieją uniwersalne prawdy o lodach i komizmie, które mieszczą się w ramach naukowej analizy? W pewnym sensie — tak. Nauka mogłaby odpowiedzieć na pytanie dlaczego część z nas woli lody czekoladowe niż waniliowe, i dlaczego dla nikogo ulubionym smakiem lodów nie jest aluminium. Komizm także musi być podatny na tego typu badania. Pojawi się spora liczba różnic kulturowych i pokoleniowych przy ocenie, co uchodzi za zabawne, ale prawdopodobnie istnieją podstawowe zasady komizmu (takie jak naruszenie oczekiwań, łamanie tabu, itd.), które mogłyby być uniwersalne. Wesołość doprowadzona do stadium śmiechu to określony stan ludzkiego systemu nerwowego, który może być naukowo badany. Dlaczego niektórzy ludzie śmieją się chętniej niż inni? Co się dokładnie dzieje, gdy „łapiemy" żart? Ostatecznie, to pytania o ludzki mózg. Istnieją naukowe fakty, które można poznać i wszelkie różnice w smaku pomiędzy ludźmi muszą być możliwe do przypisania do innych faktów, które podlegają kwestiom poruszanym przez naukę. Jeżeli kiedykolwiek osiągniemy stan pełnego rozumienia ludzkiego umysłu, będziemy w stanie zrozumieć wszelkie ludzkie preferencje. Zapewne będziemy mogli je nawet zmieniać.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Ziemia nie tak już jałowa
Pytania i odpowiedzi o Dobrej Książce. Świeckiej Biblii

 Zobacz komentarze (5)..   


 Przypisy:
[ 2 ] W oryginale: „science of morality and the morality of science" — przyp. tłum.

« Recenzje i krytyki   (Publikacja: 25-04-2011 Ostatnia zmiana: 27-04-2011)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Sam Harris
Autor bestsellerowej ("New York Times"), wyróżnionej PEN Award książki - "The End of Faith: Religion, Terror, and the Future of Reason" (2005) oraz "Letter to a Christian Nation" (2006). Ukończył filozofię na Uniwersytecie Stanforda, studiował poza tym religioznawstwo, obecnie pracuje nad doktoratem z zakresu neuronauki. Udziela się medialnie w radio i telewizji, ostrzegając o niebezpieczeństwach związanych z wierzeniami religijnymi we współczesnym świecie. Mieszka w Nowym Jorku.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 28  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Tajemnica świadomości
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1204 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365