Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.592.092 wizyty
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7299 tekstów. Zajęłyby one 28800 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2944 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Rzecz jasna ludzie przeczą temu, co oczywiste, i żyją w świecie wyobraźni, w którym teksty biblijne wciąż stanowią doskonałe źródło wiedzy geologicznej i paleobiologicznej. Ale wymaga to ogromnego wysiłku. Przeważająca część wierzących Europejczyków woli wnikać tego typu kwestii, uznając, że religia jest odrębną sferą i że stawia pytania, na które nie znajdzie odpowiedzi żadna z nauk.
« Listy i opinie  
inFrequently Asked Questions nr2 [2]

Nie rozumiesz istoty tej witryny. Może być, że jest ona nieczytelna, że pierwsza strona nie jest szczególnie atrakcyjna i przemyślana, może być, że pewne sprawy, które opisuję, czynię zbyt rozwlekle. To wszystko może być prawdą (choć nie musi). Ty jednak zasadniczo się rozmijasz z istotą Klerokratii — jej celem nie jest głoszenie żadnego boga, ba! nawet nie jest jej istotą propagowanie jakiegoś określonego światopoglądu. Klerokratia docelowo zmierza ku temu, aby stać się witryną informacyjną. Klerokratia to będzie przewodnik po religiach świata, choć na razie przeważa krytyka, to już pojawiają się pierwsze teksty typowo religioznawcze, z czasem, jak wierzę, będzie ich coraz więcej. Być może Klerokratia będzie czymś na kształt wortalu religioznawczego. Nie przeczę, że mądrość (choć wiem, że przeciwnicy odmówią jej śladów jakiejkolwiek mądrości) tej witryny można wyrazić zdecydowanie mniejszą ilością zdań. Lecz informacyjny (z czasem coraz bardziej naukowy) charakter witryny ma to na celu, aby czytelnik Klerokratii nigdy nie był tym, który dyskusje na temat religii zbywa deklaracją silnego przekonania o własnej nieomylności. Czytelnik Klerokratii, powinien być dobrym apologetą racjonalizmu. 

Maciek: Nie wierzę Ci że nie wierzysz w Boga.

Misio: Wasza negowanie Boga to i tak wasze szukanie Jego oblicza, bo i tak z waszych tekstów wynika, że ciągle macie na dnie serca nadzieję spotkania z Tym, którego negujecie.

Nie wierzę w Boga. Zwłaszcza jednak nie wierzę w Opatrzność. Zdecydowanie łatwiej jest mi przełknąć teorię deistyczną Boga. Jeśli Bóg jest, to na pewno nie ślęczy w okiem wyłupionym w kierunku Ziemi, na której to analizuje zachowania swoich zwierzątek. Cóż za ohydny kosmo-egotyzm! Tak mogli myśleć ludzie, którzy nie znali w najmniejszym stopniu struktury wszechświata i jego ogromu, ludzie, którzy sądzili, że są Ziemia to pępek wszechświata. Podobne myślenie jest dla mnie tyleż niesamowite, co prymitywne. Najlepiej i najzabawniej zarazem wyraził to Wolter: "Ten mały glob, który jest tylko punktem, toczy się w przestrzeni jak tyle innych globów. Jesteśmy zagubieni w tym bezmiarze. Człowiek, mający około pięciu stóp wysokości, jest na pewno drobiną pośród stworzenia. Jedna z tych istot niedostrzegalnych, gdzieś w Arabii lub w kraju Kafrów, rzecze do kilku swych sąsiadów: #Słuchajcie mnie, albowiem oświecił mnie Bóg tych wszystkich światów. Jest na ziemi dziewięćset milionów takich maleńkich mrówek jak my, ale tylko moje mrowisko jest miłe Bogu. Wszystkie inne ma w obrzydzeniu od wieka do wieka. Tylko ono będzie szczęśliwe, a wszystkie inne będą wiecznie w nieszczęściu#"

Racjonalista: Mam wrażenie, że jesteś osobą, która nie zna metodologii pracy naukowej. Twoje rzadko kiedy występujące przypisy świadczą, że nie wiesz jak to się robi w sposób naukowy. Dalej wnioskuje, że nie masz ukończonych studiów wyższych. Nie znasz zasad hermeneutyki tekstu. Twoja strona bazuje w większości na gazetach „ brukowych", którym chodzi o sensację i kesz. Jest stroną tego samego typu co gazety „ brukowe". Tematu nie traktujesz poważnie, bo tylko jednostronnie. Nie znasz chyba w ogóle literatury naukowej, która podejmowała by ten temat w sposób obustronny. Jeśli z kimś się polemizuje, trzeba wykazać się znajomością strony przeciwnej!!! U Ciebie tego nie ma. Twoja strona może stać się łatwą pożywką dla ludzi prymitywnych i nie mających ugruntowanego fundamentu życiowego.

Strona ta nie jest pracą naukową, mającą na celu analizę zasług i zasług-inaczej Kościoła, w celu dokonania bilansu. Nie jest ona również próbą poszukiwania odpowiedzi w stylu: gdzie nasza wiara dostała czkawki, etc. Nie prezentuję tematu sine ira et studio — to fakt. Witryna ta przedstawia natomiast tendencyjny wizerunek Kościoła i religii. Uważam, że nie ma potrzeby zajmowania się ewentualnymi zasługami Kościoła, gdyż w tej kwestii miliony osób napisało miliony ksiąg — równie tendencyjnych jak ta tutaj. W obliczu zalewu tej propagandy Klerokratia jest tylko kropelką. Mam nadzieję, że słoną...
Oczywiście wspominam najbardziej chlubne wyjątki kościelnych dostojników (jak choćby arcybiskupa katowickiego Zimonia, który zajął się w sposób racjonalny problemem bezrobocia), ale raczej w dziale z ciekawostkami znajdują się te wyjątki.
Inną kwestią jest sprawa prawdziwości prezentowanych treści. Jeśli gdziekolwiek rozminąłem się z prawdą — napiętnujcie to proszę tutaj. Jeśli ktoś jest nie obeznany z tematem, w stylu kolegi podkreślającego swoje zacięcie racjonalistyczne, i zamierza „badać sprawę naukowo" — proszę, niech napisze do mnie list — postaram się zaspokoić każdą naukową libido sciendi.

Marcin: Czy naprawdę mając do wyboru strony (założenie jak w Prologosie — bez fanatyzmu) : katolik — przedstawiciel wyznania niekatolickiego, jesteś po stronie katolika? (nie poddaje Twoich słów w wątpliwość, proszę jedynie o krótkie osobiste uzasadnienie — obszerne, ale raczej obiektywne - ponieważ poprzez cytowanie uzasadnień innych — już przeczytałem).

Może nie jest tak, że to jakaś zasada, może trochę przesadziłem, jednak wielce skłaniałbym się aby stanąć po stronie katolika niż sekciarza. Oczywiście wiele zależy od konkretnego człowieka. Zwłaszcza, czy potrafi kulturalnie dyskutować, czy nie jest nazbytnio nawiedzony (oczywiście nie znaczy to tyle samo co człowiek gorącej wiary. Bynajmniej!) I tak, jeśli tym katolikiem byłby np. Pan Andrzej, Michał Plechawski, czy Pani Maria (ich listy w pierwszym dziale), no to ja wspierałbym w dyskusji stronę katolicką. Jeśli natomiast przyszłoby mi rozprawiać z kimś takim jak. np. PiEtEr, no to wsparłbym niemal każdą stronę przeciwną. Człowiek prymitywny nie dokona cudów samym tylko pragnieniem bycia ewangelizatorem. Piszę o nim, bo ten żałosny młodziak zasypuje mnie ostatnio tonami żałosnych wypocin swojej produkcji. Jestem prawie przekonany, że to jakieś młode nawiedzone mniszątko. Chciałbym w tym miejscu wyrazić swoją dezaprobatę względem owego satanisty, który posyłał mu moje teksty, które to natchnęły go nieodpartym pragnieniem zbawiania mojej duszy. Jedna rada dla innych potencjalnych krzyżowców wyruszających na podbój Klerokratii: nawet jeśli macie dobre argumenty ;-) , aby mi je sprzedać musicie je oprawić poprawną polszczyzną (stylistyka, ortografia, etc.). Z kolei katolicy uprzejmi i oględni w fanatyzmie są szansą tego całego katolicyzmu. Takie Pietery i inne mnichy pracują wraz ze mną - rozwalają Wam Kościół, dostrzeżcie te miernoty i każcie im zamilknąć, jak nadal chcą aby Kościół działał. Ale zgubiłem się z wątkiem. Chodzi mi o to, że skostniały, skompromitowany i folklorystyczny katolicyzm jest w istocie małym zagrożeniem dla rozumu. Co innego neofita. Tutaj trzeba się pilnować. Nie widzicie, że katolicyzm to takie biedaczątko — dźwiga ten swój balast przeszłości, na którym Klerokratia siadła grubym dupskiem, trwa swoją „siłą tradycji" i chrzczeniem dzieci. To wszystko. Co innego jurny sekciarz, który niedawno wyściubił łeb na świat i tylko dyszy z żądzy pozyskania nowych dusz, chce więcej i więcej… Klerokratia na szczęście nigdy nie przyłączała się do żałosnej nagonki na zwalczających sekty (no poza kilku drobnostkami). Oczywiście za sektę nie uważam protestantyzmu. Tutaj nie wiem za kim wypowiedziałbym się. Raczej żadnego bym nie faworyzował (z lekkim odchyleniem na katolicyzm). Raczej zawsze będę stawał po stronie zielonoświątkowców, czyli tych charyzmatycznych chrześcijan. To taka osobista sympatia. Mieszkam od lat obok nich i choć zawsze (zwłaszcza dawniej), sąsiedzi nazywali ich kotami, ja widzę w nich same superlatywy (pomijając ich dziki chrześcijanizm), które namaszczają tych kotów do bycia wzorem dla wszystkich innych sąsiadów. Naprawdę świetni ludzie, a jednym z moich najlepszych przyjaciół jest właśnie zielonoświątkowiec.

Front Wyzwolenia: Judaizm nie jest zły — ja jestem żydem i nie jestem zły

Nie twierdzę, że jesteś zły bo jesteś Żydem. Podobne zdanie mam o chrześcijaństwie i jego wyznawcach. Nie twierdzę, że oni są źli tylko ich system religijny jest do kitu.

Anna: Nie rozumiem po co oczerniacie to co wam się nie podoba. Dla mnie np. jest tak samo prawdziwe to co mówią w wiadomościach i piszą w książkach o Matce Teresie jak to co Wy przedstawiacie na swojej stronie z jakiś artykółów. Dlaczego tak się staracie udowodnić, że istnieje ciemna strona, dlaczego krytykujecie (np. Rycerstwo Niepokalanej). Zgodnie z waszymi poglądami to człowiek sam swoim rozumem ma określać i wyjaśniać rożne rzeczy a wy robicie to co wszyscy (np. kościół-jako instytucja) tylko nagabujecie na swoją stronę, która to wydaje się wam jedyna i właściwa.

Po tym jak z ledwością przełknąłem styl i błędy ortograficzne spróbuje dać sensowną odpowiedź: Nie nagabuję nikogo na „ moją stronę", gdyż nie ma żadnej mojej strony — każdy dla siebie wybiera. Ja informuję. Skłaniam do myślenia. Daję prawo do zwątpienia.

Anna: A co najgorsze robicie to przez wynajdywanie (i to chyba z wielka lubością) jakiś brudów. Po co? Zachowujecie się dokładnie jak Ci, których nie akceptujecie! Dlaczego rozwijacie swoje teorie przez krytykę i oczernianie innych, nie możecie zająć się sobą i tym co Wy robicie?

Droga Pani, Pani jesteś ignorantka, gdyż nie czytałaś mojej strony a piszesz, mniemając że trafisz w sedno plując na oślep. Wiem, Droga Pani, że nie czytałaś prawie nic z Klerokratii, więc po co Ci odpisuję, skoro szkalujesz mnie w ciemno? Jeśli gdzieś są wyciągane jakieś brudy to mają one bardzo mały udział w zawartości merytorycznej strony.

Ala: Twoja wiedza o religii opiera się na doświadczeniu z dzieciństwa, ale wybacz — powoływanie się na kursa ministranckie jest nieco śmieszne.

Nigdzie podobnych twierdzeń nie wygłaszałem, co więcej twierdziłem, że moja infantylna wiedza o religii z czasów dzieciństwa była dziecięcym błędem.

Ala: Nie wierzę w Twoje pragnienie szukania prawdy — czytając fragmenty, rzuca się wręcz „po oczach", że nie jesteś - jak deklarujesz „antychrześcijaninem", ale właśnie „antyklerykałem", gdyż Twoja niechęć (tu delikatnie powiedziane) do KK u podstaw wynika z błędów i grzechów księdza/księży.

Być może jest to trudno pojąć, ale spróbujmy: ja jestem antychrześcijaninem, gdyż nie zgadzam się z ogólnym przesłaniem książki, której prawdopodobnie Pani nawet nie czytała. Nie w tym nawet rzecz że nie uznaje jej za natchniona — ja sądzę że jest ona hańbą ludzkości. Nie zamierzam Pani udowadniać tego indywidualnie, gdyż czynię to w dziale "Biblia". Uważam że mitologia starożytnych greków mogła uczynić mniej szkód cywilizacji ludzkiej, niż upowszechnienie mitów starożytnych żydów. Za najgorszą część Biblii uznaję wszystkie nauki św. Pawła. Przypuszczam, że nie czytała Pani z mojej strony nic poza paroma tytułami i nagłówkami (to zresztą dziwna przypadłość kobiet-krytykantek piszących do mnie). Nie zależy mi na tym, lecz po co zaraz pisać bzdury o moich rzekomych „prawdziwych" poglądach. To prawda że kiedyś byłem antyklerykałem — w pierwszych miesiącach istnienia tej strony. Później jednak zacząłem poznawać Biblię...


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Klerokratia konstruktywna..
Mielizna intelektualna ateizmu

 Zobacz komentarze (1)..   


« Listy i opinie   (Publikacja: 03-08-2002 Ostatnia zmiana: 18-03-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1714 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365