Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
201.884.174 wizyty
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 472 głosów.
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Istnienie staje się, nieporównywalnie bardziej interesujące, gdy poszerza się nasz horyzont doznań, uczuć i przemyśleń. I gdy praktycyzm życiowy nie ogranicza widzenia świata do perspektywy tego co własne, jednostkowe. Nie wstydźmy się marzeń. Ich najgłębszym sensem jest bowiem pobudzenie nas do działania. Człowiek czynu stara się kształtować swoje życie na miarę własnych tęsknot i pragnień skrystaliz..
 Państwo i polityka » Politologia

Macierewicz insynuuje akt terroru. Rozważania o terrorze i terroryzmie [2]
Autor tekstu:

Działania te w połączeniu z tworzeniem nowych formacji do prowadzenia działań przeciw terrorystycznych przyniosły pożądany rezultat, którym było częściowe wyeliminowanie przeciwnika, a przede wszystkim likwidacja terroryzmu lewackiego i bankructwo jego mętnej ideologii. Jednocześnie znacznie zmniejszyła się aktywność organizacji palestyńskich, co jednak bardziej związane było z pogłębiającym się kryzysem państw socjalistycznych i wspieraniem przez zachód afgańskich mudżahedinów w walce z armią radziecką. To czasowe przymierze miejscowych plemion, arabskich ochotników i państw zachodnich hojnie wspierających bojowników najnowocześniejszą bronią, pieniędzmi i szkoleniami, uwolniło na pewien czas świat od aktów terrorystycznych sugerując, że światowy terroryzm należy do przeszłości, jednak wraz z zakończeniem wojny afgańskiej odrodził się on z nową siłą .

Wzbogacony o nowe doświadczenia, nowoczesny sprzęt i przeszkolonych dywersantów — fanatycznych wyznawców islamu ukształtowanych i wychowanych w warunkach wojennej konfrontacji wśród plemiennych watażków i prymitywnych mułłów, w zgodzie z okrutnymi i krwawymi obyczajami postawił sobie niemożliwe do realizacji cele, o których tak pisze Krzysztof Mroziewicz w wydanej w 2010 r. książce "Bezczelność, Bezsilność, Bezkarność. Terroryzm nowej generacji." 

„ Terrorysta straszy cudzym lękiem mając do zrealizowania cele polityczne, których — dodajmy — nie da się osiągnąć. Nigdy żaden zamach niczego terrorystom nie przyniósł, poza hańbą. Nikt im nie ustąpił. Po co więc mordują? Właśnie po to żeby straszyć. Prędzej wyginą, niż zrezygnują z przemocy, ale czeka ich nagroda w zaświatach. Dzisiejsi terroryści to fanatyczni wyznawcy islamu. Kto ginie w walce, ten idzie do nieba. Dziwnie tam musi być — zbrodniarze u Pana Boga, wino i hurysy. Nikt z uczciwych ludzi nie chciałby się znaleźć w takim raju." (Str.49)

Przytoczony fragment książki dobrze oddaje podstawową odróżniającą cechę współczesnego terroryzmu islamskiego od terroryzmu lat siedemdziesiątych i wcześniejszego. Jest nim jego irracjonalny charakter, chęć osiągnięcia absurdalnych, nierealnych celów wywiedzionych z fanatycznych przekonań religijnych.

O ile znany i zracjonalizowany terroryzm narodowowyzwoleńczy, lewacki, prawicowy (występujący w Ameryce Południowej w znacznej mierze ukształtowany jako reakcja na lewacką partyzantkę — FARC ) czy anarchistyczny, przy całym braku akceptacji dla stosowanych metod da się ująć w jakieś ramy poznawcze, umieścić w logice wroga, konfrontacji, celów wyznaczających pole zagrożenia, to islamski terroryzm nowego typu cechuje całkowita nieprzewidywalność, dążenie do maksymalnej destrukcji oraz globalny zasięg.

Użyźniony wszechobecną religią będącą nie tylko systemem etyczno-moralnym, lecz przede wszystkim obowiązującym prawem regulującym rygorystycznie każdą sferę życia człowieka i tym samym krępującą postęp społeczny, rozwój nauki, kultury i sztuki, a nawet aktywność i przedsiębiorczość na terenach państw ortodoksyjnego islamu, terroryzm stanowi również reakcję na cywilizacyjne zapóźnienie teoretycznie zamożnych państw islamskich wobec cywilizacji zachodniej, ale również wobec dynamicznie rozwijających się Chin czy Indii. Kwestią nierozstrzygniętą pozostaje pytanie czy terroryzm jest sposobem rozładowania frustracji na zapaść cywilizacyjną i rozpasanie uprzywilejowanych finansowo elit rządzących w państwach islamskich, czy też pogłębiające się zapóźnienie w rozwoju jest spowodowane m.in. przyjęciem przez liczne organizacje działające w tych państwach religijnej koncepcji „dżihadu" jako formy walki o różne zresztą cele również społeczne, która konsekwentnie spychała je w objęcia najbardziej fanatycznych, zdeterminowanych i agresywnych ruchów terrorystycznych. 

Taki scenariusz przeszły młodzieżowe organizacje np. w Somali, które z organizacji sportowych stały się zapleczem werbunkowym dla terrorystów, aby później wejść w skład terrorystycznej międzynarodówki. Ostatnie wydarzenia w krajach północnej Afryki pokazują dobitnie skalę napięć społecznych jaka związana jest ze sposobem funkcjonowania krajów skrępowanych anachroniczną religią trwale wykluczającą społecznie kobiety, obcych, innowierców, tolerującą faktyczne niewolnictwo na obszarach wiejskich, bezwzględną eksploatację imigrantów z najbiedniejszych krajów islamskich, a także podtrzymującą uprzywilejowanie rządzących, autorytaryzm i pogardę dla życia ludzkiego. 

Religia — źródło terroryzmu, uzasadniające w pewnym zakresie tezę o konflikcie cywilizacji, stanowi obecnie nieusuwalne, podstawowe i rosnące zagrożenie dla świata tym bardziej, że jest bezwzględnie wykorzystywana politycznie zarówno przez państwa, jak i wszelkie podmioty i organizacje aspirujące do odgrywania jakiejkolwiek roli politycznej w skali krajowej, regionalnej czy światowej.

Najlepiej świadczy o tym fakt, że od dziesięcioleci nie udało się wypracować jednolitej definicji terroryzmu, co nie jest kwestią trudności językowych, poznawczych czy interpretacyjnych, gdyż różnych definicji powstały setki, lecz jedynie przejawem politycznych rozgrywek i ścierania się różnych interesów pomiędzy głównymi siłami światowej polityki, które wolą pozostawić sobie możliwość manipulacji stosowaniem definicji, jakie w danym momencie uznają za dogodne, a także nie chcą wiązać się uznaniem za działania terrorystyczne takich aktów, jakie same często podejmują. (akty terroru). 

Przeprowadzona w 1988 roku statystyczna analiza 109 definicji terroryzmu doprowadziła do wyodrębnienia przez Alexa Schmidta i Alberta Jongmana ośmiu najczęściej występujących elementów terroryzmu, takich jak przemoc, cel polityczny, strach, groźby, efekt psychologiczny, istnienie rozbieżności miedzy celem, a ofiarą, zorganizowane i planowe działanie, jednolite metody walki. Elementy te można przypisać również działaniom innym, a mianowicie np. działaniom państw czy partyzantek narodowowyzwoleńczych i dlatego w pierwszej kolejności należy odróżnić akty terroru państwowego i wyłączyć je z pola widzenia definiowanego zjawiska.

W takim ujęciu elementami niezbędnymi dla uznania aktu przemocy za akt terrorystyczny byłoby:

— wywołujące destrukcję użycie przemocy w celach politycznych dla uzyskania efektu psychologicznego w postaci strachu i maksymalnego rozgłosu poprzez zaplanowane działanie stanowiące metodę walki o urzeczywistnienie przyjętych celów, bez względu na formy jego przeprowadzenia skierowane przeciwko osobom, których atakowanie według prawa międzynarodowego jest nielegalne. (osoby cywilne, dyplomaci, cele neutralne).

Tak skonstruowana definicja może w mojej ocenie być podstawą do prawnych uregulowań odpowiedzialności za akty terrorystyczne, nawet jeżeli działania takie podejmowane są dla realizacji najbardziej absurdalnych i destrukcyjnych celów jak np. eliminacja wszystkich niewiernych czy panowanie islamu nad światem, albowiem oczywista niemożność zrealizowania celu nie przekreśla jego politycznego charakteru. 

Ostatnia uwaga dotyczy częstego błędu jaki pojawia się w definicjach terroryzmu, którym jest problem groźby jako samoistnego aktu terrorystycznego. Groźba czyli zapowiedź dokonania aktu terrorystycznego bywa niesłusznie, w mojej ocenie, traktowana jako czyn terrorystyczny, jeżeli czynności wykonawcze polegające na użyciu przemocy w ogóle nie zostały zrealizowane. Wobec tego uważam, że nie jest aktem terrorystycznym np. telefoniczna groźba wysadzenia w powietrze więzienia, o ile nie zostaną wypuszczone z niego określone osoby. Takie działanie może wprawdzie wyczerpywać znamiona zwykłego przestępstwa, jakim jest groźba bezprawna czy zmuszenie do określonego działania, czy jakiekolwiek innego przestępstwa, ale nie może być uznane za akt terrorystyczny tak ze względu na brak zastosowania przemocy, jak i celu działania, którym jest uwolnienie określonych osób, bez względu na pobudki działania sprawcy. Będzie natomiast aktem terrorystycznym taka sama groźba, jeżeli sprawca rozmieścił ładunki wybuchowe w więzieniu i grozi ich odpaleniem w przypadku nie wypuszczenia jego towarzyszy walki, którzy byli członkami lub byli związani w jakikolwiek sposób z osobą czy organizacją akredytującą się poprzez takie działanie jako terrorystyczna. Takie działanie bez względu na kwalifikację prawną czynu jest aktem terrorystycznym bez względu na to jak przebiegało zdarzenie tj. czy ładunek został odpalony, czy nie, dlatego że przemoc skierowana przeciwko osobom cywilnym zrealizowała się już po umieszczeniu (użyciu) ładunków wybuchowych w obiekcie.

Wypracowanie definicji terroryzmu pozwoliłoby wprowadzić zasady ostrzejszej karalności za takie czyny bez względu na spowodowane prze nie skutki, ale przede wszystkim pozwoliłoby na wypracowanie i prowadzenie odpowiednich działań przeciwko terrorystom obejmujących działania anty terrorystyczne, oznaczające środki i działania o charakterze defensywnym podejmowane dla zapobieżenia aktom terrorystycznym  (antiterrorism) oraz działania przeciw terrorystyczne czyli akcje ofensywne przeciwko terrorystom podejmowane w reakcji na konkretne zidentyfikowane zagrożenie (counterterrorism) zmierzające do unicestwienia aktów terroryzmu, ich skutków i terrorystów. Pojęcia te są używane w Polsce bez ich rozróżnienia i błędnie określane łącznie jako działania antyterrorystyczne.

Podstawowa wiedza o terrorze i terroryzmie przydatnie weryfikować może niedorzeczne insynuacje polityków i zapobiega ogłupianiu nie tylko w sprawie katastrofy smoleńskiej, lecz także w wielu dyskusjach dotyczących walki z terroryzmem, w których dyskutanci nie mają pojęcia o czym wypowiadają swoje opinie i sądy.


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Dlaczego wolałbym nie mówić o torturach
Przed czym stoi świat?

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (18)..   


« Politologia   (Publikacja: 05-07-2011 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mirosław Woroniecki
Adwokat, specjalista prawa gospodarczego, cywilnego i prawa karnego gospodarczego, historyk doktryn politycznych i prawnych, doradca organizacji pozarządowych. Przewodniczący Rady Stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska

 Liczba tekstów na portalu: 52  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Dwie lewice
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1985 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365