Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.158.349 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3604 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Mariusz Agnosiewicz - Kryminalne dzieje papiestwa tom II
Agnieszka Zakrzewicz - Papież i kobieta

Złota myśl Racjonalisty:
Ilekroć jakiekolwiek pozanaukowe autorytety próbowały bądź ingerować w naukę, bądź narzucać jej wynikom interpretacje w imię jakichś ideologii, zawsze źle się to kończyło dla pozanaukowych autorytetów.
 Filozofia » Filozofia społeczna

Wolność: Isaiaha Berlina głos w dyskusji [2]
Autor tekstu:

Wracając do tezy Berlina — podaje on dodatkowo przykłady historyczne przemawiające za nim. Prusy Fryderyka Wielkiego albo Austria Józefa II to kraje, gdzie ludzie ponadprzeciętni, o dużych zdolnościach twórczych, geniusze, znajdowali większą akceptacją ze strony ustawodawcy, a zarazem mniejsze ograniczenia niż w wielu demokracjach, zarówno wcześniejszych jak i późniejszych. Oczywiście wielbicielom demokracji wydaje się oburzające takie stwierdzenie. Uważają oni autorytarne formy rządzenia za złe same w sobie. Jednakże wydają się nie dostrzegać niebezpieczeństw tkwiących w „najlepszym z dotychczas wynalezionych ustrojów". Nie oznacza to jednak krytyki demokracji przez Berlina. Wręcz przeciwnie, uważa on jedynie, iż koncepcja wolności negatywnej nie musi mieć zasadności tylko w ramach ustroju demokratycznego. Powodem, dla którego sławni zwolennicy wolności mimo to optowali za systemami samorządowymi był fakt, iż one stwarzały lepsze gwarancje dla swobód obywatelskich, gdyż wypracowały pewne mechanizmy pozwalające chronić ludzi przed potencjalną samowolą autorytarnych władców bądź jakichś grup oligarchicznych. „Celem nowożytnych jest niczym nie zmącone korzystanie z dobrodziejstw indywidualnej niezależności, a wolnością są dla nich gwarancje, zapewnione im w tym celu przez instytucje" [B. Constant]

Wolność rozumiana jako wolność od nie jest receptą na bolączki społeczne. Nie tworzy ona szczęśliwego społeczeństwa. Stąd częsty zarzut, iż nie jest to wolność „prawdziwa", ponieważ niczemu nie służy, ponieważ jest pusta i bierna. Jeden z krytyków Berlina, Charles Taylor, próbuje wykazać, iż wolność negatywna, którą nazywa „wolnością bez odpowiedzialności" w istocie nie oznacza nic, gdyż polega ona zaledwie na „istnieniu szansy". Jest zatem wolnością pozbawioną substancji, beztreściową. Realnie mówić można jedynie o wolności „doświadczenia", czyli wolności konkretnej, kiedy to dochodzi do wyboru, który zmusza nas do podjęcia odpowiedzialności. Myśl chrześcijańska, uznaje wprawdzie wolność negatywną, ale jako dopełnienie i warunek konieczny owej potencjalnej wolności pozytywnej. Istotą wolności jest nastawienie człowieka na wartość. Chrześcijańscy myśliciele akcentują wyższość wolności pozytywnej, jako wolności prawdziwej, kierującej się prawdą. Nawet „odwieczny liberał" Kisiel napisał kiedyś, iż „wolność musi czemuś służyć, wolność traktowana jako absolut poderżnąć może gałąź, na której siedzi". Słynne i szeroko komentowane stały się słowa Jan Pawła II o „hałaśliwej propagandzie liberalizmu i wolności bez prawdy i odpowiedzialności". Papież wzywał do powszechnego głoszenia „jednej i niezawodnej filozofii wolności, jaką jest prawda krzyża Chrystusowego" [ 2 ]

Wiele było i jest prób przekonywania, iż wolność negatywna jest nic nie warta; nie zapewnia ona bowiem warunków umożliwiających jaj efektywne urzeczywistnienie, nie służy też zaspakajaniu różnych pragnień ludzkich. Ma to przemawiać za brakiem znaczenia takiej wartości, a nawet być podstawą odbierania jej miana wolności. Marks w wolności negatywnej widział „ideologiczną mistyfikację służącą uwiecznieniu kapitalistycznego wyzysku"

W starciu zwolenników obu tych przeciwnych koncepcji, Berlin wyraźnie stoi w obronie „wolności od". Nie jest jednak konsekwentny aż do końca, gdyż nie odmawia „wolności do" racji bytu. Będąc zwolennikiem pluralizmu, który ma nie dopuścić do totalnego triumfu jednej idei, nie popiera w sposób bezwarunkowy „negatywnego" pojęcia, przekreślając całkowicie „pozytywne". Wynika z tego, iż nie uznając wolności pozytywnej za wolność, które to miano przypisuje wolności negatywnej i tylko jej, nie przekreśla też jej istnienia. Zresztą sam przyznaje, choć raczej niechętnie, że jego sympatia dla wolności negatywnej jest w pewnym sensie uwarunkowana historycznie. Rozwój idei wolności pozytywnej wykazał jej kompromitację, okazał się w skutkach dużo bardziej groźny niż konsekwencje myślenia opartego na „wolności od" [ 3 ]

Wolność pozytywna

Jak charakteryzuje zatem Berlin ową fałszywą wolność pozytywną? I co jej zarzuca? Sens tej koncepcji wynika z pragnienia kontrolowania swojego życia; z chęci bycia sobie panem; z marzenia, aby żadne zewnętrzne przeszkody nie stawały na drodze do realizacji naszych celów, a istniały warunki umożliwiające ich osiąganie. Stajemy się wolni przyjmując aktywną postawę, będąc podmiotem, a nie przedmiotem działania. Wolność ta kładzie nacisk na aktywność, wprowadza kategorię subiektywnego odczucia wolności. Taylor przypisuje wolności tej doświadczenie, w odróżnieniu od szansy, która cechuje wolność negatywną.

W lepszym ukazaniu, czym wolność pozytywna jest, posługuje się Berlin koncepcją dwóch stron osobowości. Aby móc panować nad własnym życiem, nie można być „niczyim niewolnikiem", ani natury, ani własnych często zgubnych namiętności ani innych politycznych, prawnych, społecznych gatunków „niewolnictwa". W trakcie procesu wyzwalania się może dojść do uświadomienia sobie rozszczepienia jaźni na „panującą" i „uległą". Panująca strona to rozum, „wyższa natura", „prawdziwa, autonomiczna" osobowość albo określana jest jako „to, co we mnie najlepsze". W tym dualistycznym spojrzeniu na człowieka jaźni „panującej" przeciwstawia się „niższą naturę", irracjonalne impulsy, nie kontrolowane pragnienia, dążenia do natychmiastowej przyjemności, „empiryczną" albo „heteronomiczną" osobowość wymagającą surowej dyscypliny. Prawdziwe Ja można też utożsamiać z czymś szerszym od samej jednostki, jako społeczną całość, której przypisuje się nadrzędność. Ten byt, narzucając swą „organiczną" jednolitą wolę jednostkom przyczynia się do własnego i ich wyswobadzania. Metafora organizmu używana bywa stosunkowo często, gdy istnieje potrzeba usprawiedliwienia przymusu. Działanie w imię racji stanu, czy w imię interesu powszechnego — oto najprostsze przykłady. Stany Zjednoczone obstają przy swojej imperialistycznej polityce zagranicznej, uzasadniając ją wyższymi sprawami, takimi jak ogólnoświatowy porządek, potrzeba światowego bezpieczeństwa. Używanie takiego języka może wywoływać wrażenie legitymizacji stosowania przymusu, ograniczenia wolności w imię jakiegoś wyższego celu, wyższej, doskonalszej wolności. Prawdziwy cel, jaki człowiek pragnie osiągnąć, czy będzie to szczęście, mądrość, sprawiedliwość, samorealizacja, jest tożsamy z wolnością — wolnym wyborem dokonanym przez „prawdziwą, idealną" jaźń. Twierdzi się zatem, iż podmiot sam wybrał to najlepsze dla niego rozwiązanie, którego nie był jednak świadomy. Nie ma tu zatem mowy o przymusie, gdyż wszelkie działania służą dobru jednostki. Ten paradoks dostrzega Berlin we wszystkich politycznych teoriach samorealizacji. Koncepcje wolności pozytywnej opierają się na poglądach dotyczących jaźni, osobowości. A ponieważ definicjami człowieka łatwo jest manipulować, łatwo takim przekształceniom ulegało też pojęcie wolności, ściśle z nimi związane. W tym kierunku biegną dalsze rozważania , Berlin dokonuje analizy dwóch form, jakie przyjmowało w historii pragnienie samosterowności, kierowanie się swoją „prawdziwą" jaźnią. Pierwsza to samowyrzeczenie w imię osiągnięcia niezależności, druga zaś to samorealizacja lub takie utożsamienie się z zasadą czy ideałem, aby osiągnąć ten cel.

Doktryna samowyrzeczenia się jest rezygnowaniem z nieosiągalnych celów, uwolnieniem od pragnień. Zamiast trwonić siły na rzeczy niepewne lepiej nie próbować zmagać się z przeciwnościami. Samowyzwolenie było lub jest cechą światopoglądu ascetów, stoików, buddystów, ludzi wyrzekających się świata na rzecz niezależności. Na wyższym poziomie ideę tą dostrzec można w izolacjonizmach politycznych, autarkiach gospodarczych, różnych formach autonomii. Również obecna jest ona, jako forma poszukiwania bezpieczeństwa, dążeniem do osobistej i narodowej wolności lub niepodległości. Pojęcie wolności jako oporu (albo ucieczki od) nieziszczalnych pragnień odgrywało wielką rolę nie tylko w etyce, ale również w polityce. Jeśli zakłada się, iż istotą ludzi jest autonomia, to traktowanie ich jakby byli przedmiotami podległymi wpływom zewnętrznym, manipulacjom władców jest gwałtem zadanym ich naturze. Kant rzekł — „Nikt nie może mnie zmusić, abym był szczęśliwy na jego sposób". A zdarza się tak, gdy człowieka traktuje się nie jako wolną jednostkę, lecz materiał mogący być swobodnie formowany przez reformatora. Gdy zamiast o autonomicznej jednostce mówi się o „materiale ludzkim", o uszczęśliwianiu „niewolników". Kierowanie ludzi ku celom dla nich może niewidocznych, ale najlepszych z punktu widzenia reformatora próbuje się uzasadniać ich dobrem, jakimiś wyższymi celami, w imię wyższych wartości. Powołując się na Kanta, można obalić takie rozumowanie. Twierdzi on mianowicie, że wartości ustanawiane są przez swobodne akty ludzi i tylko wówczas zasługują na to miano. Nie ma wartości wyższej od jednostki. Zatem wszelkie działanie popychające ludzi ku jakiemuś celowi w imię czegoś wyższego jest nieuzasadnionym stosowaniem wobec nich przymusu.

Jest również pozytywna doktryna wyzwolenia przez rozum. Osiągnąć wolność można posługując się rozumem krytycznym. Gdy zrozumie się, co jest konieczne, a co przypadkowe. Zakłada się, iż wszyscy ludzie mają jedyny cel — racjonalne kierowanie swym życiem. Cele wszystkich istot racjonalnych muszą tworzyć harmonijny układ. Hegel i Marks, między innymi, wierzyli, że zrozumienie świata, w którym żyjemy prowadzi do wolności. Społeczeństwo istot w pełni racjonalnych miało stać się społeczeństwem ludzi wolnych. Wszelakie ewentualne konflikty byłyby pozostałością czynników irracjonalnych lub niedostatecznie racjonalnych. Wraz z nastąpieniem rządów rozumu, zaniknie potrzeba stosowania przymusu. Comte pisał, iż zasadniczo istnieje tylko jedna słuszna droga życia, droga wybierana spontanicznie przez ludzi mądrych. Rozwój tej idei przebiegał od liberalnych początków, od etycznej doktryny jednostkowej odpowiedzialności i samodoskonalenia do autorytarnego państwa, jakiego wizje szkicował przed wiekami Platon. Różne społeczne formy tej doktryny dostrzega Berlin u podstaw współczesnych ideologii nacjonalistycznych, komunistycznych, autorytarnych i totalitarnych.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
O wolności
Wolność i jej granice w myśli Burke'a, Tocqueville'a i Milla

 Zobacz komentarze (4)..   


 Przypisy:
[ 2 ] Katolicka alternatywa wolności człowieka ukształtowała się w toku walki Kościoła z liberalizmem. Proklamował ją Sobór Watykański II i wynikała ona z filozofii personalizmu chrześcijańskiego. Wolność ta, której biblijnym uzasadnieniem jest fragment Ewangelii Jana (8,31-32), ma niewiele wspólnego z wolnością liberalną. Nie oznacza ona dowolności wyboru, lecz jej istotą jest „właściwy" wybór. Dokładnie to ma na myśli Jan Paweł II, kiedy pisze: „Wolność jednak w pełni jest dowartościowana jedynie poprzez przyjęcie prawdy" (Centesimus annus, 46). Mówiąc inaczej: pojęcie wolności liberała ma charakter generalnie negatywny, czyli brak przymusu, zaś katolika — charakter pozytywny, czyli istnienie pewnych treści (Prawda). — przyp. M.A
[ 3 ] Jak np. zauważył prof. L. Kołakowski: „...pozytywne, Augustyńskie wyobrażenie o wolności utożsamia wolność z wyzwoleniem od grzechu, narzuca zatem mniemanie, że im mniej okazji do grzechu świat mi dostarcza, tym bardziej kwitnie wolność moja; stąd łatwy wniosek, że wszelka forma przymusu, która ogranicza moje możliwości zgrzeszenia, nie tylko mi na korzyść wychodzi, ale moją wolność pomnaża; dlatego Augustyńska doktryna w tym punkcie jest dobrym uzasadnieniem reżymu opresywnego. 'Prawdziwa wolność' w odróżnieniu od zwykłej wolności tout court, jest wyrażeniem niedobrym, jak nas między innymi niedawna wolność nauczyła." (Laik nad Katechizmem wymądrza GW, 1995) — przyp. M.A.

« Filozofia społeczna   (Publikacja: 17-03-2003 Ostatnia zmiana: 28-05-2010)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Dobrosława Wiktor
Doktorantka na Wydziale Socjologii UJ.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2343 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365