 |
Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty: | | |
   |  |
 Złota myśl Racjonalisty: Nauka jest wielką republiką z wieczystem liberum veto, wedle którego głos jednego uczonego, gdy słuszny, zmusza do posłuchu wszystkich, naturalnie nie zaraz, ale ostatecznie zawsze. Więc w imię tych praw owej wielkiej republiki naukowej, stojącej ponad narodami, państwami, autorytetami, trzeba być cierpliwym. To nie oświata, to nauka. To nie popularyzacja lecz badanie. Jeśli ktoś mniema, że nie ma.. |  |
 |  |
 |
|
|
 |
Światopogląd » Sceptycyzm, agnostycyzm » Credo sceptyka
g. Mit wolnej woli [1] Autor tekstu: Lucjan Ferus
Drugi z mitów religijnych to wolna wola człowieka. Nasza
religia ujmuje to tak:
-"Bóg tylko dopuszcza grzech, ale nie chce go wprost. Dlaczego jednak Bóg dopuszcza
grzech ? Ponieważ szanuje wolną wolę ludzką". W tym miejscu przytaczany
jest fragment z Eklezjastyka: -"On na początku stworzył człowieka i zostawił go wolnej mocy rozstrzygania". No i człowiek rozstrzygnął w swej mocy: -"Chcę wiedzieć, czym jest dobro i zło". I co Bóg na to ?
Uszanował tę jego wolę ? Jeśli te wszystkie kary, które spadły na rodzaj
ludzki /a przy okazji na resztę stworzenia/, były skutkiem tego rozstrzygnięcia,
to zaiste jest to dość dziwna oznaka szanowania wolnej woli człowieka
/szanowanie wolnej woli, zawsze kojarzyło mi się z to1erancją, a nie z karaniem, ale widocznie się
myliłem; to musi dotyczyć tylko ludzi/. Pomijając fakt, iż ten ówczesny człowiek
nie potrafił rozróżniać dobra od zła, wiec jak mógł rozstrzygać i jakimi
kryteriami kierować się przy podejmowaniu decyzji ?! Nie! To Bóg rozstrzygnął
za człowieka /i to zaraz na samym początku/: -„Masz robić tylko to, na co
ja ci zezwolę ! Ja jestem dla ciebie jedynym autorytetem !”. Gdzie tu jest to
„uszanowanie" wolnej woli człowieka? Przecież sens grzechu
pierworodnego to właśnie zanegowanie
wolnej woli człowieka /ergo: nieuszanowanie jej/, zanegowanie jego prawa do
samostanowienia, do dokonywania samodzielnych wolnych wyborów. Człowiek stał
się grzeszny i niemiły Bogu od momentu, kiedy sam chciał decydować o swym
losie; o tym co dla niego dobre, a co złe. Jednym słowem chciał być wolny od
zewnętrznego autorytetu (czytaj: religijnego autorytetu). Zresztą każdy kto przeczyta Pismo Św. zauważy z łatwością, iż nie ma tam w ogóle mowy o wolnej woli człowieka względem
swego Boga, natomiast jest bardzo dużo opisów przerażających kar i przekleństw,
mających spaść na tych, którzy śmieliby nie posłuchać swego Boga w czymkolwiek, lub nie wypełnić jego przykazań /np. w Księdze Powt. Prawa,
błogosławieństwa za wierność zajmują 14 wersetów, natomiast przekleństwa
dla odstępców aż 54 wersety/. A w Księdze Kapłańskiej są takie oto słowa:
-"Jeżeli zaś nie będziecie mnie słuchać i nie będziecie wykonywać tych wszystkich nakazów /.../ ześlę na was przerażenie,
wycieńczenie i gorączkę, które prowadzą do ślepoty i rujnują zdrowie
/.../ jeżeli i wtedy nie będziecie mnie słuchać, będę w dalszym ciągu
karał was siedem razy więcej za wasze grzechy /.../ jeżeli nadal będziecie
postępować mnie na przekór i nie zechcecie mnie słuchać, ześlę na was
siedmiokrotne kary za wasze grzechy: ześlę na was dzikie zwierzęta, które pożrą
wasze dzieci, zniszczą bydło itd. /.../ jeżeli i wtedy nie poprawicie się i będziecie postępować mnie na przekór, to i ja postąpię wam na przekór i będę
was karał siedmiokrotnie za wasze grzechy/.../ jeżeli i wtedy nie będziecie
mi posłuszni i będziecie mi postępować na przekór /.../ będziecie jedli
ciało synów i córek waszych/.../ rzucę wasze trupy na trupy waszych bożków,
będę się brzydzić wami !".
Czy z tego skróconego tekstu
/połowę przekleństw opuściłem/, wynika choćby cień przypuszczenia, iż Bóg
Jahwe szanuje wolna wolę człowieka ? Nie szanuje jej u swojego ludu wybranego, a co dopiero u innych ? Nowy Testament /czyli nowy lud wybrany/ ma taki sam
stosunek do tego problemu: -„Któż bowiem jego woli może się sprzeciwić ?!
Człowiecze ! Kimże ty jesteś, byś mógł się spierać z Bogiem ?! Czy może
naczynie gliniane zapytać tego, kto je ulepił — dlaczego mnie takim uczyniłeś ?!”.
Albo te znamienne słowa Jezusa z Ewangelii św. Marka: -"Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony. A kto nie uwierzy, będzie potępiony".
Taką ma właśnie człowiek alternatywę /czyli „wolny wybór”/: albo posłuszeństwo i zbawienie, albo nieposłuszeństwo i potępienie. Innej możliwości
„szanowania wolnej woli" człowieka, nie przewiduje się. A w liście
do Rzymian, czytamy: -"Bóg komu chce okazuje miłosierdzie, a kogo chce
czyni zatwardziałym". I gdzie tu jest miejsce na respektowanie wolnej woli
człowieka ? /Nawiasem mówiąc, dlaczego tym argumentem nie broniono heretyków
przed stosem ? Dlaczego wszelkie odstępstwa od wiary — ową zatwardziałość właśnie
– przypisywano Diabłu, a nie Bogu ? Dziwne to jest dla mnie i niepojęte, zaiste.../
A sam Kościół kat., który uważa się za
spadkobiercę Słowa Bożego, oraz wykonawcę jego woli, może chociaż on
szanuję tę wolną wolę człowieka ? Ano zobaczmy: oto fragment edyktu z Tessaloniki z 380 r.: -"Nakazujemy, aby ci, którzy wyznają tę wiarę
przyjęli nazwę Chrześcijan katolickich. Wszystkich zaś innych uznajemy za głupców i szaleńców, trzymających się haniebnych zasad heretyckich". Następnie
edykt mówi, iż wszyscy ci głupcy i szaleńcy „poniosą wpierw karę boską, a potem karę z rozkazu naszej władzy, którą otrzymaliśmy z wyroku niebieskiego."
Oto fragment encykliki „Mirari Vos"
papieża Grzegorza XVI z 1832 r.: -"Z tego to najbrudniejszego źródła
indyferentyzmu wypłynęło owo błędne i niedorzeczne mniemanie, albo raczej
szalone głupstwo, jakoby każdemu należało zapewnić i zaręczyć wolność
sumienia". Oto fragment kazania biskupa Bossueta: -"Heretykiem jest
ten, kto ma własne zdanie i kieruje się własną myślą i własnym uczuciem".
Oto fragment encykliki papieża
Piusa IX z 1864 r.: -"Niedorzeczne i błędne nauki lub inne brednie broniące
wolności sumienia są największym błędem, zarazą najbardziej dla państwa
niebezpieczną" /państwa Watykan ?/.
Oto słowa papieża Piusa X z początku naszego stulecia: -„Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak
dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna,
iść za swymi pasterzami". Dobrze powiedziane, prawda ? I na koniec perełka
kazuistyki, jeśli chodzi o wolną wolę kobiet. Oto wypowiedź kard. J.
Ratzingera: -"Kobieta, wiedząc kiedy ma dni płodne i powstrzymując się
od stosunków płciowych w tym czasie — popełnia również grzech" /a mówią,
że wstrzemięźliwość jest cnotą/.
W tak wielkim skrócie wygląda
„szanowanie" wolnej woli człowieka przez jego Boga, jak i przez jego
ziemskich urzędników. To jednak nie wszystko, bo największy fałsz mitu o wolnej woli człowieka, tkwi w samej doktrynie Kościoła.
Otóż są dwa wyjaśnienia tego samego teologicznego problemu:
-„Bóg tylko dopuszcza grzech, ale nie chce go wprost. Dlaczego jednak dopuścił
grzech ? Ponieważ szanuje wolną wolę człowieka”. I drugie wyjaśnienie: -"Bez
dopuszczenia zła moralnego — czyli grzechu — na świecie, nie uzewnętrzniłby się
ten przymiot boży, któremu na imię miłosierdzie /.../ dopiero
na przykładzie grzesznej ludzkości, grzesznego człowieka, ujawniło się miłosierdzie
Boga przebaczającego".
Więc w pierwszej wersji, Bóg godzi się na
istnienie zła przez wzgląd na człowieka /choć nie wiem jak można zrozumieć,
iż „dopuszcza” znaczy, iż nie „chce” ? Jeśli Bóg czegoś nie chce,
jest to dla nas prawem biologicznie nie do przeskoczenia, jak np. nasza śmiertelność,
starzenie się itp. A jeśli dopuszcza, tzn., że chce; inaczej tego nie można zrozumieć !/.
Zaś w tej drugiej wersji Bóg robi to już dla
siebie, a konkretnie dla swojej chwały; aby ujawniła się ta jego piękna
cecha, którą jest miłosierdzie, okazywane przez przebaczenie win /czy pisałem
już, że nasz Bóg zachowuje się jak ów chirurg, który aby mieć pacjentów,
wpierw ludzi rani i okalecza by potem ich leczyć ? Pisałem ! No to jeszcze raz
napiszę, abyśmy sobie uprzytomnili, jakiego mamy Boga/.
No dobrze, a jak wygląda ten sam problem od
strony Boga - Absolutu ? Z bożych cech wynika, iż jest on Istotą, która
swym umysłem /albo jestestwem/ ogarnia całą wieczność, albo inaczej:
jest obecna w każdej chwili wieczności jednocześnie /dlatego właśnie dla Boga
jest zawsze teraz. Wygląda na to, iż tylko dla nas czas płynie i wszystko
przemija, podczas gdy dla Boga czas stoi, a wszystko trwa nieruchome… Trudno to
pojąć człowiekowi !/. Jest on także jedynym stworzycielem całej
rzeczywistości, jaka kiedykolwiek istniała, istnieje i istnieć będzie. A „ponieważ wszystko co jest stworzone, zaistniało zgodnie z myślą bożą,
przeto idea podporządkowania wszystkiego jednemu celowi, powinna istnieć od całej
wieczności w umyśle bożym" /św. Tomasz/. Ten plan nazywa się Opatrznością
Bożą. Kościół wyjaśnia to tak:
-"Opatrzność Boża to odwieczny plan Boga obejmujący wszystko co
istnieje". Bóg jest pierwszą przyczyną wszystkiego, ale nie należy tego
rozumieć w ten sposób, iż stworzył on Wszechświat i teraz przygląda się z nieba jak on działa. Jak już pisałem „Bóg współdziała nie tylko w utrzymaniu świata w istnieniu, ale także w każdej czynności stworzeń". W kontekście powyższego, jak można pogodzić wolną wolę Boga z wolną wolą
człowieka, tak by ta druga nie była zależna od tej pierwszej ? Obojętnie co
człowiek zrobi w swoim życiu, Bóg i tak będzie o tym wiedział nieskończenie
wcześniej, gdyż to on nieskończenie wcześniej zadecydował o tym, że tak właśnie
się, stanie. To on sam stwarza przez cały czas tę rzeczywistość, której cząstką
jesteśmy my — ludzie. I na dodatek wie o niej wszystko nieskończenie wcześniej.
Gdyby choć na chwilę przestał podtrzymywać ją w istnieniu, momentalnie
zapadła by się w nicość /Katechizm Rzymski/.
Owszem, człowiekowi może się wydawać, że to on decyduje o swym losie,
może się także wydawać, że dokonuje wolnych wyborów. Ale obojętnie jakie by one nie
były, muszą być one zgodne z wolą Boga. A nie sądzę,
aby Bóg chciał utrzymywać coś w istnieniu, czego by nie akceptował; po co
miałby to robić ? Sobie samemu na złość ?! Ba! Człowiekowi może się nawet
wydawać, iż przeciwstawia się Bogu, lecz biorąc pod uwagę jego cechy, należy
pogodzić się z faktem, iż to „przeciwstawianie" się Bogu, musi być także
zgodne z jego wolą, inaczej nie miałoby prawa zaistnieć.
Innej możliwości nie dopuszcza logika rozumowania, biorąc pod
uwagę konsekwencje wynikające z bożych atrybutów. Powyższa zależność wynika z relacji
istoty ograniczonej czasem i przestrzenią — człowieka; do istoty nieskończonej i niczym nie ograniczonej — Boga, jego Stwórcy. Aby lepiej to zrozumieć powinienem
posłużyć się w tym miejscu jakąś czytelną analogią. Wydaje mi się, iż tę relację — Stwórcy o nieskończonych możliwościach do swego ograniczonego tworu, który
jest całkowicie od niego zależny — oddaje analogia pisarza w relacji do swego
dzieła /nie jest ona doskonała, ale chyba najlepiej spełnia wszelkie zależności,
jakie występują w tym problemie/. I tak:
1. Pisarz stwarza świat swej powieści wyobraźnią, ale przy pomocy słowa. A co mówi Ewangelia św. Jana ?: -"Na początku było słowo, a słowo było u Boga i Bogiem było słowo. Ono było na początku u Boga. Przez nie wszystko
się stało /.../ Na świecie było słowo, a świat stał się przez nie…".
1 2 3 Dalej..
« Credo sceptyka (Publikacja: 19-05-2002 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)
| Lucjan Ferus Autor opowiadań fantastyczno-teologicznych. Na stałe mieszka w małej podłódzkiej miejscowości. Zawód: artysta rękodzielnik w zakresie rzeźbiarstwa w drewnie (snycerstwo). Liczba tekstów na portalu: 130 Pokaż inne teksty autora Najnowszy tekst autora: Słabość ateizmu | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 297 |
 |