Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
160.260.200 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1608 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Emerich Coreth, Peter Ehlen, Josef Schmidt - Filozofia XIX wieku
Karl Heinz Bohrer - Absolutna teraźniejszość
Alain Finkielkraut - W imię innego. Antysemicka twarz lewicy

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Błoto stwarza czasem pozory głębi."
 Nauka » Biologia » Ewolucjonizm

Cybernetyczne ujęcie ewolucji biologicznej [4]
Autor tekstu:

Jako dodatkowy aspekt systemu sprzężeń zwrotnych ujemnych, poza podtrzymywaniem własnego potencjału ekspansji, należy wymienić fakt, iż system taki staje się jednostką, osobnikiem. W użytej tutaj terminologii cybernetycznej bycie osobnikiem oznacza posiadanie pewnego autonomicznego celu, wyrażającego się właśnie opisaną wyżej kombinacją sprzężeń zwrotnych dodatnich i ujemnych (system sprzężeń zwrotnych ujemnych podporządkowanych sprzężeniu zwrotnemu dodatniemu — potencjałowi ekspansji). Cel ten zakłada plan minimum: przeżyć, oraz plan maksimum: rozprzestrzenić swój własny system sprzężeń zwrotnych ujemnych (czyli swoje cechy, swoją tożsamość osobniczą) w jak największej ilości jak najbardziej podobnych do oryginału kopii. Cel ten, jak wspomniałem przed chwilą, uznać należy za zgoła całkiem bezrozumny i, w istocie, z antropomorficznego punktu widzenia, wydaje się on być zupełnie bezsensowny. Jakiż może bowiem być sens w niepohamowanym powielaniu się i rozprzestrzenianiu się „bez celu"? Osobnik biologiczny ma jednakże dwie alternatywy „do wyboru" („wybór" polega tu po prostu na zajściu przypadkowych mutacji, zmieniających system dyrektyw zapisanych w genomie): albo cel ten „akceptuje" i wywiera tak silne ciśnienie ekspansji, na jakie go tylko stać (nie po to nawet, żeby „zdobywać teren", ale przede wszystkim, aby nie oddać go innym, którzy także prą do przodu wszystkimi siłami — proszę porównać model Czerwonej Królowej [ 6 ]), albo po prostu od razu wypada z gry. Jego cechy nie przechodzą na potomstwo i znikają, a całą pojemność środowiska wypełniają osobniki, które po swoich rodzicach odziedziczyły jak najwyższy potencjał ekspansji. Nie ma tu miejsca na „czas do namysłu", na „refleksje" nad sensownością takiego przedsięwzięcia (mówię to, co jest chyba oczywiste, w przenośni). Takie bezrefleksyjne realizowanie celu, planu narzuconego po prostu przez system mechanizmów cybernetycznych z antropocentrycznego punktu widzenia wydaje się w najlepszym razie całkowicie jałowe, w najgorszym zaś zdecydowanie odpychające.

Osobnik, w użytym tutaj znaczeniu tego terminu, jest w zasadzie tożsamy z podmiotem ewolucji. Aby uniknąć pomieszania pojęciowego pomiędzy tradycyjnym (w swej istocie głównie strukturalnym) rozumieniem osobnika z jednej strony a ewolucyjno-cybernetyczną definicją osobnika proponowaną w tej pracy — z drugiej, na określenie tego ostatniego wprowadzę termin "ewoluon", którego będę używał zamiennie z terminem „osobnik cybernetyczny", a w opozycji do terminu „osobnik strukturalny". O tym, że osobnik cybernetyczny (ewoluon) nie zawsze jest identyczny z osobnikiem strukturalnym, przekonamy się za chwilę. Na użytek niniejszych rozważań, aby unaocznić na przykładzie podaną przed chwilą, abstrakcyjną definicję osobnika cybernetycznego, krótko omówię jeden przypadek.

Jak wynika z powiedzianego powyżej, ewoluon jest samopowielającym się systemem, którego jedyny cel stanowi właśnie samopowielanie się, nie zaś li tylko częścią takiego systemu. Cecha ta nie zawsze musi się odnosić do rozumianego potocznie osobnika strukturalnego. Najlepiej widać to na przykładzie kolonii mrówek, złożonej z rozmnażającej się królowej oraz opiekujących się i broniących ją oraz jej potomstwo kast bezpłciowych (sterylnych) — robotnic oraz żołnierzy. Wedle tradycyjnego (w głównej mierze strukturalnego) paradygmatu osobnika robotnica mrówki oczywiście jest osobnikiem (chociażby przez analogię do zdolnych do rozrodu osobników owadów niespołecznych — posiada głowę, nogi, odwłok i całą resztę, za wyjątkiem czynnego układu rozrodczego). Jednakże, z punktu widzenia cybernetycznego, robotnica mrówki nie jest osobnikiem, ponieważ służy nadrzędnemu celowi jakiejś większej całości, w tym przypadku całego mrowiska, nie będąc w realizacji tego celu samowystarczalna (robotnica „połączona" jest z innymi członkami kolonii siecią behawioralnych sprzężeń zwrotnych ujemnych). Natomiast właśnie całe mrowisko jest osobnikiem cybernetycznym (ewoluonem). Posiada ono bogatą sieć sprzężeń zwrotnych ujemnych, regulujących (m.in. za pomocą feromonów) wartość rozmaitych parametrów, np. liczebność poszczególnych kast (w tym płciowych). Za ewoluon nie można uznać także samej królowej, ponieważ stanowi ona jedynie część systemu sprzężeń zwrotnych ujemnych umożliwiającego całej kolonii rozmnażanie się (produkcję kolonii potomnych) — królowa nie realizuje samodzielnie swego własnego potencjału ekspansji. Podobnie, np. u konia, osobnikiem cybernetycznym jest cały organizm, a nie jedynie, wykazujące przecież sporą autonomię strukturalno — funkcjonalną, jego komórki somatyczne (odpowiadające robotnicom) lub płciowe (odpowiadające królowej). (Zauważmy, że koń pochodzi od organizmów jednokomórkowych i z punktu widzenia formalnego jest ściśle zintegrowaną kolonią poszczególnych komórek). U organizmów jednokomórkowych ewoluon stanowi cała komórka, nie zaś jedynie jej aparat genetyczny czy poszczególne geny ("samolubne DNA"). Osobnikiem cybernetycznym jest bowiem dopiero cały system sprzężeń zwrotnych ujemnych podtrzymujący swój własny potencjał ekspansji. Podsumowując, bezpłodnej robotnicy mrówki nie można w żadnej mierze uznać za osobnika cybernetycznego (ewoluon), ponieważ realizuje ona biologiczno-ewolucyjne cele całej kolonii, nie zaś swoje własne.

Zdaję sobie sprawę, że powyższa definicja osobnika cybernetycznego (ewoluonu) może wydawać się sprzeczna z intuicyjnym, powszechnym rozumieniem terminu „osobnik". W rozumieniu tym kryterium „osobniczości" jest przede wszystkim kryterium strukturalno-funkcjonalnym, mówiącym o przestrzenno-czynnościowym wyodrębnieniu jakiegoś układu. Zachodzi jednak pytanie, czy taki paradygmat nam wystarcza i czy jest on płodny heurystycznie. Zarówno mózg i wątroba w naszym ciele, jak i cała biosfera stanowią przykłady systemów wyraźnie wyodrębnionych pod względem strukturalnym i funkcjonalnym. To samo można powiedzieć o omawianych przed chwilą komórkach. A jednak, z pewnością nie są one osobnikami. Nie realizują one bowiem samodzielnie żadnych „własnych" celów. Organy w ciele podporządkowane są interesom całego organizmu, zaś żadnych „celów" biosfery nie da się sformułować w ramach cybernetycznej (a więc niesubiektywnej) terminologii. Z tych samych przyczyn ewoluonem nie jest robot, komputer lub termostat. Nie realizują one bowiem żadnych swoich, autonomicznych celów nadrzędnych, a jedynie cele narzucone im przez człowieka.

O tym, że intuicyjne pojęcie osobnika jest ufundowane przez ludzkie kategorie widzenia świata, ukierunkowane na struktury przestrzenne, świadczy casus organizmów wielokomórkowych, wspomniany przed chwilą na przykładzie konia. Teraz chciałbym ten temat nieco bardziej rozwinąć. Ciało konia składa się z miliardów komórek, spełniających rozmaite funkcje, zintegrowanych wzajemnymi interakcjami w jedną całość. Skądinąd jednak wiadomo, że odlegli przodkowie ssaków (i w ogóle wszystkich organizmów tkankowych) byli pojedynczymi komórkami, z których każda stanowiła niezależny ewoluon. Później, na skutek niecałkowitego rozdzielenia w procesie podziału, komórki zaczęły tworzyć wielokomórkowe agregaty, z biegiem czasu ulegając zróżnicowaniu na komórki rozrodcze oraz komórki spełniające odmienne funkcje. Takim wielokomórkowym agregatem jest do dzisiaj koń. Nikt jednak nie nazywa osobnikami wchodzących w jego skład komórek — osobnikiem jest cały organizm konia, albowiem to on realizuje swój własny potencjał ekspansji. A przecież, tak jak koń stanowi agregat wielu komórek, tak kolonia owadów społecznych jest niezależnym zespołem poszczególnych owadów, realizującym swój własny nadrzędny cel, nie zaś partykularne cele swoich członków. Poszczególne owady w kolonii łączy bogata sieć sprzężeń zwrotnych ujemnych, obejmująca wymianę pokarmu, regulację liczebności poszczególnych kast, utrzymywanie stałej temperatury i wilgotności w gnieździe i wiele innych. Konsekwentny obrońca obiegowego (kładącego nacisk na aspekt strukturalny) pojęcia osobnika mógłby zwrócić uwagę na ogromną różnicę (na korzyść konia) w stopniu organizacji układu oraz integracji jego poszczególnych elementów pomiędzy koniem a kolonią owadów społecznych. Ale jest to także argument chybiony. Prymitywny organizm wielokomórkowy, jakim jest na przykład toczek (Volvox), pomimo że jego komórki wykazują już zróżnicowanie na płciowe i somatyczne (podobnie jak owady w kolonii), to jednak ilość tych komórek oraz stopień ich integracji funkcjonalnej z pewnością nie dorównuje bogactwu i złożoności największych kolonii mrówek i termitów. Nikt jednakże nie twierdzi, że to nie cały toczek, ale jego części składowe (komórki) są osobnikami, chociaż pod względem formalnym oba rodzaje systemów (toczek i kolonia owadów) wydają się być bardzo podobne.

Dlaczego zatem uważa się za osobnika toczka, odmawiając równocześnie statusu indywiduum kolonii owadów? Przyczyna jest całkiem trywialna. Organizm toczka to zespół komórek zintegrowanych w dużej mierze głównie strukturalnie, podczas gdy w sposobie wzajemnych interrelacji owadów w kolonii przeważa komponenta funkcjonalna. Cechą integracji przez ludzki mózg bodźców ze świata zewnętrznego (przede wszystkim wzrokowych) jest to, że daleko łatwiej „dostrzega" on związki strukturalne, kładąc mniejszy nacisk na powiązania czynnościowe. Dlatego intuicyjnie znacznie prędzej uznamy za osobnika robota, niż kolonię owadów. Ale aspekt strukturalny, tak istotny dla naszego oglądu świata, dla ewolucji biologicznej wydaje się być w dużej mierze akcydentalny. Jak zobaczymy poniżej, osobnikami cybernetycznymi (ewoluonami) mogą być układy tak rozmaicie uorganizowane przestrzennie, jak nić DNA, pojedyncza komórka, słoń czy właśnie kolonia owadów. Wynika to stąd, że głównym kryterium osobnika jest dla ewolucji aspekt funkcjonalny, i to właśnie w ujęciu cybernetycznym. Zgodnie z tym ujęciem, osobnik to system sprzężeń zwrotnych ujemnych realizujący swój własny cel nadrzędny - ekspansję swej tożsamości, bez względu na to, jak te sprzężenia przejawiają się w aspekcie materialnoprzestrzennym. Z powyższych przyczyn uważam potoczne (strukturalne) pojęcie osobnika za mylące oraz mało płodne heurystycznie, proponując na jego miejsce wprowadzić paradygmat ewolucyjno-cybernetyczny identyfikujący osobnika (cybernetycznego) z tym, co nazwałem ewoluonem.


1 2 3 4 5 6 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Czas Darwina trwa nadal
Czy istnieje darwinowskie wyjaśnienie ludzkiej kreatywności?

 Zobacz komentarze (25)..   


 Przypisy:
[ 6 ] Model ten; zrodzony w obrębie genetyki populacyjnej, opisuje sytuację, w której dopiero tak szybkie ewoluowanie, jak się da, zapewnia „stanie w miejscu", to znaczy nie przegranie rywalizacji z także ewoluującą możliwie szybko konkurencją, czyli nie zostanie wypchniętym z dostępnej pojemności środowiska. Nazwa wzięła się z książki Lewisa Carolla Co Alicja zobaczyła po drugiej stronie lustra (druga część Alicji w krainie czarów), gdzie Czerwona Królowa dopiero biegnąc z największą szybkością była w stanie pozostać w miejscu.

« Ewolucjonizm   (Publikacja: 29-11-2003 Ostatnia zmiana: 30-11-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Bernard Korzeniewski
Biolog - biofizyk, profesor, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagielońskiego (Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii). Zajmuje się biologią teoretyczną - m.in. komputerowym modelowaniem oddychania w mitochondriach. Twórca cybernetycznej definicji życia, łączącej paradygmaty biologii, cybernetyki i teorii informacji. Interesuje się także genezą i istotą świadomości oraz samoświadomości. Jest laureatem Nagrody Prezesa Rady Ministrów za habilitację oraz stypendystą Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Jako "visiting professor" gościł na uniwersytetach w Cambridge, Bordeaux, Kyoto, Halle. Autor książek: "Absolut - odniesienie urojone" (Kraków 1994); "Metabolizm" (Rzeszów 195); "Powstanie i ewolucja życia" (Rzeszów 1996); "Trzy ewolucje: Wszechświata, życia, świadomości" (Kraków 1998); "Od neuronu do (samo)świadomości" (Warszawa 2005), From neurons to self-consciousness: How the brain generates the mind (Prometheus Books, New York, 2011).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 41  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Istota życia i (samo)świadomości – rysy wspólne
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3105 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365